
Śmierć w cieniu Babiej Góry, mroczne tajemnice skrywane przez trzydzieści lat i przesądy, którym chcemy ufać.
Detektyw Norbert Krzyż otarł się o śmierć i odtąd nie ma zamiaru podejmować się ryzykownych zleceń. Zwłaszcza że jego córka potrzebuje odpowiedzialnego ojca, a nie pokiereszowanego przez życie faceta przed czterdziestką, który nie może się ustatkować.
Sytuacja zmienia się, gdy mroźny Żywiec obiega wieść o samobójstwie znanego w mieście przedsiębiorcy, Mateusza Grochowskiego. Rodzina nieboszczyka nie wierzy, że mężczyzna targnął się na swoje życie. Krzyż wie, że tej sprawy nie będzie mógł zignorować. Zna więcej sekretów tej rodziny, niżby chciał. Ale jeśli to nie samobójstwo, kto miałby życzyć Grochowskiemu śmierci? I dlaczego lokalna społeczność ewidentnie ukrywa coś przed policją?
Zanim zmowa milczenia opanuje miasteczko, w którym wszyscy wiedzą wszystko o swoich sąsiadach, a mimo to ludzie wolą wierzyć przesądom i horoskopom niż faktom, Krzyż znajdzie ważny trop. Naprowadzi go na niego medium, które Grochowski odwiedzał przed śmiercią. Szukał informacji o swoim ojcu. Ojcu, który ponad trzydzieści lat temu zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Czy najwięcej odpowiedzi mają dla nas zmarli? Od tego pytania, jak od całej serii kryminalnej z detektywem Norbertem Krzyżem, nie będzie można się oderwać.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agora Książka i Muzyka sp. z o.o., Czerska 8/10, 00-732 Warszawa (PL), adres e-mail: wydawnictwo@agora.pl
| Autor | Michał Zgajewski |
| Wydawnictwo | Agora |
| Seria wydawnicza | Detektyw Norbert Krzyż |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8380-179-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383801797 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.02.09 |
| Data pojawienia się | 2025.01.08 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 12 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 12 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Trzeci tom serii Michała Zgajewskiego z Norbertem Krzyżem w roli głównej potwierdza, że autor znalazł już własny sposób na opowiadanie historii kryminalnych. Są one mocno osadzone w lokalnym klimacie, pełnym mrocznych sekretów i bohaterów, którzy wcale nie są tacy jednoznaczni. „Wołanie umarłych” zabiera nas w okolice Babiej Góry, musze przyznać, że przyjemnie jest czytać książki, których akcja rozpościera się na naszym rodzimym podwórku. To kolejna książka autora, moje ponowne spotkanie, spojrzenie na Norberta Krzyża pod zupełnie innym kątem. Przyjemnie było móc poznać tego bohatera i rozwiązać z nim tyle ciekawych i mrocznych spraw.
Głównym bohaterem książki autorstwa Michała Zgajewskiego pod tytułem „Wołanie umarłych” jest Norbert Krzyż prywatny detektyw, który po dramatycznych doświadczeniach stara się prowadzić spokojniejsze życie i unikać ryzykownych zleceń. Jego codzienność wypełnia opieka nad córką i sprzedaż rękodzieła artystycznego, a perspektywa spokojnego życia wydaje się wreszcie możliwa. To wszystko jest za proste, aby się bardziej nie skomplikowało. W Żywcu dochodzi do śmierci Mateusza Grochowskiego, znanego przedsiębiorcy. Oficjalnie wygląda to na samobójstwo, ale rodzina mężczyzny odmawia przyjęcia tej wersji, nie wierzą, że mógł targnąć się na własne życie. Norbert Krzyż zostaje wciągnięty w sprawę, której rozwiązanie okazuje się znacznie bardziej skomplikowane, niż początkowo przypuszczał. Im dalej się posuwał tym bardziej przemieszczał się w głąb mrocznej, zamkniętej społeczności, w której wszyscy znają się nawzajem, ale nikt niej nie chce mówić prawdy. W miarę jak detektyw odkrywa kolejne tropy, wychodzą na jaw dawne tajemnice rodziny Grochowskich, a sprawa zaczyna splatać się z wydarzeniami sprzed ponad trzydziestu lat. Czy i tym razem uda mu się rozwikłać tą tajemnicę?
