
W dużym mieście, przy pewnej ulicy stoi trzypiętrowa kamienica, którą jakiś czas temu skazano na rozbiórkę. A jednak przetrwała. Ocalała dzięki Alicji. To ona zamieszkała tu jako pierwsza – milcząca kobieta z tajemniczą przeszłością. Odnowiła mieszkania, tchnęła życie w puste pomieszczenia, odmalowała ściany. Twierdziła, że chce stworzyć bezpieczną przystań dla kobiet.
Z czasem do kamienicy wprowadza się sześć lokatorek. Każda jest inna, każda ma swoją historię, ale wszystkie coś ukrywają. To miejsce przypomina strukturę ula – z Alicją w roli królowej. To ona nadaje rytm, to do niej o pomoc zwracają się pozostałe mieszkanki. Równocześnie chroni i kontroluje. W zamkniętym, pulsującym życiem gnieździe z tajemnicami wszystko wydaje się mieć swoje miejsce – a każda zmiana budzi niepokój.
Między remontami, przemalowywaniem ścian i ustawianiem mebli wychodzą na jaw traumy, złe wspomnienia, zdradliwa przeszłość. Czy Alicja naprawdę chce pomóc? Czy kamienica jest faktycznie schronieniem, czy może pułapką? Co się stanie, kiedy wszystkie sekrety wyjdą na jaw?
Przy kawie i cieście płyną opowieści – o życiu z poczuciem winy, o tym, co zrobić, kiedy nie ma już dokąd pójść. I czy naprawdę można zacząć od nowa.
***
Natasza Socha - pisarka, felietonistka, dziennikarka, autorka książek dla dorosłych i dla dzieci oraz współautorka kilkunastu antologii z opowiadaniami. Absolwentka dziennikarstwa i nauk politycznych UAM. Mieszka w maleńkiej wsi w Niemczech. Pisze głównie o kobietach i dla kobiet. O ich sile, słabościach, o tym, że zawsze jest jakieś jutro. Czytelniczki cenią ją za prawdę, ciepło, mieszankę czarnego humoru, wzruszenia i prawdziwej refleksji. Ostatnio spod jej pióra wyszły również powieści kryminalne.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO ZWIERCIADŁO SP. Z O.O., UL. Widok 8, 00-023 Warszawa (PL), adres e-mail: handlowy@grupazwierciadlo.pl
| Autor | Natasza Socha |
| Wydawnictwo | Zwierciadło |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8132-691-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381326919 |
| Wymiary | 145 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.08.22 |
| Data pojawienia się | 2025.08.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 70 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Natasza Socha- to na jej książki czytelnicy zwykle czekają z niecierpliwością. Nierzadko trzeba się też uzbroić w porcję chusteczek higienicznych, gdyż łzy są często objawem bardzo uważnego śledzenia fabuły. Pisarka niemal zawsze zagląda w głąb ludzkiej duszy, na dodatek robi to precyzyjnie, odważnie. Po prostu- pokazuje nam ludzkie życie, choćby miało najbardziej brutalny wydźwięk. Zresztą, specjalnością Nataszy Sochy nie jest tworzenie tylko wzruszających książek obyczajowych. Świetnie sprawdza się też jako autorka kryminałów, jak też, dla kontrastu, kocha ją najmłodsze grono odbiorców. To właśnie dla dzieci napisała mnóstwo bajkowych historii z mądrym morałem w tle.
Zakładałam, że „Kamienica pszczół” będzie tekstem miłym, przyjemnym, ciepłym. Jestem przekonana, że wielu odbiorców skusi sama forma graficzna. Ostatnio panuje moda na barwione brzegi książek, a tym razem dobór kolorów i wzorów jest idealny. Okładka zaprojektowana przez Elizę Luty świetnie współgra z tematem powieści, przyciąga spojrzenia. A skąd pomysł na tytuł i co się za nim kryje?
