

Jest rok 1789. Kiedy w zamarzniętej rzeka Kennebec znaleziono zwłoki mężczyzny, na miejsce zbrodni zostaje wezwana miejscowa akuszerka i uzdrowicielka Martha Ballard, aby zbadać ciało i ustalić przyczynę śmierci. Jej pamiętnik to zapis wszystkich narodzin i śmierci, przestępstw i katastrof, rozgrywających się w hermetycznej społeczności Hallowell. Kilka miesięcy wcześniej Martha badała sprawę domniemanego gwałtu popełnionego przez dwóch małomiasteczkowych notabli – jednym z nich był ów mężczyzna znaleziony w zamarzniętej rzece. Jednak gdy miejscowy lekarz podważa wyniki śledztwa Marthy, kobieta zmuszona jest samodzielnie dociekać prawdy o wstrząsającym morderstwie. W ciągu jednej zimy, w miarę jak zbliża się proces, Martha uparcie dąży do rozwiązania zagadki.
Rzeka lodu Ariel Lawhon to porywająca, pełna napięcia i wzruszająca historia o niezwykłej kobiecie, która pozostawiła po sobie niebagatelną spuściznę, a mimo to do dziś prawie nikt o niej nie pamięta.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO POZNAŃSKIE SP. Z O.O., ul. Aleksandra Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), adres e-mail: handlowy@wydawnictwopoznanskie.com
| Autor | Ariel Lawhon |
| Wydawnictwo | Poznańskie |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 472 |
| Numer ISBN | 9788368610307 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368610307 |
| Data premiery | 2025.10.23 |
| Data pojawienia się | 2025.09.30 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 54 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 6 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Historie, które są oparte na faktach, od zawsze mnie fascynowały. Życie przecież pisze najlepsze fabuły i scenariusze. Dlatego od czasu do czasu sięgam po tego typu lektury. Tym razem zainteresowałam się opowieścią o kobiecie, która była akuszerką w XVIII-wiecznych Stanach Zjednoczonych. Fabuła „Rzeki lodu” została osnuta wokół zachowanych zapisków w osobistym dzienniku właśnie tej postaci. Fascynujące, że kobiety w owych czasach były prawie niepiśmienne, a Martha posiadła tę trudną sztukę i to, co opisała, przetrwało do tej pory. To doskonale ilustruje, że słowo ma wielką moc.
Zima roku 1789 w małej społeczności Hallowell była bardzo nietypowa. Wyjątkowo mroźna, długa, nieprzyjemna i obfitująca w nadmiar niepokojących wydarzeń. Wszystko, co złe, zaczęło się od znalezienia zwłok mężczyzny. Rzeka Kennebec była tak zmarznięta, że aby wyciągnąć ciało, siedmiu mężczyzn musiało wykuć grubą warstwę lodu. Na miejsce zbrodni została wezwana miejscowa akuszerka Martha Ballard znana z profesjonalizmu, wiedzy, a przede wszystkim z dyskrecji. To ona jako pierwsza wprost oznajmiła, że mężczyzna nie wpadł do rzeki i nie utonął – wcześniej został brutalnie pobity i powieszony. Był znanym lokalnym bandziorem, który nie cofał się przed niczym. Nawet przed gwałtem na kobietach. Nikt więc po nim nie płakał i nie dziwił się, że taki spotkał go koniec. Sprawa jednak zaczęła się komplikować, gdy wmieszał się ktoś, kto w miasteczku był wysoko postawiony.
„Rzekę lodu” czytało się, nie pozostając obojętnym. Historia miała specyficzny klimat, który tak bardzo sobie cenię: hermetyczna społeczność, ostra zima, życiodajna rzeka zamarznięta od listopada do połowy kwietnia, złożoność ludzkich charakterów, emocje wynikające z poczucia izolacji, kryminalna intryga, silna kobieca postać na pierwszym planie. Sama tematyka również była bardzo ciekawa. Autorka zawarła w niej zarówno prawdę historyczną posypaną własną wyobraźnią i swoją wersją niektórych wydarzeń, jak i intrygującą zagadkę kryminalną. Można się było dowiedzieć, jak wyglądało życie w surowych XVIII-wiecznych czasach, jakie były początki sądownictwa, jak wyglądała praca akuszerki i jak postrzegano wtedy kobiety. Autorka skrupulatnie oddała realia tamtych czasów ze wszystkimi zaletami i wadami. Detale historyczne nie przytłaczały, ale naturalnie i przekonująco budowały tło wydarzeń. Ariel Lawhon bardzo skupiła się też na dokładnym przedstawieniu postaci. Z wyczuciem i dogłębnie ukazała i Marthę Ballard, i jej męża Ephraima. Aż chciałoby się ich poznać osobiście. To nie były papierowe sylwetki – miały swoje słabości, popełniały błędy i dzięki temu wydały się bardzo ludzkie. Martha to przykład kobiety cieszącej się szacunkiem: niezłomnej, bezkompromisowej, o silnym charakterze. To postać, której z całego serca się kibicowało. Powieść zawiera też trochę elementów metafizycznych i realizmu magicznego, bo tak właśnie odbieram wspomnienia Marthy o lisicy koło ich tartaku.
