
A furore lupanorum libera nos, Domine.
Od furii wilków wybaw nas, Panie.
Myśliwy zamordowany we własnym domu, krzyż namalowany krwią i odgryziona dłoń znaleziona na turystycznym szlaku. Komisarz Orłowiec od lat nie spotkał się z równie makabrycznym początkiem śledztwa, ale wkrótce okazuje się, że zbrodnie są ze sobą powiązane bliżej, niż mógł podejrzewać.
Orłowiec i jego zespół natrafiają nie tylko na ślad zabójcy, ale również Bestii – krwiożerczego wilka, który grasował pośród sudeckich szczytów blisko trzysta lat temu. Stara legenda budzi się do życia, gdy zwierzęta na wsi padają ofiarą ogromnego drapieżnika. W śledztwo angażują się ratownicy z bazy GOPR w Wilkach, ale morderca o krok wyprzedza obławę.
Szybko okazuje się, że mała wioska skrywa sekrety, które okrucieństwem nie ustępują zbrodniom wielkiego miasta, a grzechy przeszłości nie znikają nigdy, czekają jedynie na odpowiedni moment, aby rzucić się do gardła niczym dzikie zwierzę.
„Grzegorz Wielgus serwuje czytelnikowi wszystko, co w kryminale najlepsze, a nawet więcej. Jest świetna intryga, ciekawi bohaterowie, zwroty akcji, mroczny klimat i nieoczywiste zakończenie. Wszystko w zimowej scenerii gór i towarzystwie legendarnej, przerażającej Bestii, która czai się gdzieś w tle. Bardzo dobry kryminał, bierzcie i czytajcie”.
– Mieczysław Gorzka
„Jestem pod wrażeniem! Wilki mają wszystko, czego oczekuje się od najlepszych kryminałów. Nie przegapcie tej powieści. Polecam!”
– Przemysław Piotrowski
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Initium Patryk Lubas, Ul. Witosa 29/70, 30-63 Kraków (PL), adres e-mail: initium@initium.pl
| Autor | Grzegorz Wielgus |
| Wydawnictwo | Initium |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Numer ISBN | 978-83-67545-88-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367545884 |
| Data premiery | 2024.06.21 |
| Data pojawienia się | 2024.06.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 30 szt. (realizacja 2026.08.24) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Dzisiejsza recenzja dotyczy jednego z moich ulubionych pisarzy – fantastycznego Grzegorza Wielgusa i jego książki pt. „Wilki”. To zimny kryminał z gorącym śladem bestii. Czy w XXI wieku, pośród ośnieżonych lasów, może pojawić się prawdziwa bestia? Czy w małym, górskim miasteczku legenda może przeistoczyć się w brutalną rzeczywistość? Grzegorz Wielgus w swoim thrillerze „Wilki” zabiera nas w miejsce, gdzie granica między mitem a rzeczywistością jest cienka jak lód, który w każdej chwili może pęknąć pod nogami.
Przygotuj się na mroźną scenerię, która chłodzi nie tylko dłonie. Akcja książki toczy się w odizolowanym, górskim rejonie, gdzie śnieg i mróz są codziennością, a kontakt z cywilizacją, jak to się mówi, jest ograniczony. W tej atmosferze zimna, milczenia i tajemnic dochodzi do serii brutalnych morderstw, których okoliczności przypominają… ataki dzikich zwierząt. Czy to możliwe, że w okolicy grasuje bestia rodem z legend? A może za wszystkim stoi człowiek? Autor umiejętnie prowadzi czytelnika przez labirynt hipotez, nie udzielając prostych odpowiedzi. Od początku do końca trzyma nas w niepewności, podsuwając tropy, by chwilę później je podważyć. To thriller pełen napięcia, z klimatem, który można porównać do najlepszych skandynawskich kryminałów, a jednocześnie mocno osadzony w polskich realiach. Znam opinie niektórych znajomych, które różnią się od moich odczuć, i to jest fantastyczne w literaturze – ile osób, tyle opinii.
Na pierwszym planie pojawia się komisarz Orłowiec, główny śledczy, który przyjeżdża na miejsce zbrodni, by rozwikłać zagadkę. To postać doświadczona, cyniczna, ale jednocześnie pełna wewnętrznych konfliktów. Jego sposób prowadzenia śledztwa nie zawsze wpisuje się w schematy, a przeszłość co jakiś czas wdziera się do teraźniejszości, zmuszając go do konfrontacji nie tylko z zagadką morderstw, ale i samym sobą. Towarzyszy mu grupa lokalnych mieszkańców, z których każdy ma swoją tajemnicę. Szczególnie wyróżnia się miejscowy weterynarz – zamknięty w sobie, ale inteligentny mężczyzna, który zdaje się wiedzieć więcej, niż mówi. Pojawiają się też leśnicy, policjanci i lokalni „twardziele”, których zachowanie balansuje na granicy prawa.
