
Ona i on. Klasyka? Ależ jaka znów klasyka? Ona Polka, on Kabyl. Oboje w Paryżu. On bez prawa pobytu, ona A to się jeszcze okaże. Mnóstwo zdarzeń, zderzeń i zaskoczeń. Śmiechu, łez i emocji. Słowem:Hamlaghkem
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Seqoja Ewa Kilimek, Żołnierska 11b/20, 10-558 Olsztyn (PL), numer telefonu: 534-834-852, adres e-mail: Info@seqojawydawnictwo.pl
| Autor | Alicja Thiziri |
| Wydawnictwo | Seqoja |
| Rok wydania | 2023 |
| Liczba stron | 292 |
| Format | 1.5 x 2.1 cm |
| Numer ISBN | 978-83-958610-9-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788395861093 |
| Wymiary | 15 x 21 mm |
| Data premiery | 2023.12.04 |
| Data pojawienia się | 2023.12.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 29 szt. (realizacja 2026.08.24) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Paryż – miasto świateł, kolorowe wielokulturowością – przyciąga nie tylko turystów. Wielu widzi w nim szansę na nowe, lepsze życie, a młodzi ludzie chętnie tam studiują.
Alicja przyjechała z Polski. W Paryżu przebywa na wizie studenckiej i pracuje. Przez przypadek poznaje Alego – Kabyla bez prawa pobytu we Francji. Między nimi zaczyna kiełkować uczucie i łączyć tak wiele, jak wiele ich różni. Czy ten związek ma szansę na przetrwanie?
„Hamlaghem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji” to historia bardzo sympatycznej pary młodych ludzi. Narracja pamiętnikarska sprawia, że czytelnik znajduje się w samym centrum wydarzeń i chłonie otaczającą bohaterów atmosferę, poddaje się nastrojom.
Życie stawia Alicję i Alego przed wieloma próbami. Różnice w wychowaniu, postrzeganiu świata i zwyczajach tworzą między nimi sporo napięć, ale muszę przyznać, że jest to urocze i bywa zabawne.
Opowieść aż skrzy się humorem, pokazując realia emigranckiego życia we Francji. W kraju z jednej strony otwartym na obcych, z drugiej pełnym ludzi z uprzedzeniami. Zakochani, oprócz obcych, muszą stawić czoło swoim rodzinom. Przenosimy się zatem między innymi do Polski. Autorka pokazuje, z czym ona musiała się zmierzyć i z czym mierzył się Ali. Robi to w bardzo dobrym stylu, a przy okazji przybliża kulturę egzotyczną dla większości z nas. Obecność różnic kulturowych stanowi nie tylko element atmosfery, lecz pozwala lepiej zrozumieć i uwrażliwić na ludzką różnorodność. Lektura staje się dzięki temu niezapomnianym doświadczeniem.
W tej książce jest bardzo dużo optymizmu, wzruszeń i refleksji.
Na okładce dwie zbliżające się do siebie dłonie, a w nich zamieszczone zdjęcie dłoni tańczących i delikatnie muskajacych wrażliwe struny ludzkiego życia. Tak jest w przypadku tej pary. Muszą ułożyć swoje życie w taki sposób, by nie szarpać strun, a zagrać złożoną z wielu dźwięków otulającą melodię.
Tytuł początkowo tajemniczy wyjaśnia się w treści tej niezwykle realistycznej i pełnej radości życia debiutanckiej powieści Alicji Thiziri.
Poznajcie tę parę, to bardzo ciekawi ludzie!
Dzięki uprzejmości autorki ta pozycja wpadła w moje ręce i muszę przyznać, że warto poznać historię, która wcale nie jest cukierkowo słodka. To prawdziwa opowieść o miłości, która uderza w zróżnicowanych kulturowo bohaterów w obcym kraju. Emigracja, przystosowanie się do nowych warunków życia, praca, problemy językowe, miłość i kompromisy to tylko część tego czym uraczyła nas tutaj autorka.
Alicja chce podszkolić język francuski dlatego wyjeżdża do Paryża, gdzie podejmuje się pracy opiekunki do dzieci. Tam dochodzi do pewnego incydentu. Z opresji ratuje ją Ali, który jest muzułmaninem. Oboje zakochują się w sobie nie zważając na różnice, które mogą utrudnić im wspólne życie.
