
Kilka tygodni przed Wystawą Światową w Chicago w 1893 roku spotykają się przeżywający kryzys twórczy Henry James oraz Sherlock Holmes, który sfingował swą śmierć w wodospadzie Reichenbach, gdy doszedł do wniosku, że nie jest rzeczywistą postacią. Ta nietypowa para usiłuje rozwikłać zagadkę śmierci Clover Adams – żony historyka Henry’ego Adamsa, potomka aż dwóch prezydentów USA, a zarazem przyjaciela Jamesa. Fakt, że Holmes jest przekonany o swojej fikcyjności, poważnie komplikuje śledztwo, któremu w dodatku towarzyszy złowrogie nazwisko Moriarty. Banalna z pozoru sprawa samobójstwa prowadzi bohaterów na trop międzynarodowego spisku.
Piąty Kier to kolejna po Droodzie powieść, którą Dan Simmons (Terror, Abominacja, Pieśń bogini Kali, Dzieci nocy) składa hołd klasykom literatury wiktoriańskiej. Napisana z dbałością o realia historyczne, pełna zapadających w pamięć postaci drugoplanowych, spisków, intryg i sekretów, zachwyca stylem i niewymuszonym humorem.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo VESPER sp. z o.o., ul. GDYŃSKA 30A, 62-004 Czerwonak (PL), adres e-mail: handlowy@inrock.pl
| Autor | Dan Simmons |
| Wydawnictwo | Vesper |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 620 |
| Format | 16.5 x 23.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-7731-436-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788377314364 |
| Data premiery | 2023.03.01 |
| Data pojawienia się | 2023.02.14 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Czytałam tę powieść dość długo i nie tylko dlatego, że liczy sobie 620 stron, ale po intrygującym początku przez kilkaset stron moje zainteresowanie rosło i opadało niczym fala sinusoidalna. Dopiero około dwustu stron przed końcem ponownie szybciej zabiło mi serce i z niesłabnącą uwagą śledziłam poczynania bohaterów.
A tych mamy naprawdę interesujących. Jednym z nich jest fikcyjny bohater stworzony przez Arthura Conan Doyle’a najsłynniejszy detektyw w historii, Sherlock Holmes. Drugim, postać historyczna, XIX-wieczny pisarz Henry James. Ich drogi przecinają się pewnej deszczowej nocy w Paryżu i od tej pory, mimo zupełnie odmiennych motywacji, podążają w jednym kierunku, by wyjaśnić sprawę śmierci Clover Adams, przyjaciółki Henry’ego.
Z czasem okazuje się, że to tylko jeden z sekretów pozostających do odkrycia, a drugi może mieć kolosalne znaczenie dla przyszłości Stanów Zjednoczonych. Czy w trakcie Holmesowi uda się rozwiać dręczącą go wątpliwość co do własnej fikcyjności, a Jamesowi poczuć, jak to jest żyć naprawdę?
To powieść historyczna napisana z rozmachem i pieczołowitością w oddaniu ówczesnych realiów. Podobnie jak jej bohaterowie "mieli sekrety skryte w sekretach skrytych w sekretach”, tak i Autor wchodził, czasem niepotrzebnie, na kolejne poziomy przesadnej szczegółowości praktycznie zatrzymując akcję i zwyczajnie nużąc. Dysputy bohaterów z pogranicza filozofii i metafizyki, mimo równie niewielkiego wpływu na fabułę okazały się jednak dla mnie szalenie interesujące, głębokie i napisane z wyjątkową przenikliwością i smakiem.
Również relacja pomiędzy Sherlockiem a Henrym, który w przeciwieństwie do nieobecnego tu Watsona, nie darzy bezkrytycznym zachwytem słynnego detektywa dodaje pikanterii. Podobnie jak ukazanie Holmesa nie tylko jako błyskotliwego, niemal nieomylnego w swej dedukcji geniusza, ale również człowieka ze swoimi słabościami i popełniającego błędy.
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę książkę Autora i myślę, że wiele zależy tu od indywidualnych oczekiwań i tolerancji. Jeśli kochasz powieści historyczne odnajdziesz tu więcej niż byś oczekiwał. Jeżeli jesteś fanem Sherlocka Holmesa musisz przeczytać tę historię. Jeśli chcesz posmakować rozmachu, z jakim tworzy Dan Simmons, to również odpowiednia próbka. Koniecznie jednak zarezerwuj dla tej powieści czas i cierpliwość, bo jej lektura tego wymaga. I choć nie będzie to moja ulubiona powieść tego Autora, to nie żałuję spędzonego z nią czasu, bo nawet słabsza w mojej ocenie jego książka pozostaje ucztą literacką na wysokim poziomie.
