
Międzynarodowy bestseller i prozatorski debiut nagradzanej wietnamskiej poetki.
Wojna w Wietnamie – doświadczenie pokoleniowe tysięcy Amerykanów – widziana z nowej, nieznanej perspektywy.
Poetycka, poruszająca i jednocześnie pełna nadziei saga rodzinna o tym, jak dobroć i ludzkie uczucia pomagają przetrwać nawet w najmroczniejszych czasach.
Urodzona na początku XX wieku Dieu Lan wraz z sześciorgiem dzieci zostaje zmuszona do opuszczenia rodzinnego gospodarstwa po reformie rolnej wprowadzonej przez nowy komunistyczny rząd. Po wielu latach zdradza kulisy tych wydarzeń wnuczce Hương, dorastającej w czasie brutalnej eskalacji konfliktu amerykańsko-wietnamskiego – wojny, która wstrząsnęła nie tylko całym krajem, ale też jej rodziną.
Napisana z epickim rozmachem i fascynująca barwnym odmalowaniem kontekstu kulturowego, powieść przeplata historie dwóch kobiet, udzielając głosu Wietnamczykom i ich pamięci na temat wydarzeń znanych nam głównie z zachodniej perspektywy. Aktualna i poruszająca książka, która daje świadectwo okrucieństwom z przeszłości, wciąż odbijającym się echem w teraźniejszości.
Powieść obsypana nagrodami, między innymi PEN Oakland/Josephine Miles Literary Award 2021, Best Literary Fiction oraz Best Multicultural Fiction na American Book Fest International Book Awards 2021, Nota Bene Prize 2021, Blogger’s Book Prize 2021, BookBrowse Best Debut Award 2020, Lannan Literary Award Fellowship 2020 – za „wyjątkową jakość” i „wkład na rzecz pokoju i pojednania”.
Rekomendowana przez redakcje „New York Timesa”, „The Washington Post”, „Washington Independent Review of Books”, „O, The Oprah Magazine”, „USA Today”, „The Buzz Magazine”, „PopSugar”, „Book Riot”, „NB Magazine”, „Real Simple”, „The Buzz Magazine”, „PopMatters”, „Global Atlanta”, „NPR” – i przez wiele z nich uznana za jedną z najlepszych książek roku.
Najlepsza nowa powieść historyczna 2020 roku według serwisów BuzzFeed i Goodreads.
Idealna lektura dla czytelników Pachinko Min Jin Lee i Powrotu do domu Yaa Gyasi oraz wielbicieli sag rodzinnych z wielką historią w tle.
„Wciągająca, poruszająca powieść, która na więcej niż jednej płaszczyźnie naprawia krzywdy, wyrządzone przez historię”. – „The New York Times”
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwoalbatros.com
| Autor | Nguyễn Phan Quế Mai |
| Wydawnictwo | Albatros |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 464 |
| Format | 13.0 x 20.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8361-087-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383610870 |
| Data premiery | 2025.03.26 |
| Data pojawienia się | 2025.02.27 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 229 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 10 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pieśń pokoleń.
Gdy we wstępie poruszającej powieści "Góry śpiewają" poznajemy Dieu Lan, starą kobietę zmuszoną do opuszczenia rodzinnego gospodarstwa po brutalnej reformie rolnej, jeszcze nie spodziewamy się, że oto zaczyna się opowieść, której echa będą rozbrzmiewały przez całe dziesięciolecia. Międzynarodowy bestseller wietnamskiej poetki Nguy?n Phan Qu? Mai ukazuje Wietnam i jego ludzi w sposób, jakiego dotąd nie znaliśmy: nie przez pryzmat obrazów bitew i żołnierzy, lecz przez los zwyczajnych rodzin, którym przyszło mierzyć się z kolejnymi falami historii.
