
Trzymająca w napięciu, pikantna historia miłosna (New Adult), w której bohaterowie muszą zmierzyć się z demonami przeszłości. Kontynuacja trylogii ze szczytów europejskich list bestsellerów
Sawyer Dixon jest młoda, twarda… i zawsze trzyma się na uboczu. Od śmierci rodziców z nikim nie nawiązuje bliższych relacji. Sytuacja zmienia się jednak, kiedy poznaje Isaaca Granta. Isaac w nerdowskich okularkach stanowi całkowite przeciwieństwo mężczyzn, z którymi Sawyer umawiała się na szybkie randki. Isaac, który ma dosyć statusu wiecznego singla, prosi dziewczynę o pomoc. Zawierają umowę: Sawyer zrobi z niego prawdziwego bad boya, a w zamian może utrwalić jego przemianę na kliszy fotograficznej w ramach projektu artystycznego. Jednego tylko Sawyer nie wzięła pod uwagę – emocji, które stopniowo pojawiają się między nią a Isaakiem…
W serii ukazały się: tom 1 Begin again, tom 2 Trust again.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Jaguar Sp. z o.o., Mierosławskiego 11 a, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: sklep@wydawnictwo-jaguar.pl
| Autor | Mona Kasten |
| Wydawnictwo | Jaguar |
| Seria wydawnicza | Begin Again |
| Rok wydania | 2018 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 344 |
| Format | 14.5 x 21.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-7686-720-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788376867205 |
| Waga | 306 g |
| Wymiary | 145 x 215 x 22 mm |
| Data premiery | 2018.07.27 |
| Data pojawienia się | 2018.07.27 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Tym razem poznamy historię współlokatorki Dawn, czyli Sawyer. Dziewczyna, która śmieje się z miłości, trzyma się na uboczu i kocha fotografię. Teraz ona ma swoją opowieść, która wydawała się najmniej ciekawa, a okazała się najbardziej rozczulająca. To książka, od której nie będziecie mogli się oderwać. Czy Sawyer otworzy się na innych? Czy pozna swoją prawdziwą miłość?
Sawyer to była postać, którą najmniej lubiłam podczas obydwóch części. To ta zła postać, która chce zniszczyć życie głównym bohaterom. I taka wydawała się przez długi czas. W tej części poznajmy ją bliżej i byłam w szoku, że tak źle ją od początku traktowałam. To dziewczyna, która skrywa się przed światem i ma swoje tajemnice. Mamy w tej historii również Isaaca, który jest bardzo skryty w sobie. Jest mocno nieśmiały i ma problemy w kontaktach z ludźmi, którzy chętnie to wykorzystują i mu dokuczają.
Ta dwójka to kompletne przeciwieństwa, a jednak połączył ich pewien układ, który wiele zmieni w ich życiu. Sawyer musi zabrać się wreszcie za pracę magisterską i w tym celu postanawia poprosić o pomoc właśnie Isaaca. Ona ma pomóc mu się zmienić i nabrać pewności siebie, a on ma się stać jej modelem do pracy zaliczeniowej. Nie przypomina Wam się jakaś książka z tym tematem. No właśnie, Układ, miałam to samo skojarzenie.
Sawyar to osoba, która wiele w przeszłości musiała znieść. To mocno ją ukształtowało i sprawiło, że stała się dość marudną osobą, która nikogo nie dopuszcza do siebie. Tak długo skrywała swój ból, że nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Wiele daje jej bliższa znajomość z Isaac'em. Zaś chłopak to taka delikatna ciepła klucha. Dobrze się uczy, nie ma wrogów jednak nie ma też ani kszty stylu. Do tego jest mądry, zabawny i również skryty w sobie.
Historia tej dwójki łapie za serce. To opowieść o ludziach z dwóch różnych światów, który na swój sposób przeżyli traumę i muszą sobie z tym radzić. Ta książka, od której ciężko się oderwać, bo czytelnik chce jak najszybciej odkryć prawdę i z całego serca dopinguje głównym bohaterom.
Podsumowując Feel again to kolejna świetna książka z dorobku tej autorki. Ciężko się od niej oderwać, łapie za serca i doprowadza do łez. Ta seria to idealny wybór dla wszystkich fanów uroczych romansów i książek takich jak "Układ", "Z głową w gwiazdach" czy "Przypadki Callie i Kaydena".
