
Rok 1951. W położonym między Tatrami i Pieninami malowniczym Polskim Spiszu dochodzi do tragicznego pożaru kaplicy, w którym giną wychowankowie miejscowego sierocińca. Podpalenia dokonuje ich opiekunka, znana z brutalnych metod wychowawczych siostra Felicja Roman, która po wszystkim popełnia samobójstwo.
Rok 2021. Podróżujący po Spiszu Michał Korcz udaje się samotnie do pobliskiego lasu, z którego już nie wraca. Śledczy sądzą, że chciał odwiedzić znajdujące się tam ruiny kaplicy i oddać cześć ofiarom w 70. rocznicę tragedii. Miejscowi zaś wierzą, iż padł ofiarą ciążącej na tej okolicy klątwy.
Gdy policyjne śledztwo nie przynosi rezultatu, zrozpaczona matka Michała zwraca się o pomoc do prowadzonej przez Ignacego „Igiego” Sznydera i Sandrę Milton agencji „ECHO”. Detektywi podejmują się zlecenia i wraz z nową pracownicą, błyskotliwą Amelią „Velmą” Rutką, stawiają czoła demonicznej legendzie o Siostrze Diabeł. Im głębiej zanurzają się w przeszłość, tym więcej odkrywają przerażających faktów.
JESTEM NAJWIĘKSZYM ZŁEM, A MOJE MIEJSCE JEST W PIEKLE. TO JA JESTEM PRZEKLĘTA. NIE WY.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), numer telefonu: 665897872, adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Marcel Moss |
| Wydawnictwo | Filia |
| Seria wydawnicza | Mroczna strona |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-740-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384027400 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.09.03 |
| Data pojawienia się | 2025.08.25 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 512 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 20 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Marcel Moss po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem tworzenia mrocznych, wciągających historii, od których trudno się oderwać. „Przeklęci” to thriller psychologiczny, w którym autor zabiera nas do świata pełnego tajemnic, sekretów i ludzkich obsesji.
Już od pierwszych stron czuć duszny klimat małego miasteczka, gdzie wszyscy zdają się coś ukrywać. Każdy kolejny rozdział jest jak puzzle – odsłania kawałek prawdy, ale jednocześnie wywołuje jeszcze więcej pytań. Autor świetnie prowadzi narrację, przeplatając przeszłość z teraźniejszością, co nadaje historii wyjątkową dynamikę.
Bohaterowie są skomplikowani i pełni sprzeczności – trudno ich jednoznacznie ocenić, a ich decyzje często szokują. Właśnie to sprawia, że książka tak mocno trzyma w napięciu – nigdy nie wiadomo, kto mówi prawdę, a kto skrywa najgorsze sekrety.
Finał? Totalny rollercoaster emocji! Autor po raz kolejny udowadnia, że potrafi zaskoczyć czytelnika do ostatniej strony.
Dla kogo?
Dla fanów mrocznych thrillerów, w których ludzkie emocje są równie niebezpieczne, jak czyny bohaterów. Jeśli lubisz książki, po których nie możesz zasnąć, bo w głowie kłębią się pytania – „Przeklęci” są dla Ciebie
Moja ocena: 10/10
BRUNETTE BOOKS
Lubię twórczość Marcela Mossa od dawna. Przyznam jednak, że ostatnie książki mniej mnie zachwycały niż te starsze. A ponieważ kilka dni premierę miał szósty tom serii "Echo", którą bardzo lubię, koniecznie musiałam nadrobić piątą część. I wiecie co? "Przeklęci" to jedna z tych książek, które wchodzą pod skórę i zostają w człowieku na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Autor zabiera nas w mroczną podróż do przeszłości — do czasów, w których dzieci zamknięte w sierocińcu przeżywały prawdziwy koszmar: izolację, głód, przemoc psychiczną i fizyczną. Opisy tych wydarzeń są wstrząsające, chwilami wręcz trudne do udźwignięcia. Terror, niewyobrażalne okrucieństwo i systemowe krzywdzenie najbardziej bezbronnych – to rzeczywistość, z którą muszą mierzyć się bohaterowie tej opowieści.