Jak doszło do spotkania się Polki i Algierczyka we Francji. Co mężczyzna robi w tym kraju i dlaczego unika policji? Czy rodzące się między bohaterami uczucie ma szansę na przerodzenie się w trwały związek? Czy obie rodziny zaakceptują ich miłość?
Powiem wam szczerze, że okładka trochę mnie zmyliła, gdyż myślałam iż jest to zupełnie inny gatunek. Podczas czytania już pierwszych stronic zorientowałam się w swojej pomyłce i totalnie dałam się wciągnąć tej historii. Duża tu zasługa pisarki i jej lekkiego pióra, która przedstawiła swoje przeżycia naprawdę w przystępny sposób. Mimo, iż jest to jej pierwsza książka, to wszystko tu ze sobą współgra, jest ciekawa akcja, genialne dialogi z dużą dawką humoru, cudowne opisy oraz świetnie wykreowane postaci, których perypetie śledziłam z prawdziwą przyjemnością.
Nie sposób było nudzić się podczas tej lektury. Problem nielegalnych imigrantów jest wciąż aktualny i dużo się o tym mówi. Do tego związek katoliczki i muzułmanina jest dla mnie mega intrygującym tematem, dlatego pochłonęłam tę pozycję na raz. Podziwiałam odwagę i konsekwentne dążenie do własnego celu Alicji. Ja na pewno nie ryzykowałabym aż tak jak ona. Niektóre zachowania Kabyla były dla mnie drażniące, ale rozumiem iż to wynikało z jego wychowywania i innej kultury. Z czasem i jego polubiłam.
Podsumowując uważam, iż ta książka jest nie tylko bardzo ciekawa ale również pouczająca. Dlatego polecam ją wam gorąco. Wielkie brawa dla autorki.
Alicja wyjeżdża do pracy w Francji, gdzie poznaje Alego. Kabulczyk, przebywający tam nielegalnie wpada jej w oko, tylko ta jego religia...islam co do którego ma pewne wątpliwości. I wie,że kocha ale nie wie czy jest gotowa na związek z muzułmaninem. Jednak to raczej Ali powinien się zastanowić nad związkiem z roztrzepaną Polką.
Alicję polubiłam od razu, kobieta na wskroś potrzepana, niezbyt rozgarnięta, popełniająca faux pax raz za razem, ale nie zrażajaca się porażkami. Pracuje, studiuje i próbuje ogarnąć rodzinne galimatiasy. Ali, twardo stąpający po ziemi. Uroczo zapatrzony w tę wariatkę, nad wyraz cierpliwy i z dużym poczuciem humoru.
Bardzo podobał się mi zabieg autorki na początku, kiedy Ala przyjeżdża do Francji po raz pierwszy i kaleczy francuski. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że my się śmiejemy z wymowy obcokrajowców, tylko,że sami brzmimy w takich sytuacjach identycznie, rozumieć mnie ??
Stereotypy, uprzedzenia...tu to wszystko znajdziecie. Jaki obraz mają przed oczami Francuzi myśląc Polak, jaki Polacy myśląc Arab i czy należy wrzucać wszystkich do jednego worka?
Świetnie przedstawione zwyczaje i tradycje rodzin Kabulskich. Do tego duża dawka humoru, który mnie nie opuszczał, chociaż były też niezbyt przyjemne i smutne wspomnienia.
Dwoma słowami... świetny debiut !
A co oznacza tytuł? Tego Wam nie zdradzę, dowiedzcie się sami do czego ogromnie zachęcam.
O tej książce jakiś czas temu było bardzo głośno w książkowym świecie. Czytałam na jej temat wiele pozytywnych opinii, które wzbudziły we mnie chęć poznania tej historii. Jednak czy było warto?
Ależ oczywiście, że było warto. „Hamlaghkem” to nie tylko historia o miłości na obcej ziemi. Oprócz słodko-gorzkiej historii autorka przekazała nam, czytelnikom, znacznie więcej.
Alicja wyjeżdża na studia do Francji, gdzie poznaje Alego. Między młodymi rodzi się uczucie, które na swojej drodze spotka wiele problemów. Ta książka to pamiętnik młodej kobiety, który wielkrotnie potrafi rozśmieszyć do łez, ale również powoduje u czytelnika chwile zawieszenia i zwątpienia...
Autorka pokazuje nam obraz życia we Francji. Jak to było wyemigrować do obcego kraju? W dodatku nie znając dobrze języka, ani nie mając tam nikogo bliskiego? Z pewnością ciężko, prawda? Osobiście nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić i podziwiam osoby, które są w stanie to zrobić.