Cóż, od tego momentu zaczęło się moje lekkie rozczarowanie. Miałam nadzieję na to, że książka da mi obraz kilku silnych, pomagających sobie wzajemnie kobiet. Może i tak było, jednak momentami męczyłam opowieść i nie wiedziałam, jak się w niej odnaleźć. Owszem, Natasza Socha od początku przypomina nam, że ul nigdy nie śpi, a praca wre nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach pogodowych. Podobnie jest w przypadku konkretnej grupy ludzi- trzeba działać, wytężać, umysł, by coś osiągnąć. Taka niby jest Alicja, właścicielka starej kamienicy, ale jej postawa nie przekonała mnie. Miałam wrażenie, że jest to wszystkowiedząca i wiecznie wtrącająca się pani, a nie osoba cechująca się bezinteresowną pomocą. Chyba po raz pierwszy autorka mocno mnie znudziła, a nawet nieco zawiodła. Szkoda… Sama lektury jednak nie odradzam- każdemu podoba się przecież coś innego.
Czy znajduję w tej książce jakieś plusy? Na pewno walorem są zatytułowane rozdziały- uwielbiam taki zabieg pisarski, a ich tajemnicze nazewnictwo jeszcze bardziej pobudza ciekawość. Od razu zastanawiam się, co takiego przygotowała dla mnie pisarka. Niestety, nie zawsze było to coś wartego uwagi…
Inny plus przyznaję za rozprawę nad słowem dziękuję. Warto go używać i pamiętać o tym, co bliska osoba dla nas zrobiła. Nie może być jednak tak, by słowo dziękuję przerodziło się w dożywotnie zobowiązanie.
Zgadzam się też z innym poglądem- inne czytelniczki napisały, że nie chciałyby znaleźć się w kamienicy należącej do Alicji. Każda z bohaterek wiele wycierpiała, a zatem powinna być ogromna szansa na porozumienie. Ja dostrzegam tu jednak wytężoną kontrolę, dominację i zwyczajnie złe podejście do smutnych tematów.
„Kamienica pszczół” nie jest powieścią łatwą i przyjemną. Sama momentami gubiłam się w postawach bohaterek, a część opisów wydała mi się zbędna, przegadana. Cóż, tym razem autorka nie porwała mnie swoim stylem, co bardzo rzadko się zdarza.
Nie ukrywam, że książki Nataszy Sochy mnie zachwycają, ale Kamienica pszczół ma w sobie coś, co sprawiło, że trudno mi było od niej oderwać się. Sam tytuł doskonale oddaje to, co dzieje się wewnątrz murów, jak w ulu gdzie każdy ma swoje miejsce, swoje role i sekrety. Autorka opisała też, jak naprawdę funkcjonuje rój i dzięki temu jeszcze wyraźniej czułam podobieństwo do życia mieszkańców kamienicy.
Kamienica pszczół urzekła mnie pomysłem na fabułę, w której szczególną uwagę przykuwa postać Alicji. To ona jawi się jako serce i centrum całej społeczności, ktoś na kształt królowej pszczół, która zawsze wie, co zrobić i jak rozwiązać kłopoty mieszkańców. Jednocześnie ta sama cecha budzi pewien niepokój, bo troska i chęć pomocy łatwo mogą przeobrazić się w nadmierną kontrolę. Granica między opieką a potrzebą sprawowania władzy staje się tu wyjątkowo cienka, a autorka umiejętnie pokazuje, jak złudne bywa poczucie bezpieczeństwa budowane na cudzych decyzjach. Tym bardziej, że przeszłość Alicji kryje wiele tajemnic i to one w dużej mierze wpływają na jej decyzje.
Konwencja tej powieści jest dość zaskakująca, bo przez długi czas myślałam, że to thriller, wszystko bowiem na to wskazywało. Później jednak, gdy Maria zaczyna przyglądać się mieszkankom kamienicy, autorka stopniowo odkrywa ich tajemnice i skomplikowane relacje z mężczyznami, które pomagała im rozplątać Alicja. Wtedy Kamienica pszczół przekształca się w powieść obyczajową. Wyszedł z tego gatunkowy miks, który nie do końca mnie przekonał. Mam więc mieszane odczucia wobec tej książki. Intencje autorki nie są dla mnie do końca jasne, bo nie wiem, co właściwie chciała swoją powieścią przekazać.