Książka prowadzona jest dwutorowo – teraźniejszość przeplata się z dramatyczną przeszłością. I choć główna oś fabularna oparta jest na poszukiwaniach prowadzonych przez Sandrę i Igiego, to właśnie wątek historyczny przykuł moją uwagę najmocniej. Z przerażeniem, ale i z ogromnym zaangażowaniem śledziłam losy dzieci z sierocińca, przez długi czas nie dostrzegając nici łączącej oba plany czasowe. Dopiero w drugiej połowie powieści elementy zaczęły układać się w spójną całość, a zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło.
Nie sposób też nie wspomnieć o osobistym dylemacie, który ta książka we mnie wywołała. Po raz kolejny w literaturze spotykam zakonnice przedstawione jako postacie bezwzględne, zimne, przemocowe. I choć wiem, że fikcja rządzi się swoimi prawami, to nie mogę nie zauważyć, że ten powielany obraz jest często krzywdzący.
„Przeklęci” to powieść mocna, intensywna, poruszająca. Nie każdemu będzie łatwo przez nią przejść, ale warto. Dla napięcia, emocji i dla finału, który wbija w fotel.
"Poprosiła Boga o litość, wierząc, że zna granicę cierpienia. Ten zaś w odpowiedzi wrzucił ją w sam środek apokalipsy."
Agencja prowadzona przez Sandrę Milton i Igiego Sznydera mimo pożaru ostatniego biura wraca do pracy ze zdwojoną siłą. Do agencji trafia zrozpaczona matka, która od kilku miesięcy poszukuje swojego syna Michała. Mężczyzna wraz ze znajomymi na wyprawę w okolice Spiszu, jednak sam oddala się do lasu w pobliże ruin kaplicy, w której 70 lat wcześniej wydarzyła się tragedia. Czy zniknięcie Michała ma coś wspólnego z rocznicą tragedii? Tym razem Sandra rusza z Welmą, na rozwiązanie zagadki, gdyż Igi wydaje się że stracił serce do prowadzenia agencji...
Marcel Moss tym razem zaserwował nam podróż w przeszłość. Główna oś zdarzeń wydarzyła się aż 70 lat wcześniej. Otrzymujemy naprawdę przerażającą historię o sierocińcu i przeklętej siostrze zakonnej. Nie ulega wątpliwości, że cała powieść aż kipi tymi wydarzeniami i tym jaki miały wpływ na "teraźniejszość". Oczywiście nasze bohaterki jak zawsze silne i nie do zatrzymania dążą do odkrycia prawdy. Tym razem Igi był tłem dla całej historii dlatego, mi, osobiście brakowało takiego flow między detektywami.
Ta część idealnie wpisywała się na jesień za oknem i na ten ponury i mroczny czas. Zakończenie? Chce wyjaśnień. Chce żeby Autor nam nie skrócił wydarzeń z ostatnich stron do kilku zdań. Chcę opisów i rozmów. Marcel nie możesz tego robić wiernym fanom!
Kocham tę serię całą sobą, dlatego polecam.
„Przeklęci” Marcela Mossa to piąty tom serii Echo. Za każdym razem czekam bardzo na kolejną historię z tego cyklu. Igi i Sandra skutecznie skradli moje serce, jeśli można tak napisać o bohaterach kryminałów. Tym razem autor w książce odpalił niezłą bombę.
Wszystko wydaje się wracać do normy. Agencja prężnie działa pod nowym adresem i na brak nowych zleceń nie może narzekać. Cała ekipa jest zgrana, a Sandra stała się wizytówką agencji. Choć chyba nie wszystkim to się podoba… Do ich biura trafia kobieta, która błaga wręcz o pomoc w odnalezieniu jej syna. Sandrę ten temat zaciekawił na tyle, że zamierza podjąć się tej sprawy. Razem z Welmą wyrusza w góry, by rozwiązać tę tajemniczą zagadkę zaginięcia. W tym czasie Igi wbija przysłowiowy nóż w plecy. Jak to się skończy?
