
Nowy elektryzujący thriller Alexa Northa, autora bestellerowego Szeptacza, który znalazł się na krótkiej liście CWA Daggers 2020.
„Jeżeli podobał Wam się Szeptacz, ta książka Was zachwyci” – Alex Michaelides.
Rytualne morderstwo, nawiedzone przez złe moce miasteczko, budząca paniczny strach postać Czerwonorękiego oraz przytłaczająca atmosfera nadciągającej katastrofy. Ta historia wciąga, trzyma w napięciu, hipnotyzuje złowieszczą scenerią i przyprawia o gęsią skórkę.
Niepozorne miasteczko Gritten Wood ma mroczną przeszłość. Dwadzieścia pięć lat temu doszło tu do bestialskiego morderstwa o podłożu rytualnym, w którym uczestniczyło kilku nastolatków. Policji udało się zatrzymać jednego ze sprawców, drugi, Charlie, zniknął w tajemniczych okolicznościach.
Paul Adams doskonale pamięta, co się wtedy stało. Dobrze znał Charliego i jego ofiarę, a tamte wydarzenia położyły się cieniem na jego dorosłym życiu. Ćwierć wieku później pełen obaw wraca do rodzinnej miejscowości. Ku swojemu przerażeniu odkrywa, że historia się powtarza. W okolicy dochodzi do serii morderstw zainspirowanych zbrodnią sprzed ćwierć wieku. Duchy przeszłości, te prawdziwe i te tylko wymyślone, wciąż go prześladują.
„W mrocznym świecie stworzonym przez Northa ciężko odróżnić to, co dzieje się naprawdę od tego, co tylko się przyśniło… W pewnym momencie wszystko wydaje się koszmarem. Druga powieść autora trzyma w napięciu równie mocno jak debiut, a do tego jest jeszcze bardziej przerażająca” – Alex Michaelides.
„Zanim ta pokręcona historia dotrze do końca, czeka was mnóstwo niespodzianek. Genialny, niesamowicie przerażający thriller. Jeśli jesteście fanami Stephena Kinga, prawdopodobnie pokochacie też Alexa Northa” – „Library Journal”.
„Spodziewajcie się, że powieść Northa was zelektryzuje. Autor po mistrzowsku myli tropy, co krok dając czytelnikowi prztyczka w nos. Ten oszałamiający thriller stawia Alexa Northa w gronie najwybitniejszych autorów powieści z dreszczykiem” – „Booklist”.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Muza SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: +48226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Alex North |
| Wydawnictwo | Muza |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 416 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-287-1499-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328714991 |
| Data premiery | 2020.10.28 |
| Data pojawienia się | 2020.09.23 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
"Nie powinno cię tu być! Czerwone ręce, Paul! Wszędzie są czerwone ręce. O Boże, Paul, to jest w naszym domu! To gówno jest w naszym domu!"
Sny. Czy istnieje możliwość wpływania na nasze sny? Czy są one tylko wytworem naszej wyobraźni? A co jeśli pojawi się możliwość kontrolowania sennych marzeń... Tylko czy to do końca bezpieczne...
Paul opuścił dom rodzinny ponad 20 lat temu, i od tego czasu zdecydowanie starał się unikać Gritten Wood. Jednak ze względu na chorobę swojej matki wraca. Już pierwszego dnia słyszy, że nie powinno go tam być. Koszmar sprzed lat powraca. Pan Czerwone Ręce kolejny raz wyłania się z lasu, a Paul wie, że to nie wróży nic dobrego. Giną kolejne osoby, a Paul zastanawia się czy śni, czy wszystko dzieje się w realnym świecie.
"W cieniu zła" to świetnie napisany thriller. Nie czytam wcześniejszy powieści autora, dlatego bardzo chciałam zajrzeć do tej. I nie zawiodłam się. Fabuła przeplata się ? teraźniejszość z przeszłością ? co pozwala poznać głównego bohatera. Autor praktycznie od pierwszych stron buduje napięcie, które wzorem sinusoidy momentami uspokaja czytelnika, żeby za moment wcisnąć go w fotel. Dodatkowo w książce poruszone zostaje zjawisko inkubacji snu, co jeszcze dodaje jej smaczku.
"Wcieniu zła" to intrygująca i klimatyczna książka, którą polecam każdemu kto ma ochotę na odrobinę dreszczyku i gęsiej skórki.
„W cieniu zła” to drugi thriller Alexa North, który przez czytelników został równie entuzjastycznie przyjęty jak rok wcześniej „Szeptacz”. Fabuła toczy się w dwóch planach czasowych – teraz i 25 lat temu. Łączy jest postać Paula oraz brutalne morderstwo, do którego doszło zarówno wtedy jak i teraz. Wtedy nie złapano jednego ze sprawców, więc może teraz powrócił? Historia oparta jest na motywie świadomego snu. To zjawisko, które faktycznie występuje, autor więc na jego podstawie usnuł całą dosyć mroczną historię nastolatków, które wplątały się w złe towarzystwo i które zdominowane prze lidera nie widzą zagrożenia jakie ten stwarza. Kreacje postaci zbudowane są solidnie, szczególnie Paula, którego poznajemy jako osobę dorosła i jako nastolatka. Akcja nie jest specjalnie dynamiczna, raczej kojarzy się z taką czarną, oniryczną mgłą. Ogólnie była to ciekawa lektura na kilka długich wieczorów :)
Paul po dwudziestu pięciu latach wraca do rodzinnego miasta, by spędzić ze swoją ciężko chorą matką ostatnie chwile jej życia. Przez te wszystkie lata nie widywał jej wcale. Po tragedii, do której doszło, a w której pośrednio brał udział, próbował wymazać w pamięci traumatyczne chwile i prawie mu się to udało. Niestety koszmar wrócił, a wraz z nim krwawe ślady dłoni.
