
Ile osób tak naprawdę zabił Tytus Mayer?
Była prezenterka Julia Karpiel postanawia wskrzesić swoją karierę, publikując autoryzowaną biografię Tytusa Mayera – seryjnego mordercy zwanego „Bydlakiem z Chełma”. Dwadzieścia pięć lat wcześniej Mayer został skazany na dożywocie w związku z wyjątkowo brutalnym morderstwem dwóch osób, jednak niektórzy twierdzą, że rzeczywista liczba jego ofiar może sięgać nawet stu.
Wkrótce Julia spotyka się z Mayerem, który przez następne dni opowiada jej ze szczegółami swoją przerażającą historię. Kobieta uświadamia sobie, że człowiek, którego wszyscy mają za chodzącego diabła, sam wielokrotnie padł w swoim życiu ofiarą jeszcze gorszych potworów. Tylko czy ból zadawany nam przez innych może usprawiedliwić naszą własną agresję?
Gdy Julii wydaje się, że zebrała wystarczająco dużo materiału, Mayer wyjawia jej swój najgłębiej skrywany, szokujący sekret. Informacja ta sprawia, że kobieta zadaje sobie pytanie, czy warto odgrzebywać pamięć o człowieku, który był zdolny do takich okrucieństw. Zwłaszcza, że czuje, iż Mayer i tak nie powiedział jej wszystkiego…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Marcel Moss |
| Wydawnictwo | Filia |
| Seria wydawnicza | Mroczna strona |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8357-038-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383570389 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2023.10.24 |
| Data pojawienia się | 2023.10.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 243 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 8 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Tytus Mayer przebywający od krótkiego czasu na wolności trafia do szpitala po zawale. Tam spotyka się z byłą prezenterką, Julią. Ta chce napisać biografię i tym samym wrócić na ścieżkę swojej kariery. Jakie mroczne sekrety skrywa Tytus Mayer?
Ochoty na przeczytanie tej książki nabrałam już na początku roku kiedy tylko miała swoją premierę i nareszcie miałam okazję poznać tę historię.
Poznajemy trudne dzieciństwo, jeszcze bardziej trudny okres dorastania w domu gdzie alkohol był najważniejszy, a wszystko spowodowane przez utratę dobrej pracy jak i przeżycie ogromnej tragedii.
Wchodzimy w głowę mordercy, widzimy co skłoniło go do tak okrutnych czynów, jak tragiczne wydarzenia odcisneły piętno na młodym człowieku.
Ociekający krwią, okrucieństwem, krzywdą najmłodszych z dużym wątkiem psychologicznym thriller.
Zakończenie jest zaskakujące i niespodziewane. Mroki duszy w człowieku są nieodgadnione, co autor bardzo dobrze pokazał...a najbliżsi nie znają całej prawdy...i na pewno nie mieli jej nigdy poznać.
"Dziś wszystko jest na sprzedaż, a ludzie bardziej niż opinią rodziny i przyjaciół przejmują się tym, co wypisują o nich w sieci kompletnie obce osoby."
Julia jest dziennikarką, widzi swoją szansę by pomóc swojej karierze w wywiadzie z seryjnymi mordercą Tytusem Mayerem. Mężczyzna wyszedł właśnie z więzienia po 25 latach i trafia do szpitala. Podejrzewa się, że "Bydlak z Chełma" ma na swoim koncie blisko 100 ofiar. Czy Julii uda się dowiedzieć ile tych ofiar było naprawdę? Jaki jest prawdziwy Tytus Mayer? Co takiego naprawdę nim kierowało?
Uwielbiam biografie seryjnych morderców, ich motywy, poznawanie ich przeszłości. I jak zobaczyłam że Marcel Moss pisze książkę o mordercy, w sumie rozmowę z nim, to zabierałam rączki. Wiedziałam że to będzie fikcja, jednak zawsze to połączenie dwóch ulubionych rzeczy.
Od początku czujemy lekki dreszczyk emocji, który powoduje że nie możemy przestać czytać. Chcemy wiedzieć co się wydarzy. Znać motywy. Wchodzimy w ten świat mordercy i poznajemy jego zbrodnie. To naprawdę było bardzo w porządku. Jednak, zabrakło mi mocy, brutalności i... no właśnie.
Niestety były momenty nużące, powodujące że zaczynam się zastanawiać kiedy się rozkręci. Bo chcę więcej i niestety nie dostaję. Końcówka książki mi troszkę rekompensuje ten zawód i powoduje że takie twisty akcji może mi zaserwować tylko ten Autor.
