
Lara miała wszystko karierę w Nowym Jorku, prestiż, plany na przyszłość. Traci to przez jeden błąd i zdradę najbliższej osoby. Z wilczym biletem i złamanym sercem wraca na Podlasie, do domu, z którego kiedyś uciekła. Tam czeka na nią nie tylko rodzinny biznes, lecz także dwuletnia kuratela bezwzględnego prezesa, Lucasa mężczyzny chłodnego, zdystansowanego i wyraźnie przekonanego, że Lara jest ostatnią osobą, która powinna mieć wpływ na firmę. Ich relacja od początku iskrzy, ale pod warstwą niechęci zaczyna tlić się coś, czego żadne z nich nie chce nazwać.Powrót do rodzinnego miasta otwiera jednak znacznie głębsze rany. Spotkanie z uzależnionym ojcem i konfrontacja z apodyktyczną babką zmuszają Larę do zmierzenia się z bolesną prawdą o własnym dzieciństwie. Wychodzą na jaw rodzinne tajemnice, które burzą starannie budowany wizerunek seniorki rodu kobiety silnej, lecz toksycznej. Lara dostrzega, jak bardzo sama stała się do niej podobna i zaczyna rozumieć, że nie nauczyła się być dorosłą, odpowiedzialną kobietą.Małe wstrząsy to opowieść o powrotach, które bolą, o miłości, która rodzi się wbrew rozsądkowi, oraz o traumach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Czy po serii małych wstrząsów te dwie kobiety wnuczka i babka odważą się na największą zmianę: pokochanie samej siebie?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje Sp. z o.o., ul. Krucza 16/22, 00-526 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 295 12 66, adres e-mail: biuro@literaturainspiruje.pl
| Autor | Katarzyna Hewa |
| Wydawnictwo | Prozami |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 336 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68249-68-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368249682 |
| Waga | 376 g |
| Wymiary | 145 x 205 x 27 mm |
| Data premiery | 2026.03.26 |
| Data pojawienia się | 2026.03.30 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 64 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Moja przygoda z książkami Katarzyny Hewy zaczęła się od „Miłości i nienawiści”, a później przyszedł czas na jej kontynuację, „Demona”. Ta dylogia zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że autorka potrafi wciągnąć mnie do swojego świata, że trudno się od niego oderwać. To po prostu romans. Z czasem jednak odkrywałam, że ta historia skrywa znacznie więcej, niż można się było spodziewać na początku.
„Małe wstrząsy” są moim trzecim spotkaniem z twórczością autorki i przekonałam się, że Katarzyna Hewa nie lubi iść utartymi ścieżkami. Każda jej powieść jest inna, a jednak wszystkie mają w sobie coś, co sprawia, że bardzo szybko przestaję być tylko czytelniczką. Tak samo jak poprzednio zaczęłam żyć tą historią, przeżywałam ją razem z bohaterami i byłam bardzo ciekawa, dokąd tym razem zaprowadzi mnie wyobraźnia autorki.
W „Małych wstrząsach” Katarzyna Hewa pokazała, że największe życiowe katastrofy nie zawsze zaczynają się od jednego dramatycznego wydarzenia. Znacznie częściej rodzą się z wielu drobnych decyzji, przemilczeń i tajemnic, które z biegiem lat narastają, aż w końcu burzą wszystko, co wydawało się trwałe. O takich właśnie wstrząsach, cichych, ale niezwykle bolesnych, opowiada ta powieść.
„Małe wstrząsy” to zdecydowanie coś więcej niż romans. To poruszająca, dojrzała i pełna emocji historia o rodzinie, przebaczeniu i odwadze potrzebnej do rozpoczęcia życia na własnych zasadach. To książka, która przypomina, że największe zmiany bardzo rzadko przychodzą nagle. Najczęściej zaczynają się od małych wstrząsów, które z czasem potrafią odmienić całe życie. Otwarte zakończenie pozostawia nadzieję, że życie jeszcze dopisze Lucasowi i Larze dalszy ciąg ich historii. A może zrobi to sama autorka.
Czy można całe życie budować siebie od nowa, jeśli fundamenty od początku były kruche?
A co, jeśli jeden błąd sprawi, że wszystko, na co pracowaliśmy latami, rozsypie się jak domek z kart, zmuszając nas do powrotu tam, gdzie najbardziej boli?
„Małe wstrząsy” Katarzyny Hewy to historia, która pokazuje, że największe burze często rozgrywają się nie wokół nas, ale w nas samych. To opowieść o powrotach, które bolą, o rodzinnych ranach, które nigdy do końca się nie zagoiły, i o tym, jak trudno zawalczyć o siebie, kiedy przez lata żyło się według cudzych oczekiwań. Już od pierwszych stron czułam, że to nie będzie zwykła historia obyczajowa, lecz książka pełna emocji, trudnych relacji i życiowych prawd, które potrafią dotknąć bardzo głęboko.
