
Nadeszła zima!
Wszystko zaczęło się wreszcie układać: Kalinka ma nowych kolegów, a równowaga pór roku została przywrócona.
Krótko mówiąc życie jest piękne!
Niestety, to nie potrwa długo. Z powodu jakichś dziwacznych znaków, dolina wkrótce stanie się celem armii uzbrojonych owiec!
Na ich czele stoi pół człowiek, pół baran, w dodatku kompletny matoł!
Kalinka i jej przyjaciele będą musieli pokrzyżować durne plany Śnieżnej Armii, a to wcale nie będzie takie proste.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Kultura Gniewu Paweł Tarasiewicz, ul. Bartoszycka 10, 04-923 Warszawa (PL), numer telefonu: 504825342, adres e-mail: pawel@kultura.com.pl
| Autor | THORN PICO, KARENSAC |
| Wydawnictwo | Kultura gniewu |
| Rok wydania | 2024 |
| Liczba stron | 112 |
| Format | 1.6 x 2.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67360-62-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367360623 |
| Wymiary | 16 x 20 mm |
| Data premiery | 2024.01.16 |
| Data pojawienia się | 2024.01.16 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 175 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Czas najwyższy na kolejne spotkanie z rezolutną Kalinką i jej niezwykłym psem - bohaterami komiksowej serii dla dzieci „Kalinka”. Okazją ku temu jest premiera najnowszej, trzeciej już części tej historii - komiksu pt. „Co za baran!”, który ukazał się właśnie nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu. Zapraszam was do poznania recenzji tej opowieści.
W życiu Kalinki i jej rodziny wszystko wydaje się wracać do normy... Nadchodzi zima, dziewczynka ma nowych kolegów w szkole, a pory roku znalazły między sobą właściwe relacje. Jednakże oto pewnego dnia w okolicy pojawiają się dziwnie zachowujące owce, które - najogólniej rzecz ujmując, rozrabiają. Chcąc zbadać bliżej sprawę, Kalinka i Łysolek podążają za jedną z nich..., po czym trafiają do owczej niewoli. Wtedy też okazuje się, że owcom przewodzi Rogat, który zamierza przeprowadzić wielką, owczą rewolucję... A że nie grzeszy on inteligencją, to będzie się działo…
Thom Pico - scenarzysta tej całej serii, kontynuuje oto tę wspaniałą, bajkową, zabawną i zarazem poruszającą ważne wychowawczo kwestie, opowieść. Tym razem mamy zimową scenerię, jak i niezwykły bunt zwierząt, które pragną zawładnąć światem. I z pewnością jest to ciekawa, klimatyczna i chyba też najbardziej rozbudowana ze wszystkich dotychczasowych części, odsłona tego cyklu. Najważniejsze jest to, że bawimy się przy tej lekturze świetnie, jak zawsze zresztą podczas spotkania z Kalinką.
Autor pięknie korzysta tu z doskonale znanego nam już z tej serii motywu - kłopoty w okolicy Kalinki, konieczność zaradzenia im za sprawą sprytu, odwagi i szczypty magii, jak i wreszcie wynikającego z owych działań konsekwencje, które początkowo może nie są spektakularnymi, ale z czasem już tak. To wartka akcja, liczne niespodzianki, ciekawe spojrzenie na świat, naturę i dobro oraz finał, który rzecz jasna przybiera postać pięknego happy endu. Jednocześnie końcowe kadry znamionują to, że wkrótce będzie czekać nas kolejne, pasjonujące spotkanie z tą opowieścią...
Ilustracje - autorstwa Karensaca, tradycyjnie oczarowują nas swoją malowniczością, lekkością i prostotą kreski, jak i również całościowym, ze wszech miar bajkowym charakterem. To także dbałość o szczegóły, bardzo obecny humor i piękno idealnie dobranych kolorów, które zachwycą każdego dziecięcego czytelnika od pierwszych chwil spotkania z tym komiksem. I trzeba docenić również to, że każdy z dotychczasowych tomów cyklu prezentował i prezentuje się pięknie pod kątem ilustracji.
Bawi i uczy dobrego życia ta komiksowa opowieść - to niezaprzeczalny fakt. Z jednej strony mamy zabawną, fantastyczną i tętniącą akcją historię o losach Kalinki i jej psa, którzy wspólnie raz jeszcze ratują świat. Z drugiej strony jest tu zaś ukazana prawda o tym, że zło i chęć jego czynienia nigdy nie jest dobrym wyborem, a rozmowa i próba zrozumienia tych, którzy chcą wprowadzać ów zamęt i chaos, będzie najlepszą z metod powstrzymania go. To cenna, wychowawcza prawda, którą docenią z pewnością rodzice dziecięcych czytelników tego komiksu.