Saga rodziny Dieu Lan, snuta równolegle w dwóch liniach czasowych, to przede wszystkim opowieść o niegasnącej nadziei. Z jednej strony mamy jej młodość, kiedy wraz z sześciorgiem dzieci radzi sobie z dramatem utraty ziemi i marzeń. Z drugiej – jej wnuczkę H??ng, dorastającą podczas wojny amerykańsko?wietnamskiej, która dziedziczy zarówno ciężar pamięci, jak i ogień wewnętrzny przodków. To spotkanie dwóch generacji – starszej, pamiętającej czasy kolonializmu i komunistycznych represji, i młodszej, doświadczającej okrucieństwa bomb oraz długich nocy pełnych lęku – tworzy poruszającą mozaikę prawdy o kraju, w którym „dobroć i ludzkie uczucia pomagają przetrwać nawet w najmroczniejszych czasach.”
Nguy?n Phan Qu? Mai posługuje się językiem tak poetyckim, że niemal słyszymy szum palm i śpiew owadów nad rzeką Mekong. Jej opisy wietnamskiego krajobrazu – od tarasowych pól ryżowych po poukrywane w dżungli chaty – znakomicie balansują mroczny nastrój wydarzeń. W fabułę wplecione są też detale obyczajowe: pachnące przyprawami targi, rytuały przodków, a nawet lokalne legendy o górach, które szeptają pieśni o przeszłości. Dzięki temu historia nabiera uniwersalnej wartości, jednocześnie pozostając głęboko zakorzenioną w specyfice Wietnamu.
Choć „Góry śpiewają” to lektura momentami bolesna, nie brakuje w niej czułych fragmentów – wspólnych posiłków w cieniu starych drzew, pierwszych miłości H??ng, opieki ciotek i braci, którzy stają się strażnikami rodzinnych sekretów. Te ciepłe obrazy wyróżniają tę książkę na tle wielu innych powieści o wojnie. Autorka pokazuje, że choć dzieje mogą się nawracać w okrutny sposób, to pamięć i miłość mają moc zacierania ran.
Podsumowując: „Góry śpiewają” to poruszająca, wielowymiarowa saga rodzinna, która nie tylko przybliża czytelnikowi kulisy burzliwej historii Wietnamu, ale przede wszystkim oddaje głos zwykłym ludziom, których życie tak często dryfuje na granicy tragedii i nadziei. To książka pełna poezji i mocy, która przypomina, że nawet w czasach największego mroku pieśń człowieka potrafi rozświetlić świat.
Wietnam, Hanoi 1972 rok, babcia Dieu Lan z wnuczką Huöng walczą o przetrwanie podczas amerykańskich bombardowań. Zostały same i same muszą sobie jakoś poradzić, zwłaszcza, że straciły dach nad głową. Z utęsknieniem czekają na zakończenie okrutnej wojny i powrót najbliższych do domu. Czy jednak ci którzy powrócą będą tacy sami jak kiedyś, a może wojna odciśnie na nich ogromne piętno. Jak trudną historię skrywa babcia dziewczyny i jak długą drogę musiała przejść by znaleźć się tu gdzie jest.
Całkowicie rozumiem zachwyty nad tą książką. Jest przepiękna, w cudowny i bardzo plastyczny sposób pokazuje aktualnie opisywaną sytuację w Wietnamie. Od lat 1930, poprzez Wielki Głód, Reformę Rolną, aż po okrutną wojnę Północy z Południem. Jeśli myśleliście,że tylko w Polsce działy się rzeczy straszne to musicie uwierzyć,że i Wietnam nie miał łatwej historii.
Przerażające, do czego może dopuścić się jeden człowiek przeciwko drugiemu...
Zaskakujące, jak wiele może poświęcić matka by ochronić swoje dzieci...
Okrutne, jak los potrafi zadrwić z człowieka...
Niespodziewane, ile dobroci możemy otrzymać od kogoś zupełnie obcego....
Szokujące, że to właśnie znajomi mogą wbić nam nóż w plecy...
Ta książka to nie tylko opowieść o silnej kobiecie, która staje przeciwko przeznaczeniu ale także przekrój historyczny ukazujący prawdziwe oblicze różnych działań politycznych odbijających się na tych najbardziej niewinnych.
