
Pod koniec sezonu, na nadmorskim deptaku pojawia się Kacper Rawicz, długowłosy, młody mężczyzna. Twarz zasłania mu gęsta broda, a piwne oczy spoglądają z rzadko spotykaną melancholią.
Podczas lektury Pokurcza nie raz będziecie sobie zadawać pytanie: Kim pan jest, panie Rawicz? Dlaczego tak pilnie strzeże pan swoich tajemnic?
| Autor | Krystyna Śmigielska |
| Wydawnictwo | Bibliotekarium |
| Rok wydania | 2019 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 252 |
| Format | 12.5 x 19.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-954865-1-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788395486517 |
| Data premiery | 2019.09.18 |
| Data pojawienia się | 2019.09.12 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 3 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Gdy pani Krystyna napisała do mnie wiadomość z propozycją przeczytania "Pokurcza" bardzo się ucieszyłam, bo naprawdę wiele dobrego już o tej książce słyszałam.
Kacper i Włodek to przyjaciele od urodzenia, różnica wieku między nimi to tylko dwa tygodnie a chłopcy są różni jak noc i dzień jak księżyc i słońce, ale zawsze gotowi są służyć pomocą i jeśli zajdzie taka potrzeba skoczyć za sobą w ogień. Choć ich przyjaźń jest niezwykle szorstka, chłopcy a później dorośli już mężczyźni gotowi są na każde poświęcenie, by temu drugiemu było w jakiś (nawet nie zawsze legalny) sposób lepiej. Kiedy jeden z nich prosi drugiego o pomoc, ten nie wahając się za długo, podejmuje się spełnienia prośby przyjaciela, pod nowym nazwiskiem wyjeżdża nad morze, gdzie zatrudnia się jako kelner. Chłopak szybko aklimatyzuje się w nowym miejscu, ale...
Wydawałoby się, że poznając dziewczynę, w której zakochuje się bez pamięci, Kacper znalazł swoje miejsce na ziemi, jednak nie zdaje sobie sprawy, że los postanowił z niego zadrwić i zabawić się nie tylko nie tylko jego uczuciami, ale i życiem...
Czy Kacper jest tym, za kogo się podaje? Czy miłość zwycięży? Czy szczęśliwy traf odwrócił się od niego już na zawsze? Czy uniknie śmiertelnego zagrożenia? Tego już nie zdradzę, ale odpowiedzi na wszystkie te i wiele innych pytań, które narodzą się w waszej głowie, znajdziecie w niniejszej książce.
Teraz po lekturze muszę przyznać, że w tych opiniach innych nie ma ani krzty przesady, a książka zaskakuje, szokuje, momentami bawi, wzrusza, wywołuje szok i wzbudza wszystkie możliwe emocje już od pierwszych stron. Trudno jest ją odłożyć bez rozwiązania zagadki, kim jest tajemniczy Kacper... Autorka stworzyła genialną historię, w której przepadłam na przysłowiowe amen. Niezwykle trudno jest mi opisać i przekazać emocje, które mi towarzyszą. Ja jestem nią autentycznie zachwycona i nie mogę przestać o niej myśleć.
Książka została przemyślana w najdrobniejszym szczególe, każdy detal ma tu znaczenie, każde słowo jest wstępem do zaskakującego dialogu, każda sytuacja niestrudzenie prowadzi nas do finałowej sceny, w której zostajemy z otwartą buzią i zastanawiamy się nad tym jak to jest możliwe, jak do tego doszło... Zostajemy zmuszeni do refleksji nad istotą życia, trwania i przemijania, jest to książka momentami strasznie trudna i bolesna. Autorka pisze o depresji, samobójstwie, nie boi poruszyć się tematów dotyczących przemocy fizycznej i psychicznej, pisze o zatraceniu siebie i zapomnieniu o sobie, swoich pasjach i marzeniach. Z drugiej strony dostajemy nadzieję na to, że z każdego marazmu można się wyrwać, że trzeba o siebie zawalczyć, zmienić swoje życie i jego postrzeganie...
Pomysł na fabułę w moim odczuciu bardzo trafiony, płata ona czytelnikowi figle, jest przewrotna, ale kiedy trzeba, zachowuje powagę i zmusza do refleksji. Genialnym pomysłem okazało się pomieszanie przeszłości z teraźniejszością, dzięki temu krok, po kroku odkrywamy historię życia bohaterów, nie dostajemy wszystkiego od razu na tacy, z każdą kolejną stroną rozumiemy coraz więcej, czujemy ich ból, strach, niepewność, rozumiemy, dlaczego znaleźli się w tej dziwnej sytuacji, mamy szansę na współczucie, niekoniecznie ocenianie...
