
Zofia Wolant-Abramowicz, z zawodu tłumaczka, ma na koncie nieudane małżeństwo i córkę z tego związku. Kobieta wychodzi ponownie za mąż za mężczyznę będącym spełnieniem jej marzeń.
Sielanka jednak nie trwa długo, gdyż mąż nie do końca akceptuje pasierbicę i pomimo starań nie udaje mu się tego ukryć. Gdy córka Zofii kończy osiemnaście lat, ta postanawia zabrać ją w niezapomnianą podróż po Stanach Zjednoczonych. W wyprawę, która miała być przygodą tylko dla matki i córki, nieoczekiwanie wkracza Oliwer Prinz, przystojny młody kardiolog. Nie przeszkadza mu fakt, że Zofia jest od niego o dziesięć lat starsza i… jest mężatką.
Czy rzeczywiście życie zaczyna się po czterdziestce?
Czy drugie małżeństwa są bardziej udane od pierwszych?
Jak mocno można kochać dziecko i ile jest się w stanie dla niego poświęcić?
Jak silna jest potęga intuicji i czy powinniśmy jej bezgranicznie ufać?
Te i inne ważne pytania padają pomiędzy wierszami opowieści Anny H. Niemczynow. Autorka z właściwą sobie lekkością splata rozpięte między przeszłością a teraźniejszością ludzkie losy, portretując postaci po mistrzowsku.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ul. Mierosławskiego 11A, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Anna H. Niemczynow |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Luna |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 408 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67674-50-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367674508 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2023.05.26 |
| Data pojawienia się | 2023.04.27 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1008 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja 2026.08.23) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Nie wiem czy tylko ja to widzę, ale przeczytam już kilka książek autorki i każdą kaździutką czytam tak szybko, jakby następna strona miała niebawem zniknąć. Uwielbiam czytać to, co pisze i jednocześnie znam wszystko, co dalej się wydarzy. W tej książce padły słowa, że aby napisać jakąś książkę, trzeba pisać wyłącznie prawdę. Nie owijać w bawełnę, nie ważyć słów, tylko stawiać je niczym kawę na ławę, bo tylko wtedy będziemy wiarygodni. Tylko wtedy przyciągniemy prawdziwych odbiorców. Jak według tych słów mam się teraz odnieść do treści? Niestety na przekór prawdziwe jestem w stanie tylko powiedzieć, że znam tą historię. Znam takich ludzi, znam ich emocje i wewnętrzny dialog, który kobieta ze sobą prowadzi. Nawet znam pytania, które sobie zadaje, dlatego uważam, że szczerzej tej książki nie można było napisać. Opowieść postaci można skrócić do dwóch zdań. Jednak to, co rozgrywa się we wnętrzu matki, zajęłaby przynajmniej dwieście stron. Wszystko przez to, że największy dramat rozlega się we wnętrzu kobiety. Jej pierwsze małżeństwo rozeszło się z powodu alkoholizmu męża. By dać dziecku szansę na normalne życie ofiarowała siebie po raz kolejny. W trybie trzeźwości był ideałem, który o nią i córkę dbał. Wraz z kolejnym kieliszkiem każde swoje niepowodzenia kierował na nią. To ona była winna unoszenia kieliszka, bo nie dała mu syna. To ona była dziwna, bo nie pozwalała mu na swobodę. On dla niej ciągał ją po imprezach, by poczuła się szczęśliwa w towarzystwie znanych mu osób. Robił maślane oczy do innych, bo pragnął być zawsze w centrum uwagi. Dzięki jego flirtom miał dobre wypłaty, więc dlaczego ona nie widziała jaki był wspaniały? Dlaczego inne kobiety zazdrościły jej takiego męża, a ona tego nie doceniała? Co z nią było nie tak? Co ze mną jest nie tak? Na szczęście dla bohaterki los się odmienił. Całe życie dawała siebie innym. Śmiała się na zewnątrz, by każdy był zadowolony. Nawet zabrała w podróż córkę, żeby odetchnąć od tego, co dawała innym na rzecz własnego małego szczęścia. To wtedy na jej drodze stanął ktoś. Czyżby był w końcu jej odnalezioną połówką?
