
Szczęście nie zawsze jest nam dane, ale zawsze warto o nie zawalczyć.
Ta opowieść zaczyna się w Wigilię i w Wigilię się kończy. Nie oznacza to jednak, że akcja rozgrywa się wyłącznie w świątecznej atmosferze przy wigilijnym stole.
Główne bohaterki, Roma i Marcelina, zanim zasiądą do wspólnej wieczerzy z gośćmi, będą musiały przejść długą i trudną drogę. Mimo różnicy wieku, doświadczeń i sytuacji życiowej, łączy je świadomość błędów z przeszłości, które rzucają cień na ich życie.
Czy kręte ścieżki losu wyprostują się kiedykolwiek? Czy wspólna Wigilia połączy czy podzieli bohaterki na zawsze? Czy będą mogły powiedzieć, że zasłużyły na szczęście?
Zajmująca historia dwóch kobiet, w której nie brakuje emocji, dobrych chwil, tragicznych wydarzeń i rodzinnego ciepła.
Anna Karpińska – autorka poczytnych książek obyczajowych, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Ukończyła politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, uczyła studentów, była dziennikarką, wydawała książki, prowadziła firmę. Dziesięć lat temu porzuciła dotychczasowe życie zawodowe, całkowicie oddając się pisaniu powieści. Ma męża, trójkę dorosłych dzieci i troje wnucząt. Mieszka w Toruniu, weekendy spędza na wsi, przynajmniej raz w roku podróżuje gdzieś dalej, by naładować akumulatory. „Nie wyobrażam sobie życia bez moich bohaterów, ale tworzę dla czytelników. To ich zainteresowanie jest dla mnie źródłem satysfakcji i motywacją do pracy”.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Prószyński Media Sp. z o.o., Rzymowskiego 28, 02-697 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@proszynskimedia.pl
| Autor | Anna Karpińska |
| Wydawnictwo | Prószyński |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 448 |
| Format | 12.5 x 19.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8352-101-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383521015 |
| Data premiery | 2023.10.12 |
| Data pojawienia się | 2023.09.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 9 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Zasłużyć na szczęście” to historia dwóch kobiet, które w przeszłości dokonały pewnych wyborów i które mimo upływu czasu ciągle borykają się z konsekwencjami owych decyzji. Mimo różnic w ich wieku, mino odmiennych poglądów, statusu społecznego czy wzorców z młodości jest coś co je łączy. To pewna świadomość, która staje się tutaj spoiwem łączącym podwaliny tej powieści.
Autorka swoją opowieść rozpoczyna w Wigilię i w wigilijny wieczór ją kończy. Jednak trwająca cały okrągły rok historia to nie tylko świąteczne przygotowania, zimowa sceneria i zapach makowca. To bolesna, przepełniona gorzkimi łzami opowieść o macierzyństwie. Tak prawdziwa i tak autentyczna jakby wydarzyła się naprawdę. I choć nie zabraknie tutaj niepokoju, walki o lepsze jutro i w końcu coraz śmielszych marzeń, to gwarantuje, że książka poruszy nawet nieczułe serce. Będzie rezonować w czytelniku nawet długo po odłożeniu jej na półkę…
„Zasłużyć na szczęście” to niewątpliwie jedna z tych książek, które wywołują ogromne emocje. To historia, która zdoła zaangażować czytelnika i nijako zmusić go do zastanowienia nad swoim życiem. W końcu to powieść, która nasycona jest nadzieją o tym, że szczęście może pojawić się w każdej chwili…
Powieść Anny Karpińskiej przedstawia losy dwóch kobiet, Romy i Marceliny, w różnych etapach ich życia. Wzloty i upadki bohaterek niczym nie różnią się od problemów, które dotyczącą nas samych-czytelników.
Autorka nie tylko obrazuje nam, czego dwie kobiety muszą doświadczyć w swoim życiu, ale także ukazuje nam emocje, jakie im towarzyszą.
Książka zyskuje przy tym na autentyczności, pozwala wczuć się w uczucia, nastroje Marceliny i Romy, czego nie potrafi oddać każdy autor w swojej powieści.
Według mnie zaletą jest to, że poruszono problemy, z którymi do czynienia ma nie jeden z nas, a mowa tutaj o nieplanowanej ciąży, utraty bliskiego, czy nawet śmiertelnej chorobie.
Książka nakłania czytelnika do przemyśleń, wzbudza emocje, przez co z zaciekawieniem przekładamy kolejne kartki, aby poznać zakończenie tej historii.
Piękna sielankowa okładka....lubicie takie?
Ja lubię i liczę, że wnętrze książki też takie jest. Ale czasem mocno się dziwię podczas lektury, bo treść nie jest odbiciem okładki.
