
Trudne wybory, walka o przetrwanie i poszukiwanie miłości w skomplikowanej atmosferze Dolnego Śląska na początku XX wieku
Mada w swoim krótkim życiu widziała już wiele zła, zaznała głodu i nędzy. Pomiatano nią, kiedy pracowała jako służąca, a później psuła wzrok w podrzędnym zakładzie krawieckim. Wybawieniem dla niej zdaje się być propozycja zamożnego Andreasa Schwietza.
Dziewczyna rozpoczyna służbę w jego domu, zbudowanym na jednej z wysp Jeziora Sławskiego. Odcięta od świata całymi dniami sprząta, gotuje i znosi dokuczliwe zainteresowanie pracodawcy. Uświadamia sobie, że została sam na sam z człowiekiem, który nie ma wobec niej dobrych zamiarów.
Pewnego dnia na wyspę przybywa nowy ogrodnik, Johann. Andreas jest zazdrosny i jego obsesja na tle Mady zaczyna się pogłębiać. Tragedia wisi w powietrzu. Czy da się jej uniknąć? Czy Madzie uda się uciec z ponurej wyspy? Czy Johann będzie jej oparciem w walce z przeciwnościami losu? Czy w trudnym życiu dziewczyny jest w ogóle miejsce na miłość?
Medea z Wyspy Wisielców to opowieść, w której grecki mit o Medei ożywa na nowo.
O autorce
Magda Knedler – autorka dwudziestu pięciu powieści, które zapewniły jej między innymi nominację do Bestsellera Empiku, nagrodę w plebiscycie Książka Roku 2020, organizowanym przez portal Lubimy Czytać, oraz nagrodę Radia Wrocław Kultura. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka i logopedka. Uwielbia stare dokumenty, malarstwo i polską fonetykę. Interesuje się biblio- i bajkoterapią, czyli uzdrawiającą mocą tekstów.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO ZWIERCIADŁO SP. Z O.O., UL. Widok 8, 00-023 Warszawa (PL), adres e-mail: handlowy@grupazwierciadlo.pl
| Autor | Magda Knedler |
| Wydawnictwo | Zwierciadło |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 272 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8132-534-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381325349 |
| Wymiary | 145 x 205 mm |
| Data premiery | 2024.01.19 |
| Data pojawienia się | 2023.12.07 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 42 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Magda Knedler, autorka znana z umiejętności tworzenia porywających i głęboko emocjonalnych opowieści, stworzyła kolejną niesamowitą powieść pełną napięcia, tajemnic, zawiłych ludzkich losów i zaskakujących zwrotów akcji. Zabrała mnie w podróż na tajemniczą wyspę, gdzie nieustannie splatają się przeszłość z teraźniejszością. „Medea z wyspy wisielców” nie tylko powieść, która trzyma w napięciu od samego początku do końca, ale historia, która zmusza do refleksji nad złożonością ludzkiej natury.
Mada była jedyną służącą w domu zbudowanym na jednej z wysp Jeziora Sławskiego, zwanej Wyspą Wisielców. Przebywała tam razem z dwoma mężczyznami, którym usługiwała, bo nie miała dokąd pójść. Pracowała ponad siły i nie miała czasu na nic innego. Po zapasy musiała przepływać jezioro i iść do wsi, znosząc znaczące spojrzenia oraz drwiące i złośliwe uśmieszki mieszkańców. Doskonale zdawała sobie sprawę, co o niej myślą. Nikogo nie obchodziła jej prawdziwa historia, co faktycznie przeżyła, dlaczego tu przyjechała i co robiła. Ludzie wiedzieli swoje – w ich opinii uchodziła za podejrzaną. Była winna, była zbrukana.
Panom szacunek się należał, to nie ulegało wątpliwości; im wszystko było wolno, nikt ich nie osądzał. Madzie szacunek się nie należał. Odkąd pracuje w domu zamożnego Andreasa Schwietza, niby nie jest głodna i ma dach nad głową, ale pracuje całymi dniami i jest odcięta od świata. Dodatkowo musi znosić niechciane awanse pracodawcy, który napawa się jej bezsilnością, znalazła się bowiem w pułapce, z której nie ma ucieczki. Gdy na wyspie pojawia się nowy ogrodnik Johann, obsesja Andreasa zaczyna się pogłębiać. Tragedia wisi w powietrzu, bo Andreas nigdy w życiu nie pozwoli jej odejść.
