
Są blizny, których nie przykryje żaden tusz, i decyzje, które nawet po latach odciskają na życiu trwałe piętno
W studniówkową noc 1993 roku ginie Sylwia Nowicka. Dziewczyna kłóci się z chłopakiem i wraca pieszo do domu, a następnego dnia znika bez śladu. Poszukiwania nie przynoszą rezultatu, a wysłany do rodziców list pożegnalny sprawia, że w teorię na temat porwania niemal nikt już nie wierzy.
Blisko dwadzieścia pięć lat później, w jednym z mieszkań w centrum Sosnowca policja trafia na kasetę VHS z zapisem zabójstwa młodej dziewczyny. W mieszkaniu nie ma ciała ani żadnych śladów wskazujących na to, że doszło tu do zbrodni. Komisarz Robert Kreft i jego zespół muszą ustalić, kim jest ofiara, a także kto i kiedy pozbawił ją życia.
Poza tym dlaczego akurat teraz ktoś podrzucił taśmę śledczym?
Ślad to opowieść o tym, że jedna nierozważna decyzja może zrujnować życie wielu ludzi i jak wielkie piętno odciska na nas przeszłość. O wyborach, które tkwią niczym drzazga w sercu bliskich i nie pozwalają o sobie zapomnieć. A także o tym, że prawda potrzebuje czasu, zatacza koło i zaciska się pętlą na przyszłości.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o, Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), numer telefonu: 61 853 99 10, adres e-mail: sekretariat@wydawnictwopoznanskie.pl
| Autor | Przemysław Żarski |
| Wydawnictwo | Czwarta Strona |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 512 |
| Format | 13.0x20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-66517-20-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788366517202 |
| Waga | 444 g |
| Wymiary | 135 x 205 x 30 mm |
| Data premiery | 2020.02.12 |
| Data pojawienia się | 2020.01.29 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Dla fanów kryminałów – „Ślad”, Przemysław Żarski
Wojciech Chmielarz o książce kolegi po fachu mówi: „Wielowątkowe śledztwo, niejednoznaczni bohaterowie i brutalny morderca, który nie cofnie się przed niczym. Świetna powieść!” Czy Przemysław Żarski rzeczywiście zachwycił?
Książką „Ślad” rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością Żarskiego. Policjant wydziału kryminalnego Robert Kreft wraz z zespołem natrafiają na ślad – kaseta VHS – z zapisem morderstwa pewnej dziewczyny. Odkopują tym samym nierozwiązaną sprawę sprzed 25 lat, kiedy to dziewczyna wracająca samotnie ze studniówki znika bez śladu. Równolegle prowadzą śledztwo w sprawie innych morderstw. Czy są one ze sobą w jakiś osób powiązane? Czy zaginioną przed laty dziewczynę uda się im odnaleźć? Kto stoi za wszystkim co złe?
Życie ma to do siebie, że lubi płatać figle i w najmniej odpowiednim momencie przeszłość o sobie przypomni i ujawni pewne tajemnice. Nic nie zostanie w ukryciu.
Oprócz sposobów prowadzenia śledztwa poznajemy również życie prywatne bohaterów. Pozwala nam to zacząć darzyć sympatią niektórych z nich. Zaczynamy oceniać dlaczego dany bohater postąpił tak a nie inaczej.
Krefta dodatkowo męczy historia sprzed lat, kiedy to jego matka popełniła samobójstwo wyskakując z okna na jego oczach. Mając nadzieję, że odkryje coś nowego potajemnie szuka jakichś nowych śladów i informacji w tej sprawie.
