
Najnowsza powieść Donny Leon z serii o komisarzu Guido Brunettim to inteligentna, powoli rozwijająca się, pełna dygresji historia pewnego niezupełnie oficjalnego śledztwa Brunettiego. Raz jeszcze komisarz Guido Brunetti decyduje się nagiąć policyjne zasady dla znajomej, choć Elisabetta Foscarini, kobieta prosząca go o przysługę, nie jest jego przyjaciółką. Jednak jej matka była niegdyś dobra dla matki Brunettiego, co sprawia, że czuje się zobowiązany do spłacenia tego długu i zgadza się zająć sprawą. Zięć pani Foscarini, Enrico Fenzo, powiedział żonie, że mogą być w niebezpieczeństwie z powodu czegoś, w co jest zamieszany. Ponieważ Fenzo jest księgowym, Brunetti podejrzewa, że przyczyną musi być działalność finansowa jednego z jego klientów. Po krótkim przyjrzeniu się tej sprawie Brunetti już zamierza powiedzieć znajomej, że nie widzi powodu do obaw, gdy miejsce pracy jej córki zostaje zdewastowane. To zmusza Brunettiego do skierowania uwagi na samą rodzinę Elisabetty.
Donna Leon po raz kolejny zabiera czytelnika w podróż po Wenecji, pokazując, jak to piękne miasto zmaga się z trudami pandemii. Nie zabraknie też charakterystycznych dla prozy autorki głębokich refleksji na temat społeczeństwa i problemów, z którymi zmaga się ono na co dzień.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Oficyna Literacka Noir sur Blanc Sp. z o.o., ul. Frascati 18, 00-483 Warszawa (PL), adres e-mail: redakcja@noir.pl
| Autor | Donna Leon |
| Wydawnictwo | Noir sur Blanc |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 14.5 x 23.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8403-004-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384030042 |
| Data premiery | 2025.06.06 |
| Data pojawienia się | 2025.06.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 25 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Powieść Donny Leon, „Fundacja”, to prawdziwa gratka dla fanów komisarza Guido Brunettiego i jednocześnie doskonałe wprowadzenie dla tych, którzy dopiero zamierzają poznać weneckiego detektywa. Zamiast szybkiej akcji rodem z sensacyjnych thrillerów, autorka serwuje nam inteligentną, powoli rozwijającą się historię, skupioną bardziej na niuansach psychologicznych i społecznych, niż na samym poszukiwaniu winnego. Ta książka to bardziej studium charakterów i obraz Wenecji w wyjątkowym momencie historycznym, niż klasyczne crime fiction.
Tym razem Brunetti decyduje się na delikatne nagięcie policyjnych zasad i prowadzi śledztwo w sposób niezupełnie oficjalny. Powodem jest stary dług wdzięczności. Choć Elisabetta Foscarini, arystokratka prosząca o pomoc, nie jest jego przyjaciółką, jej matka kiedyś wyświadczyła przysługę matce komisarza. Brunetti, kierując się poczciwym poczuciem obowiązku, zgadza się zająć sprawą „prywatnie”.
Problemem jest zięć pani Foscarini, księgowy Enrico Fenzo, który ostrzegł żonę, że mogą być w niebezpieczeństwie z powodu pewnych swoich zawodowych sekretów. Początkowo Brunetti podejrzewa, że Fenzo wplątał się w ciemne interesy finansowe któregoś z klientów. Kiedy jednak niszczycielska dewastacja dotyka miejsca pracy córki Foscarini, uwaga komisarza musi się przesunąć na samą rodzinę i jej otoczenie. Szybko staje się jasne, że w tej opowieści nic nie jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka.
W typowym dla siebie stylu Brunetti nie zostaje sam. Do śledztwa wciąga zaufanych współpracowników: bystrą Claudię Griffoni, niezawodnego Vianella oraz, co kluczowe, swoją wszechwiedzącą sekretarkę Elletrę Zorzę, która potrafi dotrzeć do informacji, o których nikomu się nie śniło.
Postać Elisabetty Foscarini jest jednym z najciekawszych elementów fabuły. Od samego początku budzi mieszane uczucia. To manipulantka, zimna, wyważona, niemal obłędnie uprzejma, pod maską której czai się fałsz. Jest zdeterminowana, by osiągnąć cel i bez skrupułów wykorzystuje ludzi – w tym komisarza – do własnych celów. Donna Leon tak misternie utkała intrygę, że zarówno Brunetti, jak i czytelnik, długo nie potrafią ustalić, kto jest w tej historii ofiarą, a kto przestępcą. Im więcej informacji zdobywamy, tym mniej rozumiemy, co tylko podkręca gęstą atmosferę niepewności.