Sawyer jest silną dziewczyną, której nic nie rusza. Ma kompletnie gdzieś, kto i co o niej myśli. Dlatego większość ludzi nazywa ją suką. Od śmierci rodziców z nikim nie nawiązuje bliższych relacji, a jej jedyną przyjaciółką jest Dawn (znamy ją z poprzedniego tomu). Sytuacja zmienia się, gdy na jej drodze staje nieśmiały Isaac, któremu dziewczyna postanawia pomóc. Chce zrobić z niego bad boya oraz sprawić, żeby chłopak nabrał pewności siebie. W zamian za to Isaac ma być jej modelem podczas sesji fotograficznej do pewnego projektu. Jest tylko pewien problem. Sawyer nie wzięła pod uwagę tego, co stanie się, kiedy jej uczucia do tego chłopaka zaczną się pogłębiać...
Główna bohaterka, Sawyer, to zdecydowanie moja ulubiona bohaterka całej tej serii. Choć denerwowała mnie chwilami swoją nieufnością oraz odpychaniem innych, to zdążyłam jej to wybaczyć. Ogromnie zżyłam się z tą postacią i odnalazłam w niej swoje własne lęki i cechy charakteru. Nie ukrywam, że problemy, z którymi mierzyła się ta bohaterka, łamały mi za każdym razem serce.
Isaac to chłopak nieśmiały i wyciszony. Najchętniej spędza czas z rodziną lub grzebiąc przy komputerkach. Jego również bardzo polubiłam. Współczułam mu również trudnych relacji z rodzicami. Jego przemiana z takiego nerdzika w okularkach w pewnego siebie mężczyznę była dla mnie wprost oszałamiająca. Do tego bohatera idealnie pasuje również powiedzenie: cicha woda brzegi rwie.
Zaczynając tę książkę, nie spodziewałam się żadnych zachwytów. Sądziłam, że nic nie przebije tomu drugiego, który do tej pory był moim ulubionym. Jednak, jeśli ja płaczę już w połowie książki, to znaczy, że jest coś na rzeczy. No i było.
Tym razem autorka przedstawiła wątek straty rodziny, zarówno poprzez śmierć, jak i przez tak naprawdę głupie nieporozumienie. Ogromnie poruszyły mnie fragmenty, gdzie Sawyer zmaga się ze swoimi lękami dotyczącymi samotności oraz tęsknotą za zmarłymi rodzicami. Zwykle nie za bardzo wzruszają mnie takie rzeczy, jednak tutaj było to tak dobrze przedstawione, że moje serce po prostu pękało z żalu.
Zasmucił mnie również fragment, gdzie Isaac opowiada o kłótni z rodzicami, przez co ci przestali się do niego odzywać. Mimo to chłopak co weekend przyjeżdża do rodzinnego domu, żeby spędzić czas z młodszym rodzeństwem oraz resztą rodziny. Mona opisała tutaj również imprezę rodzinną, gdzie zebrała się masa osób, a atmosfera była przemiła. To był drugi powód, przez który wylałam masę łez. Nigdy nie zaznałam czegoś takiego (nie licząc wesel, ale to coś zupełnie innego), że na czyjeś urodziny przyjeżdża prawie cała rodzina i wspólnie spędzamy czas. Gdzieś tam poczułam nawet zazdrość w stosunku do relacji między członkami tej rodziny.
Po skończeniu Feel again poczułam ogromną pustkę. Tak bardzo zżyłam się z głównymi bohaterami, że po prostu nie potrafiłam wyobrazić sobie, że więcej nie przeczytam ich historii. Uwierzcie mi, że jeszcze nigdy nie przytrafiło mi się, żebym po skończeniu jakiejś historii, od razu chciała ją zacząć od nowa. W tym przypadku właśnie tak było. Dla mnie jest to zdecydowanie najlepsza część, o której mogę powiedzieć, że jest książką mojego życia. Może i podeszłam do tego zbyt emocjonalnie, ale czy nie od tego są książki? Żeby wzbudzać w czytelniku emocje?
Polecam Wam tę powieść z całego serca. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ona tak jak i mnie.
