



Mistrzowski psychothriller niemieckiego mistrza gatunku.
Przepraszająca historia policyjnej konsultantki, która w obliczu największego zagrożenia nie może ufać nawet sobie samej.
Jedyną osobą, której powinnaś się bać, jesteś… TY.
Wystarczy drobne drgnięcie kącika ust, najmniejsza zmiana w źrenicy, by „odczytać” prawdziwe oblicze człowieka: Hannah Herbst jest cenioną i najbardziej doświadczoną niemiecką ekspertką od rezonansu mimiki twarzy, specjalizuje się w ukrytych sygnałach wysyłanych nieświadomie przez ludzkie ciało. Jako policyjna konsultantka przyczyniła się już do skazania wielu brutalnych przestępców.
Od pewnego czasu Hannah zmaga się jednak z konsekwencjami utraty pamięci i właśnie wtedy zostaje skonfrontowana z najbardziej przerażającym przypadkiem w swojej karierze: całkowicie niewinna kobieta przyznaje się do bestialskiego zamordowania swojej rodziny. Z masakry ocalał tylko jej syn Paul. Po przyznaniu się do winy matce udaje się uciec z więzienia. Wygląda na to, że szuka syna, aby dokończyć swoją „morderczą misję”.
Hannah Herbst ma do dyspozycji tylko krótkie nagranie video, czy to pomoże jej skazać matkę i uratować Paula? Odtwarzająca plik Hannah z przerażeniem odkrywa, że morderczynią uwiecznioną na nagraniu jest ona sama…
„Prawdziwy mistrz swojego rzemiosła”.
– hris Carter
„Jeden z najbardziej sugestywnych autorów kryminałów”.
– Karin Slaughter
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwoalbatros.com
| Autor | Sebastian Fitzek |
| Wydawnictwo | Albatros |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788384390313 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384390313 |
| Data premiery | 2026.03.11 |
| Data pojawienia się | 2026.03.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 113 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 39 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Jestem specjalistką w dziedzinie mimiki. Moim zadaniem jest analiza między innymi drobnych i z zasady mimowolnych zmian wyrazu twarzy, co pozwala stwierdzić pojawienie się ukrytych emocji. Na przykład niekontrolowane przez pana drgnięcie lewej brwi, wyzwolone przez boczną część sterowanego w pierwszym rzędzie limbicznie mięśnia czołowego, mówi mi niewerbalnie, że jest pan sceptyczny wobec tego, co mówię”.
Po książki niemieckich autorów sięgam z taką samą chęcią jak po skandynawskich czy polskich. Uwielbiam twórczość Nele Neuhaus, Charlotte Link czy właśnie Sebastiana Fitzka. Mogę się poszczycić, że przeczytałam prawie wszystkie jego książki, które wyszły na polskim rynku. Nie ze wszystkich byłam w pełni zadowolona, ale opisywane przez niego historie mają dla mnie jakąś tajemniczą moc przyciągania. Zawsze stworzy coś, co niezmiennie mnie intryguje i zaskakuje. Potrafi tak wciągnąć w swój wykreowany świat, że skutecznie odrywa mnie od codziennych zajęć.
Mimika. Jedyny język, którym wszyscy się posługujemy, choć nigdy się go nie uczyliśmy. Czy to nie jest fascynujące i przerażające zarazem? Zastanawialiście się kiedyś dokładnie, co to w ogóle jest? Jakie ma znaczenie? Słowo to oznacza ni mniej, ni więcej jak ruchy mięśni twarzy. Brzmi prosto, ale w rzeczywistości to ważny element komunikacji niewerbalnej, która ukazuje, co druga osoba tak naprawdę myśli, odczuwa w danym momencie, jak radzi sobie z otoczeniem czy z bodźcami. Czasem mimika różni się od wypowiadanych słów, bo pewne ruchy wykonujemy nieświadomie. Dzięki uważnej obserwacji można więc zacząć budować nić porozumienia lub zapobiegać pewnym sytuacjom, ponieważ odczytywanie drugiej osoby idealnie odkrywa zamiary, odzwierciedlając jej aktualny stan psychiczny. Takim właśnie „czytaniem” z twarzy, z ruchu mięśni, mikroekspresji zajmowała się główna bohaterka najnowszego thrillera Sebastiana Fitzka, Hannah Herbst.
