
Zabawna i wzruszająca opowieść Corinne Michaels, autorki bestsellerowej serii o braciach Arrowoodach
Święta, Gwiazdka, choinka, kolędy i ogień w kominku... Holly nie cierpi Bożego Narodzenia i wolałaby, by je ktoś odwołał. Świąteczne dni przypominają jej jedynie o tym, że jest sama. Tym razem nie będzie inaczej, choć ostatnia randka z Deanem, kolegą z pracy, dawała jej pewną nadzieję. Uprawiała z nim najlepszy seks w całym swoim życiu i nawet świetnie im się rozmawiało, ale przecież nie umawiali się na nic więcej. Holly czuje się jednak lekko zawiedziona.
I wtedy los bierze sprawy w swoje ręce. Awaria windy sprawia, że Holly i Dean zdani są tylko na swoje towarzystwo. Odcięci od świata i skazani na siebie będą mogli wszystko sobie wyjaśnić. Czy to cudowne zrządzenie losu sprawi, że Holly znów poczuje niepowtarzalny klimat świąt? Czy Dean okaże się dla niej wymarzonym prezentem pod choinkę, czy może Święty Mikołaj znów o niej zapomni?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Muza SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: +48226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Corinne Michaels |
| Wydawnictwo | Muza |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 112 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-287-1899-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328718999 |
| Data premiery | 2021.11.17 |
| Data pojawienia się | 2021.11.02 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 113 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Już dzisiaj premiera świątecznego opowiadania autorstwa Corinne Michaels. Dotychczas od autorki czytałam tylko serię o braciach Arrowood, którą pokochałam całym sercem. Pamiętając ogrom emocji wylewający się z każdej strony tamtej powieści, z ogromną ochotą sięgnęłam po tę powieść. Niestety, ale ta książka nie przekonała mnie do siebie. Nie czułam tutaj kompletnie nic. I tak, wiem, że to tylko krótkie opowiadanie, ale i w tak krótkiej nowelce można wiele wpleść. Dla przykładu, antologię. Każde z opowiadań ma dużo mniej stron, a potrafią chwycić za serce, wzruszyć, czy zirytować zakończeniem. Tutaj nie czułam kompletnie nic. Nie jest może zła ta historia, ale jej przekaz był dla mnie kompletnym rozczarowaniem. Po Corinne Michaels spodziewałam się emocji, które będą rwały mnie serce, ale tym razem tego nie dostałam. Bardzo schematyczna i przewidywalna moim zdaniem historia ze świętami w tle.
Niemniej sięgnijcie i przekonajcie się sami czy Wam spodoba się bardziej 😁
Główna bohaterka, Holly nie przepada za świętami, kojarzą jej się tylko z przykrymi chwilami w jej życiu, oraz o tym, że znów jest sama. Wszystkiego nie ułatwia randka z kolegą z pracy Deanem, który więcej się do niej nie odezwał, lecz szczerze mówiąc na nic więcej się nie umawiali. Jednak los postanawia spłatać im obojgu figla. Nie dość, że oboje walczą o ten sam projekt, to dodatkowo zatrzaskują się w windzie i chcąc, nie chcąc zaczynają ze sobą rozmawiać.
Czy wyjaśnią sprawy między nimi? Czy Dean i Holly połączy coś więcej niż tylko praca? Oraz czy Holly na nowo zakocha się w Bożym Narodzeniu?
Po pierwsze ogromnym zdziwieniem było to, że te opowiadanie jest tak strasznie krótkie. Kto zna książki autorki, ten wie, że jej powieści czyta się w ekspresowym tempie, bo wciągają już od samego początku i nie sposób się od nich oderwać. I tu nie było inaczej. Troszeczkę szkoda, że tak szybko się skończyło, bo moim zdaniem można by to było śmiało rozpisać na całą książkę, bo w pewnym momencie wszystko gna na łeb, na szyję.
Corinne Michaels początek tej opowieści napisała już jakiś czas temu do antologii, lecz postanowiła to wszystko rozszerzyć i tak powstała ta krótka historia, pełna ciepła, świątecznego klimatu, i przepełniona miłością.
Bardzo przyjemnie czytało się o tym jak druga osoba stara się na nowo wzbudzić radość z Bożego Narodzenia, jak stara się by zaczarować te święta, mimo że los rzuca pod nogi przeszkody.
