
Niewolnica Elfów - K. K. Komuda
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Justyna Komuda - Wydawnictwo Czarowne, Mohnickesteig 5, 12101 Berlin (DE), numer telefonu: 570112993, adres e-mail: management.j.k.komuda@gmail.com
| Autor | K. K. Komuda |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Czarowne |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 403 |
| Format | 210 x 145 mm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788397076716 |
| Data premiery | 2024.08.23 |
| Data pojawienia się | 2024.08.23 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 49 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Autorka napisała ciekawą historię i tym razem to nie ludzie królują tutaj nad innymi stworzeniami, tylko Elfy nad nimi. Przez cały czas miałam wrażenie jakby cokolwiek miało tam miejsce, działo się w chwili obecnej. Główna postać żyje z Elfami i to największe względy jakie może u nich posiadać człowiek. Jest to dosyć interesująca forma świata, choć ukazana jako wyobraźnia, takie miejsce gdzie wszystko może się wydarzyć i nie mamy prawa pytać dlaczego. Podświadomie wiemy, że momentami jesteśmy wpuszczeni na tory fantazji, gdyż dużo tutaj opisów, ukazywania miejsc czy bohaterów, to co tam robią, jak to wygląda oraz jakie obowiązują tam zasady oraz kto ich nie przestrzega. W ten sposób czuć, że aby zrozumieć dalsze wydarzenia musimy konkretnie wręcz je zobaczyć, aby później ujrzeć co mogło się nie zgadzać. W tej części wiemy, że dziewczyna ma w sobie pewne poczucie winy, dlatego stara się wynagrodzić swoje postępowanie czułością. To były takie urywki, które momentami robiły się milutkie, ale doskonale wiedzieliśmy, że najważniejszą rzeczą jest tutaj dalsza wędrówka na bezpieczne tereny. To było nieco abstrakcyjne, gdyż wraz z nią wędrowały osoby jakby z innego świata, które niekoniecznie emanowały czystą energię o szczerości nie wspominając.
,,- Shiro, nestor nie może mieć krwi elfa na rękach! - Mój głos był pełen desperacji."
Jak sądzicie, czy ta wędrówka była bezpieczna?
Jeśli jesteście fanami fantastyki, to polecam zacząć serię od początku. Od tomu pierwszego płyniemy przez drugi i teraz trzeci, gdzie zawsze są to dalsze wydarzenia. Tutaj czas płynie wolno, choć osoby występujące dorastają i nabywają doświadczenia. Starają się też akceptować punkty widzenia innych, jeśli żyją w zgodzie z panującymi zasadami. Nie wiem czemu, ale książki autorki traktuję jako jej sen, który udało jej się spisać, a po dłuższych przemyśleniach nadała im wydźwięk wspaniałej serii. Jest tutaj trochę podejścia psychologicznego oraz tłumaczenia racji zanim dojdzie do sporu. Jakby zawsze mieli możliwość wybrania dobra. Ale kto wie, może w tomie czwartym to wszystko się zmieni?
Na spokojnie mogę ją polecić:-)
„Niewolnica elfów” to trzeci tom autorstwa J.K. Komudy cyklu Córa lasu. Odkąd miałam przyjemność przeczytać „Kapłankę chaosu”, co jakiś czas wracałam myślami do Apopi. Chciałam się dowiedzieć, co też się wydarzy, jej historia nie była mi obojętna i całe szczęście autorce także. Zachwyciła nas kolejnym tomem przepięknej historii otulonej niesamowitą okładką, która idealnie pasuje do tej książki. Życzyłabym sobie i J.K. Komudzie, aby więcej czytelników poznało jej twórczość i pokochało wykreowany świat. Jeśli odważycie się sięgnąć i poznać historię dziewczyny, która musi przebywać w elfim świecie to nie czekajcie, ani chwili.
Główną bohaterką książki autorstwa J. K. Komudy pod tytułem „Niewolnica elfów” jest Apopi, dziewczyna, która jest zmuszona przebywać wśród elfów, które niezbyt są zachwycone z tego powodu. Las Północny nie przyjął jej zbyt gościnnie, dziewczyna nie ma zamiaru pokulić ogona pod siebie. Elfy obwiniają ją o wszystkie nieszczęścia jakie spadły na ich ziemię, dziewczynie nie pozostaje nic innego, jak tylko go opuścić i to jak najszybciej. Zemsta nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, kiedy ma się jej doświadczyć na własnej skórze. Pomoc w tej sytuacji pojawia się sama, Sora wybiera się w swoje rodzinne strony, wprost na wschód, dziewczyna więc może tam wyruszyć. Apopi będzie miała okazję poznać kolejne elfy, które różnią się od tych jej poznanych dotychczas. Ten świat jest piękny i tak barwny, jednak nawet tam nie będzie bezpieczna. Czy znajdzie miejsce, gdzie zostanie zaakceptowana jej ludzka natura? Czy wyzwania, którym będzie musiała sprostać stłamszą jej naturę? Czy Apopi powstanie z kolan silniejsza niż była? Komu dziewczyna może ufać?
