
Walcz o swoje. Na przekór wszystkiemu.
Odkąd prawie zostałam potrącona na skrzyżowaniu, cały czas miałam wrażenie, że gram na loterii: uda mi się przejść albo nie…
Laura przekonała się już kilka razy, że w życiu nie zawsze można liczyć na bliskie osoby. Gdy była mała, jej ojciec odszedł, a kilka lat później do Anglii wyjechała matka pod pretekstem szukania pracy i mieszkania. Po pewnym czasie Laura zrozumiała, że matka nie zamierza po nią wracać, i przestała sobie robić nadzieję. Na szczęście nie została zupełnie sama – jest babcia, przygarnięty kundelek Loki i leniwy kot Ninja. Jest nauka i praca w klinice weterynaryjnej. Jest przyjaciel Adam. I wreszcie jest Filip, zabawny, poznany przypadkiem chłopak, z którym znajomość zaczyna się coraz szybciej rozwijać.
I kiedy Laura zaczyna naprawdę cieszyć się życiem, spada na nią kolejny cios…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Agata Polte |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2019 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 296 |
| Format | 14.5x20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8116-660-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381166607 |
| Waga | 322 g |
| Wymiary | 140 x 205 x 22 mm |
| Data premiery | 2019.06.25 |
| Data pojawienia się | 2019.05.31 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 4 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Życie nie jest łatwe. Los wciąż podrzuca liczne kłody pod nogi tak, by wszystko nam utrudnić. Wystawia nas na próbę, sprawdza naszą cierpliwość czy będziemy w stanie podnieść się po kolejnej porażce. Często przygniata swoim ciężarem do podłogi, przestajemy dostrzegać szansę wydostania się z czarnej otchłani. Jednak są wśród nas osoby - rodzina, przyjaciele, którzy podnoszą nas na duchu, uskrzydlają, dają mentalnego kopa w cztery litery, dzięki czemu jesteśmy w stanie wygrać z różnymi przeciwnościami. Ładują pozytywną energią, dodają siły do tego, abyśmy zawalczyli o swoje dobro.
Laura nie miała w życiu łatwo. Najpierw porzucił ją ojciec, a później matka. Do tego odwróciła się od niej najlepsza przyjaciółka, która potem stała się jej wrogiem. Jej jedyną podporą, opoką stała się babcia, która zastąpiła oboje rodziców. Dziewczyna musiała szybko dorosnąć. Na głowie miała nie tylko zbliżającą się maturę, ale też pracę i obowiązki domowe, które ściągała z barków schorowanej babci. Pewnego dnia na jej drodze stanął Filip i wszystko zaczęło się zmieniać.
Mimo że spotkało ją wiele złego, to się nie poddaje, stale brnie do przodu, jednak nie zawsze jest łatwo. Demony przeszłości często dają o sobie znać. W głowie pojawia się masa pytań, na które nie ma odpowiedzi. Laura pomimo przeciwności stara się dawać z siebie sto procent. Dzięki temu ją polubiłam. Za siłę, dobre serce, za pasje i zamiłowanie do pomocy w schronisku. To dobrze wykreowana postać. Z ogromnym bagażem doświadczeń i mimo strachu, bólu, który często jej towarzyszy pokazuje, że dzięki miłości i bliskości można zdziałać wszystko.
W tej historii znajduje się wiele emocji, które owijają się wokół nas niczym kokon. Wczuwamy się w sytuację głównej bohaterki i razem z nią przeżywamy wzloty i upadki. Radujemy się, gdy idzie ku lepszemu i smucimy, gdy coś nie idzie po jej myśli. Zaglądamy do jej życia, do jej umysłu, uczuć, które jej towarzyszą, przeżyć, które nią targają. Obserwujemy uważnie wszystkie wydarzenia, jakie mają miejsce w powieści. Te dobre, jak i te złe. Tak jak w prawdziwym życiu. Gdyby Laura istniała, naprawdę chętnie bym się z nią zaprzyjaźniła. W środku krucha, wrażliwa, a zarazem silna dziewczyna. Z ciętym językiem, perspektywami na życie, przyjacielska o dobrym sercu.