Autor wykorzystał zabieg wielowątkowości. Każdy rozdział dotyczy innego roku oraz innej osoby, ostatecznie wszystko się ze sobą łączy w zgrabną całość. Pokazanie prywatnego życia bohaterów oraz ich problemów jest miłą odskocznią od opisów morderstw. Ale czego innego można się spodziewać po kryminale jak przedstawienia tego, kto w jaki sposób zginął i jak do tego doszło. Przyznam szczerze, że w momencie, kiedy nie zwróciłam uwagi na to którego roku i której osoby dotyczy dany rozdział rozchodziła mi się całość i musiałam się cofnąć, aby to co czytam „włożyć do odpowiedniej szufladki”. Ale chwila większej uwagi była tego warta. Nie żałuję czasu spędzonego na lekturze „Śladu”. Zachęcam Was do niej.
www.zaczytanyksiazkoholik.pl
Bez wątpienia „Ślad” to kryminał, który odciśnie swoje piętno w pamięci czytelnika. Przemysław Żarski miał ciekawy pomysł na stworzenie kryminalnej intrygi. Co ważne doskonale przelał ją na kartach swej powieści. Ponad pięćset stron, to solidny kawałek kryminalnych emocji. Tutaj nie tylko zbrodnia ma kluczowe znaczenie. Przesłanie odgrywa również zasadniczą rolę.
„Ślad” uświadamia nam, że nie ma zbrodni, której nie można rozwikłać, nawet jeśli wymaga to czasu. Autor uzmysławia nam również, że jedna błędna decyzja może nieść za sobą katastrofalne skutki dla wielu ludzi. „Ślad” dobitnie pokazuje, że błędy przeszłości nie prędko zostają wymazane, a ich skutki mogą ciągnąć się za nami przez całe życie.
Przemysław Żarski umiejętnie wciągnął nas w historię tajemniczego morderstwa. Doskonale namieszał, sprawiając, początkowo nie do końca byliśmy pewni, czy mamy do czynienia z morderstwem, porwaniem czy samobójstwem. Ale od początku.
Historia zarysowana jest w dwóch przestrzeniach czasowych. Wszystko rozpoczęło się 6 lutego 1993 roku. A swój finał znalazło niemal po dwudziestu pięciu latach w grudniu 2017 roku. Co takiego wydarzyło się zimą 1993 roku? Mianowicie podczas studniówki zaginęła Sylwia Nowicka. Po kłótni z chłopakiem postanowiła samodzielnie wrócić do domu. Jednak ślad po niej zaginął. Czy chłopak dziewczyny jest głównym podejrzanym? Komu mogło zależeć na zaginięciu dziewczyny? Niestety poszukiwania nie kończą się sukcesem. A gdy rodzice otrzymują pożegnalny list, wszystko wskazuje, że porwanie nie wchodzi w grę. Czy zatem śledztwo powinno pójść w kierunku morderstwa lub samobójstwa? Jednak w 2017 roku pojawiają się nowe okoliczności, które rzucają nowe światło na wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat. Policja trafia na nowy ślad. W jednym w sosnowieckich mieszkań odnajduje kasetę VHS z zapisem zabójstwa młodej dziewczyny. Jednak nie odnajduje żadnych śladów, wskazujących na to, że doszło w nim do zbrodni. Do akcji wkracza komisarz Robert Kreft. Kim jest ofiara? Kto dokonał morderstwa? Czeka nas zawiła zagadka! Zwłaszcza, że dochodzi do kolejnych zbrodni. Czy mają one wspólny mianownik z tą z lutego 1993 roku? Wszystko wskazuje, że morderca nie powiedział ostatniego zdania. Kreft musi jak najszybciej zatrzymać jego mordercze plany. Kto jest następny na celowniku mordercy? Czy znajomi Sylwii Nowickiej mogą spać spokojnie?
Pewne jest, że my nie zmrużymy oczu dopóki nie poznamy finału tej sprawy. Przemysław Żarski stworzył kryminał, który pobudza nasze komórki do przeprowadzenia śledztwa. Autor umiejętnie wprowadza kolejne wątki, które będziemy starali się związać w jedną całość. Przez cały czas będzie towarzyszyć nam niepewność, czy nasze tropy idą właściwą drogą?
Mnogość bohaterów sprawia, że nie prędko wpadniemy na właściwy trop. Kolejne intrygi i ślady solidnie namieszają w odkrywaniu prawdy. I to właśnie jest jednym z mocnych punktów kryminału Przemysława Żarskiego, który gwarantuje nam ostrą jazdę podczas czytania.