Jednym z najmocniejszych punktów książki jest sposób, w jaki autor łączy legendę z prawdziwym śledztwem. Motyw wilka – zarówno, jako zwierzęcia, jak i symbolu dzikości – przenika cały tekst. Czytelnik zadaje sobie pytanie: czy morderca to faktycznie człowiek, czy może coś więcej? A może „Wilki” to nie konkretna postać, ale sposób myślenia, tryb życia – brutalny, dziki, bezkompromisowy? Autor nie boi się zadawać trudnych pytań o granice człowieczeństwa, o to, co czai się pod powierzchnią cywilizowanego społeczeństwa. W wielu momentach książka zbliża się wręcz do psychologicznego thrillera – bohaterowie są poddawani próbie, a ich reakcje często okazują się zaskakujące. Grzegorz Wielgus pisze językiem prostym, ale sugestywnym. Nie bawi się w ozdobniki, lecz buduje napięcie krótkimi, treściwymi opisami, dialogami i wyważonym tempem akcji. Czuję, że każda scena ma swoje miejsce i cel – nie ma tu przypadkowych słów. Klimat jest gęsty jak śnieżyca, a emocje – równie chłodne jak górska noc. Mimo że książka nie epatuje przemocą, to nie brakuje tu mocnych momentów. Jednak zamiast szokować dla samego efektu, autor skupia się na atmosferze i emocjonalnym ciężarze, jaki niosą ze sobą zbrodnie. To nie horror, ale są tu sceny, które potrafią ścisnąć gardło.
Jeśli chcecie znać moje zdanie, czy warto sięgnąć po tę pozycję, to krótko i na temat: zdecydowanie ta!! „Wilki” to książka, która spodoba się zarówno fanom klasycznego kryminału, jak i miłośnikom thrillerów z nutą tajemnicy. Świetnie zarysowane postaci, mroźna, duszna atmosfera i historia, która nie daje o sobie zapomnieć – to wszystko sprawia, że trudno się od niej oderwać. Nie zdradzając zbyt wiele, można powiedzieć jedno: to książka, która zostawia ślad. I to nie tylko w śniegu.
Lubicie małomiasteczkowy, duszny klimat? Zmowę milczenia? Sekrety strzeżone niczym najcenniejszy skarb? Jeśli odpowiedzieliście 3×TAK to "Wilki" Grzegorza Wielgusa to kryminał dla Was
Wilki to nie tylko miejscowość w której dochodzi do zbrodni. Wilki to nie tylko groźne zwierzęta. Wilki to nie tylko legenda przyprawiająca o dreszcze. Wilki to symbol przynależności do miejsca, do ludzi i do ziemi...
Jeśli jesteś fanem szybkiej akcji, dobrego kryminału i legend, które zdobią małe wioski, to powinieneś ją przeczytać. Trzyma w napięciu do ostatniej strony, bo autor pozostawiał dla nas zmyłki, których strach wciąż podkręca. Nie można być pewnym żadnej postaci, ani wierzyć żadnemu słowu. Mocno mnie nastraszyła, dlatego bardzo ją polecam:-)
Lubię czuć dreszczyk na plecach podczas czytania. Dostarczył mi tego Grzegorz Wielgus. Choć dotychczas podziwiałam głównie jego powieści fantasy, to uważam, że jako autor thrillerów, także świetnie się sprawdził
Bawiłam się przy tej historii świetnie i z pewnością w przyszłości chętnie sięgnę po inne książki autora. Polecam!
„Wilki” to powieść, która skusiła mnie nie tylko za sprawą intrygującej fabuły, ale także postacią samego autora, który ją napisał. Grzegorz Wielgus dał mi się poznać za sprawą książki „Pieśń pustyni”, która była zupełnie innym gatunkiem. Lubię sięgać po fantastykę, ale czasem i mroczne książki, które mają coś w sobie. W głowie mam cytat „A furore lupanorum libera nos, Domine. Od furii wilków wybaw nas, Panie”, który wywarł na mnie wrażenie i myślę, że nie tylko na mnie. Jest tajemniczy i skłaniający do szybkiego zapoznania się z lekturą.
