
Kojarzycie ten moment, kiedy wasza bliźniaczka okazuje się zmiennokształtna, po czym znika, więc musicie podszywać się pod nią w nieludzkiej szkole? Nie? Erin Laneford chciałaby móc powiedzieć to samo. Jadąc do Mallaroy, spodziewała się wszystkiego, nawet własnej śmierci. To znaczy, wszystkiego poza palącym pragnieniem, by pociąć lidera wampirzej elity piłą mechaniczną. Alea Laneford za to nigdy nie myślała, że na jej barki spadnie obowiązek ratowania całego rodzaju. Ale hej, wszystko będzie w porządku, prawda...?
Spoiler: nieprawda.
A.M. Juna – absolwentka studiów humanistycznych, entuzjastka odzieży używanej, feministka intersekcjonalna i miłośniczka ciał niebieskich.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO CZARNA OWCA SP. Z O.O., ul. Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), adres e-mail: handel@czarnaowca.pl
| Autor | A.M. Juna |
| Wydawnictwo | SeeYA |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 480 |
| Format | 13.5 x 21.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8252-524-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382525243 |
| Wymiary | 135 x 215 mm |
| Data premiery | 2023.05.31 |
| Data pojawienia się | 2023.04.01 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 9 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Znały się na wylot. Całe życie orbitowały wokół siebie jak dwa zdeterminowane księżyce, które zgubiły planetę."
Moment kiedy jej siostra bliźniaczka okazuje się Zmiennokształtną jest dla Erin szokiem, ale i pozytywnym zaskoczeniem. Chociaż jej siostra ma trafić do innej szkoły, a Erin wciąż ma prowadzić zwyczajne życie powoduje lekkie ukłucie zazdrości. Niespodziewanie Alea zostawia karteczkę, mówiąca by Erin ją kryła i znika na dwa tygodnie. Tym sposobem dziewczyna trafia do Mallaroy, szkoły dla nadprzyrodzonych osób, sama będąc człowiekiem. Ukrywając swoją tożsamość w ciągu krótkiego pobytu zadziera z grupą Wampirów, której przewodzi książę prosto z królewskiego rodu. Czy Erin przetrwa? A Alea poradzi sobie z brzmieniem ratowania swojego gatunku?
Mallaroy było mi bardzo polecane przez kilka osób. W końcu się skusiłam i... ja się naprawdę dobrze bawiłam. Lubię książki, gdzie akcja dzieje się w szkole, gdzie główna bohaterka jest zadziorną i pewną siebie osobą, plus zawiązuje się jakaś relacja, nawet chyba trójkąt miłosny między bohaterami. Do tego mamy świat istot nadprzyrodzonych, które mają jakieś zasady które muszą przestrzegać. W tle przygód Erin oczywiście jest jakaś intryga która dotyka jej siostrę i która prawdopodobnie będzie motorem do napędzania wszystkich zdarzeń w książce. Wg mnie, świetna zabawa, dużo się dzieje i na pewno wrócę do drugiego tomu z ochotą!
Serdecznie Wam polecam.
"Mallaroy" to historia, o której po raz pierwszy usłyszałam gdzieś w roku 2016/2017. Namiętnie poczytywałam wówczas Wattpada, gdzie natrafiłam właśnie na tę opowieść. Opis i okładka bardzo mi się spodobały, ale nie zdążyłam jej przeczytać, ponieważ pochłonęły mnie najpierw inne "książki", a potem przeniosłam się w stu procentach na te wydane.
Jakie było moje zdziwienie, kiedy w maju 2023 śmignęła mi wieść o nadchodzącej premierze "Mallaroy" w wersji papierowej za pośrednictwem wydawnictwa seeYA (imprint Czarnej Owcy). Bez wahania sięgnęłam i oto jestem. Zwarta i gotowa, by opowiedzieć wam co nieco o tej historii. A gwarantuję, że będzie co opowiadać. :)
Zacznijmy od tego, że "Mallaroy" to pierwszy tom trylogii o tejże nazwie, autorstwa A. M. Juny. Jest to fantastyka młodzieżowa, która opowiada o losach dwóch sióstr bliźniaczek: Alei i Erin Lanford. Pewnego dnia Alea niespodziewanie poznaje swoją ukrytą moc; staje się zmiennokształtną. Wskutek zrządzenia losu oraz kilku dziwnych akcji do magicznej szkoły udaje się jednak jej zwyczajna, człowiecza siostra, Erin.
