
Czas, by bogowie ujawnili swą wściekłość.
Czas, by krew spłynęła po mroźnych ziemiach północy.
Czas ostatecznego rozstrzygnięcia.
Nad Vigrið nadciąga burza, gęsta od mitów, iskrząca magią, czerwona od krwii i żądzy zemsty.
Varg znalazł swoje miejsce wśród krwiozaprzysiężonych. Lecz ich próba dopiero się zaczyna. Na ich drodze staje cień ze starożytnych legend – smok, którego zabicie jest wyzwaniem rzuconym samemu przeznaczeniu.
W Snakavik Elvara walczy o każdy skrawek władzy, otoczona wrogami czającymi się w cieniu. By przetrwać nadchodzącą wojnę, musi ujarzmić pierwotną, nieokiełznaną furię boga wilków.
Na północ ciągną hordy Biorra, a w ślad za nimi podąża Gudvarr, tkając własną sieć intryg, pragnąc łask okrutnej Lik-Rify.
Wszystkie ścieżki splatają się w Snakavik. Tam rozegra się bitwa, która zadecyduje o losie Vigrið. Tytaniczne starcie, w którym gniew bogów objawi się w całej swojej niszczycielskiej sile.
To koniec. A koniec będzie krwawy.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Fabryka Słów sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki (PL), adres e-mail: sekretariat@dressler.com.pl"
| Autor | John Gwynne |
| Wydawnictwo | Fabryka Słów |
| Seria wydawnicza | Saga o Krwiozaprzysiężonych |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | półtwarda |
| Liczba stron | 736 |
| Format | 14.5x21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8375-142-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383751429 |
| Data premiery | 2025.06.17 |
| Data pojawienia się | 2025.05.15 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 189 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Q: Czytaliście już "Sagę o Krwiozaprzysiężonych"? Co o niej sądzicie?
A jeśli jeszcze nie mieliście w rękach tego cyklu, to może moja recenzja ostatniego tomu tej serii, Was do tego przekona.
Choć dwa poprzednie tomy tej sagi uwielbiam, to lektury "Gniewu bogów" nieco się obawiałem i już tłumaczę dlaczego. Po pierwsze, dwie poprzednie powieści zawiesiły poprzeczkę wysoko i zastanawiałem się czy ta książka utrzyma ten poziom. Ponadto, wiedziałem, że w tej części dojdzie do decydującej, finałowej wielkiej bitwy, a niejednokrotnie w fantastyce spotkałem się z tym, że jeśli w ostatnim tomie ma dojść do takiej bitwy, to autorzy odwlekają ją w czasie zajmując się opisami, przemarszami wojsk i innymi podobnymi kwestiami. A potem wychodzi, że finał całej serii to tylko ostatnie strony. "Gniew bogów" ma ponad 600 stron, więc bałem się, czy nie okaże się, że 500 z nich to nuuuda. Ale na szczęście, John Gwynne zrobił to świetnie. Oprócz wielkiej bitwy mamy tu mniejsze potyczki, a nawet przemieszczanie się wojsk obfituje w sporo akcji i napięcie.
Całość została świetnie napisana, w tym także bohaterowie. Bardzo podobało mi się, że każdy z nich dostał swój moment zemsty, ale bez spoilerów. Wywołało to we mnie wiele emocji, jak cała książka.
Uważam, że ta seria idealnie nadaje się do zekranizowania. Ciekawa fabuła, intrygujący bohaterowie, epickie momenty i sporo emocji oraz akcji, więc wszystko co trzeba.
Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby nie było to definitywne pożegnanie z Krwiozaprzysiężonymi, ponieważ jest tu jeszcze pole do kolejnych książek. Mam nadzieję, że autor za jakiś czas popełni jeszcze jakieś dzieło w tym uniwersum. Na pewno sięgnąłbym po takie książki..
Nad Vigrið nadciąga burza, gęsta od mitów, iskrząca magią, czerwona od krwi i żądzy zemsty... Nadchodzi koniec, który przypieczętuje losy bohaterów i pokaże, czy światem będzie rządzić wolność, czy też strach.
