
Tej historii nie da się czytać z lekkim sercem.
Od pierwszych stron wrzuca w sam środek koszmaru i nie wypuszcza.
Iza i Iwona, dwunastoletnie dziewczynki z Podhala, stają się ofiarami bestialskiej przemocy ze strony grupy mężczyzn. Koszmar przeżywa tylko jedna z nich. Lata później, już jako dorosła kobieta mieszkająca na Florydzie, próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Romans z Pawłem, Polakiem z Chicago, staje się dla niej nie tylko chwilą bliskości, ale przede wszystkim próbą zmierzenia się z traumą i poczuciem winy wobec zamordowanej przyjaciółki.
Kronika gwałtu. Twarze przemocy to opowieść o krzywdzie, której nikt nie chciał widzieć, i o winie przenikającej całe pokolenia.
O wsi, która milczała, gdy w lesie słychać było krzyki i ujadanie psów.
O życiu, które po traumie trzeba budować od nowa w cieniu wspomnień, których nie da się wymazać.
| Autor | Krasoń Piotr |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo AlterNatywne |
| Rok wydania | 2026 |
| Liczba stron | 193 |
| Format | 12.5 x 19.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68151-59-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368151596 |
| Wymiary | 12 x 19 mm |
| Data premiery | 2026.07.06 |
| Data pojawienia się | 2026.07.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 47 szt. (realizacja 2026.08.26) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.26 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.27 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Dwunastoletnie dziewczynki z Podhala Iza i Iwona stają się ofiarami bestialskiej przemocy ze strony mężczyzn. Koszmar przeżywa tylko jedna z nich. Po wielu latach, już jako dorosła kobieta mieszkająca na Florydzie, próbuje ułożyć sobie życie na nowo z poznanym Pawłem. Romans z nim staje się próbą zmierzenia się z traumą i poczuciem winy wobec zmarłej przyjaciółki.
To nie jest fikcja literacka. To historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce. Autor bardzo szczegółowo opisał to, co przeżywały dziewczynki. Pisze o lesie, który był świadkiem tych przeżyć i o obojętności innych.
Jest to historia o krzywdzie, której nikt nie chciał widzieć. Opowieść o mieszkańcach wsi, którzy milczeli, gdy w lesie było słychać krzyki i szczekanie psów. Mimo że sprawcy ponieśli karę, to nic nie zrekompensuje ofiarom tego, co przeżyły. Bohaterka do końca życia została obdarta z godności i kobiecości.
Historia pokazuje, jak wiele zła może dopuścić się człowiek wobec drugiego człowieka. Ofiary zbyt często milczą z powodu wstydu, obawą przed oceną i pytaniami. Jest to książka bardzo smutna, mocna i przygnębiająca, ale bardzo potrzebna.
Czy można kiedykolwiek wrócić do normalnego życia po tym, jak ktoś odebrał człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, godność i wiarę w drugiego człowieka? Jak żyć z pamięcią o tym, że najgorsze, co mogło się wydarzyć, naprawdę się wydarzyło?
„Kronika gwałtu. Twarze przemocy” Piotra Krasonia to książka, o której niezwykle trudno mi pisać. Nie dlatego, że brakuje mi słów, ale dlatego, że są historie, wobec których człowiek zwyczajnie staje bezradny. Historie, które pokazują, jak niewyobrażalnego zła może dopuścić się człowiek wobec drugiego człowieka i jak ogromną cenę płacą ci, którzy tego zła doświadczyli.
Najbardziej przeraża mnie w niej świadomość, że za każdą historią stoi prawdziwy człowiek. Kobieta, dziecko, czasami mężczyzna. Ktoś, komu odebrano coś, czego nie da się później po prostu oddać. Poczucie bezpieczeństwa. Zaufanie. Spokój. Część własnej tożsamości.
Mówi się, że nawet 90–94% gwałtów może nie być zgłaszanych. I kiedy czytam takie liczby, zastanawiam się, ile osób każdego dnia nosi w sobie niewypowiedzianą historię. Ile kobiet nigdy nie powiedziało o tym mężowi, partnerowi, rodzicom czy najlepszej przyjaciółce. Bo jak powiedzieć komuś, że zostało się zgwałconym? Jak później spojrzeć tej osobie w oczy? Jak opowiedzieć o czymś, co tak bardzo upokarza i odbiera poczucie własnej wartości?
Ofiary często milczą z powodu wstydu, strachu, poczucia winy, obawy przed oceną i pytaniami: „Dlaczego tam poszłaś?”, „Dlaczego z nim zostałaś?”, „Dlaczego nie uciekłaś?”. Czasami boją się, że nikt im nie uwierzy. Czasami sprawca jest kimś bliskim. A czasami trauma jest tak ogromna, że człowiek po prostu nie potrafi o niej mówić.
Ta książka pokazuje też, jak ogromne bestialstwo może kryć się w człowieku. Są tu gwałty zbiorowe, są dzieci, które zamiast poznawać świat i cieszyć się dzieciństwem, poznają seksualność od jej najbardziej potwornej strony. Jest historia Izy i Iwony, dwóch dwunastoletnich dziewczynek z Podhala. Jedna z nich przeżywa. Druga zostaje zamordowana. A ta, która pozostaje, przez całe życie musi nieść również ciężar pamięci o przyjaciółce.