„Fundacja” to nie tylko kryminał, ale i wzruszający portret Wenecji wyłaniającej się z mroków pandemii. To nieznana, niemal pusta Wenecja – bez tłumów turystów, z zamkniętymi sklepami i opuszczonymi biurami podróży. Zniknął gwar, zniknął ten bezpośredni, namacalny kontakt międzyludzki typowy dla włoskiej kultury. Miasto, które zwykle tętni życiem, stało się opuszczonym, choć wciąż pięknym, miejscem. Dopiero powoli wracają turyści... a wraz z nimi młodociane gangi złodziei. Ten klimat zawieszenia i izolacji jest w książce niemal namacalny.
Autorka, poprzez dygresje i wewnętrzne monologi komisarza, zmusza do głębokich refleksji na temat kondycji społeczeństwa, klas społecznych, demencji, a także roli organizacji charytatywnych. Leon wprowadza też subtelne, ale intrygujące analogie między pandemicznym doświadczeniem izolacji a mozolnym przebiegiem policyjnego śledztwa.
Styl Donny Leon jest, jak w każdej książce pozbawiony patosu, precyzyjny i lekko ironiczny. To bardzo ludzka książka, pochłaniająca, zastanawiająca i dająca do myślenia. „Fundacja” to nieśpieszna, ale genialnie napisana proza, która dowodzi, że do stworzenia wciągającej historii niepotrzebna jest krew i pościgi, a jedynie wybitny umysł i głębokie zrozumienie natury ludzkiej. To książka, która zostaje z czytelnikiem na długo.
„Najgorsze zło, pomyślał Brunetti, to takie, które nie czuje potrzeby, by się usprawiedliwiać.”
„Czasem to, co nazywamy neutralnością, jest po prostu wygodnym milczeniem.”
Ludzie często wydają sprzeczne opinie o. Zwłaszcza gdy darzą ich miłością.
Przechodząc przez życie, ludzie pozostawiali ślady wspomnień u innych: swoich szkolnych przyjaciół, lekarza rodzinnego, księdza w kościele parafialnym, pierwszej osoby, którą pocałowali lub którą poślubili. Wszyscy byli świadkami zachowań innych i dorastali, przyglądając się, jak dobrze bądź źle się zachowują, spędzają czas w dobrym bądź złym towarzystwie, odnoszą sukcesy albo doznają niepowodzeń w szkole, w pracy lub w miłości. Sąsiedzi zbierali dane osobowe na długo przedtem, zanim mogły to czynić komputery. Różnica polegała na tym, że sąsiedzi i znajomi znali przyczyny rozwodu, nieukończenia studiów, przeprowadzki do mniejszego mieszkania, utraty pracy, natomiast mikroprocesory mogły dostarczyć jedynie pisemnych rejestrów. Mikroprocesory czytają dokumenty; przyjaciele starają się czytać w sercu.
Lubicie włoskie kryminały? Szczerze mówiąc nigdy wcześniej takiego nie czytałam, dlatego , gdy wydawnictwo zaproponowało mi współpracę przy książkach Donny Leon byłam ich niesamowicie ciekawa.
Akcja książki rozgrywa się w malowniczej Wrnecji , a jej głównym bohaterem jest komisarz Guido Brunetti , który na prośbę swojej żony zgadza się zająć sprawą jednej ze znanych w mieście fundacji.
„Istituto Santa Chiara" ma za zadanie opiekę nad osobami starszymi. Niestety Elisabetta podejrzewa , że w ekskluzywnym ośrodku dochodzi do nadużyć.
Szybko okazuje się ,że intuicja nie zawiodła kobiety- personel jest w większości chciwy , nadużywa władzy jaką ma nad pacjentami , uciekając się do manipulacji i przemocy psychicznej.
Autorka z dużą wrażliwością pokazuje jak trudna jest starość i jak bardzo osoby w podeszłym wieku są bezbronne wobec obojetnisci otoczenia.
To nie jest kryminał o morderstwie.
To dramat społeczny z przesłaniem moralnym.
„Fundacja” Donny Leon to cichy, ale uderzający głos w obronie słabszych. Zamiast huku strzałów – szept prawdy. To nie jest książka o morderstwie, ale o moralności. I właśnie dlatego zostaje w pamięci.
