
Podkomisarz Iga „Gleba" Ziemna, po ostatniej sprawie odesłana ze stolicy na prowincję, odlicza dni do powrotu na poprzednie stanowisko. Służba w Stalowej Woli nie powoduje u niej szybszego bicia serca, rutynowe czynności, schlebianie lokalnym politykom i uległość urzędników wobec Kościoła zgniatają policyjnego ducha i przytępiają śledcze zmysły. Wybudzona z letargu za sprawą brutalnego morderstwa włóczęgi nazywanego Posejdonem, Gleba z zapałem rozpoczyna dochodzenie. Wszystko wskazuje na lokalne przepychanki w środowisku bezdomnych. Szybko okazuje się, że zamordowany włóczęga nie jest wcale tym, za kogo się podawał, a po mieście zaczyna krążyć opowieść o Wampirze odpowiedzialnym za okrutne zbrodnie na bezdomnych.
Gdy nad Sanem dochodzi do kolejnego morderstwa, zaczynają się mnożyć teorie o grasującym w mieście seryjnym mordercy.
Ile dla władzy warte jest życie bezdomnego? Czy lokalne układy polityczne i społeczne mogą wpłynąć na dochodzenie? Jakie są motywacje osób, które ukrywają niewygodną prawdę o grasującym w mieście Wampirze?
Michał Śmielak w kolejnej części serii o Glebie – bezczelnej, choć piekielnie skutecznej policjantce, która stara się dostosować do nowego życia z dala od zgiełku dużego miasta, głośnych spraw i człowieka, o którym nie może zapomnieć.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Initium Patryk Lubas, Ul. Witosa 29/70, 30-63 Kraków (PL), adres e-mail: initium@initium.pl
„Gleba” Michała Śmielaka, czyli ciąg dalszy historii podkomisarz Igi Ziemnej. Iga „Gleba" Ziemna stara się odnaleźć w nowej sytuacji. Nie jest jednak łatwo zaaklimatyzować się w zupełnie innej rzeczywistości, z dala od zgiełku miasta. Codzienne monotonne czynności związane ze służbą na prowincji raptownie przerywa brutalne morderstwo. Kto odpowiada za śmierć miejscowego włóczęgi? „Gleba” Michała Śmielaka to doskonale skonstruowana historia kryminalna, która wciąga czytelników w cieć mrocznych zakamarków ludzkiej natury.
| Autor | Michał Śmielak |
| Wydawnictwo | Initium |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 480 |
| Numer ISBN | 978-83-67545-34-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367545341 |
| Data premiery | 2023.06.19 |
| Data pojawienia się | 2023.05.18 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Wiele krwawych opisów dodawały jej powagi. Postaci są jakby zahipnotyzowane, dopiero podczas akcji się jakby przebudzają. Papież, wampir i włóczęga, to dopiero było zamieszanie! Świetna książka, mnie wkręciła.
To znakomity, osadzony w mrocznym klimacie kryminał, w którym autor opisuje dalsze losy podkomisarz Igi Ziemnej vel Gleby, znanej nam już z wcześniejszej powieści pt. "Postrach".
Autor skonstruował misterną intrygę z wieloma nieprzewidywalnymi wydarzeniami i wartką akcją. Fenomenalnie wykreowani bohaterowie, zwłaszcza tytułowa Gleba, której cięty język i celne riposty to po prostu mistrzostwo.
Zakończenie.. dosłownie wbija w fotel. W żaden sposób nie zbliżyłam się do odkrycia finału śledztwa i tego, kto okazał się mordercą. To była rewelacyjnie skrojona historia, mroczna, pełna tajemnic i niedopowiedzeń oraz zupełnie nieprzewidywalna.
Autor zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć, dzięki czemu jego książki czytam z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem. I również Was namawiam do poznania powieści Michała Śmielaka, bo są niezwykle wciągające a dla autora nie ma tematów tabu.
Och, jakie to było dobre!
Brakowało mi ostatnio tak świetnej historii
kryminalnej... A tu proszę... Pan @m.smielak napisał tak doskonałą powieść, że dosłownie wyrwało mnie z butów! Czytając to doskonale skonstruowane kryminalne cacuszko, aż czułam na plecach mroczny powiew grozy...
