
Przenieś się do fantastycznego, międzygwiezdnego świata, w którym kosmiczne kolonie muszą stawić czoła ogromnym problemom w walce o swoje przetrwanie. Poznaj niesamowitą historię, którą stworzył dla Ciebie John Scalzi.
"Imperium w płomieniach. The Independency. Tom 2" opowiada o międzygalaktycznej wspólnocie ludzi, którzy stworzyli wielkie imperium. Podstawą kontaktów, handlu i podróży między koloniami gwiezdnymi jest specjalny pozawymiarowy tunel zwany Nurtem. Gdy zaczyna on zanikać, pojawia się obawa, że może to być początek końca ludzkości. Jakie kroki podejmą zdesperowani ludzie, aby utrzymać się przy życiu?
Przywódczyni wspólnoty ludzi, Imperoks Grayland II, jest gotowa na wszystko, aby ocalić miliardy ludzkich istnień. Na swojej drodze spotyka jednak wielu przeciwników chcących przejąć od niej władzę, którzy uważają zanik Nurtu za kłamstwo. W tym samym czasie inni ludzie szykują się do wojny domowej, której arenami będą komnaty władców, ołtarze, rynki, pola bitew czy też okręty kosmiczne. Co prawda Imperoks i jej sprzymierzeńcy są pomysłowi i posiadają wiele zasobów niezbędnych do prowadzenia walki, jednak ich przeciwnicy również dysponują podobnymi możliwościami. Będzie to starcie o władzę i przetrwanie, w którym wezmą udział wszyscy ludzie.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo NieZwykłe, Beskidzka 91, 32-615 Grojec (PL), adres elektroniczny: https://wydawnictwoniezwykle.pl/kontakt
| Autor | John Scalzi |
| Wydawnictwo | NieZwykłe |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 315 |
| Format | 13 |
| Numer ISBN | 9788381783057 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381783057 |
| Data premiery | 2020.05.09 |
| Data pojawienia się | 2020.05.09 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Zawsze nieco utrudniam sobie poznawanie przygód czytelniczych, chwytam za kolejny tom zamiast grzecznie zacząć od pierwszego. Zupełnie uleciało mi z głowy, że mam dostęp do powieści otwierającej cykl i przeszłam do drugiej, ale to nic, w przypadku fantastyki można sobie na to pozwolić, w dowolnym momencie wkroczyć w zupełnie obcy świat i pozostać w nim na chwilę. Zwłaszcza, kiedy poruszamy się w przyszłości, w przestrzeni kosmicznej, na międzyplanetarnym statku. Takie podróże możliwe są nie dzięki fenomenalnej technologii, a głębokiej znajomości fizyki, w tym nurtów czasowych, metakosmologicznych struktur.
Ziemia stała się daleką przeszłością, o marginalnym znaczeniu dla Floty Imperialnej, teraz liczą się jedynie Wolne Systemy i zbliżanie się cywilizacji do gwałtownego końca. Aby zminimalizować efekty upadku podejmowane są działania zaradcze. Jednak giną one w mieszance politycznych machinacji, religijnych odniesień, rywalizacji wpływowych rodów, spisków zakrojonych na szeroką skalę. Podgrzewana jest atmosfera nieufności, kłamstwa i manipulacji. Imperium szybko może stanąć w płomieniach, ich źródeł nie trzeba szukać w zewnętrznym wszechświecie, wewnętrzne wojny podjazdowe o władzę i bogactwo to wystarczający czynnik prowadzący ku katastrofie. Sojusze, które nie wytrzymują prób, zbieganie się wielkich interesów na krótki czas, zdrady uderzające z najmniej spodziewanej strony, ucieczki nie zawsze kończące się powodzeniem.