Tajemnicza wyspa, która kiedyś była miejscem egzekucji, skrywa mroczne sekrety. Przybycie tu Medei jest motywowane jej osobistą tragedią. Kobieta w swoim krótkim życiu widziała wiele zła, zaznała głodu i nędzy. Znajduje się w trudnej sytuacji, ale próbuje poradzić sobie ze swoimi lękami i poczuciem winy, niestety przebywanie pod jednym dachem z człowiekiem, który wobec niej nie ma dobrych zamiarów, wcale w tym jej nie pomaga. Andreas w pewnym sensie uratował ją przed nędzą i upadkiem, ale to ocalenie ma swoją cenę. Czy Johann stanie się dla niej oparciem? Czy jego pomoc jest bezinteresowna?
„Medea z wyspy wisielców” to powieść o manipulacji, winie i odkupieniu. Opowieść o zdradzonej miłości, o matce, która poświęciła wszystko dla swoich dzieci. A także o tym, że pieniądze szczęścia nie dają, ale potrafią odebrać rozum i możliwość racjonalnego postrzegania rzeczywistości.
„Medeę z wyspy wisielców” czyta się jak najlepszy kryminał, bo Magda Knedler stworzyła wyjątkową i niepowtarzalną fabułę i umiejętnie zbudowała napięcie. Motyw wisielców i duchów wywołuje atmosferę niepokoju i tajemnicy, główna bohaterka zaś staje przed licznymi wyzwaniami i przeszkodami, które testują jej siłę, odwagę i moralność, a skomplikowana przeszłość Mady nadaje jej postaci niezwykłej głębi i autentyczności. Autorka zręcznie splata wątki tajemnicy, dramatu i psychologicznego napięcia, tworząc historię, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony.
Mada przeszła już tak wiele, a gdy wydawało się, że jej życie ma szansę na poprawę, została uwięziona niczym ofiara w gnieździe żmij i drapieżników. Na nic zdają się jej uroda i mądrość, bo w starciu z bogaczami, w świecie gdzie rządzi pieniądz ona i tak nie ma szans. Czym zawiniła Medea? Bo była kobietą, bo była biedna i nieznanego pochodzenia. Każdy mógł nią pomiatać, mówić jej co ma robić. Nie ma znaczenia, że jest piękna i inteligentna. To nie jest jej świat, to świat mężczyzn, świat bogaczy, a jej zabrali dosłownie wszystko. Godność, miłość, dzieci, a ją uwięzili w złotej klatce.
Dawno nie czytałam tak emocjonującej lektury. Magda Knedler mistrzowsko buduje atmosferę grozy i napięcia. Fantastyczne opisy, bogate w szczegóły sprawiają, że prawie czułam chłodny wiatr i słyszałam szum fal uderzających o skały wyspy. Opisy miejsc i sytuacji są tak sugestywne, iż miałam poczucie, jakbym znajdowała się w miejscu akcji. Autorka umiejętnie wplotła w fabułę retrospekcje i wspomnienia Medei, dzięki temu stopniowo odkrywa się prawdę o przeszłości bohaterki, a jednocześnie śledzi jej zmagania we współczesności.
Gehenna Mady zdaje się nie mieć końca. Gdy mogłaby żyć spokojnie u boku ukochanego mężczyzny, wpada w sieć kłamstw i intryg. Staje się trybikiem w machinie bogatych ludzi pozbawionych skrupułów. „Medea z wyspy wisielców” to poruszająca historia, chwytająca za serce. Mada, najmniej winna, pragnąca tylko miłości, została skrzywdzona najbardziej. Jej postawa jest jednak inspirująca i pokazuje, że nawet w najciemniejszych momentach warto walczyć o siebie i swoje przekonania.
,,anom szacunek się należał, wiadomo, jacykolwiek by nie byli. Im wolno."
