
Ona ma złamane serce, a on… chce je posklejać.
Po tym jak narzeczony porzucił ją dla koleżanki z pracy, Victoria Stelmach składa sobie obietnicę: już nigdy się nie zakocha. Problem w tym, że na życie zarabia tworzeniem miłosnych historii z happy endem… a od tego czasu nie napisała ani słowa.
Zniecierpliwione czekaniem na nową książkę wydawnictwo daje jej ostatnią szansę.
Rzym. Wyjazd na trzy miesiące w poszukiwaniu weny. Tyle że tam znajduje… jego. Irytująco przystojnego sąsiada perkusistę, który już pierwszej nocy doprowadza ją do szału. A kiedy następnego ranka w windzie spotyka jego kompletne przeciwieństwo – eleganckiego mężczyznę w garniturze – jest jeszcze bardziej skołowana.
To ten sam facet!
I do tego okazuje się, że nie jest aż tak zły, jak myślała. Zaprzyjaźniają się i nawet postanawiają pomóc sobie nawzajem, udając parę.
Czysty układ. Bez zobowiązań. Bez uczuć. Bez szans na zranienie.
Ale czy to na pewno będzie tak proste?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: AGORA KSIĄŻKA I MUZYKA Sp. z o.o., ul. Czerska 8/10/10, 00-732 Warszawa (PL), adres e-mail: sekretariat_agoramuzyka@agora.pl
| Autor | Weronika Jaczewska |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Ale! |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 448 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8380-276-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383802763 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.10.27 |
| Data pojawienia się | 2025.09.25 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 6 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 6 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Victoria ma złamane serce po tym jak narzeczony ją porzucił. Młoda kobieta zarabia na pisaniu romansów, a ona właśnie sobie obiecuje, że nigdy więcej się nie zakocha. Jej wydawca daje jej ostatnią szansę na napisanie kolejnej książki, wysyła ją na trzy miesiące do Rzymu, może tam odnajdzie swoją wenę.
Na samym początku pobytu jedyne co znajduje to irytującego sąsiada, przystojnego perkusistę, który swoim zachowaniem doprowadza ją do szału. Jest delikatnie mówiąc zdezorientowana gdy następnego ranka spotyka jego drugie oblicze w windzie.
Okazuje się, że źle go oceniła i koniec końców zaprzyjaźniają się, a nawet postanawiają sobie pomóc, udając parę. Bez żadnych zobowiązań, bez uczuć i wielkich deklaracji.
Czy taki układ na pewno im wyjdzie na dobre? Czy wszystko okaże się takie łatwe i proste? Czy Victoria odnajdzie wenę?
Uwielbiam książki autorki, oczywiście to nie było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Ta historia przeniesie nas w letni klimat, ja poczułam się jakbym była w tym gorącym Rzymie razem z bohaterami.
Bardzo polubiłam bohaterów, to że na samym początku nie zapałali do siebie sympatią, a wręcz przeciwnie. Przyjemnie spędziłam z nimi czas i naprawdę im kibicowałam. Jedyne co mnie drażniło, to zachowanie Victorii, która nie potrafiła walczyć z problemami, a wybierała ucieczkę. Uważam to za trochę dziecinne zachowanie, ale nie popsuło mi to frajdy z czytania. Przez tę książkę dosłownie się przepływa, autorka nie pozwala czytelnikowi na nudę. Weronika Jaczewska potrafi zachęcić do dalszego czytania.
Czytałam tę książkę z ogromną przyjemnością. Przy tej lekturze spędziłam bardzo miło kilka wieczorów. Już wcześniejsze książki autorki przypadły mi do gustu, ta oczywiście nie zmienia mojego zdania. Na pewno będę wypatrywać nowych powieści jej twórczości.
Jeśli szukacie czegoś lekkiego do czytania to wam gorąco polecam tę książkę.
"– Może nigdy nikogo nie kochałem, ale wierzę, że każdemu z nas przeznaczona jest ta jedna wyjątkowa osoba. I jesteśmy jej winni to, żeby się nie poddać".
"Graj rolę tak wytrwale, aż stanie się twoją rzeczywistością".
