
Powieść autorki światowych bestsellerów Dom przy ulicy Amélie oraz Księga Utraconych Imion
Emily wydaje się, że wszystko straciła… do momentu, aż dzięki tajemniczemu obrazowi odnajduje to, czego zawsze pragnęła. Zdążyła przywyknąć do samotności. Jej ojciec porzucił rodzinę, gdy była dzieckiem, matka zmarła, zanim osiągnęła pełnoletność, a niedawno odeszła również jej babcia. Jednak gdy Emily traci także pracę, poddaje się i czuje się zagubiona. Wszystko zmienia się w dniu, gdy otrzymuje pocztą urzekająco piękny portret młodej kobiety na polu trzciny cukrowej na tle purpurowego nieba i rozpoznaje w niej swoją babcię.
Do obrazu dołączony jest krótki liścik: „Pani dziadek nigdy nie przestał jej kochać”.
Spragniona poczucia przynależności, chce poznać losy swoich przodków. Poszukiwania wiodą ją do obozu dla jeńców wojennych na Florydzie, gdzie niemieccy żołnierze pracowali na rzecz amerykańskich farmerów… a czasem też zakochiwali się w ich córkach. Tylko jaki ma to związek z tajemniczym obrazem?
Książki Kristin Harmel, autorki światowych bestsellerów, zostały uznane za „przełomowe, wspaniałe” (Fiona Davis), „niezwykle wciągające” (Tampa Bay Times) oraz „pochłaniające i sugestywne” (Publishers Weekly).
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Dressler Dublin sp. z o.o, Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki (PL), adres e-mail: sekretariat@dressler.com.pl
| Autor | Kristin Harmel |
| Wydawnictwo | Świat Książki |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Numer ISBN | 9788381397711 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381397711 |
| Data premiery | 2024.02.14 |
| Data pojawienia się | 2024.01.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 510 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Kristin Harmel potrafi tworzyć piękne, poruszające historie o miłości, stracie, przebaczeniu i rodzinnych sekretach – historie, które przemierzają czas i kontynenty, splatając ścieżki wielu pokoleń. Tym razem poznajemy losy rodziny uwikłanej w tajemnicę z przeszłości – zakazany romans, który rzuca cień na życie Emily, jej ojca i babci. Urzekający obraz od anonimowego nadawcy prowadzi młodą kobietę na trzcinowe pola Belle Creek, do Monachium i do galerii sztuki w Atlancie. Odkrywając rodzinne sekrety, Emily konfrontuje się z własną przeszłością – poczuciem winy, bolesną stratą i trudnymi relacjami z ojcem. Lubię sposób, w jaki Kristin Harmel splata dwie linie czasowe, stopniowo odsłaniając kolejne elementy opowieści. Interesujący jest wątek obozów jenieckich w USA w czasach drugiej wojny światowej oraz motyw sztuki (Harmel pięknie pisze o malarstwie, pasji, kolorystyce i uczuciach przelanych na płótno). Powieść ma w sobie słodko-gorzką nutę i subtelność – rozwija się niespiesznie, zawieszona gdzieś między wtedy i teraz, między dwoma kontynentami, między szczęściem i smutkiem. Harmel porusza wiele ważnych tematów – pisze o rodzinie, stracie, pokoleniowym ciężarze win i drugich szansach. O przeszłości, która wpływa na teraźniejszość, trudnych wyborach i zawiłych ludzkich losach. Historia miłości, która zrodziła się niespodziewanie na polach trzcinowych, łamie serce i wzrusza, podobnie zresztą jak i niełatwa droga do pojednania córki i ojca. Powieść utkana jest z uczuć, relacji, wspomnień. I ostatecznie napełnia serce ciepłem i nadzieją. Czy warto zagłębiać się w przeszłość i konfrontować z tym, co trudne i bolesne? Czy może być za późno, by naprawić błędy? Jak uwolnić się od żalu, przebaczyć? I czy miłość zawsze znajduje właściwą drogę?
Kolejna przyjemna w czytaniu, poruszająca powieść Kristin Harmel – polubiłam bardzo. Polecam, szczególnie jeżeli lubicie połączenie literatury obyczajowej i historical fiction.
Jeden niewinny artykuł staje się początkiem najważniejszej w życiu podróży. Podróży do własnych korzeni.