Mona Kasten zdecydowała się na odwrócenie ról. Tym razem to męski bohater był tym nieśmiałym małomównym nerdem, a bohaterka okazała się rozrywkową, lubiącą się bawić dziewczyną. Taki zabieg okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak to w new adult zazwyczaj bywa, seria książek poświęcona jest grupce znajomych i każdy tom opowiada o losach innej pary. "Feel Again" została poświęcona Sawyer - współlokatorce Dawn z drugiej części, oraz o Izaaku - przyjacielu nerdzie również Dawn. Ta dwójka to skrajnie różne charaktery totalnie do siebie nie pasujące. Jednak powiedzenie "przeciwieństwa się przyciągają" zdają się być całkowitą prawdą w obliczu tej książki.
Układ jest prosty. Izaak ma być modelem do pracy końcowej Sawyer, która studiuję fotografię. W zamian za to, Sawyer ma udzielić chłopakowi lekcji flirtu by w końcu wyluzował i kogoś sobie znalazł. Kto by przypuszczał, że z początku nieśmiały i sztywny we flircie Izaak, za sprawą dziewczyny zacznie działać na nią samą.
Sawyer najbardziej boi się samotności. Po śmierci rodziców, opiekę nad nią przejęła starsza siostra. Ta jednak właśnie się zaręczyła i planuje ślub, co jest szokiem dla Sawyer. Dziewczyna tak bardzo jest wystraszona samotnością i tym, że "traci siostrę", bo ta znalazła miłość swojego życia, że nie potrafi cieszyć się z jej szczęścia. Ponadto dziewczyna ucieka się do seksu na jedną noc z przypadkowymi kolesiami poznanymi w barze. Po prostu pragnie być chciana, choćby przez chwilę.
Izaak natomiast ubiera się jak podstarzały facet, uwielbia gry komputerowe i jest obiektem drwin. Jednak wyróżnia go oddanie osobom których kocha, niesamowity urok i lojalność. Niestety jednak jego relacje z rodzicami nie są w najlepszej kondycji. Od pierwszych stron książki zdobywa serca czytelniczek. W końcu bohater, który nie jest gburem, nie posiada ego wielkości planety i nie jest pewny siebie. Za to go pokochałam.
Ten gatunek książek charakteryzuje się przede wszystkim zmianą bohaterów, która wynikła przez ich przeszłość, dlatego zawsze wiadomo, że w pewnym momencie nastąpi dramat. Nie inaczej było w tym przypadku. Oczywiście nie będę pisać czego dotyczył by nie psuć wam przyjemności z czytania, ale ja mocno zaciskałam kciuki kibicując bohaterom, którzy musieli zdać sobie sprawę z tego, że nie muszą być definiowani przeszłością, tylko sami muszą odkryć swoją drogę.
Tak jak napisałam na początku, "Feel Again" wyróżnia się na tle powieści tego gatunku przede wszystkim odwróceniem ról. Reszta może i jest schematyczna i przewidywalna, ale kogo to obchodzi tak naprawdę, skoro czyta się wyjątkowo, kocha się bohaterów i pragnie więcej ich historii.
Każdy, kto kiedykolwiek został zraniony, ma swoje własne reakcje obronne. Coś, co pomaga mu nie czuć zbyt mocno, nie pamiętać za wiele, nie ufać nikomu do końca... Dla Sawyer tym właśnie są imprezy, alkohol i przygody na jedną noc oraz jej największa pasja - fotografia. Jednak prędzej czy później to się musi zmienić. A przebudzenie z takiego stanu zawieszenia zwykle okazuje się bardzo bolesne.
Sawyer Dixon uchodzi za osobę gardzącą uczuciami, którą nic tak naprawdę nie obchodzi. Ona sama dokłada wszelkich starań, by odciąć się od koszmarnej przeszłości i nie dopuścić nikogo zbyt blisko. Przekonana, że nigdy nie będzie wystarczająco dobra dla ludzi, których spotyka na swojej drodze, zamyka się w sobie. Jej starsza siostra, Riley, to jedyna rodzina, jaką ma (nie licząc okrutnej ciotki, która zrujnowała im dzieciństwo). Świętując sukces Dawn na imprezie, Sawyer poznaje Isaaca. Gdy dowiaduje się, w jaki sposób traktują go koleżanki ze studiów, postanawia mu pomóc. Zawiera z nim nietypową umowę - pomoże mu zyskać pewność siebie i nauczy, jak podrywać dziewczyny, a w zamian on zgadza się zostać jej projektem dyplomowym.
