
Nina Mars - ceniona psychoterapeutka specjalizująca się w kryzysach związków w ciągu jednego dnia traci wszystko. Zdrowie, szczęśliwą rodzinę, karierę, reputację. Po brutalnym ataku w jej gabinecie media nie zostawiają na niej suchej nitki, bo okazuje się, że ta, która miała ratować małżeństwa, romansowała z mężem pacjentki. Gdy w domu Marsów pojawia się tajemnicza Zuza, Nina zaczyna wreszcie wychodzić z pokoju, a do domu, który wydawał się martwy, powoli wraca życie. Wiktor, mąż Niny, też jest wdzięczny młodej kobiecie, która ma dobry wpływ na ich rodzinę. Nie ufa jej tylko córka Wiktora i Niny, osiemnastoletnia Aleksandra.
Joanna Sądnicka, policjantka tuż przed emeryturą, dobrze pamięta sprawę sprzed niemal dwudziestu lat, w rozwiązaniu której pomagała jej Nina. Wspomnienia te odżywają, gdy w okolicy wybucha kolejny pożar. Ogień zdaje się kroczyć w ślad za Zuzą. Tyle że Zuza… nigdy nie istniała naprawdę.
Kobieta, którą Nina i Wiktor wpuścili pod swój dach, szuka rozwiązania zagadki z przeszłości, nie zdając sobie sprawy, że ona sama jest do niej kluczem.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Greta Drawska |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-145-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384021453 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.04.04 |
| Data pojawienia się | 2025.03.25 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 223 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Cóż może być w życiu gorszego, bardziej nieprzyjemnego i budzącego codzienny lęk i frustracje niż skrywanie przez lata tajemnic, o których wie się, że ich odkrycie przez najbliższych zmieni bieg losu? Każdy ma inny, mniej lub bardziej wstydliwy sekret, ale niezależnie od jego kalibru chce pilnie go strzec, by nie ujrzał światła dziennego. Co mają do ukrycia bohaterowie najnowszego thrillera Grety Drawskiej?
Nina Mars jest cenioną terapeutką. Specjalizuje się w problemach małżeńskich i pary w kryzysie pchają się do niej drzwiami i oknami. Ma tak zajęty terminarz, że brakuje jej czasu na życie prywatne. Do czasu. Podczas pewnej sesji do jej gabinetu wpada pacjentka i atakuje ją nożem, zadając liczne i prawie śmiertelne rany, a następnie popełnia samobójstwo. Okazało się, że słynna terapeutka miała romans z jej mężem. Fala oburzenia i hejtu przetoczyła się przez cały kraj. Natychmiast została zepchnięta z piedestału. Ucierpiała na tym też i jej najbliższa rodzina: mąż i córka. Nina po wyjściu ze szpitala zaszywa się w swojej sypialni i nie chce widzieć nikogo, nie rozmawia nawet z bliskimi, zostawiając ich swojemu losowi. Pewnego dnia na progu ich domu zjawia się Zuza – kobieta od sprzątania.
Kim jest?
Dlaczego tak bardzo zależało jej na kontakcie z odizolowaną Niną i jej rodziną?
Dlaczego Zuza miewa nocne koszmary, w których występuje ogień i niemowlęce kwilenie?
Mam problem z oceną tej książki. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Grety Drawskiej, ale nie zaiskrzyło. Początkowo nie umiałam się w pełni wciągnąć w przedstawioną historię. Wydawała się jedną z wielu: przewidywalna i schematyczna, jednak po pewnym czasie było ciut lepiej i żwawiej, a tajemnice bohaterów na tyle mnie zaangażowały, że przestałam odpływać myślami do zwykłych obowiązków. Jednak mimo wszystko czytałam bez znanego wszystkim molom książkowym zacięcia, by jak najszybciej dojść do sedna intrygi i poznać całą prawdę. Jestem w miarę zadowolona z lektury, ale czuję niedosyt. Czym jest spowodowany? Przede wszystkim kreacja bohaterów nie jest aż tak dogłębna i poruszająca, jak bym sobie tego życzyła. Uwielbiam w thrillerach psychologicznych wgryzać się w wątki obyczajowe i poznawać bohaterów od podszewki. Od dobrej i złej strony. Tu w tej kwestii nic mnie nie zdołało zaskoczyć, wszystkie zachowania były mi dobrze znane z innych tego typu powieści. Kolejny zarzut to nierówne tempo i finał. Po długo rozwijającej się intrydze samo zakończenie przyszło zbyt szybko i było przedstawione pobieżnie. Niektóre opisy były zbyt rozwlekłe, przez co lektura traciła impet, i właśnie epilog, który miał być kulminacją całej historii i odpalić petardę, wyszedł dość miałko i czytałam bez większych emocji. Samą książkę zamykałam raczej z lekkim rozczarowaniem. Potencjał był, ale cóż z tego.
