
W sercu czarownicy nigdy nie wypali się gniew.
Jest taki gniew, który nigdy się nie wypali i uderzy w najmniej spodziewanym momencie. Nawet jeśli udało się perfekcyjnie zatrzeć ślady.
Prokurator Wanda z niepokojem przygląda się ciału kobiety na śniegu. Wargi ofiary spina mosiężna kłódka. Szybko się okazuje, że zabita to miejscowa miłośniczka babskich plotek i tarota. Kto chciał zamknąć jej usta?
Zanim Wanda Just i podkomisarz Piotr Dereń zdążą wpaść na jakikolwiek trop, już robi się głośno o nowej zbrodni na Górze Czarownic. Tymczasem zbliża się sylwester, ale żadne z nich nie jest w nastroju do świętowania. Wanda całymi nocami ślęczy nad zdjęciami sprzed lat, próbując dopasować elementy układanki. Rozprasza ją migająca ikonka czatu. Ale chyba nawet pani prokurator może czasem poflirtować, prawda?
W pozornie zwyczajnym miasteczku kryją się brutalne tajemnice przeszłości. Tutaj dawnych grzechów nie zapomina się nigdy.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Greta Drawska |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 368 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-240-7164-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324071647 |
| Data premiery | 2021.01.25 |
| Data pojawienia się | 2020.11.18 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Kiedy przeczytałam Rytuał, czyli pierwszy tom z cyklu o Wandzie Just oraz Piotrze Dereniu, byłam naprawdę zachwycona. Pierwsze spotkanie z piórem Grety Drawskiej wypadło bardzo dobrze i nie mogłam doczekać się momentu, gdy sięgnę po kontynuację. Stos już za mną - czy zachwycił mnie równie mocno? Może wręcz przeciwnie? O tym w tej recenzji.
Do czego może posunąć się człowiek? Do wielu rzeczy. Nawet do morderstwa, które przypomina rytuał... Martwa kobieta leży w śniegu, jej usta spina kłódka. Okazuje się, że denatka była znaną plotkarą i miłośniczką tarota. Tylko kto chciał ją uciszyć na stałe? Tego będą musieli dowiedzieć się prokurator Wanda Just oraz podkomisarz Piotr Dereń. Jednak zanim zdążą wpaść na trop, w miejscowości już robi się głośno o zbrodni. Wszystko zaczyna pędzić coraz szybciej, a pani prokurator będzie poszukiwać, chociaż chwili wytchnienia. Jednak mroczne tajemnice sprzed lat nie dadzą o sobie tak łatwo zapomnieć...
O głównych bohaterach nie będę się tutaj za bardzo rozpisywać, lecz muszę wspomnieć o postaci Piotra Derenia. Tak, jak w poprzednim tomie nie potrafiłam stwierdzić, czy jest on dobrze wykreowanym bohaterem, czy też nie – bo został zepchnięty na zupełnie boczny tor, tak tutaj naprawdę mogłam poznać go jako pełnowartościowego bohatera. Autorka zadbała zarówno o jego życie prywatne (które zdecydowanie nie należy do kolorowych, ale i tak go podziwiam za jego cierpliwość), a także o życie zawodowe, w którym ukazana została relacja między Wandą a nim. Cieszę się, że autorka nadrobiła straty i w końcu mogę napisać o tej postaci coś więcej.
Fabuła tego kryminału urzekła mnie już od pierwszej strony, chociaż może to stwierdzenie jest trochę niefortunne. Po prostu poczułam się wciągnięta od samego początku i przyznaję, że gdy odkładałam tę książkę na bok, wciąż wracałam do niej myślami - a to u mnie jest wyznacznik tego, czy dana powieść jest dobra. Wątek dotyczący czarownic i wierzeń w różne zaklęcia czy modły do samego pana Piekła został przedstawiony bardzo dobrze, ciekawie i w sposób budzący trochę dreszcze na plecach. Jednym zdaniem – to, co tygryski lubią najbardziej.