Dla mnie jest to dobra książka, niestety chciałam więcej. Jakkolwiek to zabrzmi... chciałam żeby było brutalniej. Ale jak wiecie, jestem fanką Autora i może po prostu oczekuję po prostu zawsze powalającej książki
„99 ofiar Tytusa Mayera” to najnowsza książka Marcela Mossa, która mnie zaskoczyła i pozostawiła w osłupieniu.
Najnowsza powieść przedstawia historię tytułowego bohatera, który jest nazywany Bydlakiem z Chełma i właśnie wyszedł z więzienia po dwudziestu pięciu latach. Za sprawą dziennikarki, której kariera podupadła, chce napisać biografie i opowiedzieć jak to na prawdę wyglądało.
Julia odwiedza Tytusa w szpitalu i przez kilka dni wysłuchuje jego przerażającej, okrutnej historii.
Jako dziecko nie miał łatwego życia, ani w domu, ani w szkole, ale wytrwał dla matki, siostry. Z każdym rokiem był bardziej świadomy otaczającego go zła i wiedział, że musi chronić siostrę. Czytając części o jego dorastaniu współczułam Tytusowi, bowiem dzieci nie powinny mieć tyle na swoich barkach, powinny cieszyć się dzieciństwem, a dorośli powinni otoczyć je należytą opieką i zapewnić bezpieczeństwo.
Książka jest pełna brutalnych opisów, które mrożą krew w żyłach, musicie się przygotować na to sięgając po lekturę.
Powieść w dalszych rozdziałach, szczególnie kiedy Tytus jest już dorosły, skłania do wielu refleksji i przemyśleń nad moralnością i sumieniem. Czy na zło powinno odpowiadać się złem? Jeśli decydujemy się zadość uczynić, za wyrządzone zło, gdzie znajduje się granica, z za której nie da się już wrócić i tracimy własną moralność?
Powieść jest doskonałym thrillerem, który wyzwala ogrom emocji, przytłacza brutalnością, ale i też wciąga świetnie skonstruowaną fabułą, która potrafi zaskoczyć, a zakończenie wbija w fotel, pozostawiając czytelnika w osłupieniu. Wybierz się w głąb mrocznej psychiki Tytusa Mayera i poznaj jego historię. Choć w całości powieść jest fikcją, to autorowi genialnie udało się wejść w psychikę zbrodniarza i stworzyć świetną historię, która zwiedzie nie jednego czytelnika. Polecam!
Jakiś czas temu udało mi się nadrobić wszystkie książki Marcela Mossa. "99 ofiar Tytusa Mayera", był ostatnią pozycją która została mi do zaliczenia. Wysłuchałam tej powieści w kilka godzin i to na raz. To jedna z najmocjenszych historii autora.
Mayer jest legendą. Aktualnie przebywa w szpitalu, bo ma drobne problemy ze zdrowiem, ale odbył już swoją karę. Jego życiem zainteresowała się młoda dziennikarka, która pragnie przedstawić biografię mordercy. Po raz pierwszy światło dzienne ma ujrzeć prawdziwa, przerażająca historia Meyera...
Bardzo szybko zagłębiłam się w fabułę. W ogóle nie miałam problemu by się w nią całkowicie wgryźć. Zresztą już nie raz autor udowodnił mi, że jego styl jest dość przystępny. Natomiast sama historia wywołuje ciarki na plecach. Wszelkiego rodzaju opisy oraz zamiary mordercy sprawiały, że nie raz wzdrygałam się podczas słuchania. Byłam przygotowana, że ta książka nie będzie lekka, bo żadna powieść tego autora taka nie jest, ale mam wrażenie, że tutaj pisarz przekroczył kolejne granice. Oczywiście zakończenie mnie zupełnie zaskoczyło i czegoś takiego się nie spodziewałam. Ale troszkę byłam zawiedziona. Spodziewałam się niespodzianki, ale raczej nie takiej. Mimo wszystko, książka jest warta polecenia jeśli lubicie przeczytać coś mocniejszego.
Dzisiaj przychodzę do Was z propozycją książki o seryjnym mordercy
Tytus Mayer, zwany Bydlakiem z Chełma zabijał swoje ofiary jeżdżąc po Polsce jako kierowca tira. Do tych zbrodni dochodziło w latach 1984-1990. Tytus Mayer został skazany w 1998 roku na dożywocie, a w 2023 roku sąd zdecydował o przedterminowym wypuszczeniu Mayera na wolność po 25 latach odsiadki. Dziennikarka, której kariera upadła postanawia napisać biografię seryjnego mordercy i poznać o nim prawdę.