Sprawiedliwy, sumienny i zaangażowany w swoją pracę na rzecz utrzymania porządku i zapewnienia bezpieczeństwa lokalnym mieszkańcom - komisarz Guido Brunetti powraca w kolejnej odsłonie kryminalnych przygód w ogarniętej pandemią Wenecji, na kartach książki autorstwa Donny Leon pt. „Fundacja”, która ukazała się nakładem Oficyny Literackiej Noir sur Blanc, w przekładzie Marka Fedyszaka.
Tym razem, w pandemicznej rzeczywistości, Naszemu stróżowi prawa przyjdzie zmierzyć się ze sprawą nie tyle urzędową, co osobistą. Spotkanie z bliską znajomą sprzed lat, wiadomość o napadzie na lokalny gabinet weterynarii i wieść o powstałej w Belize, tajemniczej fundacji uruchomią całą lawinę wydarzeń, której Nasz spostrzegawczy, obdarzony znakomitym zespołem współpracowników bohater będzie musiał stawić czoła. Tylko, czy będzie umiał oddzielić wspomnienia z przeszłości od tego, co tu i teraz? Sprawdźcie sami, podczas lektury tej niezwykle ciekawej, wielowątkowej opowieści.
„Fundacja” pozwala Nam zrobić krok wstecz. Poznać fragmenty młodości Brunettiego, pochylić się nad losem jego rodziny, zobaczyć, jak długą drogę przeszedł, by stać się commisario. Ale ta powieść to też bolesne, nie tylko dla Wenecjan, wspomnienie strat, jakie w wyniku pandemii poniosły kraje nią ogarnięte, a zwłaszcza zwykli ludzie, którzy stracili swoich bliskich, majątki, a czasem nawet sens życia.
Kto choć raz czytał prozę Donny Leon, ten wie, że jej powieści to wypieszczone pod względem narracyjnym, złożone i nieoczywiste historie, dla których warto poświęcić czas. Autorka wkłada serce w kreacje bohaterów swojej prozy, a to procentuje. Nie tylko postać komisarza Brunettiego, ale też świetnie sportretowane, charyzmatyczne kobiety, które Nasz protagonista napotyka na swojej drodze, są świadectwem talentu pisarskiego autorki i niebywałej dbałości o szczegóły. Wątki związane z nieoficjalnym śledztwem jedynie dopełniają całości, pozwalając czytelnikowi niespiesznie delektować się obrazem weneckich uliczek, lokalnych kawiarenek i podróży po mieście, które Brunetti odbywa wsiadając do vaporetto.
Elisabetta Foscarini prosi komisarza Brunettiego o przysługę, a ten decyduje się jej pomóc, mimo, że nie jest ona jego przyjaciółką. Matka kobiety była kiedyś dobra wobec matki komisarza i ten czuje się zobowiązany do spłaty tego długu. Brunetti postanawia nagiąć policyjne zasady i rozpoczyna nieoficjalne śledztwo…
Drogi Czytelniku,
Wyrusz w niesamowitą podróż do malowniczej Wenecji ukrytej pod mgłą szalejącej na całym świecie pandemii.
Uwierzysz, że to już trzydziesty pierwszy tom serii o komisarzu Brunettim?
Początek dla wielu może okazać się żmudny. Autorka niespiesznie opisuje sytuację, kroczy ścieżkami Wenecji, buja się na włoskiej gondoli. Powoli, powolutku… W powietrzu wisi coś dusznego. Śledztwo, które dopiero się zaczyna. Poszlaki, które wychodzą na światło dzienne. Tu nic nie gna na łeb na szyję. W tym przypadku akcja toczy się tak, jak zazwyczaj dzieje się to w prawdziwym życiu. Po drodze występuje wiele wątpliwości, pojawia się dużo informacji, jednak złożenie ich do kupy zajmuje nieco więcej czasu…
„Fundacja” to historia, która wychodzi poza schemat zwykłego kryminału. Opiera się ona na relacjach psychologicznych między bohaterami, w której nie ma napaści z bronią, strzelanin, czy krwawych zbrodni. Momentami całość sprawia wrażenie nieco rozciągłej, przynudzającej, a to wszystko po to, żeby potem zrzucić z góry bombę, która razem z zakończeniem pozostawia czytelnika w szoku.