Takiego retellingu jeszcze nie czytałam i mam przeczucie, że długo nie trafię na podobny. To moje pierwsze podejście do książek Magdaleny Knedler, ale zapewniam Was, że nie ostatnie. Szczególnie imponujące są jej umiejętności pisarskie w tworzeniu intensywnej atmosfery oraz głęboko skomplikowanych, wielowymiarowych postaci. Po pierwsze, autorka potrafi wspaniale oddać skomplikowane relacje między bohaterami. Wzrastające napięcie między Madą a Andreasem, złożone uczucia Mady wobec Johanna, a także obsesyjna zazdrość i manipulacje - to wszystko jest przedstawione w sposób, który przykuwa uwagę i trzyma czytelnika w napięciu. Po drugie, Knedler doskonale operuje językiem i stylem, aby oddać klimat epoki i miejsca akcji. Atmosfera zagubienia i odcięcia od świata zewnętrznego, czy też mroczne wnętrza domu Schwietzów - to wszystko sprawia, że czytelnik wręcz czuje się wśród bohaterów, doznając ich emocji i trosk.
,, ty kim jesteś? Tutejszym cerberem? Lokalną wiedźmą?"
Wreszcie, autorka doskonale balansuje pomiędzy wartką akcją a introspekcją bohaterów. Pozwala czytelnikowi zbliżyć się do głównych postaci, zrozumieć ich decyzje i emocje, a jednocześnie nie pozwala, by akcja zwalniała. To umiejętne posługiwanie się narracją czyni z "Medei z Wyspy Wisielców" niezwykle wciągającą lekturę, która trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. "Medea z Wyspy Wisielców" to niezwykle poruszająca opowieść, w której bolesne doświadczenia i walka o przetrwanie splatają się z motywem antycznego mitu o Medei. Magdalena Knedler mistrzowsko ożywia ten mit, tworząc historię pełną napięcia, emocji i niepewności, która porusza czytelnika do głębi.
,,o, proszę. A ty sobie biegasz sama po lesie, ot, tak. I niczego się nie boisz. Chyba że mnie."
"Medea z Wyspy Wisielców" autorstwa Magdy Knedler to niezwykła podróż przez emocje, trudy i triumfy w skomplikowanym świecie Dolnego Śląska na początku XX wieku. Ta książka wciąga od pierwszych stron, prowadząc czytelnika przez labirynt emocji i wyborów, które kształtują losy głównej bohaterki, Mady. Od samego początku historia Mady porusza serce. Widząc, jak wiele zła musiała przejść młoda dziewczyna, od nędzy i głodu po upokorzenia jako służąca, natychmiast wczuwamy się w jej los. Jednak nawet w najciemniejszych chwilach jej życia pojawia się iskra nadziei w postaci propozycji pracy u zamożnego Andreasa Schwietza. To dla niej szansa na lepsze jutro, choć szybko okazuje się, że dom Schwietza kryje mroczne tajemnice.
,,ie chciała dopuścić do siebie wspomnień, nie mogła pozwolić, by wrócił do niej tamten dzień, tamten okropny dzień, który wszystko w jej życiu zmienił."
Główna bohaterka, mimo swoich młodych lat, emanuje siłą i determinacją. Kiedy staje w obliczu coraz bardziej zagmatwanej sytuacji z Andreasem, nie ulega bezczynności. Zamiast tego, walczy o swoje przetrwanie i godność, szukając ucieczki z tej ponurej wyspy. Jej postać ewoluuje wraz z wydarzeniami, stając się symbolem walki o wolność i miłość wbrew przeciwnościom losu. Dodatkową iskrą w tej historii jest pojawienie się Johannesa, nowego ogrodnika na wyspie. Jego obecność staje się nie tylko nadzieją dla Mady, ale także źródłem zazdrości dla Andreasa. To tutaj, w tej skomplikowanej relacji trzech głównych postaci, autor wplata wątki mitu o Medei, nadając historii niezwykły wymiar i głębię.
,,brzuch nie było trudno, jeśli w treść nie umiała szybko biegać, nie wiedziała, w co walić pięścią, jak głośno trzeba krzyczeć albo po prostu lękała się odezwać.
Książka "Medea z Wyspy Wisielców" to nie tylko opowieść o trudnych wyborach i walki o przetrwanie. To także historia o poszukiwaniu miłości i nadziei w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. Magda Knedler mistrzowsko łączy realia historyczne z wątkami mitologicznymi, tworząc coś zupełnie nowego i poruszającego. Czytelnik nie tylko śledzi losy Mady z zapartym tchem, ale także sam staje się częścią tej opowieści, współczując, trzymając kciuki i wierząc w siłę ludzkiego ducha. Ta książka to prawdziwa uczta dla duszy, pełna napięcia, emocji i niezapomnianych bohaterów. Dlatego gorąco polecam "Medea z Wyspy Wisielców" każdemu poszukującemu inspirującej i poruszającej lektury. To więcej niż książka - to podróż, której nie zapomnisz. To lektura, która pozostaje w pamięci, zadając trudne pytania o ludzkie losy i siłę miłości w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. Prawdziwa perełka wśród współczesnej literatury, którą z pewnością warto przeczytać.
