
Każda rodzina ma swoje sekrety, ale ta skrywa ich więcej niż inne
Anna i Mikołaj wiodą wspaniałe życie. Ona pisze książki, on prowadzi kawiarnię. Mają piękny dom i cudowne dzieci. Niemal każdy chciałby się z nimi zamienić. Aż do dnia, w którym stają się podejrzanymi o zabójstwo.
Gdy w październikową noc ginie opiekunka ich synów, na idealnej fasadzie rodziny Tochmanów pojawiają się rysy, a tajemnice skrywane przez lata zaczynają wyłaniać się z cienia. Chcąc odróżnić prawdę od fałszu, prowadzący sprawę komisarz Leon Mruk, musi uważnie wsłuchać się nie w to, co Tochmanowie mówią, lecz w to, co pomijają milczeniem. Bo czasem najstraszniejsze sekrety tkwią w tym, co niewypowiedziane. A najgłębsza prawda o ludziach kryje się w ich kłamstwach.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o, Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), numer telefonu: 61 853 99 10, adres e-mail: sekretariat@wydawnictwopoznanskie.pl
| Autor | Izabela Janiszewska |
| Wydawnictwo | Czwarta Strona |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 380 |
| Numer ISBN | 978-83-68045-19-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368045192 |
| Data premiery | 2024.06.17 |
| Data pojawienia się | 2024.06.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 58 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Twórczość Izabeli Janiszewskiej jest szczególnie bliska mojemu sercu. Nie ma drugiej autorki, w której książkach zaznaczam aż tyle cytatów. I to nie tylko dlatego, że pięknie brzmią, ale przez to, że słowa przez nią ułożone dotykają mnie gdzieś głęboko, w te zakamarki duszy, w które sama staram się nie zaglądać. To prawdziwa sztuka, by balansując między kryminałem i thrillerem, uruchamiać czułe struny czytelniczej wrażliwości, wygrywając na nich melodię, której echo słychać jeszcze długo po zakończeniu lektury. Ale Iza tę sztukę opanowała jak nikt inny.
"Noc kłamstw" to powieść, która trafiła do mnie latem. Czekałam na nią niecierpliwie, ale trzymając ją już w dłoniach, poczułam zwyczajnie, że to nie jest jej czas. I zaufałam swojej intuicji. Sięgnęłam po nią w najbardziej kłamliwą noc roku - tę sylwestrową. Czytałam ją do wtóru fajerwerków, które są swoistym symbolem tego przejścia, a z tyłu głowy krążyła mi myśl o tym, dlaczego akurat na początek roku odkładamy swoje postanowienia, oszukując się, że jak zaczniemy od pierwszego, to uda nam się w nich wytrwać.
Jednak kłamstwa w tej książce mają zupełnie inny wymiar. W zasadzie skłaniają do refleksji nad tym, gdzie przebiega granica między oszustwem a niepowiedzeniem prawdy. Czy jest jakaś różnica? Czy można skłamać, mając dobre intencje? Czy z każdą prawdą jesteśmy sobie w stanie poradzić? Dawno nie czytałam historii, której tło stanowiłoby niemal nieograniczone pole do filozoficznych rozważań.
Podczas lektury nasuwały mi się skojarzenia z "Apartamentem", który spośród książek Izy przemówił do mniej najmniej. Punktem wspólnym jest przede wszystkim to, że w głównych rolach obsadzone jest małżeństwo, ale też to, że choć coś mi w nich zgrzyta, to ostatecznie mi się podobają. "Noc kłamstw" jest inaczej skonstruowana, dotyka zupełnie innej problematyki w relacji małżeńskiej. Tytuł jest tu metaforą, punktem wyjścia od kulminacyjnego momentu do błędów sprzed lat.