„Wilki” zabierają czytelnika w Sudety, gdzie pewna wioska ma sporo sekretów, niekoniecznie pozytywnych do przekazania. Ta książka jest kryminałem, przedstawia historię krwawego mordu na myśliwym, co ciekawe nie wydarzyło się to w lesie, a w jego własnym domu. Sam stał się ofiarą. Morderca za pomocą krwi ofiary namalował krzyż, czyżby zabójstw miało być więcej? Jakie były jego motywy? Grzegorz Wielgus potrafił rozbudzić w czytelniku ciekawość zamieniając go w komisarza prowadzącego śledztwo. Czy człowiek potrafi być bestią? W mojej głowie powstał mętlik, chciałam poznać motywy zbrodni, człowieka, który byłby zdolny do czegoś tak makabrycznego. Wcześniej zastanawiałam się, czy autor będzie potrafił zbudować klimat grozy niebezpieczeństwa. Poradził z tym sobie po mistrzowsku. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, w tym i tych wzmacniających odczuwany dreszcz. „Wilki” to opowieść, która nawiązuje do legend na temat krwiożerczego wilka, który terroryzował Sudety, aż trzysta lat temu, bardzo podobało mi się to nawiązanie! Ta Książa ukazała mi, że Grzegorz Wielgus jest twórcą wszechstronnym, który w każdej tematyce czuje się bardzo dobrze. Nie zwlekajcie, ale czytajcie!
Nie jest to typowy, schematyczny kryminał. Zresztą kto zna twórczość autora nie będzie tym faktem zdziwiony. Góry, zima, tajemnice... co rusz odkrywamy nowe powiązania między ofiarami i bohaterami. W tle ciągle towarzyszy nam wizja mrocznej Bestii. Każdy rozdział rozpoczyna fragment kronik jezuitów kłodzkich.
Jestem bardzo zadowolona z kolejnego spotkania z piórem autora. Poradził sobie znakomicie w innym gatunku , cały czas trzymał poziom zaciekawienia swoją historią. Kryminał z elementami legend to strzał w 10!
Jaki jest Wasz ulubiony gatunek literacki? U mnie zdecydowanie królują kryminały, ale nie oznacza to, że jestem zamknięta na powieści innego typu. Dlatego miałam okazję poznać twórczość Grzegorza Wielgusa w jego odsłonie fantasy. Znakomitej nomen omen. Nie mogłam przejść obojętnie obok nowej książki autora zatytułowanej Wilki, która okazała wybornym kryminałem. Komisarz Orłowiec rozpoczyna śledztwo w niewielkim miasteczku, które niechętne jest obcym i ma mnóstwo mniejszych i większych tajemnic z bliżej i dalszej przeszłości. Sama sprawa jest mocno makabryczna - zamor*dowany myśliwy znaleziony we własnym domu, krzyż namalowany krwią i odgryziona (!) dłoń znaleziona na turystycznym szlaku to dopiero początek. Wydarzenia okazują się powiązane nie tylko ze sobą, ale i z legendą sprzed trzystu lat. Na każdym kroku Orłowiec napotyka też na ratowników GOPR, których obecność z jednej strony jest wytłumaczalna, a z drugiej dość podejrzana. Powieść wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć do samego końca, a nawet po zakończonej lekturze. Mrok otula czytelnika, a gęsta atmosfera małego górskiego miasteczka wyziera z każdej kolejnej strony książki. Bohaterowie niezwykle wyraziści, dający zapamiętać się na dłużej. Z Orłowcem mam nadzieję się jeszcze spotkać. I na sam koniec nie mogę nie wspomnieć o, być może mało znaczącej, ale w moim przekonaniu budującej klimat powieści atmosferze panującej w lokalnym barze. Polecam gorąco.
Duszny klimat, mroczny i gęsty wypływa z kart tej powieści. Osacza, manipuluje zmysłami, tak że mrowienie skóry czuć. I niepokój, co czeka dalej. Wiele domysłów, tropów ku odnalezieniu mordercy. Małomiasteczkowa społeczność, przerażająca legenda sprzed lat, a gdzieś w tle Bestia w wilczą skórę odziana. Zło i ludzki mrok granic nie znają. Nęcą, wabią, do siebie przyciągają. Niszczą, odbierają życie i napawają lękiem. Biada temu, kto w mroku sidła wpadnie.
Bo...
„Wilki nie polują samotnie”.
Kryminał pisany niesamowitości aurą. Otulony mgłą gęstą, płaszczem starej legendy. Utkany na jej podwalinie, płynący nieco za spokojnym, choć intrygującym śledztwem. Echem wilczego głosu niesiony. Uwydatniający ciemne zakamarki duszy człowieczej, która złem zarażona, do zguby prowadzi. I tylko spragnione krwi drewno jak przed wiekami się ostanie. Głos zabierze przeszłość i wnętrza mrok niepowstrzymany.
