
NIGDY NIE POWINNY UKRYWAC TAJEMNICY SWOJEGO OJCA.
Kiedyś trzy siostry były ze sobą bardzo blisko. Teraz, rok po pogrzebie ojca, ledwie ze sobą rozmawiają. Molly nie chce zaakceptować prawdy, Rachel nie potrafi mu wybaczyć, a trzecia z nich obsesyjnie przeszukuje jego życie, próbując zrozumieć, kim naprawdę był. Wtedy pojawia się wiadomość: przy dokach znaleziono kobietę, a z jej palca zniknęła obrączka. Reporterzy sugerują, że lokalny seryjny morderca powrócił… To jednak nie może być prawda — bo siostry wiedzą, kim był zabójca. Henry Martin. Ich ojciec.
Mroczny, trzymający w napięciu thriller, który porywa od pierwszych stron.
Fani Lisy Jewell, Gillian Flynn i Ruth Ware będą zachwyceni.
Tytuł oryginalny: The Killer's Family
Tłumaczenie: Adrian Napieralski
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Miranda Smith |
| Wydawnictwo | Filia |
| Seria wydawnicza | Mroczna strona |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 376 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-061-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384410615 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.03.13 |
| Data pojawienia się | 2026.02.26 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1219 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 12 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Przyznam się wam, że znając wiele rodzin, to chyba nie znalazła się taka, która nie miałaby jakichś sekretów. Oczywiście nie każda z nich jest mordercami tak jak w książce:-) Tutaj zaprezentowanego mamy idealne tatusia, który dawał w dzieciństwie porady swoim córkom, który je wspierał i uczył jak godnie dorastać. W historię wchodzimy jak ich ukochany tatuś przedawkował leki przeciwbólowe, czego skutkiem była śmierć. Nie znamy szczegółów, gdyż to nie o ten wątek chodzi najbardziej. Po pogrzebie trójka sióstr stara się uporządkować dom po obojgu rodziców, gdyż kilka miesięcy przed śmiercią ich mamy, zmarł dopiero tata. Robiąc obchód przypadkiem natrafiają na miejsce o którym nigdy nie wiedziały. Wyjmując tajemnicze fotografie kobiety spostrzegają, że one są martwe. Podczas pogadanki zastanawiają się, czy to ich ojciec był ,,Bliźniakiem", czyli mordercą, który pozbawił życia kilkanaście kobiet.
Głównymi bohaterkami są trzy już dorosłe kobiety, które naprzemiennie wypowiadają się za pomocą głosu narratora. To z tego widzimy jak różne mają podejście do sytuacji i co odkrywają im dalej wchodzimy w treść. Chce abyście wiedzieli, że nie ma tutaj suchych wydarzeń, gdyż jeśli już ktoś dochodzi tutaj do jakichś wniosków, to z miejsca opisuje nam sytuację jak w tamtym czasie wyglądała. Mamy takie przejście za pomocą których rozumiemy jakim sprytnym był człowiekiem. Wszędzie istnieje tylko zapytanie, dlaczego? W odpowiednim czasie, kiedy uzyskujemy na nie skrawki odpowiedzi akcja robi się coraz bardziej napięta i dochodzimy do nowych odkryć, które szokują, choć po wnikliwym czytaniu w sumie mogliśmy się ich domyślić. Ale to dopiero widać prawie pod koniec:-) Podczas lektury zauważamy jak życie bohaterek zmienia się po poznaniu sekretów człowieka, który nigdy już nic nie powie. Każda z nich radzi sobie na swój sposób, ale tylko jedna węszy tak długo, aż sama nie zaspokoi ostatniej ciekawości:-)
Uwielbiam takie książki, które im dalej, tym ukazują coraz więcej odkryć. Książka daje do myślenia, gdyż pokazuje, że kto szuka, ten znajdzie. Można się poddać temu, co odkrywamy, ale można i funkcjonować pomimo tego. Wszystko zależy do tego jaką drogę obierzemy:-)
Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubi gęste napięcia i i sekrety szybko odkrywane, które potrafią się tylko piętrzyć. Mnie zachwyciła od pierwszej strony:-)
„Bo najgorsze sekrety to te, które nosimy we własnej rodzinie…”
Co się stanie jeśli okaże się, że osoba, którą kochałaś, której bezgranicznie ufałaś była.. potworem w ludzkiej skórze? Czy pozwolisz by prawda ujrzała światło dzienne?
A może będziesz nosić ten sektet w sercu i na barkach do końca swoich dni?