Julia Karpiel spotyka się z Mayerem, który przez kilka dni opowiada jej ze szczegółami swoją przerażającą i okrutną historię.
Jaki szokujący sekret wyjawi Mayer dziennikarce?
Wow! Doskonała i wciągająca fabuła. Autor napisał mroczną i szokującą książkę, która jest idealna dla fanów takich klimatów. Brutalne opisy, przemoc, zło i okrucieństwo. Przygotujcie się na historię pełną bólu i przemocy. Autor pokazał nam mroczną psychikę Tytusa Mayera i opisał jego historię. Poznając Tytusa będziecie zszokowani w jakiej rodzinie żył i przekonacie się, co doprowadza do tego, że ktoś może stać się tak okrutnym mordercą. Całe szczęście, że jest to fikcyjna postać. Autor stworzył sylwetkę psychologiczną mordercy po mistrzowsku oraz potrafi namieszać czytelnikowi w głowie. Do samego końca czułam napięcie, niepokój oraz duszną atmosferą. Zakończenie wbiło mnie w fotel.
Jeśli szukacie mocnych wrażeń to Marcel Moss zapewni Wam niezapomniane chwile i mnóstwo skrajnych emocji.
Czytajcie!
Gorąco polecam!
BRUNETTE BOOKS
Powiedzieć o „99 ofiarach Tytusa Mayera”, że to mocna książka – to jak nic nie powiedzieć. To taki rodzaj literatury, który wwierca się w naszą głowę, w nasz mózg i robi tam spustoszenie. To książka, która przez zło w niej zawarte nie pozostawi obojętnym na nie nikogo.
Była prezenterka Julia Karpiel postanawia napisać autoryzowaną biografię seryjnego mordercy, który został okrzyknięty „Bydlakiem z Chełmna”. Żeby jednak napisać taką książkę, trzeba spotkać się (nie jeden raz) z człowiekiem, a raczej z potworem, który został skazany na dożywocie. Mayer jest otwarty na współpracę i z ochotą opowiada o swoim życiu. Faktem jest, że wyłania się z tej opowieści portret nieszczęśliwego dziecka, ale czy to naprawdę ma usprawiedliwiać późniejsze postępowanie Tytusa? Czy w ogóle da się w jakikolwiek racjonalny sposób wytłumaczyć zło, panoszące się w człowieku i znajdujące ujście tylko w jeden sposób?
Moss dokonuje na osobie Tytusa, a właściwie na jego mózgu prawie kompletnej wiwisekcji. Nie bawi się z nami w piękne opisy i śliczne słówka. Jest niepokojąco, brutalnie, ohydnie. Ale nie to jest najgorsze. Moss w taki sposób gra na naszych uczuciach i emocjach, że w niektórych momentach (nie napiszę jakich) współczujemy Tytusowi. Za chwilę pukamy się w głowę – kurczę przecież to on jest ten zły, to on zabijał… I wracamy wraz z fabułą książki na właściwe tory, ciągle nie wierząc, że coś takiego się wydarzyło (naprawdę zaczynaliśmy mu współczuć?).
Interesujące jest to i zasługuje na pochwałę, że autorowi udało się w taki sposób napisać tę książkę, że czyta się jak biografię, tak jakby Tytus Mayer żył faktycznie i miał gdzieś tam wyjść na wolność. Jestem ciekawa jaka ilość czytających tę powieść osób wpisała w wyszukiwarkę internetową jego nazwisko czy nadane mu miano. Bo przyznam się, że ja to zrobiłam i… tylko bohater, a raczej antybohater książki.
„99 ofiar Tytusa Mayera” to opowieść, która wstrząśnie prawie każdym czytelnikiem. To historia, która wywołuje szereg emocji od wściekłości, przez przerażenie, po współczucie. To przekaz w narracji tytułowego bohatera, który na długo zostanie w głowie czytelnika. W końcu to thriller, bardzo mroczny dla osób o tzw, mocnych nerwach.