Emily traci swoją kolumnę w lokalnej gazecie. Utrata pracy nie napawa dziewczyny optymizmem, wręcz przeciwnie, nasila się uczucie przygnębienia, towarzyszące jej od śmierci ukochanej babci. Gdy wszystko wydaje się beznadziejne, Emily otrzymuje tajemniczą przesyłkę z portretem młodej kobiety, łudząco przypominającej babcię Margaret. Tajemniczy liścik bez podpisu, będący odpowiedzią na ostatni artykuł dziewczyny, opisujący wpływ decyzji jednego z rodziców na następne pokolenia, wyzwolił w niej wielką chęć poznania nadawcy i odkrycia prawdy o własnej rodzinie.
Czy Emily podoła wyzwaniu, które sama sobie rzuciła? Jakie rodzinne sekrety odkryje? Co ukrywała latami babcia?
Jesteście ciekawi jak potoczą się jej losy?
Sięgnijcie więc czym prędzej po niezwykle wciągającą historię napisaną przez Kristin Harmel, a zamkniętą na kartach książki pt. "A gdy znów się spotkamy".
Autorka łączy tutaj losy współczesnej młodej amerykanki z przeszłością bliskich jej sercu osób. Zakazana miłość, wojna, jeniecki obóz, rozłąka, tęsknota i tajemnica - wszystko to sprawia, że czytelnik z każdą kolejną stroną coraz bardziej zagłębia się w rodzinne sekrety głównej bohaterki. Powieść czyta się niezwykle przyjemnie i odłożenie jej na półkę, bez doczytania do końca może być problematyczne. Ale to akurat atut dobrej literatury, a książki spod pióra Kristin Harmel niewątpliwie takie właśnie są.
Jako pasjonatka powieści osadzonych w czasach II wojny światowej lub nawiązującej do tamtych nieciekawych czasów polecam Wam z serca ten tytuł. Czytajcie, bo warto!
Ogólnie całą książkę czyta się dobrze. Może tylko te opisy wojny nakładały tutaj nieco niepokoju i odrobinę nerwowości. Jednak była tutaj pewna rzecz, która tu wszystko tuszowała. Bowiem postacie nawet w obliczu zagrożenia śmiercią, mieli swoje marzenia. Niektórych to właśnie one trzymały przy życiu, a jeszcze inni marzyli po to, by nie myśleć w jakim miejscu się znajdują. Autorka pokazała nam historię z dwóch perspektyw, gdyż sprawa tyczy się pewnego obrazu przedstawiającego babcię głównej bohaterki. Być może ta rzecz by ją nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że nieszczęścia sypały jej się jeden za drugim. Strata rodziny była bolesna, jednak utrata dodatkowo pracy, tłumacząc się tym, że i tak jej posada nie była pewna, tylko dodatkowo ją zdołowało. List, który otrzymała wyglądał na taki nieoczywisty. Wychodziło bowiem na to, że ktoś znał ją i jej babcię. Dodatkowo czuć było, że mogło łączyć ich coś szczególnego. Nie myśląc długo, bo w końcu miała ogrom czasu, postanowiła, że dowie się prawdy na temat historii tej przesyłki i jednocześnie losów swojej rodziny. Nawet my nie spodziewaliśmy się tego, czego ona później się dowiedziała.
Historia nieco burzliwa, ale naprawdę piękna. Opowiedziana słowami szczerości i żalu z podjętych decyzji, które zaważyły na dalszym życiu. Tak jak i my tworzymy historię dla naszych pokoleń, tak tam życie pewnych osób zostało odmienione. Poszukiwanie swoich korzeni było dla postaci trudne i pracochłonne. Musiała podróżować po różnych częściach kraju, by trafić do celu i móc odkryć tajemnice przodków. Opowieść jest ukazana przepięknym stylem, w niektórych momentach sama się wzruszałam, gdyż niektórzy liczyli tutaj na cudowne spotkanie, a później dowiedzieli się, że tej osoby już nie było. Momentalnie wszystko wydawało się na próżno, jednak później niosło pewnego rodzaju ukojenie, jakby koniec tego, co nie zostało dokończone. Książka jest przede wszystkim dla osób, którzy lubią wracać do przeszłości, do czasów wojennych i smutku, który za sobą niósł. Pokazała też, że coś silniejszego niż śmierć. Przeczytajcie, bo warto:-)
"A gdy znów się spotkamy" to opowieść o Emily, która znajduje się w trudnym momencie życia. Gdy wydaje jej się, że utraciła wszystko, otrzymuje tajemnicza przesyłkę z obrazem, na którym widnieje uderzająca podobizna jej babki i dopisek sugerujący, że nadawca wie wiele o przeszłości jej rodziny. Dziewczyna rozpoczyna podróż za prawdą, która poprowadzi ją wstecz aż do czasów wojennych...