,,(...) rzy właściwym układzie stosunków społecznych osoba ojca dziecka, który rodzi kobieta, będzie tak samo jej prywatną sprawą i jak krój noszonej przez nią bieliznę, i nikt nie będzie miał prawa zadawać jakichkolwiek pytań." ~ T. Hardy
,,Medea z Wyspy Wisielców" Magdaleny Knedler wywołała na mnie ogromne wrażenie i głęboko skłoniła do refleksji. Wciągnęłam się w tę powieść tak bardzo, że przeżywałam wszystko razem z główną bohaterką. Autorka potrafiła tak doskonale oddać emocje, napięcie i dramatyzm sytuacji, że czułam się jakbym była obok Mady, śledząc jej losy krok po kroku. To niezwykłe wrażenie czytania książki, która tak mocno dotyka serca i umysłu czytelnika, pozostawiając wiele do przemyślenia.
Początek XX wieku. Dolny Śląsk.
Mada to samotna kobieta, która pomimo młodego wieku, przeszła już wiele i widziała nie jedno. Bieda zmusiła ją do pracy, w której nie zaznała szacunku, niewspominając o godnym zarobku. Gdy na jej drodze pojawił się Andreas i zabrał do swojego domu, na wyspie zwanej Wyspą Wisielców, mogłoby się wydawać, że dziewczyna wreszcie odetchnie i jej los się ustabilizuje. Niestety, jej nowy pracodawca zaczyna wykazywać Madą niezdrowe zainteresowanie. Dzień, gdy w domu pojawia się nowy ogrodnik, staje się początkiem zmian, ale i niesie ze sobą przedsmak tragedii.
"Medea z Wyspy Wisielców" to książka, od której ciężko się oderwać i która pozostawia swój ślad w pamięci czytelnika. Przejmująca opowieść, pełna bólu, niełatwych wyborów, śladem których podążają nieuniknione konsekwencje. Opowieść stworzona na kanwie greckiego mitu o Medei, zawiera w sobie również prawdziwe miejsca i postacie. Przez cały czas czytania tej historii miałam wrażenie, jakbym przedzierała się przez gęstą, mroczną mgłę, z której wydobywają się jęki zagubionych dusz w poszukiwaniu miłości, swojego miejsca na ziemi. Ciągła walka o przetrwanie, jaką przyszło toczyć głównej bohaterce, wywołała w moim sercu wiele współczucia do jej niełatwego losu. Ale nie obyło się i bez nerwów w stosunku do niej ? Autorka stworzyła niesamowicie sugestywną fabułę, której akcja z początku utrzymująca tempo, z każdym kolejnym rozdziałem nabiera rumieńców. Również postacie wykreowane zostały tak, że nie można przejść obok nich obojętnie. Więc emocje gwarantowane.
To moje pierwsze spotkanie z piórem pani Magdy i jestem pewna, że nie ostatnie, bo kupiła mnie tą książką.
W mojej recenzji nie mogę pominąć tematu oprawy książki. Cudowna okładka i te barwione brzegi kartek. Toż to przysłowiowa wisienka na torcie
Polecam!!! Niech i was zauroczy "Medea z Wyspy Wisielców"
Jak jednym słowem opisalabym ta książkę? Wyjątkowa! Tak to słowo pasuje do tej powieści. Mada to bohaterka, można powiedzieć tragiczna. Los jej nigdy nie oszczędzał... Tak samo jej dorosłe już życie, jest przepełnione bólem, cierpieniem, upokorzeniem, a to w wyniku rażącej nierówności i niesprawiedliwości społecznej. Ta powieść wywołuje ogromne emocje u czytelnika i wiem, że zostanie ze mną na dłużej. Historia miłosna, przedstawiona przez autorkę, rozgrywa się na tle społecznej nierówności i to potęguje cały tragizm Mady i położenie w jakim się znalazła. Czy odnajdzie miłość? Czy ta miłość będzie tą jedyną? Wiele pytań i dynamika akcji sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Poruszona w niej problematyka dotyka serca.