Na pewno warto przeczytać książkę, bo być może znajdziecie w niej coś, czego ja nie znalazłam.
"...życie to suma przypadków..."
"...żyła w świecie, który na pierwszy rzut oka był bezpieczny i przyjazny, ale pod spodem skrywał strukturę, którą jeszcze nie do końca rozumiała".
"Życie nie jest katalogiem smaków. Życie to decyzje. Szybkie i ostateczne".
"Kamienica pszczół" to najnowsza historia spod pióra Nataszy Sochy, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie skłaniając po lekturze do refleksji ale także i do analizy mechanizmów jakie występują w naszym życiu. Po przeczytaniu opisu książka ta może wydać się czytelnikowi banalna a wręcz może i nawet lekko nudnawa, jednakże, gdy się już w nią zagłębimy... przepadniemy bez reszty! ?
Przede wszystkim po tę powieść powinni sięgnąć czytelnicy dojrzalsi, a wręcz powiedziałabym, że po prostu starsi, aby móc ją dobrze zrozumieć. Autorka przedstawia nam jak życie sześciu różnych kobiet łączy się ze sobą za sprawą jednej wiekowej kamienicy oraz jej właścicielki Alicji. Jak odnajdują tutaj pewnego rodzaju azyl w którym mogą poczuć się bezpiecznie. Zobaczycie, że wszystkie działają niczym w symbiozie idealnie się uzupełniając i pomagając wzajemnie. Pomyśleć by się nawet mogło, że toczą z pozoru sielankowe życie, jednak nic bardziej mylnego.
"Każda z nich miała coś, przed czym uciekała. Własne błędy, lęki, porażki, wyrzuty sumienia, które odbijały się echem w głowie w środku nocy. Tutaj odnajdywały spokój, siłę, poczucie, że nawet jeśli świat za drzwiami jest chaosem, to w tych starych murach nic złego ich nie spotka. Każda z nich czuła, że kamienica to coś więcej niż budynek. Była czymś w rodzaju organizmu, który pulsował wspólnym życiem, a każdy element miał tu swoje miejsce. Alicja zaś czuwała nad wszystkim, scalała to miejsce i nie pozwalała, by się rozpadło".
Z czasem jednak na każdej idealnej powierzchni pojawia się jakaś rysa, która może prowadzić do pęknięć a finalnie do rozpadu. Tutaj było podobnie. Autorka pokazała jak za sprawą jednej osoby, która daje innym do myślenia może się rozpaść jakaś społeczność, gdyż często wydawać by się mogło "nasze wybory" podyktowane są tym co podpowiedzą nam inni a nie tym co sami czujemy.
"Czasem dwoje ludzi musi się rozstać, żeby dorosnąć".
„Szczęśliwe życie to takie, w którym jesteś sobą”.
Natasza Socha stworzyła opowieść w której widzimy jak zaciera się cienka granica pomiędzy wdzięcznością a poczuciem zobowiązania wobec kogoś i pomiędzy chęcią niesienia pomocy a kontrolą. Cała rozgrywająca się w kamienicy akcja porównywalna jest do ula i tego co się w nim dzieje. Jak robotnice strzegą ula oraz swojej królowej i aby wszystko mogło działać dalej, niczym dobrze naoliwiona maszyna, nie ma tam miejsca na żadnego trutnia czy też pszczołę uzurpatorkę.
Za sprawą jednej z bohaterek widzimy jak czasami chęć pomocy innym zamienić się może w chęć sprawowania nad nimi władzy, kontroli a także podejmowania za nich decyzji, robiąc taką osobę w pewnym sensie uzależnioną i ubezwłasnowolnioną.
"...wdzięczność jest lekka, dopóki nie zaczyna przybierać znamion zobowiązania. Dopóki nie zmienia się w coś, co dławi".