Nic więcej nie mogę wam zdradzić, bo książka jest naprawdę krótka, ale jeśli szukacie jakiegoś zimowego opowiadania to śmiało wam polecam właśnie „Windą do nieba”, ogólnie bardzo zachęcam do zapoznania się z twórczością tej autorki, bo książki są naprawdę godne uwagi.
Holly - dziewczyna, dla której od pewnego czasu Święta Bożego Narodzenia są jakąś udręką. Cały ten magiczny czas kojarzy jej się jedynie z samotnością i smutkiem. Natomiast ostatnia upojna randka z Deanem, jej kolegą z pracy, nawala jej jakiś mały promyczek nadziei w tym wszystkim. Ale niestety nie jest pewna czy jednorazowa przygoda, na której się skończyło da jej coś więcej. Dlatego jest jej jeszcze bardziej smutno i czuje się po prostu zawiedziona. I gdy pomyśleć można, że wszystko po raz kolejny będzie do kitu, los spłata pewne figle, które powinni im obojgu wyjść na dobre. Ale czy tak będzie? Tego już Wam nie zdradzimy. Będziecie musieli dowiedzieć się sami czytając,, windą do nieba ".
Hmmm... Same nie wiemy od czego zacząć. Nie zamierzamy ukrywać, że autorka swoją serią The Arrowood Brothers po prostu skradła nasze serce i pozostanie w nich na zawsze. Natomiast strasznie ciężko jest nam się wypowiedzieć odnośnie tej książki. Z jednej strony bardzoo nam się podobało to, że została możemy powiedzieć w swoim świecie. Chodzi o to , że pomimo tego z ilu stron składa się opowiadanie, a jest to dosłownie 100 stron, no to jednak zachowała swój styl pisania książek, czyli można powiedzieć dała nam dosłownie to czego oczekiwaliśmy. Natomiast my czujemy niedosyt. Wiemy, że taki był zamiar napisania tej książki, no ale jednak jak dla nas trochę za mało. Naszym zdaniem autorka osiągnęła to czego chciała, czyli krótkiego, bardzo słodkiego, na pełnionego miłością oraz magicznego opowiadania. Bardzo fajnie książka ta sprawdziła by się jako prezent na święta czy Mikołaja, ponieważ w ciepły sposób pokazuję magię świąt. Ciężko wypowiedzieć się nam co do samych bohaterów i to jest mały minus , ponieważ mamy mało czasu na poznanie każdego z osobna.
Ale co do reszty, no po prostu ciężko się do czegoś tutaj przyczepić. Corinne po prostu tym krótkim opowiadaniem poprawi komuś dzień. Po przeczytaniu jej mamy ochotę już ubrać choinkę, przy stroić dom czy pokój, wypić zimową herbatkę i również uwierzyć w magię świąt. Sprawiła bynajmniej nam miły wstęp do nadchodzącego miesiąca, którym jest grudzień. Możemy z ręką na sercu polecić ją każdemu, kto równie mocno jak my kocha ten niezwykły czas oraz bardzo romantyczne historię.
A teraz się z wami żegnamy.
Dajcie koniecznie znać czy wy już mieliście okazję przeczytać to opowiadanie oraz jeżeli już czytaliście to jakie są wasze odczucia 😍
“Wierzyłam, że Święty Mikołaj istnieje i właśnie przyniósł mi najpiękniejszy prezent”
Holly nienawidzi Świąt Bożego Narodzenia. Wolałaby żeby ktoś je odwołał. Święta przypominają jeej jedynie o bardzo bolesnych wydarzeniach. Zapowiada się, że i tym razem będzie tak samo. Choć zanosiło się inaczej, bo Holly była na świetnej randce z Deanem, kolegą z pracy. Jednak to była tylko jedna randka. Awaria windy sprawia, Holly i Dean zostają skazani na swoje towarzystwo. W końcu będą mogli sobie wszystko wyjaśnić.
“Windą do nieba” to pierwsza świąteczna książka, którą czytałam w tym roku. Niestety tym razem autorka serii o Braciach Arrwood mnie trochę zawiodła. Historia Holly i Deana to krótka nowelka, która niestety jest bardzo przewidywalna i jak dla mnie zbyt cukierkowa. Po autorce spodziewałam się czegoś bardzo, bardzo dobrego. Świąteczne książki zawsze mają u mnie delikatną taryfę ulgową, bo święta to magiczny czas i historię z nimi związane są zwykle delikatnie słodkie ale tym razem było dla mnie za dużo tych słodkości albo za bardzo się nastawiłam.