Cóż mogę powiedzieć?
"Gleba" to absolutnie obowiązkowa pozycja dla miłośników tego gatunku, naszpikowana akcją. Tu nie ma nudy...
Wybitna kreacja głównej postaci. I to napięcie... Chyba nikt nie potrafi tak dawkować i stopniować napięcia jak Michał Śmielak. Za to należą się dla autora duże i oddzielne brawa ?
Mogę śmiało powiedzieć, iż jestem wielce usatysfakcjonowana tym gatunkiem i wypełnił on po brzegi mój spragniony ostatnimi czasy kryminału
umysł
Wspomnieć muszę jeszcze oczywiście o tym wybornym małomiasteczkowym klimacie, bez którego to wszystko nie byłoby takie samo..
Super książka
Och, jakie to było dobre!
Brakowało mi ostatnio tak świetnej historii kryminalnej...
A tu proszę... Pan @m.smielak napisał tak doskonałą powieść, że dosłownie wyrwało mnie z butów!
Czytając to doskonale skonstruowane kryminalne cacuszko, aż czułam na plecach mroczny powiew grozy...
Cóż mogę powiedzieć?
"Gleba" to absolutnie obowiązkowa pozycja dla miłośników tego gatunku, naszpikowana akcją. Tu nie ma nudy...
Wybitna kreacja głównej postaci. I to napięcie... Chyba nikt nie potrafi tak dawkować i stopniować napięcia jak Michał Śmielak. Za to należą się dla autora duże i oddzielne brawa.
Mogę śmiało powiedzieć, iż jestem wielce usatysfakcjonowana tym gatunkiem i wypełnił on po brzegi mój spragniony ostatnimi czasy kryminału umysł.
Wspomnieć muszę jeszcze oczywiście o tym wybornym, małomiasteczkowym klimacie, bez którego to wszystko nie byłoby takie samo...
Powiem Wam tylko, że na koniec będziecie ogromnie zaskoczeni. Nie.. zaskoczeni to mało powiedziane - będziecie zszokowani!
Skończycie tę książkę z otwartymi ustami -
DOSŁOWNIE!
Podkomisarz Iga Ziębińska po ostatniej sprawie za karę została odesłana z Warszawy na prowincję. Nawykła do działania policjantka, "pies" z powołania, która ma w głębokim poważaniu zasady, układy i to, co kto o niej myśli, kisi się w tym płaskim i nudnym mieście, odlicza dni do powrotu na poprzednie stanowisko. Może dla kogoś innego to idealne miejsce, by tutaj doczekać emerytury, ale nie dla niej. „Z każdym dniem miała coraz większe poczucie zmarnowanego czasy”, aż do chwili, gdy zadzwonił telefon. Została wybudzona z letargu za sprawą brutalnego morderstwa włóczęgi, który był znany w środowisku pod ksywką Posejdon.
W miejscu nazywanym przez wszystkich „kulochwytami” zostały znalezione zwłoki bezdomnego. Słynne „kulochwyty” były pamiątką pięknych czasów, gdy Stalowa Wola była gigantem produkcyjnym w obszarze broni i sprzętu ciężkiego. Dziś to miejsce kojarzone jest „nieformalnym punktem spotkań wszystkich chcących zakosztować wszelkiego rodzaju używek oraz szybkiego seksu”, pełne śmieci i odpadków. To miejsce morderca wybrał sobie na powieszenie zwłok Posejdona.
Od samego początku uwagę przyciąga doskonale znany styl pisania Michała Śmielaka. Sarkastyczny, błyskotliwy i inteligentny, niepozbawiony czarnego humoru. I przy tym, jak zwykle autor nie oszczędza nikogo. Obrywa się wszystkim bez wyjątku, ale najbardziej chyba politykom. Dostaje się też pisarzom, którzy tworzą masowo literaturę obozową, a także duchownym, którym autor nie szczędzi uszczypliwości.