„Niewolnica elfów” to niesamowita opowieść, musze powiedzieć, że Justyna Komuda przeszła samą siebie, tak wspaniale dopracowała każdy szczegół, że miałam wrażenie, że sama widzę wszystko własnymi oczami. Towarzyszę Apopi w jej trudnej podróży, każdym problemie i walce, jaką musiała stoczyć. Rys psychologiczny, każde wydarzenie, krzywda, ból niesie za sobą blizny i konsekwencje, których nie bała się tutaj ukazać autorka. W tej książce zobaczycie, jak trudno jest stanąć naprzeciwko własnego stresu pourazowego, jak ciężko jest się z nim mierzyć. „Niewolnica elfów” daje nam istotną lekcję o wsparciu drugiej osoby, tak ważnej i bliskiej, jak niezbędne jest, aby stanęła na nogi. Justyna Komuda dopieściła tą historię w najmniejszym aspekcie, uważam, że warto było czekać na tą opowieść i wierze, że na kolejne. Nie mogę się wprost doczekać, aby poznać kolejne przygody ludzkiej kobiety w elfim świecie.
Czy masz już za sobą najlepszą książkę drugiej połowy tego roku? Ja tak! Muszę przyznać, że ten rok jest dla mnie wyjątkowo literacko udany. Tym wyżej ustawiona była poprzeczka, ale to, co wykreowała Justyna Komuda jest absolutnie nie do pobicia! Z jednej strony spodziewałam się, że po świetnej "Hegemon Apopi " i doskonałej "Kapłance chaosu" kolejna książka tej autorki nie może być zła, jednak "Niewolnica elfów " przebiła moje najśmielsze oczekiwania ?! I to jest taka recenzja, którą bardzo chcę i nie chcę pisać. Chciałabym przekonać cały świat, że Córa Lasu jest świetną serią, którą warto czytać, a jednocześnie boję się, że nie zdołam oddać jej uroku i wartości w kilku słowach...
Apopi musi opuścić ziemie Lasu Północnego, gdyż elfy środka mogą chcieć wywrzeć na niej zemstę za nieszczęścia, jakie w ich mniemaniu sprowadziłana ich ziemie. Tak się składa, że Sora wybiera się właśnie do swego rodzinnego plemienia na wschodzie i przy okazji może zabrać Apopi ze sobą. Oczywiście ani Shiro ani Sheut nie zostaną na północy gdy Apopi tam nie będzie. Elfy wschodu są zupełnie inne od tych, które Apopi już zna, niesamowicie oryginalne i piękne w niepowtarzalny sposób. W dodatku parają się magią, mają niesamowite rytuały oraz inne podejście do Ludzi niż dotychczas nam znane długouchy. Jednak macki zemsty elfów środka sięgają i tu. Charakter dziewczyny niemal zostanie prze nie złamany, a jej siła- stłamszona. Przyjdzie jej mierzyć się ze stresem pourazowym, walczyć o życie i co najtrudniejsze wybierać znów między elfem a człowiekiem ?. Podoba mi się eteryczna iskierka, która rozbłyska, gdy Apopi zwraca się do Serca Lasu. Będziemy mieli też okazję poznać elfy południa, o których do tej pory nie było mowy w serii.
Bardzo doceniam rys psychologiczny zawarty w tej książce. Justyna wnikliwie opisała jak Apopi powoli traciła siebie w traumatycznych okolicznościach i z jakim trudem i bólem się odradzała. Widzę tu ważną lekcję, że nie raz, by odzyskać wiarę w siebie, potrzebujemy drugiej osoby- na tyle bliskiej, by mogła nam przypomnieć kim jesteśmy; by w jej oczach móc przejrzeć się, jak w lustrze i odnaleźć w nich drogę powrotną do istoty wlasnego jestestwa i wyznawanych wartości. Z kolei obserwując rozgoryczenie Shiro po stracie Mamoru możemy się uczyć, że o emocjach warto rozmawiać, a czasem lepiej posmucić się we dwójkę. Jednak ten sam Shiro popełni w tej części niewiarygodną głupotę, dzięki której to Sheut wyjdzie na prowadzenie w emocjonalnych rozterkach dziewczyny, tylko na jak długo?
