
Idzie nowe to powieść zrodzona w chwili przełomu. Zaprasza Cię do porzucenia lęku i wyjścia poza utarte schematy. Stawia niewygodne pytania, odsłania ciężar przeszłości i pokazuje, jak można się od niego uwolnić.
To dystopia inna niż wszystkie: łączy filozoficzną refleksję, poetycką wrażliwość i napięcie thrillera społecznego. W centrum jest doświadczenie pokolenia zmęczonego technologiczną alienacją, powierzchownością relacji i presją nieustannej produktywności. To świat, w którym wszystko da się sprzedać, a kultura bywa sprowadzana do uproszczonych komunikatów.
Powieść opowiada o końcu epoki milczenia o odzyskiwaniu głosu i sensu w rzeczywistości, która lubi upraszczać. Jeśli szukasz literatury ambitnej, która prowokuje do myślenia i zostaje w głowie na długo, ta książka jest dla Ciebie.
Dla czytelników ceniących twórczość Olgi Tokarczuk, Margaret Atwood, Aldousa Huxleya i Kazuo Ishiguro.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: LIMITLESS MIND PUBLISHING Sp. z o.o., 148, 21-007 Mełgiew (PL), adres e-mail: kontakt@limitlessmindpublishing.com
| Autor | Milena Cybulska |
| Wydawnictwo | Limitless Mind Publishing |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 160 |
| Format | 15.5 x 21.8 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68521-58-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368521580 |
| Waga | 441 g |
| Wymiary | 155 x 218 x 24 mm |
| Data premiery | 2025.12.10 |
| Data pojawienia się | 2026.01.07 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 42 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Dziś przychodzę do Was z debiutem, z którym przyznaję już tu, na początku mam dylemat. Jestem pewna, że jest to jedna z tych pozycji, o której każdy musi wyrobić swoje zdanie sam. Na pewno jest to historia nieoczywista, bardzo ambitna, ale czy przecierająca nowe szlaki? Dla mnie niekoniecznie, ale jestem przekonana, że każdy, kto sięgnie po tę książkę, odnajdzie w tej historii coś, co go poruszy i da do myślenia.
Główną osią tej opowieści jest doświadczenie młodych ludzi zmęczonych technologiczną alienacją, powierzchownością relacji i presją nieustannej produktywności. Jest to opowieść o odzyskiwaniu głosu i sensu w rzeczywistości, która lubi jeszcze bardziej upraszczać to co najprostsze. Pokazany jest świat, w którym wszystko da się sprzedać, a kultura bywa sprowadzana do uproszczonych komunikatów. I nie chcę wyjść tu na zrzędę, bo sama jestem jeszcze młodą osobą, ale ta historia o dzieciakach uciekających do lasu, snujących opowieści o wyrwaniu się z systemu, manifestują coś, co dla mnie jest oczywiste, naprawdę do mnie nie trafiła.
Książka napisana bardzo pięknym, obrazowym językiem, czyta się ją z prawdziwą przyjemnością i taką jakąś uważnością i refleksyjnością. Akcja nie goni tu na złamanie karku, nie znajdziecie tu spektakularnych zwrotów akcji, ale ma to swój urok i daje naprawdę przy lekturze odpocząć. Książka łączy w sobie prozę i poezję, dla mnie fantastyczny i mało spotykany zabieg literacki
Odbieram tę opowieść tak, że historia ta skierowana jest szczególnie do młodzieży i młodych dorosłych, odnoszę wrażenie, że niektórzy, tak jak ja, poczują, że nie zostało tu napisane nic innego od tego co znamy. Książka ta miała otworzyć mi głowę, miałam odkryć, co chowa się pod utartymi schematami, a tak naprawdę nie wniosła do mojego życia nic nowego, nie wskazała nowej drogi, utwierdziła natomiast w przekonaniu, że dzisiejsza młodzież coraz gorzej radzi sobie w życiu, niemal na każdej jego płaszczyźnie nie wyrabia na przysłowiowych zakrętach. Jest to zdecydowanie książka dla ludzi, którzy chcą się na moment zatrzymać w codziennym biegu, którzy być może poszukują sensu istnienia i dopiero zaczynają swoje dorosłe życie. Je ten sens już dawno znalazłam.
Czy polecam?