„A furore lupanorum libera nos, Domine”.
Od furii wilków wybaw nas, Panie.
Niepokojąco dobrze skonstruowany kryminał, w którym każdy jest podejrzany. Nawet Ci najbardziej nieskazitelni mają rysy na cichym bycie. A Bestia grasuje i zbiera kolejne ofiary.
Rasowy kryminał, ze scenami nakreślonymi krwią i brutalnością. Niepokojący w treści, naszpikowany niepewnością i matactwem. Każdy może być Bestią. Nawet Ty.
Wilki" to książka, w której Autor połączył ze sobą kryminał z elementami thrillera. Za sprawą tej lektury zostajemy wciągnięci w bardzo ciekawe ale też zawiłe śledztwo, które pochłania czytelnika od pierwszych stron.
Bardzo podobał mi się małomiasteczkowy klimat, w którym zmowa milczenia wysuwa się na pierwszy plan. Nikt nic nie wie, nikt nic nie pamięta. To opowieść oplatająca nas z każdej strony mrokiem i niepokojem a Sudety choć piękne napawają strachem.
Autor stworzył ciekawą intrygę i niewątpliwie potrafi zamieszać czytelnikowi w głowie. Akcja w tej książce jest dynamiczna, możemy również liczyć na ciekawe jej zwroty. W toku postępowania na jaw wychodzą tajemnice sprzed lat, które Grzegorz Wielgus łączy z legendami rozbudzajac tym samym naszą wyobraźnię do czerwoności. Nie zabraknie tu również dosadnych opisów zbrodni.
A zakończenie...zaskakuje i to bardzo.
Jeśli lubicie rasowe kryminały, z dusznym klimatem i mrokiem wylewającym się z prawie każdej kartki, w którym legendy wywołują ciarki to polecam Wam sięgnąć po "Wilki". Mi podobał się bardzo!
Lubicie mroczne kryminały? Macie swoje ulubione?
Dziś przychodzę do was z recenzją książki po którą sięgnęłam z przeogromną ciekawością i entuzjazmem. Na początku lektur mój entuzjazm osłabł tylko po to by w błyskawicznym tempie przyspieszyć i trzymać już do końca lektury. To kryminał który trzyma w napięciu od początku do końca.
W książce najbardziej przypadł mi do gustu klimat małej mieściny w kotlinie kłodzkiej, w której aż klimat małomiasteczkowy wylewa się ze stron książki. Autor znakomicie odwołał się do folkloru i wierzeń mieszkańców co wpłynęło pozytywny na odbiór całej historii.
W ostatnim czasie sięgam po masę kryminałów (zasadniczo wysuwa się on na prowadzenie w rankingu ostatnich czytanych przeze mnie książek) jednak ten miał w sobie coś innego, oryginalnego. Owszem były momenty w których mój zapał w trakcie czytania delikatnie opadał, ale raczej nie było to aż tak bardzo spowodowane samą książką. Myślę że zakochanie się w tej historii i skradnie ona serca nie jednego miłośnika kryminałów.
Myślę że spokojnie jest to jedna z tych książek które przeczytam w przyszłości jeszcze raz, ale na pewno wyląduje na liście najlepszych książek przeczytanych w tym roku. Góry, i mroczne tajemnice które nie dają w spokoju żyć mieszkańcom.
Góry, mrok i tajemnica to wspaniałe połączenie motywów które autorowi wyszło rewelacyjnie. Tu mrok aż wylewa się na czytelnia, myślę że wielu przypadnie to do gustu, mi zdecydowanie tak.
"Namalował krzyż własną krwią, całkiem ciekawe, prawda szefie?". No nie wiem co on gada, ależ mi ciekawe, krzyż namalowany własną krwią... Każdy nowy trup to dla mnie po prostu nowy problem. Przez tyle lat mojej pracy naoglądałem się ich dość sporo. Trupów oczywiście. Tym razem padło na myśliwego. Padł trupem wśród własnych ofiar. Wokół niego pełno było jeleni, dzików i innych trofeów zbieranych przez całe życie. W dodatku ten krwawy krzyż. Scena niczym z kiepskiego horroru. Pismaki będą mieć nieźle używanie, lubią takie krwawe sprawy, dobrze się sprzedają. Jak się okazuje morderca narysował krzyż dłonią denata. Krzyż świętego Huberta patrona myśliwych. A wiecie skąd mój kompan taki mądry? Na jagermeisterze widnieje taki krzyż i ten ciekawy co oznacza dowiedział się. Cholerny amator picia się znalazł. A potem dowiedziałem się jeszcze ciekawszych rzeczy. Myśliwi mają swoje chrzty, w momencie gdy zabiją pierwszego zwierzaka mistrz ceremonii maluje im na czole krzyż krwią, tego zwierza, które zabił. Kto tu chyba próbował odwzorować tę ceremonię, zabijając człowieka. A myślałem, że nic mnie już, cholera, nie zdziwi.