Stos jest zdecydowanie lepszą jakościowo powieścią niż Rytuał. Choć tematyka odrobinę podobna, to jednocześnie zupełnie inna i zdecydowanie bardziej wciągająca. Lektura tej pozycji zajęła mi kilka godzin, a gdyby nie sen – spokojnie skończyłabym ją w jeden wieczór. Takie kryminały lubię, a jeśli pojawiają się w nich takie zwroty akcje, jakie spotkałam tutaj – jak dla mnie jeszcze większa bomba!
Jeżeli poszukujecie dobrej powieści kryminalnej, w której nie brakuje akcji, życia prywatnego bohaterów prowadzących daną sprawę oraz takiej, przy której mogą Wam przebiegać ciarki z niepokoju – Stos poleca się w stu procentach.
Lubię czytać polskie kryminały. Z wielką chęcią poznaję nowych autorów. W zeszłym roku poznałam Gretę Drawską i jej książkę pod tytułem „Rytuał”. Wspominam ją bardzo dobrze i nie mogłam się doczekać jej kontynuacji. W końcu, w moje ręce trafiła ona, czyli „Stos”. Spodziewałam się, że będzie to kolejny świetny kryminał, który zaskoczy mnie historią i ostatecznym rozwiązaniem zagadki. Czy tak też się stało?
Gdy zaczynałam czytać książkę „Stos”, to w mojej głowie pojawiły się myśli, że spędzę teraz miły czas z zagadkową historią, która pobudzi mój mózg do pracy. Tak też się stało. Opisywana historia bardzo szybko mnie wciągnęła i równie szybko zaczęłam się zastanawiać, jakie będzie rozwiązanie tej sprawy kryminalnej. Oprócz ciekawej zbrodni dostałam też więcej informacji o głównych bohaterach, a bardzo ich polubiłam, więc z chęcią bliżej ich poznałam.
„Stos” to kolejny bardzo dobry kryminał Grety Drawskiej. Czyta się go w ekspresowym tempie i z pełnym zainteresowaniem. Znalazłam w niej kilka szczegółów, które nie za bardzo mi podpasowały, ale nie wpływają one za bardzo na moją ogólną ocenę. Jeśli będę o niej za jakiś czas wspominać to myślę, że będę wspominać tylko o jej plusach i na pewno będę polecać tę serię jako dobrą serią kryminalną. Zdecydowanie polecam!
Duet prokurator Wanda Just i podkomisarz Piotr Dereń skradł moje serce już w pierwszej części cyklu kryminalnego autorstwa Grety Drawskiej. Tylko czy możemy nazywać ich duetem, czy raczej dwoma elektronami krążącymi wokół siebie? Ludźmi doświadczonymi przez życie, podchodzącymi do siebie z ogromną nieufnością i obawą? Czy świąteczny i noworoczny czas wpłynie na poprawę ich relacji?
Na szczęście stosunki służbowe wychodzą im dużo lepiej. A w przypadku prowadzonego przez nich śledztwa współpraca okaże się niesamowicie istotna.
Znalezione na śniegu okaleczone zwłoki młodych kobiet i pozostawione przy nich dziwne rekwizyty sugerują, że morderca chce w ten sposób coś przekazać. Tylko czy śledczym uda się odczytać tajemnicze znaki? Co może łączyć zamordowane kobiety z okrutną śmiercią niepełnosprawnego mężczyzny, znawcy historii czarownic?
Metodycznie prowadzone śledztwo i zawirowania w życiu osobistym bohaterów, przerywane są historią kobiety uznanej przed kilkuset laty za czarownicę. Jest ona jeszcze bardziej intrygująca, niż współczesne zdarzenia i automatycznie rodzi pytanie, w jaki sposób może się z nimi wiązać.
Trudno mi ocenić, co tym razem bardziej mnie ujęło, czy ten tajemniczy, zahaczający o mistycyzm klimat, czy nieoczywista relacja Wandy i Piotra. A może lekkie pióro autorki i wciągająca akcja? W każdym razie drugą część oceniam jeszcze wyżej, niż poprzednią i z niecierpliwością wyczekuję kolejnej. Jestem też niesamowicie ciekawa jaki będzie nosiła tytuł.