Klimat tej powieści jest bardzo mroczny, a to za sprawą lasu potocznie nazywanego „Cieniem”, w którym to jako nastolatkowe spotykali się bohaterowie. Duże znaczenie ma tu sfera snu. Charlie Crabtree po dokonaniu wraz z kolegą okrutnej zbrodni, znika, dosłownie zapada się pod ziemią. Chłopak był przekonany, że dzięki złożonej ofierze, będzie w stanie przenieść się na zawsze w świat snów. Czy udało mu się tego dokonać?
Wierzycie w świadome sny? Podobno możliwym jest zdawanie sobie sprawy z tego, że śnimy, możemy mieć wpływ na to co się w nich dzieje i myśleć logicznie. Wiele ludzi ćwiczy i marzy o tym, by osiągnąć ten stan. Może on służyć, jako pomoc w zwalczaniu koszmarów lub dla rozrywki. Ja bałabym się w to zagłębiać, obawiam się, że w swoich snach kreowałabym świat marzeń, który po przerwaniu snu pryskałby, jak bańka mydlana, wprowadzając mnie w depresję.
Na początku ciężko było mi się w tę książkę „wgryźć”, po doświadczeniach z „Szeptaczem” myślałam, że tak, jak w tamtym przypadku, dostanę powieść obyczajową z elementem thrillera w tle. Jednak bardzo się myliłam, tu akcja zdecydowanie jest szybsza oraz mocniejsza, no i nie mogę nie wspomnieć o tym, że dobijając do ostatnich stron, czułam się zaskoczona. Zupełnie nie spodziewałam się takiego rozwiązania zagadki.
Narratorem tej powieści jest Paul oraz policjantka o imieniu Amanda. Z tym że tego pierwszego poznajemy w czasie teraźniejszym oraz w czasie przeszłym. Czasami jest on dorosłym mężczyzną, do którego powracają koszmarne wspomnienia, a czasami piętnastolatkiem z owych koszmarnych wydarzeń. Prócz nich poznajemy również mieszkańców Gritten Wood, którzy pamiętają zdarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat.
Uważam, że pomysł na fabułę jest doskonały. Jawa miesza się tutaj ze snem, wprowadzając gęstą, niepokojącą atmosferę. W pewnym momencie nie wiemy, co jest prawdą, a co nie. Czy za zbrodniami stoi potwór ze sfery snów, czy może człowiek. Kto tak naprawdę jest potworem?
Jeśli lubicie thrillery z psychologiczną nutą, dobrze czujecie się w odkrywaniu wraz z bohaterami tajemnic oraz nie przeszkadza Wam to, że akcja rozwija się w średnim tempie, to jest to zdecydowanie pozycja dla Was.
W cieniu zła" mamy czwórkę kolegów - zafascynowanego świadomym śnieniem Charliego Crabtree i Bille'go oraz dwójkę "odludków" Jamesa i Paula.
To właśnie z perspektywy Paula poznajemy historię sprzed ćwierćwiecza. Kiedy wraca do miasteczka wokół niego zaczynają dziać się dziwne rzeczy mocno związane z historią sprzed lat. Kim jest Pan Czerwone Ręce? Jak bardzo chłopcy zagubili się w świadomym śnieniu? Co tak na prawdę się stało z Charliem?
Myślałam, że klimatu z "Szeptacza" autor nie przebije, natomiast kolejną swoją książką udowadnia, że doskonale odnajduje się w tym gatunku i idealnie balansuje między horrorem a thrillerem.
Zarówno tutaj jak i w poprzedniej książce odnajduję dużo- może nie tyle co zapożyczeń a mocnych inspiracji mistrzem horrorów- Kingiem. Nawet North mruga do fanów powieści mistrza grozy umieszczając dialog dotyczący...a sami zresztą zobaczycie :)
Klimat jaki autor stworzył ciągnie się przez całą powieść i z każdą kartką potęguje uczucie strachu i niepewności. Mamy nawet wrażenie, że zjawiska nadprzyrodzone mają czynny udział w tej historii.
Wydaje mi się że każdy kto lubi książki Kinga, Mastertona czy czytał "Szeptacza", powinien poznać historię Pana Czerwone Ręce. Akurat aura za oknem może nie sprzyja czytaniu innych książek niż świąteczne, ale nie oszukujmy się... nie wszyscy lubią choinkowe słodkie pierdzenie więc dla tego grona "W cieniu zła" będzie idealną alternatywą :)
"- Fajnie usłyszeć coś miłego, ale wiesz, jak jest. Człowiek nigdy nie jest zadowolony z efektów własnej pracy.