"Kamienica pszczół" w mojej opinii jest bardzo ciekawą ale przede wszystkim życiowo mądrą książką z której każdy z nas "wyniesie" jakieś wnioski. Moim zdaniem zdecydowanie warto po nią sięgnąć jeżeli macie ochotę na historię spokojną, jednak pełną tajemnic i nie do końca przewidywalnych zdarzeń. Polecam
Lubicie miód? Ja uwielbiam! A wiecie, że pszczoły odgrywają ważną rolę dla życia ziemi? Przez to, że odpowiadają za zapylanie wszelakich roślin. Ich wymarcie doprowadziłoby do zagłady ludzkości. Dlatego tak ważne jest, by je szanować, nie niszczyć pasieki, uprawiać kwiaty, by one mogły pracować i żyć w symbiozie z nami.
"Ul nigdy nie śpi. Nawet gdy mrok osiada na woskowych ścianach, a cisza nocy kładzie się na plastrach, wewnątrz tętni życie - pulsuje, wibruje, drży. To organizm, który ani na chwilę nie przestaje oddychać.
W jego sercu, ukryta w labiryncie miniaturowych korytarzy, dowodzi matka. Królowa. Jest rdzeniem całej struktury, a jej obecność wyznacza sens życia tysięcy robotnic. To ona składa jaja, jedno za drugim, w idealnie sześciokątne komory. Jej feromony są niewidzialnym spoiwem, które trzyma wspólnotę w ryzach. Jest szefową, ale nie wszechmocną - nie przetrwałaby sama, bo ul to symbioza, stabilna równowaga obowiązków i ról. "
Ta wspaniała myśl, cytat, pochodzi z najnowszej książki" Kamienica pszczół ". Książki nieszablonowej, niebanalnej i zaskakującej.
Poznajcie Alicję, właścicielkę odziedziczonej starej kamienicy, która miała być przekazana do rozbiórki. Jednak kobiecie udaje się ją wyremontować, z pomocą innych lokatorek, które przyjmuje pod swój dach. I tak pomiędzy życiem codziennym, na które składa się remont mieszkań i poszczególnych części budynku, między spotkaniami przy kawie i ciastku, Natasza Socha snuje swoją opowieść o kobietach okrutnie doświadczonych przez los. Każda z tych sześciu lokatorek trafia pod skrzydełka Alicji, która przygarnia je jak królowa matka. Autorka bowiem porównuje ową kamienicę do ula, który tętni swoim życiem, a właścicielkę do roli pszczelej matki, która rozposciera nad nimi ochronny parasol.
Ona wie, że kobiety te niosą za sobą traumy i przykre doświadczenia, że ich bagaże przeżyć są ciężkie jak ołowiane kule. Jednak granica między pomocą, troską i ochroną, a nadmierną kontrolą jest cienka. Co wyniknie z tego, jeśli ja się przekroczy? Dlaczego Alicja tak postępuje? Czego doświadczyły lokatorki i co tak naprawdę ukrywa sama właścicielka? Zapraszam do lektury.
Emocji w tej książce jest naprawdę sporo. Natasza Socha to Autorka, którą bardzo cenię i wiem, że jak sięgam po jej tytuł, to nigdy się nie zawiodę, bo pisze genialnie. Ma niezwykły dar kreślenia portretów psychologicznych swoich bohaterów, przez to jej książki czytam z ogromnym zainteresowaniem, a dreszczyk emocji towarzyszący przy przewracaniu kolejnej strony nie opuszczał mnie ani na moment.
"Kamienica pszczół" to kamienica pełna różnorakich historii, tajemnic, lęków, niedopowiedzeń, bolesnych doświadczeń. Całość intryguje, szokuje, hipnotyzuje i wciąga czytelnika do ula, który tętni swoim życiem. Tu każda postać jest pełna autentyzmu i wielowymiarowości, dzięki czemu łatwo jest utożsamić się z ich przeżyciami.
