
Do zakochania jeden lot!
Nigdy nie wydarzyło się między nimi nic romantycznego. Są przyjaciółmi i tyle. Nie widują się na co dzień, jednak co roku w grudniu Molly spędza siedem godzin i piętnaście minut, siedząc obok Andrew podczas lotu z Chicago do Dublina. Piją okropne wino serwowane na pokładzie, wymieniają się plotkami i nadrabiają zaległości. Te spotkania stają się ich ulubioną przedświąteczną tradycją i żadne z nich nie zamierza z niej rezygnować. Teraz, w dziesiątą rocznicę lotniskowej znajomości, ich lot zostaje odwołany przez burzę śnieżną.
Chociaż Molly nie przepada za Bożym Narodzeniem, wie, jak ważne jest to święto dla Andrew. Zamiast – zgodnie z logiką i rozsądkiem – pogodzić się z losem i zostać w Ameryce, robi coś zupełnie innego. Irracjonalnego i szalonego. Obiecuje Andrew, że dotrą do domu na święta, i zamierza tej obietnicy dotrzymać. W święta przecież wszystko może się zdarzyć.
Korzystając z przedziwnej kombinacji taksówek, samolotów, łodzi i pociągów, Molly wdraża swój szalony plan w życie. A to, co na początku wygląda jak wycieczka z piekła rodem, może okazać się najbardziej emocjonującą podróżą.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Kobiece Agnieszka Stankiewicz-Kierus spółka komandytowa, Al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111 Białystok (PL), adres e-mail: handlowy@wydawnictwokobiece.pl
| Autor | Catherine Walsh |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Kobiece |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8321-574-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383215747 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2023.10.23 |
| Data pojawienia się | 2023.09.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 2 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Molly i Andrew to znajomi, którzy co roku spotykają się na lotnisku i razem lecą na święta do Irlandii, by spędzić czas ze swoimi rodzinami. Choć ta znajomość nie zaczęła się najlepiej, każdy kolejny lot przybliża ich do siebie. Tym razem coroczną lotniczą rutynę zaburza śnieżyca, która skutkuje odwołaniem lotu. Molly, wiedząc, ile dla Andrew znaczą święta w rodzinnym gronie, postanawia zrobić wszystko, by udało im się dotrzeć do celu na czas.
,,Kierunek miłość" to ciekawie skonstruowana historia, w której teraźniejsze wydarzenia przeplatają się ze świątecznymi wspomnieniami głównych bohaterów. Z zaciekawieniem śledziłam rozwój ich relacji, zwłaszcza że obydwoje od razu wzbudzili moją sympatię.
Styl autorki bardzo mi podpasował. Książka jest napisana lekkim językiem, z polotem i humorem.
Wątek romantyczny również przypadł mi do gustu, co ostatnio nieczęsto się zdarza. Chyba po prostu lubię motyw friends to lovers (od przyjaźni do miłości).
Jeśli lubicie podróże, rodzinnych bohaterów i świąteczny klimat - czytajcie koniecznie!
Czy macie jakieś nieszablonowe tradycje świąteczne?
Zapraszam na opinię książki, której główni bohaterowie mają bardzo niezwykłą tradycję.
Andrew i Molly są przyjaciółmi początek ich znajomości nie był zbyt kolorowy. Oboje pochodzą z Irlandii i pewnego razu los chciał, że siedzieli obok siebie w samolocie wracając z Chicago do Dublina. Ich pierwszy lot nie był najpiękniejszy, ona wiedziała, że jej koleżanka chce właśnie zerwać z Andrew i za wszelką cenę starała się by on nie sięgnął po telefon.
I tak od lotu, do lotu stali się przyjaciółmi. Nie widywali się zbyt często, jednak ich tradycją był właśnie powrót do rodzinnego domu, zawsze wracali tym samym samolotem.
Jednak ich dziesiąta rocznica miała wypaść zupełnie inaczej, nad Atlantykiem szaleje burza śnieżna i wszystkie loty są odwołane. Molly ma bardzo obojętny stosunek do świąt, w jej rodzinie nie przystraja się choinki nie, ozdabia się domu, a kolacja świateczna to po prostu kolacja z rodzicami i siostrą, jednak u Andrew wygląda to zupełnie inaczej. U niego wszyscy mają świąteczne swetry, wszyscy spędzają ten czas wspólnie, rodzinnie, cieszą się na ubieranie choinki, cieszę się na wspólną rodzinną kolację, świąteczną kolację.
I tak też Molly stara się za wszelką cenę umożliwić im powrót do domu, a zwłaszcza Andrew, chce żeby on był szczęśliwy w te święta, a wie że to szczęście da mu rodzina.
Zaczyna się pościg z czasem, czy uda im się znaleźć połączenie do Dublina? Czy zdążą na czas? A może zdarzy się jakiś świąteczny cud?
Jest to moja pierwsza świąteczna książka w tym sezonie i muszę powiedzieć, że czytało ją się w fenomenalnie.
To ile razy Ta historia rozbawiła mnie do łez świadczy tylko o tym, że czas spędzony z tą książką był rewelacyjny.