- Tylko w ten sposób można się rozwijać i robić postępy."
"- To raczej nie działa w ten sposób, Paul. Z wiekiem wszystkie wspomnienia zlewają się w jedną całość i zaczynasz myśleć, że życie wcale nie przypomina linii prostej, tylko raczej coś w rodzaju... gryzmołów."
Muszę przyznać, że w trakcie lektury tej książki miałam mieszane uczucia. Spodziewałam się chyba czegoś innego, czegoś bardziej przerażającego. Muszę chyba podchodzić do książek obojętnie, bo jednak wcześniejsze nastawienie i oczekiwania wpływają później na odbiór danej książki.
Jednak mimo tego szczerze powiedziawszy książka podobała mi się. Może nie było jakiegoś efektu "wow" po przeczytaniu, ale uważam, że to naprawdę dobra powieść. Ciekawa fabuła, interesujący bohaterowie, dużo tajemnic, mroczna historia, a to bardzo lubię w powieściach. Bardzo podobały mi się dwie płaszczyzny czasowe, w których została osadzona powieść. To przeskakiwanie pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami może sprawić, że czytelnik się pogubi, ale ja na szczęście takiego problemu nie miałam. Przyznam też, że na początku miałam ochotę przestać czytać. Jednak im dalej czytałam, tym bardziej się wciągałam w tę historię i byłam coraz bardziej ciekawa jak to się zakończy. Autor igra nieco z czytelnikiem nasuwając pewne tropy, jednak samo rozwiązanie zagadki nie jest wcale takie oczywiste. I za to duży plus. Niewątpliwie pomysł na fabułę bardzo ciekawy. Pogranicze jawy i snu, świadome sny. Bardzo interesujący wątek. Podczas czytania dałam się niejednokrotnie zaskoczyć! Tak, naprawdę! Musiałam chwilę się zastanowić, wrócić pamięcią do wcześniejszych wątków. Poza tym nie spodziewałam się takiego zakończenia historii. To również mnie zaskoczyło i podobało mi się.
Podsumowując, "W cieniu zła" to świetna powieść. To dużo dobrej lektury, świetnie spędzony czas, wciągająca historia, ale też mroczna i tajemnicza. Polecam przeczytać i przekonać się czy się spodoba.
"W cieniu zła" to nowa powieść Alexa Northa. W zeszłym roku miałam okazję czytać "Szeptacza" jego autorstwa i nie ukrywam, że książka nie do końca przypadła mi do gustu. Dlatego bałam się rozczarowania, zaczynając kolejną przygodę z panem Northem. Szybko okazało się, że niepotrzebnie. Czytało mi się tę książkę naprawdę dobrze i jestem po lekturze usatysfakcjonowana.
Paul Adams po dwudziestu pięciu latach wraca w rodzinne strony, by zaopiekować się umierającą matką. Powrót do Gritten Wood, po wydarzeniach, które miały miejsce przed laty to ostatnia rzecz, której chciał. Kiedy był nastolatkiem, na miejskim placu zabaw doszło do brutalnego morderstwa. Paul znał nie tylko ofiarę, ale również sprawców.
Tymczasem w okolicy dochodzi do serii morderstw zainspirowanych zbrodnią sprzed ćwierć wieku. Ktoś na drzwiach domu matki Paula zostawia krwawe odciski dłoni, a mężczyzna ma coraz gorsze przeczucia. Czy morderca wrócił do Gritten po dwudziestu pięciu latach?
"W cieniu zła" to dobra książka. Mnie nie przeraziła, nie przyprawiła o gęsią skórkę, ale czytałam ją z ogromną przyjemnością. Już przy lekturze "Szeptacza" bardzo polubiłam styl autora. Jest lekki i plastyczny, dzięki czemu książkę czyta się niezwykle szybko. Całość jest naprawdę dobrze napisana. Autor wie jak zaciekawić czytelnika opowiadaną przez siebie historią i nie ukrywam, że ja dałam się w nią wciągnąć od pierwszych stron. Do samego końca nie byłam pewna, jaki będzie jej finał i przyznaję, że udało się panu Northowi mnie zaskoczyć. I to bardzo! Tego na pewno się nie spodziewałam!
Autor miał niezwykle oryginalny pomysł na fabułę, której motywem przewodnim jest świadomy sen. Dzięki temu stworzył fascynujący klimat, którym mnie kupił.
Moim zdaniem "W cieniu zła" jest zdecydowanie lepsza niż "Szeptacz". Szczerze Wam tę książkę polecam!
„Lubię patrzeć, jak umierasz, jak pękają ci gałki oczne, a mózg wypływa z czaszki. Kto by nie chciał tego zobaczyć? Przecież to wspaniały widok.”
„W cieniu zła” to najnowszy thriller Alexa Northa. Pierwszy, który miałam możliwość czytać w booktourze – „Szeptacz” podobał mi się, jednak czegoś mi w nim zabrakło… chyba samego Szeptacza, który miał zmrozić mi krew w żyłach, a on tylko jedynie połaskotał mnie po plecach… więcej było w nim obyczajówki niż thrillera. A jak w przypadku tej książki? Jak myślicie? Była lepsza?