"Wilki" to pierwsza książką autora, z którą miałam okazję się bliżej poznać. Do tej pory nie czytałam nic, co wyszło spod jego pióra. Nie wiem czy autor miał już jakieś kryminały wcześniej na koncie, ale ten uważam za bardzo udany. Tajemniczy klimat stworzony przez miejsce osadzenia akcji, pradawne legendy, w których może jest ziarenko prawdy? A może to tylko sprytny umysł mordercy sprawnie manipulujący mieszkańcami? Podobał mi się również styl napisania tej historii. Humorystyczne dialogi między ekipą śledczą, mimo powagi całej sytuacji (bo morderstwo zawsze jest poważną sprawą czyż nie?). Dla nich to przecież zwykły dzień w pracy, więc ubarwili go sobie żarcikami. Bardzo polubiłam tego ponurego, przepełnionego czarnym humorem komisarza Orłowca. Dodatkowo ciekawym zabiegiem jest to, że każdy rozdział zapoczątkowany jest cytatem z jezuickich kronik kłodzkich, żadnej z cytatów nie jest zupełnie przypadkowy co dodatkowo odkrywa powoli wszystkie karty. "Wilki" to duszna, mroczna opowieść z tytułowymi wilkami w tle, która z pewnością was porwie, a zakończenie z pewnością niejednego z was zaskoczy.
Kapitalny klimat książki doskonale wprowadza w czytelnika w meandry śledztwa. Jest duszno, szaro, nieprzystępnie, ale też całość okraszono tu solidną dawką legend, podbijających fabułę. Autor w lotny i oryginalny sposób nadał jej bieg, podzielił wątki, poplątał, ale summa summarum wybornie je ze sobą ostatecznie połączył. Cały ten zabieg stworzył wyjątkową i niezwykle interesującą powieść.
Kryminał “Wilki” Grzegorza Wielgusa to dobra książka na letnie upały - ochłodzi lutową, górską zimą, jak i mglistym, niepokojącym klimatem, w którym wierzenia dawne i legendy mieszają się z tym, co jak najbardziej przyziemne i realne. Oczywiście nie tylko lato to dobra pora na tę lekturę - zimą panujące za oknem warunki będą jej klimat tylko potęgować! Jest to kryminał, który sama kategoryzuję jako przede wszystkim rozrywkowy - autor lubi budować historię na kontrastach, takich jak brutalność opisów ciał ofiar z czarnym humorem w dialogach. Styl codzienny, zbrodnia, a raczej zbrodnie nadzwyczajne i śledczy pozornie nie wyróżniający się z grona podobnych mu postaci, by już za chwilę okazać się kimś nieco bardziej skomplikowanym. I choć nie psychologia stoi tutaj na pierwszym miejscu, to sam finał wymusza pewne refleksje, spojrzenie z innego punktu widzenia niż dotychczas. Tempo akcji jest niespieszne, typowo małomiasteczkowe - nic w tym dziwnego, w końcu wioska Wilki to malutka zamknięta społeczność, w której wewnętrzne konflikty nie mają prawa ujrzeć światła dziennego. Jak więc śledczy przyjezdny ma dobrze przeprowadzić śledztwo? Wilki oczywiście przejawiają się również na innych płaszczyznach - od ofiar polowania, po metaforyczne zachowania watahy, a gdzieś pomiędzy jeszcze jako bestie, których kiedyś bano się tak, że do teraz w społeczności widać tamtych naleciałości przejawy. Jest to historia pozornie znana, a jednak ostatecznie całkiem nieźle zaskakująca. Dobra rozrywka!
Jak zapewne większość z Was już zauważyła, uwielbiam kryminały. Mam też kilka swoich ulubionych wydawnictw, które wypuszczają na rynek najlepsze książki tego gatunku. Jednym z nich jest wydawnictwo Initium, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodło. Ich książki zawsze czytam z ogromnym zachwytem. ?