Sekcja zwłok dostarczyła zadziwiających informacji na temat zamordowanego. Posejdon nie mógł być człowiekiem bezdomnym, gdyż stan jego organizmu wskazuje na coś wprost przeciwnego. Gleba uważa, że morderstwo tego człowieka nie mogło być przypadkowe, musiał się komuś narazić. Gdy pojawia się kolejny trup, tym razem lokalnego dziennikarza, który słynął z robienia tak zwanego dymu z niczego, policja zaczyna obstawiać, że stoi za tym seryjny morderca, zwłaszcza że okoliczności śmierci obu mężczyzn są bardzo podobne. Iga jednak ma zupełnie inne zdanie na ten temat i dzieli się swoimi wątpliwościami z kolegami, ale nikt nie traktuje jej słów poważnie.
Tajemniczy bezdomny i lokalny pieniacz. Zdaniem Gleby musi być coś w przeszłości tych dwóch i że morderca nie wziął ich na celownik przypadkowo. Zupełnie nie pasuje jej to na działanie mordercy seryjnego, raczej wszystko wskazuje na to, że ktoś wyrównuje rachunki, ale władzom zupełnie nie pasuje ten motyw zbrodni.
Moje uznanie wzbudził sposób, w jaki autor przedstawił problem bezdomności, tego, jak ludzie się nawzajem do siebie odnoszą.
Bardzo spodobało mi się przedstawienie podejścia Gleby do przesłuchiwanych osób. Dla niej nie miało to znaczenia, czy siedział przed nią ksiądz, tak zwany szanowany obywatel, czy osoba, która miała na sobie śmierdzące łachy.
Z chwilą, gdy jeden z bezdomnych odkręca tablicę rejestracyjną od tajemniczego czarnego samochodu wciąż pojawiającego się w okolicy siedziby bezdomnych, Gleba wszystko już wie…albo jej się tak tylko wydaje.
Iga Ziemińska to postać z krwi i kości, dobra policjantka, ale też kobieta ze słabościami i problemami, która dała się wywieść w pole, jak każdy, bo najlepszy pies policyjny też może zostać zmylony, zwłaszcza gdy w grę wchodzą uczucia, sentymenty i sympatie. Każdego mordercę natomiast zgubi w końcu pewność siebie i popełni błąd, a zwłaszcza wtedy, gdy nie doszacuje możliwości Gleby.
Michał Śmielak z mistrzowską precyzją obnaża wszystkie bolączki naszego społeczeństwa, obłudę, służalczość, propagandę, układy i układziki. „Gleba” to świetny kryminał z doskonale skonstruowaną intrygą kryminalna, której zakończenie zaskoczy nawet najwytrawniejszego znawcę tego gatunku. Tożsamość mordercy nie jest znana do samego końca, ale gdy autor odkrywa karty, to zgodnie z zasadą głoszoną przez Glebę: „spodziewaj się dobrego i bądź przygotowana na najgorsze”, dosłownie opada szczęka.
„Gleba” to niesamowity kryminał, który się czyta jednym tchem, bo jego akcja toczy się lotem błyskawicy. Zdziwiłam się, gdy w pewnym momencie nastąpił koniec, ale coś czuję, że z Glebą spotkam się jeszcze nie jeden raz.
„Gleba” to siódmy kryminał w karierze Michała Śmielaka i moje trzecie spotkanie z jego twórczością – przyznam, że bezsprzecznie najmocniej udane! Poprzednie dwa były dobre, podobały mi się, ale te okazało się rewelacyjne! Jest to kryminał, że się tak kolokwialne wyrażę, pełną gębą – jest solidna, zaskakująca w odpowiednich momentach, trzymająca w napięciu intryga kryminalna, akcja toczy się sprawnie, nie ma czasu na nudę, jest kilka naprawdę dynamicznych momentów. A jednak to nie to wyróżnia ten tytuł najmocniej spośród innych – tym jest humor w książce zawarty! Bez obaw, to naprawdę poważny kryminał, nie komedia kryminalna, ale dialogi napisane są tak, że kilka razy naprawdę parskałam na głos śmiechem. Oczywiście w większości to zasługa głównej bohaterki, zwanej Glebą, która patrzy na świat ironicznym okiem, mimo tego, że to otwarta, mądra i spostrzegawcza babka. W ogóle jej kreacja jest zachwycająca, bardzo pełna, wielowymiarowa. Z jednej strony solidna podkomisarka, z drugiej kobieta uwikłana w kilka niespecjalnie satysfakcjonujących relacji... Do tego jeszcze dochodzą tematy, które śledztwo porusza, przede wszystkim stosunek społeczeństwa do bezdomnych i księży oraz świetnie oddane miasto, w którym toczy się akcja – Stalowa Wola. Naprawdę dobrze się przy tej książce bawiłam, przesłuchałam ją bardzo szybko, a kiedy słuchać nie mogłam, to cały czas siedziała mi w głowie. To książka, o której długo nie da się zapomnieć! Gorąco polecam!
