
Lata 70. XX wieku. Kalkuta. Miasto, które zdaje się nie kończyć. Tak samo, jak nie kończą się rozległe dzielnice biedoty, toczone przez choroby i nieszczęścia ich mieszkańców. Kalkuta przytłacza i onieśmiela, odrzuca i przyciąga jednocześnie.
Robert Luczak, wysłannik amerykańskiego czasopisma literackiego, udaje się tam wraz z żoną i maleńką córeczką. Jego celem jest pozyskanie praw do publikacji najnowszego poematu jednego z największych indyjskich poetów. Szkopuł w tym, że poeta ów – M. Das – przepadł bez wieści kilka lat wcześniej i powszechnie uważany jest za zmarłego. Luczak wplątuje się w intrygę, którą zaplanowali czciciele potężnej patronki miasta, krwawej i okrutnej Kali… bogini bólu i zniszczenia, czasu i śmierci, bezlitosnej Pani kosmicznego ładu. Luczak stanie oko w oko z tajemnicami, których poznanie sprowadzi najprawdziwszy horror na niego i jego rodzinę.
Pieśń bogini Kali to nagrodzona World Fantasy Award za rok 1986 debiutancka powieść Dana Simmonsa (Terror, Abominacja, cykl Hyperion
) w nowym tłumaczeniu Janusza Ochaba, wzbogacona ilustracjami Macieja Kamudy.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo VESPER sp. z o.o., ul. GDYŃSKA 30A, 62-004 Czerwonak (PL), adres e-mail: handlowy@inrock.pl
| Autor | Dan Simmons |
| Wydawnictwo | Vesper |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 292 |
| Format | 16.5 x 23.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-7731-449-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788377314494 |
| Data premiery | 2023.03.01 |
| Data pojawienia się | 2023.02.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 13 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Tam, gdzie Zachód spotyka się ze Wschodem, rodzi się powieść mroczna, tajemnicza oraz opowiadająca przewrotną historię zaczerpniętą wprost z indyjskiej kultury. Horror, z którym się spotkałam na jednodniowym można powiedzieć maratonie, był naprawdę ciekawą lekturą, ale czy rzeczywiście przerażającą? Czy musiałam czekać aż dwa lata, żeby się z nią zapoznać?
Kalkuta lat 70.XX wieku. Robert Luczak, amerykański wysłannik czasopisma literackiego leci tam wraz z żoną oraz ich kilkumiesięczną córeczką w celu pozyskania praw do publikacji poematu indyjskiego poety o imieniu Das, który oficjalnie uznany został za zmarłego. Wśród wszechobecnego ducha bogini Kali, wśród wąskich uliczek wielkiego miasta toczy się życie zwykłych mieszkańców. Ale czy na pewno wszyscy mogą spać spokojnie?
Niektóre miejsca są tak złe, że nie powinny istnieć. Niektóre m i a s t a są tak nikczemne, że nie da się ich znieść. Kalkuta jest takim właśnie miejscem.
Mam pewien problem z książkowymi horrorami. Kiedy widzę kolejną powieść tego gatunku na rynku, to za każdym razem podchodzę do niej z pewną dozą niepewności. Dlaczego? Otóż żaden dotąd przeczytany horror mnie nie przeraził, a ja chciałabym, żeby to zrobił. Stąd do „Pieśni bogini Kali” podchodziłam dwa razy. Pierwszy raz w październiku 2023 roku, jednak nie dotrwałam wtedy nawet do połowy. Drugie podejście miałam dwa dni temu, a lekturę skończyłam po niecałej dobie. Wciągnęłam się w tę historię tak bardzo, że przeczytałam ją praktycznie na raz. Jednak nadal — to nie był przerażający horror.
Wyglądało na to, że tylko cienka zapora w postaci elektrycznego światła dzieli wielkie miasta od całkowitego zdziczenia.