Szczególnie wstrząsnęły mną fragmenty dotyczące wykorzystywania zwierząt. Psy zostały zmuszone przez ludzi do uczestniczenia w przemocy wobec tych dziewczynek. I trudno mi nawet znaleźć słowa na określenie tego, co czuję, kiedy o tym myślę. To bestialstwo nie tylko wobec człowieka, ale również wobec zwierzęcia, które samo zostało wykorzystane przez człowieka do wyrządzenia krzywdy. Jak ogromnego okrucieństwa trzeba w sobie nieść, żeby posunąć się do czegoś takiego?
I wtedy pojawia się we mnie pytanie o sprawiedliwość. Czy kara, nawet najwyższa przewidziana prawem, może być wystarczająca za zniszczenie komuś życia? W Polsce za zgwałcenie grozi od 2 do 15 lat więzienia, a w przypadku gwałtu dokonanego wspólnie z inną osobą od 3 do 20 lat. Jeszcze surowsze kary przewidziano za gwałt na dziecku poniżej 15. roku życia czy czyn popełniony ze szczególnym okrucieństwem. Kara zaczyna się od 5 lat do dożywocia.
Ale czy kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat więzienia jest w stanie wynagrodzić ofierze utracone dzieciństwo? Koszmary, które wracają po latach? Strach przed bliskością? Problemy z zaufaniem? Lęk, którego nie widać na pierwszy rzut oka? Sprawca kiedyś może wyjść na wolność. Ofiara często już nigdy nie odzyska życia sprzed tego wydarzenia.
„Kronika gwałtu” jest dla mnie książką o ogromnym smutku, ale również o próbie przetrwania. O tym, że czas nie zawsze leczy rany. Czasami tylko uczy człowieka, jak z nimi żyć.
Autor porusza również temat duchowości i wiary. I tutaj pojawiła się we mnie kolejna trudna myśl. Czy można wierzyć w Boga po tym, jak ktoś został tak niewyobrażalnie skrzywdzony? Czy można nie zapytać: „Boże, dlaczego na to pozwoliłeś?”. Myślę, że po takiej tragedii każdy człowiek ma prawo przeżywać swoją wiarę inaczej. Jedni będą szukać w niej ratunku, inni odwrócą się od Boga, bo nie będą potrafili pogodzić wiary z ogromem zła, którego doświadczyli. I chyba nie ma jednej odpowiedzi, która pasowałaby do wszystkich.
Ta książka jest mocna. Bardzo mocna. Smutna, przygnębiająca, momentami wręcz depresyjna. Nie czytałam jej szybko, bo zwyczajnie nie potrafiłam. Były fragmenty, po których potrzebowałam odłożyć ją na bok i odpocząć od własnych emocji. Od bezsilności. Od złości. Od tej trudnej do opisania nienawiści do człowieka, który potrafi zrobić drugiemu człowiekowi coś tak potwornego.
Ale chyba właśnie dlatego uważam, że ta książka jest potrzebna.
Bo gwałt to nie tylko słowo w statystyce. To człowiek. To czyjeś życie przed i po. To dziecko, któremu odebrano dzieciństwo. To kobieta, która przez lata zastanawia się, czy jeszcze kiedykolwiek będzie potrafiła normalnie żyć. To rodzina, która często nie wie, jak pomóc. To także społeczeństwo, które zbyt często milczy.
Po przeczytaniu tej książki nie potrafię przestać myśleć o tych, którzy przeżyli. O tych, którzy milczą. I o tych, którzy być może nigdy nie zdobędą się na to, żeby powiedzieć na głos, co ich spotkało.
I chyba właśnie dlatego najbardziej chciałabym, żeby po tej książce została we mnie nie tylko złość na sprawców, ale też większa uważność na drugiego człowieka.
Bo może gdzieś obok nas żyje ktoś, kto każdego dnia udaje, że wszystko jest w porządku.
A my nawet nie wiemy, jak wiele kosztuje go zwyczajne „dzień dobry”.
Odważny zapis traumy, której nie odnajdziesz w archiwach, a która na zawsze zmienia życie.
Jako osoba, która w trakcie praktyk studenckich czytała liczne akta zbrodni i analizowała historie kryminalne, rzadko spotykam relację, która ośmielałaby się mówić z taką dozą zaufania. Ta książka jest okrutna i momentami obrzydliwa, ale co ważne to obrzydzenie nie dotyczy ofiary, lecz sprawców i mroku, który w nich drzemie. Jako osoba wysoko wrażliwa nauczyłam się podchodzić do trudnych tematów bez „programowania się na trzęsienie”, choć jest to w trakcie tego czytania nieuniknione.
Dlaczego warto sięgnąć po ten „zbeletryzowany dokument”?