Na placu zabaw dochodzi do brutalnego morderstwa. Ofiarą jest dziecko, zamordowane w bestialski sposób. Sprawców było dwóch, z czego jeden został złapany, a drugi w tajemniczych okolicznościach zniknął… Naokoło zwłok zostały odciśnięte krwawe ślady dłoni… „Czerwone ręcę, wszędzie czerwone ręce…” Po 25 latach Paul Adams wraca do rodzinnego miasteczka, w którym miało miejsce właśnie to dramatyczne wydarzenie. Jego matka przebywa w hospicjum i raczej jej dni są już policzone. Spotkanie z nią nie należy do najszczęśliwszych, a jej zachowanie nie należy do normalnych, przez co Paul zaczyna wracać pamięcią do lat dzieciństwa… w międzyczasie w miasteczku dochodzi do morderstwa, które bardzo mocno przypomina to z placu zabaw… „Paul odkrywa, że koszmar z przeszłości powrócił i nadal zbiera swoje krwawe żniwo.”
Jestem całkowicie na TAK! Książka wciąga od pierwszych stron, a momentami nawet pojawiały mi się ciarki na plecach, a niepewność jaką czułam podczas czytania, nie opuściła mnie do samego końca. Bardzo podobało mi się użycie retrospekcji. Powroty do lat dzieciństwa i wydarzenia z tamtego okresu, bardzo dużo wnosiły do całej historii! A pod koniec wszystko idealnie się ze sobą połączyło. I nawet zostałam wyprowadzona w pole przez autora, bo nie spodziewałam się takiego zakończenia! Bynajmniej tego dotyczącego sprawy z dzieciństwa… Samo śledztwo bardzo mnie zaciekawiło, a samotna podróż policjantki do pewnego domu, przyspieszyła bicie serca ;)
Jeden jedyny zarzut, który mnie zniesmaczył, a nawet trochę zniechęcił pod koniec, to pewien absurd, który nie powinien mieć kompletnie miejsca! Może i się czepiam, ale dla mnie to już nie fikcja literacka, tylko mocne przegięcie :P jak przeczytacie to z chęcią się dowiem co o tym „absurdzie” sądzicie :)
Książkę jak najbardziej polecam, dla mnie była dużo lepsza niż Szeptacz ;) polecam czytać w całkowitej ciszy i w nocy :P (ja modliłam się, żeby nic nie trzasnęło w domu :D ).
“Za twarz chwyciła mnien czerwona ręka, a śmierdzące zgnilizną palce zatkały mi nos i usta. Nie byłem w stanie złapać tchu. Dusiłem się, rozpaczliwie wymachiwałam rękami, ale byłem całkowicie bezradny”
Paul wychował się w małym miasteczku. Jako nastolatek należał do paczki, która eksperymentowała ze snami. Z pozoru niewinne zabawy z czasem nabrały złowieszczego charakteru.
Teraz Paul przyjeżdża do rodzinnego miasteczka, żeby zaopiekować się matką. Bardzo dobrze pamięta brutalną zbrodnie, do której doszło dwadzieścia pięć lat wcześniej w miasteczku. Bardzo dobrze znał ofiarę, ale także Charliego Crabtree, który był sprawcą zbrodni i na jej miejscu zostawił krwawe ślady, a niedługo potem zniknął. Kiedy Paul przyjeżdża do Gritten Wood ma złe przeczucia. Wkrótce ktoś zaczyna go śledzić, a na drzwiach zostawia krwawe odciski dłoni. Matka próbuje ostrzec mężczyznę. Paul odkrywa, że historia się powtarza. W okolicy dochodzi do serii morderstw inspirowanych zbrodnią sprzed ćwierć wieku.
“W cieniu zła” to trzymający w napięciu thriller, który pokazuje, że przeszłość powraca. Autor przedstawia nam historię Paula, który po wielu latach wraca do rodzinnego Gritten Wood i odkrywa, że znów w okolicy dzieje się coś niedobrego. Motywem przewodnim fabuły są sny i panowanie nad nimi.
“W cieniu zła” zaciekawiło mnie od pierwszej strony, kilka razy nawet się bałam, jednak brakowało mi tego czegoś. Fabuła jest wypełniona kłamstwami i tajemnicami, nic nie jest takie jakie się wydaje. "W cieniu zła" to bardzo dobry, mroczny thriller, jednak zabrakło mi tego napięcia, które pozwoliłoby mi przeczytać całą książkę naraz.
25 lat temu, w Gritten Wood doszło do okropnego morderstwa na podłożu rytualnym. Jednego sprawcę złapano, drugi zniknął bez śladu. Cała ta sytuacja odbiła się mocno na życiu Paula Adamsa, który dobrze znał zarówno ofiarę, jak i sprawców.
