
Dlaczego wszechświat pozwala mieć dzieci
ludziom, którzy je krzywdzą? Dlaczego nie
daje ich ludziom takim jak ja, którzy ich pragną?
Christopher i Hannah wiodą szczęśliwe i spokojne życie – on jest chirurgiem, ona pielęgniarką. Brakuje im tylko dziecka. Kiedy do szpitala trafia Janie, porzucona sześciolatka, Christopher od razu nawiązuje z nią kontakt i przekonuje Hannah, żeby wzięli ją do domu jako własną córkę.
Ale Janie nie jest zwykłym dzieckiem.
Marzenie o szczęśliwej rodzinie staje się coraz bardziej odległe.
Czy tajemnicza przeszłość dziewczynki może doprowadzić wszystkich do niewyobrażalnych czynów, których konsekwencje będą tragiczne w skutkach...?
Myśleli, że to porzucone dziecko, ale rany na jej ciele opowiedziały o wiele straszniejszą historię.
Tytuł oryginalny: Perfect Child
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Lucinda Berry |
| Wydawnictwo | Filia |
| Seria wydawnicza | Mroczna strona |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 416 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-004-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384410042 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.03.06 |
| Data pojawienia się | 2026.02.23 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1375 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 6 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pierwsze wydanie tej książki było w 2020 roku. Aż dziwne, że nie czytałam tej książki, najwyraźniej musiała być gdzieś głęboko ukryta:-) Wydawało mi się nawet, że skoro czas był wsteczny, to wiele sformułowań mogło być zawarte w mniej teraźniejszy sposób. Obecnie powiedziałabym, że to opowieść mało, że współczesna, to jakby wyjęta z najgorszego horroru, gdzie przeważają uczucia strachu i niepewności. Historia jest napisana od strony kliku różnych postaci, by zobaczyć jak szeroki zakres kłamstw posiada. Byłam nawet przekonana, że faktycznie dziecko z historii będzie idealne, ale nic nie mogło przygotować mnie na widok dziewczynki z wyglądu rocznej z malutkimi kikutkami włosów, a wieku sześciu lat. Nad wyraz rozwinięta psychologicznie z piękną wymową i oczarowaniem każdego, kto tylko będzie miał z nią kontakt. Pokancerowane ciało, które pozrastało się nie tak jak trzeba. Dosłownie dziecko idealne...
My wkraczając w opowieść wpierw poznajemy małżeństwo, które jest lekarzami z konkretnymi specjalizacjami. Zaczęło się niewinnie, gdyż kolejny raz przyjęli staruszkę, która z samotności próbowała się przyjmować jako schorowana. Czuć tutaj ten ogrom współczucia nie tylko od osoby, która ją przyjmowała, ale nawet my sami oddajemy jej serce i w głowie wiemy, że byśmy taką osobę odwiedzali, byleby tylko nie była samotna. Nagle jednak wydarza się coś okropnego, ponieważ przywożą dziecko z ranami głębszymi niż psychika jest w stanie sobie wyobrazić. My już wiemy, że małżeństwo z książki starają się o adopcję i powód tego też poznajemy, więc domyślamy się, że będą chcieli zaoferować dom właśnie jej. Czuć cały czas w akcji, że tutaj nic nie będzie normalne, ponieważ zamiast pokazywać symptomy skrzywdzenia, którego doznała, ona zaskakuje wszystkich bardzo pozytywnym podejściem do życia. Wkrótce jednak sprawy zaczynają się komplikować i uwierzcie, że na to, co działo się dalej z pewnością nie można się było przygotować...