Lubię taką podróż w życie bohaterów. Chętnie poznaję ich najmroczniejsze sekrety, podglądam wspomnienia, które latami wypierają. Fascynuje mnie śledzenie tych samych wydarzeń z różnych perspektyw, to, na co poszczególne osoby zwracają uwagę. Wciąż niesamowite jest dla mnie to, że coś bez znaczenia dla jednej osoby, znaczy wszystko dla drugiej. Nasze czyny prędzej czy później do nas wrócą i prawdopodobnie dopiero wtedy zrozumiemy prawdziwe konsekwencje naszego postępowania. Nieodwracalne, bo czasu nie da się cofnąć. Taki morał wyciągam dla siebie z tej historii na świeżo, ale jeszcze długo będę do niej wracać myślami.
Podobało mi się w tej powieści też to, że autorka wprowadziła rozdziały z perspektywy policjanta. I choć dotyczyły głównie śledztwa, to odsłaniały też nieco szczegółow z jego prywatnego życia, czyniąc go dzięki temu bardziej realnym. W konstrukcji pojawiło się też coś, co wręcz uwielbiam - fragmenty, których narratora nie znamy. Miałam swój bardzo mocny typ, ale tym razem Iza mnie ograła.
"Noc kłamstw" to thriller psychologiczny z wątkami kryminalnymi, który skłania do wielu refleksji, co widać powyżej. Izabela Janiszewska wciąż utrzymuje niesamowity poziom w swojej twórczości i bardzo to doceniam. Jeśli można w tym gatunku tworzyć z wrażliwością i taktem, to ona właśnie to robi. Dziękuję Ci, Izo, za kolejną emocjonującą podróż i już pakuję się na kolejną.
Moje 9/10.
Izabela Janiszewska już dawno temu zapracowała na swoją literacką chwałę, a ja nie dziwię się, że istnieją czytelnicy chętnie czekający na jej kolejną historię. Nie inaczej jest z „Nocą kłamstw”- nie nudziłam się podczas lektury, chciałam szczegółowo poznać perypetie bohaterów i rozwikłać ich największą zagadkę. Po najnowszą propozycję pisarki zapewne sięgną osoby lubiące książkowy mord- sama się do nich zaliczam, a powieści nie mogłam długo wypożyczyć. Sądziłam zatem, że fabuła mus być mocno wciągająca. Czy tak było? Tak, moja pochwała jest szczera i należy się pani Janiszewskiej.
Omawiana przeze mnie książka jest też objęta wielkobukowym patronatem, a dla mnie recenzje Olgi Kowalskiej mają ogromną wartość. Jej rekomendacje to absolutnie NIE blurb marketingowy, czyli bezduszna reklama oparta tylko na korzyści materialnej. Wręcz przeciwnie- Olga chce przekonać innych do cudownych właściwości słowa pisanego i bardzo dobrze jej się to udaje. Aby przekonać się, co takiego Olga powiedziała na temat „Nocy kłamstw”, wystarczy zapoznać się z jej blogiem&vlogiem dostępnym na stronie YouTube.
W nowej książce Izabeli Janiszewskiej nie ma nudy, bo od razu jesteśmy wrzuceni na głęboką wodę. Osobiście lubię, gdy czytelnicy doświadczają tak zwanego wysokiego C, a później dostrzegają zabieg retrospekcji, który jest działaniem kluczowym. Musimy bowiem poznać wszelkie motywy, które doprowadziły bohaterów do krwawych i szokujących czynów. „Noc kłamstw” to historia kobiety, która w sposób mocno wbijający w fotel traci swoje życie. Kim jest ofiara, kto i dlaczego ją zabił? Tego dowiemy się, gdy przeczytamy kolejne, bardzo rozbudowane rozdziały. Sama nie chcę pisać streszczenia, tylko dać odbiorcom pole do popisu. Macie nosa do zagadek? Jeśli tak, to ta książka na pewno nada się do intensywnego myślenia. Co więcej, akcja na miarę horroru czy thrillera toczy się tak, że my, czytelnicy, nie wiemy, czy sprawcą zabójstwa jest kobieta, czy też mężczyzna. I o to chodzi!