Przyznam, że momentami czułam się znużona opowieścią. Czasem mi się dłużyła i nie mogłam się już doczekać finału. Jednak miała w sobie to coś, co sprawiło, że na długo zostanie w mojej pamięci.
Fabuła książki oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Są w niej opisane losy kobiety, o której świat zapomniał. Akcja dzieje się w 1789 roku. W zamarzniętej rzece Kennebec, która przepływa przez małe miasteczko, znaleziono zwłoki mężczyzny. Martha Ballard zostaje wezwana jako pierwsza na miejsce wypadku, by rozwiązać tajemnicę śmierci. W zaułkach miasteczka zaczyna szukać rozwiązania. Zmuszona jest samodzielnie dotrzeć do prawdy o morderstwie, kiedy miejscowy lekarz podważa wyniki śledztwa kobiety.
Martha to postać prawdziwa. Amerykańska położna, uzdrowicielka i matka. Przez 30 lat pisała pamiętniki. To one były cennym źródłem informacji potrzebnych do napisania tej książki.
To opowieść o świecie utkanym z sekretów, gdzie cnota jest karą, a wina przywilejem mężczyzn. To opowieść o prawdzie, która wymaga odwagi.
Autorka prowadzi czytelnika przez sceny sensacji, thrillera, kryminału oraz prozy obyczajowej. Przywołuje konkretne fakty, tworząc intrygującą i bardzo ciekawą opowieść. Pokazuje nam świat, w którym kobieta nie ma głosu, a jednak to ona słyszy najwięcej. Bardzo ciekawie opisała życie głównej bohaterki. Szczerze opisuje sytuację kobiet, które doświadczają przemocy seksualnej i ich przeżycia w sądach. W tle intryg pięknie opisane zostało małżeństwo bohaterki.
To fabularyzowana opowieść o akuszerce i uzdrowicielce, która w XVIII wieku w USA przyjęła setki porodów i przez lata walczyła o szacunek i bezpieczeństwo kobiet. To hołd oddany cichej i zdeterminowanej bohaterce. W fabule ważny jest też dziennik, który pisze bohaterka. Pobudza on wyobraźnię i daje do myślenia. Powieść napisana została nastrojowo i z precyzją. Akcja nie jest szybka, to fabuła trzyma w napięciu. Zadowoli miłośników kryminałów i książek historycznych.
Ariel Lawhon z niezwykłą wrażliwością wydobywa z mroku dziejów postać Marthy Ballard, akuszerki, która w 1789 roku, w świecie rządzonym przez mężczyzn, uprzedzenia i konwenanse, miała odwagę mówić własnym głosem i walczyć o prawdę.
W zamarzniętej rzece odnalezione zostają zwloki mężczyzny. To wydarzenie staje się punktem wyjścia do historii, która pulsuje napięciem jak dobry kryminał, a jednocześnie porusza jak najsubtelniejszy dramat obyczajowy. Martha Ballard, miejscowa akuszerka i uzdrowicielka, zostaje wezwana, by zbadać sprawę. Jej przenikliwy umysł, doświadczenie oraz poczucie moralnego obowiązku prowadzą ją na ścieżkę śledztwa, której nikt nie chce uznać.
Autorka imponująco splata fakty z emocjami. Dziennik Marthy (zapis narodzin, śmierci, ludzkich tragedii i codziennych cudów) staje się nie tylko dokumentem tamtych czasów, ale również świadectwem siły kobiecej intuicji, solidarności i determinacji. To opowieść o kobiecie, która z jedną ręką trzymała siły życia, a drugą dotykała najboleśniejszych tajemnic swojej społeczności. To także przejmująca historia o partnerstwie, o mężczyźnie, który potrafi stanąć u boku swojej żony nie jako pan i władca, ale jako sprzymierzeniec, wsparcie, czuły obserwator jej zmagań. Powieść oddaje także sprawiedliwość doświadczeniu porodu. Martha przypomina, że narodziny są nie tylko fizycznym wysiłkiem, ale również aktem odwagi, duchową podróżą, w której kobieta staje na progu czegoś nowego - niekiedy własnej przemiany.