Ale czy jest gorsza...nie, jest po prostu inna niż oczekiwałam.
I właśnie tak było z książką "Zasłużyć na szczęście". Okładka zapowiadała sielankową, zimową opowieść...a wnętrze kryło mądrą i dodającą otuchy historię o ludzkich wyborach, trudach życia i rodzinie, we wszelkich jej aspektach.
Opowieść ta toczy się na przestrzeni kilku lat, ale Wigilią zaczyna i Wigilią kończy. Nie jest to historia świąteczna, choć i magię świąt możemy w niej wyczuć.
To opowieść o dwóch kobietach, Romie i Marcelinie, które niby nie mają ze sobą nic wspólnego, ale jak się okaże, mają coś co je łączy.
To słodko-gorzka historia o wyborach jakich dokonujemy i ich konsekwencjach. O ludziach, którzy tworzą rodzinę, choć rodziną nie są. O codzienności i jej trudach, oraz o blaskach i cieniach rodzicielstwa.
Polubiłam nasze bohaterki i obserwowałam jak zmagają się z życiem, jakich dokonują wyborów i jak ponoszą ich konsekwencje. Czytając, tak się zastanawiałam, jak ja zachowałabym się na ich miejscu, jakie podjęłabym decyzje i powiem Wam, że nie wiem. Bo to nie były łatwe decyzje. Ale i takie czasem musimy podejmować.
Los splótł ze sobą ich ścieżki, ale czy to nie one same były katalizatorem zdarzeń...
Mnóstwo emocji znalazłam w tej historii, radość, śmiech, szczęście...ale też smutek, ból, żal, złość, obawy, łzy... Cała ich paleta kotłuje się pomiędzy stronami.
Gorąco Was zachęcam byście po nią sięgnęli, bo ze wszech miar warto.
Mimo swojego słodko-gorzkiego posmaku, niesie nadzieję.
Polecam.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Karpińskiej. Podoba mi się jej styl pisania. Zauroczyła mnie książką "Zasłużyć na szczęście". Jest to bardzo dobra obyczajówka, która wywołuje mnóstwo różnych emocji. Oczywiście nie obyło się bez łez. Po przeczytaniu tej książki zostałam z pytaniami: Czy karma wraca? Czy na szczęście trzeba sobie zasłużyć?
Polubiłam główne bohaterki, chociaż nie zawsze zgadzałam się z tym, co wyprawiały. Nie zawsze według mnie podejmowały słuszne decyzje. Czy później przyszło im za to zapłacić?
Naszymi bohaterkami są: Marcelina i Roma. Obie dziewczyny przeszły ogromne tragedie w swoim życiu. Czy w końcu los się do nich uśmiechnie? Oczywiście dowiecie się tego, czytając najnowsze dzieło Anny Karpińskiej pod tytułem "Zasłużyć na szczęście".
Jest to idealna historia na długie jesienne i zimowe wieczory. Kocyk, herbatka z miodem, cytrynką i imbirem plus ta książka, to idealne połączenie.
Autorka pisze językiem zrozumiałym dla każdego czytelnika. W tej historii jest coś takiego, co nie pozwala się od niej oderwać.
Marcelina w swoim życiu przeżyła ogromne tragedie, które doprowadziły ją dosłownie nad przepaść. Bałam się o tę bohaterkę. Dzięki tej bohaterce autorka poruszyła bardzo ważny temat. Oczywiście nie będę wam spamowała.
Roma za młodu szalała i popełniała mnóstwo błędów. Później zmądrzała, tylko czy na pewno? Czy to, czego nie może mieć, może doprowadzić ją do tragedii?
Jak na powieść obyczajową zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dzięki tej książce mam ochotę poznać inne dzieła autorki Anny Karpińskiej.
Jeżeli lubicie czytać powieści obyczajowe, które wywołują dużo emocji, to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję.
Dodam jeszcze, że ta historia trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony. Co to były za emocje.
Nie znam poprzednich jej książek, więc niestety nie powiem wam, czy ta powieść jest lepsza, czy gorsza od poprzednich.
Jestem zachwycona okładką, tej książki. Działa na moją wyobraźnię. Dzięki niej poczułam już magię świąt.
Polecam.
Ps.
Czy już czytacie zimowe opowieści? Czy raczej uważacie, że to jeszcze za wcześnie?
Cześć kochani.
Czy tak jak ja sięgacie już po świąteczne książki?
Dziś z przyjemnością opowiem Wam o przepięknej i wyjątkowo poruszającej historii stworzonej przez Annę Karpińską.