Przyznam się wam, że nie potrafię subiektywnie oceniać książek tej Pani, gdyż za bardzo biorę je do siebie. Tak jak policjant nie może prowadzić śledztwa osoby z rodziny, tak ja nie powinnam oceniać wydarzeń, które w połowie znam. Jednak, czy zatem to, co czuję, a jest to prawdą, nie ma prawa ujrzeć światła dziennego? Nawet przekonana jestem, że grono kobiet odnajduje tutaj swój schemat. Bo takie jesteśmy, dzieci ponad wszystko, ponad nasze szczęście. I w tym momencie przypomina mi się książka o przekonaniach naszych matek i babek, które odnajdują tutaj kolejny przykład z tego, że w życiu zachowujemy się w określony sposób, który jest nam znany z dawnych rodzinnych przekonań. To wszystko pięknie się ze sobą wiąże. Podsumowując, pomimo tego, że ta pozycja nie jest poradnikiem, a jedynie historią pewnej kobiety, to jednak zawiera w sobie sugestie dotyczące życia większości płci pięknej, ukazania ich emocji, pragnień i ograniczeń, które skutkują tym, że są nieszczęśliwe. Nie chcę zdradzić reszty opowieści, ale będzie ona dosyć przełomowa. Pokaże nam, że uszczęśliwić dziecko można tylko wtedy, kiedy samemu się będzie to szczęście odczuwało. Pomimo wielu za i przeciw, uważam, że każdy powinien przeczytać tą historię, by jako kobieta, móc zobaczyć inną stronę swojego życia, a jako mężczyzna, by dojrzał smutek w oczkach małżonki, pomimo uśmiechu na jej twarzy.
Szczerze polecam!
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, czytałam kilka książek Ani i każda bardzo mi się podobała i wywołała we mnie lawinę emocji, dlatego kiedy tylko widzę nową propozycją literacką od autorki wiem, że będę musiała po nią sięgnąć. Tak również było w przypadku książki "Maleńka", która zainteresowała mnie swoim opisem i urzekła piękną szatą graficzną. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny co sprawia, że historię zawartą na kartach tej powieści czyta się niesamowicie szybko, ja pochłonęłam ją w jeden wieczór, a tak naprawdę to zarwałam dla niej kawałek nocki, bo po prostu nie mogłam się oderwać od losów Zofii. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i bardzo dobrze poprowadzona, a bohaterowie świetnie wykreowani. To postaci bardzo prawdziwie, które tak jak my popełniają błędy, borykają się z problemami dnia codziennego oraz postępują pod wpływem emocji, chwili dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy. Zarówno Zofia jak i jej córka - Julia od pierwszych stron zaskarbiły sobie moją sympatię, mentalnie je wspierałam i chciałam dla nich jak najlepiej, a uwierzcie, że los nie oszczędzał Zofii. Akcja powieści toczy się swoim niespiesznym rytmem, co w przypadku tej książki bardzo mi się podobało, mogłam lepiej przyjrzeć się relacjom panującym między bohaterami, które okazały się bardziej skomplikowane niż myślałam na początku. Pisarka na niesamowitą zdolność przelewania wszelkich odczuć na papier i w przypadku tej powieści naprawdę to widać i czuć. Tutaj emocje wylewają się z każdej przeczytanej strony, a ja chłonęłam je całą sobą. Nie spodziewałam się aż tak potężnego ładunku emocjonalnego. "Maleńka" to dojrzała, poruszająca i wartościowa historia, pełna życiowych mądrości, doświadczeń i prawd. Historia Zofii poruszyła mnie do głębi i pozwoliła spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na niektóre kwestie oraz zastanowić się nad własnym życiem i wyborami jakich dokonuję każdego dnia. Cudownie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!
"Maleńka" to powieść bardzo wzruszająca i zmuszająca do refleksji nad swoim życiem.