To literacki hołd dla kobiety, która miała odwagę patrzeć prawdzie w oczy. Autorka przywraca Marthę Ballard historii, ale przede wszystkim przywraca ją nam, bo dzięki tej książce możemy na nowo odkryć siłę, która bije z kobiecego doświadczenia, empatii i nieustępliwości.
Rzeka lodu to mroźna opowieść, którą zdobi wszelki możliwy chłód w przekazie treści, opisanych wydarzeń czy też ukazania postaci od strony zewnętrznej. To na tyle mała wioska, że praktycznie z jednego miejsca ludzie mogą ujrzeć kto gdzie mieszka i co nawet w danej chwili może robić. To mocno skryte społeczeństwo, które widzi, kiedy ktoś został skrzywdzony, ale nie reaguje bezpośrednio. Opinia innych jest ważna, gdyż nikt nie chce wyjść w złym świetle, a jak już to robi, to jest to bezwzględna chłodność. Cokolwiek tutaj wiedzą, to szacują na za i przeciw, korzyści i straty, i dopiero później po ustaleniu dla siebie dobrej drogi, decydują co zrobić. Zaufanie mają do kobiecej postaci, która jest najlepszą lekarką, ale bez dokumentu, dlatego ci, co go mają, wciąż podkreślają jak bardzo są wyszkoleni. Zdecydowanie inteligencja nie uczepiała się postaci wykształconych dla opinii publicznej. Praktycznie tylko jedną osobę interesowało jak dziecko przychodziło na świat oraz w jaki sposób zostawało poczęte. Kobiety, które rodziły z gwałtu zamiast być szanowane, pozostawały zniszczone przez opinię publiczną. W ogóle miałam wrażenie, że cokolwiek zostało zepsute, czy komuś coś się stało, czy ktoś zawinił, to z pewnością była to kobieta, ech.
Ogólnie to książkę można opisać w sposób chłodny. Wyłowiony trup, który został doszczętnie sponiewierany, a za życia gwałcił i żył by niszczyć innym jestestwo. Oczywiście śledztwo jest na dwóch torach. Jedna osoba uważa, że sznur i pobicie załatwiły sprawy, ale ktoś ,,po fachu", wierzy w inną wersję wydarzeń. Momentami to będzie cichy spór, gdyż nie zawsze warto wymawiać słowa do osób, które i tak tego nie szanują. Milczenie ma tutaj wartość złota i kobieta, która zna życie wie, że jedynie sama może dojść do prawdy. Aby lepiej zrozumieć jej działania, poznamy jej młode lata i życie, które wiodła. Jak bardzo potrafiła być doświadczona. Po nich widzimy zupełnie inaczej jej postawę w obecnym czasie. Zaskoczył mnie tutaj wątek poutykany w treści, który niczym piękna poezja ukazywał jak bardzo kobieta potrzebuje obecności kogoś, komu oddała swoje spojrzenie. To będą takie czułe i romantyczne, aż zapierające dech w piersi wyznania oznaczone innym drukiem, które jako jedyne przełamywały tą taflę lodu. Wypatrywałam ich niczym pierwszej gwiazdki w wigilijny dzień:-) Ogromnie polecam ją każdemu, a w szczególności kobietom, gdyż ich treść dotknie najbardziej. Przepiękna:-)
Opowieść, która wciąga jak trzask lodu pod stopami. Powoli, niepokojąco. Z obietnicą, że każdy krok może być ostatnim. Autorka tworzy historię przesyconą chłodem nie tylko klimatu, lecz także epoki, w której prawda ma zamarzniętą powierzchnię. W skutej mrozem rzece Kennebec odnalezione zostaje ciało mężczyzny, a wraz z nim wypływają sekrety, których nikt nie chce ujawnić.
Autorka prowadzi nas przez historię z chłodną precyzją. Martha, akuszerka i uzdrowicielka, w świecie pisanym przez mężczyzn nie walczy mieczem ani przemocą, lecz uporem, wiedzą i cichą, ale niewzruszoną siłą. Jej historia nie jest heroiczną legendą. To codzienność podszyta strachem, samotnością i odpowiedzialnością, której ciężar trzeba dźwigać nawet wtedy, gdy mroźny wiatr tnie skórę jak brzytwa.
Autorka mistrzowsko buduje klimat izolacji. Ciche domy pod warstwą śniegu, drogi, na których nocą słychać jedynie skrzypienie zmarzniętej ziemi oraz społeczność, w której tajemnice są twardsze niż lód na rzece. W tym scenerii kobieca siła uderza jeszcze mocniej. Nie krzykiem, lecz nieustępliwą wytrwałością.