Przyjemność, radość, ciekawość i tylko i wyłączenie dobre, ciepłe, familijne emocje – to wszystkie niesie nam sobą lektura komiksu „Kalinka. Co za baran!”, który utrzymuje sobą wysoki poziom całego niniejszego cyklu. To bajka, która bawi, uczy dobrego życia i sprawia, że mamy ochotę udać się na spacer na łono natury – nawet, jeśli nie ma śniegu i owiec w naszej okolicy. I cóż mogę jeszcze dodać… - sięgajcie po ten tytuł, poznawajcie go i świetnie się przy nim bawcie. Polecam.
Kultura Gniewu wie, co robi z tą „Kalinką”, serwując nam kolejne tomy dokładnie w te pory roku, kiedy dzieje się ich akcja. I w sumie niby to zabieg oczywisty, niby tak zawsze powinno być, ale nie zawsze tak się dzieje. A powiem, że robi to robotę, że w klimat się idealnie wpasowuje – gdy piszę te słowa, jeszcze śnieg leży za oknami, jeszcze trochę mrozu jest i ślisko się zrobiło pod tą białą kołderką, choć to już pewnie końcówka takich wrażeń – i fajnie podkręca przyjemność z lektury. No ale sama lektura to po prostu kawał bardzo sympatycznego komiksu familijnego, który spodoba się całej rodzinie.
Zaczyna się od tego, że pojawił się znak. I że owce są gotowe do działania. Jakiego? Tego dowiemy się już za chwilę, a na razie…
Na razie mamy zimę (w końcu wróciła równowaga pór roku) i Kalinkę, dla której w życiu się układa. Nowi znajomi, nowe zabawy, ale i szybko okazuje się, że i nowe problemy także. Bo oto w okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, niewyjaśnione zniszczenia mienia i w ogóle. No i wkrótce wychodzi na jaw, że dolinę atakują owce. I to owce uzbrojone. Co gorsza, dowodzi nimi pół człowiek, pół baran, którego trudno nazwać inaczej, jak prawdziwym matołem. Dziewczynka i jej znajomi będą musieli stawić czoła najbardziej pokręconemu i wariackiemu planowi tych złych, z jakim się zetknęli…
Pierwszy, dziejący się latem tom „Kalinki” dostaliśmy w lipcu. Drugi, jesienny, trafił w nasze ręce w październiku. Teraz mamy styczeń i tom zimowy, a jeszcze tomik, którego akcja rozgrywać będzie się wiosną na wiosnę ma się pojawić. I ja lubię takie zgrywanie akcji komiksu czy książki, z tym, co za oknem. W sumie od dzieciaka mam sentyment, bo zaczytywałem się „Kaczorem Donaldem”, a tam wiadomo, co jakieś święta i okazja, czy to zima, Boże Narodzenie, Wielkanoc, wakacje czy Halloween, zawsze tematycznie to w tamtych czasach leciało i korespondowało z tym, co działo się w pogodzie albo kalendarzu. A teraz z komiksami tego typu to tak różnie bywa (chociażby takie „Smerfy i śnieżycę” mieliśmy w sierpniu, a i wydawane w październiku komiksu stricte gwiazdkowe też się znalazły). Za to tu mamy zgranie i to zgranie jakoś tak dobrze robi.
A wracając do samego komiksu, no fajnie jest, chyba najbardziej pokręcona i szalona przygoda Kalinki, ale jednocześnie wszystko to, co w serii uwielbiamy. Jest humor, lekkość, są przygody i przesłanie też jest. Mamy fantastykę, mamy zagrożenia, ale mamy sporo świetnego klimatu, chyba najlepszego jak dotąd w serii – albo to ja najbardziej lubię te zimowe klimaty, kto wie. Tak czy inaczej, jest uroczo i naprawdę na poziomie. Wciągająco dla dzieciaków (i jeszcze te mega urocze figurki z papieru, które można wyciąć sobie z końca albumu i złożyć), a dla dorosłych podane tak, że nie obraża inteligencji ani nie jest infantylne.
No po prostu dobra rzecz dla całej rodziny. Z przyjemną, może znajomą pod wieloma względami, szatą graficzną, ale jednak udaną i wpadającą w oko. Jak całość. Bardzo fajna rzecz dla całej rodziny i to w zasadzie tyle.