Poznajemy Zofię, tłumaczkę literatury, która mieszka z córką i mężem w Niemczech. Kobieta ma za sobą nieudane pierwsze małżeństwo i teraz jest żoną przystojnego architekta Leona Abramowicza. Mężczyzna według innych ludzi uchodzi za ideał. Ich małżeństwo wydaje się bajkowe, a oni wydają się rodzinką jak z obrazka. Jednak Zofia ma za sobą nieprzepracowane traumy z przeszłości i w jej domu są bardzo napięte relacje rodzinne, a atmosferę panującą między małżonkami można kroić nożem. Okazuje się też, że Leon nieakceptuje swojej pasierbicy. Życie na emigracji nie jest łatwe dla Zofii, a ona marzyła tylko o pełnej rodzinie dla swojej córki i domu pełnym miłości. Gdy Julia kończy osiemnaście lat Zofia proponuje córce jako prezent urodzinowy wspólną podróż po Stanach Zjednoczonych. Matkę i córkę czeka niezapomniana przygoda. A co stanie się, gdy w życiu Zofii stanie na drodze młody i przystojny kardiolog Oliwer Prinz?
Jeśli jesteście ciekawi, co wydarzy się na wakacyjnym wyjeździe matki i córki to przeczytajcie tę książkę. Gwarantuję Wam, że nie pożałujecie ani chwili z tą książką.
Genialna fabuła i ciekawie wykreowani bohaterowie. Uwielbiam czytać takie mądre i wartościowe powieści. Autorka tą historią pokazuje nam z czym wiążą się nieprzepracowane traumy z przeszłości. Poznajemy ogromną miłość matczyną, która powoduje kryzys małżeński. Przekonacie się jak ważne w budowaniu relacji i bliskości są szczerość i rozmowa. Autorka zabiera nas w piękną podróż po Stanach Zjednoczonych, a jednocześnie pomiędzy kartkami tej książki przemyca ważne tematy oraz mądre słowa. Czytając tę książkę śledziłam losy bohaterki i przeżywałam jej emocje. Autorka zmusza czytelnika do przemyśleń i refleksji nad życiem. Każdy popełnia błędy, a jego doświadczenia życiowe to indywidualna sprawa. Autorka napisała książkę z przesłaniem, by nie oceniać cudzych motywacji. Nie krzywdźcie innych nie znając ich historii. Przekonacie się też, że warto żyć tu i teraz, bo powtórki nie będzie. Dopóki żyjemy możemy wszystko. Zakończenie powieści rozwaliło mnie emocjonalnie i pojawiły się łzy.
Jestem zachwycona i czekam na kolejne powieści spod pióra autorki.
Polecam!
Pani Ania Niemczynow po raz kolejny napisała świetną książkę, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwoli się odłożyć nawet na chwilę. Ostatnio w książkach szukam zazwyczaj wyrazistych bohaterów, emocji i trudnych tematów. Tutaj ukazane jest jak traumatyczne przeżycia z dzieciństwa mają wpływ na dorosłe życie. Jest to również książka o relacjach w małżeństwie.
Zofia to kobieta, która wyszła za maż po raz drugi. Pierwszy mąż pił i był to dla niej główny powód rozstania. Ze związku tego ma córkę, Julkę. Dziewczynka była dla niej całym światem. Wychodząc po raz drugi za maż myślała, że tym razem życie ułoży się i zazna trochę spokoju. Niestety, ale Leon od zawsze odtrącał córkę Zofii, a do tego na każdych imprezach, sylwestrach i spotkaniach z przyjaciółmi pił, co zawsze powodowało, że u Zofii budziły się demony przeszłości. Pewnego dnia kobieta postanowiła na tydzień wyjechać wraz córką do Stanów Zjednoczonych, gdzie w jej życie wkracza Oliwer Prinz. O dziwo nie przeszkadza mu, że Zofia jest nieco starsza od niego i ma dziecko. Jak dalej potoczą się losy bohaterów? Czy prawdziwe życie zaczyna się po czterdziestce? Czy główna bohaterka poświeci swoje małżeństwo dla nowej znajomości? Ile będzie w stanie zrobić dla swojej córki? Przekonacie się sami.
Pomimo, że główna bohaterka jest raczej smutną postacią, która od dziecka poszukuje mężczyzny, który da jej szczęście i będzie totalnym przeciwieństwem jej ojca, to bardzo ją polubiłam. Za jej przemyślenia, za wnioski, które wyciągała z tego co dzieje się w jej małżeństwie. Przez całą książkę zastanawiałam się jakie decyzję podejmie i z kim będzie chciała spędzić resztę życia. A może sama?