Po latach Paul wraca do miasteczka, aby odwiedzić swoją umierającą matkę. Mroczna przeszłość nie daje jednak o sobie zapomnieć. Na dodatek Paul dowiaduje się, że w innym miasteczku ktoś brutalnie zamordował nastolatka, a miejsce zbrodni wygląda dokładnie jak to sprzed 25 lat...
Czerwone ręce, czerwone ręce, wszędzie czerwone ręce...
Czy zagadka z przeszłości zostanie wreszcie rozwiązana do końca? I co wspólnego z morderstwami mają świadome sny?
Dowiedzcie się sami!
"W cieniu zła" to jeden z lepszych thrillerów, jakie ostatnio czytałam, serio!
Poprzednia książka autora - "Szeptacz" nie była zła, ale jednak zostawiła w moim odczuciu pewien niedosyt. Ten thriller natomiast przyprawił mnie o ciarki, ale też niesamowicie wciągnął i ciężko było przerwać czytanie, choć na moment. Przy lekturze towarzyszył mi mroczny, nasiąknięty grozą i niepokojem klimat. Podobał mi się pomysł na fabułę, a szczególnie wpleciony w nią wątek świadomego śnienia, z którym w żadnej innej czytanej książce do tej pory się nie spotkałam. Dodatkowo dreszczyk emocji potęgowały opisy mrocznego lasu, zwanego Cieniem. Jeśli chodzi o akcję, to toczy się ona dwutorowo, bo oprócz teraźniejszości poznajemy też znaczące wydarzenia sprzed 25 lat. Ja akurat lubię taki zabieg w książkach, gdzie poznajemy fabułę zarówno "kiedyś" jak i "dziś". Głównym bohaterem oraz narratorem thrillera jest Paul Adams, za którym wydarzenia z dzieciństwa ciągną się przez kolejne lata życia. Od początku Paul był dla mnie tajemniczą postacią i przeczuwałam, że nie mówi on całej prawdy na temat zagadkowego morderstwa. Oprócz jego postaci warto też zwrócić uwagę na drugą bohaterkę, panią komisarz Amandę Beck, która uparcie dąży do rozwiązania sprawy.
"W cieniu zła" na pewno zapamiętam na długo i chętnie sięgnę po kolejne thrillery autora.
Ta książka nie pozostawi cię obojętnym.
Zapomnij o spokoju, o wytchnieniu...
Bądź ostrożny i czujny, bo morderca może być tuż obok...
A wszystko zaczyna się niewinnie, jakoś dziwnie, bo już wiesz, coś w podświadomości ci szepcze, że to "cisza przed burzą". Że tak spokojnie nie może być. I nagle wkraczasz w inny świat i wymiar. Wchodzisz dobrowolnie w krainę snów i urojeń, którą dotychczas oddzielała gruba krecha, a teraz? Zatraciło się poczucie istnienia jakiekolwiek dystansu. zanikł próg bezpieczeństwa. Nie wiesz, co jest jawą, a co snem... nieuchronnie przenikasz między warstwami, a jedyne uczucie jakie znasz i jest ci znajome, to strach. O siebie, o przyjaciół i o bliskich. Oto czwórka przyjaciół zaczyna coraz bardziej ufać jednemu z nich, górującemu Charliemu. To on pewnego dnia inicjuje "kontrolny sen". Każdy próbuje śnić i widzieć się wzajemnie w tym zaplanowanym śnie, a potem mają spisywać to, co ich spotkało w nocy. I właśnie te notatki służą im podczas spotkań, pomagają w analizie i skrzętnych planach Charliego... w perfidnych planach. I pojawia się Pan Czerwone Ręce, który budzi niepokój i fascynacje jednocześnie. Czai się z boku i przygląda, czuwa. A jego obecność wywołuje trwogę i strach, ale i ciekawość. I to właśnie ona pozwala znaleźć w sobie odwagę, by go poznać. Najgorsze, że w międzyczasie giną przyjaciele, a Paul zostaje sam. Sam z Charliem, który nie przypomina dawnego kumpla. Staje się ludzkim demonem, przywódcą, kimś groźnym. I starasz się wyprzedzić i bohaterów i samego autora, ale do samego końca okazuje się to niemożliwe. To niezwykle skrupulatnie prowadzona gra, która zwodzi i skręca i nie zmierza prosto ku finiszowi. Pojawia się krew, ofiary, znaki zapytania... Czerwona Ręka kojarzył mi się początkowo z "To" S. Kinga. Tajemnicza postać, która zbiera żniwo i nikt nic o nim mnie, widzieli wybrani, a jego obsesja zbiera coraz większe żniwo. Lecz okazało się to nieco mylnym odczuciem. Jest zagadka, jest ciekawość, ale... to coś kompletnie innego. Coś, co działa jak magnes. Jest brutalność i śmierć, ale styl pisania i krótkie rozdziały sprawiają, że nie możesz przerwać czytania. Obiecujesz sobie koniec na setnej stronie, ale czytasz i emocje rosną i będąc przy sto piętnastej nagle zerkasz na zegarek... Ten thriller jest niewiarygodny.
Nadmienię, że "W cieniu zła" jest moim pierwszym krokiem w świecie Alexa Northa. Nie czytałam "Szeptacza" i nie znałam ani klimatu, jaki buduje autor, ani treści grozy ani tym bardziej jego świata pełnego mroku i tajemnic. A jak było? Genialnie.