John Scalzi stawia na różnorodność postaci, każda wywodzi się z innego środowiska, obarczona odmienną indoktrynacją zbiera unikalne doświadczenia życiowe. Czasami ma się wrażenie, że o ile bogactwo bohaterów jest niewątpliwym plusem powieści, tak nie do końca przekonują postawy i zachowania. Zbyt zero jedynkowy behawioryzm, tylko czarne i białe osobowości, prosi się o rozbudowanie i pokolorowanie. Cieszy natomiast uwzględnienie silnych kobiecych pierwiastków nadających rytm historii. Powieść wzbogacają kryminalne nuty, nadające fabule intrygującego pazura, wciągające w roszadę tajemnic i sekretów. Nie zabrakło romantycznej nici spajającej postaci z dwóch biegunów pozycji społecznej. We wszystko wpleciono dawki sympatycznego humoru, okraszono dosadnymi sformułowaniami, ciętym językiem, który ubarwia narrację.
Bookendorfina.pl
Wielka przygoda fanów space opery powraca! John Scalzi i jego "Imperium w płomieniach" na pewno zaskoczą każdego zauroczonego poprzednią częścią ("Upadające imperium") serii The Interdependency.
Rozległy świat, wymyślone na nowo prawa oraz zasady, walki, bezwzględne morderstwa, tajemnice - w tej historii wszystko jest możliwe. Przy pierwszym tomie byłam sceptyczna, niepewna czy odnajdę się w fabule, skoro zazwyczaj nie sięgam po tego typu lektury. A jednak nim się obejrzałam powieść wciągnęła mnie na całego i naprawdę dobrze się bawiłam. Z przyjemnością więc sięgnęłam po kontynuację, która utrzymuje poziom i prowadzi nas dalej, wprowadzając nowe motywy i nowych bohaterów do tego co mieliśmy okazję już poznać.
Jedynym minusem tej serii jest dla mnie fakt, że pierwszy tom przeczytałam już jakiś czas temu i gdy sięgnęłam po "Imperium w płomieniach" niewiele już pamiętałam. Myślę, że to za sprawą dość intensywnej akcji, która skupia się w kosmicznej przestrzeni (a ta nigdy nie będzie moją mocną stroną) i pojawiającym się zakręconym nazwom. Musiałam powoli odkopywać wspomnienia i łączyć je z aktualnymi wydarzeniami, więc trochę wolniej czytałam drugi tom, ale wszystko pozostałe wypadło lepiej niż dobrze: silna, wiarygodna kreacja bohaterów, zwroty w fabule, zaskoczenia oraz intrygujące wątki.
Fabuła imponuje rozmachem. Świat przedstawiony jest przeogromny. Autor stanął na wysokości zadania tworząc opowieść dopracowaną w każdym najdrobniejszym szczególe. Obserwujemy jak Nurt, pozawymiarowy tunel, który umożliwia podróże między systemami gwiezdnymi, zanika a przy tym kolonie wystawione na pastwę losu zaczynają panikować. Czy to oznacza, że ludzkość w końcu zniknie z powierzchni? Imperoks Grayland II, przywódczyni Wspólnoty zrobi wszystko, by ocalić ludzi, ale problemy jakie napotka na swojej drodze oraz niebezpieczeństwa okażą się niemalże niemożliwe do pokonania. W powietrzu wisi również wojna domowa, więc już nikt nie może być pewny potencjalnej przyszłości.
No cóż, nie jest to na pewno prosta historia i sądzę, że odnajdą się w niej przede wszystkim fani gatunku. Sama jestem jednak przykładem na to, że nawet ten kto na co dzień wybiera inne książki może zachwycić się prozą Johna Scalazi. Autor miał fantastyczny pomysł i bardzo dobrze wykonał swoją pracę przez co jego seria imponuje nie tylko światem przedstawionym, ale i dopracowanymi bohaterami, których perypetie wydają się nie mieć końca.
