
Po wydarzeniach w Krakowie Nela i Maks stoją na życiowym zakręcie, z którego żadne z nich nie potrafi zawrócić. Gdy Maks wraca do Gdańska i nagle musi przejąć ciężar spraw rodzinnych, firmowych i własnych emocji, jego świat zaczyna pękać w szwach. Śmierć ojca, napięte relacje w zarządzie, niejasności wokół przetargu oraz tajemnice, które nagle wypływają na powierzchnię – wszystko to sprawia, że Maks po raz pierwszy nie wie, czy podoła.
A jednak to właśnie teraz najbardziej brakuje mu Neli. A Nela… wciąż nie wie, czy w tym wszystkim jest jeszcze dla niej miejsce.
Kiedy oboje spotykają się w Gdańsku, stają przed pytaniem, które może zdecydować o ich dalszej przyszłości:
Czy można kochać kogoś, kto próbuje udźwignąć cały świat, choć sam ledwo stoi na nogach?
Miłość po gdańsku to powrót do bohaterów, którzy ponownie chwytają za serce, tak mocno, że aż brakuje tchu, gdy los wystawia ich na próbę. W tym mieście pozory mylą, a jedna decyzja może przesądzić o całej przyszłości.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwa Videograf SA, Żwirki i Wigur 65a/1a, 43-190 Mikołów (PL), adres e-mail: promocja.videograf@gmail.com
| Autor | Monika Hakowska |
| Wydawnictwo | Wydawnictwa Videograf SA |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 20.8 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8293-327-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382933277 |
| Wymiary | 135 x 208 mm |
| Data premiery | 2026.01.27 |
| Data pojawienia się | 2025.12.08 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 450 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Gdańsk nauczył mnie jednego — fale wracają, nawet jeśli serce próbuje odpłynąć na zawsze.”
„Miłość przyszła niespodziewanie, jak wiatr znad morza — chłodna na początku, a potem nie do zatrzymania.”
„Nie bałam się samotności. Bałam się tylko tego, że już nigdy nie poczuję czegoś prawdziwego.”
Choć wszystko wydawało się układać po myśli Neli, która za sprawą Maksa w końcu uwierzyła w prawdziwą miłość ten związek wciąż potrzebuje mocnego fundamentu oraz czasu by okrzepnąć.
Niestety z telefon od mamy mężczyzny skutecznie zaburza plany zakochanych.
Okazuje się ,że zmarł tata młodego Borowicza , a on sam musi udać się do Gdańska, by wspomóc rodzicielkę w trudnych dla niej chwilach, a także przejąć obowiązki ojca w firmie..
A tam. Już czekają na niego duchy przeszłości oraz przede wszystkim Aleksandra.
Kobieta gotowa posunąć się do największej podłości byle tylko osiągnąć cel.
Czy uda jej się zniszczyć promyk uczucia łączący jej dawnego kochanka z dziewczyną z Krakowa?
I jaką rolę w życiu młodej , ambitnej kobiety odegra Tymon?
Czy nadszarpnięte więzi rodzinne da się jeszcze naprawić? Jakie sekrety ujrzą światło dzienne?
To właśnie w takich momentach „Miłość po gdańsku” nabiera prawdziwej głębi i przestaje być jedynie lekką historią o uczuciu, a zaczyna opowiadać o czymś znacznie bardziej złożonym — o odpowiedzialności, stracie i dojrzewaniu do miłości, która nie zawsze jest wygodna.
Monika Hakowska bardzo sprawnie pokazuje, że uczucie między Nelą a Maksem nie jest bajką bez skaz. To relacja, która musi przejść próbę — rozłąki, niedopowiedzeń i ludzi, którzy zrobią wiele, by ją zniszczyć. Wątek Aleksandry wprowadza do historii napięcie i nutę niepokoju, bo jej działania są nieprzewidywalne, a momentami wręcz bezwzględne. To postać, która skutecznie burzy spokój i przypomina, że przeszłość rzadko odpuszcza tak łatwo.
Równolegle autorka prowadzi wątek rodzinny, który okazuje się jednym z najmocniejszych elementów książki. Śmierć ojca Maksa nie jest tylko tłem wydarzeń — staje się punktem zwrotnym, zmuszającym bohatera do konfrontacji z samym sobą, swoimi wyborami i relacjami, które przez lata były zaniedbywane. To właśnie tutaj widzimy jego największą przemianę.