Stosunkowo rzadko sięgam po podobne historie, jednak skuszona motywem przewodnim i sekretami rodzinnymi, dałam szansę temu tytułowi. I absolutnie się nie zawiodłam! Harmel w malowniczy i przyciągający uwagę sposób kreśli swoją opowieść, której kolejne etapy intrygowały mnie coraz bardziej, a każdy strzęp informacji ekscytował w podobnym stopniu, co bohaterów.
Autorka dobrze oddała realia historyczne w rozdziałach opisujących przeszłość, a współczesnym poszukiwaczom prawdy nadała kształt pełen autentyzmu i silnych, udzielających się emocji. Tak naprawdę nie ma tu tylko odkrywania tego, co było - Emily odbywa tu podróż również do własnego wnętrza, rozlicza się z własnymi decyzjami i odkrywa promyk nadziei na przyszłość.
Rozdarte relacje rodzinne, nieszczęśliwa miłość, niespełnione marzenia, choroba, utraceni najbliżsi - tak wiele tu poruszających wątków, które niejednokrotnie trącają najczulsze struny w sercu. A jednocześnie ciepłe, pełne nadziei zakończenie, które mnie rozczuliło i w pełni usatysfakcjonowało.
Jeśli cenicie dobrą literaturę obyczajową z wątkami powieści historycznej, to gorąco polecam ten tytuł! :)
Książki czyta się między innymi po to, żeby odczuwać różne emocje. Podczas gdy radość i strach dosyć łatwo czuję czytając książki, to smutek już niekoniecznie. Książki tak samo jak i filmy mnie nie wzruszają. Jak widać do czasu, bo tym razem trafiłam na tytuł mnie naprawdę wzruszył.
„A gdy znów się spotkamy” to piękna powieść o miłości trwającej całe życie. To tak bardzo ogólnie mówiąc.
Emily Emerson jest dziennikarką. Pewnego dnia dostaje kurierem obraz, na którym jest namalowana jej babcia, która zmarła parę miesięcy wcześniej. Emily próbuje dowiedzieć się kto przysłał jej obraz i w jakim celu. Odkrywa, że ten obraz może doprowadzić ją do odkrycia prawdy o swoim dziadku, którego nie poznała. Rozpoczyna śledztwo konfrontując się przy okazji ze swoją przeszłością.
Margaret mieszka na farmie na Florydzie. Obok jest obóz dla niemieckich jeńców wojennych. Tam poznaje Petera Dahlera, który został złapany w Afryce i odesłany do Ameryki do pracy. Młodzi zakochują się w sobie jednak gdy wojna się kończy Peter zostaje odesłany do Niemiec.
Zaczynając tą książkę obawiałam się, że więcej tu będzie stron poświęconych przeszłości, a szczerze mówiąc lubię śledzić śledztwo. I tu to dostałam. Więcej było rozdziałów poświęconych teraźniejszości i Emily. Za to ogromny plus. Poza tym książkę czytało mi się bardzo dobrze mimo tego, że tajemnicę odkryłam już w połowie powieści. To mi nie przeszkadzało, bo autorka stylem swojego pisania wzbudziła tyle emocji, że nawet łezka w oku się zakręciła.
Muszę przyznać, że jest to pierwsza książka, która mnie wzruszyła. Historia Margaret i Petera zachwyciła mnie jak i zasmuciła. Wiem też, że wiele osób stwierdzi, że ta książka jest przeciętna. Jednak dla mnie jest ona po prostu piękna.
Fikcja historyczna czy romans? Te dwie sprzeczności prawie przez cały czas walczyły w mojej głowie o przewodnictwo. I żadna do końca nie wygrała. Ale co tutaj mamy? Na pewno nieźle napisaną powieść obyczajową, całkiem zgrabnie przeprowadzoną fikcję historyczną i dla tych, którzy lubią – romans, naprawdę dobry, ale czy realny, to chyba nie nam o tym decydować. Mamy także dwie linie czasowe: współczesną i drugą dziejącą się w czasach II wojny światowej, a konkretnie w roku 1944.
Bohaterka tej opowieści nie jest dzieckiem szczęścia. Gdy była małą jej ojciec postanowił opuścić rodzinę. Matka zmarła, zanim Emily osiągnęła pełnoletność. Żyła do niedawna tylko z babcią, ale i ona opuściła ziemski padół i Emily została sama. Na domiar złego traci pracę i to powoduje, że wali jej się świat. I w tym momencie, gdy gotowa jest się poddać otrzymuje przesyłkę, portret pięknej kobiety, w której rozpoznaje swoją babcię sprzed lat. Do obrazu dołączono liścik: Pani dziadek nigdy nie przestał jej kochać.