Dziewczyny po raz pierwszy od lat zostają rozdzielone. Alea mierzy się ze sprawami wagi światowej (a przynajmniej bezpośrednio związanych ze światem magicznym). A jedyne, co pozostało Erin, to udawanie siostry oraz niedanie się zabić uczniom takim jak: wampiry, wilkołaki, zmiennokształtni, magowie czy łowcy.
Jedno jest pewne: obie mają pełne ręce roboty.
"Mallaroy" to jedna z tych książek, które bardzo łatwo wciąga w swoje przygody. Tu z początku miałam lekki problem, lecz kiedy siostry zajęły już przykazane im miejsca, od razu poleciałam z fabułą do przodu. Historia jest kolorowa, pełna zabawnych momentów oraz bogata w magiczne motywy - upodobałam sobie zwłaszcza ten związany ze szkołą, do której uczęszczają nadnaturalni nastolatkowie.
Pomysł podmiany sióstr zdecydowanie wyszedł, a ja ani przez chwilę nie czułam rażącego naciągania faktów, byleby popchnąć akcję. Wszystkie wątki poprowadzono bardzo dobrze, choć nie zamierzam ukrywać, że te dotyczące Erin mocniej chwyciły mnie za serce. Momentami odnosiłam wrażenie, że Alea znikała gdzieś na drugi plan, ale rozumiem, że w pierwszym tomie chodziło raczej o przedstawienie świata i rządzących nim prawami.
Podobało mi się stworzenie różnych rodzajów nadnaturalnych oraz podzielenie ich na klasy. Każda rasa miała również indywidualny system rządzenia społeczeństwem, co mi się spodobało. Monarchia u wampirów, demokracja u reszty - ciekawy zabieg, który ostatecznie sprawił wiele kłopotów bohaterom. Moment zderzenia Erin ze światem magicznym wydawał mi się najlepszy, najbardziej zabawny i najmniej oczywisty. Nie zliczę, ile razy podczas czytania wykwitł mi na twarzy szeroki uśmiech. A i może jakieś parsknięcie śmiechem się wyrwało z krtani.
"Mallaroy" A. M. Juny to zdecydowanie książka warta polecenia. Jest to debiut autorki, który uznałam za najlepszy w 2023 roku. Historia porywa, bawi i niesamowicie wciąga, a do tego jest spójna, a wydarzenia logiczne i dynamiczne. Nie zraźcie się dość miałkim początkiem, bo im dalej w las tym lepiej. Obiecuję. Dobrze, że drugi tom już czeka na mojej półce, nie będę musiała wyć jak wilkołak z niecierpliwości. :)
"Każda osoba składała się z wielu różnych kawałków, formowanych przez czas, miejsce i doświadczenia. Poznawanie, jak ktoś inny został skonstruowany, należy traktować jako coś wyjątkowego. Zwłaszcza jeśli kawałki są trochę brudne albo trochę krzywe, albo na pierwszy rzut oka nigdzie nie chcą pasować."
Mallaroy wraca. Bliźniaczki Lanford wracają! Niezmiernie cieszy mnie fakt, że ta seria jest tak dobra. Pozwala przenieść się do innego świata i śledzić wydarzenia, które zmieniają życie bohaterów, jak i ich samych.