Victoria jest 28-letnią polską autorką romansów i erotyków, która zostaje wysłana do Rzymu przez swojego wydawcę, aby zmienić otoczenie, co może skutkować przywróceniem jej pisarskiej weny. Kobieta jest po bolesnym rozstaniu z narzeczonym, przez co jej serce w dalszym ciągu jest złamane, a ona sama panicznie boi się ponownie otworzyć i zaufać. Gdy przylatuje do Włoch poznaje pewnego irytująco przystojnego, 24-letniego sąsiada perkusistę, który już pierwszej nocy doprowadza ją do szału, a który finalnie okazuje się, że nie jest aż tak zły, jak myślała. Zaprzyjaźniają się i nawet postanawiają pomóc sobie nawzajem, udając parę. Czysty układ. Bez zobowiązań. Bez uczuć. Bez szans na zranienie. Ale czy to na pewno będzie tak proste...?
"Rzym na chwilę" to kolejna powieść naszej rodzimej polskiej autorki, której książki sobie chwalę przede wszystkim za lekkość pióra ale również i za kreatywność Weroniki dzięki, której szybko zostajemy wciągnięci w fabułę i bez problemu czujemy klimat miejsca w którym zostaje ona osadzona
W przypadku powyższego tytułu jak sama nazwa wskazuje, zostaniemy przeniesieni do cudownego Rzymu, który ja sama osobiście uwielbiam (choć jeżeli chodzi o Włochy to chyba nie ma miejsca, którego w tym kraju bym nie kochała) i za którym przez tę książkę bardzo zatęskniłam, widząc ponownie oczyma wyobraźni wszystkie miejsca, które czytelnik odwiedza wraz z bohaterką - relacja Victorii i Domenica rozwija się pomału zaczynając od sąsiedztwa poprzez zaprzyjaźnienie się, udawany związek aż po gorący romans. Fajnie było obserwować jak Nico swoim uporem i determinacją burzy mur jakim ogrodziła się Vicki oraz dzięki któremu kobieta ta zaczyna pod pewnymi względami wychodzić ze swojej strefy komfortu, aby korzystać z życia
Nie ma tu specjalnie większych dramatów czy niezdrowej, toksycznej relacji. Jest natomiast pewien wątek dotyczący niebezpiecznego świata, który w moim odczuciu jest zupełnie zbędny i wciśnięty na siłę, co mi osobiście popsuło nieco odbiór tej historii. To co mi się także nie do końca podobało to zachowanie bohaterki, która będąc już dojrzałą kobietą nie potrafiła rozmawiać o tym co ją trapi, a w zamian wolała uciekać. Pomijając natomiast te dwie kwestie uważam, że książka jest ciepłym romansem obyczajowym z którym można przyjemnie spędzić czas
Recenzja
Autor: Weronika Jaczewska
Wydawnictwo: Ale!
(współpraca reklamowa / barter)
"Co więcej, żadne z nas ani razu nie wspomnialo o układzie, jakby temat rozpłynął się w powietrzu i przestał nas dotyczyć.
Jakby to, co udawane, nagle stało się prawdziwe. Bez słów."
„Rzym na chwilę” to historia, w której miłość nie tyle puka do drzwi, co wdziera się do życia głównej bohaterki z impetem… i z dwoma zupełnie różnymi obliczami.
Victoria Stelmach mogłaby napisać podręcznik o tym, jak nie wracać do siebie po rozstaniu. Jej serce jest w drobnych kawałkach, wena zaginęła w akcji, a deadline na horyzoncie wygląda jak wyrok. Wtedy pojawia się Rzym miasto, które ma ją uleczyć, natchnąć i popchnąć do pracy. Tyle że zamiast spokoju dostaje… sąsiada. I to takiego, który jednym uśmiechem potrafi wyprowadzić z równowagi.
Pierwszego wieczoru doprowadza ją do szału swoim hałaśliwym, rockowym stylem życia. Następnego ranka Victoria trafia w windzie na jego drugie wcielenie eleganckiego, opanowanego mężczyznę, który wygląda jakby właśnie wyszedł z kampanii reklamowej luksusowych garniturów.
A potem przychodzi moment olśnienia: to ten sam facet.