"Imperium w płomieniach" ma moc. Książka jest intensywna w odbiorze, gna na złamanie karku a czytelnik może spędzić wielką choć i niebezpieczną przygodę w przestrzeni kosmicznej. Zapomniałam na moment o romansach, słodkich historyjkach i sięgnęłam po drugi tom serii, którą śmiało mogę nazwać wartą przeczytania i polecenia!
Czy warto przeczytać książkę, jeśli nie poznało się pierwszej części? Tak.
Czy sięgnąć po nią, nie znając wcześniej autora? Tak.
Czy poświęcić jej swój czas, jeśli z SF nigdy nie było Wam po drodze? Tak.
John Scalzi, w drugim tomie sagi "The Interdependency" wykreował kosmiczny świat, w którym walka o władzę rozpoczyna się na dobre.
Czyli, problemy takie jak wszędzie, tylko sceneria odrobinę inna.
Na początku miałam problem z przyswojeniem tych wszystkich imion i tytułów.
Za to nazwy statków kosmicznych jak np. "Nie ma na to naszej zgody", rozbawiły mnie do łez. Bo właśnie fenomenalnym humorem ujmuje ta książka. A mnie nie jest łatwo rozśmieszyć.
Każda z postaci to wyrazisty charakter. Dosadny język i barwne dialogi są kolejnymi zaletami powieści.
Dobra zabawa gwarantowana. Polecam.
Po przeczytaniu pierwszego tomu wiedziałam, że ta seria ma ogromny potencjał. Jednak nie mogłam przewidzieć, że autor obierze taki kierunek! Jestem pod ogromnym wrażeniem tej części, bo była ona tak świetna, że od razu chciałabym przeczytać kolejny tom.
Uwielbiam wykreowanych bohaterów. Każdy z nich jest na swój sposób specyficzny, odróżnia się od innych. Podobał mi się cięty język jednej z bohaterek. Nigdy tego nie mówię, ale do niej idealnie pasowało przeklinanie.
Wydarzenia są kontynuowane z poprzedniej części, jednak pojawiają się tutaj także nowe wątki, które są tak świetne i wciągające, że nie da się od nich oderwać! Cała książka utrzymana jest w niezwykłym klimacie, który wyróżnia tę historię spośród pozostałych.
Jeśli jakimś cudem nie czytaliście pierwszego tomu albo czytaliście, ale nie przypadł wam aż tak bardzo do gustu, to ta kontynuacja jest prze-genialna! Koniecznie musicie po nią sięgnąć.
"Imperium w płomieniach" jest drugą częścią cyklu "The Interdependency". Pierwszego tomu cyklu nie czytałam, było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego Autora.
Książkę można czytać jako osobną historię. Podczas lektury nie znalazłam znaczących powiązań z pierwszą częścią. Początek był ciężki i nie nastrajał mnie pozytywnie do dalszego czytania. Jednak w trakcie dalszej lektury było lepiej. Podoba mi się pomysł na książkę, jest ciekawy, interesujący, wciągający. Machinacje, jakie stają się udziałem bohaterów są zaskakujące. Bohaterowie są bardzo barwnymi postaciami, charakternymi, dwulicowymi. Mało która z postaci, okazuje swoją prawdziwą twarz od początku trwania historii. Główne role odgrywają tutaj kobiety, stoją na czele Wspólnoty, Kościoła, Rodziny. Książka ta nie jest przeznaczona dla młodszych odbiorców, ponieważ opisane są w niej brutalne sceny. Dodatkowo język, którym została napisana nie jest odpowiedni dla młodszych czytelników. Zakończenie książki zaskakuje. Podoba mi się, w jaki sposób Autor poprowadził wszystkie spiski. Ich finał jest niecodzienny, a postawa głównej bohaterki zaskakuje. Możemy poznać ją naprawdę, a nie poprzez pryzmat odgrywanej przez nią roli. Książka ciałkiem mi się podobała, pomijając początek. Nie przekonuje mnie język, którym posługuje się Autor.