Bohaterowie są niejednoznaczni, a zarazem niezwykle wyraziści- posiadają swoje wady i zalety, każdy z nich niesie swój bagaż doświadczeń, przed czymś ucieka, coś goni. Są doskonale wykreowani, autentyczni w swych relacjach i uczuciach. Jest ich sporo, ale każdy tu jest ważny, każdy wnosi coś do tej historii. Łatwo jest poczuć ich emocje zrozumieć ich postępowanie i motywy, którymi się kierują- choć nie zawsze są one słuszne.
"Pokurcz" to książka niebanalna. Jest to opowieść o ludzkich słabościach, trudnych wyborach i niełatwych decyzjach, mających wpływ na bieg całego życia.
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością pani Śmigielskiej, ale chyba najbardziej udane. Jestem zachwycona autentycznością tej historii.
Książkę czyta się doskonale. Zostałam porwana przez tę historię od pierwszej strony, nie było czasu na przerwę, na odłożenie jej na bok, bez poznania zakończenia.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Podsumowując, jest to historia, która skradnie niejedno serce. Zabierze w nostalgiczną podróż, być może zmusi nawet do refleksji nad życiem, przeszłością, trwałością uczuć, potrzebą bycia potrzebnym i przede wszystkim kochanym. Pokaże, że każdy z nas nosi maski, choć dla niektórych są one sposobem na ucieczkę, czasami przed samym sobą...
Chciałbym napisać o tej ksiæżce jak najwięcej ciepłych słów, ale nie mogę tego zrobić, bo zniszczyłbym radość wielu potencjalnym czytelnikom. Ta ksiæżka jest jedną wielką zagadką. Więc albo zacznę ją chwalić, a przy okazji zdradzę mechanizm literackiej gry w jaką wciąga nas autorka, albo pozwolę cieszyć się tą książką wszystkim tym, którzy ją odkryją. Paradoksik taki! To niesamowita powieść. Wydaje się (z opisu) że to obyczajówka. Może... Ale to przede wszystkim wielką literacka zagadka.
„Pokurcz” Krystyny Śmigielskiej, który trafił pod mój nóż recenzencki w sposób niezaplanowany, dla mnie okazał się być, w całej swej literackiej urodzie, lekturą absolutnie nieprzypadkową, pozostawiając po sobie uczucie niedosytu, a nawet niezadowolenia, ale do tego wątku jeszcze się odniosę.
W literaturze, jak w życiu, chyba wszystko już było. Znamy miłość, znamy cierpienie, znamy śmierć i przeznaczenie... A skoro wyczerpały się możliwości tematyczne, to może warto postawić na inny sposób ich przedstawiania? Śmigielska w „Pokurczu”, zgodnie z łacińską maksymą carpe diem, łapie chwile, pokazując nam przez pryzmat ludzkich historii codzienne życie – z jego zwykłymi troskami i niezwykłymi wydarzeniami – skrzętnie jednak skrywa przed czytelnikiem emocje bohaterów. Te są bowiem zamaskowane w drobnym geście poprawiania włosów, w nieznacznym drgnieniu kącika ust czy w zmieniającej się poświacie tęczówki oka. Czyżby więc jej bohaterowie byli wyzuci z uczuć? Bynajmniej. To pomysł autorki, by czytelnik przenikając w świat postaci, mógł działać jak ona, mógł czuć to, co zalega w jej duszy, zachowując jednakże tożsamość własnych emocji. Bo Śmigielska ceni sobie wolność czytelnika i pozwala mu podpatrywać świat bohaterów, nie narzucając mu przy tym ich namiętności. Czytelnik mając swobodę, może odczuwać emocje na swój własny sposób. Dlatego to czytelnika przenika dotkliwy ziąb samotności, gdy tytułowy pokurcz, nie mając do kogo zapukać, w wieczór wigilijny wędruje opustoszałymi ulicami. To w odbiorcy rodzi się radość i duma z osiągnięć młodego człowieka, gdy ten zdobywa indeks na wymarzone studia. To wreszcie czytelnik doznaje pierwszych miłosnych lśnień, które młodzieńczo nieokiełznane figlują mu w sercu radosnym mrowieniem. Śmigielska w nad wyraz zgrabny sposób potrafi przywołać właśnie tę, a nie inną emocję, nadać jej właściwą barwę, ton i odcień. Potrafi sprawić, że odbiorca wcale nie czytając o uczuciach, odczuwa je całym sobą. One go przepełniają, a w kulminacyjnych scenach wręcz szarpią nim do żywej tkanki, nierzadko pozostawiając po sobie szklące od łez oczy.