Święta, Gwiazdka, choinka, kolędy i ogień w kominku... Holly nie cierpi Bożego Narodzenia i wolałaby, by je ktoś odwołał. Świąteczne dni przypominają jej jedynie o tym, że jest sama. Tym razem nie będzie inaczej, choć ostatnia randka z Deanem, kolegą z pracy, dawała jej pewną nadzieję. Uprawiała z nim najlepszy seks w całym swoim życiu i nawet świetnie im się rozmawiało, ale przecież nie umawiali się na nic więcej. Holly czuje się jednak lekko zawiedziona.
I wtedy los bierze sprawy w swoje ręce. Awaria windy sprawia, że Holly i Dean zdani są tylko na swoje towarzystwo. Odcięci od świata i skazani na siebie będą mogli wszystko sobie wyjaśnić. Czy to cudowne zrządzenie losu sprawi, że Holly znów poczuje niepowtarzalny klimat świąt? Czy Dean okaże się dla niej wymarzonym prezentem pod choinkę, czy może Święty Mikołaj znów o niej zapomni?
***
Twórczość Michaels nie jest mi obca, dlatego też gdy otrzymałam propozycje zrecenzowania jej świątecznej historii, nie wahałam się zbyt długo. Przy otwieraniu paczki z książką, czekało mnie nie małe zaskoczenie, bowiem "Windą do nieba" to zaledwie stu stronnicowe opowiadanie. Autorka przyzwyczaiła nad do dużo dłuższych powieści, dlatego też byłam ciekawa jak poradziła sobie z krótszą formą, czyli opowiadaniem.
"Windą do nieba" to historia na jeden wieczór. Nie dość że króciutka, to jeszcze z dość dużą czcionką. Choć bardzo lubię pióro autorki i jej twórczość, to muszę przyznać, że to opowiadanie mnie nie porwało.
Było ckliwie i bardzo słodko. Autorka zrezygnowała z (charakterystycznego w jej opowieściach) nagłego zwrotu akcji. Choć jest to opowieść świąteczna, to muszę przyznać, że średnio czułam ten klimat.
Przeczytałam te historię bez żadnych większych emocji. Było to dla mnie spore zaskoczenie, bowiem autorka przyzwyczaiła mnie do czegoś zupełnie innego. Nie jest to wina tego, że jest to opowiadanie, a nie konkretna powieść, bo czytałam już wiele świątecznych opowiadań i często krótsze historię wywołały we mnie więcej emocji niż "Windą do nieba".
Opowiadanie to zbiera całkiem dobre oceny na różnych portalach, dlatego też nikomu jej nie odradzam. Opinię powinniście wyrobić sobie sami.
Moja ocena: 5/10 https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2021/11/409-premierowo-corinne-michaels-winda.html#
Dla Holly od jakiegoś czasu święta kojarzą się jedynie z przykrymi wspomnieniami i samotnością. Pech chce, że aby zdobyć upragniony awans, musi pokazać, jak bardzo zachwyca ją świąteczna otoczka.
Dean Pritchard, pewny siebie przystojniak, to mężczyzna, który jakiś czas czemu spędził upojne chwile z naszą bohaterką. Co ciekawe, każde z nich ma błędne wyobrażenie o tym, co o tej nocy myśli drugie. Dopiero spotkanie w pracy i uwięzienie w psującej się windzie przyniesie kres ich rozterkom i wzniesie ich znajomość na wyższy stopień. Czy Holly jeszcze pokocha świąteczny czas?
"Windą do nieba" to niestety tylko króciutkie opowiadanie. Piszę niestety, gdyż lubię pióro tej autorki, i chętnie przeczytałabym tę historię w standardowym, powieściowym wydaniu.
To typowa, lekka, bardzo romantyczna historia w świątecznym klimacie, lekko doprawiona erotycznym akcentem, lecz w fajnym, nieprzesadzonym stylu, dopieszczona humorystycznymi wątkami. Idealna lektura na kawę z pierniczkiem przy iskrzącej się choince. Bohaterowie może są i słodcy, ale za to autorka nie przesadza z ich relacją. Nie ma tu niepotrzebnych pretensji, rozstań, które często po prostu są takim "wypełniaczem". Żałuję tylko, że okładka nie jest bardziej w tym świątecznym klimacie, bo byłoby idealnie! Polecam.