„Słowa mogą kłamać, ale mowa ciała nie”.
Kobieta budzi się w hotelowym łóżku. Jest przywiązana i ranna. Otacza ją mgła zapomnienia. Od porywacza dowiaduje się, że przyznała się do zamordowania z zimną krwią swojej rodziny, ale nie chciała wyjawić, co zrobiła z synem. Czy dziecko jeszcze żyje? Sytuacji nie ułatwiał fakt, że kobieta cierpiała na dwie rzadko spotykane przypadłości: na amnezję pooperacyjną wynikającą ze znieczulenia oraz na niezdolność do spoglądania na własne odbicie. Nie jest więc w stanie przypomnieć sobie kilkunastu ostatnich godzin poprzedzających operację. Pamięta tylko, że tuż przed feralnym ciągiem zdarzeń wraz z policją polowała na seryjnego mordercę o pseudonimie Rybak.
Czy to z nim przebywa teraz uwięziona w pokoju?
Czy zdoła odzyskać pamięć i kontrolę nad własnym życiem?
Czy faktycznie zabiła własną rodzinę?
Gdzie jest jej syn?
Pytania mnożą się nie tylko w głowie Hannah, ale i w myślach czytelnika. Czy rzeczywiście chcemy poznać odpowiedzi?
„Nieszczęście może się wedrzeć w pozbawione zmartwień życie całkiem przypadkowo”.
To thriller, którego się nie czyta, tylko pochłania! Nie można też zbyt rozwlekle się o nim rozpisywać, bo treść jest tak zawiła i zawiera tyle niespodziewanych zwrotów akcji oraz niedopowiedzeń, że bardzo łatwo o spojler, a wtedy inni nie będą już mieli tyle satysfakcji z jej poznawania. Dość wspomnieć, że uważam, że to nie tylko jedna z lepszych książek niemieckiego autora, ale też chyba i najlepsza, jaką w tym roku przeczytałam.
„Mimika” to rewelacyjnie opowiedziana historia ze świetnie wykreowanymi postaciami. Powieść angażuje, trzyma w napięciu, wywraca świat do góry nogami – czy zawsze możemy polegać na swoich zmysłach?
Zakończenie zaś pozostawia czytelnika nie tylko z wielkim zaskoczeniem, ale również z dreszczem niepokoju, który nie chce opuścić jeszcze długo po zamknięciu książki. Sebastian Fitzek udowodnił, że jest w rewelacyjnej formie i że pomysły fabularne wciąż mogą być świeże i elektryzujące.
Sebastian Fitzek jest niemieckim pisarzem i dziennikarzem, autorem thrillerów psychologicznych. Urodził się w Berlinie jako syn dyrektora liceum i nauczycielki języka niemieckiego. Po ukończeniu szkoły zaczął studiować weterynarię na Wolnym Uniwersytecie Berlińskim, jednak po trzech miesiącach zrezygnował z niej. Ostatecznie wybrał studia prawnicze na Uniwersytecie Humboldtów, które ukończył w stopniu doktora nauk prawnych.
„Mimika” to kolejny psychothriller Sebastiana Fitzka, autora znanego z budowania napięcia i zaskakujących zwrotów akcji. Już od pierwszych stron książka wciąga czytelnika w niepokojącą historię, w której granica między prawdą a iluzją jest wyjątkowo cienka.
Główną bohaterką powieści jest Hannah Herbst – ekspertka od analizy mimiki twarzy, umiejąca odczytywać emocje i kłamstwa na podstawie najmniejszych gestów. Jej zdolności sprawiają, że pomaga policji w rozwiązywaniu najtrudniejszych spraw. Sytuacja komplikuje się, jednak gdy sama zmaga się z utratą pamięci i zostaje wciągnięta w śledztwo dotyczące brutalnego morderstwa rodziny.
Sebastian Fitzek mistrzowsko buduje napięcie poprzez ciągłe podważanie wiarygodności bohaterki. Czytelnik, podobnie jak Hannah, nie wie, co jest prawdą, a co wytworem zaburzonej pamięci. To sprawia, że książka trzyma w napięciu do samego końca. Autor umiejętnie dawkuje informacje i prowadzi fabułę w taki sposób, by co chwilę zaskakiwać odbiorcę kolejnymi zwrotami akcji.
Jeśli ktoś nie lubi licznych twistów i nagłych zmian kierunku akcji, może poczuć się lekko przytłoczony.