Nie można też pominąć postaci Tymona, który wnosi do historii świeżość i intrygującą niejednoznaczność. Jego obecność rodzi pytania i delikatnie komplikuje emocjonalny świat Neli, dodając całości jeszcze więcej napięcia.
Styl autorki pozostaje lekki i przystępny, ale jednocześnie potrafi uderzyć w bardziej refleksyjne tony. Dialogi są naturalne, emocje autentyczne, a całość czyta się z dużym zaangażowaniem — szczególnie wtedy, gdy fabuła zaczyna przyspieszać i odkrywa kolejne sekrety.
„Miłość po gdańsku” to historia o tym, że miłość to nie tylko piękne chwile, ale też wybory, które czasem bolą. O tym, że żeby coś zbudować, trzeba najpierw zmierzyć się z tym, co próbuje nas złamać. I wreszcie — o tym, że nie każda fala, która nas cofa, oznacza koniec drogi.
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki „Miłość po Gdańsku” autorki Moniki Hakowskiej, wydawnictwa Videograf
„Miłość po Gdańsku” to tak naprawdę kontynuacja historii Maksa i Neli – bohaterów znanych z „Miłości po Krakowsku”.
Kiedy tracimy kogoś bardzo bliskiego, nie ma w tym nic, co mogłoby przynieść ulgę czy radość. Ból, chaos i natłok emocji potrafią przytłoczyć do tego stopnia, że zaczynamy zadawać sobie pytania: jak żyć dalej? Jak poradzić sobie ze stratą?
Śmierć ojca zrzuca na Maksa ogromną odpowiedzialność – musi zmierzyć się nie tylko z trudnymi emocjami, ale także przejąć sprawy rodzinne i prowadzenie firmy. To wszystko sprawia, że zaczyna się gubić, a jego życie przestaje być takie, jakie znał.
Miłość okazuje się tutaj ogromnym wyzwaniem. Każdy z nas musi zrobić miejsce dla drugiej osoby – nie tylko w sercu, ale i w codzienności. Tylko czy Maks znajduje w sobie przestrzeń dla Neli? Myślę, że gdzieś po drodze się pogubił. Odniosłam wrażenie, że nie chciał obarczać ukochanej swoimi problemami, ale przecież właśnie na tym polega miłość – na wsparciu i dzieleniu się tym, co trudne. Niestety, momentami Nela zostaje zepchnięta na drugi plan, co nadaje ich relacji nuty smutku i niedopowiedzeń.
W książce pojawia się także wątek ratowania rodzinnej firmy, gdzie na jaw wychodzą różne niejasności związane z przetargami. W tej sytuacji Maks pokazuje swoją siłę i determinację – stara się uporządkować chaos, choć nie wszystko da się naprawić bez konsekwencji.
„Miłość po Gdańsku” to historia o przetrwaniu – rodziny, miłości i samego siebie. To opowieść o emocjach, które potrafią przytłoczyć, ale też o sile, jaką można w sobie odnaleźć.
Uważam, że ta książka przypadnie do gustu wielu czytelnikom. Jest lekka w odbiorze, czyta się ją bardzo szybko, a emocje towarzyszą aż do ostatniej strony.
Lubicie historie pełne sekretów, rodzinnych niedomówień i momentów, w których życie potrafi zaskoczyć najmniej oczekiwanie? Jeśli tak – koniecznie musicie ją przeczytać
„Miłość po gdańsku” to kontynuacja losów bohaterów poznanych w ,, Miłości po krakowsku". Muszę przyznać, że ta część bardzo mi się podobała i wciągnęła mnie od pierwszej strony.
Jest to powieść, która z powodzeniem łączy wątki obyczajowe, emocjonalne i lekko sensacyjne, tworząc historię o uczuciach wystawionych na próbę przez życie. Autorka pokazuje, że miłość nie zawsze pojawia się w odpowiednim momencie, czasami przychodzi wtedy, gdy bohaterowie są najbardziej pogubieni. Coś co uważamy za pewnik może nim jednak nie być.
W tej części bohaterowie wydają się być bardziej dojrzali, ale też bardziej pogubieni życiowo.
Maks po śmierci ojca musiał przejąć jego obowiązki przez co jest zmęczony, przytłoczony i momentami zagubiony.
Nelę natomiast zaczynają dopadać wątpliwości. Czuje się emocjonalne rozdarta. Relacja tej dwójki jest bardzo skomplikowana przez co czytałam z wielką ciekawością jak to się wszystko potoczy.