Twórczość Grzegorza Wielgusa miałam okazję poznać już jakiś czas temu, jednak wtedy w moje ręce wpadła książka z gatunku fantasy (swoją drogą genialna), więc mniej więcej wiedziałam, jakim stylem posługuje się autor i że jego książki czyta się z lekkością. Byłam bardzo ciekawa, czym jeszcze będzie on w stanie mnie zaskoczyć, dlatego bez najmniejszego zawachania sięgnęłam po książkę zatytułowaną „Wilki”, która już samym opisem zrobiła na mnie niemałe wrażenie!
Okolice Lądka-Zdrój. Sudety. Zima. Tak to się zaczyna.
Zamordowany zostaje prawnik, który swój wolny czas spędzał jako myśliwy. Krótki czas później górska ochotnicza pomoc ratunkowa wyrusza na pomoc młodej turystce, która skręciła kostkę i przez przypadek odnajdują oni odgryzioną dłoń... Jednak to dopiero początek makabrycznych zdarzeń w powiecie kłodzkim.
CZY BESTIA POWRÓCIŁA?
Co to była za historia! Już ze startu witają nas szczegółowo opisane trupy, czyli coś, co uwielbiam. Przez to już od poczatku wiedziałam, że będzie to wprost idealna książka dla mnie. Akcja osadzona w małej społeczności, gdzie mieszkańcy nie lubią obcych i najchętniej by ich pogonili w sinon dal powoduje wielokrotnie ciary na ciele podczas czytania. Ciągłe zwroty akcji, świetna kreacja bohaterów i duszność, która ciągle tu panuje sprawia, że ta historia prędko nie wyjdzie z naszej czytelniczej pamięci. Autor przez cały czas skutecznie wodzi za nos, jednak nie pozwala na to, aby czytelnik rozwiązał tę zagmatwaną historię przed odpowiednim na to czasem.
Wysoko postawił Pan poprzeczkę „Wilkami”, Panie Grzegorzu.
Jestem pod ogromnym wrażeniem i muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak świetnego kryminału.
Są wątki, które niezmiennie cenię w kryminałach. Niewielką hermetyczną społeczność, która skrywa swe tajemnice, śledczego z zewnątrz próbującego przebić skorupę milczenia i lokalne legendy, w których czasem tkwi więcej niż ziarnko prawdy. Te wszystkie elementy odnalazłam w mrocznym kryminale Grzegorza Wielgusa zatytułowanym ”Wilki”, który miał swą premierę 21 czerwca.
"Wilki nie polują samotnie"
Z komisarzem Orłowcem śladem makabrycznej zbrodni trafiamy do niepozornej miejscowości Wilki przy granicy z Czechami. Brutalnie zabity lokalny myśliwy, znaleziona na szlaku odgryziona dłoń okazują się jedynie początkiem serii niespodziewanych zgonów, które zdają się być w jakimś stopniu powiązane.
Prócz zespołu Orłowca w wyjaśnienie sprawy angażuje się grupa GOPR-owców, a gdy i zwierzęta padają ofiarą nieznanego drapieżnika przywołana zostaje legenda o Bestii, wilku grasującym w okolicy przed kilkoma wiekami. Jakie tajemnice skrywa ta niewielka miejscowość i czy uda się odkryć przyczynę budzących strach zdarzeń? Czy motyw może tkwić w dawnych opowieściach, czy okaże się bardziej prozaiczny?
"...łatwo było przeoczyć, że ziarnem prawdy w każdej opowieści był człowiek, a ten, niezależnie od majątku oraz urodzenia, zabijał zawsze z tych samych powodów."
Autor nie tylko z wyczuciem oddaje lokalny koloryt hermetycznej społeczności, w której trudno odnaleźć się człowiekowi z zewnątrz, ale też bardzo umiejętnie podsuwa tropy, również te prowadzące w ślepą uliczkę. Każdy rozdział rozpoczynany zapiskami z kronik jezuitów kłodzkich przybliża historię tych ziem związaną z wilkami, ale i polowaniem na czarownice.
Z ciekawością zajrzałam za kulisy pracy GOPR-owców i do klubu łowieckiego, ale urzekł mnie i zahipnotyzował klimat tej historii, mroczny i tajemniczy, łączący złowrogą przeszłość z równie zatrważającą teraźniejszością. A zakończenie to prawdziwy majstersztyk i przysłowiowa wisienka na torcie. Zaskoczyło mnie kompletnie i z pewnością zaszokuje i Was. Czytajcie!
„Wilki” to historia niczym z najkrwawszego horroru! To powieść o brutalnych zbrodniach, z mnóstwem tajemnic i z zakończeniem, które szokuje. W końcu to książka, która przypadnie do gustu miłośnikom mocnych opisów, brutalnych zbrodni i tym, którzy lubią małomiasteczkowy klimat.