Niby jest wszystko to, co już znamy. Wampiry, wilkołaki, zmiennokształtni, łowcy, ludzie... Jednak pomysł A. M. Juny na perypetie sióstr bliźniaczek jest strzałem w dziesiątkę. Bawię się świetnie, z napięciem śledząc kolejne wydarzenia z ich życia. Jak muszą radzić sobie z nowymi wyzwaniami, sytuacjami, które ani trochę nie są dla nich komfortowe. Wywołują sprzeczne emocje, ponieważ sytuacje bywają na tyle dynamiczne, że główne bohaterki nie wiedzą do końca, co mają zrobić i myśleć. Nie wiedzą co jest prawdą, pół-prawdą, a co czystym kłamstwem. Nie wiedzą, jakimi pobudkami kierują się ich najbliżsi lub istoty postawione wysoko w hierarchii. Chaos w głowie to mało powiedziane.
W drugim tomie "Mallaroy" dużo się dzieje. Jest tak samo dobry, jak jego poprzednik, przez co od razu chciałoby się mieć kolejny tom pod ręką. Alea i Erin stają przed kolejnymi wyzwaniami, które niejednokrotnie namieszają w ich życiu. Do tej pory byłam większą fanką Erin, natomiast w tym tomie Alea więcej zyskuje w moich oczach. Może to za sprawą pewnego czarodzieja, który pojawił się w jej życiu?
A. M. Juna stworzyła świat, którego czeka Wielkie Niebezpieczeństwo. Tym samym autorka podsyca ciekawość, co owym niebezpieczeństwem jest. Tak naprawdę. Trudno przewidzieć, jak sytuacja Erin i Alei się rozwinie. Na szczęście mają przyjaciół, do których nie trudno poczuć sympatię i można im tylko pozazdrościć takich relacji. Z przyjemnością wrócę do Mallaroy i mam nadzieję, że dość szybko będzie taka możliwość. Literatura młodzieżowa połączona z fantastyką to coś, co lubię, a gdy jest dobrze napisane, z nutą tajemniczości i intrygującymi bohaterami, to ciężko się oprzeć. Mam nadzieję, że i Was zachwyci. Czekam z niecierpliwością na trzeci tom!
Alea, główna bohaterka powieści #mallaroy pewnego dnia zamienia się w... a jej świat zostaje wywrócony do góry nogami. To co było pewne i rzeczywiste z dnia na dzień przestaje takie być... Okazuje się bowiem, że fantastyczne światy o których czytała razem z siostrą bliźniaczką Erin w powieściach i występujący w nich wampiry, wilkołaki, zmiennokształtni, łowcy i czarodzieje to nie tylko wytwór czyjejś wyobraźni. One istnieją naprawdę, a do tego ona jest tego czescią... Jak ważną? Okaże się że nawet bardzo. Ten świat ma problemy, a siostry mogą mu pomóc...
A.M. Juna wykreowała fantastyczny świat w którym z przyjemnością się zanurzamy. Razem z bohaterkami poznajemy prawa i zasady działania Sentury. Choć czasem jest zawiło i bardzo szczegółowo to należy pamiętać, że jest to pierwszy tom serii, bardzo wprowadzający. Jestem pełna podziwu dla autorki, że tak rozbudowała ten świat wchodząc nawet w jego struktury geograficzne i polityczne. Nie mogę się doczekać co nas jeszcze może czekać!
Trafiamy do magicznej szkoły w której wilkołaki czy wampiry w imię zawartego sojuszu mogą pokojowo spędzać razem czas... Wszyscy...prócz ludzi. Może najwyższy czas to zmienić? Senturo, uważaj! Siostry Lanford nadchodzą! Mallaroy czeka więc małe zamieszanie...
Powieść polecam wszystkim fanom młodzieżowej fantastyki, a szczególnie wielbicielom serialu 'Wednesday' gdyż szkoła w nim przedstawiona bardzo kojarzy się z tą przedstawioną w powieści. I choć czasem denerwowawały mnie wstawki 'o jeżu' czy 'o kosmosie' to przymykam na nie oko gdyż jakby nie patrzeć jest to literatura młodzieżowa, a po drugie styl pisania jest tak wciągający, że chcę więcej i więcej, już i teraz!