Trzy siostry - Cara, Rachel i Molly niedawno straciły ukochaną mamę i światło w ich donu - Margaret Grace.
Już samo odejście tej niezależnej, pięknej kobiety, kierowniczki miejscowego chóru wstrzasnęło niewielką zżytą społecznością miasteczka Whitehill.
Teraz zaś rodzeństwo ponownie musi zmierzyć się z ogromną stratą , zmarł bowiem ich ojciec- znany nauczyciel historii.
Człowiek będący ostoją dla swoich bliskich.
Ktoś naprawdę ważny. Każda z dziewcząt, choć teraz są one dorosłymi kobietami odziedziczyła coś po zmarłym rodzicu.
Niestety, pewnej nocy nie mogąc spać Molly , Rachel i Cara wpadają na pomysł, by zaszyć się w warsztacie taty.
To tam odnajdują coś co na zawsze odmieni ich życie.
W klapie w podłodze Henry Martin przechowywał bowiem zdjęcia i biżuterię kobiet zamordowanych przed laty przez Bliźniaka- jedynego znanego seryjnego mordercę w ich miasteczku.
Wszystkie czują się tak jakby zostały uderzone w twarz , lecz zamiast zbliżyć się do siebie , panie praktycznie ze sobą nie rozmawiają.
Cara autorka książek True crime ,szuka odpowiedzi i jednocześnie wikła się w dziwną relację z tajemniczym Jamesem.
Rachel ucieka w używki, zaś Molly pragnie udowodnić że wszystko czego się dowiedziały jest kłamstwem..
Ale.. nagle fala zabójstw uderza po raz kolejny , a każda z ofiar jest powiązana z siostrami Martin...
To, co zaczyna się jak opowieść o żałobie i rodzinnej więzi, bardzo szybko przeradza się w mroczny, duszny thriller psychologiczny, który nie pozwala złapać oddechu. „Rodzina mordercy” autorstwa Miranda Smith to historia, która uderza nie tylko brutalnością odkrytej prawdy, ale przede wszystkim emocjonalnym ciężarem, jaki spada na bohaterki.
Autorka świetnie prowadzi narrację z perspektywy trzech sióstr, dzięki czemu czytelnik może zajrzeć w głąb ich psychiki i zobaczyć, jak różnie radzą sobie z traumą. Cara, Rachel i Molly to nie są jednowymiarowe postacie – każda z nich jest pełna sprzeczności, bólu i desperacji. Ich reakcje bywają trudne do zaakceptowania, momentami wręcz irytujące, ale właśnie to czyni je tak autentycznymi. Nie ma tu prostych odpowiedzi ani łatwych wyborów.
Największą siłą tej powieści jest jednak atmosfera. Whitehill staje się niemal osobnym bohaterem – małym miasteczkiem, w którym każdy coś ukrywa, a prawda od lat leży pogrzebana pod warstwą pozorów. Gdy na nowo zaczynają ginąć ludzie, napięcie rośnie z każdą stroną, a czytelnik zaczyna zadawać sobie pytanie: czy zło naprawdę można odziedziczyć?
Motyw „potwora w ludzkiej skórze” został tu przedstawiony w sposób szczególnie przejmujący. Bo największy strach nie wynika z samej zbrodni, ale z faktu, że sprawcą okazuje się ktoś, kogo się kochało. Ktoś, kto był fundamentem całego świata. Autorka zmusza do refleksji: czy jesteśmy w stanie oddzielić wspomnienia od prawdy? I co robimy, gdy jedno niszczy drugie?
Nie wszystko w tej historii jest idealne – momentami tempo bywa nierówne, a niektóre wątki mogłyby zostać pogłębione, zwłaszcza relacja Cary z Jamesem, która wydaje się nieco zbyt pospieszna i niedopowiedziana. Jednak finał rekompensuje te drobne niedociągnięcia – jest mocny, niepokojący i pozostawia czytelnika z uczuciem dyskomfortu, które nie znika wraz z zamknięciem książki.
„Rodzina mordercy” to nie tylko thriller. To opowieść o zaufaniu, które może zostać zniszczone w jednej chwili, o rodzinie, która zamiast być schronieniem, staje się źródłem największego koszmaru, i o sekretach, które – niezależnie od tego, jak głęboko je ukryjemy – zawsze znajdą sposób, by wypłynąć na powierzchnię.
To historia, która zostaje w głowie na długo. I zmusza do zadania sobie jednego, bardzo niewygodnego pytania: czy naprawdę znamy ludzi, których kochamy najbardziej?