M.P.
Szkolny Klub Recenzenta
Czy mimika jest najlepszym wariografem? A co, jeśli zbadać musimy sami siebie? Przed takim wyzwaniem staje Hannah Herbst, główna bohaterka i ekspertka “Mimiki” Sebastiana Fitzka, autora, który słynie z pokręconych, usianych twistami fabuł. I tym razem też nie rozczarowuje! Od samego początku historii czytelnik odczuwa dezorientację - nic dziwnego, w końcu Hannah budzi się uwięziona bez pamięci, a alarmujące sytuacje zaczynają pojawiać się jedna po drugiej. Manipulacja uwagą, podsuwanie tropów, by za chwilę poddając je w wątpliwość, wychodzą autorowi naprawdę dobrze, historia trzyma w napięciu od początku do samego końca. Jednak mimo dobrej rozrywki, ważna jest też jej baza i zagadnienia jakie sobą niesie. Można się z niej naprawdę dużo dowiedzieć o komunikacji niewerbalnej, ale też rozważyć zagadnienia empatii, autoempatii, a także po prostu tej absolutnej podstawy - dobra i zła, tego skąd się bierze i co decyduje o tym, jakim się jest człowiekiem. Autor bada też granice tego, czy w ogóle da się w pełni poznać samego siebie, przewidzieć zachowania, wiedzieć, że do pewnych rzeczy na pewno nie będziemy się w stanie posunąć. Podoba mi się to, że w thrillerach Fitzka dobra rozrywka wcale nie oznacza rozrywki bezmyślnej!
"Wiedziała, że tym razem świat nie zacznie się jeszcze raz, nie ruszy od nowa. Wszystko pozostanie zamarznięte na zawsze, zimne i nieznośne jak jej ciało."
Ajjj ten Fitzek...
Znowu skradł moje serce
Znowu mnie zaskoczył
Omamił
Otumanił
Uśpił moją czujność
Zasiał niepewność
I totalnie wgniótł w fotel
"Mimika" to najnowsza powieść Sebastiana Fitzka i genialny, naprawdę genialny psychothriller.
Już sam początek wywołuje mnóstwo emocji, a te towarzyszą również przy przewracaniu kolejnych kartek.
Autor nimi żągluje. Nieustannie wodzi czytelnika za nos. Wciąż podaje nowe fakty. Przedstawia kolejne dowody, zastępując je innymi, co jeszcze bardziej mąci w głowie i sieje zamieszanie.
Po "Mimice" spodziewałam się wszystkiego, ale na pewno nie książki, która naprawdę tak bardzo mnie zafascynuje.
Jedna zbrodnia.
Trzy ofiary.
I morderca, który pozostaje na wolności.
Sprawą zajmują się kryminalni, włączając w jej udział znaną ekspertkę od analizy mimiki, która naprawdę zna się na tym co robi.
I pewnie wszystko potoczyłoby się gładko, gdyby kobieta nie cierpiała na zaniki pamięci i na jednym z nagrań nie przyznała się do morderstwa swojej rodziny...
Teraz, jedyną rzeczą jakiej pragnie, jest poznać prawdę...
Przede wszystkim prawdę o sobie, bo już sama nie wie, kim tak naprawdę jest i czy faktycznie byłaby zdolna do tak brutalnych czynów...
W "Mimice" śledzimy losy głównej bohaterki.
Jej zmagania.
Jej słabe i mocne strony.
Jej siłę i bezsilność.
Jej determinację i utratę pewności siebie.
Razem z nią odkrywamy prawdę.
Prawdę, która zaskoczy.
Prawdę, której w żaden sposób nie dało się przewidzieć.
Prawdę, która choć brutalna i bolesna, daje pewnego rodzaju ukojenie.
"Mimika" to psychothriller, od którego nie sposób się oderwać. Jak już zaczniesz go czytać - przepadniesz.
Autor udowodnił, że jest prawdziwym mistrzem tego gatunku. Miesza poszlaki. Zmienia zeznania. Zmusza szare komórki do działania.
A mimo to finał jest szokujący i absolutnie nieprzewidywalny.
Och! Czekam na więcej powieści spod pióra autora, bo na takie książki warto czekać
To kolejna książka tego autora, którą mam przyjemność czytać. Od razu przyznam, że podobała mi się bardziej niż "Dziewczyna z kalendarza".