Autor naprawdę mocno dokręcił śrubkę w tej historii. Nie dość, że zachowanie Igiego mocno szokuje i mamy nadzieję, że to naprawdę tylko zły sen albo chwilowe zaćmienie umysłu naszego bohatera, to jeszcze wydarzenia z sierocińca przyprawiają co najmniej o mdłości. Nie raz powtarzam, że książki w których krzywda dzieje się dzieciom jest przeze mnie bardzo emocjonalnie odbierana. Tak było i tym razem. Ciężko było przebrnąć przez te części w książce. Ale muszę przyznać, że dało to pożądany efekt i historia ta nadała powieści trochę mroku. Te fragmenty o szatanie przyprawiały o ciarki. Zakończenie przyprawiło mnie o jęk frustracji, ale znając autora myślę, że nie będzie trzeba długo czekać na dalsze losy bohaterów. Mam wrażenie, że każda następna część tej serii jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Dlatego polecam ten cykl całą sobą. Niezapomniane wrażenia murowane.
No matulu kochana, ja nie wiem czy mam płakać ze szczęścia, czy rwać sobie włosy z głowy jak jedna z postaci z książki. No czemu to tak się skończyło! No wiem, że dobrze, bo będzie część dalsza, ale żeby w takim momencie! Teraz nie wiem czy mu przyłoży, czy mu pozwoli, ech... Dopiero na końcu książki doczytałam, że to seria ,,Echo" i od razu zaznaczam, że jestem jej zagorzałą fanką:-)
Wiecie co pomyślałam na początku książki? Że autor z pewnością zna książki Karin Slaughter, albo to był przypadek, to jej postać to Sara Linton, a tu była Sandra Milton:-) I drugą rzeczą jaką mi przyszła go głowy była książka z Filia na Faktach ,,Piekło sierocińca" gdzie tam również potworem były siostry zakonne, zwłaszcza jedna, a tutaj była nią siostra Felicja, którą poznałam jako prawdziwe wcielenie przeciwieństwa do anioła.
Ale od początku. W historii skaczemy do czasu obecnego i tego przeszło siedemdziesiąt lat temu. Obecnie poznajemy detektywów Echa, którzy już zajmują się jakąś sprawą, ale nagle pojawia się kobieta, która poszukuje swojego dorosłego syna. To od niej dowiadujemy się historii przodków, których poznajemy w czasie dawniejszym. Detektywi będą prowadzili dochodzenie, ale największe laury zbierze opowieść o zakonnicy, która znęcała się nad dziećmi. Poznacie tu wszelkie opisy nękania, bicia, poniżania, karania i wszystkiego, co nigdy normalnie nie przyłoby wam do głowy. W pewnym momencie nawet oni będą w niebezpieczeństwie, ale co tam się dzieje, to przekonajcie się sami. Aż trudno mi się oddycha gdy przypomnę sobie co tu się wydarzyło. Nawet poznaliśmy opowieść samego potwora, który był jaki był przez to, co się wydarzyło u niej. Pomiędzy śledztwem mamy też miejsce na relację między postaciami, które są ,,trudne w obyciu" jakby powiedział Igi. Sandra ma trudny charakter, często przeklina, nie lubi ludzi, jej agresja była z początku drażniąca, ale później przestałam zwracać na to uwagę. To był jej mur obronny, ale być może czemu go stworzyła poznamy w kolejnych częściach. Z pewnością pracownicy są dla niej bliżsi niż rodzina. Autor stworzył każdą postać z osobna, która w niczym nie przypomina innej, nawet jeśli powtarza coś jak papuga. Ogromnie wszystko tu przeżyłam, historia jest najlepsza ze wszystkich, jakie do tej pory czytałam tego autora. Wiem, że ta seria będzie ogromnym hitem, totalnym bestsellerem! Jeśli lubicie mega thrillery psychologiczne z domieszką detektywów, to ogromnie wam ją polecam!!!