W życiu każdego czytelnika trafią się takie książki, które będzie kończył ze złamanym serem i bólem, ale i dziwną radością. "Gniew bogów" jest jedną z takich historii, a moja udręczona dusza krzyczy, bo chciałaby na nowo poznać tę opowieść. Jeszcze raz zagłębić się w całej sadze, która choć wyrwała mi serce, to jednocześnie ukoiła je i złożyła na nowo.
Przyznam, że John Gwynne stworzył wspaniały świat inspirowany nordycka mitologią, klimatem, a także pełen rozbudowanych wierzeń, systemów magicznych i konstrukcji bohaterów. W jego trylogii znalazło się miejsce na dokładne opisanie epickich walk i pojedynków, ale również intryg bogów, ludzi i zdrajców przemykających między zgrupowaniami. Znalazłam w jego książkach wszystko to, co uwielbiam w fantastyce - świetnie rozplanowaną fabułę, która zachwyca w każdym możliwym aspekcie.
Chociaż najwięcej zasługi widzę tu w kreacji postaci, bo autor dał możliwość śledzić nam to starcie z perspektywy oby stron. Raz widzimy świat oczami Krwiozaprzysiężonych, a tu na czele ubóstwiam rozdziały Orki - która nadal pozostaje moją ulubienicą i przez którą ta opowieść jest pełna bólu, radości, cierpienia i spełnienia. To samo tyczy się Varga, którego historię początkowo śledziłam z mniejszym zainteresowaniem, aby finalnie zaskoczył mnie swoją postawą i bym naprawdę mu kibicowała. Jednocześnie "Gniew bogów" prezentuje nam innych bohaterów, którzy trzymają się sztywno swoich zasad i przekonań, choć momentami zauważa się u nich momenty kryzysu. Tutaj podróż Elvary bardzo mnie zaskoczyła i przyznam, że "lepiej później niż wcale" i wow... Kocham, gdy autorzy tak bardzo przykładają się do stworzenia wielowymiarowych postaci.
No i oczywiście sama fabuła! Obfitująca w krwawe pojedynki, zdradzieckie ruchy bogów i tkliwe pożegnania... Takie połączenie rozłożyło mnie na łopatki i jednocześnie sprawiło, że chciałabym więcej. Naprawdę pragnęłabym kolejnych tomów, choć wiem, że to mało realne. A szkoda, bo te nordyckie klimaty przeplatane walkami i niebezpiecznymi potworami, to coś co bardzo pokochałam.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście trylogii lub zwlekacie z sięgnięciem po finał tej historii, to na co jeszcze czekacie? John Gwynne stworzył fenomenalną historię fantasy, która wbije się w serce czytelnika tak jak Orka toporem w swojego przeciwnika. Kocham ten świat, kocham tych bohaterów i boli mnie, że to już koniec.
Są takie historie, których wyczekuje się z całych sił, a jednocześnie nie chce się ich zakończyć i odłożyć na półkę... Dla mnie "Gniew Bogów" był właśnie taką opowieścią.
Trzeci tom Sagi o Krwiozaprzysiężonych niesie z sobą porywający i niesamowicie wyczekany finał. Czy bohaterowie dokonają zemsty, spełnią swe ambicje, zaznają spokoju? Zastanawianie się, co spotka Orkę, Elvarę, Varga, Biorra oraz Gudvara, prześladowało mnie odkąd skończyłam 2 tom tej trylogii, a gdy zabrałam się za 3, to przepadłam bez reszty.
Dałam się zanurzyć w ten fascynujący świat utkany w nordyckim klimacie, pełnym fantastycznych istot, gniewnych bogów i niezrównanych wojowników. Opisy walk i potyczek to absolutny majstersztyk!
Ta historia to dla mnie po prostu arcydzieło. Pokochałam tu wszystko- świat, klimat, bohaterów oraz ich historie. Czas spędzony z tymi książkami będę wspominać jako czytelniczą ucztę najwyższego gatunku i długo jej nie zapomnę. Z pewnością też będę do niej wracać.
Po emocjonującym finale nie mogłam uwierzyć, że to już koniec, że historia Orki, Varga oraz Elvary dobiegła końca. Nie miałam pojęcia co teraz zrobić ze swoim życiem, a rozstanie z tą serią było tak bolesne, ze zdarzyło mi się uronić parę łez na myśl, że ostatnia strona Sagi już za mną.