W książce pojawia się kilka wątków, więc początek jest dla nas odrobinę zawiły. Dostajemy kolejne elementy, które są od siebie bardzo oddalone, a my nie mamy pojęcia, jak mogą się ze sobą połączyć. Rozdziały prowadzone są z perspektywy różnych bohaterów i czasu, co stopniowo buduje napięcie i sprawia, że nie możemy się oderwać od tej historii. Dzięki różnym perspektywom, możemy poznać lepiej każdego z bohaterów, jego charakter, emocje, które mu towarzyszą i jego spojrzenie na sprawę. Prowadzenie akcji w taki sposób sprawiło, że książkę przeczytałam bardzo szybko. Starałam się łączyć kolejne elementy i z chęcią odkrywałam kolejne rozdziały, żeby ostatecznie bardzo się zaskoczyć. Zakończenie tej książki było bardzo nieprzewidywalne i sprawiło, że od razu zapragnęłam sięgnąć po "Bliznę", czyli kontynuację serii. Jak dobrze, że książka czekała już na mojej półce…
Moją uwagę zwrócił styl autora, w którym nie brakowało bardzo ciekawych metafor. Momentami dziwiłam się, że takie wyszukane porównania znajdują się w kryminale, jednak bardzo mi się to spodobało i wyróżniło tę powieść na tle innych. Tutaj bardzo dużo się dzieje, ale ja uwielbiam, gdy otrzymujemy wielotorową akcję, dostajemy mnóstwo informacji i momentami możemy czuć się zagubieni. „Ślad” spełnił moje oczekiwania, była to wyśmienita lektura.
Życie to najcięższa i najbardziej fascynująca droga z jaką mierzy się każdy z nas. I nieważne czy podążamy twardym asfaltem czy błotnistą aleją – zawsze pozostaje po nas jakiś ślad. Życie to chwile tu i teraz. To pasmo radości i cierpienia, a przeszłość, nasze czyny, nasze zachowanie pozostawiają po sobie ślad i prędzej czy później zataczają koło.
Tytułowy „Ślad” Przemysława Żarskiego to dowód na to, że nie ma zbrodni doskonałej. Przeszłość potrafi się o siebie upomnieć w najmniej oczekiwanym momencie. I przyjdzie nam po nitce do kłębka dotrzeć do śladu, bo on choć pozornie niewidoczny, pozostaje zawsze.
Moi Drodzy: oto macie przed sobą rewelacyjny moim zdaniem tekst. „Ślad” w moim odbiorze to proza ambitna, mądra, z wyższej półki. To kryminał z nutami obyczajowymi i lekkimi portretami psychologicznymi bohaterów. To nie kryminał z akcją mrożącą krew w żyłach, brutalnym opisem morderstw i lakonicznymi dialogami. Tutaj fabuła jest osadzona spokojnie, na bardzo porządnych fundamentach obyczajowych i to wyróżnia „Ślad” z tłumu innych kryminałów, które czyta się może przyjemnie, ale nie wznoszą do życia zbyt wiele. Ale! Są zbrodnie zdające się mieć ze sobą coś wspólnego, a oddzielone od siebie 25-latami. Są intrygi, próby wrobienia „niewinnych” ludzi. Szukamy, dociekamy, grzebiemy w przeszłości na przekór prokuraturze i niektórych z policji. Wszystko jest tu wyważone, przemyślane, dramatyczne. To nie krwawa historyjka, a naprawdę bardzo dobrze i mądrze poprowadzony kryminał z puentą – dla chcących ją dostrzec.
Fanom kryminałów spodoba się zakończenie. Jest mistrzowskie! By nie zdradzić za wiele i nie zepsuć zabawy nie powiem nic więcej, jednak uwierzcie – zaskoczycie się na pewno.
Ślad” zapadnie w mojej pamięci z uwagi na dwa aspekty. Jakie?
Pierwszy, bardziej prozaiczny, to wspomniane wyżej dobre obyczajowe podstawy i oparta na tym kryminalna historia. A drugi? Piękna, niemal poetycka momentami proza: w książce autor raczy nas fenomenalnymi opisami, które głęboko zapadają w pamięci i pobudzają wyobraźnię.