W ubiegłym roku Alex North szeptał nam do ucha głosem mordercy. Tym razem wyciąga do nas czerwone ręce, by opleść klimatem z pogranicza jawy i snu, przeszłości i teraźniejszości.
Bestialskie zabójstwo nastolatka, przywodzące na myśl mord rytualny, wzbudza przerażenie. Wiadomo kto popełnił zbrodnię, nasuwa się pytanie dlaczego? Co mogą mieć wspólnego ze zbrodnią znalezione dzienniki snów? Czy jej przyczyn należy szukać w młodzieńczej zabawie i fascynacji świadomym śnieniem? W micie o Czerwonorękim?
Sprawa prowadzi do tragedii sprzed lat, a wracający po ćwierć wieku w rodzinne strony Paul Adams nie jest w stanie odciąć się od przeszłości, która zmieniła całe jego życie. To wtedy doszło do morderstwa popełnionego w identyczny sposób. Ujęto jednego ze sprawców, a drugi zniknął, rozpływając się we mgle.
Teraz "koszmar z przeszłości znowu powrócił. I nadal zbierał krwawe żniwo".
Jeśli myślicie, że po tym wstępie, wiecie w którą stronę zmierza ta historia, to zapewniam Was, że jesteście w błędzie. Do końca nie będziecie pewni co jest rzeczywistością a co tylko wytworem sennym. Ta granica zaciera się wprowadzając uczucie osaczenia, napięcia i niepewności, ale również ciekawości i wyczekiwania.
Początkowo nieco leniwie rozkręcająca się akcja, nagle przyspiesza wywołując przerażenie i przyciągając jednocześnie swym niesamowicie mrocznym klimatem. Gwarantuję, że ta makabryczna układanka pochwyci Was w swoje czerwone ręce i nie wypuści do ostatnich stron.
Chciałbym mieć pisarski talent Alexa Northa, lecz nie chciałbym być w skórze Paula Adamsa. „W cieniu zła” to mocny hipnotyzujący thriller, który nie pozwoli zmrużyć oczu. Sprawi, że przecierać będziemy je z każdym szczegółem poznawanej historii. Ta książka to bez wątpienia jedna z najlepszych tej jesieni.
Autor zaprasza nas do Gritten Wood, mrocznej dzielnicy położonej na skraju gęstego lasu. Tu również atmosfera jest gęsta, a poczucie grozy i mrocznej tajemnicy przeszywa nas na wskroś. Wspomniany bohater Paul Adams, będąc nastolatkiem wraz z kolegami uczestniczyli w lesie w zabawach, które doprowadziły do tragedii. Dwadzieścia pięć lat temu na placu zabaw doszło do brutalnego morderstwa. Paul doskonale znał ofiarę, jak i również mordercę. Charlie Crabtree po zamordowaniu kolegi z klasy, pozostawił na miejscu zbrodni odciśnięte krwawe ślady swych dłoni. Wkrótce zniknął bez śladu. Paul nie potrafiąc otrząsnąć się z tych wydarzeń, postanowił opuścić miasteczko. Jednak po latach wraca, by opiekować się umierającą matką. Niestety powracają nie tylko wspomnienia, lecz ktoś zaczyna go prześladować, pozostawiając na drzwiach jego domu krwawe ślady dłoni. Kim jest czerwonoręki? Przed czym próbuje ostrzec go matka? Jaką cenę Paul zapłaci za wydarzenia sprzed ćwierć wieku?
Poznawanie tej tajemniczej historii nabiera na sile, gdy w okolicy dochodzi do serii morderstw, będących odwzorowaniem morderstwa sprzed lat. W pobliskim Featherbank zamordowany zostaje nastoletni chłopiec. Czy Paul zdoła powstrzymać szaleńca? Czy będzie w stanie pomóc detektyw Amandzie Beck? Mieliśmy okazję poznać ją w „Szeptaczu”, więc możemy być pewni, że nie spocznie, dopóki nie doprowadzi do schwytania mordercy.
Zapewniam Was, że emocje szaleć będą w wirze mrocznej atmosfery, którą zgotował Alex North. Jeśli „Szeptacz” Was zachwycił, to „W cieniu zła” wstrząśnie Wami ogromną siłą rażenia. Poczucie grozy i wszechogarniająca mroczna atmosfera to mocny punkt tej historii. Dzięki tej książce, autor nie pozostaje w cieniu innych twórców gatunku, lecz zasłużenie wbija się na szczyt przedstawicieli literatury grozy oraz thrillerów psychologicznych.
http://www.czyt-nik.pl/recenzje/demony-z-przeszlosci-powracaja/
Niepozorne miasteczko Gritten Wood ma mroczną przeszłość. Dwadzieścia pięć lat temu doszło tu do bestialskiego morderstwa o podłożu rytualnym, w którym uczestniczyło kilku nastolatków. Policji udało się zatrzymać jednego ze sprawców, drugi, Charlie, zniknął w tajemniczych okolicznościach.