Thrillery psychologiczne bardzo często bazują na rodzinnych tajemnicach, ale rzadko robią to w tak przewrotny sposób jak powieść „Rodzina mordercy” autorstwa Mirandy Smith. To historia, która zaczyna się jak dramat rodzinny, a z każdą kolejną stroną coraz bardziej przypomina mroczną układankę, w której prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż można było przypuszczać. Czasami więzy rodzinne są ze sobą mocno splecione, jednak z czasem zaczyna się to zmieniać. Wystarczy jeden zgrzyt, wydarzenie, reakcja, czy brak wsparcia. Jak było w tej historii? Co sprawiło, że siostry odsunęły się od siebie? Czy ich relację da się uratować?
Fabuła książki „Rodzina mordercy” autorstwa Mirandy Smith koncentruje się na trzech siostrach, których życie całkowicie zmieniło się po śmierci ich ojca, Henry’ego Martina. Jeszcze niedawno były sobie bardzo bliskie, wspierały się, spędzały razem czas i mogły na siebie liczyć w każdej sytuacji. Jednak rok po pogrzebie ojca ich relacja praktycznie przestaje istnieć. Każda z nich zamyka się w swoim świecie i próbuje poradzić sobie z ciężarem tajemnicy, która na zawsze odmieniła ich rodzinę. Powodem rozpadu tej więzi jest odkrycie dotyczące przeszłości ich ojca. Siostry dowiadują się czegoś, co podważa wszystkie wspomnienia z dzieciństwa i zmusza je do spojrzenia na Henry’ego Martina zupełnie inaczej. Dla świata był zwyczajnym człowiekiem, ojcem, sąsiadem, mieszkańcem spokojnego miasteczka. Dla nich staje się kimś, kogo tak naprawdę nigdy nie znały. Czy to możliwe, że po tym wszystkim pojawił się naśladowca? Kim jest morderca?
„Rodzina mordercy” to historia działa jak spirala, z pozoru wydarzenia prowadzą do coraz większych odkryć. Co chwilę pojawiają się nowe tropy, które potrafią wywrócić wcześniejsze przypuszczenia do góry nogami. To jedna z tych książek, przy których naprawdę trudno przewidzieć, dokąd zaprowadzi fabuła. Jednym z największych atutów tej książki jest atmosfera niepewności. Przez cały czas zastanawiałam się, gdzie tak naprawdę leży prawda. Czy ktoś naśladuje dawnego mordercę? Czy może historia, którą siostry uważały za zakończoną, wcale się nie skończyła? Miranda Smith ukazała, że na pewne rzeczy każdy człowiek może zareagować zupełnie inaczej. Jedna z sióstr próbuje wyprzeć prawdę, druga nie potrafi pogodzić się z przeszłością, a trzecia obsesyjnie szuka odpowiedzi w dawnych wydarzeniach. Te różnice sprawiają, że ich relacje są pełne napięcia, niedopowiedzeń i wzajemnych pretensji. „Rodzina mordercy” okazała się thrillerem, który czyta się z rosnącą ciekawością. To historia o sekretach, poczuciu winy i konsekwencjach przeszłości, które potrafią wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Książka potrafi zaskoczyć i sprawia, że do samego końca trudno być pewnym, komu można wierzyć.
Cara, Rachel i Molly straciły oboje rodziców w krótkim czasie. Matka zmarła wskutek choroby, ojciec odszedł we śnie po tym, jak zażył zbyt wiele leków. Utrata dwóch bliskich osób była dla sióstr trudnym oraz bolesnym doświadczeniem, lecz jeszcze gorsze było to, co odkryły w domu ojca po jego pogrzebie. Dowiedziały się, że ich ukochany tata był tak naprawdę mordercą, który odebrał życie wielu młodym kobietom. Dlaczego? Tego się już nigdy nie dowiedzą. Zaskakujące jednak jest to, że doszło do kolejnej zbrodni, którą przypisano „Bliźniakowi”, a on przecież nie żyje, o czym wiedzą tylko siostry Martin.
Pierwsza połowa książki niezbyt mnie ciekawiła. Cała akcja toczyła się wokół tego, co możemy przeczytać na blurbie. Wszystkie trzy bohaterki na swój sposób próbują poradzić sobie z szokującą informacją o ich ojcu. Cara zbiera dowody, robi prywatne śledztwo na temat „Bliźniaka”, Rachel wpada w nałogi, a Molly wszystko wypiera. Oddaliły się od siebie, ale ich życie toczy się dalej.