„Pokurcz” Krystyny Śmigielskiej to opowieść o życiu i na dodatek życiowo prawdziwa. W labiryncie codzienności jej bohater pokonuje przeszkody, trafia na ślepe zaułki, łamie nogi, powraca na uprzednio zarzuconą ścieżkę. Któż wie, która droga jest właściwa? Która prowadzi do celu? I wreszcie co tym celem jest? Autorka pokazuje dwie odmienne filozofie życiowe, wskazując że, to samo środowisko może być zalążkiem do przyjęcia zupełnie różnych postaw: jednej idealistycznej – z wiarą w wyższe wartości typu miłość i przyjaźń, z nadzieją na wypełnienie określonego zadania i drugiej pragmatycznej – z wiarą w moc argumentów siły i pieniądza, z nadzieją na bezwzględne trwanie w życiu dla egoistycznej wygody. Po jednej stronie stoi wrażliwy bohater dążący do wyrwania się z ciążącego mu środowiska, budujący latami świadomość własnej wartości, kierujący się nadzieją na lepsze jutro, rozwijający się duchowo i intelektualnie. Po drugiej zaś człowiek twardo stąpający po ziemi, doskonale odnajdujący się w realiach cynizmu, wykorzystujący innych i posiadający własne priorytety. Gdzie zatem znaleźć takiego jednego jak ich dwóch? Pokurcz! Tak, tytułowy pokurcz nadaje się do tego doskonale. Łączy w sobie pogardliwe określenie kulfoniastej niezgraby oraz przynależy do dwóch różnych gatunków. Dla jednych czysty w swych intencjach idealista, ambitny w marzeniach i zasadniczy w wyznawanych wzorcach, z sercem spragnionym miłości a głową przepełnioną szlachetnymi wartościami. (Mnie swą postawą mimowolnie skojarzył się z „Martinem Edenem” Jacka Londona.) Dla innych tchórz, nijaki i bezpłciowy wymoczek, nieudolny życiowo mędrek tkwiący w dosłownie dupowatej siermiężności. Próbując zerwać z przeszłością, odnosząc raz sukcesy, raz porażki, pomału i mozolnie pokonuje przeszkody, jednak los okazuje się równie konsekwentne w swoich planach i z podobną determinacją podstawia mu nogi, zrzucając go ze schodów życia. Czyżby więc przeznaczenie miało okazać się silniejsze niż moc sprawcza aktywnych działań? Fatum, które nie wypuści go ze swojego feralnego kręgu? Wspomniane schody, podobnie jak dwoistość bohatera, dwoistość fabuły czy kierunków życiowych, mają wymiar dwukierunkowy. Możesz, idąc w górę, zdobyć szczyt. Może nie być łatwo, może nawet dla niektórych nie być warto, bo nikt nie wie, co znajduje się na końcu drogi. Możesz też, idąc schodami w dół, kroczyć przez życie łatwo, lekko i bez najmniejszego wysiłku. Wybór drogi pozostaje kwestią otwartą.
I jeszcze tylko krótko o stylu Śmigielskiej. Jej słowa zdają się być wprawnie uładzone piórem, nie krzyczą, nie ciążą i nie epatują trywialnością. Za to układają się bez egzaltowanej sztuczności w zwyczajny rytm życia, a mając trafnie dobrane znaczenie, doskonale przykuwają uwagę. Są takie książki, są takie historie, których przeczytanie przynosi niezapomniane wrażenia. „Pokurcz” Śmigielskiej tak właśnie zachodzi za skórę i na długo zalega w korze mózgowej, pozostawiając po sobie refleksje nie tylko o smaku melancholii.