To książka, która też wzrusza i skłania do refleksji i przypomina, jak istotne jest odnajdywanie nadziei nawet w trudnych momentach. Przenikliwa, poruszająca i pełna emocji opowieść o kobietach, których losy układają się we wzruszający obraz życia. O ich cierpieniach, sile oraz o tym, że zawsze można zacząć życie od nowa. Nie sposób się oderwać! Czytajcie
Podjęłam się przeczytania książki "Kamienica Pszczół" Nataszy Sochy, ponieważ wiele osób wspominało o tej autorce i jej twórczości. Postanowiłam w końcu sprawdzić, co tak przyciąga czytelników. Już sam tytuł wydał mi się niezwykle intrygujący, a do tego piękna okładka, barwione brzegi i opis, który obiecywał literaturę pełną emocji, to wszystko sprawiło, że zaczęłam swoją przygodę z tą książką.
I od razu mogę powiedzieć, że ta historia jest bardzo spokojna, wyważona, a jednocześnie niesie w sobie coś, co zatrzymuje przy lekturze. Autorka opowiada o kilku kobietach. Każda z nich trafia do kamienicy z własnym bagażem doświadczeń, często bolesnym i trudnym. Z czasem poznajemy ich losy, sekrety, problemy, a także to, co próbują ukryć przed światem i same przed sobą.
Najciekawsze momenty? Dla mnie zdecydowanie te, w których między codziennością kawą, ciastem, drobnymi remontami, nagle wychodzą na jaw traumy i dawne rany. Wtedy fabuła nabiera głębi, a ja zadawałam sobie pytania: czy Alicja naprawdę chce pomóc wszystkim kobietom? Czy kamienica faktycznie jest bezpieczną przystanią, czy może pułapką, z której trudno się wyrwać? I co się stanie, gdy wszystkie sekrety ujrzą światło dzienne? Te pytania towarzyszyły mi przez całą lekturę, pobudzając ciekawość i sprawiając, że chciałam natychmiast sięgnąć po kolejny rozdział.
Ważnym elementem tej powieści są także pszczoły i ul, ponieważ autorka wielokrotnie wraca do tego porównania. Alicja jawi się trochę jak królowa pszczół, która nadaje rytm i reguły, a kamienica staje się niczym ul, w którym każda mieszkanka ma swoje miejsce i rolę do odegrania. To piękna, symboliczna metafora, która pokazuje, że wspólnota kobiet, choć pełna tajemnic i napięć, może funkcjonować, wspierać się, a jednocześnie zmagać się z własnymi ograniczeniami. Myślę, że właśnie na bazie życia pszczół autorka napisała opowieść o tych kobietach o ich sile, solidarności, ale i o cienkiej granicy między troską a kontrolą.
Jeśli chodzi o emocje, to ta książka serwuje nam ich sporo. Jest tu ciepło i nadzieja, ale też niepokój, smutek, poczucie winy i tęsknota za nowym początkiem. Każda bohaterka niesie ze sobą swoją historię, a czytelnik wędruje razem z nimi przez te doświadczenia, czując ich ciężar, ale i siłę, która powoli w nich kiełkuje.
Najbardziej spodobało mi się to, jak autorka ukazała więź między kobietami. Choć każda jest inna i zmaga się z czymś swoim, to właśnie w tej kamienicy zaczynają tworzyć coś na kształt wspólnoty, jak pszczoły w ulu, gdzie wszystko ma swoje miejsce, a mimo to życie pulsuje tajemnicami i niepokojem. To piękne i bardzo symboliczne.
Polecam tę książkę każdemu, kto lubi literaturę piękną, spokojną, ale pełną emocji, subtelną i refleksyjną. "Kamienica Pszczół" to historia o kobietach, ich ranach, sile i o tym, że zawsze można zacząć od nowa, choć droga do tego bywa trudna.
Alicja jak królowa pszczół tworzy miejsce gdzie kobiety znajdują swój azyl. Uciekając przed tym co złe wprowadzają się do kamienicy gdzie mężczyźni nie są mile widziani. Sześć kobiet, które znajdują tu schronienie powoli, bez nacisku opowiada Alicji o swojej przeszłości. Każda nosi w sobie coś czego się wstydzi, o co się obwinia lub czego żałuje. Z czasem zaczynają tworzyć jeden organizm, ale czy nie pojawi się ktoś kto będzie chciał to zniszczyć...?