„Sekret terapeutki” to dobry thriller, ale nie rewelacyjny. Nie zakochałam się w twórczości Grety Drawskiej. Lektura nie wbiła mnie w fotel i nie pozbawiła tchu. Nie zostanie na długo w mojej pamięci. Czytałam już znacznie ciekawsze intrygi zakończone prawdziwymi fajerwerkami.
Nie wiem, czy Netflix to ma” – rzuciła, uprzedzając pytanie. Dla jej młodszego kolegi jeśli jego ulubiona platforma czegoś nie wyświetlała, to nie istniało.
Lubicie poznawać nowych autorów? Ja bardzo chętnie poszerzam swoją listę. Gdy przeczytałam opis Sekretu terapeutki moją pierwszą myślą było- Chcę to przeczytać!
Główną bohaterką powieści jest Nina Mars - uznana psycholog, która padła ofiarą napaści w swoim gabinecie.
W wyniku tego zdarzenia tytułowa terapeutka specjalizująca się w kryzysach związków doświadczyła ogromnej traumy, co sprawiło, że na długi czas pogrążyła się w otchłani depresji.
Nina jest rozbita i wiele straciła- nie tylko zawód będący jej pasją i powołaniem lecz przede wszystkim rodzinę.
Osobą która stara się pomóc psycholożce jest jej mąż-Wiktor , lecz z czasem przeszłość Pani Mars zaczyna mocno mężczyznę niepokoić.
Córka pary Ola odcięła się emocjonalnie..
Czy tę układankę da się jeszcze złożyć w całość?
Przełomem w życiu małżonków jest pojawienie się mlodej kobiety - Zuzanny. Dziewczyna stwarza bardzo sympatyczne wrażenie udaje jej się również dotrzeć do wnętrza Niny i to dzięki niej znajduje ona siłę do walki o siebie.
Żadne z nich nie ma jednak pojęcia, że wszelkie działania nowej znajomej są skrupulatnie obliczone na jej korzyść.
Tyle ,że Zuza nie zdaje sobie sprawy z tego ,że sama jest kluczem do rozwikłania zagadki serii pożarów.
Sprawę tę prowadzi Joanna Sądnicka , doswiadczona śledcza tuż przed emeryturą, która niegdyś pomagała Ninie.
Napięcie mrok i głęboka analiza psychologiczna postaci - to tylko część atutów powieści Grety Drawskiej.
Świetnie się bawiłam i odczuwałam nieustanną lawinę emocji wraz z każdą kolejną przeczytaną stroną.
„Sekret terapeutki” to dojrzała, emocjonalnie wielowarstwowa powieść, która zachwyca konstrukcją psychologiczną i wciągającą fabułą. Choć wymaga od czytelnika zaangażowania i uwagi, oferuje za to coś więcej niż typowy thriller – głęboką opowieść o traumie, winie i próbie wybaczenia.
Gorąco polecam
Z twórczością Grety Drawskiej jestem związana od chwili, gdy po raz pierwszy sięgnęłam po serię o ‘Wandzie Just i Piotrze Dereniu”. Od tamtego momentu każda kolejna książka autorki tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Greta Drawska potrafi tworzyć opowieści pełne napięcia, mroku i tajemnic, jednocześnie zachowując niezwykłą wrażliwość i wnikliwość w ukazywaniu postaci. „Sekret terapeutki” to kolejna wstrząsająca, a zarazem wciągająca opowieść autorki, która nie tylko trzyma w napięciu, ale i zmusza do refleksji.
„Sekret terapeutki” to historia pełna sekretów i fałszu, w którą autorka wciąga niczym pająk w sieć utkanych przez nią z precyzją intryg. Greta Drawska z niezwykłą finezją buduje napięcie i stopniowo odkrywa kolejne warstwy prawdy, sprawiając, że lektura książki staje się wręcz nie do odłożenia. Z każdą stroną napięcie rośnie, a duszna atmosfera jeszcze mocniej działa na wyobraźnię. Wszystkie postaci są wiarygodne i starannie skonstruowane, podobnie jak wątki, które pozornie wydają się nie mieć ze sobą związku, a ostatecznie łączą się w spójną i zaskakującą całość.