Przyznam, że już dawno żadna opowieść nie wbiła mnie w fotel, nie zaskoczyła mnie do tego stopnia, jak „99 ofiar Tytusa Mayera”. Zakończenie jest więcej niż satysfakcjonujące z takim zwrotem akcji, że ho, ho. Myślę, że zadowoli każdego czytelnika. W najśmielszych wyobrażeniach nie przewidywałam takiego scenariusza, takiego zakończenia. Wielkie brawa Panie Moss!
Ogromnie się cieszę, że tym razem nie musiałam długo czekać na wypożyczenie najnowszego działa Marcela Mossa. Po latach czytania niemal każdej propozycji autora wiem już, czego się spodziewać. Autor „99 ofiar Tytusa Mayera” jest bardzo konkretny i kontrowersyjny zarazem, a tematy uznawane ogólnikowo jako tabu to priorytet dla wspomnianego pisarza. Myślę nawet, że do Marcela Mossa pasuje stwierdzenie, że jest on odzwierciedleniem antycznej zasady decorum. Jeśli bowiem w jego powieściach występuje strach lub przemoc, to język jest perfekcyjnie dopasowany do tematu i stylu. Nie liczmy zatem na bajkowe, romantyczne opisy, bo ich tutaj być po prostu nie może.
Jeśli chodzi o najnowszą propozycję autora, to jestem przekonana, że nie powinno się tutaj zdradzać zbyt wielu szczegółów. Nie wiem, jak Marcel Moss to robi, ale niemal zawsze jego teksty trzeba czytać rozważnie, niespiesznie i do samego końca. Gdy już wydaje nam się, że rozwiązaliśmy wszystkie niejasności, na sam koniec otrzymujemy maksymalną dawkę dreszczy na ciele, a szczeka omal opada nam do podłogi. W moim przypadku tak właśnie było- nigdy nie spodziewałabym się tak niecodziennych zmian w opisanych wątkach. Za tak nowatorskie ukończenie powieści chylę czoła przed autorem i czekam na kolejne książki. Proszę tylko czytelników, by NIGDY, ABSOLUTNIE NIGDY, nie szukali tu żadnych negatywnych inspiracji. Zło czai się wszędzie, także we współczesnym świecie, ale jeśli choć jedna osoba się opamięta, to już jest ogromny sukces- zarówno społeczny, jak i wydawniczy.
Celowo nie mam zamiaru streszczać szczegółowo fabuły- jest ona tak szalenie interesująca, że czytelnikom wystarczy jeden wieczór, aby wszystko zrozumieć. Powiem tylko, że autor jak zawsze nie stronił od mocnych tematów. Powieść została podzielona na sześć tajemniczo brzmiących części, a kłopoty, z którymi zmierzyli się fikcyjni bohaterowie, to między innymi przemoc fizyczna i psychiczna, molestowanie seksualne czy wręcz patologiczne relacje damsko-męskie. Pisarz wspaniale podkreśla, że destrukcyjne wydarzenia mające miejsce w dzieciństwie danej osoby nigdy nie idą w zapomnienie. Wręcz przeciwnie- mają one bardzo zły wpływ na nasz rozwój. Podczas lektury każdy czytelnik powinien też zadać sobie ważne pytanie: czy nasze relacje z rodzicami i rodzeństwem zawsze wyglądają dobrze? Czy możemy liczyć na swoich bliskich? Jest to temat mocno związany z całą książką, ale warto rozważyć go w sposób indywidualny.
Cieszę się bardzo, że nie po raz pierwszy jestem zachwycona nową powieścią. Podoba mi się w niej wszystko: poziom strachu, język, a już najbardziej zakończenie. Inni czytelnicy podkreślają, że mieli wrażenie zetknięcia się z tekstem typu true crime. Zgadzam się z tym absolutnie. Marcel Moss ma po prostu ogromny talent i oby nigdy nie zrezygnował z pisania.
Polecam!
Nie słyszałam wcześniej o ,,Bydlaku z Chełmna" i powiem szczerze, że ani nie czytałam opisu z tyłu( książki Marcela biorę w ciemno) ani nie przegląłam internetu w poszukiwaniu takiego mordercy. Założyłam z góry, że jest to autentyczna biografia. Nie wiem czemu.
Nawet nie wiecie jak bardzo się zdziwiłam, kiedy do szpitalnej sali wchodzi Julia i zaczyna się cała historia.
Myślę sobie- ok, autor postanowił wpleść biografię Tytusa w fabułę. Czytam dalej i do samego końca byłam przekonana, że postać Mayera jest prawdziwa. Mało tego, tak mnie zaciekawiła, że zaczęłam przeglądać internet. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że jest to tylko i wyłącznie wytwór wyobraźni autora. No szok!!!