Nie wiem co tutaj więcej dodać, gdyż wciąż jestem w lekkim szoku, że takie wydarzenia miały miejsce w tej książce. Czasami słyszy się różne rzeczy w telewizji i teraz tak w sumie, to niekoniecznie mogą być sprawy podkoloryzowane. Uważam, że styl jakim jest napisana jest bardzo profesjonalny, fabuła bardzo dobrze rozwinięta i przeskoki do innych osób zaplanowane, by utrzymać nas w ryzach przez kolejne sekrety i mocne wydarzenia do których we wspominkach tutaj dochodziło. Dosłownie idealna pozycja dla wielbicieli thrillerów psychologicznych, tylko może osoby, które starają się naprawdę o dziecko czy normalnie czy to z adopcji, lepiej niech nie biorą wszystkiego co tutaj się wydarzyło do serca:-) Naprawdę mocna!
Do „Idealnego dziecka” Lucindy Berry” wróciłam po czterech latach, by się przekonać, czy moje odczucia przy czytaniu będą równie intensywne. I wiecie co? Są. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że to genialna, wstrząsająca powieść, którą każdy miłośnik gatunku powinien przeczytać. Może przekona Was również fakt, że autorka jest psycholożką dziecięcą prowadzącą badania w zakresie dziecięcych traum, której powieści wychodzą daleko poza utarte schematy i wyciągają z ludzkiej psychiki najgłębszy mrok.
A fabuła szokuje nie tylko krzywdą dziecka, która jest zawsze jak cios w serce, ale również tak odmiennym od znanego mi z powieści innych autorów podejściem. Tu od początku wiemy, że w tej rodzinie doszło do tragedii. Nie wiemy tylko jakiej ani dlaczego. I szczerze Wam powiem, że poznając tę historię z perspektywy rodziców adopcyjnych małej Janie oraz pracownicy socjalnej (w formie policyjnego przesłuchania) strach przewracać kolejne strony w obawie, co tam znajdziemy.
Na początku jest przerażenie, a potem nadzieja. Bo mała maltretowana, więziona, bita i głodzona dziewczynka znajduje dom i rodziców adopcyjnych, którzy chcą dać jej miłość i bezpieczeństwo, których wcześniej nie doświadczyła. Tylko czy to wystarczy, by zamienić codzienną walkę w normalność? By traumy zostały okiełznane?
Wierzcie mi, że tej powieści nie będziecie w stanie odłożyć na bok, by zjeść obiad czy położyć się spać. Prozaiczne czynności dnia codziennego schodzą na drugi plan przy napięciu sięgającemu zenitu niemal przez całą powieść, by wybuchnąć eksplozją emocji, po której trudno się pozbierać. To przerażająca, duszna historia o dziecięcej krzywdzie, granicach ludzkiej wytrzymałości, o depresji, skrajnym wyczerpaniu, fałszywych nadziejach i odrzuceniu.
I jeśli powieść czytana po raz kolejny wciąż jest w stanie wywołać u mnie takie same ciarki na plecach jak przed laty i równie mocno przemielić emocjonalnie, to wiem, że znów do niej wrócę.
Małżeństwo Bauerów poznaje w szpitalu Janie, dziewczynkę po przejściach. Sami nie mogą doczekać się własnego potomstwa, dlatego postanawiają się biedaczką zaopiekować. Początek książki jest spokojny, aż się człowiek zastanawia, w którym miejscu pojawi się to napięcie charakterystyczne dla thrillerów. Nie bójcie się, przyjemnie będzie tylko do czasu.
Nie, to nie jest odpowiednia książka o opiece nad maltretowanym w przeszłości dzieckiem, tak samo jak "Szczęki" nie są filmem, z którego należałoby czerpać wiedzę o rekinach. Miałam takie wrażenie od początku i tylko utwierdziłam się w nim pod koniec. Z tego względu czułam pewien dyskomfort i ostatecznie wydaje mi się to trochę nie fair wobec osób, które autentycznie mają z takim tematem do czynienia. Autorka jednak sięgnęła po taki motyw i cóż, nie bez powodu często wykorzystuje się postać dziecka np. w horrorach. To zawsze jest szok, kiedy niewinny mały człowiek okazuje się być kimś zupełnie innym niż podejrzewaliśmy. Momentami było strasznie, przyznaję.