Uwielbiam styl pisania pani Ani, a w tej książce jest on wyjątkowy. Przed każdym rozdziałem znajduje się krótki wiersz, który sprawia, że książkę czuje się bardziej. Jest to również powieść, która skłania do refleksji i jeśli właśnie takie lubicie książki, to bardzo polecam „Maleńką”.
Kolejny raz mam zaszczyt opowiedzieć Wam o książce jednej z moich ulubionych autorek oraz mojej imienniczki, którą podziwiam całym sercem, a mowa o Annie H. Niemczynow. Staram się każdej recenzji napisać, że książki autorki to według mnie taki przewodnik dla każdej kobiety (bez względu na wiek), ale i dla mężczyzn (żeby może lepiej zrozumieć kobiecy umysł, ale i dla innych prywatnych spraw). Dzisiejsza recenzja dotyczy książki „Maleńka” którą pokochałam całym sercem. Nie ma chyba książki Ani która nie poruszyła mojego serca. Opisów książki jest pełno w internecie, więc kochani zachęcam do przeczytania, bo wtedy dowiecie się wstępnie, z czym przyjdzie się „zmagać”. Napisałam zmagać, bo wśród osób, które wezmą tę pozycję w dłonie mogą wrócić to przeżyć z przeszłości, które nie są godne naśladowania lub o których wstyd mówić.
Tym, co do mnie przemawia za książkami autorki to jest to, że czerpie inspiracje ze swojego życia, z przygód, których doświadcza, błędy, jakie popełnia oraz sukcesy, jakie zdobywa. Każda książka jest 100% autentyczna a to dlatego, że widzę jakąś cząstkę siebie, widzę kawałek swojej drogi, jaką przeszłam i przechodzę, a o jakich drogach jeszcze nie słyszałam/widziałam, lecz mogę mieć je na uwadze. „Maleńka” to książka o kobiecie, która w wieku 40 lat stoi na rozstaju drogi, która zmaga się z wieloma przeciwnościami losu, lecz, czy odnajdzie w tym wszystkim siebie? Rodzinę a co najważniejsze, ile będzie w stanie poświęcić dla córki, którą kocha najbardziej na świecie. Ile jest osób, które są w związkach, w których „miesiąc miodowy” jeszcze dobrze się nie rozpoczął, a pękł, jak bańka mydlana? Ile jest osób, które mając dziecko tworzą nowy dom z nowym partnerem, który nie akceptuje naszego dziecka? Ile jest osób, które bez względu na to jakby się starały to natrafiają na barykadę w postaci pogorszenia się relacji w związku? Co najważniejsze według mnie, ile jest osób, które przez byłych, jak i obecnych partnerów mają niską samoocenę? I na koniec (choć mogłabym wymieniać jeszcze kilkaset takich pytań), jak bardzo traumy z dzieciństwa, jakich doświadczyłyśmy ze strony rodzica mogą wpłynąć na dzisiejszą mnie?!
Książka pokazała mi, żebym dbała o każdy dzień, jaki jest mi dany do tego, żeby kochać i być kochaną, żeby nie marnować czasu na to, co było, lecz skupić się na tym, co jest, zawalczyć o godność osobistą i uczuciową, oderwać się od toksycznych ludzi, których miało się za przyjaciół, tylko dlatego, że mówili mi to, co myśleli, że jest mi potrzebne do życia, celebrować każdą sekundę z moją rodziną, a tym bardziej pokazać własnej córce, że jest kimś najważniejszym na tym świecie i tylko od niej zależy, jaką drogę wybierze i zapewnić, że zawsze, ale to zawsze będę ją wspierać. Kto powiedział, że po 40 już nic na nas nie czeka? Kto powiedział, że kobieta powinna szanować męża bez względu na to, jaki jest dla nas? Kto powiedział, że kobieta powinna poświęcić się pielęgnowaniu domu i całego tego ogniska.
Książka zdecydowanie zasługuje na to, żeby zarwać noc, podarować naszej córce, ale i synowi, koleżance, partnerce czy komu chcecie, ponieważ może pomóc zrozumieć kilka takich spraw życiowych, jakim jest szacunek i empatia do drugiego człowieka, to że w związku jesteśmy oboje nie tylko ja, to że po 40, jak i 50-ce można realizować marzenia itd.
Gratuluję autorce kolejnej fantastyczniej książki i z całą pewnością mogę napisać, że kiedyś podaruje własnemu dziecku.