Główna bohaterka, Lara, wydawała się mieć wszystko — karierę w Nowym Jorku, prestiż, przyszłość, o jakiej wielu marzy. Wystarczył jednak jeden moment, jeden błąd i zdrada bliskiej osoby, by jej świat runął. Powrót na Podlasie, do domu, z którego kiedyś uciekła, staje się dla niej nie tylko życiową porażką, ale też brutalnym zderzeniem z przeszłością. I właśnie ten motyw uważam za jeden z najmocniejszych w całej książce, bo autorka świetnie pokazuje, że od przeszłości nie da się uciec. Można zmienić miejsce, otoczenie, styl życia, ale niewyleczone rany i tak kiedyś dadzą o sobie znać.
Bardzo poruszyły mnie momenty, w których Lara musi konfrontować się z rodzinnymi demonami... z uzależnionym ojcem, z apodyktyczną babką, z bolesnymi wspomnieniami dzieciństwa. To właśnie wtedy historia nabiera największej siły. Z każdą kolejną stroną odkrywamy rodzinne sekrety, które rzucają zupełnie nowe światło na relacje bohaterów.
Lara jako bohaterka jest bardzo autentyczna jest silna, ambitna, ale jednocześnie pogubiona i poraniona. Ta jej niejednoznaczność sprawia, że staje się tak prawdziwa. Można momentami się z nią nie zgadzać, można irytować się jej decyzjami, ale jednocześnie trudno jej nie współczuć. Widać, jak bardzo walczy sama ze sobą, jak stopniowo zaczyna rozumieć, że sukces zawodowy nie uleczy tego, co zostało złamane w środku. Bardzo podobało mi się to, że jej przemiana nie jest nagła ani przesadzona, wszystko dzieje się stopniowo, naturalnie, wiarygodnie.
Na uwagę zasługuje również relacja Lary i Lucasa. Ich znajomość od początku pełna jest napięcia, wzajemnej niechęci i emocji, które aż iskrzą między nimi. To jeden z tych wątków, które wciągają i budzą ciekawość. Bo czy za chłodem i dystansem nie kryje się coś więcej? Autorka bardzo dobrze poprowadziła tę relację, nie robiąc z niej przesłodzonego romansu, ale nadając jej głębi i znaczenia. To nie tylko wątek miłosny, ale też element przemiany bohaterki, która zaczyna powoli otwierać się na coś, czego wcześniej nie potrafiła dopuścić do siebie.
Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi wiele emocji od złości, przez smutek, aż po wzruszenie i nadzieję. Katarzyna Hewa zaserwowała historię pełną bólu, rodzinnych napięć, ale też ciepła i wiary w to, że nawet po wielu życiowych wstrząsach można się podnieść. Bardzo podobało mi się to, że ta książka nie skupia się tylko na romantycznej relacji, ale przede wszystkim na wewnętrznej przemianie bohaterki. Na walce z własną przeszłością, na odkrywaniu prawdy o sobie i na próbie nauczenia się, czym właściwie jest miłość do samej siebie.
Autorka świetnie przez losy swojej bohaterki nam pokazała, że czasami najtrudniejszą drogą jest ta prowadząca do własnego wnętrza. Że można latami uciekać przed sobą, ale w końcu przychodzi moment, kiedy trzeba się zatrzymać i zmierzyć z prawdą.
„Małe wstrząsy” to książka o bólu, o dojrzewaniu, o traumach, które przechodzą z pokolenia na pokolenie, ale też o nadziei i sile, która rodzi się z najtrudniejszych doświadczeń. To niezwykle emocjonalna, życiowa i poruszająca powieść, która zostawia w sercu ślad.
Jeśli lubicie książki o skomplikowanych relacjach rodzinnych, o trudnych powrotach, o walce o siebie i o miłości rodzącej się wbrew rozsądkowi, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Ja jestem bardzo poruszona tą historią i uważam, że to książka, która nie tylko angażuje emocjonalnie, ale też daje do myślenia.
„Małe wstrząsy” to opowieść o życiu, które rozpada się nie przez jeden spektakularny moment, lecz przez splot zdarzeń, emocji i decyzji, które w końcu przestają się mieścić w dotychczasowej rzeczywistości. Kto z nas nie zna tych sytuacji, które są poza naszą kontrolą? Lara, bohaterka powieści, jeszcze niedawno funkcjonowała w świecie, który wydawał się uporządkowany i przewidywalny, zbudowany na pracy, ambicji i poczuciu sprawczości. Jednak zdrada oraz utrata tego, co dawało jej oparcie, zmuszają ją do powrotu w miejsce, które znała kiedyś bardzo dobrze, ale od którego próbowała się odciąć. Bo życie pisze swoje scenariusze...