Jak możecie się domyślić, wyniknie z tego wiele zabawnych sytuacji, choć nie zabraknie też zadumy, wzruszeń, chwil zwątpienia, a także scen rozdzierających serce. Ja na brak emocji nie narzekałam. Wręcz przeciwnie, "Feel Again" to tom, który z całej trylogii poruszył mnie najmocniej. Nie mogę powiedzieć, żebym miała podobne doświadczenia co główna bohaterka, a mimo to ta postać była mi szczególnie bliska, zwłaszcza w tych najbardziej bolesnych momentach. Autorka opisała je tak realistycznie i przejmująco, że autentycznie miałam łzy oczach, a to przy czytaniu nieczęsto mi się zdarza.
Chociaż po lekturze poprzednich tomów Sawyer pozostawała wciąż jedną z najmniej przeze mnie lubianych postaci, tutaj wreszcie się to zmieniło. Gdy Mona Kasten zdecydowała się w końcu przedstawić jej trudną historię, pozwoliła zajrzeć w jej myśli i zrozumieć ją, kompletnie odmieniła moje spojrzenie na tę bohaterkę. Z zimnej, wrednej jędzy stała się nagle najsilniejszą dziewczyną w całej tej trylogii. Nieszczęśliwe dzieciństwo, a co za tym idzie, mocno zaniżone poczucie własnej wartości, sprawiły, że starała się do wszystkiego i wszystkich podchodzić ostrożnie, z wielkim dystansem. Mimo że nie pozwalała nikomu zbytnio się do siebie zbliżyć, by uniknąć kolejnego zranienia, pozostała dzielną, lojalną i odważną osobą o dobrym sercu, gotową poświęcić naprawdę wiele dla osób, które są dla niej ważne.
Wydawało mi się, że ta część okaże się najmniej ciekawa, a najbardziej interesujące historie opowiedziane przez Monę Kasten mam już za sobą. Tymczasem powieść "Feel Again" zrobiła na mnie wrażenie najbardziej realistycznej i wywołała u mnie najwięcej emocji. Żadna inna nie poruszyła mnie do tego stopnia, a pozostałe bohaterki zdają się blaknąć w porównaniu do Sawyer. Moim zdaniem zakończenie trylogii wypada najlepiej również pod względem edytorskim. Nie rzuciły mi się w oczy literówki ani inne dziwne błędy (pomijając powtarzanie trzy razy "że" w jednym zdaniu). Jeśli macie już za sobą lekturę dwóch poprzednich tomów, sięgnijcie również po ten, a nie pożałujecie. Polecam z całego serca.
Powiem Wam, że właśnie takie książki lubię najbardziej, coś się cały czas dzieje, nie jest to tylko słodka historia miłosna, ale zdecydowanie coś bardziej rozwiniętego. Są różne wątki, fajni bohaterowie i ich dziwne podchody i niezdecydowanie. Ich problemy życiowe, ciężka przeszłość, zawiłości rodzinne... Bardzo lubię powieści Mony Kasten i po raz kolejny się nie zawiodłam. Całą ta seria jest bardzo ciekawa i naprawdę polubiłam wszystkich jej bohaterów i trochę mi smutno, że to już ostatnia część trylogii... Z niecierpliwością będę czekała na jakieś nowości ;) Dlatego jeśli zastanawiacie się nad tą serią to chwytajcie po nią śmiało, moim zdaniem jest warta tego, aby spędzić przy niej trochę czasu.
„Sawyer Dixon jest młoda, twarda… i zawsze trzyma się na uboczu. Od śmierci rodziców z nikim nie nawiązuje bliższych relacji. Sytuacja zmienia się jednak, kiedy poznaje Isaaca Granta. Isaac w nerdowskich okularkach stanowi całkowite przeciwieństwo mężczyzn, z którymi Sawyer umawiała się na szybkie randki. Isaac, który ma dosyć statusu wiecznego singla, prosi dziewczynę o pomoc. Zawierają umowę: Sawyer zrobi z niego prawdziwego bad boya, a w zamian może utrwalić jego przemianę na kliszy fotograficznej w ramach projektu artystycznego. Jednego tylko Sawyer nie wzięła pod uwagę – emocji, które stopniowo pojawiają się między nią a Isaakiem…”
Seria Begin skradła moje czytelnicze serducho. Każdy tom bardzo się mnie podobał, ale Feel again to zdecydowanie najlepsza część. Znalazłam w niej najwięcej emocji i najbardziej zżyłam się z bohaterami.