Bardzo mi się podobała postać Andrew, to że kocha święta, kocha ten czas, ten klimat, to jak bardzo zależy mu na tym by wrócić do domu na święta, ale też to jego poczucie humoru. To ile razy dogryzał Molly i ile razy się z nią drażnił, to było coś ekstra. W pewnych momentach aż dziewczyna nie miała pojęcia czy on mówił serio czy żartuje i ja przy czytaniu czasami również się zastanawiałam tak jak ona, czy to żart?
Obie główne postacie są świetnie wykreowane. Andrew jest fotografem i dla niego na pierwszym miejscu jest rodzina. Molly natomiast jest adwokatką, jednak czuje, że to nie jest to, czym chciałby się zajmować. Walczy z myślami, co dalej robić w życiu. No i u niej ważniejsza od rodziny zawsze była kariera. Dla niej wyprowadzenie się z domu to nie był żaden problem. On i ona pochodzą z dwóch różnych światów a jednak coś ich do siebie zbliżyło.
Świetne było też to, że razem z bohaterami wspominaliśmy też te poprzednie loty. W ten sposób mogliśmy obserwować jak ich przyjaźń, z każdą rocznicą stawała się coraz bliższa.
Zabawnym wątkiem był również przedziwny zwyczaj kupowania najbrzydszych perfum w drogerii jakie Molly udało się znaleźć. Z początku zupełnie nie rozumiałam, po co to jej, czy po prostu musi komuś zrobić prezent, a go nie lubi, czy zwyczajnie dla żartów, jednak na koniec wszystko się wyjaśnia.
Ta książka jest przepełniona emocjami i tym klimatem Świątecznym. Bardzo przyjemnie mi się czytało to, jak zależało im by wrócić do domu na święta, chociaż Molly zrobiła to głównie ze względu na Andrew, oraz na siostrę, która jest w ciąży. Osobiście chyba bym się zapłakała gdybym musiała spędzać święta sama, bez nikogo, czy nawet ze znajomymi, to jednak jest święto bardzo rodzinne i nie wyobrażam sobie ich bez najbliższych.
Czy polecam? Jak najbardziej, jeśli tylko macie ochotę na książkę ze Świątecznym klimatem, to koniecznie musicie sięgnąć po tę historię.
Rewelacja! Po prostu uwielbiam. Wiem, że nie tak powinno zaczynać się cokolwiek pisać o książce. Jednak bardzo dawno nie czytałam tak dobrze napisanej lekkiej książki. Ona jest idealna na okres przedświąteczny.
Molly, jest Irlandką, która studiuje w Chicago. Andrew podobnie. Tych dwoje jest przyjaciółmi, ale widzą się praktycznie raz w roku – gdy mają lecieć do domu na święta. Co roku podróżują razem do Irlandii. Stało się to ich tradycją. W tym roku wypada ich dziesiąty wspólny lot. Jednak wszystko bierze w łeb. Rozpoczęła się śnieżyca stulecia i wszystkie loty zostały odwołane. Andrew, dla którego święta są bardzo ważne i kocha je nad życie, nie wyobraża sobie tych dni bez rodziny. Molly razem z przyjaciółką wpada na pomysł jak dostać się do Irlandii pomimo wszelkich trudności. I tak zaczyna się szalona i pełna niespodzianek podróż do domu, a zarazem wyścig z czasem.
To jak lekko jest napisana ta książka przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie sądziłam, że w swoje ręce dostanę tak przyjemną powieść, która wprowadzi mnie w świąteczny nastrój. Jestem zachwycona, a i tak wiem, że to mało powiedziane. Wiem, że ta książka będzie jednym z ulubionych świątecznych tytułów i będę ją polecać wszystkim członkom rodziny i przyjaciołom. Może i wy się skusicie?
Z czułością otulająca zimowo-świątecznym klimatem, który rozgrzewa duszę. Iskrząca miłosnymi porywami serca, które nie sposób okiełznać rozsądkiem. Akcentująca istotę rodzinnej bliskości, zdecydowanie cennej nie tylko w Boże Narodzenie.
„Kierunek miłość” to powieść, którą można przyrównać do kubka kakao z piankami i nutą chili – ewidentnie smakuje słodyczą, ale i wyczuwalną pikanterią humorystycznej ironii. To mariaż emocji, które tworzą istną mieszaninę wybuchową! Rozkosznie rozczula on bowiem czytelnika obliczem solidnej przyjaźni, która nieśmiało ewoluuje w romantyczną ukradkowość, a przy tym wykreowanymi słownymi przekomarzaniami wznieca na jego twarzy szaleńczy uśmiech. To historia osnuta ujmującymi kontrastami, które uwypuklono w portretach psychologicznych Molly, będącej uosobieniem Grincha, oraz Andrew, który posiada całkiem odmienną definicję świąt niż jego uprzedzona do tego przerysowanego okresu przyjaciółka. Przy tym to opowieść zaaranżowana zachwycająco plastycznym piórem, tworzącym literacką fabułę i gotowy scenariusz filmowy w jednym – te barwne kadry tak jaskrawie wizualizują się podczas lektury w wyobraźni odbiorcy!