To już kolejna część przygód Podkomisarz Igi Ziemnej zwana Glebą, którą uwielbiam nie tylko za przebieg akcji, ale za ten czarny humor i docinki słowne, których jest pełno (tak jak przy poprzedniej części) Pierwszy i drugi tom, to inne historie, więc można czytać różnie, lecz ja jestem zwolennikiem „od początku”, ale to już od was zależy. Przez sytuacje, jaka wynikła w pierwszej części naszą podkomisarz odesłano na prowincje, czyli do Stalowej Woli, lecz, jeżeli myślicie, że przyjdzie się jej nudzić to źle myślicie. Iga nie jest jakąś pustą lalką, którą można ustawić z kąta w kąt, lecz osobą, która udowadnia, że siła jest kobietą, która nie spocznie dopóki nie złapie przestępców, a sprawiedliwość stanie się zadość.
Opisów książki jest pełno, więc polecam wpaść np. na stronę wydawnictwa i dowiedzieć się z czym przyjdzie się zmagać. Czy śmierć kogoś na stanowisku może być ważniejsza od śmierci osoby np. bezdomnej? Czy status społeczny, materialny ma znaczenie w dochodzeniu? Jaką wartość ma życie bezdomnego i na co mogą wpłynąć lokalne układy w sprawie dochodzenia?
W pewnych momentach miałam wrażenie, że w książce pojawi się ekipa z popularnego serialu „Ranczo”, a to za sprawą tego, że akcja dzieje się w małym miasteczku, gdzie każdy się zna i jak to bywa w takich miejscach wiesz o wszystkich wszystko i nie jest niczym nadzwyczajnym, że może dojść do pewnych układów między niektórymi instytucjami lub osobami. Autor ma genialne poczucie humoru, i to powoduje, że czytasz z uśmiechem na twarzy.
Momentami spokojnie, ale na koniec petarda, a ty czytelniku zostajesz z tym niedostatkiem, bo książkę czyta się naprawdę szybko, a gdzie jeszcze do premiery 3 tomu!? Mam nadzieję, że będzie, bo uwielbiam Glebę i jej determinacje, żeby rozwikłać zagadkę i sprawić, żeby zabójca ujrzał światło sprawiedliwości.
Dziś przychodzę do Was z prawdziwą perłą. To książka doskonała i od razu ustalmy… jestem oczarowana tym tytułem i piórem Autora. „Gleba” autorstwa Michała Śmielaka to wielowymiarowa, pełna humoru, intrygująca zagadka kryminalna osadzona w szerokim społeczno-kulturowym kontekście.
Jednak zacznijmy od początku…
„Na Stalową Wolę spada cała masa wody, jakby ktoś rozpruł niebo nad miastem. Próżny trud, grzechów popełnionych w ostatnich dniach nie zmyje nawet największy deszcz”.
Gleba, czyli podkomisarz Iga Ziemna to twarda kobieta w różowej kurtce. Z powodu nadmiernej samodzielności w działaniu zostaje przeniesiona z Warszawy do Stalowej Woli. Ma jasny cel… odbyć karę i powrócić na wcześniejsze stanowisko w stolicy. Cięty język, bezkompromisowość, jasno określone priorytety i tępienie stereotypowego, zaściankowego myślenia nie zaskarbiają jej przychylności… „kobieta wchodzi do nowego miejsca pracy napakowanego samcami i nie strzela do każdego z nich okiem, nie kokietuje i po prostu skupia się na robocie, a nie flircikach i ploteczkach, nie szczebiocze jak jakiś zasrany kanarek, to jest chora?”