Akcja nabiera tempa, kiedy do gry wkracza morderca, który ewidentnie szuka ofiar wśród bohaterek. Nie da się nie zauważyć powiązania. Kobiety muszą stawić sprawie czoła same, gdyż postanowiły nie wyjawiać prawdy i pozbyć się dowodów wskazujących na winę ich ojca. Pytanie, czy dobrze zrobiły? Czy mają do czynienia z prawdziwym seryjnym mordercą, czy jest to naśladowca Henrego Martina, który postanowił kontynuować jego dzieło?
Bohaterki zostały ciekawie nakreślone. Każda z nich ma inne cechy, różnią się od siebie tak, jak różną się od siebie żywioły, zarówno wyglądem, jak i charakterem. Nie potrafię wskazać mojej faworytki. Każda ma swoje zalety i wady, jednak jedno jest pewne. Nie zazdroszczę im życia z takim brzemieniem.
Jak zwykle w tego typu książkach staram się wytypować osobę, która stoi za zbrodniami i choć trafiłam, to autorce udało się mnie zaskoczyć. Takiego rozwiązania zupełnie się nie spodziewałam. Żałuję, że nie mogę Wam wyjawić, o co chodzi, ale mogę zdradzić, że to było mocne. Poza tym Miranda Smith zostawiła też pewne pytanie, na które każdy z czytelników może odpowiedzieć sobie sam i jestem pewna, że zdania czytających „Rodzinę mordercy” są podzielone. Zostawia to fajną furtkę do dyskusji między nimi.
Czy podobała mi się ta książka? Tak, choć żałuję, że tak długo się rozkręcała, ale kiedy już akcja nabrała tempa, wciągnęłam się na maksa i przeczytałam ją do końca jednym tchem. To historia, która nie tylko intryguje zagadką kryminalną, ale też pokazuje, jak cienka jest granica między lojalnością wobec rodziny a moralnością. Zdecydowanie polecam ją fanom thrillerów psychologicznych, którzy lubią, gdy książka zostawia ich z pytaniami jeszcze długo po zakończeniu.
Po pogrzebie ojca, trzy siostry, które kiedyś były ze sobą bardzo blisko, odsunęły się od siebie. Właśnie wtedy pojawia się wiadomość, że seryjny mor.derca powrócił. Siostry jednak nie dowierzają bo przecież odkryły kto nim był- ich ojciec…
Nie wiem co mam myśleć o tej książce. Z jednej strony okej, bo historia jest intrygująca więc wciąga, ale z drugiej coś mi tutaj nie pasowało. I do tego książka sama w sobie nie została mi długo w pamięci. Potencjał dla mnie niewykorzystany. Z jednej strony, autorka zafundowała nam fajną niespodziankę, bo od samego początku wiemy, kto jest mordercą. Ale z racji tego, że to nie pierwszy thriller po którego sięgam, mój mózg był od samego początku na wysokich obrotach, bo jak to tak zdradziła nam największy sekret? Nie mogę w to uwierzyć, na pewno jest jakieś drugie dno, może ktoś inny za tym stoi? Może to jakaś pomyłka?
„- Czy zawieramy pakt?- zapytała Molly.- Zachowujemy to między nami. Tylko my trzy”.
No i jak już zaczęłam się wkręcać w historię, która zdecydowanie nabierała tempa to dostaje końcowe rozdziały, które są… słabe. Strasznie słabe. Totalnie, ale to totalnie tego nie kupuje. Przereklamowane i przekombinowane. Fajna książka na raz, ale na długo nie zostaje w pamięci.
*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
To historia trzech sióstr, które odkrywają po śmierci ojca, był seryjnym mordercą. Każda z nich radzi sobie z tym inaczej - wyparcie, gniew, obsesja poznania prawdy. Sprawa komplikuje się, gdy pojawia się nowe morderstwo łudząco podobne do tych sprzed lat… co sugeruje, że koszmar może wcale się nie skończył.
„Rodzina mordercy” to solidny thriller psychologiczny, który wciąga w wielowątkową i niepokojącą historię. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu motyw sekretów i tajemnic odkrywanych przez bohaterki po śmierci ojca. Napięcie ma głównie charakter psychologiczny, ale z każdą stroną wyraźnie narasta, by w końcówce nabrać dynamiki. Narracja prowadzona jest głównie z perspektywy trzech sióstr, z których każda inaczej radzi sobie z mroczną prawdą o ojcu. To opowieść o traumie i jej konsekwencjach, dziedzictwie zła, skomplikowanych relacjach rodzinnych oraz poszukiwaniu własnej tożsamości. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a zbrodnia sprzed lat wciąż odciska swoje piętno. To historia pełna tajemnic, niedopowiedzeń, paranoi i strachu, a jednocześnie wnikliwa analiza postaci i ich emocji. Pojawia się tu też pytanie: czy człowiek, którego uważało się za dobrego, mógł przez cały czas żyć w cieniu mrocznej prawdy? A może wszystko było jedynie dobrze odegraną rolą?