To, co wyjątkowo mnie zachwyciło w tej części to ważna rola Sory- ten dobroduszny oryginał już wiele razy pokazywał, jak ważna dla niego jest Apopi. Myślę, że gdyby kazdy z nas miał swojego Sorę, świat byłby dużo piekniejszym miejscem. W zasadzie przez całą serię wyglądam rozdziałów, w których ciepłym światełkiem błyska obecność elfa astronoma i cieszę się, że w tej części miałam okazję poznać go ciut lepiej. Jednak biorąc pod uwagę jak autorka wykorzystała jego obecność w ostatnich słowach w książce, aż zgrzytam zębami, że na rozwinięcie historii znów muszę czekać do kolejnego tomu
Nawet nie wiecie jak ucieszyłam się, gdy kurier dostarczył mi przesyłkę, w której znalazłam trzeci tom Apopi. Nie zastanawiając się długo rozsiadłam się wygodnie na sofie i zabrałam prawie od razu za czytanie, gdyż byłam ogromnie ciekawa dalszych losów tej niezwykłej bohaterki. Uwierzcie mi, ale przepadłam na kilka godzin.
W magicznym świecie zamieszkałym przez elfy i inne stworzenia znalazła się ludzka dziewczyna, która stała się hegemonem i dorównywała im swym statusem. Nie każdy to akceptował, dlatego dwudziestolatka ciągle popadała w coraz to nowe i poważne tarapaty. Na szczęście mogła liczyć na pomoc zabójcy Sheuta oraz swych elfich przyjaciół.
Przez tragiczne wydarzenia w Lesie Środkowym Apopi zmuszona jest udać się do Lasu Wschodniego, by tam bezpiecznie wszystko przeczekać. Towarzyszy jej w podróży Shiro, Sora, Takuma i jego zabójczyni oraz Sheut. Dziewczyna w nowej społeczności czuje się dobrze i nie spodziewa się, że zostanie zdradzona przez tego, kogo uważała za przyjaciela.
Kogo spotkała i co wydarzyło się w Lesie Wschodnim? Czy oprawca zabije ją, a może ma względem niej własne plany? Czy przyjaciele ruszą jej z pomocą i czy zdążą na czas by uchronić ją przed śmiercią? Co jeszcze czyha na podróżników?
Jeśli nie czytaliście tej fantastycznej serii to koniecznie naprawcie ten błąd. Zaś ten kto zna wcześniejsze tomy nie zawiedzie się zagłębiając w lekturze, gdyż to czym uraczyła nas tu autorka jest niczym wulkan. Najpierw cichy i przyczajony, by w niespodziewanym momencie wybuchnąć i zaskoczyć. Momentami zbierałam szczękę z podłogi, ale nie brakowało też chwil grozy, niepewności i obaw o życie bohaterów.
Niektóre sceny były drastyczne i wywoływały u mnie sprzeczne uczucia. Wpadałam wtedy w złość i miałam ochotę komuś przyłożyć. Wcale nie dziwiłam się, że Apopi nie mogła zapanować nad sobą i stawała w obronie słabszych. Poruszone przez pisarkę trudne tematy naprawdę mną wstrząsnęły i doprowadzały do smutku. Na osłodę otrzymujemy też i pikantne sceny, które podgrzeją atmosferę i rozbudzą wyobraźnię. Rozterki charakternej hegemon i jej uczucia do dwóch postaci to nie lada orzech do zgryzienia. Kogo wybierze?
Podziwiam autorkę za jej kunszt pisarski, za wyobraźnię i przystępny styl, który pozwala na szybkie pochłanianie treści. Postaci są niezwykle interesujące, różnorodne, nieprzewidywalne i dają się polubić( no może z małymi wyjątkami). Opisy są bardzo realistyczne, aż tak bardzo, iż ja wyobrażałam siebie jak sunę w mleczno pudrowej wodzie i spaceruję po wspaniałym prastarym lesie. Wrażenia są bardzo intensywne, a dynamiczna akcja i ciągłe zagrożenia pobudzają produkcję adrenaliny. Tajemniczy, duszny klimat tworzy niesamowitą atmosferę przez co czytelnik nie może oderwać się od książki.
Dlatego zachęcam was kochani do sięgnięcia po tą nieprzewidywalną i mega intrygującą pozycję. Jestem pewna, że pokochacie Apopi jeszcze bardziej i będziecie jej kibicować. Jedyne zastrzeżenie jakie mam to fakt, iż znów muszę czekać na kolejną część, by poznać dalsze losy bohaterów. Ze swej strony polecam całym sercem.
Jestem ogromnym miłośnikiem historii o elfach.
A wy lubicie historie o elfach?