Podczas czytania zapoznamy się też z Mikołajem i Anną- on prowadzi własną kawiarnię, natomiast ona pisze bajki dla dzieci. Małżeństwo ma też trójkę dzieci. Niby nic specjalnego, ale okazuje się, że para ma przed sobą wiele tajemnic. Dlaczego nie mówią sobie prawdy, a ciągłe zatajanie spraw wpędza ich w jeszcze większe bagno? Również nic więcej nie wyjawię, ale wątek ten każe mi się zastanowić nad jedną sprawą. Czy my, czytelnicy, rzeczywiście znamy wszystkich swoich domowników? Czy wiemy, z kim jemy obiad lub chodzimy na spacer? Jest to temat do indywidualnych przemyśleń.
Niezwykle ważną rolę pełni też komisarz Leon Mruk- to on prowadzi sprawę zamordowanej kobiety. Jak to bywa w thrillerach, policjant może kochać swój zawód, ale nie omijają go problemy natury osobistej, Mimo powtarzalności, nie znudził mnie ten wątek. Nie jest on tak oczywisty, jak początkowo może się nam wydawać. Zamykam jednak sobie buzię na kłódkę- odkrywanie kolejnych zagadek będzie naprawdę fascynujące.
Autorka poczęstowała nas też bardzo interesującym wątkiem, który ma związek z naturalnym snem człowieka. Nie zawsze jest on lekki i przyjemny. Co więcej, faza REM wydaje się być trudnym terminem, a mimo to warto go odkryć. Pisarka wyjaśniła jego elementy w bardzo przystępny sposób.
Konkludując, czytanie tej książki było dla mnie ogromną przyjemnością Najnowszy tekst Izabeli Janiszewskiej wciąga, skłania do przemyśleń, a nawet chwilami przeraża. Polecam!
Jaka jest Wasza ulubiona bajka z dzieciństwa?
Anna i Mikołaj wiodą wspaniałe życie. Ona pisze książki, on prowadzi kawiarnię. Mają piękny dom i cudowne dzieci. Aż do dnia, w którym stają się podejrzanymi o zabójstwo. Gdy w październikową noc ginie opiekunka ich synów, na idealnej fasadzie rodziny Tochmanów pojawiają się rysy, a tajemnice skrywane przez lata zaczynają wyłaniać się z cienia. Chcąc odróżnić prawdę od fałszu, prowadzący sprawę komisarz Leon Mruk, musi uważnie wsłuchać się nie w to, co Tochmanowie mówią, lecz w to, co pomijają milczeniem.
Nocą wszystkie kłamstwa są bardziej realne i można utkać z nich opowieść na dobranoc. Nabierają mocy, której im brakuje w ciągu dnia. Snują niespiesznie historie, które mrożą krew w żyłach. O lesie i chatce, przed którą ostrzegali rodzice.
Książka podzielona na trzy perspektywy czasowe. Poznajemy historię przez różne osoby przed i po zabójstwie. Trzecia perspektywa tajemniczej dziewczyny, która wydaje się nie pasować do całości, na końcu splata fabułę w całość. Jest niezwykle emocjonalna, co nadaje jej autentyczności. Tajemnice, które coraz mocniej wychodzą na powierzchnię. Każdy z bohaterów ukrywa coś przed światem. Fasada zaczyna pękać po dramatycznej sytuacji.
Ilość wątków, które są poruszane może przytłaczać i odsuwać od głównej historii, którą jest morderstwo. Miałam problem z informacją o sekrecie, który skrywał mąż bohaterki. Był dla mnie zbyt dramatyczny w kontekście do wcześniejszych wydarzeń. Jednak z perspektywy całości, Autorka nie zapomina o żadnym wątku i tworzy spójną historię. Samo zakończenie nie było dla mnie aż tak zaskakujące, jak tożsamość dziewczynki, która była gnębiona przez rówieśników.