Joanna Sądnicka, policjantka zbliżająca się do emerytury, zostaje wezwana do pożaru, który przypomina jej sprawę sprzed niemal dwóch dekad, nad rozwiązaniem której wspólnie pracowała z Niną. W jej myślach pojawia się obraz innego pożaru: czerwona mgła, odgłos wymiotującego technika i twarz tamtej dziewczynki sprzed lat. Tym razem spalił się dom należący do Niny Mars, renomowanej psychoterapeutki. Joanna stara się skontaktować z Niną, a później z jej mężem Wiktorem, jednak bezskutecznie, co wzbudza w niej niepokój.
„Sekret terapeutki” to wspaniała powieść, prawdziwy majstersztyk. Nie ma w niej pędzącej akcji, ale atmosfera, jaką stworzyła autorka – nawet w retrospekcjach Zuzy, jest niesamowita. To ledwo uchwytne napięcie, które cały czas elektryzuje i sprawia, że powieść czyta się z zapartym tchem. Bardzo spodobało mi się to, jak Greta Drawska prowadziła fabułę: powoli budowała napięcie, stopniowo odsłaniając kolejne tajemnice, aż do mocnego, zaskakującego finału. Autorce udało się mnie zmylić, bo podejrzewałam zupełnie inne rozwiązanie tej historii. Najbardziej spodobała mi się kreacja postaci Zuzy – bardzo ciekawa, nieoczywista, pełna tajemnic. To właśnie ona wprowadziła do fabuły sporo niepokoju i dodała jej pazura. Greta Drawska nie prowadzi swojej historii prostą drogą – chwilami zawiesza akcję w czasie, miesza wspomnienia z rzeczywistością, emocje z domysłami. Skutecznie zwodziła mnie na manowce, ale właśnie takie thrillery lubię najbardziej. Wprowadzenie postaci policjantki na samym początku i przedstawienie zdarzeń dało mi mylne wyobrażenie, ale właśnie dlatego ten thriller był taki ciekawy – sądziłam, że fabuła podąży w zupełnie innym kierunku.
„Sekret terapeutki” to także powieść o destrukcyjnym wpływie rodziców na swoje dzieci, o wyczuleniu na nierówność społeczną i krzywdę, która prowadzi do agresywnych zachowań. To opowieść o tym, że nasze decyzje determinują nie tylko nasze życie, ale także życie wszystkich innych, którzy mają z nami kontakt lub znajdują się w naszym otoczeniu. Ta książka uświadamia również, że każdy ma parcie na szkło, choćby nie wiem, jak zarzekał się, że jest inaczej. Niestety równie szybko można stać się niesławnym, ponieważ ludzie nie potrafią wybaczyć potknięć i są w tym względzie okrutni. Przekonała się o tym Nina Mars, ale powieść, w końcowym rozrachunku, pokazuje, że to rodzina jest najważniejsza – tego potrzebuje każdy.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Grety Drawskiej i już wiem, że na pewno nie ostatnie. Jej pióro urzekło mnie od pierwszych stron – lekkie, ale jednocześnie wyraziste, pełne emocji i subtelnych niuansów. Dzięki temu książkę czyta się płynnie i z dużą przyjemnością. Autorka potrafi budować napięcie i kreować intrygujące postaci, a przede wszystkim – zatrzymać czytelnika na długo przy swojej opowieści. Spędziłam z tą książką wiele miłych chwil i z każdą kolejną stroną coraz bardziej doceniałam sposób, w jaki Greta Drawska opowiada historię.
„Sekret terapeutki” to książka, która zdecydowanie trzyma w napięciu. Fabuła rozwija się dynamicznie – akcja jest aktywna, pełna niespodziewanych zwrotów i sekretów, które mnożą się z każdą kolejną stroną. Czytelnik jest wręcz zmuszony do snucia własnych teorii i z zapartym tchem śledzi wydarzenia, by przekonać się, jak wszystko się połączy.
Greta Drawska umiejętnie gra z czytelnikiem – podsuwa tropy, które z czasem okazują się fałszywe, by dopiero w zakończeniu odkryć wszystkie karty. I to właśnie finał robi największe wrażenie – zaskakujący, przemyślany i idealnie spinający wszystkie wątki.
Czytelnicy znajdą w tej historii wiele – emocje, tajemnice i stopniowo odkrywaną prawdę, która z każdą stroną coraz bardziej zaskakuje. Akcja „Sekretu terapeutki” toczy się wartko i nie pozwala się nudzić ani na chwilę. Już od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w wir dramatycznych wydarzeń: Nina Mars, znana i ceniona psychoterapeutka, zostaje brutalnie zaatakowana w swoim gabinecie. Wraz z tym ciosem traci nie tylko zdrowie, ale również dobre imię – media rozpisują się o jej romansie z mężem jednej z pacjentek. Wszystko, co było dla niej ważne, nagle się rozpada.