„Wołanie umarłych” to książka, która wciąga od pierwszych stron, choć początek może wydawać się spokojny i rozmyty. Norbert Krzyż to bohater, którego polubiłam od pierwszych stron, sarkastyczny, uparty, a jednocześnie niepozbawiony wrażliwości. Śledzenie jego myśli, wahań i relacji z córką sprawia, że czuję, jakbym wchodziła do jego świata, razem z nim stawiała czoła niebezpieczeństwom i próbowała rozwikłać zagadki. Z przyjemnością obserwowałam jego zmagania z przestępcami, własnymi demonami i mrokiem, który w tej historii dosłownie, a także w przenośni żyje w ludziach. To, co przyciąga w książce, to umiejętne łączenie wątków, takich jak prywatne problemy Krzyża, wątek medium i poszukiwań informacji o zaginionym ojcu Grochowskiego. To połączenie kryminału, elementów thrillera i subtelnej ezoteryki nadaje powieści wyjątkowego klimatu. „Wołanie umarłych” nie kończy się prostym rozwiązaniem zagadki. Nawet po zamknięciu ostatniej strony zostają echa przeszłości, niedopowiedzenia i pytania, które wciągają w refleksję nad ludzkimi wyborami i ceną, jaką płacimy za sekrety. . Dla mnie to lektura, która skłania do refleksji, a Norbert Krzyż stał się jednym z tych bohaterów, których długo się nie zapomina.
Lubicie chodzić w góry?
Detektyw Norbert Krzyż otarł się o śmierć i odtąd nie ma zamiaru podejmować się ryzykownych zleceń. Sytuacja zmienia się, gdy mroźny Żywiec obiega wieść o samobójstwie znanego w mieście przedsiębiorcy, Mateusza Grochowskiego. Rodzina nieboszczyka nie wierzy, że mężczyzna targnął się na swoje życie. Krzyż wie, że tej sprawy nie będzie mógł zignorować.
W mroźnym Żywcu, gdzie śnieg przykrywa nie tylko drogi, ale ludzkie sumienia – Autor snuje opowieść, która nie krzyczy a szepcze. Książka osadzona w klaustrofobicznym krajobrazie prowincji, w której przesądy mają większą moc niż prawo, a duchy przeszłości są bardziej realni niż sąsiedzi. Tu śmierć nie jest końca, a początkiem śledztwa, w którym każde milczenie mówi więcej niż zeznania.
Z pozornie przypadkowe samobójstwo wyłania się gęsta pajęczyna rodzinnych tajemnic i społecznego zakłamania. Bohater zna rodzinę Grochowskich aż za dobrze. Wie, co chowają w piwnicach i pamięci. Wie, że nie można od tego uciec. Autor prowadzi czytelnika przez labirynt emocji i lęków z chirurgiczną precyzją. Każde zdanie ma wagę, każdy dialog kryje podskórnie napięcie. Jakby sam język był nawiedzony.
Autor mistrzowsko buduje atmosferę. Zimną jak styczniowy poranek i duszną jak żałobna cisza. Nie idealizuje małego miasta. Pokazuje je jako miejsce, gdzie wszystko się wie, ale nic się nie mówi. Gdzie prawda jest jak trup, ukryta w szafie. To nie tylko kryminał, ale historia o lojalności i tym jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, by zachować iluzję spokoju.