Podczas lektury rzucało się mi jedno słowo, którym określiłabym tę książkę, feministyczna.
Powieść jest głównie o kobietach, ich problemach, rozterkach, tajemnicach, próbach odnalezienia szczęścia i ich relacjach z mężczyznami. A musicie wiedzieć,że każda z nich została w jakiś sposób zraniona przez płeć przeciwną. Jednak kiedy nadchodzą kłopoty jest ktoś, kto stoi na straży i pilnuje aby ani jedna nie wyszła z tej relacji pokrzywdzona. Tkając skrupulatnie i z ogromną cierpliwością nitki, oplata lokatorki w sobie tylko wiadomym celu. Alicja, bo o niej jest mowa także posiada pewną tajemnicę, o której nie chce nikomu nic powiedzieć i tylko niepostrzeżenie pojawiający się intruz może zniszczyć ten pozorny spokój. Książka czytająca się w oka mgnieniu, wciągająca i pełna życiowych historii. Czym okaże się ostatecznie kamienica, spokojnym miejscem gdzie kobiety odnajdą spokój, czy kolejny raz zostaną zmanipulowane do życia pod czyjeś dyktando?
Na uwagę zasługuje także przepiękne wydanie o cudownych barwionych brzegach i wnętrzu, które również zachwyca.
„Kamienica pszczół” Nataszy Sochy to powieść, która wciąga czytelnika w świat pełen tajemnic, emocji i subtelnie budowanego napięcia. Autorka stworzyła niezwykłą kamienicę, która staje się niemal bohaterem samej historii – miejscem pełnym życia, sekretów i emocji, gdzie każda z mieszkanek wnosi coś od siebie, a jednocześnie skrywa własne dramaty.
Centralną postacią jest Alicja – kobieta tajemnicza, milcząca, ale niezwykle charyzmatyczna. To ona tchnie życie w zrujnowaną kamienicę, tworząc bezpieczną przystań dla kobiet. Jednocześnie sprawuje nad mieszkańcami pewną kontrolę, niczym królowa w ulu, nadając rytm ich codzienności. Pozostałe lokatorki – sześć różnych kobiet – wnoszą do historii swoje historie, emocje i tajemnice. Każda z nich zmaga się z własnym bagażem doświadczeń, a kamienica staje się miejscem, w którym ich losy splatają się w zaskakujący sposób.
Socha z dużą wrażliwością oddaje emocje bohaterów – poczucie bezpieczeństwa, strach przed zmianą, potrzebę bliskości i równocześnie konieczność zachowania dystansu. Powieść balansuje między ciepłem, a napięciem, tworząc atmosferę intymną, a jednocześnie pełną niepokoju.
„Kamienica pszczół” to książka dla czytelników, którzy cenią opowieści obyczajowe z silnym tłem psychologicznym, w których fabuła opiera się nie tylko na wydarzeniach, ale przede wszystkim na relacjach i emocjach bohaterów. Polecam ją wszystkim, którzy lubią historie pełne tajemnic, kobiecej solidarności i refleksji nad tym, jak miejsce może kształtować życie ludzi, którzy w nim przebywają.
Gorąco polecam „Kamienicę pszczół” każdemu, kto szuka powieści pełnej emocji, tajemnic i intrygujących bohaterów. To historia, która na długo zostaje w pamięci i przypomina, jak ważne są więzi międzyludzkie oraz siła wspólnoty.
Recenzja
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Zwierciadło
"W tej trosce było jednocześnie coś lepkiego, coś, co zostawiało ślady na skórze. Alicja nie tylko pomagała - ona oplatała.
Z początku niewidocznie, niemal niezauważalnie. Jej wsparcie
było miękkie, ciepłe, potrzebne. Ale czy można było się wycofać?"
Są książki, które nie potrzebują spektakularnych zwrotów akcji, aby wciągnąć czytelnika bez reszty. Wystarczy im atmosfera, gęsta od emocji, nasycona symbolami i tętniąca codziennością. Taką właśnie powieścią jest „Kamienica pszczół” Nataszy Sochy.