Jeśli tak jak ja kochacie brutalne, dojrzałe fantasy, pełne krwawych walk, bezwzględnych reguł, zawistnych zatargów, postaci rządnych zemsty i z determinacją walczących o swoje, osadzonych w nordyckich klimatach i zmyślnie wykreowanym światem, to John Gwynne rozkocha Was w swojej Sadze tak jak mnie.
Niewiele jest takich historii, które z takim szturmem podbijają serce - w moim główni bohaterowie wywalczyli sobie miejsce od razu, z każdą książką umacniając je coraz bardziej. Ta trylogia wskoczyła do mojej życiowej topki i mam nadzieję, że na Waszych półkach również się rozgości. Heja!
„Gniew Bogów” to już trzeci tom serii, która wciągnęła mnie od pierwszego tomu. Podobnie jak w poprzednich częściach tak i tutaj mamy dużo brutalnej walki. Będzie tutaj wiele krwi. Do samego końca nie wiadomo kto przetrwa, a kto nie.
Książka nie należy do cienkich książek, ale czyta się ją naprawdę dobrze i zapartym tchem. Mamy tutaj różne perspektywy. Każdy rozdział poświęcony jest innemu bohaterowi. Każda z postaci jest tutaj inna i każda z nich potrafi dostarczyć niemałych emocji.
Całość utrzymana jest w klimacie nordyckich wierzeń, co dodatkowo sprawia, że od książki nie można oderwać się.
Autor stworzył wspaniały świat, do którego jak wejdziecie nie będziecie chcieli szybko wyjść. Wszystko tutaj dopracowane i dokładnie przemyślane.
Malutkim minusikiem są jak dla mnie zbyt długie opisy walk. Nieco mnie one wynudziły, ale wiem, że niektórzy z Was będą właśnie zachwyceni takimi opisami.
Ogólnie książkę czytało mi się bardzo dobrze i szkoda, że to już ostatni tom z sagi Krwiozaprzysiężonch.
Nawet najpiękniejsza przygoda musi dobiec końca, by pozostały po niej pieśni, legendy, opowieści toczone gdzieś w ciepłych domach tych, którzy zazdroszczą ich bohaterom tego, co przeżyli... Końca musiała dobiec tym samym także wspaniała historia Johna Gwynne o losach bohaterów znakomitego cyklu fantasy „Saga o Krwiozaprzysiężonych”, w którym to ludzie zostali uwikłani w walkę narodzonych na nowo, bezwzględnych bogów. Serię tę wieńczy powieść „Gniew Bogów”, jaka to ukazała się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów.
Orka, Elvara, Varg, Biorr i Gudvarr znaleźli się w samym centrum wojny bogów, gdzie po jednej stronie staje wilczy bóg Ulfrir wraz ze swą córką, zaś po drugiej przerażająca boska smoczycza Lik-Rifa oraz jej boski, szczurzy brat Rotta. Znaleźli, by walczyć o to, w co wierzą, by odzyskać swych najbliższych, jak i by wreszcie świat, jaki nadejdzie jutro, był tym choćby trochę lepszym, dającym szansę na szczęśliwszą przyszłość. I jak to z każdą wojną już jest, o wszystkim zadecyduje ostatnia, największa z bitew, która przyniesie rozstrzygnięcie, ale wraz z nim cierpienie, stratę, krew i śmierć. Oto rozpoczyna się decydujący akt walki o Vigrid...
Wyczekując polskiej premiery tej powieści nie mogłam przestać rozmyślać nad tym, jak potoczą się losy moich ulubionych bohaterów - nie tylko tych dobrych, z Orką, Elvarą i Vargiem na czele, ale też i tych złych, wśród których mogę wymienić także najprawdziwszych, zwierzęcych bogów. I dziś już wiem, że ich życiowe ścieżki potoczyły się w absolutnie najlepszy możliwy sposób, niosąc niektórym z nich triumf, innym gorzki smak porażki, a jeszcze niektórym jakże niesprawiedliwą i niezasłużoną śmierć. John Gwynne doprowadził tę epicką sagę fantasy do końca w sposób piękny, mądry i w mej ocenie spełniający wszelkie pokładane przez nas oczekiwania.
