
W świecie wypaczonym poza wszelkie granice dobro i życie zdają się skażeniem.
Rud chciał tylko wrócić do domu. Do świata, który znał. Wyrwać się z szaleństwa Thei, jej Nieskończonej Wojny, krwiożerczości i zła. Aby to osiągnąć, będzie musiał zrealizować ulubioną bajkę ludzkości: oto pojawia się Wybraniec, zawiera sojusze, daje komuś po łbie i wygrywa życie. Nic prostszego, prawda?
Może na Ziemi. Ale na Thei, gdzie jedynym prawem jest prawo siły, zadanie okaże się bardzo trudne. Być może wygrywając Rud utraci wszystko, co czyni go człowiekiem. Być może, gdy już wywalczy sobie prawo do powrotu na Ziemię, stanie się istotą, która nigdy nie powinna tam wracać.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Fabryka Słów sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki (PL), adres e-mail: sekretariat@dressler.com.pl"
| Autor | Marcin Podlewski |
| Wydawnictwo | Fabryka Słów |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 443 |
| Format | 13.0 x 20.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-7964-890-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788379648900 |
| Data premiery | 2023.07.06 |
| Data pojawienia się | 2023.06.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
1535 dni... - tyle oto przyszło nam czekać na poznanie kontynuacji powieści Marcina Podlewskiego „Księga Zepsucia”, opowiadającej o niezwykłych losach człowieka z nieodległej nam przyszłości, który trafia do mrocznego, wypaczonego złem, przedziwnego świata Thei. I choć to wiele czasu, to po lekturze drugiego tomu mogę wam powiedzieć, że warto było czekać na tę książkę, oj warto. Powieść ukazała się rzecz jasna nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów.
Malkolm Rudecki, po burzliwych wydarzeniach z walką o niechcianą władzę na czele, wiedzie swój żywot na Thei jako rządzący Kręgiem Kruczej Wieży... Tyle tylko, że wraz z nim postępuje epidemia zepsucia, czyli odradzanie się zieleni natury i słonecznego blasku, co w świecie mroku jest czym niezwykle przerażającym. To też sprawia, że Rudem i jego mocą postanawiają zająć się raz na zawsze władcy Thei, wysyłając ku jego siedzibie swoją armię. W tej sytuacji Rud musi szukać sojuszników w innych Konwentach, którymi to oczywiście zarządzają najprawdziwsi szaleńcy...
I mamy oto przed sobą fascynującą, znakomicie nakreśloną i trzymającą w napięciu do samego końca, opowieść fantasy. Opowieść, którą znaczy walka za pomocą magii i miecza, skomplikowana i zarazem niezbyt logiczna polityka oraz czarny humor, którego w tym tomie jest jeszcze więcej. Przede wszystkim jednak znaczą ją przedziwne prawa i reguł Thei, gdzie to szaleństwo, upodlenie, zniszczenie i ukaranie są najważniejszymi z cnót, zaś przemoc, gwałty i kanibalizm są czymś na porządku dziennym.
Bardzo podoba mi się prostota tej relacji, gdzie mamy Ruda, jego świtę i losy będące ich udziałem - wyruszenie z dyplomatyczną misją, jej niefortunny przebieg i wszystko to, co nastanie potem, czyli chaos, wyścig z czasem, próba opanowania kompletnej katastrofy. To dobre rozwiązanie, gdyż w ten sposób możemy się skupić na grupie najważniejszych postaci i tym, co staje się ich udziałem, a co jest chwilami naprawdę przedziwne, kompletnie szalone, wymagajcie chwili skupienia i zarazem iście fascynujące. Dzieje się tu bardzo wiele, co chwilę cały pozorny porządek fabuły lega w gruzach, zaś my mamy przekonanie, że najlepsze jest wciąż przed nami - i mamy rację.
Nie mogę wyjść z podziwu dla autora za wizję świata, jaką stworzył on na potrzeby tego powieściowego cyklu. To rzeczywistość zła, przemocy, krzywdy, niesprawiedliwości i mroku, która jednakże zachwyca i przekonuje swoją pokręconą logiką istnienia, konsekwencją praw i zasad, przesączeniem tego, co jest przeciwnością dobra. W tym tomie jest tego wszystkiego jeszcze więcej, jak i też pojawiają się dodatkowe smaczki, by wspomnieć o pewnym śpiącym od wieków pod ziemią potworze... I choć nie znam wszystkich książek fantasy na świecie, to wydaje mi się, że takiej wizji powieściowego świata, jak ta niniejsza, nie znajdziemy nigdzie indziej.