Ile razy stawiałyście czyjeś potrzeby nad własne? Zapewne niezliczoną ilość, prawda? A zastanawiałyście się, jak by to było choć raz postawić na siebie? Niby proste, ale dlaczego tak trudno jest nam to zrobić? Czy byłoby to szaleństwem? Być może. Ale czemu nie spróbować i sprawdzić co ma nam do zaoferowania los? Przecież każda z nas pragnie kochać, być kochana i zauważona. A w życiu wszystko jest możliwe...
Z każdą kolejną czytaną stroną "Maleńkiej" odnosiłam wrażenie, jakby ta powieść była napisana specjalnie dla mnie. Zapewniam Was, że nie tylko ja będę miała takie odczucia. Wy też to poczujecie. To, czego doświadczyła główna bohaterka, może spotkać każdą z Was. Tak łatwo utożsamiać się z Zofią i poczuć jej strach, obawy, pogubienie. Wydaje się, że wszystkie jej problemy wzięły się z tego, że nie potrafiła przebaczyć, nosiła w sobie nieprzepracowane rany, stale rozdrapywała przeszłość. Nie powinna wchodzić w nowy związek, dopóki nie rozliczyła się z trudnym dzieciństwem i nieudanym małżeństwem.
Anna Niemczynow w przepiękny sposób przedstawiła relację między matką a córką. Widzimy jak silna i bezwarunkowa potrafi być miłość matczyna. Zupełnie odmiennie ma się relacja pasierbicy z ojczymem, która rodzi w nas złość i bunt. Jednak czy rzeczywiście wina leżała wyłącznie po stronie mężczyzny? Nie można tu jednoznacznie nikogo osądzać. Autorka podejmuje się również tematu zdrady (cielesnej i duchowej), braku szczerej rozmowy w małżeństwie, wpływu dzieciństwa na dorosłość czy dążenie do bycia idealnym.
To historia, która sięga w głąb czytelnika, do jego duszy, do ukrytych pokładów jego wrażliwości. Skłania do wielu refleksji nad życiem, nad tym, co dla nas ważne oraz tym, czy potrafimy doceniać to, co otrzymaliśmy od losu.
"Maleńka" to wielowymiarowa, wzruszająca i przede wszystkim życiowa powieść dająca siłę do walki o siebie, o to, na czym nam zależy. Podobno smutek, bezsilność i cierpienie nie trwają wiecznie... Chciałabym w to wierzyć. Książka Ani uchyliła mi okienko, przez które przebijają się promyki słońca. To obowiązkowa lektura dla każdej kobiety! Zresztą, mężczyznom też polecam.
Tytułowa "Maleńka" to Julka, córka Zofii Wolant- Abramowicz z pierwszego małżeństwa. Żyją one z drugim mężem Zofii- Leonem w Niemczech, na Bawarii. Tworzą z pozoru idealną rodzinę, ale Zosia nie czuje się ani szczęśliwa, ani bezpieczna w nowym związku. Zbliża się do 40-stki i czuję, że żyjąc swoim życiem krzywdzi siebie oraz swoją córkę.
Nikogo dziś nie dziwi, że ktoś odgrywa oskarową rolę życia udając kogoś kim nie jest. Że ten lubiany przez wszystkich i elokwentny mąż kuzynki to w czterech ścianach tak naprawdę narcyz i toksyk. A ta wygadana i wiecznie uśmiechnięta młoda mężatka to najbardziej samotna wśród ludzi. Maski są wygodne, jednak noszone cały czas powoli mogą uwierać.
Zofia, elegancka, z klasą, troskliwa matka i idealna żona. Bardzo podobało mi się, że dała się ponieść szaleństwu. Dodało jej to ludzkich cech. Do pewnego momentu miałam wrażenie, że jest ona osobą pozbawioną wad. Życie w ten sposób niestety ma swoją cenę. To o czym dusza milczy, ciało często krzyczy manifestując chorobą. Tak też było u głównej bohaterki.
Autorka stworzyła piękną powieść obyczajową. Niezwykłe mądrą i ciepłą. " Przeżyć życie tak, by pod koniec wiedzieć więcej o sobie niż o innych- wyzwanie". "Maleńka " to powieść pełna dobrego humoru i pozytywnych emocji. Nie mogłam opanować uśmiechu czytając o przygodach Feliksia, któremu tak naprawdę należałoby współczuć.