Moja miłość do nich urosła za sprawą Holly Black, która jako pierwsza przedstawiła mi szerzej te magiczne istoty. Jej książki podobały mi się, jednak zawsze czułam, że czegoś mi brak, że coś mi nie pasuje. Dlatego zaczęłam szukać innych książek o elfach i właśnie wtedy natrafiłam na książki J.K. Komuda z serii Córa lasu. Cóż to była za przygoda, wciągająca, niebezpieczna, pełna humoru i napięcia. Dlatego nie mogłam się doczekać premiery trzeciego tomu tej cudownej historii i powiem wam coś, już jutro jest premiera “Niewolnicy elfów”, czyli trzeciego tomu serii Córa lasu. Z każdą przerzucaną stroną, wiedziałam, że warto było czekać, to co działo się w tej książce, przechodzi najśmielsze oczekiwania i nie wiadomo, czy nie mam wybranego top 1 tego roku. Jestem zauroczona ta historią i może w końcu weźmiecie mnie za jakąś psychopatkę, ale właśnie przez brutalność, szczerość i ciężkie tematy, tak bardzo przypadła mi do gustu ta historia. Polecam ją całym sercem, w końcu nie o wielu książkach można powiedzieć, że są o wiele lepsze niż te Holly Black.
Towarzyszymy Apopi zaraz po wydarzeniach z poprzedniego tomu, a wiele się tam działo, to mogę wam obiecać. Jeśli nie chcecie spoilerów, to radzę ominąć tę krótką notkę.
Apopi spadła z deszczu pod rynnę i czarne chmury, które zebrały się nad jej głową, dosłownie stały się jeszcze czarniejsze. Ludzka Hegemon z ludzkim zabójcą to jedno, lecz to, co jest teraz przypisywane winie Apopi to już inna sprawa, nikt się nie zastanawia, czy to prawda, plotki rozchodzą się w zastraszającym tempie, a nasza bohaterka czuje, że nie ma już dla niej nigdzie miejsca. Wyrusza więc do Lasu Wschodniego, otoczona osobami, które wydają się być jej na tyle przychylni, by w razie co jej pomóc. Jednak, czy na pewno można wszystkim zaufać w 100%?
Książka brutalna i pokazujące zło, czy delikatna, spokojna, jaką wolicie?
Lubię oba rodzaje powieści, jak mam ochotę odpocząć od brutalności, to sięgam po coś lżejszego, co daje mi swoisty balans między treściami, jaki czytam.
Choć przyznaję, że prędzej sięgnę po tą brutalną, niż łagodną.
Pewnie się zastanawiacie, czemu w tej recenzji poruszam temat brutalności, a odpowiedź jest prosta, autorka zapewniła nam w “Niewolnicy elfów” prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Życie nie oszczędzało Apopi, przeszła wiele, jednak to, co się wydarzyło w tym tomie, rozdarło moje serce. Nie będę wam za dużo zdradzać, lepiej samemu sprawdzić co autorka jej tam zgotowała, jednak na samo wspomnienie ogromu bólu i upokorzenia, jakie spotkało Apopi, moje serce krwawi.
Na samym końcu autorka doprowadziła mnie do mikro zawału, na dodatek nie miałam z kim omówić tego, co odkryłam w tej książce i aż mnie nosiło, więc wszystkie swoje myśli przelałam na każdego domownika, który mnie chciał słuchać. Najważniejsze, że autorka nie zostawiła nas w niepewności jak w “Kapłance chaosu”, bo drugi raz bym tego już nie przeżyła.
Jeśli miałabym wybierać ulubiony tom tej serii, to “Niewolnica elfów” nim zostanie niezaprzeczalnie. Ta książka mną wstrząsnęła, przyprawiła o ciarki, rozbawiła, pochłonęła i doprowadziła do łez. Oj tak, napłakałam się przy niej sporo i nie żałuję ani jednej łzy.
Wybraliśmy się wraz z Apopi w kolejną podróż po magicznym lesie i poznaliśmy Las Wschodni, daje nam to szerszy obraz, jak elfy mogą się od siebie różnić. Chłonęłam każdy szczegół i wiem, że muszę od nowa przeczytać wszystkie książki, by spisać sobie dokładniej, jak wyglądają poszczególne Lasy i jak zachowują się Elfy w każdym z tych lasów.
A teraz parę słów o trójkącie miłosnym, który w tym tomie nabrał rumieńców i to sporych.
Z trójkątami mam zawsze problem, bo zawsze opowiadam się za jednym wyborem i przez całą powieść kibicuję jednemu i boję się chwili, w której autor zdecyduje zmienić tego, z którym ostatecznie pozostanie jego bohater. Co planuje autorka w tej serii? Nie wiem i powiem wam, że po “Niewolnicy elfów” mam taki mętlik w głowie, że sama nie wiem, z kim ostatecznie mogłaby pozostać nasza bohaterka.
Polecam wam całym sercem ten tom, jak i całą serię, a autorce dziękuje bardzo za zaufanie i liczne słowa wsparcia i uznania.