"Wołanie umarłych" to trzeci tom serii o detektywie Norbercie Krzyżu. Akcja powieści osadzona jest w zimowym Żywcu i okolicach Babiej Góry, gdzie lokalne sekrety i przesądy decydują o życiu mieszkańców . Zimowy Żywiec z jego śnieżnymi zaspami, zmową milczenia i wszechobecnymi przesądami tworzy hipnotyzujące tło. Mieszkańcy wolą wierzyć horoskopom niż faktom, a medium staje się kluczowym źródłem informacji. Ta małomiasteczkowa paranoja przypomina gothic noir mróz szczypie nie tylko w policzki, ale i w sumienia. Norbert Krzyż to antybohater w drodze do przemiany. Po traumatycznych doświadczeniach w tomach 1 i 2 pragnie stabilności dla córki, rezygnując z ryzykownych spraw. Jego powrót do śledztwa jest jednak nieunikniony. Zna zbyt wiele sekretów rodziny Grochowskich. Ta wewnętrzna walka między odpowiedzialnością a ciekawością jest jednym z filarów powieści. Samobójstwo biznesmena Mateusza Grochowskiego to początek labiryntu tajemnic. Detektyw odkrywa, że ofiara szukała prawdy o śmierci ojca sprzed 30 lat. Fabuła łączy rodzinne traumy, ezoteryczne wątki (seanse spirytystyczne) i zorganizowaną przestępczość, a każdy rozdział odsłania nowy fragment układanki . Michał Zgajewski celnie portretuje mechanizmy przemilczeń w małej społeczności. Mieszkańcy Żywca wszystko wiedzą, lecz milczą jak zaklęci, strach przed odrzuceniem lub zemstą jest silniejszy niż sprawiedliwość. To uniwersalny komentarz o naturze prowincji . Słabsze elementy powieści to problemy z tempem i strukturą. Początkowe rozdziały ciągną się leniwie, rozterki Krzyża dominują nad akcją. Nagłe przeskoki czasowe (np. retrospekcje bez sygnalizacji) dezorientują, a kluczowe tropy często pojawiają się przypadkiem (np. informator "szepczący coś do ucha" bez udziału czytelnika). . Płaskie postacie drugoplanowe. Rodzina Grochowskich i lokalni przestępcy to statyści bez głębi. Brakuje im motywacji wykraczającej poza schemat chciwość - zemsta. Nawet medium, potencjalnie fascynująca postać służy głównie jako narzędzie do napędzania fabuły .
Polecam miłośnikom klimatycznych kryminałów lub górskiego noir urzeknie beskidzki mrok. Jednak heśli oczekujecie dynamicznego thrillera rozczarujecie się. Mimo wad, "Wołanie umarłych" to wartościowy tom serii. Autor buduje napięcie przez detal (np. medium analizujące fotografie denata). Choć narracja bywa frustrująca, finał wynagradza trudy, wszystkie wątki spinają się w trzeźwą diagnozę ludzkich słabości. Polecam, jeśli
akceptujesz powolne tempo dla klimatu, cenisz bohaterów z bagażem traum, chcesz poczuć mróz na karku w środku lata.
Ocena: 7/10
BRUNETTE BOOKS
Recenzja
Cykl: Detektyw Norbert Krzyż (tom 3)
AUTOR: Michał Zagajewski
Wydawnictwo: Agora
„Teraz w mojej głowie panował jednak chaos. Chaos zrodzony z okrucieństwa, którego byłem świadkiem i z którego korzystałem, żeby realizować własne cele. To, że zło czaiło się wszędzie, wiedziałem od dawna. To, jaką formę potrafiło przybrać, nigdy nie przestawało mnie dziwić. I pewnie jeszcze długo nie przestanie”.
„Wołanie Umarłych” kryminał, pełny tajemnic, których nikt nie chce wyciągać na światło dzienne, który szepcze do twojej intuicji.
Niektóre książki krzyczą sensacją, ta szepcze. Ale to szept, którego nie sposób zignorować. To gęsta mgła tajemnic i ludzkich lęków unosząca się nad mroźnym Żywcem i cieniem Babiej Góry. Kiedy wchodzisz w ten świat, czujesz, że śmierć ma tutaj wiele twarzy i żadna z nich nie patrzy ci prosto w oczy.
Fabuła nie pędzi na złamanie karku. On się skrada. Zadaje pytania. Podsuwa tropy. I zostawia czytelnika z niepokojem, że czasem to, co niewidzialne, ma największą moc. Przypomina, że są miejsca, gdzie przeszłość nie rdzewieje, tylko czeka. A śmierć... śmierć czasem ma więcej do powiedzenia niż życie. Prowadzona z precyzją, która przypomina cięcie skalpela, każde zdanie coś znaczy, każdy dialog coś ukrywa. Styl autora balansuje między zadumą a chłodnym realizmem.