O ile pierwsza część powieści była naprawdę idealnie skrojonym wprowadzeniem w historię, o tyle później zaczynają się schody. Przede wszystkim w powieści całkowicie siada akcja. Oprócz dwóch czy trzech scen i ostatnich kilkudziesięciu stron dzieje naprawdę się niewiele – i mówię to ja, osoba o ogromnej tolerancji na nudę i bezruch w książkach. Odnoszę wrażenie, że śledztwo oraz osobiste problemy bohaterów utonęły w kolacyjkach, dyskusyjkach i herbatkach. W trzeciej części, gdy fabuła już naprawdę powinna pędzić na łeb na szyję, otrzymujemy taką dawkę architektonicznych szczegółów oraz ciekawostek dotyczących Wystawy Kolumbijskiej, że jestem pewna – gdyby napisał to ktoś inny niż Simmons, większość czytelników umarłaby z nudów.
Ostatecznie zakończenie nieco osłodziło mi czytelnicze zastoje i kryzysy (emocjonalnie w czasie lektury blisko mi było Henry’ego Jamesa z początkowych rozdziałów). Nieustannie zachodzę w głowę, jak mogło dojść do tego, że tak doświadczony pisarz, który potrafi trzymać czytelnika w napięciu przez kilkaset stron, zabił tempo swojej powieści.
Macie swoich ulubionych autorów? Ja posiadam swój gang pewniaków, czyli autorów, po których sięgam wyjątkowo chętnie i których nazwisko jest dla mnie gwarancją dobrej książki! Do tego zaszczytnego grona dawno temu dołączył Dan Simmons! Autor za każdym razem przenosił mnie w magiczny wprost sposób do miejsc opisywanych w swoich powieściach! Simmons najpierw chłodził mnie lodowatym klimatem "Terroru", potem przemierzałem z nim zbocza Mount Everestu w "Abominacji" (niebiański pogrzeb będę pamiętał chyba do końca życia),w końcu w "Pieśni bogini Kali" wylądowałem w brudnej i wprost odpychającej Kalkucie. Wszystkie wymienione wyżej książki to najwyższa liga wśród powieści! Każda kolejna książka Simmonsa nie ustępowała swoją jakością poprzedniczce! Jak Dan Simmons wypadł tym razem? Czy "Piąty kier" jest równie mocny jak poprzednie dzieła autora? Dokąd tym razem zaprowadzą nas bohaterowie powieści?
Przeżywający kryzys twórczy Henry James postanawia popełnić samobójstwo skacząc z jednego z Paryskich mostów. Na miejscu pisarz spotyka legendarnego Sherlocka Holmesa. Okazuje się, że słynny detektyw sfingował własną śmierć w wodospadzie Reichenbach, po tym, jak doszedł do wniosku, że nie jest rzeczywistą postacią. Po wymianie zdań duet wyrusza w podróż do Ameryki, by rozwiązać zagadkę rzekomo samobójczej śmierci Clover Adams, żony przyjaciela Jamesa. Okazuje się, że bohaterowie trafiają w sam środek międzynarodowego spisku.
Po "Piąty kier" zabrałem się naprawdę z wielu powodów. Po pierwsze - Dan Simmons. Tego autora po prostu muszę czytać! Poprzednie książki były wyjątkowe i zawiesiły poprzeczkę naprawdę bardzo wysoko. Widząc kto jest autorem tej powieści od razu, bez żadnego zastanawiania i ociągania musiałem po nią sięgnąć. Poza tym bohaterowie - Henry James, autor klasycznych, wiktoriańskich horrorów, m.in. "W kleszczach lęku" lub jak inni wolą "Dokręcania śruby", oraz Sherlock Holmes, słynny detektyw, o którym słyszał miliony razy każdy z nas. Z takimi bohaterami mamy pewność, że czas spędzony nad książką będzie idealną odskocznią od naszego codziennego życia. Kolejny powód, by sięgnąć po najnowszą powieść Simmonsa jest Wydawnictwo Vesper i piękne wydanie powieści! Vesper nie wydaje słabych książek, a wygląd książek od tego Wydawnictwa obrasta już w legendy! "Piąty kier" jest wydany pięknie, a to nie ukrywajmy na pewno u wielu z nas również decyduje o tym, jak chętnie sięgamy po książkę.