Podobnie, jak to miało miejsce w dwóch pierwszych tomach, tak i tym razem obserwujemy tu naprzemiennie wydarzenia związane z jednym z najważniejszych bohaterów, dzięki czemu cała ta relacja nabiera spektakularnego tempa, jak i dramatyzmu. Orka walczy o życie syna po tym, gdy udało mu się go odnaleźć...; Elvara mierzy się z nieznanym jej dotąd ciężarem władzy w wojnie, w której reprezentuje jedną z najważniejszych stron...; Varg jest coraz bliższy spotkania z zabójcą siostry...; zaś Biorr i Gudvarr starają się przetrwać w tym szaleństwie wojny ludzi i bogów, choć nie będzie to prostym. I mamy tu absolutnie wszystko - epickie bitwy, zaskakującą swoją postacią magię, polityczne knowania oraz namiętność. To klasyczne fantasy, ale podane w taki sposób, że wciąż czujemy się zaskoczeni.
Świat tej powieści oczarowuje nas w jeszcze większym stopniu, gdyż jego przeszłość, boska obecność, ale też i nadchodzące zmiany względem chociażby postrzegania przez ludzi tych, którzy mają w sobie spaczenie krwią znienawidzonych i budzących strach bogów, stają się tu jeszcze ważniejszymi, wyraźniejszymi, bardziej obecnymi, To świat skandynawskich podań i mitów, ale ułożony przez Johna Gwynne zupełnie na nowo, co nas intryguje, zaskakuje i sprawia, że chcemy z niego czerpać jak najwięcej. Bo też jest w nim niezwykła tajemnica, jest coś z bohaterskiej baśni, ale jest też i cierpienie, które kreśli ludzkie losy bez choćby krzty współczucia, litości, zrozumienia. I to jest piękne, choć w jakiejś mierze bardzo smutne.
Każda pieśń i każda saga musi mieć swoich bohaterów - i ta też ma, wspaniałych, czasami bardzo ludzkich, czasami posiadających swoje pochodzące od zwierzęcych bogów nadprzyrodzone zdolności, zawsze intrygujących, bo prawdziwych w tym, co czynią. To nie są szlachetni i idealni ludzie, gdyż nawet walcząca o swojego syna Orka, czy też jakże poczciwy i uczący się tak naprawdę wolności Varg mają swoje na sumieniu, popełniają błędy, marnują szanse na to, by być lepszymi. Ale za to ich lubimy, cenimy i cieszymy się ich obecnością, że oto są właśnie tak bardzo podobni do nas. Są tu też i bogowie - fascynujący, nieodgadnieni, zazwyczaj źli do szpiku kości i tchnięci mniejszym lub większym szaleństwem, ale i oni mają wspólnego z nami więcej, niż chyba byśmy chcieli.
Jak to z każdym finałem serii bywa, tak i ten jednych zachwyci, innych rozczaruje. Jednakże wydaje mi się, że w tym przypadku tych drugich będzie niewielu, gdyż historia ta wieńczy losy ludzi i bogów naprawdę dobrze, znajdując gdzieś idealny środek pomiędzy happy endem, a gorzkim poczuciem współczucia, że tak to właśnie być musiało. Dla mnie najważniejsze jest to, że losy każdego z bohaterów zostały doprowadzone do punktu, o którym chcielibyśmy wiedzieć - niezależnie od tego, co i czy ogóle spotka ich coś jeszcze. Bo ta saga kończy się tu i teraz, dając nam poczucie spełnienia, satysfakcji, ale też i dumy, że oto mogliśmy ją poznać i że pozostanie ona z nami na zawsze.
Znakomity przekład Macieja Pawlaka, pięknie i jakże klimatyczne ilustracje Roberta Łakuty oraz epickie wydanie tego tytułu przez Fabrykę Słów – to wszystko w połączeniu z pisarskim geniuszem Johna Gwynne składa się na tę powieść, którą poznać po prostu trzeba. Trzeba dla tej historii ludzi i bogów uwikłanych w wojnę o nowy świat, dla tych niezwykłych bohaterów, którzy stają się dla nas kimś bardzo ważnym i dla tego literackiego świata, jaki to w mej ocenie stanowi jedną z najpiękniejszych literackich rzeczywistości, jakie tylko powstały. Polecam.