Powrót na Podlasie nie jest jednak prostą zmianą scenerii, lecz wejściem w przestrzeń pełną niewyjaśnionych emocji i napięć, których Lara jest pełna. Dom rodzinny, zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa, staje się miejscem konfrontacji z przeszłością, a od niej nie da się uciec. Relacja z ojcem, który zmaga się z uzależnieniem, oraz obecność dominującej babki odsłaniają mechanizmy rodzinne, które przez lata wpływały na sposób myślenia i funkcjonowania Lary. To właśnie w tych relacjach ujawniają się schematy, które nie znikają wraz z wyjazdem z domu, one wciąż działają, dopóki nie zostaną zauważone i nazwane.
Na tle tych doświadczeń pojawia się Lucas, człowiek zdystansowany, kontrolujący swoje uczucia i wyraźnie stawiający granice. Jego relacja z Larą od początku jest pełna niechęci, co sprawia, że każda interakcja między nimi niesie ze sobą dodatkowy ładunek emocjonalny. Z czasem jednak ta relacja zaczyna się zmieniać. Nie jest to proces gwałtowny ani oczywisty, raczej stopniowe przesuwanie granic, budowanie zaufania i odkrywanie, że za chłodem i oporem kryją się doświadczenia, które są otwartymi ranami.
Opowieść Katarzyny Hewy opiera się na uważnej obserwacji emocji i relacji międzyludzkich. Autorka wchodzi pod powierzchnię. Nie koncentruje się na dynamicznej akcji, lecz na procesie. Na tym, jak bohaterowie reagują na siebie, jak zmieniają się ich decyzje i jak drobne sytuacje wpływają na ich wewnętrzny świat. Dialogi, niedopowiedzenia oraz wewnętrzne monologi budują obraz postaci, które są wielowymiarowe i wiarygodne, a ich wybory wynikają z doświadczeń, a nie z potrzeby podporządkowania fabuły schematowi.
Tytułowe „małe wstrząsy” odnoszą się do tych subtelnych, ale istotnych zmian, które krok po kroku, wpływają na sposób postrzegania siebie i świata. Na naszą perspektywę oglądania życia.
Powieść porusza temat powrotów, zarówno tych fizycznych, jak i emocjonalnych, oraz tego, jak trudno jest skonfrontować się z minionym, które przecież wciąż ma wpływ na naszą teraźniejszość. Pokazuje również, że relacje rodzinne, nawet jeśli są trudne i obciążające, stanowią nieodłączny element naszej tożsamości. W tle pojawia się także wątek miłości, która nie rozwija się w idealnych warunkach, lecz w sytuacji niepewności i konieczności zmierzenia się z własnymi ograniczeniami.
To historia o zmianie, która nie zawsze jest widoczna na pierwszy rzut oka, ale zaczyna się od drobnych impulsów i prowadzi do głębokich, wewnętrznych przekształceń. O tym, że to maleńkie rzeczy tworzą te największe.
Lara wraca do rodzinnego miasteczka. W miejsce gdzie nie ma ani trochę miłych wspomnień. Agresywny ojciec, do tego alkoholik, zimna i nieczuła babcia i przyszywana siostra, która, delikatnie mówiąc, nie pała miłością. Jednak dziewczyna nie widzi innego wyjścia jak tylko skorzystać z propozycji babki. W Nowym Jorku sprawy przybrały niekorzystny obrót, za to tutaj, w Polsce, jest nadzieja na lepsze. Jak i czy da się pozbyć leków i traum z przeszłości? Co skrywają stare dokumenty firmy, w której udziały ma babka? Czy Lara znajdzie miłość, a może najpierw warto pokochać samą siebie?
Pierwsze spotkanie z piórem autorki i muszę przyznać, że ma ona swój specyficzny styl. Nie ma miejsca na zbędne opisy, akcja nieustannie się toczy, nie zagłębiamy się zbyt mocno w portrety psychologiczne bohaterów. Czasami Lara i jej zachowanie mnie irytowało, ale możliwe, że wpływ na to mają jej przeżycia i nieszczególnie szczęśliwe wspomnienia. Zresztą, starszy Milton też mnie wkurzał tym swoim niezdecydowaniem. Sam nie wiedział co chce i to wahanie i zmiany nastroju doprowadzały mnie do pasji. Plus za tajemnice z przeszłości i jej rozwiązanie. Jednak, nie wiem jakie są plany, ale jeśli Pani Kasia nie ma w nich kontynuacji to zakończenie bardzo mnie zawiodło. Tylko obietnica ciągu dalszego może to nastawienie zmienić?.