Jednak zamiast o Janie, więcej chcę napisać o jej nowych rodzicach. Od połowy książki jakby oboje stracili rozum, no co to miało być?! Wydarzenia zaczynają zmieniać się w show nieporadności życiowej, które ostatecznie wygrywa Chris. Nie mam pojęcia, jak on z tą swoją błyskotliwością zdobył tytuł doktora. Miłość do dziecka swoją drogą, ale w niektórych sytuacjach facet zachowywał się, jakby się z choinki urwał. Hannah również potrafiła doprowadzić mnie do wrzenia z irytacji, ale trochę łatwiej było mi ją zrozumieć. Imo, autorka trochę przesadziła i przestało to być dla mnie wiarygodne. I tak z łatwością doszliśmy do momentu, w którym jeden rodzic jest ślepy i głuchy, drugi nie wytrzymuje napięcia, a podopieczna wybucha niczym elektrownia w Czarnobylu.
Po czym następuje rozwiązanie i to dla mnie jedno wielkie "NIE". Nie, nie, nie zgadzam się na takie wytłumaczenie. To było pójście na łatwiznę.
Nie jest mi łatwo ocenić tę książkę. Z jednej strony to przerażająca i wstrząsająca historia, z drugiej im dalej w las, tym więcej zarzutów mogłabym wymieniać. Także niech będzie pół na pół, polecam sprawdzić samemu.
Książki poruszające dziecięcą krzywdę są dla mnie zawsze jak cios w serce. Trudno zapanować nad emocjami, które towarzyszą ich czytaniu. Zwykle jednak wiemy czego można oczekiwać, najczęściej schemat, według którego są pisane jest dość podobny. Dlatego nie spodziewałam się tak odmiennego, szokującego wręcz podejścia, tak zaskakującej fabuły powieści Lucindy Berry „Idealne dziecko”.
Czyż już sam tytuł nie sugeruje, że dziewczynka, która jest trzonem tej historii nie jest idealna? Ale przecież nikt taki nie jest, a tym bardziej dziecko, które było więzione, bite i głodzone. Takie traumy zostają w głowie na zawsze, kaleczą na całe życie. Czy miłość i bezpieczeństwo okazywane jej przez rodziców adopcyjnych, do których trafia wystarczą by z czasem powróciła do normalności? Czy wiedzą, w co się pakują?
Niestety z góry wiemy, że w rodzinie dojdzie do tragedii. Bieżąca historia przetykana jest fragmentami przesłuchania pracownicy socjalnej, która uczestniczyła w adopcji. Wiemy, że coś się stało, ale nie znamy szczegółów tragedii, ani jej przyczyn, co wzmaga chęć poznania zakończenia, ale i wzbudza obawy przed jego poznaniem. Czy jesteśmy gotowi na prawdę? Czy nie okaże się zbyt szokująca?
Autorka stopniowo zaspokaja drążący nas niepokój, ale wyjaśnienie wcale nie uspokaja, a wręcz przeciwnie, powoduje eksplozję emocji, po której trudno dojść do równowagi. To przerażająca historia o maltretowaniu, nadziei i odrzuceniu, ale też o depresji poporodowej, niewyobrażalnym zmęczeniu i jeszcze większej tragedii. Napisana w sposób tak angażujący, wciągający i budząca tak ogromne emocje, że nawet zakończenie, które wydaje się nieco zbyt pobieżne nie obniżyło w moim odczuciu jej oceny.
Janie od lat była maltretowana i głodzona. Wskazuje na to jej wygląd zewnętrzny i obrażenia wewnętrzne. Podczas pobytu w szpitalu opiekuje się nią Christopher. Wraz z Hannah pragną zostać rodzicami, ale bez skutku. Są pewni, że to los zsyła im te bezbronne dziecko i postanawiają dać jej dom. Piper - opiekunka socjalna Janie bez wahania zgadza się na adopcję. Informuje wcześniej także o problemach, które mogą spotkać ich ze strony 6-letniej dziewczynki. Oboje traktują to jak misję. Leczenie Janie jednak nie pomaga, a wręcz przeciwnie... Niewinnie wyglądającą dziewczynka pokazuje swoje drugie oblicze, a w trakcie śledztwa prawda wychodzi na jaw.