„Kamienica pszczół” to powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika niepowtarzalną atmosferą, niby zwyczajną, codzienną, a jednak pełną cichego napięcia i emocji, które buzują pod powierzchnią. Natasza Socha kreśli świat trzypiętrowej kamienicy ocalonej przed zburzeniem, w taki sposób, że staje się ona bohaterką samą w sobie, żywym organizmem, tętniącym historiami i sekretami kobiet, które znalazły w niej schronienie. Trafiają te, które „przyszły po czymś”, po stracie, po rozczarowaniu, po błędzie, którego nie da się cofnąć.
Nad wszystkim czuwa Alicja, tajemnicza, charyzmatyczna, niejednoznaczna. Raz jawi się jako opiekunka, strażniczka i wybawicielka, a raz jako ktoś, kto poprzez troskę subtelnie więzi i wyznacza granice. Niczym królowa pszczół reguluje rytm życia swojego „roju”. Czy daje swoim lokatorkom wolność, czy może odbiera ją w imię bezpieczeństwa? Odpowiedź nie jest oczywista i to właśnie czyni tę postać tak fascynującą.
Lokatorami kamienicy są kobiety różnorodne niczym miody w słoikach, czasem złociste i słodkie, innym razem ciemne i gorzkie. Każda z nich niesie swój bagaż: ból, winę, niespełnione marzenia, tęsknotę za czymś, czego nie potrafi nazwać. Ich historie, odmienne, a zarazem w pewien sposób podobne, splatają się w wielogłosową opowieść o kobiecej sile, solidarności i potrzebie bliskości. Z poranionych losów rodzi się wspólnota – krucha, ale prawdziwa, tak potrzebna jak powietrze.
Każda bohaterka została starannie wykreowana i obdarzona indywidualnym głosem, a ich losy splatają się w historię, która nabiera ciężaru i autentyczności.
Autorka z niezwykłą subtelnością maluje psychologiczne portrety swoich bohaterek. Ukazuje ich słabości i zranienia, ale też odwagę w mierzeniu się z przeszłością. To właśnie połączenie kruchości i determinacji sprawia, że stają się one wiarygodne i bliskie czytelnikowi.
Ogromnym atutem powieści jest symbolika. Motyw ula przewija się przez całą historię, pokazuje, że wspólnota może być zarówno schronieniem, jak i więzieniem, miejscem, gdzie troska przeplata się z kontrolą. Socha mistrzowsko maluje portrety psychologiczne, bohaterki są pełne sprzeczności, autentyczne i bliskie czytelnikowi.
„Kamienica pszczół” to nie jest literatura „na raz”. To powieść, którą się smakuje, powoli, z namysłem, jak słodko-gorzką kroplę miodu. Jej siła tkwi w detalach: filiżance kawy wypitej przy kuchennym stole, zapachu świeżo pieczonego ciasta, rozmowie, która odsłania bolesną ranę.
To książka, która zostaje w człowieku. Zmusza do pytań: czym jest dla mnie dom? Gdzie kończy się troska, a zaczyna kontrola? Jak wiele trzeba odwagi, by zacząć od nowa?
Natasza Socha stworzyła powieść nastrojową, mądrą i głęboko poruszającą. „Kamienica pszczół” nie tylko opowiada historię, ona otula, budzi niepokój i zostawia ślad. To ul utkany z emocji, z którego trudno się wydostać, a jeszcze trudniej chcieć odejść.
Styl autorki jest pełen subtelności i metafor, dzięki czemu zwyczajne sceny nabierają głębszego znaczenia. Autorka pisze językiem ciepłym, obrazowym i nastrojowym, który potrafi otulić czytelnika, a jednocześnie zostawić w nim niepokój i pytania.
Polecam każdemu, kto szuka książki subtelnej, pełnej znaczeń i kobiecej siły. Takiej, która nie krzyczy, ale zostaje w sercu na długo.