Czy Waszym zdaniem zatajenie prawdy jest jak kłamstwo? Czasem wstyd związany z naszą przeszłością, brak szczerości w obawie przed oceną bliskich nam osób, może nie tylko zburzyć zaufanie nad którym pracowaliśmy latami, lecz także stać się przyczyną realnego zagrożenia. Jak odnaleźć się w gąszczu półprawd, sekretów, niedopowiedzeń, kłamstw? Co naprawdę stało się tej zagadkowej nocy, która owiana jest mgłą tajemnic i zapomnienia? Wszyscy kłamią, ukrywają swoje występki, boją się wyznać prawdę.
Uwielbiam książki @izabelajaniszewska.autorka Znam je wszystkie, każda biorę w ciemno i nie obawiam się rozczarowania. "Noc kłamstw" to przykład thrillera idealnego. To powieść nieodkładalna, trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, wzbudzająca w czytelniku silne emocje, zmuszająca do myślenia, łącznia wątków, analizy, snucia domysłów co do rozwiązania. Ostatecznie finał książki i tak mnie zaskoczył, mimo usilnych prób odgadnięcia zakończenia. Jeśli jesteście fanami gatunku, to pozycja którą zdecydowanie powinniście przeczytać. Silne wrażenia gwarantowane! Polecam całym sercem.
Pani Janiszewska znów wciągnęła nas w niespokojne odmęty niebezpiecznego ludzkiego umysłu.
Anna i Mikołaj to z pozoru szczęśliwa rodzina, realizują się zawodowo, ich dzieci są przesłodkie, nic nie zapowiada zbliżającej się tragedii. Morderstwo opiekunki ich latorośli zmienia ten cudowny świat w niebezpieczną grę i wyciąga na światło dzienne prawdziwe brudy. Wiele śladów prowadzi do domu Państwa Tochmanów.
Uwielbiam duszny, lepki, klaustrofobiczny klimat jaki tworzy w swoich powieściach autorka. Morderstwo Niny to tylko część tej mrocznej historii. To co wypłynie z ludzkich dusz na kartach tej powieści przerazi, zmrozi krew w żyłach i wbije w fotel.
Trudno będzie się zorientować co jest prawdą a co nie, kto tutaj kłamie, kto czyha na życie innych i dlaczego. Będziemy obijać się o historie kolejnych, nielicznych bohaterów i w tym wąskim gronie bezskutecznie szukać winnego. Pani Janiszewska będzie skutecznie mataczyć (prawie jak jej bohaterowie) i wypuszczać nas wielokrotnie na manowce zanim odkryje przed nami szokującą prawdę.
Mnóstwo domysłów (wiele niewłaściwych) oraz emocji (bardzo mocnych) towarzyszyło mi podczas lektury tego absolutnie świetnego thrillera. Włączenie do akcji postaci dziecięcych wielokrotnie rozszarpywało moje serce i targało boleśnie wrażliwymi nerwami. Czy udało mi się wytypować mordercę? Nie jest to proste, bo każdy kolejny rozdział i każda kolejna historia pokazuję, że każdy z bohaterów mógłby nim być (no prawie każdy).
Polecam szczerze wielbicielom gatunku. „Ciary” jeszcze mnie trzymają.
„Noc kłamstw” to hipnotyzujący thriller psychologiczny, od którego nie można oderwać się. Książka jest po mistrzowsku napisana. Trzyma w napięciu od pierwszej stron, posiada zaskakujące zwroty akcji i zakończenie, którego nie da się tak łatwo domyśleć. Kiedy myślałam, że już wiem kto zabił opiekunkę dzieci, autorka postanowiła utrzeć mi nosa. Uwielbiam być tak wprowadzona w błąd podczas czytania.
