
Przypadkowi turyści przeniesieni w czasie, ze swoich światów wrzuceni na dno średniowiecznego slumsu: nauczyciel informatyki, nastolatek z Warszawy, szlachcianka spod XVIII-wiecznego Lublina. W Norwegii Anno Domini 1559 muszą przeżyć. I wypełnić misję – odnaleźć oko jelenia, wpierw ustaliwszy, co to, u diabła, jest!
„Oko Jelenia” to siedem etapów podróży przez czas, w której każde odkrycie przybliża do prawdy.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Fabryka Słów sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki (PL), adres e-mail: sekretariat@dressler.com.pl"
| Autor | Andrzej Pilipiuk |
| Wydawnictwo | Fabryka Słów |
| Seria wydawnicza | Oko Jelenia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 400 |
| Numer ISBN | 978-83-8375-135-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383751351 |
| Data premiery | 2025.07.04 |
| Data pojawienia się | 2025.06.18 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 640 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Muszę przyznać, że ta seria kusiła mnie już od jakiegoś czasu, miałam przeczucie, że będzie dobra na moje pierwsze spotkanie z tym autorem, gdyż ma największe szanse mi się spodobać.
Zaczyna się bardzo intrygująco - na świat nadciąga katastrofa, której nie da się uniknąć, lecz Marek, nasz główny bohater będący nauczycielem informatyki,na skutek tajemniczego kontaktu z obcym, zostaje przeniesiony do XVI-wiecznej Norwegii. Jego zadaniem jest odnalezienie artefaktu Oko Jelenia i tajemniczego Alchemika wraz z Heleną, która tak jak on, została przeniesiona tu z innych czasów. Później dołącza też do nich nastolatek Staszek.
Autor świetnie opisał świat przedstawiony, z licznymi szczegółami historycznymi dotyczącymi życia ludzi sprzed kilku wieków, z czasów schyłku panowania Hanzy. Jest tu mnóstwo ciekawostek, a realia wypadają bardzo wiarygodnie. To wszystko składa się na niesamowity klimat tej serii, jest naprawdę urzekający.
Z upływem stron mój entuzjazm jednak dość mocno osłabł, a zaczęły zastępować go frustracja i znużenie. Autor skupił się na przedstawieniu przeżyć głównych bohaterów, którzy muszą przetrwać w nowym i obcym środowisku, pokazując świetnie nasze przywiązanie do dóbr cywilizacji. I o ile wątki związane z survivalem i walką o przetrwanie uwielbiam, zazwyczaj bardzo mnie angażują, tak tutaj czegoś mi zabrakło. Spodziewałam się na ciut więcej emocji związanych z sytuacją postaci lub zaangażowaniem w główną oś fabularną, lecz niestety obu tych rzeczy mi zabrakło. Jedyne emocje czułam przy nielicznych fragmentach dotyczących Heleny, ale tylko dlatego, że została wrzucona w bardzo nieciekawą sytuację, może nawet zbyt dramatyczną.
Pod koniec uzmysłowiłam sobie, że w sumie cały pierwszy tom skupił się na tytułowej drodze do Nidaros, a przede wszystkim na pobycie w tym mieście. Bohaterowie nie zrobili za bardzo kroków do przodu w swojej misji, a autor nawet nie przybliżył czytelnikowi czym jest Oko Jelenia.
Jest to z pewnością bardzo klimatyczna seria, z świetnie przedstawionymi realiami i ciekawym pomysłem na historię. Powinny odnaleźć się w niej osoby, które lubią jak autor powoli snuje swoją opowieść i przedstawia dość złożone perypetie swoich bohaterów.
Dla mnie jednak, mimo pewnych plusów, okazała się dość męczącą przeprawą. Wolę jak główny wątek rozwija się trochę szybciej, a jeśli nie, to niech powieść nadrabia to wyjątkową kreacją bohaterów. Tutaj tego zabrakło, co mówię z dużym żalem, bo naprawdę liczyłam, że stanę się fanką tej serii.
Po 15 latach wracam do „Oko jelenia” Andrzeja Pililiuka, a wszytko za spawą wznowienia z nowymi okładkami. Z ogromną radością zatopiłam się w pierwszym tomie otwierającym cykl „Droga do Nidaros”.
Ziemia ulegał całkowitej zagładzie, a przedstawiciel innej galaktyki imieniem Skrat zbiera pamiątki po wymierających rodach i cywilizacjach. Napotyka dwóch mężczyzn, a może oni sami swoimi myślami go przywołali . Tak poznajemy nauczyciela informatyki Marka i niedoszłego maturzystę Stanisława, zgadzają się zostać niewolnikami przybysza z innej planety w zamian za uratowanie życia..
Marek budzi się w nowej rzeczywistości, w dalekiej Norwegii roku pańskiego 1559.. Dostaje mgliste zadanie odnalezienia dziewczyny, dotarcia do Nidaros i zgłoszenia się do Alchemika Sebastiana.. Naszego bohatera w tym wszystkim frapuje pytanie gdzie jest towarzyszący mu podczas zagłady Stanisałw..
Zgodnie z wytycznymi wraz Oberechiem odnajdujemy rudowałosą młodą kobietę, tak do opowieści wkracza Helena Korzecka- osiemnastowieczna szlachcianka, która miała w swoich czasach podobne spotkanie ze Skratem...