Wow!!! To dopiero była mocna książka. Od samego początku widzimy historię z trzech różnych perspektyw - Christophera, Hannah oraz Piper. Do tego wszystkie w narracji pierwszoosobowej.
Psychologiczny aspekt tego thrillera jest uderzający i wstrząsający, tym bardziej, że dotyczy dziecka. Dziecka, które nie wykazuje empatii i nie radzi sobie z emocjami. Dziecka, które robi masę ohydnych i złych rzeczy. Dziecka, nad którym Christopher trzyma stały parasol ochronny, byle by mogło zapomnieć o brutalnej przeszłości, co tak naprawdę strasznie mnie frustrowało. Nie mogę również zapomnieć o Hannah, która sama musiała mierzyć się z codziennymi problemami i wykazać się ogromną cierpliwością. Wcale się nie dziwiłam, że w końcu tej cierpliwości zaczęło brakować. Genialna fabuła z ujęciem problemów dzieci maltretowanych, adopcji, opieki społecznej. Czyta się lekko, szybko - nieodkładalnie. Zakończenie nie do końca mi się podoba. Brakuje go tak naprawdę, żeby zamknąć tą książkę i o niej zapomnieć. W całości jestem jednak w stanie wybaczyć autorce te niedociągnięcie. Polecam wam i to bardzo.
Po "Idealnej żonie" przyszedł czas na "Idealne dziecko". Bardzo dobra propozycja czytelnicza, trzymała wysoki poziom od pierwszej do ostatniej strony, atrakcyjnie mamiła złożoną intrygą. Wciągnęłam się, nie tylko od strony śledzenia wyjątkowo zajmującego scenariusza zdarzeń, ale też z powodu frapujących myśli i refleksji, jakie budziła. Mroczność i czerń książki nie miała sobie równych, tym bardziej, że szczelnie i duszno otulała dobre odruchy człowieczeństwa. Powstał niezwykły kontrast dobra i zła, lecz nie w jednoznacznych barwach. Tak naprawdę, trudno bez zdradzania kluczowych aspektów fabuły przywołać wrażenia po spotkaniu z książką, jednak spróbuję podjąć się tego wyzwania.
Powieść czytałam ze ściśniętym sercem, w dużym stopniu zaangażowanie było autentyczne, łapałam się na tym, że wyczuwałam jego szczerość, tylko w niewielkiej części imaginacji miałam świadomość, że podążam fikcyjnym tropem intrygi. Mieszały się pozytywne i negatywne emocje. W jednej chwili byłam wzruszona i przejęta, a za chwilę wzburzona i gniewna. Silna huśtawka odczuć, Lucinda Berry nie oszczędza odbiorcy, fundując mu trudny temat, zarówno z perspektywy thrillera, jak i zwykłego życia. Jedynie nie podobała mi się stygmatyzacja adopcyjnego dziecka. Ujęty w ten sposób trop w literaturze i prawdziwym życiu nie przekonuje mnie, z powodu błędnych i krzywdzących założeń. Stąd o pół punktu niższa ocena całościowego postrzegania historii.
Autorka z wyczuciem i swobodą nawiązywała do klasycznych powieści grozy, jednakże nie przekraczała cienkiej linii irrealizmu i kiczu. Atrakcyjnie podsycała napięcie, dawała coś do zrozumienia, ujawniała fragmenty szerszego obrazu, a następnie w zaskakującym momencie odwracała bieg akcji. Brutalność fizyczna i psychiczna, bez odwoływania się do opisywania z detalami krwawych scen. Chodziło o strach a nie nasycanie wzroku szkarłatem terroru. Czy ludzie rodzą się źli, czy wychowujące ich środowisko wywołuje negatywne zmiany w osobowościach? Prędzej prawdopodobne, że oba czynniki nakładają się na siebie, wzmacniają wzajemne oddziaływanie, tworzą twór wymykający się pojęciom prawdy, zrozumienia i empatii.