,, Miłość po gdańsku" to powieść dla czytelników, którzy lubią historie o miłości dojrzalszej niż zauroczenie, o związkach budowanych mimo trudności i o wyborach, które kosztują więcej, niż się spodziewamy. Książka wciąga, momentami wzrusza i nie daje czytelnikowi łatwych rozwiązań.
Styl autorki jakby ewaluował l, wydaje mi się, że jest dojrzalszy i bardziej dopracowany przez co czytałam z przyjemnością i zaangażowaniem.
Teraz jestem ciekawa kolejnego tomu ponieważ autorka bardzo fajnie się rozkręca.
Wydawałoby się, że teraz już Nela i Maks będą mogli spokojnie budować swój związek. Niestety, kiedy po śmierci ojca Maks musi wrócić do Gdańska oboje zostają zmuszeni do weryfikacji swoich uczuć. Dodatkowo w życiu Maksa zaczyna nawarstwiać się wiele problemów rodzinnych. A to nie sprzyja romantycznym relacjom. Wkrótce zarówno Maks jak i Nela będą musieli stanąć w prawdzie o sobie…
Dlaczego sięgnęłam po Miłość po gdańsku? Ponieważ jest to kontynuacją Miłości po krakowsku a nie lubię niedokończonych historii… Tak. To był główny powód sięgnięcia po ten tom a zważywszy na to, że miałam kilka uwag do wcześniejszej części nie miałam wielkich co do niego oczekiwań… A jednak Miłość po gdańsku miło mnie zaskoczyła… Zaskoczyła mnie swoją dynamiką tak różną od tej z pierwszego tomu… Zaskoczyła dojrzałością… Różnorodnością tematów, które były w niej zawarte… Zaskoczyła mnie kilkoma nieoczekiwanymi zwrotami akcji… Miłość po gdańsku to książka, po którą w moim odczuciu warto sięgnąć. Autorka wykreowała całkiem ciekawą i wciągającą historię, w której mogliśmy spotkać się z nietuzinkowymi postaciami. Postaciami, które miały swoje wady i zalety. Często sekrety… Czasami brudnymi sekretami… Postaciami, które nie były stworzone na zasadzie kopiuj-wklej, ale każdy miał swój niepowtarzalny i skomplikowany charakter. Każdy z nich miał coś do powiedzenia… Coś do przekazania… Oczywiście nie wszystkich dało się polubić, ale większość była sympatyczna… W tej książce nic nie było oczywiste. Autorka co chwilę rzucała swoim bohaterom kłody pod nogi i skłaniała ich do refleksji. Przez to na nudę z tą książką nie można było narzekać. To wszystko sprawiło, że z przyjemnością przekładałam kartka po kartce aż do ostatniej strony.
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Miłość po gdańsku". Jest to bezpośrednia kontynuacja "Miłości po krakowsku" zatem książki trzeba czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Autorka pierwszy tom zakończyła w taki sposób, że jak na szpilkach wyczekiwałam ciągu dalszego losów Neli i Maksa. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jeden wieczór już od pierwszych stron ponownie zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich losy, przeciwności z jakimi muszą się mierzyć oraz to w jakim kierunku potoczy się ich relacja. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, autentyczny i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, dźwigają na swoich barkach już pewien bagaż doświadczeń, mają także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych momentach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Ponownie na kartach powieści mogłam lepiej poznać Nelę oraz Maksa. Mogłam zaznajomić się z ich rozterkami, mogłam dowiedzieć się jak wygląda ich osobne życie po nagłym wyjeździe Maksa do Gdańska, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Ich relacja jest tutaj bardzo napięta, z czym oboje nie potrafią sobie poradzić, od rozmyślań odciągają ich jedynie aspekty zawodowe, niemniej do głosu dochodzą niedopowiedzenia i przemilczenie niektórych spraw oraz brak szczerej rozmowy. Były momenty kiedy chciałam wejść do tej książki żeby ich przytulić i wesprzeć, ale też takie miałam ochotę potrząsnąć obojgiem i zmusić ich żeby w końcu w pełni się przed sobą otworzyli. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe (w tej części jest kilka nowych intrygujących bohaterów), które wprowadzają sporo zamieszania do życia Neli i Maksa dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Jednym z ważniejszych elementów tej powieści są tajemnice z przeszłości głównego bohatera, które cały czas kładą się cieniem na jego życiu, a także obecna sytuacja panującą w rodzinnej firmie. Kiedy na jaw zaczynają wychodzić niektóre sekrety mogące dużo zmienić w życiu wielu osób, ale i wiele zniszczyć, Maks staje na życiowym zakręcie. Zaczynając czytać tą historię nie spodziewałam się takich przeciwności losu do pokonania, tak trudnych decyzji do podjęcia i konsekwencji jakie one za sobą będą niosły. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci oraz interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, że czasami pozory mogą mylić i nie wszystko jest takim jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. Monika udowadnia, że przeszłość prędzej czy później zapuka do naszych drzwi, nie da się przed nią uciec, a skrywane tajemnice i tak wyjdą na jaw. Na szczęście nadal mamy wpływ na naszą przyszłość i tylko od nas samych zależy jak ona będzie wyglądać. Zakończenie tego tomu pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem.. Niemniej już teraz podskórnie czuję, że Monika jeszcze mocno namiesza w życiu Neli oraz Maksa, a nas Czytelników zaskoczy swoją kreatywnością i umiejętnością wzbudzania emocji! Wczoraj na mojego maila przyszedł trzeci tom "Miłość po warszawsku" i już nie mogę się doczekać lektury! A Wam polecam tą emocjonującą, wciągającą i skłaniająca do przemyśleń serię!