Był rok 2018, męczyłam się na kursie na prawo jazdy, kończyłam drugą klasę liceum i namiętnie czytałam książki publikowane na Wattpadzie. Na stronie głównej aplikacji w „sugestiach dla ciebie” wciąż przewijało się „Mallaroy”. Zaczęłam czytać tę historię z ciekawości i przepadłam. W maju i czerwcu nic tylko pochłaniałam kolejne strony poświęcone bliźniaczkom, Erin i Alei. Nie raz wstawałam kilka godzin przed budzikiem, by poznać dalsze losy sióstr. Razem z nimi przeżywałam każdą sytuację, a po zakończeniu książki długo nie mogłam dojść do siebie. Wiedziałam, że „Mallaroy” prędzej czy później zostanie wydane i wreszcie się tego doczekałam. Ta historia jest dla mnie czymś więcej, to powrót do przeszłości. Podczas czytania wciąż towarzyszyła mi nostalgia.
Zacznijmy jednak od początku. Erin i Alea to siostry, które do tej pory były nierozłączne. Wszystko zmieniło się pewnego dnia, gdy Alea wpadła do domu i oznajmiła siostrze, że jeszcze przed chwilą była kotem. Wkrótce okazało się, że tuż obok świata ludzi, istnieje ten istot senaturalnych: wilkołaków, wampirów, łowców, czarodziei i zmiennokształtnych. Co więcej, wszyscy uczą się w szkołach, a do jednej z nich przyjęto Aleę. Problem w tym, że po pierwszej przemianie dziewczyna znikła, więc to Erin pojechała do Mallaroy pełnego istot, o których wcześniej czytała jedynie w książkach.
Gdy pierwszy raz przeczytałam opis tej książki, pomyślałam sobie, że milion razy wcześniej czytałam coś podobnego. Szkoła dla nieludzi – motyw stary jak świat. Jednak w „Mallaroy” A. M. Juna postanowiła wziąć tematy, które już się nam opatrzyły i przekuć je w coś nowego. Pierwszy tom to dopiero preludium, dalej jest jeszcze lepiej. Choć i w tej części dostałam swoje ulubione elementy. Uwielbiam paczkę przyjaciół Erin, to jak dziewczyna wciąż kłóci się z Michaelem (ten wampir jest zdecydowanie moją ulubioną postacią) i cały klimat Mallaroy. Mój ukochany wątek to niezaprzeczalnie gra o klucz. Wróciłam do tych pierwszych rozdziałów i mimo tego, że wiem, jak zakończy się ten tom (serce mnie boli, gdy wracam pamięcią do tych wydarzeń), świetnie się bawiłam. „Mallaroy” wyróżnia się postaciami, stylem pisania, pomysłem na fabułę i rozbudowanym światem istot senaturalnych (w tym pierwszym tomie dostajemy tylko parę smaczków!). Zgadzam się z tym, że dość ciężko jest przebrnąć przez początek książki, choć i tak papierowa wersja wypada o niebo lepiej od wattpadowej, ale kiedy już przeczytacie te rozdziały, nie będziecie żałować. W 2018 pokochałam „Mallaroy” całym sercem, w 2023 moja miłość do tej powieści nie zmalała nawet odrobinę.
O takiej książce marzyłam od dawna. Uwielbiam historie z wampirami, wilkołakami, czarodziejami i zmiennokształtnymi. Mimo że jest to młodzieżówka, wkręciłam się w całą historię. Poczułam lekkie rozczarowanie, gdy się skończyła. Szkoda, że tak szybko to nastąpiło. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się drugi tom.
Podoba mi się fabuła. Bardzo dobra wartka akcja, ale najlepsi są bohaterowie. Koniecznie musicie ich poznać.
Spotkałam dwie siostry Lanford: Erin i Aleę. Jedna z nich jest... no właśnie kim: wampirem, zmiennokształtnym, wilkołakiem i czarodziejem? Tego dowiecie się, czytając "Mallaroy". Druga z nich będzie udawała pierwszą. Dlaczego?