Równie wiele dobrego możemy powiedzieć o bohaterach tej książki - na czele z próbującym odnaleźć się w tej mrocznej rzeczywistości Malkolmem, który zmienia się na naszych oczach za sprawą Thei..., ale też i chociażby o kompletnie zagubionej wobec przybycia do tej krainy mroku Tulpen, coraz bardziej poczciwym Grotzu, zawsze nieodgadnionym Suhaelu, czy też tyleż intrygującej, co i przerażającej swoją wampirzą naturą, Marli. To postacie barwne, charakterne, potrafiące nas zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.
Powieść tę poznajemy z wielkim zainteresowaniem i chęcią zaspokojenia głodu wiedzy, wobec tak długiego wyczekiwania na nią. Rzecz jasna najpierw musimy przypomnieć sobie co nieco o tym cyklu, jej bohaterach i świecie Thei (minęły wszakże ponad cztery lata),ale potem już możemy cieszyć się wspaniałą rozrywką, wartką akcją i wielkimi emocjami. Bo jest to jedna z tych książek, które od pierwszych stron porywają nas swoją klimatyczną relacją do tego stopnia, że zapominamy o całym świecie - na szczęście naszym ludzkim świecie...
Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się po tej powieści tego, że będzie ona aż tak dobrą, udaną, intrygującą od pierwszych chwil lektury. Zazwyczaj bowiem bywa tak, że powstająca wiele lat po premierze danego tytułu jego kontynuacja nie dorównuje mu swoim poziomem, a jedynie odcina swego rodzaju „kupony od popularności”. W przypadki „Księgi Zepsucia 2” jest inaczej, gdy oto mamy przed sobą dogłębnie przemyślaną, inteligentnie poprowadzoną i w pełni uzasadnioną kontynuację historii Ruda i jego kompanów, która w mej ocenie nie ma słabych stron.
Dlatego też pozostaje mi już tylko gorąco polecić i zachęcić was do sięgnięcia po ten tytuł, jak i następnie udania się za jego sprawą w fascynującą podróż do mrocznej, wypaczonej, fascynującej Thei… Zróbcie to, naprawdę warto.
Wypaczony świat.
Sporo wody upłynęło od pierwszego tomu "Księgi Zepsucia", jednak w końcu, po ponad czterech długich latach, doczekaliśmy się właśnie ciągu dalszego historii Malkolma Rudeckiego. Marcin Podlewski zaprasza nas znów na Theę - do domu istot bezwzględnych, brutalnych i wyrachowanych, w którym rządzi zło, a równowagę może przywrócić jedynie ktoś kompletnie z tym miejscem niezwiązany.
Tym kimś jest właśnie Rudecki (zwany w skrócie Rudem). Dlaczego właśnie on? Czemu ma to być facet skazany na krzesło elektryczne za to, że wymierzył zasłużoną sprawiedliwość mordercy żony i gwałcicielowi córki? Powód jest prosty - otóż wieść niesie, że w skrzywionym przez zło świecie Thei zmienić może coś jedynie ktoś obcy. Ktoś, kto nosi w sobie światło swego gniewu, kto jest związany z Blaskiem, a na dodatek nie ma z Theą nic wspólnego, a więc (przynajmniej teoretycznie) może przywrócić w tym dziwnym świecie hierarchię dobra. Tak więc wybór pada na Ruda...
No i facet przemierza sobie Theę w towarzystwie kompanii cudaków, tocząc po drodze mniejsze i większe starcia & co chwilę ryzykując życie. Malkolm wplątany został bardzo skutecznie w zawiłości praw rządzących Theą, a przecież ten Bogu ducha winny facet chce w gruncie rzeczy tylko wrócić do domu... Do świata, który zna. Chce wyrwać się z szaleństwa Thei, z jej Nieskończonej Wojny, krwiożerczości i zła. Aby to osiągnąć, Rud będzie musiał zrealizować ulubioną bajkę ludzkości: oto pojawia się Wybraniec, zawiera sojusze, daje komuś po łbie i wygrywa życie. Nic prostszego, prawda? Może na Ziemi... Ale nie na Thei, gdzie jedynym prawem jest prawo siły. Być może wygrywając Rud utraci wszystko, co czyni go człowiekiem. A może stać się i tak, że gdy już wywalczy sobie prawo do powrotu na Ziemię, to stanie się istotą, która nigdy nie powinna tam wracać... Kto wie?
Żeby lepiej zrozumieć całą tę historię trzeba lepiej zrozumieć Theę. Cóż to za miejsce? Najprościej będzie powiedzieć, że jest to równoległy względem naszego świat, w którym przed wiekami zwyciężyło zło. Wszystko jest tu na opak według naszych, ziemskich kryteriów i prawideł (a może wcale nie?): zło uznawane jest za dobro, a dobro za zło, chociaż - tak na dobrą sprawę - na Thei już od dawna brakuje jakiegoś uchwytnego i sensownie umocowanego w rzeczywistości odniesienia do dobra. Jego ostatni obrońcy i orędownicy (nazywający dobro Światłem lub Prawością) to Odrzuceni - większość istot ani za nimi nie podąża, ani ich nie słucha. Wręcz przeciwnie.