Paul Adams doskonale pamięta, co się wtedy stało. Dobrze znał Charliego i jego ofiarę, a tamte wydarzenia położyły się cieniem na jego dorosłym życiu. Ćwierć wieku później pełen obaw wraca do rodzinnej miejscowości.
Ku swojemu przerażeniu odkrywa, że historia się powtarza. W okolicy dochodzi do serii morderstw zainspirowanych zbrodnią sprzed ćwierć wieku. Duchy przeszłości, te prawdziwe i te tylko wymyślone, wciąż go prześladują.
"Czerwone ręce, czerwone ręce, czerwone ręce wszędzie..."
"W cieniu zła" jest drugą powieścią po "Szeptaczu" Alexa Northa. Debiut autora wywarł na mnie naprawdę dobre wrażenie, więc byłam ciekawa jak wypadnie kolejna jego książka.
Przedstawienie wydarzeń z perspektywy dwóch bohaterów to świetne posunięcie. W narracji pierwszoosobowej spotkamy Paula, z kolei w trzecioosobowej oficer śledczy Amandę Beck. Choć przyznaję, że początkowo nie mogłam wejść w taką narrację (czułam chaos), to bardzo szybko się przyzwyczaiłam. Jeśli zaś chodzi o samych bohaterów, to często zachowują się irracjonalnie, ale to doskonale odzwierciedla sytuację w jakiej się znaleźli.
"Od wydarzenia minęło już dwadzieścia pięć lat, a ja ciągle dużo o tym myślę. Rodzice zawsze pocieszają swoje dzieci, do czego się to jednak tak naprawdę sprowadza? Chodzi o nadzieję. Takie słowa to tylko pobożne życzenia. Zaklinanie rzeczywistości. Obietnica, którą trzeba złożyć i z całych sił uwierzyć, że się spełni. Co innego nam pozostaje?
Wszystko będzie dobrze.
Tak, dużo o tym mylę.
Każdy rodzic mówi to samo, ale często się myli".
Książka pobudza wyobraźnię, zmusza do stawiania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Jednak jeśli wziąć pod uwagę to, jak autor się nami bawi, nie jest to wcale takie proste. Dzieje się to głównie za sprawą wątku świadomych snów i ezoteryki, które odgrywają tu istotną rolę. Wszystko jest tak zaplątane, że ciężko odróżnić co jest snem, a co wydarzyło się naprawdę. Odnosiłam wrażenie, iż autor czerpie satysfakcję z tego, jak pogrywa sobie z czytelnikiem. To w jaki sposób podrzuca mylne tropy... sprawia, że z każdym następnym wątkiem chcemy brnąć dalej i dalej w tę historię. I choć się boimy, czujemy ciarki na plecach, trudno jest się nam oderwać od lektury. Powieść trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. I o ile "Szeptacz" przerażał, to "W cieniu zła" robi to jeszcze mocniej i jest dużo bardziej niepokojący.
"W cieniu zła" to przesiąknięty mroczną atmosferą thriller, w którym balansujemy na granicy jawy i snu. Pan Czerwone Ręce jest wszędzie, a do ciemnego lasu na pewno sama już się nie wybiorę...
W sennym i spokojnym miasteczku dwadzieścia pięć lat temu doszło do makabrycznej zbrodni o charakterze rytualnym. Sprawcami byli nastolatkowie, jeden z nich - Charlie - bezpowrotnie zaginął. Nikt nie wie czy żyje czy być może zginął?
Paul Adams po latach nieobecności wraca do Gritten Wood. Matka jest chora i postanawia ją odwiedzić. Wraz z nim wracają demony przeszłości, które nie dają mu spokoju. Nie ma chwili wytchnienia, wspomnienia sprzed wielu lat oplatają jego umysł i nie pozwalają się wyzwolić ze swoich pęt. Okazuje się, że Paul znał zarówno Charliego, jak i jego ofiarę. A na dodatek w miesteczku dochodzi do podobnych mordów, jak ten z mrocznej przeszłości. Czyżby sprawca, Charlie jednak żył i daje o sobie znać? Nie pozwala się zapomnieć? Podobieństwo morderstw jest ogromne. Przekonajmy się, czy mamy się obawiać grasującego na wolności mordercy czy być może pojawili się jego naśladowcy …
Nie znam wcześniejszej twórczości autora więc nie mogę się odnieść do szeroko reklamowanego „Szeptacza”. Mogę wyrazić swoje skromne zdanie na temat tej lektury.
Cóż, atmosfera grozy i napięcia pojawia się od pierwszej strony. Potęguje ją dodatkowo charakter morderstw, tajemniczy klimat i nie dająca czytelnikowi spokoju obecność niewidzialnego i budzącego strach Czerwonorękiego. Ta świadomość, że jest obok ktoś, kogo trzeba się obawiać, kogo nie widzimy, nie daje nawet chwili spokoju, strach odłożyć książkę na półkę. Akcja trzyma w napięciu, budzi zmysły i nie pozwala im się uspokoić. Nadciągające fale niepokoju i niepewności są gorsze nawet od widoku krwi. Trudno jest się oswoić z czymś, czego nie możemy dotknąć czy zobaczyć, a co widzi nas … Żaden z bohaterów powieści się nie wyróżniał w szczególny sposób, tak aby na dłużej pozostał w pamięci. Owszem, jesteśmy cichymi świadkami wewnętrznych rozterek bohaterów, ale nie są to przeżycia, które się do nas przebijają i zmuszają nas do „walki” z nimi, nie zakorzenią się w naszym umysłach ani nie pozostawią po sobie śladu.