Książka jest lekka i szybko się ją czyta. Porusza ważne tematy jak porzucenie przez rodziców, radzenie sobie po ich odejściu, szybkie dorastanie, a także, o tym jak się nie poddawać, jak dążyć do postawionych sobie celów. O sile, przyjaźni czy tej ludzkiej, czy tej zwierzęcej. O miłości i o tym, że po burzy zawsze wzejdzie słońce. Mimo że to książka młodzieżowa sądzę, że znajdzie swoich zwolenników i zaciekawi ich swoją historią tak jak mnie. Gorąco polecam.
Twórczość Agaty Polte jest mi znana już ponad rok, kiedy to miałam okazję przeczytać jej pierwszą powieść. Już tamta pozycja szalenie przypadła mi do gustu, więc co do kolejnej jej książki miałam pewne oczekiwania. Dlatego teraz opowiem co nieco o książce Na przekór.
Główną bohaterką jest Laura, która obecnie uczęszcza do klasy maturalnej. Bardzo chce zdobyć przyzwoite wyniki z matury, aby móc kontynuować naukę na studiach weterynaryjnych. Jest dobrą, uczynną, sympatyczną dziewczyną, która byłaby gotowa podać każdemu pomocną dłoń. Właśnie za te jej dobre serce, głównie ją polubiłam. Szczerze mówiąc, dawno nie czytałam w polskich książkach o po prostu dobrych ludziach, którzy nie mieliby jakiś ukrytych zamiarów. Choć dziewczyna momentami bywa uparta jak osioł i szczera do bólu, to i tak czuję, że między nami nawiązałaby się mocna nić porozumienia.
Jeśli chodzi o jej babcię, to jest to również złota kobieta. Mimo swojego podeszłego wieku zaopiekowała się Laurą i sprawiła jej prawdziwy ciepły dom, w którym dziewczyna może czuć się bezpiecznie. Mimo tego, że chwilami ledwo wiążą koniec z końcem, są szczęśliwe, mając siebie. Wątek związany z miłością babci i wnuczki ogromnie mnie poruszył i niejednokrotnie na moich ustach pojawiał się uśmiech, a w oczach łzy wzruszenia.
Najlepszym przyjacielem Laury jest Adam, zwany także Rudym. Może i przyjaciele kłócą się dość często o różne pierdoły, to jednak zawsze mogą liczyć na siebie nawzajem. Co ciekawe, autorka przedstawiła tutaj przyjaźń damsko-męską, która nie opiera się na platonicznej miłości do jednej ze stron. Oboje szukają swoich drugich połówek, ale do głowy by im nie przyszło, żeby się zejść. Dla mnie jest to ogromny plus, ponieważ w końcu nie mamy do czynienia z "friendzonem", który przewija się coraz częściej w młodzieżówkach.
Jest to typowo młodzieżowa opowieść o licealnym życiu bohaterów oraz ich prywatnych rozterkach. Jednak ta historia pozwoliła mi wrócić do czasów szkolnych, chociaż na te kilka godzin. Bo choć zabrzmię śmiesznie, to chwilami brakuje mi siedzenia w ławkach i słuchania tego, co nauczyciele mają do powiedzenia. Myślę, że to też przyczyniło się do tego, że tak mocno zżyłam się z główną bohaterką.
Autorka poruszyła tutaj również wątek odejścia rodziców, a także przedstawiła lęk osoby, która została porzucona. Laurę zostawili i tata i mama, a dziewczyna, mając już tak nadszarpnięte zaufanie przez bliskie jej osoby, nie potrafiła zaufać innym. Może powiem inaczej: starała się zaufać, jednak w środku miała przekonanie, że i tak w końcu każdy od niej odchodzi. Myślę, że gdyby nie głupota zwłaszcza matki dziewczyny, to ona sama nie miałaby tak zaniżonej samooceny.