Więc teraz pomyślcie, jak zręcznym trzeba być ,,wymyślaczem", aby tak zakręcić czytelnikiem, by uwierzył w fikcyjną postać? By cała historia przerażała, fascynowała, a końcówka otwierała usta ze zdziwienia?
Niewielu jest autorów, którzy to potrafią.
Dla mnie, jednym z nich jest właśnie Marcel. To, co tutaj zrobił, jak mną zakręcił, jak wiele wzbudził sprzecznych uczuć, bo naprawdę w pewnym momencie zaczęłam rozumieć mordercę, zaczęłam mu nawet współczuć i mówić, że zemsta była zasłużona, to prawdziwe mistrzostwo świata.
I dla takich książek warto poświęcić swój czas.
Przeczytałam już sporo książek autora, ale tą uważam za najbardziej niepokojącą. Czytając ją miałam ogromne nerwy i stres, bo autor przedłożył tu super mega mocne napięcie, które celowo manewrując akcją, wciąż podkręcał. Zaczęło się dosyć niewinnie, gdyż wpierw mamy suche fakty odnośnie treści, a następnie czytamy o Bydlaku z Chełma, który jest w szpitalu. W wyniku pewnych okoliczności chce udzielić wywiadu spalonej przez media redaktorce, która opowieścią o oprawcy chce ponownie wrócić na salony. Co się stało, że już tam nie jest dowiemy się z jej opowieści. Ich rozmowy nagrywa, by nie pominąć żadnego szczegółu. Tutaj opowieść będzie się rozpoczynała trochę wzruszająco, lecz coś ją przerwie. Następnie kobieta zmieni początek historii, a my będziemy w ogromnej niepewności, gdyż już wkręciliśmy się we wzruszające elementy historii, którą mają dokończyć później. Wejdziemy na tory przeszłe, gdzie oprawca przytacza dawne wydarzenia jakby się działy obecnie. To wtedy popełnia pierwszy błąd i nie chcąc się bardziej upodlić rzuca pierwsze kłamstwo, które waży jego dalsze losy.
Historia naprawdę hipnotyzuje od pierwszej strony. Co ciekawe, znając myśli oprawcy możemy w połowie spodziewać się prawdy, bo czy drugą połowę dostrzeżecie, to zależy tylko od czytelnika. Z pewnością nie da się odłożyć jej na bok, ale nie wiem czemu miałam wrażenie, że po części tą historię już znam. I czemu tak jest, to wciąż nie potrafię sobie na to odpowiedzieć.
Opowieść w książce niby jest jedna, ale została podzielona na sześć części z których każda przedstawia inne wydarzenia z życia oprawcy. Co jakiś czas ktoś przerywa nam historię, a my złości my się na osobę, która z przypadku lub nie, przerwała w gorących momentach o których była opowieść. Myślę, że książka nie jest wulgarna, zachowanie Bydlaka z Chełma wydaje się być autentyczne, ale to napięcie... Jakbym szła jedyną drogą przez las krocząc po kablach wysokiego napięcia, które co jakiś czas raziło mnie prądem. Szłam by z tego lasu wyjść, więc akceptowałam ten ból, bo tylko tak mogłam się uwolnić. Takie właśnie miałam odczucia odnośnie tej książki. Polecam tym, którzy lubią czuć adrenalinę!
Myślałam, że Marcel Moss już niczym mnie nie zaskoczy. Zaczynałam czytać tę książkę, z ogromnym zaciekawieniem, bo miałam przekonanie, że chyba już wszystkie "mocne" rzeczy czytałam w jego poprzednich książkach i nic nie będzie w stanie mnie zniesmaczyć czy zaskoczyć... oj jakże się myliłam... Niektóre sceny były tak mocno przesiąknięte złem, że naprawdę ciężko mi było je czytać...
"Jestem złem. Demonem zemsty, który nie spocznę dopóki nie odpowie krwią na krew. Krzywdą za krzywdę."