I to jest właśnie magia tej powieści, Jaczewska bawi się kontrastami, charakterami i dynamiką między bohaterami tak lekko, jakby pisała o czymś absolutnie oczywistym, a jednocześnie tak intensywnie, że trudno oderwać wzrok od kolejnych stron. Victoria odzyskuje głos, ale po drodze traci coś, czego najbardziej chciała unikać: kontrolę nad własnym sercem.
Układ, który miał być prosty, zamienia się w pełen niebezpiecznych emocji taniec na granicy prawdy i udawania. Autorka świetnie pokazuje, jak cienka bywa ta linia, jak łatwo udawane gesty zamieniają się w realne uczucia, a fikcja w coś, co zaczyna boleć… i uzdrawiać.
Motyw fake dating pojawia się tu w lekkiej, świeżej formie, może nie tak intensywnie, jak można by oczekiwać, ale w punkt, jeśli chodzi o emocje i dynamikę. Gesty, które miały być tylko pozorowane, zaczynają znaczyć zbyt wiele. Słowa, które miały być tylko grą, stają się zaskakująco szczere. A Victoria, która chciała jedynie przetrwać te trzy miesiące, powoli uczy się znów ufać… sobie, innym i uczuciom, które tak długo ignorowała.
Autorka ma lekkie pióro, świetne wyczucie dialogów i niesamowity talent do tworzenia bohaterów, których chce się obserwować. Victoria jest autentyczna, zabawna i krucha tam, gdzie ma prawo taka być. Nico to absolutna definicja green flag, uważny, czuły, konsekwentny, a jednocześnie wystarczająco niegrzeczny, by poruszyć wyobraźnię.
„Rzym na chwilę” to nie tylko romans, to pochwała nowych początków i przypomnienie, że czasem wystarczy chwila, jedno miasto i jeden człowiek, by na nowo poukładać całe życie.
Ciepła, dowcipna, pełna namiętności i włoskiego uroku, ta powieść pachnie kawą, brzmi jak muzyka z sąsiedniego balkonu i zostawia w sercu przyjemne ciepło.
Idealna dla fanów:
-chemii od pierwszej sceny
-motywu udawanego związku
-różnicy wieku
-dynamicznych dialogów
-wątków pełnych ciepła i namiętności
Idealna dla wszystkich, którzy lubią historie, gdzie od pierwszej strony czuć chemię, a bohaterowie mają nie tylko przyciągającą energię, ale i prawdziwe emocje.
Gorąco polecam!
Victoria Stelmach jest autorką romansów i erotyków. Jednak od ponad roku nie napisała ani słowa. 28- latka mierzy się ze złamanym sercem oraz brakiem weny. Termin oddania jej kolejnej książki już dawno minął. Wydawnictwo daje jej ostatnią szansę i wysyła ją na trzy miesiące do Rzymu w poszukiwaniu weny. Tam kobieta poznaje Nico, irytującego sąsiada perkusistę, który już pierwszej nocy doprowadza ją do szału. Victoria odkrywa także drugą twarz Domenica – przystojnego, eleganckiego mężczyznę w garniturze. Z czasem Victoria i Nico zaprzyjaźniają się, a nawet zawierają pewien układ…
Jak potoczą się dalsze losy Victorii i Nico?
Czy zwykły układ przerodzi się w coś więcej?
Czy Victoria odzyska w Rzymie wenę?
„Rzym na chwilę” to świetny romans, którego akcja toczy się w Rzymie. Znajdziecie tutaj udawany związek, spicy sceny, a także różnicę wieku (4 lata), gdzie ona jest starsza. Historia Victorii i Nico wciąga już od pierwszych i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Jest to książka, którą czyta się jednym tchem. Jest to moje kolejne już spotkanie z twórczością Autorki. Uwielbiam jej lekki styl pisania, który sprawia, że jej książki pochłaniam z przyjemnością. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, od samego początku czuć między nimi chemię. Bardzo im kibicowałam. Nico jest totalnie zieloną flagą i chociaż ma swoje sekrety, to potrafi być czuły i opiekuńczy. Idealnie nadaje się na książkowego męża. Uwielbiam tą historię i polecam Wam ją z całego serca. Ja spędziłam z nią naprawdę miły czas. Jeżeli lubicie gorące romanse ze spicy scenami, które rozgrzeją Was w chłodny jesienny lub zimowy wieczór, to ta książka na pewno się Wam spodoba.