Agata Polte po raz kolejny pokazała mi, że umie pisać dobre powieści młodzieżowe, które, choć z pozoru proste i przyjemne, to poruszają poważne tematy. Na przekór czytałam z zapartym tchem, nie wiedząc nawet, kiedy przewijam kartki. Historia pochłonęła mnie do tego stopnia, że wystarczyło zaledwie kilka godzin, abym przeczytała ostatnie słowo.
Jest to powieść zdecydowanie warta uwagi, zwłaszcza jeżeli lubicie powieści young adult i nie przeszkadzają Wam przykładowo polskie imiona w takich książkach. Dla mnie jest to historia przygnębiająca, smutna, ale także urocza, zabawna i szalenie wciągająca. Jeśli poszukujecie dobrej powieści młodzieżowej, to zdecydowanie sięgajcie po Na przekór.
Nie wiem, dlaczego wcześniej nie poznałam tej autorki i dlaczego tak długo zwlekałam z przeczytaniem tej historii, bo okazało się, że Agata Polte pisze cudowne historie, kreuje bohaterów jakich jest mało w naszych książkach i potrafi sprawić, że na chwilę; dosłownie 2/3 godziny, bo tyle zajmuje przeczytanie tej książki, wszystko dokoła znika.
Dawno nie czytałam książki z gatunku new adult, albo może bardziej young adult i powiem Wam szczerze, że "Na przekór" okazało się historią jakiej potrzebowałam w danym momencie.
Czasem życie daje nam nieźle w du.. kość, wrzuca nas do takiej dużej pralki, włącza maksymalne obroty i rusza. Miesza czarne z białym i białe z kolorami, zapominając, że jesteśmy tylko delikatnymi istotami.
Nasza bohaterka to Laura, uczennica liceum, wychowywana przez babcię, porzucona przez rodziców, zdradzona przez przyjaciół (dużo, jak na jedną osobę) ale w tym całym dramacie okazuje się, że nasza ironiczna Laura to młoda, bardzo silna kobieta.
Agata Polte napisała historię dla osób w każdym wieku. Mam wrażenie, że czytając ją w gimnazjum poruszyłaby mnie tak samo, jak teraz, a może nawet jeszcze bardziej.
Z każdą przeczytaną stroną, wracałam myślami do lat szkolnych. Przypomniałam sobie osoby, takie jak Laura, ale niestety też takie, jak Ulka i Julia.
Okres dojrzewania to najważniejszy okres w całym naszym życiu, kształtuje nas, uczy, przestrzega, kiedy trzeba daje pstryczka w nos. Ważne w nim jest to, jakie wsparcie dostaniemy od najbliższych, z kim nawiążemy nić porozumienia, a do kogo nie odwrócimy się plecami, nie z dobrego serca, a ze strachu.
Autorka poruszyła kilka wątków, ale wbrew pozorom nie jest ich za dużo, wręcz przeciwnie, łączą się one w idealną całość. Podobało mi się, jak cudownym zbiegiem okoliczności połączyły się losy naszych bohaterów i opis budowania ich relacji. Nic przerysowanego, samo życie.
Bardzo miło spędziłam czas w Laurą, jej babcią, Filipem i Adamem. "Na przekór" okazało się cudowną odskocznią od klasycznych romansów i erotyków oraz thrillerów. Liczę na dalszy ciąg tej historii, albo chociaż na historię Rudego.
"Na przekór" to historia osiemnastoletniej Laury. Dziewczyna u progu dorosłości powinna mieć same perspektywy i wsparcie najbliższych. Niestety, Laura nie należy do takich beztroskich nastolatek.
