
Scottie Price właśnie rozpoczęła nową pracę. Jest jedyną kobietą w zespole, dlatego w biurze spodziewa się raczej atmosfery kawalerskiego mieszkania. Szybko zostaje wyprowadzona z błędu. Dowiaduje się bowiem, że wszyscy żyją w szczęśliwych małżeństwach. Chcąc zaimponować szefowej podczas spotkania firmowego, Scottie wspomina o swoim nieistniejącym mężu. W panice wymyśla historię o problemach małżeńskich. Na jej nieszczęście szefowa ma rozwiązanie – indywidualną sesję z najlepszym doradcą dla par. Scottie nie ma wyjścia i zgadza się na spotkanie. Zdesperowana prosi o pomoc najlepszego przyjaciela, która umawia ją ze swoim bratem. Wilder jest aż nazbyt chętny, by wziąć udział w tym „przedsięwzięciu”. Uczy Scottie głównej zasady improwizacji: zawsze mów „tak”, i jakimś cudem zapisuje ich na ośmiodniowy letni obóz małżeński, w którym uczestniczą wszyscy współpracownicy Scottie. Jak dziewczyna przetrwa w jednym domku ze swoim zdecydowanie zbyt przystojnym „mężem”?
Tytuł oryginalny: Till Summer Do Us Part
Tłumaczenie: Natalia Gawrońska-Miszuk
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o, Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), numer telefonu: 61 853 99 10, adres e-mail: sekretariat@wydawnictwopoznanskie.pl
| Autor | Meghan Quinn |
| Wydawnictwo | Czwarta Strona |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 504 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68800-85-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368800852 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.05.28 |
| Data pojawienia się | 2026.05.20 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 143 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 2 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Rzadko, bo rzadko, ale jednak od czasu do czasu czuję wewnętrzny przymus, by zabrać się za gatunek, z którym na co dzień mi zupełnie nie po drodze. Czasem to są bardzo udane przygody, innym razem przekonuję się, dlaczego właśnie nie czytam częściej książek z danego kanonu. Tak właśnie się stało z romansem Meghan Quinn „Póki lato nas nie rozłączy”.
Scottie Price zakończyła bardzo nieudane małżeństwo, przeniosła się do Nowego Jorku, podjęła pracę i rozpoczęła nowe życie. Zatrudniając się w firmie, spodziewała się stada zgorzkniałych lub zagorzałych kawalerów, a okazało się, że wszyscy są szczęśliwymi małżonkami i tylko ona odstaje od grupy. Na zebraniu z szefową, nie chcąc wyjść na gorszą, wspomina mimochodem o kłopotach w małżeństwie. Słowa, które miały wzmocnić jej pozycję w oczach zespołu, okazały się katastrofalne w skutkach, ponieważ mąż szefowej okazał się psychoterapeutą ratującym małżeństwa w kryzysie. W tej patowej sytuacji miała dwa wyjścia: albo przyznać się do kłamstwa, albo brnąć w nie dalej i znaleźć kogoś, kto zgodzi się udawać jej mężaâŚ
Początkowo fabuła mnie bardzo zaciekawiła, choć dziwiły niektóre sytuacje. Przymykałam na nie oko, licząc na przyjemny dalszy rozwój wydarzeń. I do pewnego momentu taki był. Jednak im dalej w las, tym więcej sytuacji i dialogów, które zamiast śmieszyć żenowały i wywoływały bezwiedne przewracanie oczami, a niektóre wydarzenia były tak absurdalne, że aż siebie samej zrobiło mi się żal, że po to sięgnęłam. Kartek jednak w pośpiechu nie przewracałam, licząc, że w pewnym momencie znów się wszystko odmieni na korzyść lektury. Niestety, kiedy w końcu doszło do scen erotycznych, nie miały one nic wspólnego z tym, na co po cichu liczyłam – pociąg nie zatrzymał się na stacji „romantyzm i wyobraźnia”, a zakończył bieg na peronie „schematyczność, dosadność”. Jak na mój gust było też zbyt wulgarnie, co obdzierało sceny z resztek romantyzmu. Sceny były przerysowane, często wręcz niesmaczne i tak, te momenty zaczęłam sobie odpuszczać. Pod tym względem czytałam już wiele ciekawszych książek, które w sposób subtelniejszy oddawały pasję ciał i łóżkowy ogień. Dosadne i szczegółowe opisy nie są jednak dla mnie. Bardzo umęczyłam się przy tych fragmentach.