Widać, że autorka włożyła w tą książkę ogrom pracy. Świetnie przedstawieni bohaterowie, tło obyczajowe, nurtujące problemy społeczeństwa, realizm życia, pokazanie okrutnej, szokującej prawdy, bardzo dobre dialogi, różne opisy, oddające stany emocjonalne bohaterów i środowiska, w którym żyli, a w tym wszystkim historia miłosna, zbrodnia, zdrada... W tym przypadku śmiało można stwierdzić ta powieść spełnia cechy antycznej tragedii, w której nieuchronne przeznaczenie determinuje los naszej bohaterki, której imię nieprzypadkowo pochodzi od imienia greckiej bogini. Autorka ponadto pokazała skomplikowane relacje i uczucia międzyludzkie. Ta książka czerpiąca z greckiej mitologii jest piękną opowieścią o poszukiwaniu miłości, trudnych wyborach i pokonywaniu przeciwności. Zachwyciła mnie ta historia. Dodatkowym atutem jest wydanie. Twarda oprawa z barwionymi brzegami i pięknymi zdobieniami.... Tak tą książkę trzeba przeczytać!
Ach, co to była za powieść!?
Mam ostatnio szczęście do czytania przejmujących historii, które sprawiają, że nie mogę oderwać się od książki, a „Medea z Wyspy Wisielców” jest właśnie jedną z nich i zamyka mi styczeń czytelniczym 10/10 (a nawet 11, jeśli dodać do oceny jej przepiękny wygląd).
Początek XX wieku na Dolnym Śląsku nie był czasem łaskawym dla kobiet, zwłaszcza tych, które pracują jako służące, cierpią z powodu nędzy, każdego dnia próbują związać koniec z końcem, przetrwać. Oczy Mady widziały już wiele zła, życie boleśnie i trwale ją doświadczyło, a brak perspektyw przygnębia, osiada na barkach, przygniata bezradnością...
Pojawienie się Andreasa Schwietza i jego propozycja, aby dziewczyna zamieszkała na Wyspie Wisielców, zdaje się być wybawieniem od kłopotów i trosk. Niestety chwilowym. Johann - ogrodnik, który przybywa na wyspę i z miejsca się w niej zakochuje - zmienia bieg wydarzeń, odmienia los Mady. Wydawać by się mogło, że jej historia będzie miała u boku Johanna szczęśliwe zakończenie. Jednak z każdym dniem coraz bardziej zaczyna przypominać grecką tragedię…
Jak przetrwać w świecie podległym nierównościom społecznym, powierzchowności i wymownej niesprawiedliwości? Czy Mada podzieli los bohaterki starogreckiego mitu?
Ta historia zachwyciła mnie drobiazgowością, niezwykle plastycznymi opisami skomplikowanej i ułomnej ludzkiej natury. Wciągnęła mnie od pierwszych stron, pokiereszowała emocjonalnie. Przysięgam, nie ma ani jednego fragmentu, do którego mogłabym się przyczepić?.
Okazuje się, że mitologia nadal jest źródłem inspiracji dla współczesnych twórców, a poszukiwanie sensu życia niezmienne skłania do czytelniczych refleksji, w tym przypadku również pozostawia z niedosytem pisarskim @magdaknedler. Wzruszyła, rozgniewała, wstrząsnęła, oczarowała językowym kunsztem.
„Medea z Wyspy Wisielców”, jak sugeruje tytuł, jest luźną interpretacją, fikcyjną opowieścią inspirowaną greckim mitem o Medei z Kolchidy. Już sam ten fakt sprawia, że zaintrygowani, w zadumie pochylamy się nad powieścią. Bez wątpienia przyciąga nas również zachwycające wydanie w twardej oprawie, z barwionymi brzegami - jest piękne, prawda? Uwierzcie mi - to jedynie preludium do tego, co sama książka w sobie skrywa. A jest to historia porywająca. Historia kobiety przeklętej, czarownicy, Cyganki, mieszańca, może Greczynki - któż wie, co to za jedna. Historia kobiety walczącej o przetrwanie, o akceptację, o miłość.
A wszystko to na tle burzliwych dziejów Dolnego Śląska z 1913 i 1914 roku.