Ktoś by mógł powiedzieć, czym może zaskoczyć polskie young adult. Autorce jednak udała się ta sztuka. Bo zakończenie nie jest oczywiste, chociaż przez większość książki, może się tak wydawać. Laura to silna dziewczyna, skrzywdzona, z masą kompleksów, jednak nie poddaje się przeciwnościom, walczy o lepsze jutro. Mocno wspiera babcię, najważniejszą osobę w swoim życiu. Pomaga w schronisku i chce zostać weterynarzem. Czy dziewczyna nie jest zbyt idealna? Może trochę, ale wszystko w granicach rozsądku, na szczęscie nie wszystko jest kolorowe i przyjemne.
Gdy tak myślę komu mogłabym polecić tę powieść, raczej skłaniam się ku równolatkom bohaterki. Odczucia i emocje targające Laurą, chyba najbardziej trafią do "młodych dorosłych". Oczywiście, starsi tacy jak ja, czy młodsi bez problemu odnajdą się wśród rozterek i problemów bohaterki. Ja spędziłam bardzo przyjemnie czas na czytaniu i zachęcam do poznania twórczości Agaty.
Główna bohaterka powieści, prowadząca pierwszoosobową narrację Laura, nie jest ani szarą myszką, ani też lubiącą się wychylać liderką. Czuła, wrażliwa i zawsze szczera w obliczu tych, na których jej zależy. Właścicielka przygarniętego kundelka i kota Ninja dzieli się swoją miłością do zwierząt pracując w klinice weterynaryjnej u boku szefa, który jest dla niej jak starszy brat. Mogłoby się zatem wydawać, że wiedzie w miarę szczęśliwe życie. I gdyby tylko nie fakt, że ojciec odszedł od niej, kiedy była mała, a matka wyjechała do Anglii nie zamierzając powracać, byłoby już całkiem normalnie. Ale nie jest. Czy ją polubiłam? Raczej tak, choć trzeba mieć na uwadze fakt, że to bohaterka powieści dla młodzieży. Na drugim planie przewija się dwóch chłopaków, przyjaciel Adam, który zawsze potrafi rzucić dobrym słowem i Filip, nowopoznany facet, któremu Laura zaczyna ufać. Czy słusznie?
Pierwsza połowa książki to raczej spokojny opis codziennego rytmu życia Laury. Mało dynamiczna, choć przyjemna. Stonowana pod względem słodkości i goryczy. Jakbyśmy mieli okazję przyglądać się niewybrednemu losowi koleżanki. W drugiej zaczyna się coś dziać, są momenty niepewności, punkty kulminacyjne, niewyjaśnione sytuacje i emocje. Bohaterowie drugoplanowi zaczynają się uaktywniać, każdy ze swoimi „trzema groszami” zapewniają Laurze prawdziwą mieszankę wrażeń.
„Na przekór” to opowieść o przyjaźni, która zostaje wystawiona na pewne próby. Historia o powoli rodzącym się uczuciu, dla którego nie zabraknie przeszkód i któremu będą towarzyszyć momenty zwątpienia, rozczarowania oraz nadziei. Bez wielkich namiętności. Książka o rodzinnych, skomplikowanych relacjach, o tym, że więzy krwi nie zawsze stanowią gwarant bliskości i o tym, jak ważny dla każdego z nas jest drugi człowiek. Z motywem zwierzątek domowych w tle, bo przecież Laura zdaje się nie wyobrażać sobie bez nich życia.
https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/07/na-przekor-agata-polte-odrzucenie.html
Nowa powieść Agaty Polte to najkrótsza, ale i najlepsza książka w jej dorobku. Może akcja nie jest tu tak wartka jak w poprzednich utworach, bardziej się snuje niż pędzi, jednak to akurat uważam za plus. Mniej tu również młodzieńczej egzaltacji, a więcej dopracowanych dialogów.
Główną bohaterką jest nastoletnia Laura, którą samotnie wychowuje schorowana babcia. Ojciec opuścił rodzinę, gdy dziewczynka była mała. Kilka lat temu do Anglii wyjechała jej matka. Miała zarobić tam na lepsze życie i sprowadzić córkę do siebie, ale nigdy do tego nie doszło. Jakby tego było mało, wkrótce przestała też pisać, dzwonić i przysyłać pieniądze...