W tym momencie wkracza Zuza – tajemnicza młoda kobieta, która zdaje się przynosić ukojenie domowi Marsów, choć jest w tej rodzinie ktoś, kto jej nie wierzy. Kim naprawdę jest Zuza i jakie są jej intencje.
W międzyczasie wracają wspomnienia sprzed lat – sprawa nierozwiązanej zagadki, w której brała udział policjantka Joanna Sądnicka. W okolicy zaczynają płonąć kolejne domy, a ogień zdaje się iść za Zuzą jak cień… Atmosfera staje się coraz bardziej niepokojąca, a wszystkie pozornie niepowiązane elementy zaczynają układać się w jedną, pełną emocji i napięcia całość.
W tej książce czytelnik znajdzie również wnikliwe portrety psychologiczne postaci. Autorka mistrzowsko buduje napięcie, rzuca cień podejrzeń na niemal każdego bohatera i prowadzi czytelnika przez sieć tajemnic, które dopiero na końcu zostają całkowicie odkryte.
„Sekret terapeutki” to książka, którą pochłania się z ekscytacją – do ostatniej strony. Polecam wszystkim, którzy kochają tajemnice, zwroty akcji i mocne zakończenia.
Drawska w swojej powieści połączyła kryminał, thriller oraz dramat rodzinny, a to wszystko obudowane warstwą psychologiczną.
Główną bohaterką opowieści jest Nina Mars, psychoterapeutka, która dość niespodziewanie traci absolutnie wszystko. To życiowe tąpnięcie przykuwa uwagę już od samego początku. Pojawienie się w historii dość enigmatycznej Zuzi znacznie zmienia zrewolucjonizowane życie Marsów, jednak w powietrzu wisi jakiś sekret.
Czymś co zupełnie zmienia oblicze historii, jest dawna pogrzebana zagadka z przeszłości, która jak to bywa, nie daje o sobie zapomnieć, a gdy już wypełznie, to wywraca wszystko o 180 stopni.
Spodobało mi się niezwykle tempo tej historii, ponieważ dynamiczne momenty popychające fabułę do przodu przeplatają się z momentami głębokiej psychologicznej wiwisekcji, co dla mnie było strzałem w dziesiątkę.
Postać niemal emerytowanej policjantki Joanny Sadnickiej nadało powieści kolorytu, ponieważ oprócz samej postaci za sprawą postaci moja perspektywa na wydarzenia zmieniła nieco oblicze.?Zdecydowanie doceniam też fakt, że książka nie podaje wszystkiego na tacy, a posługuje się symboliką, takim bardzo subtelnym metaforycznym realizmem, co znakomicie zagrało i sprawiło, że historia była jeszcze bardziej atrakcyjna.
Na mnie ta powieść wywarła pozytywne wrażenie za sprawą zarówno złożonej fabuły jak i rozbudowanej warstwy psychologicznej. Powieść wzbudziła we mnie emocje i za to należy się zdecydowanie plus. Historia Drawskiej bardzo obrazowo ukazuje zarówno upadek jak i odrodzenie, złożoność i towarzyszące temu emocje są ukazane w sposób niezwykle realny.
Gatunkiem, który od lat jest moim ulubionym, ale jednocześnie drąży mnie emocjonalnie, są thrillery psychologiczne. Przeczytałam ich sporo, ale za każdym razem wstrząsa mną to, jak bardzo nieodgadniona i skomplikowana jest ludzka psychika.
Znając wcześniejsze powieści Grety Drawskiej, spodziewałam się, że znów wpadnę w emocjonalny labirynt, w którym każda ścieżka prowadzi do przeszłości pełnej ran, przemilczeń i sekretów, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Ale jednak wychodzą. Stopniowo, chytrze. I w premierze z 9 kwietnia „Sekret terapeutki” ponownie znalazłam to wszystko! Ta historia przyciąga jak magnes, oplata jak bluszcz i nie pozwala się wyplątać do samego końca!
Wkraczamy w życie rodziny, dla której to, co nazywają „wypadkiem” żony i matki, obróciło ich poukładane, bezpieczne życie w perzynę. Każde z nich musi borykać się z konsekwencjami wcześniejszych zdarzeń, a każdy kolejny krok jest niczym kostka domina w łańcuchu prowadzącym do tragedii, w której spłonie wszystko. Czy, niczym legendarny feniks, odrodzą się z popiołów na nowo?