Anna i Mikołaj to małżeństwo, które wiedzie spokojne życie. On prowadzi kawiarnię, ona pisze książki. Ich życie zmienia się gdy mężczyzna postanawia zatrudnić Ninę do opieki nad ich dziećmi. Kobieta trochę namieszała w ich życiu. A pewnej nocy ginie. Kto ją zabił? Tego próbuje się dowiedzieć komisarz Leon Mruk, który musi bardziej wsłuchać się nie w to co mówi rodzina, ale w to co próbuje przemilczeć.
Książka posiada dwie linie czasowe. Jedna to parę dni przed zamordowaniem Niny a druga kilka dni po zabójstwie. Autorka bardzo sprawnie żagluje rozdziałami w różnych liniach czasowych. A do tego narracja prowadzona z różnych perspektyw. Lektura więc wymaga trochę większego skupienia, ale ja akurat lubię takie manewrowanie czasem i osobami.
„Noc kłamstw” to thriller, który od samego początku sprawia, że czuć ciary na całym ciele. Zwłaszcza gdy czyta się go wieczorem. Posiada ten charakterystyczny mroczny i gęsty klimat dla tego gatunku.
Bohaterowie tutaj potrafią dostarczyć wielu emocji. Każdy z nich coś ukrywa. Nie tylko to co gdzie był i co robił w noc zabójstwa, ale na jaw wychodzą również tajemnice z przeszłości. Pojawia się tutaj również stary znajomy Mikołaja, który sprawia, że bohater denerwuje się.
Jeśli chcecie poznać kłamstwa i tajemnice bohaterów oraz dowiedzieć się kto zabił Ninę koniecznie sięgnijcie po najnowszy thriller psychologiczny „Noc kłamstw”.
Z ogromną przyjemnością sięgam zawsze po książki Izabeli Janiszewskiej. Te, które miałam już okazję czytać zachwyciły mnie. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok najnowszej książki Autorki, "Noc kłamstw". Czy i tym razem był zachwyt? Zapraszam na recenzję.
Anna i Mikołaj Tochman są małżeństwem. Mają trójkę dzieci, dobrą pracę, piękny dom. Wiodą szczęśliwe życie do czasu, kiedy stają się podejrzanymi o zabójstwo opiekunki ich synów. Jedna noc zmienia całe ich życie. Co tak naprawdę się wtedy wydarzyło? Jakie sekrety ujrzą jeszcze światło dzienne?
Autorka stworzyła kolejną świetną historię, od lektury której nie mogłam się oderwać. Pani Izabela Janiszewska pisze w taki sposób, że ciężko odłożyć książkę nim nie pozna się zakończenia.
Poznajemy historię z perspektywy kilku bohaterów, w dwóch liniach czasowych. Od początku czuć ogromne napięcie, które rośnie z każdą kolejną stroną. Tutaj absolutnie niczego nie można być pewnym. Autorka umiejętnie manipuluje czytelnikiem i kiedy wydaje się, że zbliżamy się do rozwiązania zagadki, pojawia się coraz więcej pytań, nowych tropów i niespodziewanych zwrotów akcji. Autorka serwuje nam misternie utkaną intrygę przepełnioną sekretami, kłamstwami i konsekwencjami podjętych decyzji. To nie tylko ciekawy i wciągający thriller z zagadką kryminalną. To także historia o lękach, słabościach, traumach, obsesji. O tym, jak wydarzenia z przeszłości rzutują na teraźniejszość. O błędach, które mają istotny wpływ na nasze życie.
Autorka zwraca także uwagę na trudne, ale jakże ważne tematy, jak przemoc, nękanie czy brak wsparcia. Do tego wykreowała bardzo ciekawych bohaterów. Okazuje się, że każdy z nich ma coś do ukrycia. Rodzina Tochmanów tylko z pozoru wydaje się idealna. Sekrety, strach, wyrzuty sumienia - to wszystko niszczy ich od środka, a spirala kłamstw cały czas się nakręca.