Gleba jest psem… ma instynkt, umie samodzielnie myśleć, i mimo skomplikowanych relacji międzyludzkich, w każdym widzi Człowieka… bez względu na status społeczny. Monotonię służby przerywa brutalne morderstwo bezdomnego. Gleba stara się rozwiązać szybko sprawę… jednak w toku śledztwa przybywa pytań, wątpliwości i ofiar. Kim był bezdomny? Jakie tajemnice skrywa jego przeszłość? Czy morderstwo ma coś wspólnego ze zbrodniami Wampira mordującego bezdomnych w przeszłości?
Gorąco polecam lekturę! To książka nieodkładalna! Genialna językowo! „Gleba” to kryminał zaskakujący, trzymający w napięciu, piętnujący nasze polskie przywary. Chylę czoła. Dawno nie czytałam kryminału, w którym główna postać została skonstruowana w tak niesamowity sposób. Iga Ziemna to kwintesencja przekory wobec szablonowemu myśleniu… nie jest idealna, popełnia błędy, dostrzega własne. Jednak Gleba w skórzanej różowej kurtce to kwintesencja buntu wobec uprzedzeń. „Ja kocham wszystkich i wszystkim po równo dosrywam. Mam cały zasób docinków i dowcipów o różnych narodach, profesjach, orientacjach seksualnych. Nikogo nie dyskryminują, każdy zasługuje na to, aby się z niego pośmiać.”
A Was zostawiam z cytatem:
„Deszcz zmywa jedynie kurz z ulic, syf zostawiony przez ludzi ciążących tej planecie niczym pchły bezdomnemu psu, ale nie poradzi sobie z brudem złych uczynków. Krzywdy uczynione mową nie boją się deszczu, są nań niewrażliwe, te zrobione uczynkiem także, mieszkają bezpiecznie w ludzkim poczuciu krzywdy, zdecydowanie rzadziej w sumieniach, a i po zaniedbaniu spadająca z niebios woda nie posprząta. (…) Grzechów tak się nie zmywa.
Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.”
Lokalne układy polityczne, znajomości, dość mocno obnażone środowisko księży, te wszystkie odniesienia do rzeczywistości, stereotypy, momenty brawurowe! pościg rodem z filmu sensacyjnego zakończony bohaterskim aktem odwagi . No no no - bardzo sobie chwalimy takie kryminały! Ja po raz kolejny jestem pod wrażeniem, zwłaszcza, że jak zwykle dałam się wpuścić w maliny i takiego mordercy nie wytypowałam
Mroczna, brutalna, czasem sugestywna proza, świetna rozrywka okraszona wysublimowanym a czasem rubasznym poczuciem humoru!
W tym roku za sprawą wydawnictwa Initium miałam już okazję poznać kilku polskich autorów, tworzących wciągające kryminały na wysokim poziomie - i „Gleba” zdecydowanie nie jest w tej materii wyjątkiem. W fabułę udało mi się wciągnąć właściwie już od pierwszych stron, dzięki niesamowicie autentycznemu wykreowaniu bohaterów, żywemu językowi oraz oryginalnego pomysłu na samą historię. Opowieść, która czytała się właściwie sama, nie powodując ani jednego zgrzytu. Nie wiem, jak wyglądał research autora związany ze środowiskiem bezdomnym, ale zostało ono przedstawione w tak prawdziwy sposób, że śmiem podejrzewać, iż autor – zupełnie jak jeden z zamordowanych bohaterów – pokusił się o jego infiltrację. Każdy wątek łączy się ze sobą w odpowiednim momencie, tworząc realistyczne zakończenia. Pomimo trudnej tematyki związanej z osobami niemającymi, wskutek różnych okoliczności, dachu nad głową, powieść ta jest napisana tak, iż przynosi zarówno rozrywkę, jak i chęć do zastanowienia się nad swoimi poglądami. Mam nadzieję, że niebawem będzie mi dane „spotkać się” z Autorem ponownie – przy okazji kolejnego kryminału na tak samo dobrym poziomie. 8/10
Miłość od pierwszej powieści? Tak, Michał Śmielak swoją błyskotliwością, bezpardonowym podejściem do tematów traktowanych przez wielu za tabu i przede wszystkim sarkastycznym, czasem czarnym humorem wybijającym się z każdego dialogu zdobył od razu moje czytelnicze serce. Ostatnio równie mocno jak na „Glebie” uśmiałam się na „Szlamie” Andrzeja Mathiasza, a to przecież nie komedie, tylko kryminały!