„Wilki” to powieść osadzona w małej sudeckiej miejscowości, która uwikłana w tajemnice sprzed lat owiewa grozą. Komisarz Orłowiec dostaje sprawę, która w miarę upływu czasu i pojawiających się nowych okoliczności, staje się trudniejsza od początkowych przypuszczeń. W swoim domu zamordowany zostaje myśliwy, a jego krwią morderca wymalował krzyż. Niedługo potem na jednym z górskich szlaków odnaleziona zostaje odgryziona dłoń… Czy te sprawy mają ze sobą coś wspólnego? Czy ich rozwikłanie doprowadzi do mordercy?
Autor utkał historię niezwykle mroczną, taką która już od samego początku wprowadza czytelnika w wir makabrycznych zdarzeń. Do tego wplótł wątki lokalnych wierzeń i legend tak, aby jeszcze bardziej potęgować w czytelniku uczucie niepokoju i lęku. I gdy czujemy, że każdy kolejny rozdział przybliża nas do rozwiązania zagadki napotykamy kolejne intrygujące zwroty akcji, kolejne zajmujące motywy i wątki, które wyraźnie odsuwają nas od poznania finałowej sceny.
Nie da się ukryć, ze przedstawiona treść oddziałuje na zmysły i silnie zakotwicza się w umyśle czytelnika nie tylko krwawymi kadrami i okrucieństwem, ale też w misternie uknutej zagadce. „Wilki” to kryminał, w którym wszystkie skrywane tajemnice powoli wypływają na powierzchnie, a przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć…
Wiedziałam, że mogę spodziewać się dobrego debiutu kryminalnego, ale to co przeczytałam przeszło najśmielsze oczekiwania. Mroczny klimat małej wioski, która słynie z lokalnych legend. Masa tajemnic, morderstwa i dobrze poprowadzone śledztwo. Idealnie wykreowane postaci, niebanalna fabuła, a do tego świetne zwroty akcji. Nie raz dałam się zaskoczyć. Ta książka ma wszystko czego oczekuje od dobrego kryminału! Jest zdecydowanie nieprzewidywalna i do granic emocjonująca. Z pewnością zostanie ze mną na długo po przeczytaniu. Śmiało mogę powiedzieć, że książki Autora będę brać w ciemno!
Grzegorz Wielgus mistrzowsko splata wątki kryminalne z elementami lokalnych legend. Czytając "Wilki", miałam wrażenie, że zanurzam się w dawno zapomniane opowieści, które ożywają na kartach tej książki. Autor doskonale buduje napięcie, a mroczny klimat zimowych gór potęguje uczucie niepokoju. Sceny rozgrywające się w zimowej scenerii szczególnie przypadły mi do gustu, zwłaszcza teraz, kiedy mogłam poczuć chłód górskiego powietrza, czytając książkę w letnie popołudnie.
Postacie w "Wilkach" są niezwykle dobrze wykreowane – komisarz Orłowiec to bohater, z którym łatwo się utożsamić, a jego zespół ratowników z bazy GOPR w Wilkach dodaje historii realizmu i głębi. Wielgus nie boi się poruszać trudnych tematów, a sekrety małej wioski są równie mroczne, jak zbrodnie wielkiego miasta.
"Wilki" to książka, którą trudno odłożyć. Każda strona przynosi nowe zwroty akcji, a zakończenie zaskakuje i pozostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami. Grzegorz Wielgus serwuje czytelnikowi wszystko, co najlepsze w kryminale – intrygę, ciekawych bohaterów, mroczny klimat i nieoczywiste zakończenie.
Podsumowując, "Wilki" to powieść, która spełnia wszystkie oczekiwania miłośników kryminałów. Jeśli szukacie książki, która was wciągnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć, sięgnijcie po "Wilki". Gorąco polecam!
Małomiasteczkowy klimat, hermetyczna społeczność i dawna legenda, która budzi się do życia. Brzmi intrygująco, prawda? Jakie tajemnice tym razem skrywa miejscowa społeczność?