Autor z niesamowitym wyczuciem buduje atmosferę, zimną jak styczniowy poranek i gęstą jak żałobna cisza w kościele. Tu nawet milczenie mówi więcej niż słowa.
Na pierwszy plan wychodzi Norbert Krzyż detektyw nieidealny, bo takich właśnie bohaterów się pamięta. Przeżył swoje, chce spokoju, stabilizacji i świętego spokoju, którego jednak nikt mu nie da.
To człowiek, który widział zbyt wiele, by nadal wierzyć w przypadki. Jego życie przypomina popękany kieliszek, nie do końca bezużyteczny, ale daleki od perfekcji. Krzyż nie jest bohaterem, w którym się zakochujesz. Ale jest tym, któremu kibicujesz, nawet jeśli wiesz, że znowu się posypie.
Przysięga sobie, że koniec z ryzykiem. Jednak kiedy dochodzi do śmierci znanego biznesmena, Grochowskiego, rzekomego samobójcy Krzyż wie, że nie może się odwrócić, jednak intuicja podpowiada, uciekaj jak najdalej. Zwłaszcza że z rodziną denata łączy go więcej, niż sam chciałby pamiętać. Bo przeszłość nie pyta o pozwolenie, tylko wraca, często w najmniej oczekiwanym momencie.
I tutaj zaczyna się prawdziwa gra.
Autor umiejętnie splata śledztwo z lokalnymi przesądami, społecznym milczeniem i atmosferą, jakby każdy coś wiedział, ale nikt nie chciał mówić. Grochowski przed śmiercią odwiedza medium, nie dlatego, że wierzy w duchy, lecz szuka prawdy o ojcu, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach trzy dekady wcześniej. I to właśnie ten wątek – rodzinnych traum, przekazów pokoleniowych i niezamkniętych drzwi przeszłości, robi w tej książce największe wrażenie.
Autor doskonale rozgrywa motyw lokalnej zmowy milczenia. Miasteczko, w którym każdy zna każdego, a mimo to nikt nie mówi prawdy. Miejsce, gdzie plotki są bardziej wiarygodne niż raporty policyjne, a przesądy mają większe znaczenie niż fakty. Każdy dom ma swoje duchy, ale niektóre z nich zaczynają szeptać zbyt głośno.
Polecam.
Zacznę od tego, że zasiadłem do pisania tej recenzji niedługo bo Gwiazdozbiorze Kryminalnym, festiwalu na którym autor otrzymał nagrodę za najlepszy debiut roku 2024 właśnie za pierwszą powieść opisującą dzieje prywatnego detektywa Norberta Krzyża.
„Wołanie umarłych” to już trzeci tom tej serii. Pierwsze skojarzenie jakie rzuca mi się jako pierwsze to ewolucja. Ewolucja pióra autora i głównego bohatera.
Norbert Krzyż po wydarzeniach w drugiej odsłonie serii znacznie spowolnił swoje życie. Przestaje brać skomplikowane (niebezpieczne) zlecenia, skupia się na tym aby zadbać o relację z córką.
Spokój jednak nie trwa długo. Znany przedsiębiorca z Żywca popełnia samobójstwo – przynajmniej taki jest wynik oficjalnego śledztwa. Rodzina nie wierzy w taki przebieg wydarzeń. Krzyż, który bardzo dobrze zna tę rodzinę i sekrety jakie miała dobrze wie, że nie może przejść obok tej sprawy obojętnie.
Zaczyna żmudne prywatne śledztwo, które szybko odkryje przed nim, długo i misternie skrywane tajemnice. Tajemnice, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.
Tak jak wcześniej wspomniałem ewolucja głównego bohatera zrobiła na mnie ogromne wrażenie i cieszę się, że autor poszedł właśnie w tę stronę. Norbert Krzyż to wartość dodana całej historii. Świetnie napisany główny bohater, z problemami i skomplikowaną przeszłością. Do tego historia tutaj opisana, która mogła wydarzyć się w każdym domu i nie wykluczone, że się już nie wydarzyła.