Wzruszająca, wciągająca, pełna skrajnych emocji, smutna i bardzo cudowna. Jestem pewna, że tak jak ja nie będziecie się mogli od niej oderwać.
Czytajcie, bo warto.
W ,,Góry śpiewają" Nguy'n Phan Qu' Mai snuje opowieść o desperackiej walce ludzi, w obliczu zbrodni, którzy starają się żyć dalej pełni nadziei i wiary, że ponownie zjednoczą się z ukochanymi osobami i znajdą spokój. Skupienie się na sadze rodzinnej Tr'n pozwoliło na przedstawienie tego burzliwego okresu czasu w bardziej osobisty i szczegółowy sposób, nadając książce intymnego wymiaru i emocjonalnej głębi. To historia ludzi, którzy poszli na wojnę i tych, co zostali, czekając na ich powrót. Wietnam, jawi się, jako kolejny okaleczony bohater, przez który od czasu II wojny światowej przetaczały się konflikty, a ich najbardziej dotkliwymi ofiarami zostali obywatele. Z kolei za tą fasadą zniszczenia skrywa się różnorodność kulturowa, krajobrazy, kuchnia oraz tradycje tej części świata.
,,Góry śpiewają" to prozatorski debiut, nagradzanej wietnamskiej poetki Nguy'n Phan Qu' Mai, który zdecydowała się napisać po angielsku. To pięknie napisana książka, która zachwyca lirycznym językiem. Wspaniale oddaje on rzeczywistość, tą rozdzielającą serce, ale także marzycielską, pełną nadziei.
,,Góry śpiewają" to powieść płynąca z głębi serca Nguy'n Phan Qu' Mai, w której oddaje głos Wietnamczykom. Choć było w tej książce sporo przypadku, pośpiesznie zakończonych wątków, ale ostatecznie to bardzo dobra, bolesna historia, którą warto poznać. To w końcu opowieść o kondycji człowieka w obliczu zagłady i narodowej traumy, która naznaczyła pokolenia.
Nguy'n Phan Qu' Mai jest pisarką urodzoną podczas konfliktu wietnamsko-amerykańskiego. Na własnej skórze odczuła dotkliwe następstwa wojny. Zanim otrzymała stypendium na australijskiej uczelni, pracowała w rodzinnym kraju przy uprawach ryżu i jako uliczna handlarka. Po powrocie do ojczyzny działała w lokalnych i międzynarodowych organizacjach, przyczyniając się do zrównoważonego rozwoju Wietnamu. Studiowała również na Uniwersytecie Lancaster w Wielkiej Brytanii, gdzie zrobiła doktorat kreatywnego pisania.
Nguy'n Phan Qu' Mai jest autorką ośmiu książek napisanych w języku wietnamskim – poezji, beletrystyki i non fiction. „Góry śpiewają” , jej pierwsza powieść po angielsku, została przetłumaczona na kilkanaście języków i wydana w ponad piętnastu krajach. Obecnie pisarka mieszka w Wietnamie i Indonezji.
Istnieją narody, którym los zadaje więcej ciosów niż innym, a jednak podnoszą się i trwają. Takim przykładem są Wietnamczycy, którzy czerpią siłę z przywiązania do tradycji, rodziny i historii. Tak samo, jak narody, tak też niektóre rodziny są dotkliwiej doświadczane i doznają więcej cierpienia. Do takich zalicza się ród Tranów, których dzieje poznajemy za pośrednictwem Dieu Lan. Kobieta czeka na powrót swoich dzieci z wojny i jednocześnie walczy o przetrwanie swoje i wnuczki podczas bombardowań. Jej wiara, siła i optymizm sprawiają, że udaje jej się zadbać o codzienne sprawy i przetrwać trudne chwile. Podczas wojennej zawieruchy bohaterka opowiada wnuczce Huong o losach jej przodków. Historia przewija się przez traumatyczne epizody Wietnamu jak Wielki Głód, reforma rolna, wojna. Dziewczynka dorasta obarczona cierpieniem bliskich, ale także ich miłością.