Podsumowując, powieść jest dobrą, wciągającą obyczajówką z motywem trudnej przeszłości i powrotu w miejsce przeżytych traum. Relacje między głównymi bohaterami to istny rollercoaster i dobrze by było gdyby się oboje na coś konkretnego zdecydowali, a nie kluczyli wokół siebie. Książkę mogę polecić ale tylko tym, którzy mają cierpliwość do bohaterów.
Powieść "Małe wstrząsy" Katarzyny Hewy, to poruszająca historia o powrocie do korzeni oraz trudnym procesie mierzenia się z własną przeszłością. Autorka kreśli przejmujący portret kobiety, która musi odbudować swoje życie nie tylko na zewnątrz, lecz przede wszystkim wewnętrznie. Główna bohaterka Lara, wraca na Podlasie po zawodowej i osobistej porażce – do pozornie idealnej rzeczywistości. Czeka na nią świeżo wybudowany dom, praca marzeń oraz babcia. Jednak pod płaszczykiem luksusu kryje się konieczność konfrontacji z traumami z dzieciństwa, trudnymi relacjami rodzinnymi oraz własnymi schematami zachowań. Rodzina Lary – dominująca babka i uzależniony ojciec – nadaje historii ciężar i autentyczność. Autorka ukazuje mechanizm dziedziczenia emocjonalnych ran. Toksyczne wzorce przekazywane z pokolenia na pokolenie stanowią oś całej opowieści. Proces przemiany Lary nie jest gwałtowny ani łatwy – to właśnie tytułowe „małe wstrząsy” stopniowo prowadzą bohaterkę do większej samoświadomości.
Wątek romantyczny stanowi subtelne uzupełnienie fabuły i nie dominuje nad jej głównym przesłaniem. Najważniejsze pozostaje dojrzewanie emocjonalne bohaterki oraz jej próba wyrwania się z destrukcyjnych schematów. Katarzyna Hewa nie unika trudnych tematów, takich jak uzależnienie, przemoc psychiczna czy brak akceptacji, dzięki czemu książka zyskuje głębię i wiarygodność. Powieść pozostawia czytelnika z pytaniem: ile potrzeba „małych wstrząsów”, by naprawdę zapanować nad własnym życiem?
Bardzo dojrzała powieść, którą szczerze polecam!
„Małe wstrząsy” to najnowsza powieść Katarzyny Hewy. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, które odbieram bardzo pozytywnie i jestem ciekawa innych jej książek. Ale wracając do "Małych wstrząsów", jest to bardzo ciekawa powieść obyczajowa. Główna bohaterka Lara, która większość życia spędziła w Nowym Jorku postanawia wrócić do Polski. Przez narzeczonego, który okazał się oszustem straciła w Ameryce dobrą pracę, dobre imię i perspektywy na przyszłość. Za namową babki niechętnie wraca do Polski aby pomagać w rodzinnym biznesie na Podlasiu. Na miejscu kobieta zderza się z brutalną rzeczywistością. Trochę inaczej wyobrażała sobie swój powrót. Babka wykorzystując jej zmęczenie podróżą i przytłoczenie nową sytuacją podsuwa jej do podpisania dokumenty o niekorzystnym dla Lary brzmieniu. Do tego toksyczna babka próbuje manipulować jej życiem tak aby ukryć swoje nieuczciwe czyny z przeszłości. Do Lary wracają bolesne wspomnienia z dzieciństwa spędzonego u boku ojca alkoholika, który zamienił życie rodziny w piekło. W otoczeniu bohaterki pojawia się też postać przystojnego prezesa, surowego szefa ale prywatnie sympatycznego człowieka. Ta relacja iskrzy na każdym kroku. Z jednej strony ciężko im się dogadać w sferze zawodowej a z drugiej strony coś ich przyciąga do siebie.
Sięgając po tę książkę spodziewałam się spokojnej lektury ale autorka bardzo mnie zaskoczyła bo w powieści bardzo dużo się działo. Poznałam wielu bohaterów i wiele zawiłych, życiowych historii. Powieść poruszała tematy nałogów, traum z dzieciństwa, powrotu do swoich korzeni, niespełnionej miłości, błędnych decyzji, ale także skomplikowanych rodzinnych relacji i wiążących się z nimi tajemnic. To książka, która wciąga już od pierwszych stron i nie można się od niej oderwać. Jest pełna emocji i cały czas trzyma czytelnika w napięciu. Często zaskakuje zwrotami akcji. Jednak zakończenie jakoś mi tu nie pasuje do całości. Mam nadzieję, że to jest zapowiedź kontynuacji tej historii. Bardzo na to liczę.