„Kamienica pszczół” to piękna i spokojna historia pokazująca jak działanie osób trzecich może wpłynąć na przyszłość oraz decyzje innych. Widoczne działania Alicji, która chcąc pomóc mieszkankom nakierunkowuje je do podejmowania życiowych decyzji. Zamknięte w czterech ścianach kontroluje, by chronić przed złem i mężczyznami. Jej działania bywają intrygujące, ponieważ pragnie się odkryć powód takiego zachowania. Dopiero odkrycie przeszłości pozwala na zrozumienie bohaterki i jej wtrącania do życia innych bohaterek.
Powieść swoją lekkością oraz poruszanymi tematami bohaterek i ich historii życia sprawia, że czyta się z zainteresowaniem oraz nutą tajemniczości. Ta tajemniczość uzależnia i powoduje, że chcemy, a nawet pragniemy odkryć każdy szczegół z życia prywatnego postaci.
Zakończenia jest dowodem na to, że powinniśmy zawsze sami decydować o sobie i swoich decyzjach. Każdy powinien żyć i tworzyć swoje karty losu, nawet jak popełnia się błędy. Nikt nie ustrzeże przed złem świata i osobami, które ranią. Jednak warto zaryzykować, by nie czuć się samotnym i pozbawionym możliwości szczęścia.
„Kamienica pszczół” jest historią w której przeszłość odkrywa istotną rolę w teraźniejszości a kobiety pod wpływem kogoś mogą pozbawić radości zycia.
Czytajcie-warto-polecam
Przyznam, że od strony kryminalnej jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Nataszy Sochy. I choć nie jest to typowy kryminał z pędzącą akcją, to klimat tej historii wciąga nie wiadomo kiedy i niecierpliwie chcemy poznać jej finał.
Jakże interesująca okazała się konstrukcja fabuły, gdzie mamy motyw przewodni, jakim jest tytułowa kamienica. Jej właścicielką jest Alicja, która uchroniła budynek przed rozbiórką i stworzyła bezpieczną przystań dla kobiet. Zamieszkuje ją sześć lokatorek. Każda inna, każda coś ukrywa. Kamienica strukturą przypomina ul, gdzie królową jest Alicja. Ta metafora to strzał w dziesiątkę. To do niej mieszkanki zwracają się o pomoc. Ta je chroni, ale i... kontroluje. W wyniku czego rzeczona kamienica to już nie tylko dom, ale i w pewnym sensie staje się być taką złotą klatką dla mieszkających tam kobiet, jakby robotnic, gdzie każda ma swoją rolę. To mocno intryguje. Tu pojawia się pytanie, gdzie leży granica pomiędzy pomocą a kontrolą? Podsuwaniem rozwiązań a narzucaniem tego, jak mają żyć? A może łatwiej jest pozwolić komuś, by decydował za nas? W ulu istnieje zjawisko symbiozy - układu, w którym obie strony czerpać korzyści. Czy w kamienicy jest podobnie? Co jeśli na tej strukturze są rysy?
Autorka z wrażliwością i delikatnością porusza się po trudnych tematach i sprawach. Bohaterki snując swoje opowieści, zaczynają zdradzać nam towarzyszące im traumy, złe wspomnienia, ból, żal, popełnione błędy, wyrzuty sumienia, porażki, rozczarowania, lęki. Każda przed czymś ucieka, czuje się zagubiona. Natomiast niewiele wiemy o samej Alicji. To tajemnicza postać. Kobieta dobra rada, kobieta pomoc, ale czy to lojalność, czy może pułapka?
I jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa. Czy można stworzyć je sztucznie, żyjąc w swego rodzaju enklawie? Czy dla każdego z nas jest gdzieś bezpieczne miejsce?
"Kamienica pszczół" to z jednej strony ciepła, z drugiej niepokojąca powieść o tajemnicach, wzajemnych relacjach, przyjaźni, zżerającym poczuciu winy, rozwiązywaniu problemów i odwadze, by zacząć od nowa. Jeśli jesteście ciekawi czy zawsze można wszystko zacząć od nowa - sięgajcie!