Przed rokiem planowała ślub i wspólną przyszłość, pisała wspaniałe książki, w których zaczytywały się miliony czytelniczek. Jednak coś przeoczyła, czegoś nie dostrzegła. Jej związek powoli przestawiał istnieć. Człowiek, którego kochała zdradził ją, a potem porzucił. To był moment, w którym Victoria poprzysięgła sobie, że już nigdy się nie zakocha. Już nigdy nie pozwoli, aby w jej życiu pojawił się mężczyzna, który potem znowu zdepcze jej serce.
Po rozstaniu Vici bardzo cierpiała. Przez lata budowała z Maksem wspólną rzeczywistość i nawet przez chwilę nie brała pod uwagę tego, że to wszystko może się zawalić. Planowała ślub. Miała kroczyć do ołtarza w pięknej białej sukni, aby złożyć przysięgę mężczyźnie, którego pokochała przed laty, jednak życie miało dla niej inne plany…
Victorii w kolejnych miesiącach brakowało siły do życia. Jej bezpieczny świat się zawalił, a ona musiała zacząć budować go od nowa, sama ze sobą. Pod znakiem zapytania stanęła również jej praca. Dotychczas kobieta stworzyła świetne historie romantyczne, którymi zachwycały się czytelniczki. Jej powieści rozchodziły się jak przysłowiowe świeże bułeczki, a ona sama była dość rozpoznawalną postacią. Jednak i tu przyszedł kryzys… Przez swoje prywatne doświadczenia zabrakło jej weny. I ten brak towarzyszył jej miesiącami. Na szczęście u boku miała kumpelę, która jednocześnie od jakiegoś czasu ratowała jej reputację przed zarządem wydawnictwa, które ją zatrudniało. Aśka, która sama była po przejściach, wysłała Victorię w podróż do Rzymu, aby ta odpoczęła, nabrała sił i zastanowiła się nad swoim życiem, ale przede wszystkim, aby w końcu coś napisała!
I tak Vici w końcu z zapakowaną walizką wyrusza na trzy miesiące do Włoch. Brakuje jej pozytywnego nastawiania, bo wyjazd wcale nie jest jej po nosie. W dodatku, gdy trafia już do docelowego miejsca swojej podróży, sąsiad z góry urządza sobie imprezę w środku nocy. Wszystko jest nie tak.
Ale Vici nie wie, że to początek historii, która już na zawsze odmieni jej życie.
„… bo choć widziałem Cię pierwszy raz w swoim życiu, poczułem, że zmienisz je bezpowrotnie.”
„Rzym na chwilę” to historia, w której emocje grają pierwszoplanowe role. Ból, załamanie, kryzys własnego jestestwa to tylko część tego wszystkiego, co nosiła w sobie główne bohaterka. Victoria została wykreowana na osobę poranioną przez życie do granic możliwości. Dodatkowo brak wiary w siebie i w to, że jeszcze może być pięknie, dobijał ją codziennie do dna. Brak poczucia zrozumienia ze strony najbliższych wcale nie poprawiaj jej nastawienia do otaczającej ją rzeczywistości. To, co czuła Victoria bez problemu będzie czuł również odbiorcą tej historii. Natomiast Nico… młodziutki mężczyzna, który na początku wydaje się być po prostu kimś z lekkim podejściem do życia, co w wolnych chwilach lubi sobie powalić w bębny razem ze swoim zespołem. Szybko okazuje się jednak, że skrywa on dwa oblicza - jedno jest prawdziwe, zaś to drugie po to, aby utrzymać wizerunek rodziny, która we Włoszech jest bardzo szanowana od lat. Nico, a dokładniej Domenico, z pewnością skradnie serce każdej czytelniczki. W nim po prostu nie da się nie zauroczyć. To postać lekkiego ducha, który wie, kiedy trzeba być poważnym.
Iskry między Nico, a Victorią czuć od samego początku. Zawarty przez nich układ ma być transakcją, która obu stronom przyniesie korzyści. Każde z nich jednak coś ukrywa. Victoria w strachu przed zranieniem boi przyznać się do uczuć, jakie się w niej budzą, a Domenico chce kobiety, która nie będzie patrzyła na niego przez pryzmat bogactwa jego rodziny.