Traumy można zagłuszyć, zepchnąć na margines , ale nigdy o nich nie zapomnimy a uśpione demony przebudzą się zupełnie nieoczekiwanie.
Rok 2021
Do agencji Echo zgłasza się Halina Korcz , której syn, Michał zaginął podczas wycieczki rowerowej w górach na którą wybrał się wraz z dwojgiem najlepszych przyjaciół - Emilianem i Adrianną.
Zrozpaczona kobieta wyjawia, że bardzo martwi się o jedyne dziecko, na dodatek na jaw wychodzi ,że rodzina jest spokrewniona z zakonnicą, która w 1951 zamordowała dwadzieścioro troje wychowanków sierocińca w Kacwinie..
Czy mężczyzna poznał prawdę o swojej prababce i nie poradził sobie z ciężarem jaki spadł na jego barki?
A może relacje matki i jej potomka nie są wcale idealne?
Czy prawda ujrzy światło dzienne, a mieszkańcy udzielą pomocy detektywom , a może będą utrudniać im pracę?
Niestety, intrygujące śledztwo nie jest jedyną rzeczą zaprzątającą głowę Sandry Milton.
Okazuje się bowiem, że po ostatnich sukcesach zawodowych dziewczyna stała się bardzo rozpoznawalna z czym nie radzi sobie jej wspólnik Igi.
Kim jest Oliwia Neumann i jakie ma zamiary?
Czy między przyjaciółmi dojdzie do rozłamu?
Rok 1948
Po śmierci rodziców Zosia Borlicka trafia pod opiekę sióstr elżbietanek prowadzących sierociniec w Kacwinie.
Jego dyrektorką jest siostra Felicja Roman, która z niewyjaśnionych powodów wyraźnie nie znosi nowej podopiecznej i znęca się nad nią fizycznie i psychicznie z czasem nazywając ją nawet Antychrystem..
Zdesperowana dziewczynka podejmuje próbę ucieczki z rąk diabolicznej dręczycielki.
Co łączy obie te sytuacje? Dlaczego Zosia padła ofiarą Felicji?
Boże cóż to było za emocjonalne tornado! Zaciekawiła mnie już część współczesna, ponieważ chciałam się dowiedzieć co stało się z zaginionym i jego tajemnicami, przez pół książki złościłam się na Ignacego (wiem, wiem, nikt go tak nie nazywa)
Kochałam Velmę i śmiałam się z tekstów bohaterów, jednak to co robiła zakonnica.. po prostu mnie przerosło, zaś pamiętniki Konstancji sprawiły, że zaczęłam płakać.
Marcel stworzył świetną powieść z ogromną paletą odczuć spadających na odbiorcę.
Świetnie oddał też klimat małej społeczności , a podrzucane mylne tropy sprawiają ,że wszystko łączy się w całość niczym idealnie dopasowane puzzle.
Polecam
PS Czekam na następną część
Świetna, polecam!
Jak dobrze było wrócić do serii ECHO!
Odkąd przeczytałam "Utraconych" cieszę się na każdy kolejny tom tej serii. Niewątpliwie Marcel Moss jest świetnym autorem, a ECHO w moim odczuciu jest najlepszą serią spod jego pióra.
Zmienia się sceneria. W "Przeklętych" wraz z bohaterami wyruszamy w podróż na południe Polski, a dokładnie w malownicze Pieniny. Jednak piękny krajobraz nie broni się przed zaginięciami ludzi. Sandra i Igi przyjmują kolejne zlecenie, choć nie bez niespodzianek. Sprawa ta jest o tyle trudna, że dotyczy osoby, której przodkiem jest siostra prowadząca sierociniec znana z brutalnych metod wychowawczych.