Ta część to historia Sawyer, którą poznaliśmy już w pierwszym tomie. Dziewczyna została przedstawiona jako puszczalska zołza, którą obchodzi tylko czubek własnego nosa. W kolejnej części zaczęła już pokazywać swoją lepszą stronę, ale ja jakoś nadal nie byłam do niej przekonana. No ale teraz w końcu poznałam ją tak naprawdę i całkowicie zmieniłam o niej zdanie. To dziewczyna, która uważa, że nie zasługuje na to, by ktoś dobrze ją traktował i że nie zasługuje na miłość. Boi się odrzucenia i tego, że koniec końców zostanie zupełnie sama. Ma problem z otworzeniem się przed drugą osobą, a jej jedyną przyjaciółką jest jej współlokatorka. To w niej i w siostrze ma oparcie, ale siostra niedługo wychodzi za mąż, więc dziewczyna boi się, że zejdzie na dalszy plan. Gdy Sawyer poznaje Isaaca, nie przypuszcza, że to właśnie ten chłopak wywróci jej życie do góry nogami. Nieśmiały chłopak pomaga jej w projekcie, a tak prawdę powiedziawszy, to on jest jej projektem, bo dziewczyna postanawia uwiecznić na zdjęciach jego metamorfozę. Zmienia jego styl i uczy go flirtowania, by wreszcie umówił się z kimś na randkę. Isaac miał być jej projektem, ale niespodziewanie stał się kimś więcej. Czy dziewczyna, który nigdy nie chciała się wiązać i nieśmiały oraz niepewny siebie chłopak mają szansę na udany i szczęśliwy związek? Czy Sawyer pozwoli sobie na odrobinę miłości? O tym musicie przekonać się sami.
„Feel again” to książka, na którą naprawdę warto zwrócić uwagę. To piękna, poruszająca i życiowa historia, która dostarczyła mnie wielu emocji. Jej lektura była dla mnie czystą przyjemnością, nie raz się śmiałam, nie raz wzruszałam i z zapartym tchem śledziłam historię tej dwójki poranionych i zagubionych bohaterów. Każdy tom tej serii był świetny i emocjonujący, ale naprawdę ta część okazała się dla mnie wielkim zaskoczeniem. Autorka w przepiękny sposób opowiedziała nam historię, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Pokazała prawdziwe oblicze miłości, demony przeszłości i złe relacje z rodzicami. Uświadomiła mi także, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa rodzeństwo, więzi z bliskimi oraz to, że nigdy nie jest za późno, by powiedzieć przepraszam. Poza tym pokazała, że to nie szata zdobi człowieka, że piękni jesteśmy w środku i nigdy tak naprawdę nie powinniśmy się zmieniać…
Jeżeli jeszcze nie znacie tej serii, to koniecznie musicie to zmienić. Historia Sawyer oraz Isaaca to piękna opowieść, którą powinien poznać każdy. Jestem przekonana, że tak jak ja pokochacie tę historię.
Gorąco polecam!
BAD GIRL I NERD
Główna bohaterka powieści sypia z facetami innych dziewczyn. Nie stroni od przygód, jest silna, twarda, niegrzeczna. Niestety tak naprawdę także samotna. To jedna z tych osób, które na pierwszy rzut oka nazwałybyśmy zimną suką. Wyobrażacie to sobie? Teraz mamy okazję zagłębić się w historię, w myśli i uczucia podobnej dziewczyny. I nie wszystko okazuje się być takie, jak na pozór mogłoby się wydawać. Dla zachowania równowagi najważniejszym przedstawicielem płci męskiej okazuje się ułożony, nieśmiały „informatyk”. Padający ofiarą prześmiewek ze strony rówieśniczek, niemający za grosz pojęcia o modzie. Taki odpowiednik brzyduli, skrywający się pod dziadkowymi ubraniami. Przyznam, że w przypadku jego postaci miałam rozliczne obawy dotyczące akceptacji, jako że na co dzień jestem fanką dominujących, niegrzecznych chłopców. Nie byłam pewna, czy wersja wstydliwego nerda przypadnie mi do gustu… a tutaj proszę, pełne zaskoczenie. Autorka postawiła na nietypowy duet – bo zdecydowanie częściej to powieściowi mężczyźni przejmują kontrolę – i tym samym stworzyła całkiem angażującą historię.