Książka bardzo mnie wciągnęła i zainteresowała, choć muszę przyznać, że ta według mnie wypada troszkę słabiej w porównaniu z tymi, które czytałam wcześniej. W pewnym momencie zaczęła być dla mnie troszkę zbyt przewidywalna. Nie zmienia to jednak faktu, że "Noc kłamstw" to świetnie dopracowany thriller, który bardzo mi się podobał i który zdecydowanie polecam.
Zdarza się Wam pomyśleć, że cisza krzyczy najgłośniej, a wszystko co ma pozostać nieodkryte zawiera się nie w kłamstwach, a w tym co nie zostało wypowiedziane? Z takiego założenia najwyraźniej wyszła Izabela Janiszewska pisząc swoją najnowszą powieść zatytułowaną Noc kłamstw. Pisarka zaserwowała w książce wszystko to co lubią miłośnicy mrocznych historii. Ciekawie skonstruowana fabuła, niespiesznie rozpoczynająca się opowieść, która nie wiedzieć kiedy zaczyna galopować oraz niesztampowe postaci złączone niewidzialnymi początkowo niciami powiązań. Anna i Mikołaj Tochman stanowią udane małżeństwo, są rodzicami dwójki dzieci, a ich rodzina wydaje się modelowa. Wszystko w życiu Tochmanów obróci się o 180 stopni w pewną październikową noc kiedy to staną się podejrzanymi w sprawie o zabójstwo niani ich synów. Na ich życie padną głębokie cienie rzucane przez to co kryje się w przeszłości oraz w tym o czym Anna i Mikołaj nie chcą mówić. Prowadzący śledztwo komisarz Leon Mruk upatruje szansy na doprowadzenie śledztwa do szczęśliwego finału właśnie w tym, żeby zbadać to co małżeństwo próbuje przemilczeć. Czy mu się to uda? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Noc kłamstw to wyborny thriller psychologiczny. Ciężko mi wymienić jakiekolwiek jego wady. Powieść czyta się bardzo szybko i w wielkich emocjach. Dodatkowo autorka poruszyła temat głęboko skrywanych traum i tego, jak mocno słowa mogą ranić. Polecam.
„Noc kłamstw” to znakomity thriller kryminalny Autorki, która nigdy nie zawodzi i której książki śmiało można brać w ciemno. Tym razem dostajemy emocjonującą, misternie utkaną i nietuzinkową historię o strachu, tajemnicach, życiowych wyborach i ich dotkliwych konsekwencjach. O tym, jak to pragnąc wewnętrznego spokoju i bezpieczeństwa, ogradzając się murem, zamiast zbudowania intymnego azylu, można przegapić niewidzialną granicę i nie dostrzec momentu zamknięcia się w wiezieniu własnych lęków, słabości, obsesji.. O trudnej sztuce naprawiania błędów, nieustannego poszukiwania dróg wyjścia z trudnych sytuacji. I w końcu, o niezagojonych ranach i o tym, że „poturbowani ludzi są jak pęknięte szkło. Dopóki się go nie dotyka, jakoś się trzyma. Wystarczy jednak mocniej nacisnąć, a wtedy rozsypie się na kawałki”.
Polecam.