To historia, w której czytelnik zakocha się bez dwóch zdań. Lekkość pióra Autorki i naturalność w tekście to coś, co bardzo sobie cenię. Nie brakuje tu również dialogów, które potrafią rozbawić, czy zwrotów akcji, przez które nie da się nawet na chwilę odłożyć tej książki na bok.
„Rzym na chwilę” pokazuje, że nawet po największej burzy wyjdzie słońce. I chociaż po drodze pojawią się różne trudności to, dla niektórych osób człowiek jest w stanie je pokonać bez zastanowienia. Niektóre relacje są po prostu tego warte. Bo są prawdziwe. ♥
„Ona ma złamane serce, a on… chce je posklejać” - tak zaczyna się historia, która pachnie włoskim porankiem, brzmi jak rytm perkusji dobiegający zza cienkiej ściany i smakuje tak gorzka kawa pita z nadzieją, że każdy kolejny łyk przyniesie odrobinę ukojenia.
Victoria Stelmach - mistrzyni miłosnych happy endów, która po osobistej katastrofie nie wierzy już w bajki. Porzucona, dumna, zraniona i… zmuszona do wyjazdu do Rzymu by odnaleźć utraconą wenę. A Rzym, jak to Rzym - nie daje się ignorować. Ani on.
Sąsiad - perkusista, który najpierw doprowadził ją do szału, a potem … jeszcze bardziej go szału, tylko w zupełnie inny sposób. Przystojny, zadziorny, niewygodny. I jego eleganckie alter ego, spotkane w windzie o poranku. Dwa oblicza tego samego człowieka. Dwie szanse na to, że ktoś znowu poruszy uśpione serce.
Układ jest prosty: udajemy parę, trzymamy emocje na smyczy, nikt nikogo nie zrani. Tylko, że miłość nie zna regulaminów. Nie podpisuje kontraktów. Przychodzi jak rzymskie słońce o świcie - nagle, bez pytania, oślepiająco.
„Rzym na chwilę” to historia o tym, że aby znów odnaleźć miłość, trzeba najpierw odnaleźć siebie. To powieść o mieście, które uczy oddychać, i o człowieku, który potrafi usłyszeć ciszę między uderzeniami serca.
Jeśli lubicie książki pełne emocji, humoru, pięknych miejsc i bohaterów, których chce się uściskać (lub porządnie potrząsnąć) tą powieść będzie dla Was idealnym towarzyszem jesiennego wieczoru.
Dacie się zaczarować Rzymowi i tej niezwykłej, nieoczywistej relacji? Bo może czasem, nawet gdy obiecujemy sobie, że nigdy więcej, los uśmiecha się i mówi: „Spokojnie. Tym razem dam Ci coś wyjątkowego”.
Byliście kiedyś w Rzymie?
Ja niestety nie, ale wierzę, że jeszcze wszystko przede mną i dane mi będzie zobaczyć tę włoską stolicę, bo niewątpliwie ma swój urok i miejsca, które warto zobaczyć
W podróż po Rzymie zaprasza nas Weronika Jaczewska.
Jej najnowsza powieść - "Rzym na chwilę" to nie tylko spacer uliczkami tego europejskiego miasta, ale przede wszystkim romans z nutką pikanterii, która nadaje całości niesamowitego smaczku.
Jednak nie myślcie, że jest to tylko lekka lektura, która pobudza zmysły.
Co to, to nie.
"Rzym na chwilę" to rollercoaster emocji i uczuć.
To trudne relacje,które mocno zakorzeniają się w psychice, i które nie tak łatwo jest odbudować.
To złamane serce, które wymaga posklejania.
To pasja, która nadaje życiu sens.
Dla Victorii, przyjazd do Rzymu, ma być tylko krótką odskocznią od codzienności.
Borykająca się ze złamanym sercem i blokadą twórczą dziewczyna, pragnie uporać się z tym, co ją przytłacza i odzyskać względny spokój, a także wenę, której w ostatnim czasie jej brakuje.
Jednak już pierwszej nocy, nic nie układa się po jej myśli.