Dzięki bohaterkom tej książki poznałam szkołę dla uczniów z nie z tego świata. Uczą się tam wszystkie dziwne postacie. Jedna bliźniaczka da ostro do wiwatu pewnemu wpływowemu wampirowi. Jak na tym wyjdzie?
Oprócz normalnych problemów poznałam również politykę obcych.
Miałam cichą nadzieję, że sekret sióstr nie wyjdzie na jaw. Jakby się wydało, byłoby pozamiatane. Gdzie podziała się druga z sióstr? Czy jej życie będzie zagrożone? Przekonacie się o tym, czytając tę powieści.
Książka będzie idealna dla fanów "Harry’ego Pottera" i serialów "Pamiętniki wampirów" i "Nastoletni wilkołak".
Jeżeli lubicie młodzieżowe fantasy, to dobrze trafiliście. Śmiało sięgnijcie po to dzieło.
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Jestem ciekawa, jak rozwinie się pewien wątek, który kończy tę powieść.
"Mallaroy" to bardzo wciągająca powieść, która sprawia, że nie da się od niej oderwać.
Polecam.
"Mallaroy" to książka, w której znajdziemy schematy oklepane, ale i powiew świeżości. A. M. Juna stworzyła historię fantastyczną, gdzie wampiry, wilkołaki, zmiennokształtni i czarodzieje żyją wśród ludzi, ale jeśli chodzi o historię bliźniaczek, Erin i Alei Lanford, to jest to coś, o czym czytałam pierwszy raz.
Alea dowiaduje się, że jest Zmiennokształtną. Nagle znika, a Erin zastępuje ją w nowej szkole senturalnej. Podszywanie się pod siostrę nie jest łatwe zwłaszcza, gdy jest się jak najbardziej ludzką istotą.
Nie będę więcej się rozpisywała na temat samej fabuły, ponieważ mogłabym o wiele za dużo zdradzić, jeśli chodzi o konkretnych bohaterów. Znajdziemy tu różnego rodzaju relacje, jak tą siostrzaną, przyjacielską, czy partnerską. Bohaterów czeka wiele wydarzeń, których prowodyrem będzie sama Erin podszywająca się pod siostrę. Rywalizacji i uczuciom ciężko iść w parze, ale adrenalina im towarzysząca sprawia, że dla nas, czytelników, jest to wciągająca i przyjemna historia.
Perspektywa Erin jest przewidująca, ale za to bardziej dynamiczna niż Alei. Bywa tajemniczo, że aż prosi się o nie odkładanie książki, a humor temu towarzyszący jest rewelacyjny. Autorka trafiła w mój gust i bawiłam się naprawdę dobrze. Przyjemnie jest przeczytać młodzieżówkę, którą mogą przeczytać zarówno nastolatkowie, jak i dorośli. Czas z "Mallaroy" uważam za czystą przyjemność i nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Bardzo polecam!
Mallaroy to powieść, która wciąga i niestety nim się obejrzysz, widzisz napis „II tom w przygotowaniu”. To spełnienie marzeń tych, co czekali na list z Hogwartu (lub czekają nadal…), i marzyli, aby nagle zacząć się uczyć w szkole dla specjalnie uzdolnionych. Czarodziej, łowca, wilkołak, wampir i zmiennokształtni; tylko oni mają prawo dostać się do prestiżowej akademii Mallaroy. Na co jeszcze czekacie? Nie brzmi to Wam jak zaproszenie?
„Dopiero dużo, dużo później miało się okazać, że Kosmos niewiele robi sobie z ludzkich i senturalnych obietnic, gdy układa bieg wydarzeń.”