Głęboka, wzruszająca, dająca nadzieję i zarażająca optymizmem, a jednocześnie skłaniająca do głębokich refleksji nad zawiłościami życia. Czytając czułam, jak napełnia mnie spokój i jednocześnie fascynacja nad tajemnicami kryjącymi się w kolejnych rozdziałach. Lektura zmieniła moje postrzeganie Wietnamu i zdecydowanie sprawiła, że chcę poznawać jego historię. Mocno zwróciła moją uwagę nad sensem bycia dobrym człowiekiem i nad posiadaniem nadziei. Pokazała mi jak zachować siłę i się nie załamywać, nawet w sytuacjach skrajnych i traumatycznych.
Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, uważam, że każdy powinien zapoznać się z trudami Wietnamczyków tak dosadnie, ale i czule opisanymi w tej książce. Należy potraktować ją jako uniwersalny przekaz, będący zawsze na czasie. Jest to głos niosący wiarę w ludzkość i w więzi rodzinne, mogące przetrwać wieloletnie rozłąki.
A.L.
Szkolny Klub Recenzenta
Przed nami kolejna podróż przez obce kultury, tym razem w prozę wietnamską. Literatura jest fascynująca, bo nie ma szybszego sposobu na przenoszenie się w czasoprzestrzeni niż ona. Oto literacka perła z serii Piąta Strona Świata.
Zazwyczaj boję się określenia bestseller, bo tak często na wyrost. Bo okazuje się być marketingowym chwytem, który łapie czytelnika w swoje szpony. Tym razem jednak nie obawiam się go użyć. Bo są lektury, które na niego zasługują.
Długo na nią czekałam. I jest. Epicko i z rozmachem. Bo ta lektura przenika do najskrytszych literackich przestrzeni, tych w głębi w nas samych. Nie wiem czy kogokolwiek może pozostawić niewzruszonym.
Oto Wietnam, babcia Tr?n Di?u Lan, jej dorastająca wnuczka H??ng, którą nazywa Guajawą i bezwględność wojny. To wszystko splata się tu niczym gobelin i tworzy wielobarwny obraz poplątanego losu, buchającego cierpieniem, rozdarciem i stratą, ale i niosącego nadzieję. Fabuła, choć fikcyjna to mocno osadzona w historycznych realiach Wietnamu, o których wiemy wciąż tak mało. Zbyt mało. Dlatego tak bardzo się ją przeżywa, doświadcza, odczuwa. My nie czytamy książki, my jesteśmy w niej. A nawet się nią stajemy. Bo tu eksplodują bomby, kołysze się różowy bucik, a dłonie składają się w rozkwitający pąk lotosu.
Francuzi, Japończycy, Amerykanie, wszystkie te nacje na przestrzeni lat próbują gwałtem i przemocą narzucić Wietnamczykom swoje ideologie, a przecież każdy naród chce o sobie stanowić. Być wolny. Wietnamczycy, mimo doznawanych krzywd, pozostają niezłomni niczym Góry Annamskie.
Każdy wielki konflikt to ogrom drobnych, poruszających historii pojedynczych ludzi, jak ta o Dieu Lan, która z sześciorgiem dzieci zostaje zmuszona do opuszczenia rodzinnego gospodarstwa. Niech jednostkowe losy nie giną w szumie polityki, ale nabierają mocy głosu pokolenia, tak jak dzieje się to tutaj. Babcia opowiada wnuczce H??ng o tym, co było jej udziałem, żeby nie zginęła pamięć, bo przecież dopiero to oznacza kres.
Dwie kobiety, dwie narracje, dwie perspektywy. Jedna snuje swoją opowieść od lat 50., druga kontynuuje tę nić od lat 70. Mieści się tu tak wiele emocji, które rozdzierają intensywnością, a liczne retrospekcje wiodą nas ku uważności.
Wyjątkowa, wielopokoleniowa saga rodzinna, która Wami wstrząśnie. Na długo w Was zostanie.