Moss ponownie zaskoczył, a to za sprawą chociażby samego śledztwa, które prowadzi Sandra i... Velma. To znaczy Amelia Rutka, niedawno zatrudniona dziewczyna. Igi ma inne sprawy do ogarnięcia, czym przyprawia swoją wspólniczkę o zawał i chęć mordu. Oczywiście sprawa zaginięcia Michała Korcza sięga lat pięćdziesiątych i to retrospekcje tego okresu przyprawiają o gęsią skórkę. Nie od dziś autorzy pokuszają się o wprowadzenie motywu trudnych warunków m.in. w sierocińcach. I nikogo nie powinno dziwić, że również w tym przypadku jest się świadkiem mocnych scen, więc te fragmenty mogą być trudne dla osób wrażliwych.
"Przeklęci" mówią też o przypadku. O niechcianej tragedii, która w przyszłości może zniszczyć życie wielu ludzi. Losem rządzi czysty przypadek i czasami chęć pomocy może zamienić się w całkowicie coś odwrotnego. Jaką wyrwę pozostawia w sercu. Mówią też o grzechach przodków, które mogą nadal siać spustoszenie w życiu rodziny. Pozostawiają traumę, czego wynikiem jest bycie nieszczęśliwym czy popychać do tragedii.
Jest też pozytywna strona tejże historii, a mianowicie główni bohaterowie, ich relacja i wszystko wokoło. Co prawda w tym tomie jest mniej Igiego, co wywołało delikatny smutek, ale mam nadzieję, że będzie to szczodrze wynagrodzone w następnym tomie. Oczywiście w parze z Sandrą Milton. Przez książki Marcela Mossa się płynie i napięcie jest wyczuwalne już od pierwszych stron. Emocji nie brakuje, dzięki czemu trudno oderwać się od lektury i tym samym książkę czyta się w ekspresowym tempie. "Przeklęci" to już piąty tom serii, a ja czekam na więcej i więcej. Bardzo polecam!
Echo to jedna z moich ulubionych serii kryminalnych. Na każdy kolejny tom czekam z niecierpliwością, bo wiem, że dostarczy mi niezapomnianych wrażeń, ale także dlatego, że każda część kończy się tak, że potrzebuję następnej na już! "Przeklęci" to piąty tom tej niesamowitej serii, niezwykle mocny i przerażający zarazem.
Do agencji ECHO zgłasza się Halina Korcz, która prosi o pomoc w odnalezieniu syna Michała. Mężczyzna podróżujący po Spiszu udał się samotnie do lasu, z którego nie wrócił. Sprawa łączy się z tragicznymi wydarzeniami sprzed 70 lat. To właśnie tu w czasie pożaru kaplicy zginęli wychowankowie miejscowego sierocińca. Podpalenia dokonuje znana z okrucieństwa siostra Felicja Roman po czym popełnia samobójstwo. Detektywi podejmują się zlecenia, a w czasie śledztwa zaczynają wychodzić na jaw przerażające fakty.
Gdybym miała określić tę książkę w kilku słowach, napisałabym, że jest mocna, brutalna i przerażająca. Marcel Moss stworzył kolejną historię, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie wypuściła ze swych objęć, dopóki jej nie dokończę. Choć tematy tu poruszane nie należą do łatwych i przyjemnych, a lektura tej książki sprawiała mi często ból. Autor nie stroni bowiem od brutalnych opisów, które przyprawiały mnie o dreszcze. Krzywda dzieci zawsze ogromnie mnie porusza, a opisane tu wydarzenia, choć są fikcją, wywołały we mnie tak dużo emocji, że chciałam krzyczeć i rzucić się z pięściami na ludzi, którzy zgotowali tym niewinnym istotkom istne piekło na ziemi. Emocji zdecydowanie tu nie brakuje, a historia szokuje na każdym kroku. Jak zawsze Autor nie boi się poruszać trudnych, ale jakże ważnych tematów, które mają znaczący wpływ na nasze życie. Tym razem są to kwestie dotyczące wiary, klątw, opętania czy znęcania się nad dziećmi.