Skażone mroczą siłą Zepsucie osadzone jest na Thei w konwencji czegoś na kształt naszego średniowiecza, w którym brakuje jakiejkolwiek technologii, są za to rycerze, królewny, wróżki, zamki, tajemnice i złowroga magia zwana Skrzywieniem. Mało Wam? No to proszę: ostatnie zamieszkane obszary Thei otacza krąg ciemności nazywany Pomrokiem, w którym czają się potwory. A jak dobrze wiemy (i jak aż za często bywa) to, co mroczne często łaknie więcej - w tym przypadku jeszcze więcej Zepsucia i Skrzywienia, które rozlewając się po Thei nakarmi siły Pomroku spotęgowanym cierpieniem wszystkich zamieszkujących tę krainę istot.
Odpowiednie pokazanie skali Zepsucia tego świata i jego właściwej perspektywy możliwe jest właśnie dzięki osobie Rudeckiego - osobnika z zewnątrz, który jest nie tylko potencjalnym wybawcą (lub katem) tej krainy, ale także świetnym punktem odniesienia względem tego, co w świecie zła określa funkcjonowanie zwykłych ludzi, ich wzajemne relacje, czy sposób funkcjonowania zdefiniowanego przez zło społeczeństwa. Obserwacja tego wszystkiego skłania do powzięcia wniosku, który z pozoru brzmi jak paradoks, lecz jest niezwykle trafny: zło wcale nie różni się tak bardzo od dobra, o ile odrzucimy czarno-białe aksjomaty i przyjrzymy się detalom. A to prowadzi do pytań o to, czy aby nasz ziemski świat (którego Thea jest w końcu odbiciem) rzeczywiście jest ok i co w nim tak naprawdę króluje: dobro, czy zło?
Dark fantasy Marcina Podlewskiego to niezły miks co najmniej kilku przyjemności. Znakomita zabawa łączy się w "Księdze Zepsucia" z pełną niebezpieczeństw przygodą, której mroczny klimat to jedynie pretekst do stawiania trudnych do uniknięcia pytań o to, czym jest w swej istocie dobro i zło i jaka jest ich prawdziwa natura. I to nie tylko na Thei. Zepsucie, Skrzywienie, Odrzucenie, czy Siedem Cnót Ciemności to tylko słowa i bardzo pojemne definicje, a w swej istocie są to po prostu lustrzane odbicia, w których śmiało może przejrzeć się nasz własny - całkiem realny jakby nie było - świat.
Ciężki klimat opowieści został wykreowany naprawdę dobrze, bardzo wiarygodnie, a w efekcie to, co dzieje się na kolejnych stronach autentycznie przemawia do czytelnika. Świat, w którym zło jest prawem... To bije po oczach i naprawdę robi wrażenie. A to tylko ogólne założenie fabularne - dobrej zabawy w trakcie czytania jest duuużo więcej!
Odnośnie klimatu książki jeszcze... Samo wszechobecne zło to jedno, ale da się tutaj wyczuć pewne inspiracje. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Marcin Podlewski zaczerpnął to i owo z "Jankesa na dworze Króla Artura", czy choćby z "Niekończącej się opowieści". Da się tutaj też dostrzec wpływy "Pana Lodowego Ogrodu". Największy związek ma to wszystko jednak z samym autorem i jego opowiadaniem z dawnych lat pt. „Edmund po drugiej stronie lustra” (więcej na ten temat możecie przeczytać w wywiadzie z autorem na stronie Fabryki Słów). Inspiracje są konieczne zawsze, przy powstaniu każdej książki - tutaj również. Ale bez obaw, to żadna kalka czegoś innego. Autor wziął sobie po prostu z wyżej wspomnianych dzieł to, co ciekawe i stworzył coś swojego. Odtwórcze to wszystko w żaden sposób nie jest.
Bardzo ciekawy w "Księdze Zepsucia" jest także wynikający z ogólnych założeń fabularnych - cały czas istniejący - dylemat głównych i pobocznych bohaterów. W świecie, w którym zło jest prawem można bowiem tak naprawdę wybierać nie pomiędzy dobrem a złem, lecz pomiędzy złem większym i mniejszym... Moralnie wszystko jest w tej książce cudownie nieoczywiste. Fantasy zna podobne dylematy i nie zawsze się one udają jako mniejsze czy większe eksperymenty. Tutaj - mówię to z pełną odpowiedzialnością - wszystko w pełni się udało.
https://cosnapolce.blogspot.com/2023/07/ksiega-zepsucia-ii-marcin-podlewski.html