Leon, mąż Zofii, obudził moje własne traumy, a pod koniec mi mocno zaimponował. Zrozumiałam jego motywy postępowania.
Była to tak pięknie opowiedziana trudna historia, że nie sposób nie wziąć sobie jej do serca. Tyle cudownych momentów, tak czule i z totalną wrażliwością opowiedzianych. Udzielił mi się spokój autorki, jej siła przebaczenia, cała miłość, którą włożyła w karty tej książki i pełna wdzięczność. Rady zawarte w epilogu są jak najbardziej cenne. Brak przebaczenia to winowajca wielu nieszczęśliwych zakończeń.
Zakończenie książki dość zaskakujące i w mojej ocenie nieoczekiwane.
Piękna...
Mądra...
Życiowa...
Łamiąca serca...
Otwierająca oczy...
Skłaniająca do refleksji...
Szczera...
Nieprzesłodzona...
Właśnie taka jest "Maleńka" - najnowsza powieść Anny H. Niemczynow.
Ależ miałam gonitwę myśli, czytając tę książkę. Ile razy przerywałam czytanie, by przez chwilę przeanalizować postępowanie bohaterów. Ile cytatów zapisałam, by móc do nich wracać, by móc się nimi rozkoszować.
Miłość.
Nieważne jaka.
To ona jest sensem naszego życia.
Szacunek.
Wymagamy go od innych, a ile dajemy go od siebie?
Zainteresowanie.
Czasami wystarczy zwykle "Co u ciebie", by uśmiech pojawił się na naszej twarzy.
Szczerość.
To fundament każdego związku. Każdej rodziny.
Zaufanie.
Tak trudno je zdobyć, a tak łatwo stracić...
Dom.
Miejsce, do którego się wraca.
Gdzie wartości takie jak: miłość, szacunek, zainteresowanie, szczerość i zaufanie nie występują od święta, lecz są obecne każdego dnia.
Lecz w życiu często bywa tak, że taki dom, bardzo trudno jest zbudować. Opieramy się na swojej intuicji, stajemy się podejrzliwi, coraz więcej skaz dostrzegamy w wątłych murach swojego domu. Popełniamy błędy, których nie dostrzegamy. A kiedy już je widzimy, kiedy staramy się je naprawić, okazuje się, że jest już na to za późno. Nagle to, co mieliśmy na wyciągnięcie ręki, oddala się, pozostawiając po sobie ogromną pustkę i rozrywający serce żal. Doceniamy to, co mieliśmy, gdy to wymyka nam się z rąk.
Zofia, po nieudanym pierwszym małżeństwie, postanawia na nowo ułożyć sobie życie u boku Leona. Niestety traumy, jakie przeszła w dzieciństwie, a później w trakcie trwania pierwszego małżeństwa, odcisnęły potworne piętno nie tylko na jej psychice, ale także na dalszym życiu kobiety. Na dodatek dostrzega coraz wyraźniej zaczyna widzieć wady Leona. Mężczyzna nie tylko poświęca jej coraz mniej uwagi, ale także nie akceptuje jej osiemnastoletniej już córki Julii. Zosia ma sobie za złe, że szybciej nie zauważyła zmiany w zachowaniu męża. Pragnie wynagrodzić to córce, dlatego w ramach prezentu urodzinowego zaprasza ją w podróż do Stanów Zjednoczonych. To ma być babski wypad. Niezapomniana przygoda. I tak też się dzieje. W trakcie trwania wyprawy, zarówno Zosia, jak i Leon mają czas na to, by zastanowić się nad sobą i nad swoim związkiem.
Czy da się go jeszcze uratować?
A może po wspólnym życiu zostały już tylko zgliszcza?
"Maleńka" to powieść wielowątkowa, o której można pisać i pisać...
Zakończenie łamie serce... Sprawia, że po policzkach płyną łzy...
Lecz mimo to, cudownie spędziłam z nią czas i wiem, że jeszcze nie raz do niej wrócę...