Co zrobilibyście w takiej sytuacji? Przypuszczam, że to samo co ja i to samo co zrobiła Emily. Kobieta zaczyna szukać, a to czego się dowie zdziwi ją, ale także zadziwi czytelników tej powieści.
Jaki wpływ będą miały odkryte tajemnice z życia jej dziadków, Margaret i Petera? W jaki sposób odkrywanie historii obrazu i poszukiwanie własnych korzeni wpłynie na teraźniejszość? Przeczytajcie, bo choć bywają momenty, że ta opowieść staje się mało prawdopodobna, to jest naprawdę dobrze napisana i świetnie się ją czyta.
„A gdy znów się spotkamy” to powieść o rodzinie, o tajemnicach, żalu, rozstaniu, a także o stracie, o wybaczaniu i o miłości. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to błaha i lekka historyjka, ale nie. Ta książka niesie z sobą o wiele więcej. Dla tej powieści trochę wyszłam ze strefy swojego komfortu i nie żałuję. Przyznam, że warto było zanurzyć się w tej pasjonującej słodko-gorzkiej opowieści o odkrywaniu tajemnic rodzinnych, po wielu latach.
Lubicie książki o tajemnicach rodzinnych? Książki, których akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych? Książki, które wciągają od pierwszej strony? A jeśli powiem Wam, że wszystko to znajdziecie w „A kiedy znów spotkamy się”?
Emily to kobieta koło czterdziestki, która straciła pracę. Nie ma męża ani dzieci. Miała 18 lat gdy jej matka zmarła, a ojciec ją porzucił. Gdy była nastolatką urodziła córeczkę, którą oddała? Niedawno odeszła również jej najbliższa osoba, babcia. Przywykła do samotności. Jednak pewno dnia jeden telefon z informacją o tajemniczej przesyłce z Niemiec zmienia jej życie. W środku znajduje się obraz z wizerunkiem jej babci oraz list z wiadomością, że jej dziadek, którego nie poznała, nigdy nie przestał kochać Margaret. Kto i po co po tylu latach wysyła taką paczkę? Tego główna bohaterka próbuje dowiedzie się.
„A kiedy znów spotkamy się” to książka idealna na jeszcze długie wieczory. Jest napisana lekkim stylem, ale nie infantylnym. Jest książką, która potrafi wciągnąć od pierwszych stron i dostarczyć bardzo wiele emocji. Osobiście uwielbiam historie, w których poznajemy bohaterów w czasach obecnych oraz w czasach gdy byli młodzi. W tej historii jest wiele sekretów rodzinnych. Emili chce poznać swoje korzenie. Dlatego udaje się najpierw do osób, które znały Margaret. Jej małe śledztwo prowadzi ją do obozów jenieckich, w których niemieccy żołnierze pracują na rzecz amerykańskich farmerów. Czasami zakochiwali się w ich córkach. Jaki będzie mieć na nią wpływ prawda, którą odkryje? Przekonacie się sami.
„A kiedy znów spotkamy się” to słodko-gorzka historia o poszukiwaniu własnych korzeni. O żalu, tajemnicach, rozstaniu, przebaczeniu i o miłości. I jeśli lubicie takie książki, to bardzo polecam ten tytuł.
„Sekrety z czasów wojny rujnują rodzinę”
„Kiedy wydaje się, że wszystko straciła, dzięki tajemniczemu obrazowi odnajduje to, czego zawsze pragnęła.”
Fikcja historyczna czy romans? Te dwie sprzeczności prawie przez cały czas walczyły w mojej głowie o przewodnictwo. I żadna do końca nie wygrała. Ale co tutaj mamy? Na pewno nieźle napisaną powieść obyczajową, całkiem zgrabnie przeprowadzoną fikcję historyczną i dla tych, którzy lubią – romans, naprawdę dobry, ale czy realny, to chyba nie nam o tym decydować. Mamy także dwie linie czasowe: współczesną i drugą dziejącą się w czasach II wojny światowej, a konkretnie w roku 1944.
Bohaterka tej opowieści nie jest dzieckiem szczęścia. Gdy była małą jej ojciec postanowił opuścić rodzinę. Matka zmarła, zanim Emily osiągnęła pełnoletność. Żyła do niedawna tylko z babcią, ale i ona opuściła ziemski padół i Emily została sama. Na domiar złego traci pracę i to powoduje, że wali jej się świat. I w tym momencie, gdy gotowa jest się poddać otrzymuje przesyłkę, portret pięknej kobiety, w której rozpoznaje swoją babcię sprzed lat. Do obrazu dołączono liścik: Pani dziadek nigdy nie przestał jej kochać.