„Pieśń bogini Kali” to powieść Dana Simmonsa w tłumaczeniu Janusza Ochaba. Jest to też pierwszy horror, jak i ogólnie książka tego autora, jaką do tej pory przeczytałam. Uważam, że czas spędzony przy niej był naprawdę udany. Na duży plus z mojej strony zasługuje wybrana przez autora tematyka, bowiem oparcie historii na wierzeniach hinduizmu i związanych z nimi bóstwami — w tym przypadku głównie bogini Kali — to coś, co trudno objąć fabularnie, zwłaszcza w kontekście powieści grozy. Mnogość bóstw, które znajdują się w świętych księgach hinduizmu — Wedach — to jedno, a to, że wiele z nich występuje pod wieloma formami kulturowymi to drugie. Stąd momentami może to być dość przytłaczające dla czytelnika. Ale czy tylko dla niego? Tak się dzieje z pewnością w kontekście głównego bohatera, który pewne rzeczy przyjmuje na sposób, że tak napiszę nieco ograniczony. Odnoszę wrażenie, że główna postać chłodno odnosi się momentami do rzeczy, których nie rozumie, a które nie są częścią jego codzienności. Z jednej strony mogłabym to nazwać szokiem kulturowym, choć z pewną rezerwą.
Pieśń Kali jest z nami. Towarzyszy nam od bardzo długiego czasu. Jej chór nieustannie rośnie i rośnie, i rośnie.
Nie będę się jednak zbytnio skupiać nad samym przedstawieniem bogini Kali w tym horrorze, gdyż za mało się znam na wierzeniach hinduizmu, by ocenić czy została przedstawiona we właściwy sposób. Z pewnością element szaleństwa, który wiąże bóstwo z poetą Dasem, to coś, na co warto zwrócić uwagę. Tyczy się to również kapalików, a ich wątek wydał mi się w tej lekturze najciekawszy. Jeśli jednak miałabym się odnieść do rzeczy, która nie przypadła mi do gustu, to z pewnością jest to zakończenie lektury, które według mnie zostało napisane na siłę, a jeden z dość wrażliwych społecznie wątków został wpleciony zupełnie niepotrzebnie, by wzbudzić emocje u czytelnika. Nie jestem fanką tego typu rozwiązań. Niestety. Natomiast odchodząc od warstwy fabularnej powieści, warto również wspomnieć, że książka, którą posiadam ma literówki (wydanie I: ISBN 978-83-7731-449-4). Szczególnie widać to na pierwszych kilkunastu stronach, kiedy mówimy o indyjskich imionach, m.in. Amrita to kilkukrotnie Armita. Niby niewielka rzecz, a jednak przeszkadzało mi to w odbiorze. W końcu jako czytelnik chcę skupić się na fabule, a nie na tym, czy na pewno dobrze zapamiętałam czyjeś personalia.
Pieśń Kali jest z nami. Towarzyszy nam od bardzo długiego czasu. Jej chór nieustannie rośnie i rośnie, i rośnie.
Jak będę wspominać tę powieść? Z pewnością pozytywnie, choć z lekkim ubolewaniem nad tym, że kolejny horror nie wzbudził we mnie tych emocji, które chciałam przeżyć. To, co mogę powiedzieć na pewno, to to, że jest to lektura, która zapoczątkowała moje zainteresowanie innymi książkami Dana Simmonsa.
Historia obraca się wokół mężczyzny, jego żony i dziecka, którzy wyjeżdżają w podróż służbową do Kalkuty i nadprzyrodzonych kłopotów, które go tam spotykają. Aspektem opowieści, który wydał mi się najbardziej przerażający, było przedstawienie najciemniejszej strony ludzkości. Radzę sobie z horrorami, w których potwór przychodzi spod łóżka lub zza grobu, ale kiedy potworem jest ktoś siedzący obok ciebie w autobusie, wywołuje to głębszy strach. Naprawdę podobała mi się ta książka, zaczynała się powoli, ale pod koniec nie mogłem jej odłożyć. Podsumowując, książka nie sprawiła, że bałem się ciemności, ale z pewnością sprawiła, że raczej nie będę podróżować do Kalkuty ani w jej pobliże. Updzedzam tylko że główny bohater jest kocno nie ogarnięty, co w konsekwencji doprowadza do tragedii.