Dom babci jest mały i skromny, ale pełen ciepła, gdyż kobieta stara się zastąpić wnuczce rodziców. Nigdy nie narzeka i umie cieszyć się drobiazgami. Pewnie dlatego Laura próbuje ją naśladować. A przede wszystkim bardzo ją kocha i martwi się o jej zdrowie.
Dziewczyna jest nad wiek dojrzała. W trudnym okresie dojrzewania przeżywa wiele rozgoryczeń i rozczarowań. Na szczęście ma też ukochane czworonogi, czyli psa i kota, a także klasowego przyjaciela, Adama. Gdy pewnego dnia poznaje przystojnego i dowcipnego Filipa, wydaje się, że teraz będzie już tylko lepiej. Ale los lubi płatać różne figle...
Perypetie Laury poznajemy z jej perspektywy. Narracja jest żywa, barwna, podobnie jak dialogi. Widać, że młoda autorka stara się połączyć powagę z poczuciem humoru. Raz udaje się jej to bardziej, raz mniej. Czasem raziły mnie zbyt „młodzieżowe” i slangowe wtręty, ale proszę pamiętać, że jestem starszą panią i czytelniczką wychowaną na klasyce, więc mogę i mam prawo się czepiać.
Niektórzy recenzenci zarzucają powieści „Na przekór” brak emocji i spontaniczności, zbyt rozwlekłą akcję oraz bezbarwność. Moim zdaniem jednak jest to najlepsza spośród książek Agaty Polte. O codzienności trudno pisać w sposób zajmujący, a autorce to się udało. Oczywiście, musi ona jeszcze pracować nad stylem i warsztatem, ale trzymam za nią kciuki i mam nadzieję, że każda kolejna powieść okaże się lepsza od poprzedniej. BEATA IGIELSKA
Laura to młoda dziewczyna, która przygotowuje się do matury i niedługo kończy swoją edukację w liceum. Pomimo swojego młodego wieku, jej bagaż emocjonalny jest już dość spory. W dzieciństwie odszedł jej ojciec, a po kilku latach matka postanowiła wyjechać do Anglii (podobno w celach zarobkowych) i już po nią nie wrócić. Na szczęście nie została sama. Przygarnęła ją jej kochana babcia, a codzienność umilają pies Loki, którego Laura w dzieciństwie uratowała, a także leniwy i wredny kot Ninja. W wolnym czasie dorabia sobie w klinice weterynaryjnej lub po prostu pomaga bezdomnym zwierzętom w schronisku jako wolontariusz. Pewnego, jesiennego dnia poznaje Filipa, chłopaka, który jest w stanie przewrócić jej życie do góry nogami... Zwłaszcza, że ich relacja zaczyna się coraz bardziej rozwijać, a dziewczyna marzy jedynie o spokoju i dogodnym życiu dla siebie i swojej, już nie tak młodej zresztą, babci. Jak jego obecność wpłynie na życie nastolatki?
Prawdę mówiąc, nie byłam pewna, co mnie w tej książce spotka. Zapowiadała się być ona kolejną banalną historią o miłości nastolatków i ich codziennych problemach, jednak dość pozytywnie się zaskoczyłam. Okazało się, że problemy sercowe Laury nie były głównym tematem poruszanym przez Agatę Polte. Autorka skupiła się raczej na przeszłości głównej bohaterki i próbach pogodzenia się z rzeczywistością, w jakiej przyszło jej żyć.
Bardzo podobała mi się relacja Laury z jej babcią. Fragmenty, w których dziewczyna się nią opiekowała były niezwykle rozczulające i miło mi się je czytało. Cieszyłam się, że w życiu nastolatki znalazła się choć jedna osoba, która przygarnęła ją pod swój dach i pozwoliła spojrzeć na życie z zupełnie innej, pozytywnej strony. Przez chwilę można było dostrzec w Laurze normalną nastolatkę, której przeszłość nie była, przynajmniej na pierwszy rzuć oka, aż tak beznadziejna.