Z twórczością autorki zerknęłam się już kilkakrotnie i za każdym razem po lekturze pozostawał cały wachlarz emocji oraz życiowych refleksji.
Pani Anna pisze blisko Lidzi o nich samych. Jej postaci są bardzo różnorodne, lecz przy tym autentyczne.
Tym razem narratorkami są Marcelina i Roma.
Obie po wielu traumach i trudnych wyborach,których konsekwencje kładą się cieniem na ich teraźniejszości.
Marcela w młodym, bo nastoletnim wieku straciła wszystkich bliskich.
Gdy na drodze dziewczyny stanął Hubert , rezydent w renomowanym szpitalu ta sądziła, że uśmiechnęło się do niej szczęście.
Niestety niechciana ciąża burzy owo krótkotrwałe szczęście.
Dodatkowo sytuację komplikuje choroba genetyczna malucha.
Roma bardzo szybko wkroczyła w dorosłość. Wychowana pod kloszem po rozpoczęciu studiów wyrwawszy się spod rodzicielskiej kurateli korzysta z życia garściami.
Niestety nie bez konsekwencji.
To było coś naprawdę pięknego. Książka zaczyna się w wigilię i kończy rok później w ten sam wyjątkowy wieczór.
A między tym wszystkim lata przeżyć i splot zdarzeń prowadzący do spotkania dwóch nietuzinkowych kobiet.
Pełna emocji, bólu, łez i nadziei. Napisana lekko, lecz z empatią i wrażliwością charakterystycznych dla Pani Anny. Jestem zauroczona. Otulona magią świąt. Przepełniona uczuciami.
To była naprawdę niesamowita podróż.
Jeśli chcecie zacząć przygodę z twórczością autorki, śmiało sięgnijcie po ten tytuł
Z życiowym ujęciem obrazująca historię ludzkich błędów, dramatów i wykradanych losowi chwil szczęścia. Portretująca dwie kobiece sylwetki, których egzystencjalne ścieżki mimowolnie się splatają. Dotykają niezwykle kruchej i delikatnej, zarazem trudnej do nakreślenia literackiej materii – macierzyństwa.
„Zasłużyć na szczęście” to powieść zanurzona w esencji realizmu, do bólu prawdziwa w swojej odsłonie, a przy tym przekonująco oddana – niechybnie wywołująca poczucie, że mogła wydarzyć się naprawdę, tuż obok. Zainicjowana wigilijną wieczerzą i tym samym doniosłym wieczorem świątecznym zwieńczona, opowieść nie oscyluje tylko wokół zimowej atmosfery. Rozpięta na przestrzeni lat fabularna przestrzeń eksponuje zawiłą drogę dwóch kobiet ku odnalezieniu niczym niezmąconego szczęścia. To podróż naznaczona druzgocącymi decyzjami oraz przesiąknięta bolesnymi konsekwencjami błędów z młodości, które ponurym cieniem rzutują na dorosłe realia. Wreszcie poprzetykana nićmi radości, jednakże zawsze utkanymi z obawy, lęku i niedomówień – Pani Anna Karpińska po raz kolejny skroiła treść, która intensywnie absorbuje odbiorcę w emocjonalne oblicze rodziny.
Fundamentalne spoiwo, które oplata prozę dnia dwóch obcych sobie kobiet, przybiera postać świadomości powzięcia niewłaściwych wyborów, mocno utrwalonych w pamięci, przy tym zuchwale wkradających się w odmęty codzienności w najmniej nieodpowiednim momencie. Natomiast wyraźny rozdźwięk można dostrzec w pozostałych aspektach życia obu pań – Marceliny, którą spowija dojmującą samotność i Romy, nieco pogubionej w swojej tożsamości drugiej z bohaterek. Z pewnością los doświadczył je zbyt okrutnie, często jaskrawiąc się dotkliwą niesprawiedliwością, ale niewątpliwie, kolokwialnie ujmując, także na własne życzenie. I właśnie dlatego ta książka fragmentarycznie staje się niełatwa w odbiorze, klaruje bowiem niejednoznaczne refleksje, stawia przed jawnym dylematem moralnym, nawet intencjonalnie oburza. Wszak to powieść odmalowana nad wyraz barwnymi doświadczeniami, tym samym nieustannie powodująca szybsze bicie serca i trudne do zdefiniowania uczucia. Ekspresywność wybrzmiewa w tym tytule w zaaranżowanych emocjach, mimo dosyć powłóczystej narracji i niespiesznie ukształtowanej fabuły. I to zdecydowanie najważniejsza wartość literatury – szeroka paleta odczuwalnych impresji.