Akcja powieści toczy się dwutorowo i nabiera tempa z każdą kolejną stroną. Od początku historia trzyma w napięciu, a liczne zwroty akcji angażują czytelnika i sprawiają, że nasza ciekawość wzrasta z minuty na minutę. Tutaj cały czas coś się dzieje i absolutnie nie ma mowy o nudzie. Dodatkowo Autor świetnie łączy przeszłość z teraźniejszością. Obydwa wątki są niezwykle ciekawe i wciągające.
Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o moim ulubionym duecie, Igim i Sandrze. Oni są po prostu nie do podrobienia. Choć życie ich nie oszczędzało, to pokazują, że nie jest łatwo ich złamać, a dodatkowo nie brakuje im luzu dystansu i humoru. Uwielbiam ich dialogi, dogryzanie sobie nawzajem i oczywiście czekam na więcej.
"Przeklęci" to kolejna historia, która zapadła mi głęboko w pamięci i nawet kilka dni po jej przeczytaniu wciąż siedzi mi w głowie. Jeśli szukacie thrillera nieodkładalnego, szokującego, przepełnionego olbrzymi ładunkiem emocjonalnym, to koniecznie sięgnijcie po "Przeklętych". To jedna z tych historii, o której ciężko zapomnieć. Polecam zarówno ten tom, jak i całą serię!
„Dla osiągnięcia celu czasem warto pozwolić innym uwierzyć, że to oni rozdają karty”.
„Przeklęci”, czyli piąta już odsłona serii kryminalnej Marcela Mossa „ECHO”.
To wytrawny współczesny kryminał z elementami sensacji. Brutalny, emocjonujący i kontrowersyjny.
Tematem przewodnim serii są zaginięcia ludzi i wszystko, co temu towarzyszy. Autor opowiada o frustracji i rozpaczy, która ogarnia tych, którzy nie wiedzą co się stało z ich bliskimi. O bezsilności, wyniszczającej niepewności, zemście i sytuacjach bez wyjścia. Ale i o ogromniej determinacji i sile przetrwania.
Tym razem renomowana Agencja Poszukiwań Osób Zaginionych „ECHO” weźmie na tapetę tajemnicze zaginięcie niejakiego Michała Korcza. Młody mężczyzna podróżując z grupą przyjaciół po malowniczym Spiszu, w pewnym momencie udał się samotnie do pobliskiego lasu, z którego już nie wrócił.. Policyjne śledztwo oparte na założeniu, że Michał Korcz chciał odwiedzić ruiny kaplicy i oddać cześć ofiarom tragicznego pożaru sierocińca w 70. rocznicę tragedii, która miała miejsce w 1951 r. między Tatrami i Pieninami – nie przynosi żadnych rezultatów. Z kolei, miejscowi wierzą, że zaginiony padł ofiarą ciążącej na tej okolicy klątwy.. Na prośbę matki mężczyzny, Agencja „ECHO” rozpoczyna swoje własne śledztwo, które okazuje się podróżą w mroczną przeszłość, pełną sekretów i tajemnic, poszukiwaniem odpowiedzi, na pytanie skąd się bierze zło, jak się rodzi i czy umiera oraz czy przechodzi z pokolenia na pokolenie..
Marcel Moss po raz kolejny zaskakuje i intryguje. Wrzuca czytelnika w wir nieprawdopodobnych zdarzeń, mrożących krew w żyłach historii z piekła rodem. Buduje duszny, lepki, klaustrofobiczny klimat zasysający czytelnika i trzymający w napięciu do samego końca. Autor nie byłby sobą, gdyby nie przemycił tu dosadnego przesłania o ludziach i świecie. Kilku prawd o egoistycznej stronie ludzkiej natury. I o tym, czym jest prawdziwe zło.. brudne, brutalne, chore, opętane. Jest wiec tu kilka ważnych pytań i całkiem sporo wcale nie takich oczywistych odpowiedzi..
To pewne, ciąg dalszy nastąpi.
W moim odczuciu to najlepszy tom tej porywającej serii.
Polecam.
Świetna powieść, którą czyta się jednym tchem, pomimo niełatwego i bolesnego tematu. Polecam!