Pióro Przemysława Żarskiego jest bezapelacyjnie wyśmienite! Dla mnie stanowi wisienkę na przysłowiowym torcie. Swoim warsztatem Przemysław pokazuje, że jest twórcą nie tylko dobrej książki, ale przede wszystkim dobrym pisarze, z dobrymi podstawami językowymi i literackimi.
„Ślad” poleciło mi tyle osób, że miałam wobec niej naprawdę wysokie oczekiwania. Czy powieści udało się je spełnić?
A czy można od kryminału wymagać więcej niż intrygującej zagadki sprzed lat, brutalnych morderstw, budzących emocje bohaterów z bagażem życiowych doświadczeń, a na zakończenie totalnego zaskoczenia? Pewnie, że można, ale mi wystarczy w zupełności fakt, że skończyłam czytać o drugiej nad ranem i zamiast iść spać od razu miałam ochotę poznać dalsze losy bohaterów. Autor zostawia otwarte drzwi sugerując jednoznacznie, że takowych możemy się spodziewać, co mnie bardzo cieszy.
Historia zaczyna się zaskakująco. Nie ma ciała, nie ma śladów zbrodni, jest za to kaseta VHS z zapisem morderstwa młodej dziewczyny. Czy możliwe, by była to zaginiona przed dwudziestu pięciu laty w studniówkową noc Sylwia Nowicka? Śledztwo prowadzi komisarz Robert Kreft wraz ze swoim zespołem. Po tylu latach ciężko jest wysupłać informacje, znaleźć w dalekiej przeszłości nitki, które zaczną się ze sobą łączyć. To, co uda mu się odkryć okaże się bardziej szokujące, niż się początkowo wydawało, a wpływ tamtych wydarzeń na przyszłość niewyobrażalny.
Prócz możliwości towarzyszenia Kreftowi w trudnym i zajmującym śledztwie, otrzymujemy opowieść o wyborach, które mogą mieć wpływ na czyjeś życie, a nawet je zakończyć. O zemście, do której dochodzi tam, gdzie nie działa sprawiedliwość. I o przeszłości, która zawsze odciska swój ślad.
Panie Żarski, Pan żeś tu nieźle nawypisywał!! Ciary miałam, a z nerwów mnie brzuch bolał. W którymś momencie uznałam nawet, że dla mojego zdrowia korzystniej będzie zacząć czytać od końca 🤣
Giną młode kobiety, ślady prowadzą do zaginięcia sprzed 20 lat. Jest jeszcze kaseta VHS, stary dom i to i tamto. Nawet nie będę się kusiła o więcej, gdyż o fabule trudno coś w kilku zdaniach napisać. Nic nie jest oczywiste, osób związanych z morderstwami jest całkiem sporo a prokuraturze nie zależy na wyjaśnieniu prawdy. Ale to też książka okrutnie uświadamiająca jak wiele w życiu zależy od przypadku, złej decyzji. Jedno zdarzenie uruchamia lawinę innych, jak w przewracającym się domino.
Przemyślana, świetnie skonstruowana fabuła. Wielowątkowość i forma opisania całej historii sprawiły, że emocje szybowały, że ło matko... Jak dla mnie oryginalna i nieprzewidywalna, choć jak wiecie, nie czytam wiele kryminałów. Początek dość trudny, chaotyczny, ale przy konsekwentnie poprowadzonej całości jest to dla mnie plus. Nie lubię książek, w których wszystko jest podane na tacy a czytelnik bez zastanowienia przykłada kartki.
Jeżeli kryminał ma trzymać w napięciu, wodzić czytelnika za nos i z każdą przeczytana kartką rozbudzać ciekawość to polecam waszej uwadze ŚLAD.
Chyba mogę już uznać samą siebie za osobę z grubsza obytą w temacie kryminałów. Coraz częściej sięgam też po twórczość polskich autorów. Czy w przypadku tego tytułu wybór okazał się trafiony?
'Istnieją różne formy polowań, nęcenia ofiar, różne strategie prowadzące do zaspokojenia głodu. Najtrudniejszy do ukojenia i najbardziej odrażający jest ten, który wzbierał w nim od lat i coraz śmielej domagał się spełnienia. Głód śmierci.'