„Wilki” to przede wszystkim powieść, która zachwyca wyjątkowym klimatem i zupełnie nieprzewidywalnym zakończeniem. Autor kreśli obraz mrożącej krew w żyłach historii i wyjątkowo umiejętnie wodzi czytelnika za nos. Stopniowo buduje napięcie i mroczną aurę, by złapać odbiorcę w swoje szpony. Jest mrocznie, zaskakująco i niebanalnie. Akcja płynie dość dynamicznie i sukcesywnie wraz z lekturą kolejnych stron się zagęszcza. Muszę przyznać, że z zaciekawieniem śledziłam poczynania bohaterów i kolejne etapy prowadzonego śledztwa. Sięgając po ten tytuł otrzymacie wybornie skonstruowaną intrygę kryminalną okraszoną licznymi zwrotami akcji i dopieszczonymi kreacjami bohaterów. Aczkolwiek w mojej ocenie to właśnie ta klaustrofobiczna, duszna i niepokojąca aura tej powieści jest jej największym atutem i czyni ją unikatową. „Wilki” to bezapelacyjnie historia utrzymana w genialnym klimacie, która zachwyci miłośników mocniejszych wrażeń. Ponadto to także powieść, która z jednej strony stanowi kawał świetnej rozrywki, a z drugiej uświadamia, że od grzechów przeszłości nie sposób uciec, a mroczne sekrety, choć tak skrzętnie skrywane, zawsze wychodzą na światło dzienne.
Jeśli lubicie powieści z motywem legend i niebanalnym klimatem, to dajcie się pochłonąć tej opowieści. Dreszczyku emocji podczas lektury Wam nie zabraknie, wiec w ramach akcji #wakacjezdreszczykiem4 będzie jak znalazł.
„Wilki” to kolejny tytuł Grzegorza Wielgusa po który miałam przyjemność siegnąć. Niesamowite, że tym razem postawił na kryminał. To tylko świadczy o tym jak bardzo jest wszechstronny. W tej opowieści znajdziecie mnóstwo inspiracji legendami ludowymi oraz starymi opowiastkami, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ten temat zawsze mnie fascynuje i ciekawi, intryguje i sprawia że chcę więcej i więcej. W takich opowieściach zawsze kryje się ziarenko prawdy i sprawiają, że dana historia jest jeszcze bardziej klimatyczna. Lubię tak pełnokrwiste historie w których nie brakuje trupów, kryminały, w których ważna jest przeszłość. Dawne grzechy chcą ujrzeć światło dzienne. Policjanci gubią się w poszlakach, a czytelnik staje się detektywem i tak samo próbuje dowieść prawdy. Szanuję to niestandardowe zakończenie. Pisarz świetnie osadza akcje już niemal od pierwszej strony, a czytelnik może czuć się zaintrygowany. W tej historii nic nie jest przypadkowe. Ktoś rozpoczął łowy, śledztwo nie przynosi efektów, pojawia się coraz więcej głosów, że BESTIA, o której mówią legendy, powróciła. Polecam czytać pod osłoną nocy, to tylko spotęguje odczucia!
Myśliwy, zamordowany w brutalny sposób we własnym domu. Fragment ręki znaleziony na turystycznym szlaku i szepty mieszkańców wioski. Coś wielkiego nadchodzi, zło które długo pozostawało uśpione budzi się do życia.
Myśliwy brutalnie zamordowany we własnym domu, w dodatku krzyż namalowany krwią a na deser odgryziona dłoń na pobliskim turystycznym szlaku – czy może być lepszy początek historii książki? To absolutnie żaden początek horroru, wręcz przeciwnie, to otwierające akordy symfonii zbrodni, jaką serwuje nam sam autor. Orłowiec, komisarz, niczym perfekcyjny szachista w grze z niewidzialnym przeciwnikiem staje przed bardzo trudną zagadką, która zaplata przeszłość z teraźniejszością.
Legenda, która mówi nam, że trzysta lat temu na terenie sudeckich szczytów grasował bardzo niebezpieczny wilk. I ta oto bestia, zdaje się po tylu latach budzić do życia. Zadajmy sobie pytanie, czy to tylko legenda, czy coś więcej? Kiedy w niewyjaśniony sposób zwierzęta stają się ofiarami drapieżnika a GOPR-owcy dołączają do śledztwa, napięcie wzrasta aż sięga zenitu. Morderca jest zawsze o krok przed złapaniem go, a mała wioska odsłania swoje bardzo mroczne sekrety.
Grzegorz Wielgus doskonale pokazuje, że grzechy przeszłości nie znikają. Czekają cierpliwie w cichym zakątku na odpowiedni moment, aby rzucić się do gardła niczym dzikie zwierzę.
„Wilki” to absolutnie nie tylko kryminał. To taka mroczna baśń, w której zbrodnia i legenda mają swój taniec i perfekcyjnie się w nim odnajdują. Wielgus mistrzowsko buduje napięcie, tworząc bardzo gęstą atmosferę, od której, uwierzcie nam, nie można się oderwać. Czy komisarz Orłowiec w końcu rozwikła zagadkę? Czy bestia to tylko mit? Czy rzeczywiste i realne zagrożenie?