Nie odwracajcie wzroku.
Spójrzcie prosto w oczy Wietnamu.
__________
"Moja babcia powtarzała, że nasi przodkowie po śmierci nie znikają, lecz nadal sprawują nad nami pieczę."
/cytat z książki/
„Góry śpiewają” to niesamowita historia przenikliwie nasączona emocjami, które niejednokrotnie przyczyniły się do uformowania głębokich przemyśleń dotyczących burzliwej historii Wietnamu. To powieść zaprezentowana słowami Di?u Lan i jej wnuczki H??ng, która jawi się przed czytelnikiem niczym podróż przez dziesięciolecia, przez konflikty, reformy i w końcu ukazuje siłę tkwiącą w społeczeństwie.
Nguy'n Phan Qu' Mai z pewną melancholią ale też z ogromną wrażliwością kreśli na kartach tej książki historię dwóch kobiet: babci zmuszonej do ucieczki po reformie rolnej i wnuczki dorastającej w samym środku konfliktu amerykańsko – wietnamskiego. Autorka eksploruje historyczne koleje losu wzbudzając w czytelniku głębokie przemyślenia. Kreśli kobiece postacie, które mimo przeciwności losu, mimo trudnych czasów w których przyszło im egzystować, walczą o swoich najbliższych.
Na kartach tej powieści nie zabraknie wietnamskich zapachów i kultury tego kraju, nie zabraknie wojennych zgliszczy i pragnienia wolności, nie zabraknie wszechobecnego strachu i hartu ducha.
Jestem zachwycona stylem pisarskim, subtelnie nakreśloną historią, która potrafiła obudzić we mnie różne uczucia. I choć fabuła nakreślona jest niespiesznie, a całość porusza trudny temat, lektura stanowiła dla mnie niezwykłą ucztę literacką i pozostawiła mnie z rozdartym sercem…
Zachęcam do lektury, zarówno tych, którzy kochają powieści z historią w tle, jak również tych którzy cenią sobie dobrą literaturę pozostawiającą ślad w sercu….
Nguy'n Phan Qu' Mai w powieści historycznej “Góry śpiewają” odsłania przed nami część historii do tej pory przemilczanej - ukazuje konflikt z czasów II wojny światowej i drugiej połowy XX wieku oczami zwyczajnej wietnamskiej rodziny. Co znaczące, swoją powieść napisała w języku angielskim, nie swoim rodzimym, by trafić nią do szerszej publiczności, w tym do czytelników znających tylko tę amerykańską wersję wojny w Wietnamie. I dobrze, bo dzięki niej przypomina, że w każdym jednym konflikcie największe ofiary ponoszą zwyczajni ludzie - czasami napędzani mrzonkami władzy, czasami zwyczajnie do tego zmuszani - i dzieje się to po obydwu stronach barykady. Jest to więc historia bardzo uniwersalna ukazująca jednostkę rzuconą w wir historii toczącej się niezależnie od niej. Jest to także obraz niezłomności kobiet, które w sytuacjach kryzysowych wychodzą z cienia, dźwigają na barkach trud utrzymania rodziny w całości, stają przed wyborami niemożliwymi. No i jest oczywiście aspekt wietnamski - autorka w sposób bardzo naturalny wprowadza nas w świat ich kultury, ich codzienności, tego jak żyją, jak się do siebie zwracają. Poza tym jest i historia kraju, nie tylko dwa duże konflikty zbrojne, ale i coś, o czym jeszcze nie pisano - Wielki Głód oraz reforma rolna, które może nie zajmują dużo miejsca w powieści, ale jednak mają dla niej kluczowe znaczenie. Wszystko to podane jest oczami dwóch kobiet, wnuczki i babci, które naprzemiennie opowiadają swoje historie. Proza mocna, napisana ładnym, delikatnie lirycznym językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo płynnie, naturalnie, a co za tym idzie - można skupić się na refleksjach, które sobą niesie.