Tym razem autor przedstawia nam historię Tytusa Mayera, seryjnego mordercy zwanego "Bydlakiem z Chełma", którego liczba ofiar może sięgać nawet stu osób! Wyobrażacie to sobie?? Niestety prawdziwej liczby nie zna nikt, do czasu pojawienia się Julii Karpiel, dziennikarki, która postanawia przeprowadzić wywiad z Tytusem i napisać jego autobiografię. Ale nie myślcie, że nie ma ona w tym swojego celu. Dziennikarka chce bowiem wskrzesić swoją karierę, a zdaje sobie sprawę, że Tytus Mayer z pewnością jej w tym pomoże. I choć morderca został skazany na dożywocie, jego stan zdrowia nie należy do najlepszych. Obecnie przebywa w szpitalu i to właśnie tam, Julia Popiel pozna jego historię, która nieraz zmrozi jej krew w żyłach...
Autor w fantastyczny sposób stworzył postać mordercy, który pomimo swoich bestialskich czynów, sam nieraz był ofiarą jeszcze gorszych sytuacji życiowych. Także oprócz mrocznej jego strony, poznajemy czasy jego dzieciństwa, relację jakie miał z rodzicami i rówieśnikami oraz motywy, które nim kierowały podczas jego "wyczynów". Wszystko to było dla mnie ogromnie wstrząsające. Nawet dziś, jak przypomnę sobie tę historię, to mam ciarki na rękach. Niby historia bardziej spokojna, ale zawierająca w sobie tak mocne i przerażające elementy, że ja sama nie wiem już do jakiej grupy klasyfikować tę powieść. Marcel jak to Marcel, nie oszczędza czytelnika. Opisy morderstw są niezwykle... chore? Obrzydliwe? Nienormalne? Ofiary, o których opowiada Tytus wryły się w moja głowę okropnie, tak samo jak i jego patologiczne dzieciństwo. Nie umiem sobie nawet wyobrazić takiej sytuacji w prawdziwym życiu...i nawet chyba nie chce. Im więcej takich książek czytam, tym większy mam wstręt do alkoholu i innych używek ?
Pomimo wszystkich złych rzeczy, Tytus wydaje się taki spokojnym człowiekiem. Moment, w którym go poznajemy w szpitalu, wcale nie zwiastował horroru jakim było jego życie i tego co wyjdzie z jego ust. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jego czynów, ale pomimo wszystko, można w jakiś tam sposób zrozumieć jego motywy i to co nim kierowało. Opisy zabójstw są straszne, podczas ich czytania, sama nawet odczuwałam te wszystkie emocje, które kierowały mordercą. A to znaczy tylko tyle, że autor w genialny sposób je przedstawił! Jest mrocznie, emocjonalnie i przerażająco. Cała książka trzyma w napięciu, przez co ciężko się od niej oderwać. A zakończenie po prostu stopiło mi mózg. To co autor wymyślił na koniec, było dla mnie tak ogromnym zaskoczeniem, że przez chwile myślałam, że coś źle przeczytałam i musiałam drugi raz to przeczytać. Spodziewałam się zupełnie innego zakończenia, przez co po przeczytaniu naprawdę miałam takie.. "wtf się tu podziało i jak to w ogóle możliwe??" Historia nieraz mnie przerażała, nieraz wywoływała we mnie agresje, ale i nieraz wzbudzała we mnie pokłady współczucia dla głównego bohatera. Autor genialnie gra czytelnikowi na emocjach, doprowadzając go niekiedy do różnych skrajności. "99 ofiar Tytusa Mayera" naprawdę "poryła" mi głowę, przez co nawet teraz nie umiem podejść do niej na chłodno. Książka dla ludzi o mocnych nerwach! Czy polecam? Oczywiście, że tak!
Tylko ja mogę przywrócić harmonię na świecie, a głosy w mojej głowie podpowiadają mi jak to zrobić.
Tyrus Mayer, seryjny morderca przebywa w szpitalu po rozległym zawale serca.
Tam odwiedza go Julia Karpiel.
Przez wiele lat udawało jej się z sukcesami prowadzić wiele programów telewizyjnych , napisała też kilka książek, które przyniosły jej prestiżowe nagrody.
Teraz jednak znalazła się na życiowym zakręcie.
Szansą na odbudowanie swojej pozycji w branży ma być dla Julki autoryzowana biografia najbardziej przerażającego seryjnego mordercy - Tytusa Mayera.
Właśnie w tym celu pisarka odwiedza pacjenta i zaczyna z nim rozmawiać, by zebrać materiał do swojej publikacji. Mężczyzna snuje swoją opowieść ze wszystkimi makabrycznymi szczegółami. A to co ma do powiedzenia jest.. straszne, choć nawet to słowo nie oddaje grozy historii zwyrodnialca zwanego Bydlakiem z Chełma.