Ta książka nie pozwala na zadawanie krzywdzących pytań: „dlaczego tamtędy szły?”, „dlaczego o tej godzinie?”. Tutaj pytania się mnożą, ale odpowiedzi szukamy w mechanizmach zła, a nie w winie ofiar. Impulsem do powstania książki był autentyczny, emocjonalny rękopis przesłany autorowi z Florydy. Fakt, że ofiara po takim piekle potrafi się wypowiedzieć i wejść w relację, jest dla mnie osobistym cudem.
Mimo drastycznych scen, autor wprowadza inteligentne dygresje, które pozwalają „przewietrzyć głowę” i nabrać dystansu. To ambitna literatura, która pyta: „Czy życie po takim doświadczeniu można nazwać cudem?
Choć obecny tytuł brzmi „policyjnie”, treść jest głęboko osobista i metafizyczna. Książka stawia niewygodne pytania o milczenie świadków i społeczne tabu w małych wspólnotach. Autor, idąc śladem wielkich myślicieli, szuka „światła w drugim człowieku”.
W tekście wybrzmiewają echa słów, które Piotr Krasoń uczynił fundamentem swoich rozważań: „Nie cierpię ludzi, którzy piszą dla zabawy, szukają efektów, trzeba mieć coś do powiedzenia” Antoine de Saint-Exupéry. Autor udowadnia, że ma do przekazania historię, która domaga się zrozumienia, bo, jak pisał Saint-Exupéry w innym miejscu: „W każdym z tych ludzi, w jakimś stopniu, został Mozart zamordowany”.
W poszukiwaniu sensu cierpienia książka odwołuje się do Emmanuela Lévinasa, dla którego ujrzenie twarzy drugiego człowieka jest usłyszeniem przykazania: „Nie zabijaj”. To studium odpowiedzialności za bliźniego, nawet tego, który woła o pomoc w mroku, gdzie nikt nie chce słuchać.
Jak zauważa narrator, powołując się na Romana Ingardena: „Natura ludzka polega na nieustannym wysiłku przekraczania granic zwierzęcości tkwiącej w człowieku i wyrastania ponad nią człowieczeństwem”. Ta książka jest zapisem właśnie takiej walki o zachowanie człowieczeństwa tam, gdzie inni chcieli je odebrać.
Dla kogo jest ta książka?
Dla czytelników poszukujących w literaturze czegoś więcej niż sensacji. To pozycja o sile przetrwania, o odbudowie tożsamości i o tym, że jak pisał Stachura: należy „dać czasowi czas”, by nienawiść mogła kiedyś ustąpić miejsca wewnętrznemu wyciszeniu.
„Kronika gwałtu. Twarze przemocy” to nie jest tylko historia o zbrodni. To walka o duszę, która mimo wszystko postanowiła wrócić do światła.
Książka „Kronika gwałtu. Twarze przemocy” Piotra Krasonia to lektura wymagająca, która ze względu na swój drastyczny charakter i głębię analityczną, będzie najbardziej wartościowa dla następujących grup czytelników:
Osoby zainteresowane psychologią traumy i mechanizmami obronnymi: Autor szczegółowo analizuje „mechanizmy działania traumy” oraz jej długofalowy wpływ na relacje międzyludzkie i codzienność. Lektura pozwala zrozumieć, jak ofiara próbuje „odbudować własną tożsamość i poczucie godności” po niewyobrażalnym upodleniu.
Książka nie jest jedynie opisem zbrodni, ale zawiera obszerne rozważania dotyczące winy, odkupienia, natury zła oraz „sensu śmierci straconych istnień”. Odwołania do myśli Emmanuela Lévinasa czy Romana Ingardena stawiają ją w rzędzie literatury ambitnej, pytającej o granice człowieczeństwa.
Osoby badające zjawiska społeczne i tzw. „zmowę milczenia”: Książka będzie cenna dla tych, którzy chcą zrozumieć, dlaczego świadkowie tragedii często pozostają bierni. Autor stawia niewygodne pytania o „etyczną odpowiedzialność za drugiego człowieka” i społeczne tabu, które sprawia, że krzyki ofiar pozostają bez odpowiedzi.
Czytelnicy literatury faktu i „zbeletryzowanych dokumentów” o mocnych nerwach: Dla osób ceniących autentyzm (książka oparta jest na rękopisie ofiary), które są gotowe zmierzyć się z „bestialskim obrazem” przemocy, by dotrzeć do prawdy o ludzkim cierpieniu.
Polecam tę książkę dla tych, którzy:
Chcą zrozumieć, że za drastycznymi nagłówkami kryje się żywy człowiek i jego nadludzka siła, by mimo wszystko trwać.
Nie boją się pytań o milczenie Boga w obliczu skrajnego okrucieństwa i potrafią docenić literaturę, w której „wiara zanika jak mgła”, oddając miejsce surowej rzeczywistości.
Szukają w drugim człowieku „światła”, nawet jeśli przeszłość zdaje się je całkowicie gasić.
Potrafią spojrzeć na ofiarę bez stygmatyzacji, rozumiejąc, że jej zachowania po traumie to desperacka próba „oswojenia demonów”.
Cenią kontrast w literaturze – gdzie brutalność zbrodni przeplata się z pięknem przyrody Florydy, dając czytelnikowi niezbędną „przestrzeń na oddech”.