Dobiegające z mieszkania wyżej hałasy, sprawiają, że dziewczyna nie tylko nie może pozbierać myśli, ale także nie może zasnąć.
Zniesmaczona i zdenerwowana udaje się do sąsiada...
Tak też poznaje Dominica
Diabolicznego, rockowego perkusistę, który na co dzień nosi drogie garnitury...
Victoria wikła się z nim w pewien układ.
Czysty układ, który ma przynieść im wzajemne korzyści.
Bez uczuć.
Bez presji.
Bez zobowiązań.
Czy jednak tak będzie?
"Rzym na chwilę" to powieść, przy której nie da się przejść obojętnie, a gdy już zacznie się ją czytać, to niesposób się od niej oderwać.
Wciąga od pierwszych stron. Wzrusza. Rozpala co czerwoności. Zaskakuje. A więc wywołuje całą gamę emocji.
Relacja Victorii i Domenica rozwija się stopniowo.
Nie od razu zapałali do siebie sympatią, ale z każdym dniem stają się dla siebie coraz bliżsi. Niestety po drodze napotykają wiele trudności. Czy będą w stanie je pokonać?
O tym musicie przekonać się sami
Cześć kochani. Mój piękny patronat dzisiaj ma swoją premierę, dlatego też właśnie dziś dzielę się z Wami moją recenzją. Mam nadzieję, że ta historia trafi tak samo mocno do Waszego serducha, jak trafiła do mojego.Weroniko, gratuluję Ci kolejnej wspaniałej powieści, która rozpala zmysły, ale też czaruje czytelnika swoim cudownym klimatem.Jakiś czas temu rozkoszowałam się powieścią autorki, która przeniosła mnie do Paryża. Tym razem chłonęłam wszystkimi zmysłami rzymski klimat, który jest idealnym tłem dla tej historii. Powiem szczerze, że te książkowe podróże, które serwuje nam autorka z nietuzinkowymi bohaterami i akcją, która rozpala nasze zmysły i powoduje wypieki na twarzy, coraz bardziej mi się podobają. Jestem ciekawa, gdzie przeniesie nas autorka wraz z kolejną książką, bo Paryż i Rzym to idealnie trafione miejsca na romantyczną opowieść.
,,Rzym na chwilę" Weroniki Jaczewskiej to historia niesamowicie wciągająca. Można by stwierdzić, że opowieść jakich wiele, a jednak nie tym razem. Weronika idealnie odnajduje się w tym gatunku i z każdą książką serwuje nam coś, co pogłębia naszą miłość do jej książek, dając nam poczucie, że można jeszcze z tego gatunku wyciągnąć coś, co sprawi, że poczujemy powiew świeżości i dreszcz ekscytacji.
Czy trzy miesiące w Rzymie starczą, aby główna bohaterka Victoria Stelmach napisała wspaniałą książkę mimo zastoju spowodowanego życiową sytuacją, a dokładnie raną, zadaną przez jej narzeczonego, który odszedł do jej koleżanki z pracy? Życie, życiem, a terminy gonią i cierpliwość Wydawnictwa kończy się. Z jednej strony powiem szczerze, że super prezent, taki wyjazd od Wydawnictwa. Jednak czy mimo romantycznej aury panującej w tym miejscu znajdzie wenę twórczą?
Oj powiem Wam, że dzieje się tu, oj dzieje. To książka, która wywoływała co chwilę uśmiech na mojej twarzy. Zabawne momenty były dla mnie, jak plaster na ranę, bo przecież jak można się nie śmiać, gdy zderzają się ze sobą dwie silne osobowości.
Ona pisarka szukająca weny i nieziemsko przystojny biznesmen, ale też mocno denerwujący sąsiad perkusista, który w nocy doprowadza ją do szału, a w dzień wzbudza odwrotne emocje.
Dialogi bohaterów również są tutaj niczego sobie. Jednak oprócz zabawnych momentów, dużej dawki namiętności, układu, który miał oferować wyłącznie wzajemną pomoc bez zobowiązań mamy także prawdziwe włoskie smaki, które działają na nasze kubki smakowe, muzykę i różnorodne emocje. Gdy zaczynamy czytać, nie jesteśmy w stanie odłożyć jej na bok.