„Góry śpiewają” to niesamowita historia przenikliwie nasączona emocjami, które niejednokrotnie przyczyniły się do uformowania głębokich przemyśleń dotyczących burzliwej historii Wietnamu. To powieść zaprezentowana słowami Di?u Lan i jej wnuczki H??ng, która jawi się przed czytelnikiem niczym podróż przez dziesięciolecia, przez konflikty, reformy i w końcu ukazuje siłę tkwiącą w społeczeństwie.
Nguy'n Phan Qu' Mai z pewną melancholią ale też z ogromną wrażliwością kreśli na kartach tej książki historię dwóch kobiet: babci zmuszonej do ucieczki po reformie rolnej i wnuczki dorastającej w samym środku konfliktu amerykańsko – wietnamskiego. Autorka eksploruje historyczne koleje losu wzbudzając w czytelniku głębokie przemyślenia. Kreśli kobiece postacie, które mimo przeciwności losu, mimo trudnych czasów w których przyszło im egzystować, walczą o swoich najbliższych.
Na kartach tej powieści nie zabraknie wietnamskich zapachów i kultury tego kraju, nie zabraknie wojennych zgliszczy i pragnienia wolności, nie zabraknie wszechobecnego strachu i hartu ducha.
Jestem zachwycona stylem pisarskim, subtelnie nakreśloną historią, która potrafiła obudzić we mnie różne uczucia. I choć fabuła nakreślona jest niespiesznie, a całość porusza trudny temat, lektura stanowiła dla mnie niezwykłą ucztę literacką i pozostawiła mnie z rozdartym sercem…
Zachęcam do lektury, zarówno tych, którzy kochają powieści z historią w tle, jak również tych którzy cenią sobie dobrą literaturę pozostawiającą ślad w sercu….
Wietnam jest jednym z moich podróżniczych marzeń. I nie ten z przewodników turystycznych, lecz prawdziwy, tętniący codziennym gwarem, zapachem ulicznych potraw i opowieściami ludzi, którzy wiele przeszli, a mimo to potrafią się uśmiechać. To właśnie do takiego Wietnamu zabiera nas najnowsza, siódma już powieść z cyklu „Piąta strona świata” od Wydawnictwa Albatros „Góry śpiewają” autorstwa Nguyen Phan Que Mai.
„Wyzwania, którym przez całe swoje dzieje stawiali czoło Wietnamczycy, są jak najwyższe góry. Jeśli staniesz zbyt blisko, nie zobaczysz szczytów…”
Choć to powieść fikcyjna, każde jej zdanie jest echem głosów dochodzących z dalszej i bliższej przeszłości, które raz usłyszane już nie milkną. Głosów dramatycznych, poruszających, ludzkich. Każdy rozdział tętni emocjami, każda tragedia jest jak wspinaczka na kolejny szczyt bólu, straty i bezsilności, a jednocześnie hołdem dla siły ducha.
To najgłębiej poruszająca historia, jaką trzymałam w rękach od dawna. Płakałam nad losem każdego z członków rodziny młodziutkiej narratorki Huong, którzy doświadczyli zbyt wiele. Z nią ściskałam dłoń babci, skulona w schronie, modląc się, by amerykańskie bomby nie odebrały im życia. Z nią czekałam latami na najmniejszy okruch informacji o ojcu, który zniknął na wojnie. Byłam też z jej babką, drugą narratorką tej opowieści, która „przeżyła okupację francuską, inwazję japońską, Wielki Głód oraz reformę rolną." Towarzyszyłam jej gdy jako młoda dziewczyna traciła ojca w brutalny sposób, gdy umierała z głodu razem z milionami współobywateli, gdy widziała jak sąsiedzi, którym pomagała, zamieniają się w oprawców. W końcu gdy z rozdartym sercem musiała porzucić swoje dzieci, by dać im choć cień szansy na przetrwanie.