METAMORFOZA I MIŁOŚĆ
Główni bohaterowie mają swoje demony przeszłości, które w pewien sposób ich ukształtowały. Autorka pokazuje jednak to, że przebyte dramaty wcale nie muszą oznaczać wielkiej przegranej. Warto zadbać o swój wizerunek, o szacunek innych ludzi, choć to właśnie bycie prawdziwym sobą może przynieść absolutne szczęście. „Feel again” to historia, w której nie brakuje ciekawych metamorfoz, choć na szczęście nic nie dzieje się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Pomiędzy to wszystko została zgrabnie wpleciona miłość, przyjaźń, fascynacja fotografią stanowiąca swego rodzaju motyw przewodni. W tle zaś studenckie życie, które towarzyszy czytelnikom już od pierwszego tomu serii Mony Kasten. Są i wzmianki o postaciach z poprzednich części. Czytelnik ma więc okazję zerknąć na chwilę w kontynuację ich losów, choć nie wychodzą oni oczywiście na pierwszy plan.
PRZYJEMNE NEW ADULT
Książka nie należy do tych niosących wybitne przesłanie, ale jak na New Adult wcale nie jest jedną z tych całkowicie pustych, naiwnych, przesłodzonych historyjek. Z niestandardową wersją bohaterów okazała się dla mnie zaskakującą przygodą stanowiącą dowód na to, że nie warto ufać pozorom. Jeśli i Wy chcecie zobaczyć jak zmieniło się życie Sawyer i Isaaca, sięgnijcie po „Feel again”.
https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/09/feel-again-mona-kasten-bad-girl-i.html#more
Uwielbiam pisać recenzje dla tej serii, bo zawsze czuję lekkie podekscytowanie. Wiedziałam, że nie było błędem sięgnięcie po Begin Again, a potem przeczytałam Trust Again i przepadłam. Teraz nadszedł czas na Feel Again. Co zaserwowała nam autorka?
Główną bohaterką jest Sawyer, którą we wcześniejszych częściach raczej nie polubimy. Wydawała się wrogo nastawiona, wredna i taka... hm, łatwa? Jednak w trzecim tomie poznajemy ją przez jej punkt widzenia i zmieniamy zdanie. Dziewczyna nie lubi się wiązać, nie w głowie jej miłość. Faceci ją chcą, a ona chce tylko przyjemności.
Ale, ale... Na jej drodze pojawia się nieporadny oraz nieśmiały Isaac Grant, z którym zawiera umowę. Bardzo podobał mi się fakt, że Isaac nie był zdobywcą, nie emanował pewnością siebie. Był raczej skryty, rumienił się i wbijał wzrok w podłogę. Autorka nie zaszufladkowała go pod etykietką "macho".
To, że cały czas fabuła idzie do przodu, poznajemy tajemnice i uczucia obojga bohaterów to oczywiste w książkach Kasten. Autorka lubi, gdy postacie coś skrywają. Moim zdaniem, jak zawsze ogromnym atutem jest humor, a on przelewa się w dialogach cały czas. Czujemy, że te postacie mogłyby być realne, moglibyśmy usiąść z nimi w barze i wypić drinka, pożartować. Jak dla mnie, nie da się ich nie lubić. Dlatego przy tej serii tak dobrze się bawię, bo jest naprawdę dobrze napisana.
Jeszcze nigdy nie miałam przy tych tomach uczucia irytacji, nie chciałam rozszarpać książki, a takie coś czułam nieraz przy innych książkach. Mnie łatwo zdenerwować głupotą bohaterów, lecz tutaj tego nie ma.
To lekka powieść, wciągająca, zabawna – idealna na dzień, czy dwa czytania. Dobry przerywnik w poważniejszej literaturze. Jeśli jesteście ciekawi, bo lubicie młodzieżówki, to tak powinna wam się spodobać. Zresztą, jak cała seria, bo autorka nie traci rezonu.
Isaac to taki słodziak, muszę Wam to powiedzieć. Na początku, moim zdaniem, był takim uroczym, nieporadnym szczeniakiem, ale dzięki Sawyer zyskał pewność siebie i nauczył się ujmować kobiety. Może nie jest to diametralna zmiana w tak zwanego "Alvaro", mimo to widać, że coś tam podłapał i wie, jak zaczarować samą Sawyer.
Są tu jacyś fani tej serii? Jeśli dwa pozostały tomy były dla was fajne i ciekawe, ten też będzie. A kto jeszcze nie zna serii Begin Again, a ma ochotę, to niech się zabiera za pierwszy tom, bo nie pożałuje.