Ach, obiecałam jeszcze odnieść się do uczucia niedosytu i niezadowolenia, które wywołała we mnie lektura. Z każdą kolejną stroną „Pokurcza”, z każdą kolejną sceną wiedziałam już, że będzie mi żal. Żal, że opowieść się zakończy. Zwykle w takich momentach staram się czytać wolniej, oszukując się, że uda mi się zatrzymać czas (chwilo trwaj!), że ten świat nie zniknie wraz z wyczytaniem ostatniego rozdziału, ostatniego zdania, ostatniej litery… Nazywam ten syndrom czytelniczym niedosytem. A niezadowolenie wzbudziła oczywiście sama autorka😊, bo przecież powszechnie wiadomo, że powieść mogłaby trwać dłużej… Choć w rzeczywistości nie rozwiązałoby to mojego problemu.
PS. Niezadowolenie mieści się w ww. syndromie😊
Tajemnicza, odarta z uczuć, przepełniona bolesnymi realiami życia, a przy tym wciągająca, tak można w kilku słowach opisać Pokurcza. To nie jest lektura, którą szybko przeczytasz i porzucisz w kąt. Książka wymaga od czytelnika skupienia, a odwdzięcza się wachlarzem emocji, dobrą i do bólu prawdziwą, pełną kontrastów kreacją bohaterów, świetnie skonstruowaną fabułą o dwutorowej narracji. Styl pisania chwilami przypomina ciężką prozę, ale po zapoznaniu się z całością, następuje zrozumienie wywodu autorki. Jak powszechnie wiadomo, pochodzenie ma znaczenie, otwiera przed nami drzwi do świata kariery, szczęścia, czy bram miłości i lepszego bytu. Ile jest w tym prawdy, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasz los? Co jeśli, życie napisało dla nas odmienny scenariusz, o wyboistej drodze i licznych kłodach rzucanych pod nogi, podniesiemy się, czy okażemy słabość i zakończymy swoją egzystencje? Pokurcz to opowieść o trudach dnia codziennego, ubóstwie co rozdziera serce, braku rodzicielskich odruchów, samotności i determinacji z jaką przychodzi walczyć najsłabszym o lepsze jutro i jestestwo. To także powieść o zakazanej miłości, która zrodziła się przypadkiem i w najmniej spodziewanym momencie. Dzięki równolegle toczącej się historii, mamy wgląd w dzieciństwo głównych bohaterów, Kacpra Rawicza i Włodka Zambra, które do najłatwiejszych nie należało. Chłopcy nie zaznali czułości, nie usłyszeli ciepłych i pocieszających słów, czy zwykłego „kocham”. Za to ich lata młodzieńcze były przepełnione bólem, agresją, biedą i patologicznymi przykładami, co znalazło odzwierciedlenie w ich przyszłych wyborach i miało wpływ na dojrzałość emocjonalną. Pani Krystyna w umiejętny sposób prowadzi czytelnika od lat najmłodszych swoich postaci, opisuje przyjaźń, słabości i lęki, jakie towarzyszą młodym chłopcom. Przeżycia i cierpienia, które niejednego dorosłego mogłyby rozłożyć na łopatki. Takie wypadki życiowe pozostawiają głębokie blizny na ciele i duszy człowieka. W późniejszym okresie Kacper i Włodek mimo różnych decyzji, jakimi się kierowali, w jakiś dziwny pokrętny i sobie znany sposób, zawsze odnajdywali zrozumienie oraz wzajemne oparcie w swoich osobach, tworzyli rodzinę. Kolejne linie czasowe, to następne przygody i kroki prowadzące w dorosłość. Jest czas na seks i zakazane uczucia, postać tytułowego Pokurcza wzbudza w nas różne odczucia, od litości po chęć przytulenia, kończąc na zachwycie, którego nie sposób okazywać, mimo licznych ułomności. Życie przedstawione przez Panią Krystynę, jest jak wspominałam na początku bez słodyczy, fałszu, ukazuje szarą, często ignorowaną przez innych rzeczywistość. Pożyczanie tożsamości sprawia, że przez chwile czujemy się wyjątkowi, inni, ale to dalej jesteśmy my. Każdy z nas ma coś z pokurcza, w mniejszym lub większym stopniu, a maska codzienności jest świetnym kamuflażem. Do każdego prędzej czy później szczęście się uśmiechnie. Polecam serdecznie dojrzałej części odbiorców, melancholijny nastrój i nasuwające się refleksje są czasami potrzebne, by przystanąć i zadumać się nad naszą egzystencją.