Nie chcę tu licytować się, która część była lepsza. Każda na pewno miała swój niepowtarzalny klimat, a całość spina się bardzo dobrze.
Seria godna polecenia.
Jeśli szukacie kryminału z duszą, który nie tylko wciąga zagadką, ale też zostawia po sobie ślad – to właśnie Wołanie umarłych Michała Zgajewskiego. To trzeci tom serii z Norbertem Krzyżem, ale spokojnie – można zacząć od tego, choć ostrzegam: będziecie chcieli sięgnąć po wcześniejsze części!
Norbert Krzyż to bohater, który nie daje się łatwo zaszufladkować. Po wydarzeniach sprzed czterech lat postanowił zwolnić tempo, skupić się na poprawie relacji z córką i unikać kłopotów. Jednak los ma inne plany. Gdy w jego drzwiach staje znajomy prawnik z prośbą o pomoc w sprawie podejrzanej śmierci męża dawnej klientki, Krzyż nie potrafi odmówić. Dzięki temu znów możemy doświadczyć jego sarkastycznego poczucia humoru, wewnętrznych rozterek i nieustępliwości w dążeniu do prawdy.
Wołanie umarłych to nie tylko wciągający kryminał, ale też opowieść o człowieku zmagającym się z własnymi demonami. To historia, która pokazuje, że nawet w świecie pełnym kłamstw i przemocy, warto dążyć do prawdy. Jeśli lubicie książki, które łączą intrygującą zagadkę z głębokim portretem psychologicznym bohatera, ta pozycja jest dla Was.
Po przeżyciach sprzed 4 lat Norbert Krzyż obiecuje sobie, że już nie weźmie żadnej niebezpiecznej sprawy. No ale, jak to on, nie byłby sobą, gdyby się w coś nie wpakował. Kiedy miejscowy biznesmen popełnia samobójstwo, adwokat rodziny prosi Krzyża o przyjrzenie się sprawie. Ze względu na znajomość z żoną ofiary i posiadanie pewnych prywatnych informacji o ofierze detektyw nie ma ochoty prowadzić dochodzenia. Jednak ciekawość zwycięża, kiedy do głosu dochodzą rodzinne tajemnice i śmierć sprzed 30 lat.
Początkowo akcja rozwija się leniwie, może przez te wszystkie rozterki Krzyża, którego z jednej strony zżera ciekawość, a z drugiej blokuje strach przed kolejnym otarciem się o śmierć. Fabuła zagęszcza się i nabiera tempa, kiedy Krzyż, trochę wbrew swoim postanowieniom, zaczyna głębokiej eksplorować sprawę. Nie ułatwia tego małomiasteczkowa zmowa milczenia i zagrożenie ze strony potężnej grupy przestępczej, ale determinacja Norberta sprawia, że śledztwo nabiera rozmachu, rozgałęzia się i wychodzi poza granice miasta, bo istotne fakty rozsiane są daleko za Żywcem. Mimo że sprawa zatacza coraz szersze kręgi, do głosu dochodzi nawet wątek ezoteryczny, to bolesna prawda wciąż pozostaje przykryta całunem tajemnic. Ktoś bardzo nie chce, żeby zmarli przemówili.
Trzeci tom detektywistycznego cyklu Michała Zgajewskiego nie zawodzi. To bardzo wielowątkowa i skomplikowana fabularnie zagadka pozornie typowego samobójstwa. Rodzinne tajemnice, sekrety z przeszłości, które rezonują na teraźniejszość, głosy zmarłych, którzy domagają się ujawnienia prawdy, cała gama skomplikowanych ludzkich charakterów, drugoplanowi bohaterowie wypełniający historię własnym małym, ale istotnym, puzzlem – to elementy, które dla odgrywają istotną rolę w powieściach. Może nie ma tu dynamiki jak w powieści sensacyjnej, nieustannego napięcie i uczucia grozy jak w thrillerach, ale fabuła nie jest płaska, jest interesująco poprowadzona i wciąga jak wir. Zakończenie wyjaśnia wszystkie zagadki i ciekawie spina historię. Dla mnie na plus wypadła zamiana Rudego na Zuzę, dlatego mam nadzieję na kolejne tomy w cyklu, bo chętnie bliżej bym poznała tę postać.