Autorka sączy informacje jak truciznę, z precyzją doświadczonej terapeutki, nie dając gotowych odpowiedzi, ale sprawiając, że zaczęłam kwestionować wszystko. Czym niegdyś słynna terapeutka, Nina Mars, zasłużyła sobie na zło, którego doświadcza? Zło, które niczym jad rozlewa się na jej rodzinę? Czy młoda, zbuntowana Aleksandra naprawdę tylko szuka akceptacji i próbuje uporać się z nękaniem ze strony rówieśników? Kim tak naprawdę jest Zuza, która przenika do ich rodziny? Cieniem z przeszłości, czy głosem, którego nigdy nikt nie chciał wysłuchać?
Narracja z różnych perspektyw jest jak wchodzenie do głów bohaterów i słuchanie ich najgłębszych, najbardziej bolesnych myśli. Czasem traciłam wiarę we własny osąd, nie wiedząc do końca, komu wierzyć, ale czy to powinno dziwić, skoro bohaterowie nie mogli zaufać nawet sami sobie? Bo tu nic nie jest czarno-białe, a to, co bierzemy za pewnik, nagle okazuje się umiejętnie utkaną ułudą. Ale właśnie za to mieszanie czytelnikowi w głowie, za tę niepewność towarzyszącą lekturze, kocham thrillery!
Jeśli chcecie poznać sekret terapeutki, dajcie się porwać tej nieodkładalnej powieści z precyzyjnie nakreśloną fabułą i genialną kreacją wielowymiarowych postaci. Na pewno nieraz wywiedzie Was na manowce i gwarantuję, że po jej lekturze trzy razy się zastanowicie, zanim powierzycie swoje tajemnice pamiętnikowi.
Zaczęłam czytać … i przepadłam. To chyba najlepsza rekomendacja!
Tytułową terapeutką jest Nina Mars, kobieta, która odniosła niebywały sukces w życiu zawodowym, wzbudzając powszechny podziw i zawiść… Poznajemy ją jednak jako osobę pokonaną – schorowaną, zrezygnowaną, pozbawioną nadziei. Utraciła nie tylko pozycję zawodową, ale zdewastowane zostało jej życie osobiste - mąż nie może wybaczyć zdrady, a córka utraconej więzi.
Narracja prowadzona jest z kilku perspektyw.
Aleksandra jest córką Niny. Przeżywa okropne chwile. Dziewczyna musi zmierzyć się z hejtem, wystawieniem rodzinnych sekretów na widok publiczny. Udziela jej się piekło dojrzewania, dodatkowo czuje pustkę, rozpacz, boli ją odrzucenie, ma poczucie krzywdy. Dochodzi do tego rówieśnicza przemoc, zastraszanie, więc naprawdę trudno nie darzyć sympatią tej inteligentnej, ale nieszczęśliwej nastolatki.
Wiktor, mąż Niny, jest charyzmatycznym wykładowcą na uniwersytecie przyrodniczym. Kocham rośliny, więc od razu urzekły mnie jego wykłady o leśnych ogrodach oraz zamiłowanie do permakultury. Podziwiam jego lojalność wobec kobiety, która tak go skrzywdziła, cierpliwość i próby pogodzenia się z nową sytuacją.
Zuza to pomoc domowa, zatrudniona przez Marsa. Jej zadaniem jest doprowadzenie do ładu zaniedbanego domostwa. Okazuje się jednak, że dziewczyna ma niespodziewanie korzystny wpływ na postawę zamkniętej w sobie, odrzucającej do tej pory każdą próbę pomocy, byłej terapeutki. Sama mierzy się jednak z własnymi demonami, realizując długo planowany niepokojący scenariusz…
Kinga natomiast to bohaterka, której historia złamała mi serce. Trudno pogodzić się z tym, że życie czasami bardzo niesprawiedliwie rozdaje karty.
Powieść budzi ogromne emocje, kolejne strony wzmagają ciekawość, ale i napięcie. Od pewnego momentu byłam pewna, że ułożyłam kawałki układanki, ale autorka genialnie myli tropy. Ten thriller psychologiczny tak powoli odkrywa kolejne półprawdy, sugeruje rozwiązania, manipuluje odczuciami, że na końcu ze zdumieniem odkrywamy cały zamysł. Zostajemy z pytaniami o to, czy przeszłość zawsze ma wpływ na teraźniejszość, czy gwałtownie zaburzony ekosystem można odbudować, a jeżeli tak, to jakim kosztem?