Kocham tę książkę za przekaz, który pokazuje nam, że zawsze po burzy wychodzi słońce i że jedno się kończy, by mogło zacząć się coś innego, nowego, wartościowego, coś, co zmieni diametralnie nasze życie. Nic nie dzieje się bez przyczyny. To przeznaczenie rzuca nam czasami kłody pod nogi, aby zaoferować nam coś więcej. Czasami coś burzliwego, czasami coś pięknego, a czasami po prostu chwilę spokoju i czas na przemyślenia. Na jednym facecie świat się nie kończy.
Weronika w swoim romansie zawarła wiele, wystarczy to odczytać. Jej pióro jest doskonale pod każdym względem. Czekam na kolejną podróż w niesamowite miejsce i kolejnych intrygujących bohaterów.
„Robić coś, gdy nie chce się tego robić, to dopiero tortura”
Tak właśnie uważa Victoria Stelach. Autorka romansów, która rozstała się z narzeczonym. Po jego zdradzie nie potrafi napisać ani jednego zdania. Dlatego Aśka, jej redaktorka wysyła ja na 3 m-c do Rzymu. Z niechęcią wsiada do samolotu. Poznaje tam zbyt głośnego sąsiada, Domenico, który jest muzykiem. Na drugi dzień spotyka go nieco w innym wydaniu. Elegancko ubranego.
Ona – wydaje się twarda, ale tak naprawdę nadal przeżywa zdradę ukochanego. On – pokazuje jaki jest luzacki i beztroski, ale prawda jest inna. Oboje postanawiają sobie pomóc, udając parę.
Czytając tę książkę poczułam klimat Rzymu. Autorka zabrała mnie na spacer po największych zabytkach tego miasta, ale również pozwoliła poczuć smak pysznej kawy czy tiramisu.
Z Vicorią nie polubiłam się od razu, ale za to Nico skradł moje serce. Oprócz wcześniej wymienionej kawy i rzymski zabytków to on pozwolił dodatkowo poczuć włoski klimat. Oboje z Victorią dostarczyli nie małych emocji. Potrafili zirytować, rozbawić oraz sprawić, że na twarzy pojawiły się rumieńce.
Książkę czyta się bardzo szybko. A wszystko to za sprawą lekkiego stylu autorki. Nie ma tutaj zbędnych opisów i dramatów. Akcja jest raczej dynamiczna, a narracja pierwszoosobowa. Wszystko to sprawia, ze książkę czyta się naprawdę przyjemnie.
„RZYM NA CHWILĘ” to ciepła i bardzo przyjemna historia,dzięki którym możemy znaleźć się w sercu Rzymu z zranionymi bohaterami szukającymi siebie.Jedna chwila daje im możliwość,aby zrobić coś ze swoim życiem i poczuć się szczęśliwszym.
Muzyk i biznesmen kontra autorka bestsellerów to mieszanka wybuchowa,która daje porywającą historię pełną uprzedzeń,walki o siebie,intryg,układu i pożądania trudnego do okiełznania.Duet gwarantujący gorące chwile i te,by wreszcie przeciwstawić się ojcu i żyć według własnego planu na życie.
Powieść porusza bardzo ważne kwestie w sferze miłości i zdrady,która jest nie do wybaczenia.Zdrady niosącej konsekwencje w swojej pracy i niemoc w pisaniu.Zdrady,która przyniosła złamane serce i brak wiary w miłość.Dopiero Rzym może to zmienić i sąsiad,który wielką tajemnicą! Nico od pierwszej chwili poznania daje się pokochać.Jest osobą o wielu twarzach-idealny syn dla bliskich a także muzyk kochający muzykę i koncerty.Jemu się kibicuje i kocha,mimo potknięć i zatajania swoich działań.
„RZYM NA CHWILĘ” to zachwycający romans w mieście miłości z bohaterami,którzy dzięki przypadkowemu spotkaniu mają szansę na uwierzenie w miłość.Ciepła i bardzo wzruszająca historia o miłości,która nieplanowanie wkrada się w życie bohaterów i dla których miał być tylko układem z korzyściami.
Jestem zachwycona kolejną powieścią autorki i bardzo wam ją polecam. Czytajcie