Wietnam, kraj, który przez dziesięciolecia był polem bitwy nie jest tu tłem, ale żywym bohaterem krwawiącym, rozdartym, pełnym blizn i niezaleczonych ran. Brutalność wojny uderza, jak pięść. Jednak jeszcze mocniej jej ciche konsekwencje. Milczenie. Wyrzuty sumienia. Rany na ciele i duszy. Rodzinne pęknięcia, które niełatwo posklejać.
Czytając tę powieść, miałam wrażenie, że ktoś otworzył przede mną album rodzinny pełen łez, ale też czułości. Bo mimo całego bólu, książka ta nie jest wyłącznie o stracie, to również głos przetrwania, kobiecej siły i miłości, która potrafi wznieść się ponad krzywdy przeszłości, a zakończenie, tak spokojne i łagodne jak śpiew ptaka przed świtem przynosi światło przebaczenia i nadziei.
To powieść, która boli, ale i koi. Której nie sposób czytać bez ogromnych emocji. Zachwycająca wręcz czarująca językiem, poetyką, a przede wszystkim prawdziwością emocji. Jeśli chcesz doświadczyć literatury, która ma serce, duszę i pamięć całego narodu sięgnij po nią koniecznie. Ja już wiem, że kiedy w przyszłości postawię stopę na wietnamskiej ziemi, będę patrzeć na nią zupełnie inaczej, z szacunkiem i z ogromnym wzruszeniem.
Polecam tę płynną, przepiękną i momentami oniryczną powieść. To gratka dla wszystkich kochających czytać i zachłystujących się każdym słowem.
Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się tak bardzo pokochać książkę, że mieliście problem z opowiedzeniem o niej, wyrażeniem tych wszystkich związanych z nią emocji?
Mnie i owszem.
Choćby przy okazji powieści, o której dziś opowiem.
Jej lektura była dla mnie tak intensywna, tak obfitująca we wszelkie możliwe doznania, że choć lubię powtarzać, jak to zdecydowanie lepiej radzę sobie z pisaniem o emocjach niż z mówieniem o nich, w tym przypadku chyba poległam.
Ale spróbuję :)
***
Tak pokracznie staram się opowiedzieć Wam o #patronatmedialnyladymargot, książce należącej do, moim zdaniem, najpiękniejszego cyklu Wydawnictwa Albatros, Piąta Strona Świata, w którym ukazują się najciekawsze, najwybitniejsze powieści pisarzy z naszego globu. Tym razem padło na Wietnam i niezwykle poruszającą pozycję o poetyckim tytule, „Góry śpiewają” autorstwa Nguy'n Phan Qu' Mai, urodzonej podczas konfliktu wietnamsko-amerykańskiego, którego to dotyczy wspomniana powieść.
Zachwalana przez New York Times i Washington Post, poruszająca powieść o wyjątkowo doświadczonym przez okrutny los kraju i jego niezłomnych mieszkańcach, którzy trwają mimo przeciwności. Napisana z perspektywy dwóch kobiet, w naprzemiennej narracji, zaś w każdym przypadku, u podstaw ich wyjątkowych, przejmujących historii, leży piękno i wspomniana nieprzeciętna siła narodu wietnamskiego, siła i trwanie wbrew wszystkiemu, zupełnie tak, jak wbrew wszystkiemu trwają ich majestatyczne Góry Annamskie.
Francuzi, Japończycy, a na końcu Amerykanie - najeźdźcy przez całe dziesięciolecia narzucający swoje ideologie wietnamskiemu społeczeństwu, które broniło się przed nimi do ostatniej kropli krwi.
To przepiękna, ekstremalnie poruszająca opowieść o niezłomności i miłości do swojego kraju, niosąca czytelnika poprzez historię dwudziestowiecznego Wietnamu, po której we wspomnieniach wzruszająco oprowadzają: babcia, Tr'n Di'u Lan - począwszy od lat pięćdziesiątych, oraz mieszkająca z babcią wnuczka H'ng, która kontynuuje opowieść od lat lat siedemdziesiątych.
Dwie łamiące serce, wzruszające i niesamowicie piękne historie, które zostają w człowieku na zawsze…