Pokochałam Medeę, tę wyjątkową młodą dziewczynę, jedyną, która ocalała, kiedy to ojciec postanowił zamo*dować swoje dzieci. To wydarzenie naznaczyło ją na całe życie. Pokochałam tę kobietę, pragnącą miłości, która w rezultacie zrujnowała ją. Pokochałam tę waleczną, niczym barbarzyńska grecka Medea, niewiastę, która zbyt wcześnie dowiedziała się, czym jest ciemna strona bytu.
Zauroczył mnie klimat powieści, momentami wręcz gotycki, a to za sprawą zamczyska należącego do rodu Julich-Kleve-Berg oraz Breslau z 1913 roku i jego okolic, w tym Wyspy Wisielców znajdującej się na Jeziorze Sławskim.
Magda Knedler mnie oczarowała. Porwała w wir tragicznej historii Mady, historii Dolnego Śląska, a ja bez słowa sprzeciwu pozwoliłam nieść się jego prądowi.
W s p a n i a ł a , zapierająca dech w piersi książka. Moim skromnym zdaniem, najlepsza, jaka wyszła spod pióra autorki. Niemożliwa do odłożenia, uzależniająca, pasjonująca i głęboko emocjonalna. Bez wątpienia trafi do czołówki tegorocznej topki.
Niezapomniana…
Czytacie książki w których występują prawdziwe miejsca i postacie?
Mada wykonywała różne prace,by się utrzymać.W jednej chwili los się uśmiecha.Otrzymuje posadę służącej w domu bogatego Andreasa na jednej z wysp Jeziora Sławskiego zwaną wyspą wisielców.Odcięta od świata jest skazana na niegodne czyny z rąk swojego pracodawcy.Wszystko się zmienia,gdy zostaje zatrudniony nowy ogrodnik…Mada i Johann pragną być razem i nic nie stanie na ich drodze…
„Kiedy zgodziła się tu przyjechać,teoretycznie znała zasady.Nie była niewinna i nieświadoma.W swoim życiu widziała już wiele brudu,gwałtu,nędzy i rozpaczy”
Otrzymujemy świetną fikcję literacką do której autorka wplata postacie,miejsca, budowle,które są prawdziwe.To powoduje,że historia staje się bardzo realistyczna.Dodając do tego elementy mityczne robi się naprawdę fascynująco.
Opis powieści przybliża tylko nieznaczna część fabuły,która jest dopiero początkiem historii Mady(Medei).Jej losy są bardzo dynamiczne oraz brutalne.Życie jej nie oszczędza a spotkane osoby na jej drodze potrafili ranić i sprawiać wiele łez.
W książce bardzo podobała mi się nieprzewidywalność wydarzeń.Jest bardzo zaskakująco i momentami boleśnie.
Akcja dzieje się na początku XXw to opis powoduje jakbyśmy przenieśli się w czasie.Możemy czuć emocje Mady i jej krzywdy z rąk osób,które powinny chronić.
Historia jest pełna niesprawiedliwości,odrzucenia,trudnych wyborów oraz nieradzenia sobie z powstałymi sytuacjami.Strata i zdrada boli a odebranie nam coś ważnego powoduje gorycz i porażkę.
Muszę również wspomnieć o pięknym wydaniu książki z barwnymi brzegami i twardą okładka,które zachęca do przeczytania tej historii.
Gorąco wam ją polecam
Kim jest Medea, skąd pochodzi? Ona sama tego nie wie. Jednego jest pewna - od zawsze pracowała jako służąca.
"Medea z Wyspy Wisielców" przyciąga czytelnika nie tylko piękną okładką, lecz również treścią. Autorka stworzyła interesującą historię. Bohaterką jest Medea, akcja toczy się na początku XX wieku na Dolnym Śląsku.
Medea służy w domu na Wyspie Wisielców, sprząta, gotuje, jest odcięta od innych ludzi. Pewnego dnia na wyspę przybywa nowy ogrodnik, Johann. Czy jego pojawienie zmieni życie Medei? Kim jest Johann?
Gorąco zachęcam do lektury. Książka w twardej oprawie, ze zdobionymi brzegami, napisana pięknym stylem. Wciągająca historia, emocji tu nie brakuje.
Poznajcie więc Medeę, jej marzenia, tragedię, którą przeżyła. To wyjątkowa bohaterka. Gorąco polecam książkę.