Nie mogę powiedzieć, że ten thriller zwalił mnie z nóg, nic takiego nie miało miejsca. Na pewno spełnił swoją rolę, trzymał mnie w napięciu i potęgował strach, ale nie mogę powiedzieć, że to najlepszy thriller tego roku, jaki czytałam. Wiele innych przewinęło się przez moje „oczy”, godnych większej uwagi i polecenia, a nie mających takiej reklamy, jak ten.
To jest moje subiektywne zdanie, ciekawa jestem, czy się ze mną zgadzacie. Często jest tak, że po sukcesie ostatniej książki danego autora, wszyscy uważają, że ta kolejna będzie jeszcze lepsza. Nie wiem czy ta była, ale mnie nie zachwyciła ani na dłużej nie została w moich wspomnieniach.
Jeżeli oczekujecie napięcia, klimatu grozy i niepewności, to ta powieść jest dla was. Nie liczcie nie zadziwiające czy zaskakujące zwroty akcji, na szybie i niepowtarzalne tempo, to nie w tej lekturze. Może następnym razem autor nas tym wszystkim zaskoczy.
Myślę jednak, że warto po nią sięgnąć, aby się przekonać, czy odniesie większy sukces niż sławny „Szeptacz”.
Pamiętacie "Szeptacza? Kto by nie pamiętał, był wokół niego naprawdę duży szum. Mnie jednak nie do końca przypadł do gustu, zamiast mrożących krew w żyłach wydarzeń, dostałam thriller psychologiczny, który nieco odbiegał od moich oczekiwań. Jak jest z kolejną powieścią Alexa Northa "W cieniu zła"? Przekonajcie się, zapraszam!😊
Paul wraca po 25 latach do rodzinnego miasteczka, w którym w czasie, kiedy chodził do szkoły, wydarzyła się tragedia z udziałem jego bliskich znajomych. Dorosły mężczyzna jest pewien, że dawno poradził sobie z przeszłością, że już nie ma z nią nic wspólnego, jednak sam nie wie, jak bardzo się myli.
"W cieniu zla", podobnie jak "Szeptacz" dużo bardziej skupia się wokół psychologii postaci, nie samych wydarzeń. Praktycznie cała książka jest czymś w stylu przepracowywania przeszłości przez bohatera. Nie jest to zły zabieg, jednak jeśli ktoś liczy na niebywale krwawą akcję i mnóstwo mrocznych wydarzeń częściowo się zawiedzie. Historia oparta jest na dwóch płaszczyznach - teraz i kiedyś. Bardzo lubię ten styl prowadzenia, gdyż można dużo lepiej wczuć się w bohatera, w to, co czuł, co myślał. Należy przecież pamiętać, że te dwie płaszczyzny dzieli ćwierć wieku.
Pomysł na fabułę jest niezwykle ciekawy. Nie spotkałam się dotąd z tematem świadomych snów, wpływania na rzeczywistość. Wydaje mi się, że autor bardzo dobrze posłużył się tym wątkiem, choć w zakończeniu powieści traci on na wartości, gdyż na jaw wychodzą pewne fakty, których nie mogę Wam zdradzić🤫
"W cieniu zla" to powieść z naprawdę intrygującą fabułą, wciąga nieziemsko, nie można się od niej oderwać. Autor ma bardzo dobry styl, dzięki któremu aż chce się przewracać kartkę za kartką. Polecam, ale pamiętajcie - grozy jest tu niewiele, wiele więcej znajdziecie opisów psychologicznych, rozterek głównego bohatera, aniżeli scen skąpanych we krwi i mroku.
„W cieniu zła” jest genialne, klimatycznie. Świadomy sen, którym możemy kierować, w którym możemy znajdować się z konkretnymi osobami, brzmi fascynująco... i przerażająco. Jesteście sobie w stanie to wyobrazić? Mnie autor kupił, brzmi totalnie niewiarygodnie, a jednak on potrafił ubrać to zjawisko w takie słowa, że mu uwierzyłam. Nie, sama nie zacznę procesu inkubacji, by świadomie śnić, ale jest to bardzo intrygujący motyw.
Fabuła zbliżona do Szeptacza, równie owiana grozą, mroczna i z występującymi nadnaturalnymi zjawiskami. W pewnym momencie to, co senne przenika do świata realnego, to co wydaje się tylko majkami, zostawia namacalny ślad. Ślad odciśniętych czerwonych rąk. Las, tak gęsty, że zdaje się wchłaniać wchodzącego oraz tajemnicze postaci błądzące gdzieś na jego skraju. Idealny przepis na powieść z dreszczykiem, który w pełni wykorzystał Alex North. Czytajcie :)