Mam poczucie, że autor potrafi znaleźć takie szczegóły, które od razu interesują i przykuwają uwagę. Tym razem jest to zanik pamięci po środkach anestezjologicznych.
Policyjna konsultantka budzi się uwięziona przez mordercę i niczego nie pamięta, okazuje się, że przed operacją zostawiła nagranie, w którym przyznaje się do morderstwa swojej rodziny. Tymczasem znika jej syn i tylko analizując krok po kroku swoje nagranie, bo jest najlepszą specjalistką od rozczytywania mimiki może się dowiedzieć czy mówiła prawdę.
To zaskakująca lektura w której wszystko może być inne niż się wydaje. Świetne jest to, że razem z bohaterką odkrywamy krok po kroku szczegóły i łączymy kropki by zdać sobie sprawę kto może być mordercą. Dodam, że moja pierwsza myśl o tym kto nim może zostać okazała się prawdziwa.
To thriller, w którym każda kolejna informacja sprawia że zmieniasz zdanie co do potencjalnego sprawcy, a ta niepewność zasiana w sercu sprawia, że książka ta zostaje jeszcze długo z czytelnikiem.
Muszę przyznać że była to naprawdę ciekawa lektura.
Ocena 8/10 gwiazdek.
Wierzycie, że zło mamy w genach, czy to jednak otoczenie nas kształtuje?
Miałam okazję poznać Sebastiana Fitzka na Targach Książki w Poznaniu i aż trudno uwierzyć, że w głowie tak niesamowicie sympatycznego, ciepłego i skromnego człowieka rodzą się tak mroczne i pokręcone historie. Jeśli, podobnie jak ja, mieliście mieszane uczucia co do „Dziewczyny z kalendarza”, to szybko o tym zapomnijcie, bo „Mimika” po prostu zmiecie Was z planszy!
Niemiecki mistrz psychothrillerów, znany z tego, że uwielbia bawić się umysłem czytelnika, tym razem serwuje nam absolutny psychologiczny rollercoaster. Znów sięga po tajemnice medyczno-psychologiczne, które sprawiają, że zaczynamy kwestionować własne zmysły.
„Może i nie wiem, kim jestem, ale wiem, kim nie jestem”.
Poznajemy Hannah Herbst, specjalistkę od mimiki, która potrafi czytać z ludzkich twarzy jak z otwartej księgi. Choć pomogła policji ująć wielu sprawców, teraz sama budzi się związana w obcym miejscu i nic nie pamięta. Nawet tego, jak wygląda. Okazuje się, że po narkozie jej mózg trwale usunął wspomnienia z kilku ostatnich godzin. Najgorsze jest jednak nagranie, na którym Hannah ze spokojem przyznaje się do zamordowania własnej rodziny.
Od początku, razem z bohaterką, mamy w głowie totalny mętlik. Zastanawiamy się nie tylko nad tym, czy kobieta jest potworem, czy ofiarą pokręconej intrygi, ale też komu ufać? Podobnie jak Hannah, nie możemy wierzyć nikomu z jej otoczenia. Kto jest przyjacielem, a kto śmiertelnym wrogiem?
Autor wrzuca nas w sam środek paranoi w najlepszym wydaniu. Krótkie, dynamiczne rozdziały z mnóstwem zwrotów akcji budują atmosferę dezorientacji. Ta paląca ciekawość, by wraz z bohaterką rozwiać mgłę zapomnienia, nie pozwoliła mi odłożyć książki aż do ostatniej strony. I nawet nie pomyślałam, żeby zerknąć na zegarek, choć noc już była głęboka. No i opłacało się, bo zakończenie to totalny majstersztyk, który zostawił mnie z szeroko otwartymi ustami i bólem w sercu.
„Mimika” autorstwa Sebastiana Fitzek to książka, która przerosła moje oczekiwania. Uwielbiam thrillery psychologiczne, a to co tutaj wydarzyło się sprawiło, że niejednokrotnie poczułam gęsią skórkę.
Jest to historia o ekspertce od analizy mimiki, która jak nikt potrafi wychwycić najmniejsze sygnały czy ktoś mówiły prawdę czy kłamie. Cierpi również na zanik pamięci i to właśnie ten aspekt sprawia, że książka nie pozwala się odłożyć nawet na chwilkę.