Bohaterowie wyruszają w wędrówkę, podczas której nie raz wpadają w niebezpieczeństwo, spotykają przyjaciół, ale także ludzi, którzy wzbudzają w nich obawy. W pewnych okolicznościach polacy zostają rozdzieleni.. Jak odnaleźć się w ponurej rzeczywistości..
Po przybyciu do Nidaros oprócz uliczek pełnych kupców, bohaterowie zastają cuchnące smrodem rynsztoków powietrze czy uda się im wykaraskać z kłopotów i znów być razem, czy wyznaczone zadanie odnalezienia Alchemika uda się wykonać?
W książce przeplata się też wątek w którym poznajemy Petera Hansavritsonie i jego kuzyna Markusa, ich rozmowy przybliżają nam średniowieczny handel i związek kupców europejskich czyli Hanzę. Te rozdziały są nieco trudniejsze, ze względu na to, że autor mocno przybliża funkcjonowanie i problemy z jakimi zmagali się kupcy hanzeatyccy. Jednak dzięki temu można się dowiedzieć trochę historycznych faktów. Autor świetnie łączy fikcję literacką z faktami historycznymi.
Dzisiejsza recenzja dotyczy serii, która zadebiutowała w 2008 roku. Dzięki wznowieniu moja ciekawość sięgnęła zenitu, zwłaszcza że cenię twórczość autora. Przed wami recenzja pierwszego tomu zatytułowanego „Droga do Nidaros”. Myśleliście, że koniec świata oznacza koniec imprezy? U Andrzeja Pilipiuka to dopiero początek! Jeśli znacie go jedynie z przygód Jakuba Wędrowycza, to ostrzegam: zapnijcie pasy, bo autor zabiera nas w zupełnie inne rejony. Byłam w szoku, ale w pozytywnym sensie. Akcja zaczyna się z impetem, jak u Stevena Spielberga, a moim zdaniem – o wiele lepiej. Co byście zrobili na wieść, że Ziemię (żeby tak dosłownie się wyrazić) trafia szlag? Deszcz antymaterii, fajerwerki, koniec. Game over. Przynajmniej tak by się mogło wydawać. Nasz główny bohater, Marek, nauczyciel informatyki i nieco nerd, cudem unika anihilacji. Jak? Otóż porywa go kosmita-kolekcjoner o wdzięcznym imieniu Skrat. Zamiast biletu w zaświaty, Marek dostaje bilet w jedną stronę do XVI-wiecznej Norwegii. Taki upgrade z apokalipsy na hardkorowy survival w średniowieczu. Nie martwcie się, to tylko kropla w morzu przygód, jakie czekają na was w tej części, a już nie wspomnę o kolejnych tomach.
Marek nie jest sam – z czasem dołączają do niego inni bohaterowie, jak na przykład Staszek, nastolatek z Warszawy, oraz Hela, której tożsamość pozostawiam wam do odkrycia. Nawet nie spodziewacie się, co to za osobowości. Ta przypadkowa ekipa z różnych epok ląduje w świecie, gdzie nikt nie słyszał o antybiotykach, a najbliższy prysznic to lodowaty fiord. Ich misja? Zostaje im narzucona przez tajemniczą kosmitkę w ciele… łasicy. Mają odnaleźć tytułowe „Oko Jelenia”. Czym ono jest? Gdzie go szukać? Tego nie wie nikt. I to jest, według wielu opinii w internecie, jeden z głównych motorów napędowych fabuły – wielka, wciągająca tajemnica. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale dla mnie autor jest mistrzem w ukazywaniu realiów historycznych. To nie jest lukrowana opowieść o rycerzach i księżniczkach. To brud, smród, choroby i walka o każdy dzień. Autor nie oszczędza ani bohaterów, ani czytelników. Przyznaję, że momentami byłam zszokowana brutalnością niektórych scen, ale więcej o tym przeczytacie sami. Pytanie, czy to na plus? Dla mnie tak, ponieważ jako czytelnik mocno wciągnęłam się w tę historię. To książka, która pokazuje, że historia to nie tylko daty bitew, ale przede wszystkim codzienne, często brutalne życie zwykłych ludzi.
To nie jest opowieść, w której bohater z przyszłości nagle staje się wszechmocny dzięki swojej wiedzy. Wręcz przeciwnie. Marek, mimo że ma łeb na karku, musi uczyć się wszystkiego od zera: jak polować, jak budować szałas, jakich ludzi unikać, by nie skończyć z nożem w plecach. Jego wiedza z XXI wieku często okazuje się bezużyteczna lub wręcz niebezpieczna. Lekkie pióro, charakterystyczne poczucie humoru (często czarnego i ironicznego) i umiejętność przemycania GIGANTYCZNEJ liczby historycznych ciekawostek w taki sposób, że nawet tego nie zauważasz. Czytając, po prostu chłoniesz wiedzę o życiu w XVI-wiecznej Skandynawii, budowie statków czy zwyczajach kupieckich. Przed wami wciągający świat. Brutalny, ale fascynujący i opisany z niesamowitą dbałością o detale. Uważam, że to oryginalny pomysł, ponieważ połączenie postapokalipsy z podróżą w czasie to coś świeżego. Mimo trudnych tematów książkę po prostu się chłonie jednym tchem.
Jeśli więc szukasz czegoś, co jest miksem przygody, historii i fantastyki, i nie boisz się ubrudzić (choćby tylko w wyobraźni), daj szansę załodze Pilipiuka. Jest duża szansa, że wsiąkniesz na dobre i zaraz po skończeniu będziesz szukać w internecie kolejnego tomu.