Muszę przyznać, że po książki Marcela sięgam w ciemno, ponieważ wiem ,że mogę oczekiwać kawałka świetnej literatury od której trudno się oderwać. Tym razem autor ponownie zgłębia meandry ludzkiego umysłu pokazując, że niektóre traumstyczne wydarzenia na zawsze pozostawiają trwałe zniszczenia w psychice.
Czytając tę powieść czułam na skórze dreszcz niepokoju i kilkakrotnie otwierałam usta ze zdumienia. Skala okrucieństwa jakiej doświadczył główny bohater , była równie porażająca jak jego zbrodnie.
Epilog dosłownie wbił mnie w fotel .. I zwiastuje ciąg dalszy.. na który wyczekuję niczym dziecko na wymarzony prezent.
To lektura dla wielbicieli naprawdę mocnych nerwach , która pozostanie w pamięci na długi czas.
Moss zaś po raz kolejny udowadnia ,że niezależnie od gatunku utrzymuje mistrzowski poziom , a wykreowana przez niego fabuła trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. ?
Mam lekką zagwozdkę jeśli chodzi o ocenę tej książki. Ten kto zna pióro autora ten wie, że lubuje się on w kontrowersyjnych tematach, a jego książki są przepełnione przemocą zarówno psychiczną jak i fizyczną. Tego autora albo się lubi, albo nienawidzi. Nie są to książki dla ludzi wrażliwych i o słabych nerwach.
Ja mam jednak problem jeśli chodzi o te „mocne sceny” w tej książce. Owszem one były momentami bestialskie i obrzydliwe, ale nic mnie tutaj nie zaskoczyło. Były tutaj sceny, które już się pojawiały we wcześniejszych książkach (z wiadomych przyczyn nie mogę podać przykładów). Ale pamiętam, że w którejś z jego książek, również zauważyłam podobieństwo scen i kilka osób przyznało mi później rację. Ale wracając! Jedynym wyjątkiem, który okazał się dla mnie zbyt mocny była scena z dzieckiem przy końcu, której nie mogłam przeczytać więc po prostu ominęłam ten szczegółowy opis z racji tego, że sama mam dziecko w podobnym wieku. Niemniej i tak zdążyłam przeczytać za dużo…
Oceniam ją jako dobrą, fajny pomysł na książkę, ba! Nawet momentami zastanawiałam się czy to prawdziwa historia! Dopiero później doczytałam, że to zmyślona historia, więc wow! Jeśli lubisz takie straszne, chore książki w których dzieje się zdecydowanie dużo, to ta książka jest dla ciebie.
Jeśli chodzi o epilog to nie powiem- byłam zaskoczona. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Na plus, kompletny rollercoaster.
*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
Współpraca barterowa.
Już dawno temu twórczość Marcela Mossa zyskała moje czytelnicze uznanie. Autor każdą książką zapewnia nam niezapomniane czytelnicze doznania. Nasze emocje sięgają zenitu, gdy tylko zasiądziemy do lektury jego książek. Co ważne nie tylko emocje, jakie przeżywamy, są wartością dodatnią, lecz również, a może przede wszystkim przesłanie, jakie zawarte jest na kartach książek tego autora. Zawsze trafia do naszej świadomości, do naszego sumienia, do naszej psychiki. Najnowsza propozycja pisarza to mocne uderzenie, które zwielokrotnia to wszystko, o czym napisałem powyżej.
Nie chcę ujmować wcześniejszym książkom Marcela Mossa, gdyż zasługują one na miano NIK – Najlepszych Interesujących Książek, lecz pragnę dodać, że „99 ofiar Tytusa Mayera” to najmocniejsza, która wyszła spod klawiatury pisarza. Historia, która oplata naszą psychikę, fabuła, która nie pozwala oderwać się od lektury i przesłanie, które otwiera oczy na istotę zła, jego powstawania i budowania się w umysłach ludzi nim opętanych, to mocne punkty tej książki. Podczas lektury warto zastanowić się, czym jest zło? Czy można usprawiedliwiać złe uczynki, tym, że my sami go doświadczyliśmy, a dziś nie potrafimy wykrzesać w sobie dobra? Dobra, niech te pytania będą dla Was otwarte, a szukanie odpowiedzi na nie ułatwi Wam najnowsza książka Marcela Mossa.