Główną bohaterkę, Hannah poznajemy gdy budzi się przykuta do łóżka. I to właśnie wtedy ogląda film, w którym przydanej się do brutalnego m*rderstwa swojej rodziny. Jedynym ocalałym jest jej syn Paul. Ale gdzie on jest? I kto przykuł ją do łóżka i dlaczego? Tego nie zdradzę.
Książkę czyta się bardzo szybko i płynnie. Wciąga od pierwszych stron. Tempo akcji jest wyważone. Nie jest powolne, ale też nie bardzo dynamiczne. Idealne by poczuć klimat, strach i wczuć się w dramat kobiety, która pragnie dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło. Czy faktycznie była zdolna do takiej zbrodni? A może ktoś ją wrabia?
Bywały tutaj zwarty akcji, ale również momenty, które sprawiły, że pogubiłam się. Nie były jednak to gorzej napisane fragmenty. Wręcz przeciwnie. Autor specjalnie wodził za nos i sprawiał, że już niczego nie byłam pewna. I muszę przyznać, że taki zabieg spodobał mi się. Nie wprowadził chaosu i zniecierpliwienia, a wręcz przeciwnie. Sprawił, że od książki nie byłam w stanie oderwać się.
Jeśli jesteście ciekawi jak zakończyła się ta historia. Co jest prawdą, a co iluzją. To koniecznie przeczytajcie „Mimikę”.
Hannah jest specjalistką od mimiki twarzy. Umie z niej czytać, jak z otwartej księgi. Ma też rzadką przypadłość, narkoza powoduje u niej zaniki pamięci i choć wspomnienia z czasem wracają, to nie może sobie przypomnieć wydarzeń poprzedzających operację. Kiedy budzi się przywiązana do motelowego łóżka i słyszy od szaleńca, który ją porwał, że zabiła swoją rodzinę, nie może w to uwierzyć. Niczego nie pamięta, nie może sobie przypomnieć, kim jest, ani jak wygląda. Czuje jednak, że nie jest morderczynią. Mężczyzna jednak pokazuje jej nagranie z przyznaniem się do winy, czy naprawdę dopuściła się zbrodni?
Czytałam „Dziewczynę z kalendarza”, więc wiedziałam, że Sebastian Fitzek potrafi tworzyć wciągające, niesamowite thrillery psychologiczne. „Mimika” była świetna, a zakończenie wbiło mnie w fotel. Co, jak co, ale autor potrafi wodzić czytelnika za nos. Kiedy myślałam, że już wszystko wiem, zmylił mnie i to dwa razy, a ja niczego nie lubię tak bardzo, jak być zaskakiwaną przy czytaniu powieści!
Książkę czyta się szybko. Mimo tego, że liczy prawie czterysta stron, rozdziały są bardzo krótkie, do tego akcja nieustannie mknie do przodu, trzymając szybkie tempo. Sam pomysł na historię wydał mi się oryginalny. Mamy tu kobietę, która z jednej strony potrafi wyczytać prawdę z każdej twarzy, a z drugiej traci pamięć po przyjęciu narkozy, więc zna prawdę, ale jej nie pamięta. Sama już nie wie, czy zabiła, czy nie. Niby wie, że nie jest do tego zdolna, ale całe życie myśli, że odziedziczyła po matce zło, które w niej siedziało. Mamy też mordercę, który porwał ją i próbuje sam, bez pomocy policji wymierzyć jej sprawiedliwość, gdyż jako syn kobiety, która zabiła jego siostrę i próbowała zabić również jego, nie może znieść tego, co zrobiła Hannah. Poza tymi dwoma postaciami nie ma zbyt wielu innych bohaterów, jest ich dosłownie garstka, lecz również zostali nakreśleni w ciekawy sposób i tworzą istotne tło dla tej historii.
Z ręką na sercu mogę polecić „Mimikę” miłośnikom dreszczowców. To thriller, który trzyma w napięciu od pierwszych stron i nie pozwala odłożyć książki aż do samego końca. Sebastian Fitzek po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem psychologicznych zagadek i fabularnych zwrotów akcji. To historia pełna niepewności, manipulacji i pytań o to, czy można ufać własnej pamięci. Jeśli lubicie książki, które igrają z czytelnikiem i do samego końca nie pozwalają być pewnym prawdy, ta powieść zdecydowanie powinna znaleźć się na waszej liście.