Dla Erin też nie, bo to nie ona miała przekroczyć próg szkoły, a jej siostra bliźniaczka, która nagle odkryła, że jest w stanie przemienić się w kota. W wyniku pewnych niespodziewanych okoliczności (sami przeczytajcie!) to Erin trafia do Mallaroy i udaje swoją siostrę. Przecież to takie łatwe… Chyba że otaczają Cię wampiry, wilkołaki, łowcy, czarodzieje… A wszyscy wiemy, że kłamstwo ma zawsze krótkie nogi. Szybko rozpoczyna się rywalizacja między grupami, która doprowadza do zaostrzenia się konfliktu. Dodajmy do tego dreszczyk emocji, bo razem z bohaterką poznajemy nieznany równoległy naszej rzeczywistości świat pełny nadprzyrodzonych umiejętności. Zwroty akcji, emocje, rywalizacja między bractwami, wielkie niebezpieczeństwo, magia i spisek, którego konsekwencje mogą wydawać nam się na razie odległe… Dodajcie do tego poznawanie nieznanego, aczkolwiek równoległego świata, oraz wampira, który nieźle potrafi namieszać.
„Razem stworzyły zgraną czwórkę i spędziły dwa lata na wspólnym popełnianiu błędów, który to proces niektórzy nazywają dojrzewaniem”
A w Mallaroy akcji nie zabraknie!
A. M Juna nie odkryła jeszcze wszystkich kart, wiele spraw zostawiła nierozwiązanych, aby rozbudzić apetyt czytelnika do tego stopnia, żeby sam napisał reklamacje do Wydawnictwa (a ja składam reklamację!), że jego I tom jest wybrakowany. Brakowało mi rozjaśnienia kilku zasad, które liczą się w świecie senturalnych, bo tak akcja skupiła się na rywalizacji, że brakowało mi niektórych opisów, może podrasowania jeszcze bardziej świata pełnego magii, runów i niebezpieczeństw. Lekki styl pisania obfitował w żarty, przez co Mallaroy w zasadzie samo się czyta. Czytelnik nie zostanie przytłoczony opisami i rzeczywistością, która go przygniecie, więc jest to idealna książka na początek z fantastyką młodzieżową.
W której drużynie jesteś?
A. M. Juna poświęciła dużo czasu na zakreślenie rywalizacji i relacjami między bohaterami. Czytelnik szybko będzie musiał podjąć decyzję, któremu bractwu kibicuje. Mocno zarysowane postacie mają w sobie to coś, a każdy z nas szybko się z którymś zaprzyjaźni. Tylko od czytelnika zależy, czy bardziej polubi się z łowcami, czarodziejami, wampirami, wilkołakami, a może zmiennokształtnymi. Mam nadzieję, że w II tomie poznamy więcej sekretów świata, a także więcej czasu poświęcimy na samą szkołę, bo właśnie tego najbardziej mi brakowało.
„- Za dużo schodków dla jego wysokości? – zapytał Isaac.
Dziewczyna prychnęła.
– Zbyt śmieciowe towarzystwo – poprawiła go, uśmiechając się perfidnie.”
Mallaroy to niezwykła przygoda w równoległym świecie, w którym magia nie jest tak oczywista.
Jeśli lubicie lekką urban fantastykę, macie słabość do złośliwości w dialogach, a motyw rywalizacji oraz szkoły jest wysoko na Waszej liście, to nie wiem, dlaczego wciąż nie dodaliście Mallaroy na swoją półkę. Polecam!
Jesteście fanami młodzieżówek? Seriale w stylu Legacies, The Wolf, Riverdale, Chilling Adventures of Sabrina, były dla was ciekawe? To zdecydowanie TA KSIĄŻKA WAM SIĘ SPODOBA! Mallaroy - to miejsce, gdzie chyba każdy fan fantastyki mógłby chcieć się dostać. Dlaczego? Bo nie jest to zwykła szkoła. Ale o czym jest sama książka? Na początku poznajemy bliźniaczki - Erin i Aleę . Teoretycznie tak podobne do siebie, że mogą udawać tę drugą, ale praktycznie charaktery mają zupełnie inne. W trakcie ich życia nagle wydarza się coś, co wywraca poukładany świat sióstr do góry nogami. Alea doznaje magicznej przemiany w… kota. Kim jest? Co to znaczy dla drugiej z nich? A jeśli Erin nie ma w sobie magii? A może ma? Czy śmiertelnik odnajdzie się w szkole, gdzie mieszkają wilkołaki, wampiry i nie tylko? Ile może zdziałać miłość do siostry? Czy naprawdę bliźniaczki rozumieją się tak, że gdy jedna przekazuje informacje drugiej, ta doskonale wie, co ma zrobić? A jeśli to wszystko jest jednym wielkim… nieporozumieniem? Najbardziej spodobało mi się to przeniesienie do szkoły i to w dodatku magicznej, zwłaszcza że lata licealne wspominam średnio… Książka mocno wciąga i byłam ciekawa co wydarzy się dalej, choć w pewnym momencie zmęczyły mnie szczegółowe opisy. Pamiętajmy jednak, że to pierwszy tom i pewne sprawy muszą zostać wyjaśnione dla lepszego zrozumienia przedstawionego świata. Niemniej jestem mile zaskoczona i już nie mogę się doczekać drugiego tomu! Jeśli szukacie ciekawej i lekkiej młodzieżówki z potencjałem - zdecydowanie sprawdźcie Mallaroy!