Na szczęście sięgnięcie po drugą część z podkomisarz Igą „Glebą” Ziemną w niczym mi nie przeszkadzało. Znakomicie odnalazłam się zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym bohaterki. A w jednym i drugim mimo zesłania ze stolicy do sennej Stalowej Woli dzieje się sporo. Morderstwo bezdomnego, które dla niektórych może wydawać się mniej istotne niż zbezczeszczenie wizerunku papieża, przeradza się stopniowo w skomplikowaną i niepokojącą zbrodnię, a kolejne zwłoki sugerują wręcz pojawienie się seryjnego mordercy. Iga, drążąc w sprawie z właściwą sobie zaciętością nieraz nadepnie komuś na odcisk naruszając mir lokalnej wierchuszki.
Specyfika małej miejscowości, w której wszyscy się znają, układy i układziki, „wbudowany” szacunek do „pana, wójta i plebana” Igę, przekorną do szpiku kości zdają się tylko pobudzać do działania. Jednak mimo wielu tropów, nawet sięgnięcia do legendy o wampirze mordującym przed laty bezdomnych nie jesteśmy nawet o krok bliżej rozwiązania zagadki.
Nie powiem, żeby powieść wyróżniała się szczególnie na tle innych kryminałów pod względem fabuły, choć zakończenie zbiło mnie z tropu, ale z pewnością bije je na głowę stylem, w którym tak łatwo się zakochać i genialnie wykreowanymi bohaterami. Bo choć życie to najczęściej nie niebiańska plaża, a bagno i pięć metrów mułu, to warto patrzeć na nie z ironią, sarkazmem i brać tego byka za rogi, tak jak to czyni Iga.
Kilkoro z Was zachęcało mnie do poznania prozy Autora i cieszę się, że dałam się namówić, bo to rozrywka na najwyższym poziomie. I teraz czas bym i ja zaczęła Was gorąco nakłaniać – czytajcie, będziecie zachwyceni!
wspaniałe, poplątane śledztwo, które wcale nie jest takie proste do rozwiązania, jakby się mogło na początku wydawać. Autor sprawnie manewrował losami swoich postaci, zsyłał na nich wszelkie plagi egipskie, ubijał, a potem wprowadzał w błąd, podając czytelnikowi fałszywe informacje.
"Gleba" to powieść, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się od lektury. Śmielak kreuje niezapomnianych bohaterów i wplata ich w zawiłą fabułę, która trzyma w napięciu do samego końca. Ta historia jest nie tylko emocjonującym kryminałem, ale także głęboką analizą społeczeństwa i jego relacji z władzą. Gorąco polecam tę książkę wszystkim miłośnikom gatunku.
Kryminał dla fanów najmocniejszych wrażeń. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a główna bohaterka błyskawicznie zyskuje sobie sympatię czytelników. Tytułowa Gleba potrafi pokazać się z najmocniejszej strony, a śledztwo, które przyjdzie jej rozwiązywać, będzie jednym z najtrudniejszych wyzwań w jej karierze. Czy da radę? Przekonajcie się sami. Zachęcam do lektury.
Rasowy kryminał z ciekawą intrygą, w którym autor stopniowo buduje napięcie. Książka wciąga i trzeba przyznać, że czyta się ją jednym tchem.
To był świetny kryminał! Słuchałam go w audiobooku i nie mogłam się zatrzymać. Fajnie poprowadzona akcja, ciekawe i zagmatwane śledztwo, małomiasteczkowość, polityka, kościół i Gleba. To ona robi w tej książkę ogromną robotę. Strasznie ją polubiłam. Kobieta z jajem i ciętym językiem. Dialogi z jej udziałem i jej powiedzenia nie raz wywołały u mnie śmiech i były fajną odskocznią od brutalnych morderstw. Całość ogromnie mnie wciągnęła, byłam ciekawa jak autor zakończy tę sprawę i ani na moment nie czułam znużenia.