Historia Tytusa Mayera jest przerażająca. Jest spojrzeniem na ludzkie zło. Jest próbą zrozumienia złych zachowań. Czy może być również wstępem do usprawiedliwiania złych, naprawdę złych zachowań. I nie mam tu na myśli małych występków, lecz morderstwa, które siały strach w ludzkich umysłach.
Na kartach książki „99 ofiar Tytusa Mayera” poznajemy nie tylko tytułowego bohatera, lecz również byłą prezenterkę Julię Karpiel. Kobieta publikując autoryzowaną biografię seryjnego mordercy zwanego „Bydlakiem z Chełma”, chce odbudować swoją telewizyjną karierę. Dwadzieścia pięć lat wcześniej Tytus Mayer dopuścił się brutalnych morderstw. Za zabójstwo dwóch osób został skazany na dożywocie. Jednak wielu sądzi, że jest on sprawcą większej ilości zbrodni. Julia, pisząc biografię, spotyka się z Mayerem, który ze szczegółami opowiada jej o swoim życiu. Prezenterka uświadamia sobie, że mężczyzna nie jest przesiąknięty aż takim złem, z którego zasłynął. Jego zachowania są wynikiem traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa. Mayer podczas rozmowy wyjaśnia kobiecie swój najbardziej mroczny i najgłębiej skrywany sekret. Ale czy aby na pewno powiedział jej wszystko?
Co ukrywa Tytus Mayer? Ile naprawdę zabił osób? Czy jego morderstwa można usprawiedliwić trudną przeszłością? Czy autoryzowana biografia „Bydlaka z Chełma” pozwoli skrócić wyrok pozbawienia wolności? Czy Tytus Mayer nie jest zepsutym do szpiku kości mordercą? Odpowiedzi na te pytania zna Marcel Moss. Poznaj je i Ty i sięgnij po „99 ofiar Tytusa Mayera”.
Najnowsza książka autora to mocne uderzenie w nasze emocje. To historia, która zadaje trudne pytania, a odpowiedzi na nie nie są jednoznaczne. Czy w ogóle można odpowiedzieć na pytanie „czy jesteśmy w stanie usprawiedliwić zło, zbrodnię, morderstwo?”.
Książka „99 ofiar Tytusa Mayera” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona
„(…) rozpacz budzi w ludziach bestialstwo, o istnieniu którego nie mieli pojęcia”.
Poznajcie Tytusa Mayera. Dziś już trochę podstarzałego typa, ale kiedyś budzącego grozę okrutnego seryjnego mordercę siejącego postrach w całym kraju. W 1998 r. skazany na dożywocie mężczyzna, jakimś cudem, po 25 latach odsiadki, został przedterminowo wypuszczony na wolność. Fuksem dostał szansę na spokojne przeżycie starości i.. przypomnienie o sobie światu.
Posłuchajcie spowiedzi „Bydlaka z Chełma” razem z piszącą jego biografię byłą prezenterką próbującą tą sensacją wskrzesić własną karierę - Julią Karpiel.
Odkryjcie, ile tak naprawdę na sumieniu ma człowiek skazany za wyjątkowo brutalne morderstwa dwóch osób, a posądzany o popełnienie ich o wiele większej ilości..
Zważcie na szali własnego sumienia mroczną historię „spragnionego krwi kata”, który kiedyś był „normalnym” dzieckiem, kochającym synem, troskliwym starszym bratem, przeciętnym uczniem, fajnym kolegą..
Usłyszcie opowieść o jego traumatycznych doświadczeniach i najszczęśliwszych chwilach w życiu.
Wsłuchajcie się w jego „manifest do zepsutego świata”.. w traktat o „walce o równowagę”, pozew o utracie panowania nad emocjami, wizję o pragnieniu „porządkowania własnego chaosu”.. autorską filozofię „harmonii”..
Czy to wyznanie da mu spokój ducha, czy wręcz rozdrapie stare rany i obudzi śpiące w podświadomości mordercy demony zła..?
Marcel Moss zamyka nas w klaustrofobicznej celi ludzkich krzywd. Stawia pod ścianą moralności. Związuje myśli brutalnymi obrazami spustoszenia życia wielu osób. Rzuca w nas mocnymi argumentami i zmusza do zajęcia stanowiska, choć każdy nasuwający się wniosek poddaje w wątpliwość dowolny, wydawałoby się stabilny ogląd rzeczywistości. A na koniec zastrzela nas puentą, sprawiając, że nie trudno spaść z krzesła.
Polecam.