Co zrobilibyście w takiej sytuacji? Przypuszczam, że to samo co ja i to samo co zrobiła Emily. Kobieta zaczyna szukać, a to czego się dowie zdziwi ją, ale także zadziwi czytelników tej powieści.
Jaki wpływ będą miały odkryte tajemnice z życia jej dziadków, Margaret i Petera? W jaki sposób odkrywanie historii obrazu i poszukiwanie własnych korzeni wpłynie na teraźniejszość? Przeczytajcie, bo choć bywają momenty, że ta opowieść staje się mało prawdopodobna, to jest naprawdę dobrze napisana i świetnie się ją czyta.
„A gdy znów się spotkamy” to powieść o rodzinie, o tajemnicach, żalu, rozstaniu, a także o stracie, o wybaczaniu i o miłości. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to błaha i lekka historyjka, ale nie. Ta książka niesie z sobą o wiele więcej. Dla tej powieści trochę wyszłam ze strefy swojego komfortu i nie żałuję. Przyznam, że warto było zanurzyć się w tej pasjonującej słodko-gorzkiej opowieści o odkrywaniu tajemnic rodzinnych, po wielu latach.
„A gdy znów się spotkamy” to kolejna powieść Kristin Harmel odsłaniająca karty przeszłości. Kolejna, która przenosi nas do czasów II wojny światowej po to, by odkryć losy obozów dla jeńców wojennych. W końcu kolejna, która wdziera się do czytelniczego serca i pozostawia w nim ślad.
Emily nieoczekiwanie staje się posiadaczką obrazu na którym dostrzega swoją niedawno zmarłą babcię. Ów obraz staje się zaczątkiem rozbudzającej się w niej chęci poznania losów swoich przodków…
Dwutorowa narracja, tajemnice z przeszłości i więzi rodzinne odmalowują tutaj barwne portrety wydarzeń, których czytelnik staje się uczestnikiem. Autorka na fundamencie zapomnianych już sekretów z dalekiej przeszłości powoli odkrywa przed czytelnikiem odpowiedzi na piętrzące się w jego głowie zapytania. I choć momentami owa wyjawiona prawda zanurzona jest w smutku, odsłania sekrety zakazanej, wojennej miłości.
„A gdy znów się spotkamy” to powieść nakreślona emocjami, taka, której lektura niesie ze sobą całą ich paletę. Autorka już dawno zachwyciła mnie swoją twórczością. Twórczością, którą zdecydowanie mogę porównać z moją ukochanej Kristin Hannah. Jeśli czytaliście kultowego już w tej chwili „Słowika”, bądź jakąkolwiek inną książkę autorki - „A gdy znów się spotkamy” z pewnością Was zachwyci, tak jak zachwyciła mnie…
„A gdy znów się spotkamy” to kolejna powieść Kristin Harmel odsłaniająca karty przeszłości. Kolejna, która przenosi nas do czasów II wojny światowej po to, by odkryć losy obozów dla jeńców wojennych. W końcu kolejna, która wdziera się do czytelniczego serca i pozostawia w nim ślad.
Emily nieoczekiwanie staje się posiadaczką obrazu na którym dostrzega swoją niedawno zmarłą babcię. Ów obraz staje się zaczątkiem rozbudzającej się w niej chęci poznania losów swoich przodków…
Dwutorowa narracja, tajemnice z przeszłości i więzi rodzinne odmalowują tutaj barwne portrety wydarzeń, których czytelnik staje się uczestnikiem. Autorka na fundamencie zapomnianych już sekretów z dalekiej przeszłości powoli odkrywa przed czytelnikiem odpowiedzi na piętrzące się w jego głowie zapytania. I choć momentami owa wyjawiona prawda zanurzona jest w smutku, odsłania sekrety zakazanej, wojennej miłości.
„A gdy znów się spotkamy” to powieść nakreślona emocjami, taka, której lektura niesie ze sobą całą ich paletę. Autorka już dawno zachwyciła mnie swoją twórczością. Twórczością, którą zdecydowanie mogę porównać z moją ukochanej Kristin Hannah. Jeśli czytaliście kultowego już w tej chwili „Słowika”, bądź jakąkolwiek inną książkę autorki - „A gdy znów się spotkamy” z pewnością Was zachwyci, tak jak zachwyciła mnie…