Ok, mamy więc cały szereg powodów, dzięki którym powinniśmy sięgnąć po najnowszego Simmonsa. A co kryje treść powieści?
Dan Simmons jest mistrzem opisu! Autor w magiczny sposób potrafi przenieść nas do miejsc, o których czytamy z kart powieści! Kiedy tylko zabrałem się za tę książkę miałem wrażenie, że wraz z Hanrym Jamesem i Sherlockiem Holmesem stoję na paryskim moście, słyszę szum wody pod nim i wręcz smakuję otaczającą nas ciemność. Następnie, kiedy bohaterowie przenieśli się za ocean miałem wrażenie, że wraz z nimi jestem gościem w pięknej, starej i niezwykle bogato urządzonej rezydencji, że wraz z nimi przemierzam ulice miast i ich zaułki. Dan Simmons jest w tym po prostu mistrzem!
Kolejnym atutem Simmonsa jest jego wyszukany i piękny język. Tutaj autor i tłumacz stanęli na wysokości zadania i zafundowali nam po raz kolejny książkę napisaną pięknym, niebagatelnym językiem, a przy tym bardzo dobrze do nas trafiającym! Dan Simmons po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem pięknego słowa.
No dobrze! Wskazuję same plusy! A czy podczas lektury natkniemy się na jakieś uchybienia? Czy ta powieść zawiera jakieś minusy? Niestety tak... "Piąty kier" okazuje się powieścią dosyć nierówną i trudną w ocenie. Piękny styl, idealne oddanie miejsc, o których czytamy to jednak nie wszystko. Z początku byłem zafascynowany tą powieścią. Autor po raz kolejny oczarował mnie idealnymi opisami, nieraz rzuconym żartem i ironią, oraz stylem nie do podrobienia. Jednak "Piąty kier" zawiera również sporo opisów, dialogów, które z czasem zaczynają nudzić. Równie dobrze mogłoby ich tam nie być, a cała powieść w ogóle by na tym nie ucierpiała. "Piąty kier" momentami wciąga nas po pachy, by za chwilę akcja mocno zwolniła i byśmy zechcieli na jakiś czas tę książkę odłożyć i odpocząć. Sherlock Holmes i jego egzystencjalne problemu z początku wnosiły dodatkowy smaczek do tej powieści i interesowały ale z czasem nawet i one wyblakły i zaczynały mnie usypiać.
"Piąty kier" da Wam to, czego możecie oczekiwać od Dana Simmonsa i świetnie napisanej książki. Otrzymacie jedyny w swoim rodzaju klimat, piękne słownictwo, nieszablonowych bohaterów i ten piękny XIX wiek! Niestety podczas lektury będziecie potykali się o fragmenty, które niekoniecznie musiały w tej książce wylądować, albo równie dobrze mogły być o wiele krótsze. "Piąty kier" ma sporo zalet i jest pięknie napisaną książką, jednak co pewien czas czytelnik ma ochotę na przerwę, bo akcja zaczyna nieco nużyć. Najnowsza powieść Simmonsa okazuje się nieco słabsza, niż jej poprzedniczki. "Terror", "Abominacja" i "Pieśń bogini Kali" były ksiażkami wręcz fenomenalnymi! Tutaj autor serwuje nam zupełnie inny klimat i może właśnie przez to "Piąty kier" ląduje u mnie na końcówce zestawienia książek Dana Simmonsa. Jeżeli cenicie sobie piękne słownictwo, styl i XIX wieczne klimaty, a zarazem możecie pozwolić sobie na bardziej leniwe tempo akcji, to "Piąty kier" będzie dla Was idealny. Jeżeli wartka akcja to Wasz żywioł, to najnowsza powieść Simmonsa wciągnie Was, ale co pewien czas będziecie musieli zrobić sobie przerwę. Wiktoriańskie klimaty to totalnie moja bajka, więc "Piąty kier" potrafił mnie oczarować, jednak nudniejsze fragmenty, jakich tutaj nie brakuje musiały spowodować, że poprzeczka, jaką Dan Simmons zawiesił przy poprzednich powieściach pozostaje ciągle niezdobyta.