Dziesięć lat osobliwej tradycji. Dziesięć wspólnych powrotów do domu, ulokowanego w irlandzkich krajobrazach, a tym samym dziesięć obfitych w emocjonalne doznania lotów samolotem. Utkana na ich fundamencie znajomość staje się dla pary przyjaciół nośnikiem szczerych rozmów, zabawnych sytuacji, w końcu obietnicy dotarcia na czas do Dublina, mimo nieujarzmionej śnieżycy, która niweczy wszystkie przedświąteczne plany. I zarazem burza śnieżna staje się tu katalizatorem pewnego spontanicznego incydentu pod wymownie symboliczną jemiołą, który determinuje chaos myśli i splot zaskakujących wydarzeń. To spowita żywiołowymi przygodami podróż wieloma środkami transportu, która dostarcza nieoczekiwanych refleksji, krystalizuje uczucia i umacnia nawiązaną między przypadkowymi ludźmi więź.
Trudno o bardziej fascynujący i poruszający obraz mimowolnie budzącej się do życia miłości! Dodatkowo ulokowany w ożywczej i tak uwielbianej przez większość świątecznej scenerii. Z wyczuciem i wrażliwością, Catherine Walsh eksponuje na kartach swojej powieści nie tylko dosłowne ujęcie powrotu do ukochanego domu rodzinnego i najbliższych, ale także swoistą wędrówkę w czeluść własnej tożsamości. Świadomie eksploruje ludzkie słabości, wnikliwie pochyla się na tłumionymi pragnieniami i usilnie wmawianym sobie szczęściem, przy tym sugestywnie podkreśla możliwość egzystencjalnych zmian i odwagę, by je zainicjować. Kompiluje z lekkością skrojoną powieść obyczajową z dostrzegalnymi romansem, zarazem niczym świąteczny prezent, opakowuje to urokliwe wnętrze niebanalnymi wartościami. Intencjonalnie jawi magię grudniowego klimatu jako idealny moment do nowego startu, do obnażenia skrywanych impresji, do odnalezienia swojego miejsca na świecie. To odsłona zimowej aury zanurzonej w irracjonalnych decyzjach oraz nieprzewidywalnych zwrotach narracji, a przy tym o finalnej przestrzeni całkowicie spodziewanej od pierwszego zdania – bezsprzecznie wyczekiwanej z utęsknieniem i niezaprzeczalnie satysfakcjonującej swoich ciepłem i pozytywną, w tym świątecznym ujęciu, zwyczajnością. Sztampowość grudniowej otoczki stanowi bowiem element obligatoryjny każdej historii z Bożym Narodzeniem w tle! To piękna kompozycja, która wybrzmiewa przypomnieniem, że wszystko jest możliwe, nie tylko w wigilijny wieczór z bogactwem efemerycznych cudów. Uwydatniająca przekaz z pewnością schematyczny i wielokrotnie w literaturze utrwalany, ale wciąż gubiony w odmętach prozy dnia i każdemu permanentnie niezbędny.
"Kierunek miłość" to kolejna książka świąteczna przeczytana przeze mnie tego roku. I ponownie: nie rozbudziła we mnie ducha świąt, ale jest niesamowicie ciepłym romansem, a i nie zabraknie tam też poważniejszych wątków.
Śmiało mogę utożsamiać się z główną bohaterką: Molly męczy się w swojej pracy i nie lubi świąt, jednakże co roku w okresie Bożego Narodzenia leci przez ocean, by spędzić parę dni w towarzystwie rodziców i siostry bliźniaczki. Niezmiennie od 10 lat towarzyszy jej Andrew - były chłopak jej byłej przyjaciółki z którym tamta zerwała przez telefon.
Możecie sobie myśleć: ot, przeciętna książka o powrocie do domu okraszona romansem. Nie sposób się nie zgodzić, w końcu o tym przecież jest ta książka, ale muszę przyznać, że kreacja bohaterów, czy sama fabuła uczyniła z niej świetną pozycję, od której ciężko się oderwać. Przede wszystkim podobała mi się postać kobieca: Molly widziała jak ważne są rodzinne święta dla Andrew i robiła wszystko, byleby ten dotarł do swoich najbliższych na święta, a przecież był dla niej "tylko przyjacielem". Co roku latali obok siebie, jednak te spontaniczne decyzje, które musieli podejmować podczas tegorocznej, jubileuszowej, podróży przybliżały ich do siebie. dodatkowym smaczkiem są też krótkie wspomnienia z wcześniejszych lotów.
"Kierunek miłość" to nie tylko słodka komedia. Poruszone zostaną ważniejsze tematy, o których pisać tutaj nie będę, żebyście miały niespodziankę, ale przecież święta to nie tylko czas radości, życie nie wybiera dogodnych momentów, w których coś się psuje.
Myślę, że najnowsza książka od Catherine Walsh może posłużyć jako świetny pomysł na prezent mikołajkowy. Zdecydowanie będzie zbierała dobre opinie, a mi nie zostaje nic innego, jak polecić wam ten tytuł.