Bezdzietne małżeństwo, od wielu lat starające się stworzyć pełną rodzinę, otacza troskliwą opieką sześciolatkę, która po okropnych traumatycznych przeżyciach trafiła do szpitala. Para za wszelką cenę stara się pomóc dziewczynce z symptomem maltretowania, ale historia kryjąca się za jej tajemniczą przeszłością nie napawa optymizmem i wiarą w uzdrowienie. Niepewność rośnie z każdym rozdziałem. Nieustający dylemat, opowiedzieć się po stronie dziecka, co wydawałoby się naturalnym odruchem, czy za osobą, która stara się zamazać wyrządzone mu krzywdy, a może w tym układzie nie ma oczywistych i nie podlegających wątpliwościom jedynie słusznych racji.
Bookendorfina.pl
Lucinda Berry na polskim rynku wydawniczym debiutuje thrillerem psychologicznym „Idealne dziecko”. I należy przyznać, iż jest to debiut idealny, zaskakujący, piorunujący! Pomysł na fabułę, to doskonały przepis na książkę, która porwie czytelnika bez reszty. A pomysł Pani Lucinda nie tylko miała doskonały, lecz również umiejętnie rozpisała go na kartach swej książki. Wczytując się w tę historię poznajemy małżeństwo, które pragnęło mieć dziecko. Jednak Christopher Bauer i Hannah nie mieli dane dzieli tej radości. Oboje pracują w szpitalu. Christopher jest chirurgiem ortopedą, a Hannah pracuje jako pielęgniarka. Pewnego dnia, gdy do ich szpitala trafia maltretowana Janie, sześcioletnia porzucona dziewczynka los zdaje się do nich uśmiechać. Mężczyzna przekonuje swą żonę, aby wzięli dziewczynkę do swojego domu, by zapewnić jej odpowiednią opiekę oraz zadbać o bezpieczeństwo, którego nie mogła wcześniej zaznać. Sześciolatka bowiem trafiła do szpitala, po tym gdy uciekła z szafy. Janie nie jest zwykłym dzieckiem. Zdiagnozowano u niej zespół dziecka maltretowanego. Traumatyczne doświadczenia oraz tajemnica jej przeszłości skrywa wiele mroków, które doprowadzić mogą do tragicznych w konsekwencjach skutkach. Rany na jej ciele rysują straszną historię. Jak się okazuje jej matka z którą mieszkała w przyczepie kempingowej została zamordowana. Gdy małżeństwo zabiera dziewczynkę do domu, żywią nadzieję, że ich życie oraz życie sześciolatki trafiło na odpowiednie tory. Nic bardziej mylnego, gdyż wspólne zamieszkanie jest początkiem problemów. Dziewczyna nawiązuje dobre relacje z Christopherem jednocześnie stroniąc od kontaktów z Hannah. Dlaczego tak zachowuje się względem kobiety? Czyżby relacje z zamordowaną matką miały wpływ na jej zachowanie względem pielęgniarki? Czy to, co zrobiła jej matka powoduje, że Janie nienawidzi Hannah? Co takiego wydarzyło się w życiu dziewczynki? Te i wiele pytań zadawać będziecie sobie podczas lektury „Idealnego dziecka”. Jednak, czy odpowiedzi będą jednoznaczne po jej zakończeniu?! Historia, którą stworzyła Autorka jest pełna niepokojącego napięcia, które trzyma nas przez cały czas. Zapewniam Was, że „Idealne dziecko” pochłonie Was, tak bardzo, że nawet nie zorientujecie się jak szybko przeczytacie tę książkę. Książkę, która sprawia, że przeżywać będziecie ją jeszcze długo przed odłożeniem jej na półkę. Mam nadzieję, że wkrótce owa półka wzbogaci się o kolejny thriller psychologiczny Lucindy Berry.
http://www.czyt-nik.pl/recenzje/idealny-debiut/