Wdzięcznie afirmująca sztukę pełni życia, z przezorną świadomością ulotności chwil. Eksponująca niezwykle cenną więź między matką a córką. Z czułością przenikająca mozaikę kobiecych emocji, marzeń i nieskrępowanych powinnościami pragnień. By celebrować otrzymany czas, by doświadczać, by kochać.
„Maleńka” to powieść z liryzmem splatająca wybrzmiewające boleśnie wspomnienia, głębokie refleksje oraz przesiąkniętą dojmującą nostalgią teraźniejszość. To książka, która w zadziwiający sposób przybiera kształt lustra, w którego tafli każdy może dostrzec odbicie choć fragmentu własnego życia. Tym samym ta historia na wskroś porusza, muska z pasją struny wrażliwości, które tworzą melodię głośno wygrywanych trosk, obaw, a nawet jawnego rozczarowania zaaranżowaną prozą dnia. I w końcu wyraźnie podkreślonej rozpaczy, tak nierozerwalnie zakorzenionej w egzystencjalnych doświadczeniach. We wciąż przytłaczających retrospekcjach, które uciążliwie tkwiąc pod skórą, nie pozwalają na swobodne budowanie nowych relacji. Z właściwą dla siebie otwartością i szacunkiem, Ania H. Niemczynow negliżuje ludzkie dusze – uzewnętrznia ich wstydliwe kontemplacje, przywołuje prowadzone w myślach rozmowy z duchami przeszłości. Niezaprzeczalnie uwypukla esencjonalność popełnionych błędów – wszak nikt przecież nie otula się całunem doskonałości.
Niewątpliwie to opowieść, której fabularny rytm wyznacza traumatyczna przeszłość, kładąca się gęstym cieniem na tkane z mozołem zależności. W małżeńskie oblicze Zofii i Leona wkrada się samotność, także raniące niezrozumienie, które przeradza się w wyniszczający żal. Impulsem do rozmyślań na temat meandrów życia staje się podróż po Stanach Zjednoczonych, a zarazem w czeluść własnego serca, które mimowolnie zacznie bić w takt szaleńczej namiętności. I pozwoli dotrzeć do najmocniej skrywanych warstw tożsamości. Ta pełna ożywczego podekscytowania przygoda to także fundament do ukazania wręcz przepięknych stosunków między matką, główną bohaterką, a jej córką, która właśnie przekracza wyznaczony próg dorosłości. Z fascynacją odmalowane przez Anię H. Niemczynow scenerie USA determinują emocjonującą eksplorację własnego wnętrza, dają przyzwolenie na niosące za sobą konsekwencje pomyłki, w końcu na nieuniknione, nieodwracalne zmiany.
Niezwykle trudne do osiągnięcia przebaczenie nasączono tutaj iście jaskrawymi barwami! Tak łatwo przecież pielęgnować urazy, nieustannie wypominać, stworzyć sobie ochronny pancerz z demonów z przeszłości, a tak ciężko zapomnieć i wymazać z pamięci nasączony goryczą czas. Autorka sugestywnie oddaje głos zilustrowanym portretom, swoim piórem demonstrując ich perspektywę, jednocześnie stroniąc od wplatania w nią osobistych opinii. Komponuje powieść nad wyraz życiową, niezaprzeczalnie autentyczną, powodującą dozę dyskomfortu, ale i niosącą nadzieję. I co mocno wyczuwalne, inspirowaną własnymi przeżyciami. Także miłość mieni się tutaj całą paletą kolorów – to bowiem kompilacja uczuć bezwarunkowych, podszytych kompromisami, nagłych i nieokiełznanych, ale i zanurzonych w trosce czy bliskości. Ania H. Niemczynow potrafi uwolnić krzyczące w ludziach zmartwienia, swoją twórczością zasklepia jątrzące się wciąż mentalnie rany, ale posiada też umiejętność wstrząśnięcia swoim czytelnikiem. Dobitnym uświadomieniem istoty egzystencji, zarazem nieprzewidywalnością losu, czego świadectwem jest uformowane wymownie zakończenie. Trudno o bardziej zanurzony w mądrości i empatii obraz kobiety – nieidealnej, naznaczonej skazami cierpienia, dojrzałej, ale wciąż podatnej na pokusy, tym samym niezaprzeczalnie rzeczywistej. Tylko Ania potrafi z taką lekkością opowiadać o tak kruchej materii!