To thriller, który zmusza do refleksji - jak żyć ze świadomością, że potwór był częścią własnej rodziny? Gęsta, duszna atmosfera i plot twist sprawiają, że trudno się od tej historii oderwać
Pierwsze wrażenie?
Siadam do tej książki z myślą: „O matko, kolejny thriller o seryjnym mordercy”… A tu klaps – dostałam historię, która rozrywa serce! ? To nie jest opowieść o zbrodni, tylko o rodzinie, która musi żyć z piętnem potwora. Klimat? Gęsty, duszny, taki, od którego ciarki chodzą po plecach, ale nie tylko z powodu strachu – bardziej z powodu niesprawiedliwości i bólu?
To thriller psychologiczny, który skupia się na… rodzinie, w której nic nie jest takie, jak się wydaje.
Historia zaczyna się od odkrycia, że ktoś bardzo bliski głównej bohaterki może mieć związek z przestępstwem. Z pozoru normalne życie zaczyna się sypać, a na powierzchnię wychodzą skrywane latami sekrety
Książka pokazuje, jak cienka jest granica między zaufaniem a podejrzeniami – i co się dzieje, gdy zaczynasz wątpić w ludzi, których kochasz najbardziej.
To opowieść o:
– rodzinnych tajemnicach
– manipulacji i kłamstwach
– trudnych wyborach
– i o tym, czy naprawdę można znać drugiego człowieka
Im dalej w historię, tym więcej napięcia i pytań bez odpowiedzi – aż do momentu, gdy wszystko zaczyna się układać w (dość niepokojącą) całość.
W powieści bohaterowie zdecydowanie grają pierwsze skrzypce – to oni budują cały klimat tej historii. I trzeba przyznać, że Miranda Smith świetnie wie, jak stworzyć postacie, którym trudno zaufać…
Główna bohaterka to osoba, z którą łatwo się utożsamić. Z jednej strony silna i zdeterminowana, z drugiej – pełna wątpliwości i emocji. Jej świat powoli się rozpada, a my razem z nią próbujemy zrozumieć, co jest prawdą, a co tylko dobrze ukrytym kłamstwem.
Dużą rolę odgrywa też jej rodzina – i to właśnie tutaj robi się naprawdę ciekawie. Każda postać ma coś do ukrycia, każdy zdaje się nosić własny ciężar tajemnic. Relacje między nimi są napięte, momentami wręcz duszne… i to właśnie one napędzają całą historię.
To nie są bohaterowie czarno-biali. Ich decyzje bywają kontrowersyjne, czasem irytujące, a czasem po prostu trudne do ocenienia. I właśnie dzięki temu wydają się tak autentyczni – bo pokazują, że w ekstremalnych sytuacjach każdy może zachować się inaczej, niż byśmy się spodziewali.
Największy plus?
To, jak bardzo emocjonalnie można się w to wszystko wciągnąć. Nie tylko śledzisz wydarzenia, ale też przeżywasz je razem z nimi – z niepewnością, napięciem i rosnącym niepokojem.
Miranda Smith pisze jak rasowa dziennikarka śledcza, która nagle postanowiła napisać powieść ? Jest konkretnie, ale z duszą. Akcja nie pędzi na łeb na szyję – to raczej takie budowanie napięcia małymi kroczkami, gdzie największe dramaty rozgrywają się w głowie bohaterki. Styl jest płynny i wciągający, idealny na wieczór z herbatą (choć raczej taką mocną, na uspokojenie).
Dla kogo?
To książka nie tylko dla fanów thrillerów! Jeśli lubicie:
· dramaty rodzinne (takie prawdziwe, bez lukru)
· historie o piętnie i stygmatyzacji
· bohaterki z krwi i kości
· książki, które zostają w głowie na długo po przeczytaniu
to „Rodzina mordercy” jest dla Was! Uwaga: to nie jest lekki kryminał na jeden wieczór – to cięższy kaliber emocjonalny, ale warto!
Moja ocena: 9/10
(jeden punkt mniej tylko dlatego, że momentami miałam ochotę, żeby akcja jednak trochę przyspieszyła – ale to tylko mój subiektywny gust!)
BRUNETTE BOOKS