Tak jak wspomniałam wyżej. Jest to książka, w której nie każdy się odnajdzie, ale warto dać jej szansę i wyrobić sobie swoje własne zdanie. Mnie do końca do siebie nie przekonała, ale wiem, że dla wielu z czytelników będzie to idealny drogowskaz jak zacząć żyć po swojemu, wyjść poza schemat i zacząć budować swoje życie na swoich zasadach. Pamiętajcie, że nie jest to poradnik.
Znacie to uczucie, gdy czytacie coś, co dosłownie trzęsie ziemią pod Waszymi stopami? Ta książka przyszła do mnie jak uderzenie fali – niespodziewanie, a zostawiła mnie z mokrymi policzkami i głową pełną iskier ??
To nie jest zwykła literatura. To manifest. Krzyk. Przebudzenie. Milena Cybulska zrywa tytułową „epokę ciszy” z hukiem, który słychać na kilometr. I wiecie co? Trzeba go usłyszeć.
O czym jest ta książka?
Autorka opowiada o tym, co dzieje się, gdy wreszcie przestajemy udawać i zamiatać prawdę pod dywan. Pokazuje transformację – jednostek, relacji, całego społeczeństwa, która rodzi się na gruzach wygodnego milczenia. Moment przełomu bywa bolesny, ale jest jedyną drogą do wolności. I choć to manifest, nie brakuje tu konkretnych historii, które chwytają za gardło.
To nie są postacie z papieru – to my, nasi przyjaciele, czasem nawet obcy w autobusie. Autorka pisze o ludziach tak sugestywnie, że czułam ich strach, złość, a potem ulgę i wściekłą nadzieję. Wściekłą, bo wywalczoną. Płakałam na jednym rozdziale, a na drugim miałam ochotę bić brawo??
Tempo i styl są szybkie, rytmiczne, bez lukru i lania wody. Autorka nie owija w bawełnę – każde zdanie ma mięśnie. Czasem książka czyta się jak najlepszy podcast (albo jak rozmowa z przyjaciółką, która nie boi się postawić sprawy jasno). Nie ma tu miejsca na nudę.
Dla kogo?
Dla tych, którzy czują, że „coś jest nie tak”, ale nie umieją tego nazwać. Dla ludzi po przejściach, dla poszukujących, dla buntowników i wyciszonych. Dla każdego, kto ma dosyć udawania, dyplomacji za wszelką cenę i pustych uśmiechów. Jeśli chcecie, żeby książka Wami wstrząsnęła, a potem postawiła na nogi – to jest WASZA lektura.
Moja ocena: 9/10
BRUNETTE BOOKS
"Wyobraź sobie: bezczasowa, oniryczna rzeczywistość, gdzie granice pomiędzy snem a jawą się zacierają, a system kontroluje nie tylko ciała, ale
i język, emocje oraz pamięć. Ludzie żyją tu w zunifikowanych przestrzeniach, pod czujnym okiem struktur władzy, które narzucają jeden obowiązujący sposób myślenia. Wolność, indywidualność i spontaniczność
są postrzegane jako zagrożenie."
Cisza przed początkiem...
"Nie było wielkiej eksplozji. Nie nadszedł zapowiadany koniec świata. Nie
zapłonął ogień ani nie spadł meteoryt. Nastało wyciszenie. Świat nie umarł – po prostu przestał czuć. Byliśmy ostatnim pokoleniem, które znało zapach papieru, ciepło drugiej dłoni i smak nieprzewidywalności, beztroskiego dzieciństwa, pierwszej miłości i wiejskich wakacji.
Potem przyszli Oni – ci, którzy przeliczyli wszystko. Uporządkowali chaos. Poukładali relacje w schematy, powciskali zawody w katalogi, a marzenia zamknęli w algorytmach. Nie było już potrzeby zadawania pytań,
bo odpowiedzi były gotowe. Zniknęły powody do rozpaczania – aplikacje
dbały o nastrój. Przepadły oznaki czucia – czułość uznano za błąd systemu. Zbudowali świat bez bólu. Bez miłości. Bez sensu. A potem… zaczęły się sny. I tęsknota."