„Hamlaghkem” to opowieść o życiu. To autentyczna historia, która nie jest oblana lukrem. Ali jest muzułmaninem i jak możecie się domyślić, niestety wielokrotnie na swojej drodze spotyka ludzi, którzy nim gardzą. To przerażające jaki świat jest brutalny. Przez te lata niewiele się w tej kwestii zmieniło. Rasizm nie znika, a przecież być innym, to nie znaczy być gorszym.
Bohaterowie są świetni. Na początku chciałam napisać, że zostali dobrze przez autorkę wykreowani, ale przecież ich wykreowało życie, prawda? To oni w połączeniu z pięknymi opisami nadają książce niepowtarzalny klimat, przez który ciężko się od niej oderwać. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele przeróżnych emocji.
Nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak dobra.
Jeśli jeszcze nie macie jej za sobą to koniecznie musicie to zmienić, nie pożałujecie.
Powiem Wam, że jak zobaczyłam tę książkę już jakiś czas temu, to wiedziałam, że będzie oryginalna, intrygująca i po prostu życiowa. Później, gdy czytałam wiele recenzji na jej temat, utwierdziłam się w przekonaniu, że nie myliłam się ani trochę. Jest wyjątkowa, bo pisana przez życie, a życie daje idealne scenariusze.
Czasy się zmieniają i akceptacja par różnej narodowości nie jest już tak zaskakująca, jak kiedyś. Nie mniej jednak pewne stereotypy zostały. Może kieruje ludźmi strach? Przecież tyle słyszy się negatywnych rzeczy o muzułmanach.
Poza stereotypami jest też sytuacja między dwojgiem ludzi, między ich rodzinami, kwestia np. religijna, która może przysporzyć problemów, albo i nie. Zależy od postrzegania całej sytuacji, od otwartości rodziny na przyjęcie nowego członka innej narodowości, od kompromisów.
Jednak, gdy w grę wchodzi miłość, to czy ta cała otoczka życia ma jakieś znaczenie? W pewnym sensie tak, bo takim parom jest na pewno trudno i wiele przeszkód mają na swojej drodze, ale miłość to miłość zwycięży wszystko i jest ponad wszystko.
Dlaczego o tym piszę? Autorka książki ,,Hamlaghkem" Alicja Thiziri opisała kawałek swojego życia. W książce poznajemy historię Polki, w sumie młodej studentki, która wyjeżdża do Francji, a na jej drodze staje Ali, mężczyzna, który jest muzułmaninem. Rodzi się między nimi więź i pierwsze uczucia.
Jesteście ciekawi, jak potoczyły się losy tej dwójki? Czy różnice, których jest sporo, będą miały tu jakieś znaczenie?
Dzięki tej książce spojrzałam w ogóle inaczej na ludzi tamtej narodowości. Poznałam ich zwyczaje, tradycje, ich sposób bycia. Patrząc na okładkę, możemy odnieść wrażenie, że książka będzie pisana trudnym dla nas językiem, że będzie nachalna, poważna i ciężka. Nic mylnego. Książka owszem jest z jednej strony poważna, bo opowiada losy bohaterów, których różni wszystko, z drugiej strony jest przezabawna w niektórych momentach. Na pewno nie jest nachalna i autorka nie próbuje przekonać nas, czy przemówić do nas. Ona po prostu pisze sercem.
Pióro autorki jest naprawdę lekkie i przyjemne. To, o czym nam opowiada, jest tak ciekawe, że nie jesteśmy w stanie się od tego oderwać. Porusza wiele ważnych i fascynujących tematów. To jest naprawdę świetna książka.
Na początku odniosłam wrażenie, że autorka bardzo delikatnie, skromnie i niepewnie, wręcz z obawą szukała recenzentów do swojej książki. Tu nie ma się czego obawiać! Tę książkę po prostu się smakuje, rozkoszuje i płynie przez nią. Niesamowita treść, która dzięki realności zmieni nie jedno myślenie i trafia prosto do serca czytelnika.
Alicjo, chce więcej. Szczerość, która płynie z kartek Twojej książki, urzeka. Jestem bardzo ciekawa Twojej kolejnej pozycji, bo mam nadzieję, że kolejna będzie! Takie pióro nie może się zmarnować, trzeba je rozwijać i dawać czytelnikom rozkosz z czytania.