
Wojna nigdy nie powinna się wydarzyć. Ani tamta sprzed lat, ani ta ostatnia. Ani globalna między narodami, ani ta - między dwójką bliskich osób. Ola, studentka z Warszawy, poznaje w Petersburgu Siergieja. Wówczas nie wie jeszcze, jak bardzo pobyt w tym magicznym mieście odmieni jej życie. Tytułowe białe noce spędzają razem. Tuż przed powrotem nieoczekiwanie jej serce ponownie zaczyna bić mocniej, ale tym razem do… brata Siergieja, Aleksandra, który właśnie wrócił z wojny w Czeczenii. Książka o skomplikowanych relacjach, odwadze i oddaniu w imię trudnej miłości.
„To powieść o życiu, podejmowaniu decyzji i zmaganiu się z konsekwencja- mi wyborów. Niezwykle wzruszająca historia trudnej miłości”. – Magdalena Witkiewicz, pisarka
„Powieści o miłości, tęsknocie i poświęceniu z wojną w tle jest wiele, ale nikt nie potrafi tak subtelnie i sugestywnie opowiadać jak Marika Krajniewska. W tej skondensowanej, oszczędnej prozie aż kipi od emocji. Białe noce są nasycone treścią po brzegi, a ich lektura to czysta przyjemność”. – Agnieszka Grabowska, redaktorka magazynu „Życie i Pasje”
„Najlepsza powieść o miłości” – opinie czytelników. Aktualna jak nigdy
- opinie czytelników.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Work for fun sp. z o.o., Klaudyny 30/109, 01-684 Warszawa (PL), adres e-mail: wydawnictwo@papierowymotyl.pl
| Autor | Marika Krajniewska |
| Wydawnictwo | Papierowy Motyl |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 168 |
| Numer ISBN | 978-83-65816-89-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788365816894 |
| Data premiery | 2022.07.05 |
| Data pojawienia się | 2022.07.01 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
„Białe noce” autorstwa Mariki Krajniewskiej to propozycja Wydawnictwa Papierowy Motyl, która pod delikatną, niepozorną okładką skrywa wzruszającą polsko-rosyjską opowieść o miłości, cierpieniu i stracie w wymiarze dosłownym i metafizycznym. Zaprasza czytelnika do świata nietypowego trójkąta miłosnego, którego spoiwem staje się dziecko.
W życiu Siergieja pojawia się Ola i nagle czas staje w miejscu. Polka studiująca w Rosji błyskawicznie zdobywa serce Naszego bohatera. Okazuje się jednak, że nie tylko jego dosięgła strzała Amora a miłość zamiast jednoczyć, dzieli mężczyzn połączonych więzami krwi. W tym momencie historia Naszych bohaterów mogłaby zmierzać do (nie)szczęśliwego zakończenia, ale wbrew oczekiwaniom czytelników, dopiero się zaczyna.
Przejmująca opowieść skomponowana z narracji bezpośredniej, a nawet epistolarnej jest wyjątkowo intymna i ma w sobie niebywałą siłę przyciągania. Choć dylematy moralne bohaterów są nie do pozazdroszczenia, to wprost nie mogłam oprzeć się lekturze ich pogmatwanych losów i cały czas trzymałam kciuki za tych troje pogubionych we własnych życiorysach ludzi.
Warto zaznaczyć, że Petersburg przedstawiony na kartach „Białych nocy” to nie tylko wyjątkowe tło, ale również niemy bohater opisywanych wydarzeń, który przywodzi na myśl obrazy rodem z prozy Dostojewskiego. To w mieście nad Newą bohaterowie powieści przeżywają tytułowe białe noce, tam zakochują się i cierpią. Mimo tej huśtawki emocji, Petersburg z prozy Krajniewskiej oburza i kusi swoją nietypową historią, co sprawia, że sami chcielibyśmy, w ślad za bohaterami, podążać ulicami tego miasta.
Nie sposób porównać „Białych nocy” do polecanego przeze mnie „Schroniska” tej autorki, bo to zupełnie różne opowieści. Obie jednak są stworzone z pietyzmem, dbałością o detal i niebywałą wrażliwością, które sprawiają, że z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje z dorobku tej pisarki, do czego i Was gorąco zachęcam.