"Idzie nowe. Manifest na koniec epoki ciszy" to właśnie taka książka nieco inna niż wszystkie. Trudna do zaklasyfikowania gatunkowego, ale to nie ma większego znaczenia. Bo przecież czy tak naprawdę ta klasyfikacja gatunkowa jest aż tak ważna? Dla mnie na pewno nie. Pierwszy co zasługuje na pochwałę to wydanie. Jest cudowne. Twarda oprawa, wstążka do zaznaczania, ładna minimalistyczna ale zarazem wymowna okładka. A środek? Tak samo cudowny. Piękne ozdobne czcionki, wyraźny podział na części na marmurkowych stronach, grafiki i zdjęcia. To taka książka, do której chce się wracać już dla samej jej strony wizualnej. Ale nie tylko. Bo chce się do niej wracać również dla treści. Można ją czytać od początku do końca, można ją czytać fragmentami, bo każdy z nich jest cytatem trafiającym w duszę i serce. Obojętnie na jakiej stronie byście jej nie otworzyli - znajdziecie jakiś cytat, który z pewnością poruszy. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Ta książka jest dla mnie właśnie takim zbiorem cytatów, refleksji, myśli o życiu, o ludziach, o nas samych i innych, o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Autorce zależy właśnie na tym by poruszać czytelników i myślę, że dzięki tej książce świetnie jej się to udaje i będzie udawać nadal. "Idzie nowe" to pozycja dla każdego kto lubi czasem przystanąć i zastanowić się nad sensem życia. To pozycja dla tych którzy lubią trochę pofilozofować. Dla tych, którzy "czują - czasem boleśnie - że coś się kończy, ale nie godzą się na obojętność w tym, co się zaczyna". Mam nadzieję, że skusicie się na lekturę i ponowne odkrywanie siebie i świata na nowo. Na nowy początek. Książkę czyta się bardzo szybko i długo zarazem - bo być może tak jak ja, będziecie wracać do stron już przeczytanych, żeby przeczytać jeszcze raz. Być może tak jak ja - będziecie chcieli odwlec moment jej zakończenia.
Są takie książki, które cichutko wchodzą do naszego życia. Bez fajerwerków, bez hucznych poleceń, pocztą pantoflową trafiają w nasze ręce. I wtedy wszystko się zaczyna. Niespodziewana podróż po zakamarkach ludzkiej duszy. Wędrówka po zdaniach, w których odnajdujemy cząstkę naszej osobowości. I wtedy już wiadomo, że o tej książce się nie zapomni. Nigdy. Przenigdy. Bo ona w jakiś sposób jest Tobą. Ale jest też czymś więcej… Jest czymś, co dopiero się rozpoczyna. Jest czymś nowym.
„Ludzie uciekają od przyjaźni i związków.
Lojalność, zażyłość, honor? Puste slogany…
Łatwiej i fajniej jest nagrywać upodlenie drugiego człowieka. Mieć przyjaciela, który w środku nocy będzie jak rycerz przy twoim boku, to luksus.”
Żyjemy w czasach, w których życie toczy się w mediach społecznościowych. Ten, który ma więcej lajków pod zdjęciem jest lepszy. Ta, która jest szczuplejsza będzie wyprzedzała w szeregach tą z lekką nadwagą. Dla młodych ludzi, którzy dopiero poznają, czym jest prawdziwe życie przykładem są ludzie z internetu, którzy dla pokazówy zrobią dosłownie wszystko. Do tego mają idealne sylwetki, drogie ciuchy i najnowsze telefony. To wszystko sprawia, że człowiek gubi się we własnej tożsamości…
„Idzie nowe” Mileny Cybulskiej to podróż po własnym wnętrzu. To powolne odkrywanie swojej prawdziwej osobowości w obliczu tego, co nas obecnie otacza. To strach przed zagubieniem się podczas tej drogi. To ciche wołanie o pomoc w odnalezieniu nowego, lepszego…
W tej powieści Autorka posługuje się językiem, który zachwyca. Poetycką metaforą, od której nie można się oderwać.
Ta książka opowiada o świecie, w którym żyjemy i który na przestrzeni ostatnich lat tak bardzo się zmienił. Dzisiejsza technologia, czy odgórnie nakładane normy próbują zniszczyć coś bardzo ważnego. Nasze własne „ja”.
Przytoczę poniżej cytat, który wrył mi się w głowę. Stał się dla mnie podsumowaniem dzisiejszego życia w tych kilku zdaniach:
„Świat nie umarł - po prostu przestał czuć. Byliśmy ostatnim pokoleniem, które znało zapach papieru, ciepło drugiej dłoni i smak nieprzewidywalności, beztroskiego dzieciństwa, pierwszej miłości i wiejskich wakacji.”
Tej książki nie da się tak po prostu przeczytać. Ją się czuje, i to całym sobą. Każde słowo wzbudza emocje. Każdy zdanie skłania do refleksji… To historia o bohaterach, o których będzie się pamiętało zawsze.