Niestety, książka wydawała mi się być w niektórych momentach odrobinę zbyt przewidywalna i naiwna. Udało mi się przewidzieć kilka sytuacji, a było to spowodowane zapewne, nie oszukujmy się, niezbyt skomplikowaną fabułą. Na szczęście nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo, przecież nie spodziewałam się nie wiadomo czego po książce dla młodzieży. Chyba mój brak większych oczekiwań spowodował też to, że na ,,Na przekór" spoglądam dość pozytywnie i w pewnym stopniu historia mi się przez tą swoją prostotę podobała.
,,Na przekór" to książka naprawdę ciekawa i inna, niż może się na początku wydawać. Jest krótka i czyta się ją bardzo szybko, jednak porusza ważne tematy dotyczące walki z przeszłością i poszukiwaniem rozwiązania nawet podczas najgorszego kryzysu. Może nam się wydać, że nie ma już nadziei, jednak należy pamiętać o tym, że z każdej sytuacji da się wyjść i nawet po największej burzy w końcu wychodzi słońce. Polecam jako książkę do zrelaksowania się, warto dać jej szansę.
„Na przekór” to trzecia powieść Agaty Polte, po którą sięgnęłam. Tym razem jest to wyjątkowa okazja, bo objęłam tę książkę swoim patronatem, z czego ogromnie się cieszę! Bardzo lubię pióro Agaty i od początku jej kibicuję. Tym bardziej cieszy mnie, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to najlepsza książka autorki do tej pory! :)
Laura mimo młodego wieku może nazwać się dziewczyną po przejściach – ojciec odszedł od niej, gdy była mała, a po kilku latach znienacka zrobiła to matka, centrum wszechświata dla nastolatki. Gdy została już tylko z babcią (bo nawet najlepsza przyjaciółka ją porzuciła), a problemy finansowe zawisły nad nimi niczym ciemne chmury, dziewczyna poznała Filipa.
Czy los w końcu się do niej uśmiechnie, a sytuacja życiowa się ustabilizuje? Czy Laura w końcu odetchnie z ulgą, wiedząc, że ma wokół siebie bliskich? A może życie jest jeszcze bardziej skomplikowane, niż nam się wydaje?
Już dawno nie czytałam młodzieżówki, która wciągnęłaby mnie tak bardzo od pierwszych stron. W tej książce wszystko wydaje mi się idealne – rewelacyjny i sarkastyczny humor, który niejednokrotnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy; cudowni bohaterowie, których sama chciałabym poznać; i problemy Laury, które przeżywałam, jakby dotyczyły mnie samej. Agata zaserwowała nam rollercoaster emocji – przez uśmiech, po złość, smutek i wzruszenie. Stworzyła bohaterkę, której postawa i zachowanie są godne podziwu i naśladowania, a jej relacja z babcią – przepiękna. Wszystko w tej książce mi pasowało i w żadnym momencie nie pomyślałam, że Laura przesadza czy wyolbrzymia. Emocje zostały idealnie wyważone, przez co mimo wielu traumatycznych wydarzeń, gniewu i smutku, możemy się uśmiechnąć i po lekturze ciepło o niej pomyśleć.
W tej książce nie znajdziecie przesłodzonych czy infantylnych scen – to książka pełna „samego życia”, ze wzlotami, upadkami, powracającą karmą i całą resztą. To historia z krwi i kości, która Was poruszy i rozbawi. Polubicie nawet zwierzaki, gwarantuję Wam! :)
Z całego serca polecam Wam lekturę tej książki. Do mnie dotarła i trafiła na podatny grunt, a za humor Agaty jestem jej dozgonnie wdzięczna! Nadajemy na tych samych falach. :)