„Rzeka lodu” to powieść, która zostaje z czytelnikiem długo po ostatniej stronie. Mroczna, przenikliwa i pełna emocji, przypomina, że prawda często rodzi się w najtrudniejszych warunkach. To historia o kobiecie, która potrafiła pozostać ciepłem dla innych i jednocześnie ogniem, który wypala niesprawiedliwość aż do odsłonięcia jej kręgosłupa.
Oto powieść, która z impetem uderza w polski rynek, już okrzyknięta światowym bestsellerem z niemal pół miliona ocen na Goodreads. „Rzeka lodu” Ariel Lawhon to lektura, na którą fani dopracowanej prozy historycznej i silnych kobiecych postaci czekali. To nie jest tylko książka – to ważny, wielowymiarowy portret epoki i przełomowej kobiety, którego nie sposób odłożyć.
Lawhon, czerpiąc inspirację z autentycznego życia i pamiętnika Marthy Ballard, akuszerki z XVIII-wiecznej Ameryki, tka opowieść równie przejmującą, co trzymającą w napięciu. Jest rok 1789, a w zamarzniętej rzece Kennebec zostaje znalezione ciało. Do zbadania zwłok wezwana zostaje Martha Ballard, uzdrowicielka i akuszerka, której dziennik od lat jest jedynym, skrupulatnym zapisem narodzin, śmierci i wszystkich tajemnic hermetycznej społeczności Hallowell. To właśnie ten dziennik – źródło jej siły i wiedzy – staje się osią kryminalnej intrygi.
Martwy mężczyzna okazuje się być jednym z podejrzewanych wcześniej o inne przestępstwo, które badała Martha. Gdy jednak miejscowy lekarz próbuje podważyć jej ustalenia, Martha, z odwagą i determinacją, przeciwstawia się męskim zasadom i musi samodzielnie dotrzeć do prawdy, zanim zimowy chłód pogrzebie wszystkie dowody.
„Rzeka lodu” to rzadko spotykane połączenie powieści historycznej, kryminału i głęboko poruszającej prozy obyczajowej. Lawhon z chirurgiczną precyzją oddaje realia życia codziennego w XVIII wieku – od mroźnych zim, przez braki w podstawowej medycynie, po totalny brak praw kobiet. To właśnie ten kobiecy głos w męskim świecie jest bijącym sercem książki.
Akcja tej książki jest jak zamarzająca rzeka. Narracja wciąga spokojnie, ale nieubłaganie, by nagle zatrzymać się i zmrozić czytelnika. Jest to opowieść tak sugestywnie napisana, że na własnej skórze odczuwamy to, co bohaterka. Lawhon z niezwykłą dbałością tworzy atmosferę pełną chłodu, napięcia i godności, w której odnajdujemy postacie, które kocha się od pierwszej chwili, albo nienawidzi ze wszystkimi tego uczucia konsekwencjami.
Autorka doskonale oddała kłopoty i ograniczenia, jakim Martha musi się poddawać ze względu na płeć. Czytelnik z miejsca dogłębnie przejmuje się losem bohaterki i kibicuje jej przy każdym problemie. Jednak Martha Ballard to nie jest heroina wykuta z mitu – to kobieta w średnim wieku, matka, prowadząca gospodarstwo i ciężko pracująca przy porodach. Jej postawa wobec niesprawiedliwości jest tym bardziej imponująca.
Lawhon z niezwykłą delikatnością, ale i brutalną szczerością, opisuje sytuację kobiet doświadczających przemocy seksualnej – ich drogę przez mękę w sądach, ostracyzm w lokalnej społeczności. W tle intrygi przepięknie opowiedziana jest historia małżeństwa i miłości Marthy i Efraima, ukazująca bohaterkę jako zwykłego człowieka.
To lektura dla miłośników silnych, autentycznych kobiet, która zmusza do myślenia o cenie godności i prawdy w świecie, który chciałby, aby kobiety milczały. Czyta się ją jednym tchem.
Koniecznie po przeczytaniu samej powieści, nie pomińcie Posłowia. Odkrycie autentycznej spuścizny Marthy Ballard, która mimo wszystko pozostaje niemal zapomniana, nadaje tej książce ostateczną, poruszającą głębię.
„Rzeka lodu” to triumf kobiecej perspektywy i hołd złożony odwadze, która na zawsze zapisała się na kartach historii. Książka zostaje na półce „na zawsze” do wielokrotnego czytania.