Mimo że całość niespecjalnie mi się spodobała i z pewnością nie zostanie w mojej głowie na długo, to jednak muszę przyznać, że autorka pod erotycznym płaszczykiem pokazuje, że największą sztuką jest odnaleźć i pokochać siebie, walczyć z traumami i z nimi wygrywać, by zacząć żyć pełnią życia, być szczęśliwym, zrozumianym, akceptowanym i kochanym. Ukazała, że czasem warto przełamywać codzienną rutynę i wrzucić na luz. Przedstawia, jak wiele zależy od naszego nastawienia do siebie, do drugiego człowieka i jak ważna jest szczera i spokojna rozmowa: bez krzyków, wyzwisk i uszczypliwości. Niby zwykła rzecz często niedoceniana, a umiejąca zdziałać cuda. I za to przesłanie podwyższyłam autorce ocenę i dzięki niemu nie uważam czasu przeznaczonego na lekturę za całkowicie zmarnowany.
Scottie zaczyna pracę z samymi mężczyznami w zespole. Myśli, że czeka ją luźna, kawalerska atmosfera, tymczasem jest tam jedyną osobą niebędącą w związku małżeńskim. Nie chcąc wyjść na odmieńca, na spotkaniu z szefową niefortunnie mówi, że ma męża, z którym na dokładkę nie układa jej się najlepiej. Gdyby wiedziała, że zostanie wysłana wraz z wymyślonym partnerem na sesję dla par, na pewno ugryzłaby się w język. Z pomocą przychodzi jej przyjaciel, który namawia swojego brata, by jej pomógł. Dzięki niemu trafiają na ośmiodniowy obóz małżeński, który dla Scottie jest prawdziwym czasem przetrwania.
„Póki lato nas nie rozłączy” jest lekką, niezobowiązującą lekturą w sam raz do czytania w hamaku podczas zbliżających się wielkimi krokami wakacji. Styl autorki jest lekki, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Z całą pewnością spodoba się miłośnikom pozycji obyczajowych i lekkich romansów.
Ja jednak nie za bardzo polubiłam się z twórczością Meghan Quinn, być może powinnam zacząć od innej jej książki, ale to było niestety moje pierwsze spotkanie z nią. Nie do końca spodobał mi się jej humor. Początek w moich oczach zapowiadał się ciekawie, choć bez zaskakującego pomysłu na fabułę. Z takim schematem spotykałam się niejednokrotnie. Niestety z czasem akcja zaczęła mnie nużyć, bohaterowie irytować swym zachowaniem, a ciągłe prześmiewcze wzmianki o seksie żenować. Ledwo dobrnęłam do końca. Może, gdyby ta pozycja miała ze sto pięćdziesiąt stron mniej, miałabym o niej inne zdanie. Według mnie nie każda historia musi być długa.
Bohaterowie są do bólu schematyczni. Scottie jest piękną kobietą po przejściach, która ma niskie poczucie własnej wartości, Wilder jest przystojny i niewyobrażalnie bogaty, więc nudząc się z powodu braku zajęć, postanawia bawić się z nią w odgrywanie ról. Ich przekomarzanki o wymyślonym życiu są momentami wręcz obrzydliwe. Na obozie towarzyszą im niezbyt inteligentni koledzy z pracy Scottie i równie dziwna szefowa z mężem. Miało być zabawnie, tymczasem nie wiedziałam, w którym momencie powinnam się zaśmiać.
Plusem jest to, że gdzieś tam pomiędzy komedią poruszone zostały ważne tematy, takie jak samoakceptacja, bolesne rozstanie, przebaczanie. Podobała mi się również więź, która zrodziła się pomiędzy głównymi postaciami. Ich wzajemne wsparcie, mimo różnicy charakterów oraz tego, że są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi.
Ostatecznie „Póki lato nas nie rozłączy” okazało się książką, która miała wszystkie elementy, by mnie zainteresować, ale nie potrafiła ich dobrze wykorzystać. Nie żałuję czasu spędzonego z tą historią, jednak raczej szybko o niej zapomnę. Myślę, że znajdzie swoich fanów wśród czytelników lubiących romanse, erotyki, specyficzny humor i motyw udawanego związku. Ja niestety nie odnalazłam w niej ani emocji, ani rozrywki, których oczekiwałam. Być może po prostu nie był to książkowy romans dla mnie.