w kłamstwie ich istnienie
nieprawdą życia tchnienie
sekretem los owiany
jej oddech nagle zabrany
gdzie ziarna prawdy szukać
jak bardzo dać się oszukać
ile z siebie dobrego poświęcić
by nie dać się kłamstwu uwięzić
jak wątła jest kłamstwa dusza
jak cierpienie serce porusza
tak chęć zemsty najgłębsza
mrocznym dotykiem duszę upiększa
lecz prawdy nadejdzie godzina
wypłynie przeszłości lawina
bo ciemność swą trzeba oswoić
by mroki w duszy tkwiące ukoić
Książka o nieprawdzie, która spowija życie tragicznymi konsekwencjami, zanurza swoje macki w odmętach mrocznych toni myśli i obleka duszę. Tak że niepokój się z niej sączy, każdego dnia. Sprawia, że w drobny pył obracane jest życie tych, którzy w kłamstwie są uwikłani, burzą się wtedy mury zaufania, w gruzy rozpada wiara w człowieka.O tym też ta opowieść, jak trudno jest wyznać bolesną prawdę. Bo może ona zranić, wywołać cierpienie, zwątpienie i już nie to samo spojrzenie bliskiej osoby. Jednak, by ulga na duszy nastała, prawda musi wybrzmieć.
„BYŁ SOBIE CZARNY, CZARNY LAS”...
W tym lesie dziecka cierpienie,
przerażające złem otoczenie.
Trauma w duszy się sączy,
rodzi się zemsty ogień tlący.
I nadejdzie odwetu godzina,
bo serce żalu nie zapomina.
Nie zapomniała także o zdradzie młoda dziewczyna, która wpadła w sidła bezlitosnych rówieśników.
Szykanowana!
Wyśmiewana!
Prześladowana!
A najgorszy cios zadała ta, która była jej przyjaciółką i nadzieją. Światełkiem w tym tunelu upokorzenia, jakiego doznawała w szkole. Cierń zdrady wpił się w jej serce i mocno w nim utkwił. Na lata.
Ależ lepką od niepokoju aurą otoczyła autorka tę opowieść, gęstą i głęboko wdzierającą się w umysł. Ileż myśli ważnych i wzbudzających refleksje w niej zawarła, ileż poruszających duszę odczuć. Słowa pisane tej historii niezwykle intensywnie zanurzyła w napięciu i niepewności, wzruszeniu i lęku. Polecam.
„Noc kłamstw”, to coś zupełnie nowego: nowa fabuła (wiadomo), a przede wszystkim zupełnie nowy schemat, stąd tak ogromna była moja ciekawość, kiedy przyszło mi czytać tę książkę po raz pierwszy. Cztery punkty widzenia, cztery historie o wspólnym, jak się okazuje, mianowniku (ale ciii!) i JEDNA NOC, która zmienia wszystko. Gęsto tu od kłamstw, machlojek, brudnych tajemnic, małżeńskich kryzysów, nastoletnich problemów, traum, pomsty, głęboko skrywanego bólu, obsesji, manii. A wszystko to łykałam jak młody pelikan, gdyż opisane zostało w postaci króciutkich, samo się czytających, rozdziałów. Oj, po mistrzowsku ta Janiszewska zagrała mi na nosie. Wiedziała doskonale, w jaki sposób złapać mnie za gardło i utrzymać przy tej niesamowitej, mrożącej krew w żyłach opowieści, do samego końcu, do utraty tchu, mimo piasku pod powiekami i oślepiającego światła czytnika (przypominam, zaznajamiałam się z bezosobowym pdfem), które wypalało mi oczy. Przeczytałam tę powieść na jednym wdechu, kończąc bladym świtem.
A było to, jak zapewne już wywnioskowaliście, coś piekielnie dobrego! Poezja gatunku, który kocham nad życie. Takie thrillery pragnęłabym czytać, unikając przy tym tak wielu rozczarowań. Izabela Janiszewska po raz kolejny udowodniła mi, że w mrocznych opowieściach, uwidaczniających dobitnie ludzkie słabości i konsekwencje ich nieprzemyślanych działań, czuje się jak ryba w wodzie.
„Noc kłamstw” jest mocna, soczysta, akcja pędzi nieprzerwanie, potyka się jedynie na kolejnych zwrotach akcji, od których jest tu aż gęsto. Myślałam, że nic nie przebije moich ulubionych „Ludzi z mgły”, a jednak stało się inaczej.
Panie i Panowie, brawa ogromne. Tak się pisze!