Zastanawiałam się na tytułem tej książki-odkrycie tożsamości maleńkiej ogromnie mnie zaskoczyło,ponieważ w złym kierunku zinterpretowalam jej znaczenie?
Historia otrzymana w tej powieści porusza bardzo wiele tematów ważnych w życiu:relacje w związku,macierzyństwa,akceptacji,dbania o najbliższe osoby,traumy dzieciństwa,nieudanego małżeństwa,nowego zawiązku z zaakceptowania dziecka partnera,zazdrość o dziecko,brak zrozumienia,zazdrość,poczucie gorszości,przebaczenia,zdradę oraz zrozumienie co w życiu jest najważniejsze i co powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu.
Jak widzicie jest wiele do odkrycia w tej powieści.To tylko nieznaczna część tematów w niej poruszanych.Dlatego jest to lektura,która uczy i przestrzega przed złymi wyborami i zachowaniem.
Relacja kobiety starszej od mężczyzny jest tłem w tej historii,ponieważ otrzymujemy w niej o wiele ważniejsze wskazówki nad którymi warto się zastanowić.Bo nie wiek parterów jest gwarancją szczęścia związku lecz ciągła praca obojga ludzi będących w nim.
Relacja rodzicielska jest niezwykle ważna.Dbanie o dziecko,jego wychowanie i nauczenie go z cieszenie się z małych rzeczy,by żyło tak,aby nie żałować.Chronić swoje dziecko,ponieważ ono uczy się od nas.Cierpi razem z nami,gdy rodzice nie są szczęśliwi.Spełniać marzenia i żyć…po prostu.
Powieść przypomina o tym co ważne w życiu kobiety i matki.Warto zawalczyć o siebie i pokazać,że jesteśmy warte każdej chwili nam poświęconej.Bo nie wiemy kiedy nas zabraknie.
Książka idealna dla osób,które szukają emocjonującej lektury oraz dla każdego pragnącego odnaleźć swoją siłę do walki o swoją przyszłość.
Koniecznie ja przeczytajcie.Polecam
Pytanie do wszystkich 40+? Czy życie zaczyna się naprawdę dopiero po czterdziestce?
Według książki, która właśnie zakończyłam czytać, wlasnie tak jest. A jeśli jesteście ciekawi jakie podjęcie tam prezentuje autorka, to zapraszam do przeczytania:
Maleńka- Anny H. Niemczynow, wydawnictwo wydawnictwoluna
Zdecydowanie letnia książka z romansem i mnóstwem uczuć na pierwszym planie. Lekka, wakacyjna, idealna do czytania wieczorami na hamaku. Autorka pisze przyjmnym językiem, bardzo płynnie i szybko się czyta. Sama historia na pewno spodoba się wszystkim fanom wszelakiego rodzaju romansideł. Na pewno można powiedzieć, że same postaci są bardzo interesujące, chciaz niekiedy wydają się za bardzo "naciągane", ale wiadomo to taki gatunek.
Autorka pokazuje jak ważne jest dla każdego odnalezienie szczęścia, jak łatwo można się pomylić i dać ponieść złudnym pierwszym wyobrażeniom, zwłaszcza kiedy oczy przesłania miłość. Ale pokazuje też jak przypadkowo można trafić na szczęście, kiedy się tego nie spodziewamy, w najmniej oczekiwanym momencie życia jak i miejscu. A jednak czasem nasze przekonania i doświadczenia życiowe przeszkadzają nawet temu czego tak bardzo pragniemy.
Jeśli lubicie taki historię, książka spodoba się Wam na pewno. A dla wszystkich srok okładkowych będzie świetnym egzemplarzem na pokazową półkę ?
Zofia, mężatka, po pierwszym nieudanym związku przeżywa trudy małżeństwa po raz drugi, mimo, że na początku nic tego nie zapowiadało. Postanawia dać spokój swoim rozterkom i skupić się choć chwilę tylko na swojej córce. Podróż po Stanach Zjednoczonych wydaje się świetna odskocznią. Obie kobiety korzystają z podróży jak tylko mogą i postaniwają, że będzie to czas tylko dla nich. Jednak życie bywa przewrotne. Czy ich podróż zakończy się czymś niespodziewanym, a życie zaskoczy je obie?
Zapraszam do czytania