„Gleba” to drugi po świetnym „Postrachu” tom serii „Podkomisarz Iga Ziemna”. Autor po raz kolejny nie zawodzi swoich czytelników. Daje do ręki książkę, której nie sposób odłożyć. Zaciekawia zagadką kryminalną. Zręcznie wplata w fikcję literacką realizm. Częstuje autorskim wytrawnym i schłodzonym poczuciem humoru. I wszystko to bezczelnie doprawia ironią, sarkazmem i dystansem do świata i ludzi, którego nie jedna osoba z pewnością mu zazdrości.
Polecam.
„Gleba” to książka, która pochłania nas od pierwszych stron. Czyta się ją z zapartym tchem. Daję słowo, że ja nie mogłam oderwać się nawet na chwilę! Autor przemyślał i dobrze dopracował fabułę, a do tego świetnie wykreował bohaterów. Jestem fanką Igi, nie tylko dlatego, że to ona gra główne skrzypce w tej historii, ale dlatego, że jest to twarda babka, którą nie łatwo jest złamać. Uwielbiam takie silne damskie osobowości w książkach. Fabuła z przemyślaną intrygą robi robotę, a zakończenie jest idealnym jej zwieńczeniem. Udana lektura, sto procent mój klimat. Bardzo polecam, będziecie się dobrze bawić przy rozwiązywaniu zagadki.
Dobre kryminały zawsze znajdą miejsce na moje półce. Ostatnio mam bardzo intensywny, książkowy czas. Zarywam trochę noce, bo historie mnie wciągają. Nie mogę odpuścić sobie, jak wpadnę w książkowy trans. Mam tak zawsze, najpierw po dłuższym czytaniu jest zastój, a później jak wraca werwa to znów na maksa
Takie to życie książkoholika
Dzisiaj mam dla Was niezły kąsek, w postaci kryminału Tomasza Śmielaka pt. ,,Gleba". To druga część z podkomisarz Igą Ziemną. Przynajmniej można to tak określić, że to druga część, gdyż główna bohaterka nie zmienia się, ale zmieniają się sprawy do rozwiązania. Można czytać to oddzielnie, bez znajomości pierwszej części. Jednak szykując się na kolejną część, bo taka na pewno będzie miała miejsce, warto zapoznać się z pierwszą, aby poznać osobę podkomisarz od początku.
W tej części Iga Ziemna ,Gleba" znudzona już służbą w Stalowej Woli, do której została oddelegowana, czeka na powrót do Warszawy. Jednak jej znudzenie, przerywa brutalne morderstwo Posejdona, które nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Pozory mylą i to, co na pierwszy rzut wydaje się jasne jak słońce, takie nie jest. Słuchy chodzą, że w mieście grasuje Wampir odpowiedzialny za zbrodnie dokonane na bezdomnych. Teorie zaczynają być bardziej prawdopodobne, kiedy ginie kolejna osoba.
Czy w mieście grasuje seryjny morderca?
Czy bezdomny rzeczywiście był bezdomnym? Kto ukrywa prawdę o Wampirze i dlaczego?
Autor stworzył bardzo wyrazistą postać. Pani podkomisarz to twarda sztuka, która dąży do celu i ma w nosie co o niej myślą. Cięty język i ciężki charakterek dodają smaku tej książce. Zagadka kryminalna ekscytująca i trzymająca w napięciu. Z wielką przyjemnością prowadziłam dochodzenie wraz z główną bohaterką i jej kolegą. Znajdziemy tu kilka ciekawych wątków. Co mnie urzekło jeszcze w tej pozycji, to na pewno humor autora. Mimo że to kryminał, w niektórych momentach uśmiechałam się pod nosem. Styl na pewno wyjątkowy i wyróżniający się spośród innych. Rozwiązywanie zagadek to coś, co lubię, a autor doskonale igra z czytelnikiem i buduje napięcie. Chętnie rozwiąże kolejną zagadkę z Panią podkomisarz. Czekam na kolejne części.
Polecam dla fanów kryminalnych klimatów.