Nie ukrywam, że ta książka budzi(ła) moją ogromną ciekawość. Oczywiście mowa o „Mallaroy”. Teraz po jej przeczytaniu, mogę śmiało przyznać, że ta powieść jest nie tylko godna polecenia, to „must read” każdego czytelnika - młodego to przede wszystkim. Choć nie wykluczam, że po tę książkę mogą sięgnąć czytelnicy, których pesel nie wykazuje młodzieńczych lat.
Pierwszy tom „Mallaroy” autorstwa A.M. Juna to również pierwsza książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa SeeYA (imprint Wydawnictwa Czarna Owca). I jeśli SeeYA startuje z taką petardą, to możemy mieć pewność, że wydawca ma nosa do literackich perełek, do NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Dzięki historii zapisanej na kartach „Mallaroy” mogłem poczuć się młodziej. Miałem niebywałą możliwość powrócenia do moich lat młodzieńczych. Ta historia żyła i żyje ze mną od pierwszej chwili, gdy tylko zasiadłem do lektury.
Alea i Erin Lanford to siostry bliźniaczki. Pomijając ubrania, strach oraz niedowierzanie wyglądają tak samo. Mając czternaście lat przeszły kryzys indywidualności. Od tego momentu starały się robić wszystko, aby różnić się wyglądem. Pewnego dnia Erin odbiera telefon ze Szkoły Stypendialnej imienia Flanagana Mallaroya. Rozmówczyni gratuluje jej osiągnięcia zmiennokształtnej dojrzałości. Pytanie – czym jest owa zmiennokształtność dojrzałości? Również mnie frapowało to określenie. Dlatego też z wypiekami na twarzy wpadłem w wir lektury.
Muszę przyznać, że historia sióstr Lanford wzbudziła moją ciekawość. Alea i Erin zdobyły moją czytelniczą sympatię, natomiast A.M. Juna uznanie. Dlatego też moja radość po zakończeniu lektury pierwszego tomu nabrała na sile, gdy przeczytałem, że w przygotowaniu jest tom drugi, który pojawi się w sierpniu. A z tego, co dociera do moich uszu w listopadzie, ukaże się trzecia część. Zatem czeka nas prawdziwa czytelnicza uczta.
Jeśli w literaturze poszukujecie wilkołaków, wampirów i czarodziei, to nie musicie daleko szukać. Wszak książka „Mallaroy” pojawiła się już w polskich księgarniach. Niech zawita do domowych biblioteczek prawdziwych czytelników, spragnionych wyjątkowych wrażeń. A tych nie brakuje. Siostry Lanford zapewnią Wam wiele niezapomnianych chwil.
A.M. Juna zasługuje na uznanie za stworzoną historię. Za wykreowanych bohaterów, za tajemniczą fabułę oraz akcję, która nie pozwoli Wam oderwać się od lektury. Tak jak Czyt-NIK dajcie porwać się tej historii. Zdecydowanie polecam!
Książka „Mallaroy” ukazała się nakładem Wydawnictwa SeeYA (imprint Wydawnictwa Czarna Owca)