To kompozycja, która zajmująco lawiruje pośród kontrowersyjnych portretach macierzyństwa – ta kwestia, sugestywnie odmieniana przez wszystkie przypadki zwane życiem, tworzy solidny filar tej literackiej konstrukcji. Pani Anna Karpińska, z właściwymi swojej twórczości wrażliwością oraz szacunkiem dla ludzkich niedoskonałości, znamiennie porusza istotne dla tego rodzaju odpowiedzialności trudności. Aborcja, adopcja, bezpłodność, śmiertelna choroba – to tylko kropla w oceanie tragicznych przeżyć, które budują z kłamstw, tajemnic i przemilczeń mur, umacniający się z każdym kolejnym sekretem, coraz trudniejszy do zburzenia z każdym następnym dniem w iluzji szczęścia. Bezsprzecznie prawda rani, ale zarazem koi rozdarte serce, a z pewnością także wyzwala i przenika wewnętrznym spokojem. To piękna, choć pełna smutku i żalu opowieść o tak wyczerpującej walce o szczęście. Walce będącej usilną eksploracją problemów, podsycaniem wciąż gasnącego rodzinnego ciepła, niekiedy przekładaniem swojego dobra nad zadowolenie bliskich. Historia złożona, nie do końca dla odbiorcy racjonalna, choć tak autentyczna. Akcentująca, że każdy zasługuje na to efemeryczne szczęście.
"Zdawałam sobie sprawę, że wielkimi krokami nadchodzi czas prawdy, kompromitacji i wstydu. Zawiodłam jedyną bliską mi osobę. I nie miałam nic na swoje usprawiedliwienie."
Odmieniająca emocje przez wszystkie życiowe przypadki.
Naznaczona konsekwencjami decyzji, podjętych w przeszłości.
Odzwierciedlająca moc przeznaczenia i ukazująca, że każdy zasługuje na szczęście.
Są takie decyzje, które ważą na dalszym życiu
Są takie zdarzenia, które nie dają o sobie zapomnieć
Są takie osoby, które pozostają mimo naszych wad
"Zasłużyć na szczęście" to powieść obyczajowa, która intryguje już samą konstrukcją.
Poznajemy tu historie Romy i Marceliny. Chociaż na pierwszy rzut oka, wydają się one odrębne, w pewnym momencie zaczynają się ze sobą łączyć.
To z perspektywy tych dwóch kobiet, poprowadzona została fabuła książki.
Ich portrety są jej fundamentem.
Bo życie to splot ciągłych zdarzeń, nieustannie podejmowanych decyzji i poznawanych co jakiś czas osób. Ludzie przychodzą i odchodzą. Albo są krótkim epizodem, albo trwają przy nas nieustannie. To, jak długo zostaną w naszym życiu, zależy nie tylko od nich, ale także od nas samych.
Życie to również niespodziewane zwroty akcji. To wzloty i upadki, których doświadczyła zarówno Roma, jak też Marcelina.
Obie chciały zaznać wolności.
Obie chciały zobaczyć, jak to jest żyć na własną rękę, bez ingerencji najbliższych. Same chciały o sobie decydować, lecz nie spodziewały się tego, że za swoje błędy, będą musiały słono zapłacić, że błędy młodości, odbiją się na ich przyszłości
"Zasłużyć na szczęście" to książka, która porusza najczulsze struny ludzkiej duszy.
Zarówno Marcelina, jak też Roma, w swoim życiu podjęły wiele decyzji, których konsekwencje bardziej lub mniej cierpliwie, znoszą każdego dnia. Każda z nich została brutalnie pokrzywdzona przez los, jednak gdzieś na końcu tej trudnej, życiowej drogi, także dla nich zajaśniało słońce.
Czy jednak długo będą mogły ogrzewać się w jego promieniach?
Książka, zaczyna się i kończy w wigilijną noc.
Lecz to, co znajduje się pomiędzy, naznaczone jest wieloma emocjami. Poznajemy historie obu bohaterek na przestrzeni lat. Nie brakuje w nich chwil radości, ale też smutku, straty, żałoby. Nie brakuje miłości, ale też rozczarowania.
Roma i Marcelina na każdym kroku zmagają się z trudnościami losu, który nieustannie je doświadcza. Jednocześnie poszukują własnego szczęścia, azylu, które zapewni im ciepło i schronienie.
Bo na szczęście nigdy nie jest za późno, prawda?
Anna Karpińska zdecydowanie z olbrzymią lekkością potrafi rozprawiać o rzeczach głębokich, wzbudzających refleksje i ogrom emocji, które mimowolnie przeobrażają się we łzy, pojawiające się w oczach.
"Zasłużyć na szczęście" to książka, która na długo zostanie w mej pamięci.