(...) Maks po śmierci ojca przejmuje po nim sprawy rodzinne i te związane z firmą. To wszystko przytłacza go i źle wpływa na relację z Nelą. Kobieta otrzymując wciąż nie jasne i chwiejne sygnały, nie widzi ich dalszej przyszłości, choć wciąż tęskni. Ona w Krakowie, on w Gdańsku.. Obydwoje porywa nurt codzienności... W tym wszystkim na Maksa spada jeszcze odkrycie rodzinnej tajemnicy, która zmienia wszystko..
"Miłość po gdańsku" to kontynuacja losów bohaterów z powieści "Miłość po krakowsku". Śledzimy ciąg dalszy historii Maksa i Neli. Ich niełatwą relację, w której jest wielkie pragnienie bycia kochanym, bliskości, wsparcia, a jednocześnie, wciąż tak trudno zburzyć mur oddzielający ich od siebie. W tej części wkraczają na scenę nowe postacie, które nieułatwiają, a wręcz dokładają cegiełki do tej przeszkody. Z każdym kolejnym rozdziałem moje nerwy były wystawiane na coraz to nową próbę. Obserwowanie relacji tej pary doprowadzała mnie momentami do szewskiej pasji. Miałam ochotę potrząsnąć i jednym, i drugim. Ale ogrom emocji wzbudziła we mnie, nie tylko sprawa Maksa i Neli. Również wątek związany z tajemnicami, które zaczął odkrywać Maks zrobił tutaj nie małe zamieszanie. A bomba, jaką w pewnym momencie zrzuciła nam Autorka, wprost wbiła mnie w fotel. Jednym słowem, działo się nie mało. Cała ta historia chwyta za serce, żyje w czytelniku i nie można się od niej oderwać do samego końca. A zakończenie pozostawia totalny niedosyt.. Teraz tylko pozostaje czekać na ciąg dalszy...
„Miłość po Gdańsku” powraca do bohaterów-Neli i Maksa,których miłość rozpoczęła się w Krakowie.Los wystawia ich uczucie na próbę,która będzie egzaminem dla nich samych.Poukładanie zagmatwanych spraw ojca oraz odkrycie skrywanych tajemnic wcale nie jest proste.Pochłonięty pracą bohater zapomina o Neli i jej samotności.Są daleko od siebie a to nie daje im szans,gdy brak rozmowy wydłużają się bądź zostają bez odpowiedzi.
Historia ukazuje piękne uczucie,które w kulminacyjnym momencie zostało nagle rozdzielone.Później jest trudniej,gdy sprawy rodzinne i zawodowe zaczynają być na pierwszym miejscu.Wtedy pustka doskwiera,a późniejszych konsekwencji często nie da się zmienić! Poruszany temat prawdy rodzinnej z przeszłości Maksa było ogromnie zaskakujące.Skrywana niesprawiedliwość okazuje się nieprawdziwa,bo prawda jest zupełnie inna.
„Miłość po gdańsku” to historia okraszona bólem upadającego uczucia kosztem pomocy rodzinie.Niestety później powrót do przeszłości jest bardzo trudny,a często niemożliwy.Podjecie decyzji będzie trudne lecz konieczne,by żyć na walanych zasadach. Już wyczekuję kolejnej części o losach bohaterów,bo zakończenie spowodowało mój niedosyt.Czytajcie-polecam