Nie dla wszystkich Święta są szczęśliwe. W sumie, to nie tak, że nigdy nie były, ale przestały być dla Holly wtedy, kiedy jej narzeczony stwierdził, że jednak się odkochał i odchodzi. Przez to każde zbliżające się święta działają jej na nerwy, a wspomnienia zaprzątają głowę. Jedynie praca pomaga oderwać się od rzeczywistości oraz przystojny i jak się jej wydaje, niedostępny dla niej Dean. Praca dla tej dwójki jest wszystkim, ale czy przypadkowe utknięcie w windzie zmieni ich życie? Czy Święta staną się przyjemniejsze, a Holly od nowa je pokocha?
-----
Opowiadanie należy do bardzo przyjemnych i romantycznych. Czyta się je bardzo szybko. Nie jest za długie, bo ma jedynie 111 stron, przez co dosłownie daje nam chwilę przyjemności. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i myślę, że na pewno nie ostatnie. Historia porwie wszystkich, którzy kochają Święta i wierzą w prawdziwą miłość.
"Święcie wierzę, że o tej porze roku unosi się w powietrzu magia, która sprawia, że akceptujemy wszystko, co nas spotka."
@corinnemichaels
Święta to magiczny czas, który sprawia, że wielu ludzi czeka na cudy, wspaniałe prezenty i miłość. Holly od zawsze pragnęła magicznych świąt, wierzyła w miłość rodem z romansów, ale pewne wydarzenia zepsuły jej tą magię. Po upływie czasu nadal nic się nie zmienia, aż do momentu, gdy przez awarię prądu w Wigilię zostaje uwięziona w windzie z kolegą z pracy. Kiedyś coś ich połączyło, lecz żadne nie podjęło więcej próby pokazania zainteresowania. Teraz wszystko może się zmienić, a winda zabierze ich prosto w niebiosa miłości. Święta mogą być znów magiczne.
Dean doskonale wiedział, jakie są marzenia jego ukochanej ale sprawy związane z ważnym projektem w firmie mogą położyć jego pracę, plany i wszystko, co do tej pory udało mu się osiągnąć. Holly będzie cierpliwa i mimo zawodu z powodu rychłej klęski świątecznej okaże Deanowi wsparcie. Miłość i świąteczna magia w pojedynku z komplikacjami, psikusami losu i trudnościami, które można ominąć jeśli naprawdę się tego chce. Wykaże się niesamowitą determinacją i zaparciem, by plan, który już i tak legł w gruzach po kilku zmianach mógł się urzeczywistnić. Historia rodem z bajki, podszyta świąteczną aurą. Przyjemna, lekka i zdecydowanie szybka w czytaniu. Idealna na oderwanie od przedświątecznej gorączki lub poznania odrobiny magii i ducha świąt. Polecam
Święta nie są dla Holly wymarzonym czasem, przypominają jej o tym, że jest samotna. Ostatnia jej randka z Deanem, która skończyła się bardzo namiętnie mogłaby zwiastować coś więcej jednak nie umawiali się oni na nic więcej… Pewnego dnia awaria windy sprawia, że ta dwójka zdana jest tylko na siebie i mają sporo czasu aby wyjaśnić sobie pewne sprawy i pewne nieporozumienia… jak to wszystko się zakończy?
Zdecydowanie potrzebowałam takiego wieczoru i to z taką książką. Nie liczy ona za dużo stron bo niewiele ponad 100 ale mimo to oddała wszystko czego potrzebowałam. Lekka, zabawna i romantyczna. Minus? Za krótka! Aż chce się więcej.
Czegoś takiego szukam w świątecznych książkach czy opowiadaniach. Lubię również pióro autorki, jest ono bardzo lekkie i przyjemne przez co książkę się po prostu pochłania. Pomysł na fabułę ciekawy, a Dean byłby chyba wymarzonym kandydatem na męża dla niejednej z nas.
Naprawdę nie mam się tutaj do czego przyczepić oprócz tego, że objętościowo dodałabym dwa razy tyle, czuje niedosyt. Macie w planach? Jeśli się zastanawiacie czy warto- warto!