To było moje kolejne spotkanie z twórczością Autorki i z pewnością nie ostatnie. Jej kryminały są inne od tych, które czytam na codzień, ale są również ciekawe. Mają też wiele do przekazania czytelnikowi, tylko pytanie, czy on to dostrzeże…
(...) Do komisarza Brunettiego przychodzi dawna znajoma , Elisabetta Foscarini. Kobieta boi się o córkę, której mąż oznajmił, że mogą być w niebezpieczeństwie, jeśli ktoś dowie się w co jest zamieszany. Policjant zgadza się pomóc, przez wzgląd na przeszłość, i robi to nieoficjalnie. Wciąga w śledztwo współpracowników, którzy krok po kroku odkrywają coś czego nikt się nie spodziewał. Z początku błaha sprawa zaczyna przybierać niebezpiecznych rumieńców...
"Fundacja" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Donny Leon. Przyznam, że sięgając po książkę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Jakże mile zostałam zaskoczona. Autorka stworzyła serię kryminałów o komisarzu Guido Brunettim, która stanowi powiew świeżości w tym gatunku książek. Nie jest to "pospolity" kryminał z nagłymi zwrotami akcji, dreszczem emocji (choć były momenty podnoszące ciśnienie), ociekający krwią. Powiedziałam bym, że mamy tutaj doczynienia z inteligentną odmianą powieści kryminalnej, gdzie czytelnik dostaje dużą dawkę tematyki obyczajowej, związanej z problemami Wenecji, szczególnie, że akcja toczy się w okresie pandemicznym, a raczej już na jej końcówce. Obserwujemy życie wenecjan, którzy starają się podnieść po czasie zamknięcia, izolacji, braku turystyki. Autorka ukazuje nam oczami komisarza, piękno miasta z elementami jego historii. Dużą rolę odgrywają tutaj również relacje międzyludzkie, zaglądamy za kulisy finansowania działalności charytatywnej i związane z tym nierzadko przekręty. A sama sprawa jakiej podjął się Brunetti wymyka się czytelnikowi spod kontroli, by finalnie zaskoczyć.
Jestem zachwycona fabułą tej opowieści. Postacie wykreowane przez autorkę zdają się takie realne, na wyciągnięcie ręki, a sama historia wciągnęła mnie i niesamowicie zaintrygowała. Wspaniale się ją czytało i dlatego też bardzo wam polecam. Szczególnie jeśli jesteście fanami włoskich klimatów i zagadek z nieoczywistym zwrotem akcji.
W „Fundacji”, czyli 31. tomie cyklu z komisarzem Brunettim (można czytać oddzielnie!) Donna Leon serwuje czytelnikom popandemiczny obraz Wenecji. Jej fabuła (jak w każdym tomie cyklu) toczy się nad wyraz spokojnym rytmem, narracja jest bardzo uważna, skupiona na detalach, dzięki czemu możemy się dokładnie przyjrzeć Wenecji wychodzącej z pandemii, Wenecji bez turystów, w której większość biznesów pozamykana została na cztery spusty. To smutny czas, kiedy ludzie unikają bliskości bardziej niż dotychczas, a równocześnie po prostu siedzą w domu i się nudzą - powoduje to wiele dziwnych interwencji policji. Ogólnie jednak czas jest, więc komisarz Brunetti obiecuje starej znajomej, że przyjrzy się prywatnie jej sprawie - a ta tyczy się jej zięcia, księgowego, który chyba wplątał się w coś, co może zagrażać bezpieczeństwu nie tylko jego, ale i jej córce. Historia skupia się na ludziach, na ich zachowaniu i emocjami, jakie nimi kierują, a że obracamy się tu w środowisku ludzi zamożnych, to ich żądza władzy i pożądanie pieniędzy są dużo bardziej wyraźne niż u innych śmiertelników. A jednak mimo wszystko to nadal ludzie - a na tych komisarz Brunetti zna się jak mało kto. Poprzez intrygę “Fundacji” autorka kusi się nie tylko o obraz chciwości, pragnienia posiadania więcej i więcej, ale też skupia się na przemijaniu, na chorobie, która tak wszystkich przeraża - demencji i chorobie Alzhaimera, jak i temu, jak wiele w naszym życiu przyjmuje zasady gry w głuchy telefon. “Fundacja” jest kryminałem bardzo spokojnym od początku do końca, ale nie znaczy to, że intryga nie zaskakuje, a klimat nie powala - bo powala, po zaledwie dwóch przeczytanych tomach serii mogę przyznać, że już ją kocham!