“Wołanie umarłych” to trzeci tom debiutanckiej serii kryminalnej Michała Zgajewskiego z detektywem Norbertem Krzyżem, której każdą część da się równie dobrze czytać oddzielnie. W tomie trzecim autor cały czas zachowuje klimat serii, która jest dobrym przykładem rasowego, czarnego kryminału przełożonego na język pasujący do naszych współczesnych czasów, ale też serwuje nam trochę nowości. Przede wszystkim detektyw Norbert Krzyż prezentuje się od nieco bardziej odpowiedzialnej strony –„nieco”, bo jest to typ człowieka nieustannie pakującego się w kłopoty, więc mimo starań, wiadomo jak wychodzi… I tak Norbert zajmuje się sprawą, która okazuje się mocno wielowątkowa: zawiera w sobie nuty dynamicznej sensacji, jak i klimatycznego, spokojnego, małomiasteczkowego kryminału. Mamy tutaj zahaczony wątek spirytystyczny, jaki szemranych, budzących strach organizacji. Jest podejrzana śmierć i dziwne zaginięcie. Mimo natłoku tematów, wszystko bardzo logicznie i przyjemnie splata się w całość, która toczy się tempem umiarkowanym. Sporym plusem całej serii z pewnością jest pierwszoosobowa narracja w postaci sarkastycznego Norberta oraz miejsce akcji: Żywiec i okolice, górki i małe okoliczne miasteczka. To dobra rasowa, kryminalna rozrywka, która nie urąga inteligencji czytelnika - już czekam na kolejne spotkanie z Norbertem!
Zbrodnie okryte płaszczem przeszłości wypełzają na światło dzienne i sięgają po kolejne ofiary.
Żywcem wstrząsa samobójstwo znanego biznesmena. Jego rodzina wynajmuje Krzyża przekonana, że było to morderstwo. Wkrótce znika Aneta, małżonka samobójcy. Potężna grupa przestępcza grozi Krzyżowi śmiercią jego rodziny jeśli nie odpuści dalszych poszukiwań.
Książka wciąga niczym chrupanie paluszków. Autor skonstruował doskonale funkcjonującą, pełną niuansów i ukrytych skrytek zagadkę kryminalną. Czytelnik z wielką przyjemnością składa poszczególne elementy, często musi zmienić ich położenie i dobrze im się przyjrzeć z różnych stron aby uchylić choć skrawka tajemnicy.
Autor mistrzowsko buduje napięcie, idealnie rozplanowuje fabułę. Nie ma tutaj miejsca na potknięcia są tylko precyzyjnie ukryte nieliczne ślady. Gdy wydaje nam się, że złapaliśmy trop następuje stopklatka i przechodzimy do następnego kadru dziurawiąc uprzednio mozolnie zbudowaną siatkę podejrzeń.
Wielkim atutem książki jest humor Autora, czasami absurdalny, zawsze sarkastyczny, błyskotliwy i cięty niczym chirurgiczny skalpel.
Główny bohater Norbert to postać ikoniczna. Wzbudza skrajne emocje. Czasami jesteśmy na niego wściekli, bo znów zawalił, czasami jego zachowanie pompuje nas z dumy, innym razem wzbudza jakieś takie ciepełko w zakątkach odpowiedzialnych za empatię. Jedno jest pewne w jego przypadku: gdy się rozpędzi to nic nie jest w stanie go zatrzymać. Troszkę brakował mi jego interakcji z Rudym, który ustąpił miejsca młodej, niecierpliwej policjantce Zuzie.
Autor doprowadził do perfekcji sceny przełomowe i kulminacyjne. Przysłowiowe czytanie z zapartym tchem przyjmuje tutaj żywą postać. Zatracamy się w powieści do tego stopnia, że świat rzeczywisty się kurczy i znika, mamy tylko Krzyża i jego śledztwo.
Co mogę jeszcze dodać? Uwielbiam tą serię, jestem od niej całkowicie uzależniona. Mam nadzieję, że Autor nie każe nam długo czekać na kolejne śledztwa Norberta.