Komisarz Robert Kreft odnajduje w jednym z mieszkań kasetę VHS z nagraniem zabójstwa młodej dziewczyny. Nie ma innych widocznych śladów. Jednocześnie dwadzieścia pięć lat temu, po studniówce również zaginęła nastolatka. Czy zdarzenia są ze sobą powiązane? Czy w jednym i drugim przypadku chodzi o tę samą osobę?
'Po tylu latach trudno rozpoznać w plątaninie bruzd własną twarz, stwierdził kwaśno, przyglądając się swemu odbiciu w lustrze nad blatem. Życie.'
Historia nie jest dynamiczna, wręcz przeciwnie. Wątki kryminalne przeplatają się z tymi obyczajowymi. Oprócz samej zbrodni otrzymujemy profil psychologiczny każdego z głównych bohaterów. Nie ukrywam, że takie rozwiązanie nie zawsze mi pasuje. Momentami miałam problem z dostosowaniem się do tempa prowadzonej opowieści. Otrzymujemy na raz kilka wątków pobocznych i dopiero pod sam koniec wszystkie łączą się w jeden i dają nam rozwiązanie całości. Niby wszystko pasuje, jednak miałam problem z tą historią. Czegoś mi w niej brakowało, albo czegoś było za dużo. Nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić co nie zagrało, jednak miałam problem z otrzymaną historią.
'Każdy z nas nosi maski. Jedne uwierają nas mniej, inne bardziej. W jednych czujemy się sobą, w innych kogoś udajemy. Wszystkie w końcu się wycierają i odsłaniają prawdziwe oblicze. Rzadko jesteśmy z niego dumni.'
Nie jestem w stanie wyrazić jednoznacznej opinii na temat tego tytułu. Nie miałam okazji przeczytać innych książek autora, jednak w związku z tą zapowiedzią miałam pewne oczekiwania. Nie do końca zostały one niestety spełnione. Jeśli opis fabuły was zainteresował to sprawdźcie jak historia się rozwinie, nie zniechęcam.
'Czas nie leczy ran. Tłumi emocje, znieczula na ból i rozmywa tkwiące pod powiekami obrazy. Śmierć najbliższych odciska trwałe piętno na naszym życiu.'
Lubicie kryminały?
Ja uwielbiam. Mam kilku ulubionych autorów jednak lubię sięgać po coś nowego. Tak było z książką Przemysława Żarskiego "Ślad", która premierę miała 12.02.2020. Zapowiadała się interesująco.
Zaginiona przed laty dziewczyna oraz podwójna śmierć dwóch pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego młodych kobiet. Co łączy te fakty? Robert Kreft prowadzi śledztwo po znalezieniu kasety VHS w mieszkaniu w którym nastąpiło włamanie. Na nagraniu widać śmierć młodej dziewczyny. Kim jest morderca? Kiedy to zdarzenie miało miejsce?
Byłam pełna nadziei chwytając za tą książkę. Liczyłam na równie dobry warsztat jak u Pana Roberta Małeckiego. Niestety nie do końca styl autora trafił w moje gusta. Wszystko działo się zbyt chaotycznie. Nie mogłam do końca połapać się co z czym. Wielowątkowość oraz wracanie do przeszłości podobało mi się jednak brakowało mi konkretnego umiejscowienia w czasie. Ten grudzień trwał i trwał a działo się tyle, że nie do końca umiałam to poskładać. No i zakończenie, w dużej mierze się domyśliłam, ale tak nie do końca. Było małe zaskoczenie. Książkę czytało mi się ciężko. Ale mimo wszystko jestem ciekawa dalszych części i losów komisarza Roberta Krefta. Lubię takie postacie w książkach, tajemnicze i z charakterem. Ciekawa jestem jak autor dalej pociągnie jego wątek.
Czy macie w domu stare kasety VHS?
Część z Was z pewnością nawet nie słyszało o ich istnieniu, jednak wierzcie mi, one wciąż gdzieś tam są...
Jeśli dobrze poszukać, znajdziecie je na nielicznych aukcjach internetowych lub w archiwach swoich rodziców i dziadków.
Mam gdzieś taką kasetę z nagraniem swojej studniówki.
Nie oglądałam jej od lat, bo dawno nie mam już w domu odpowiedniego odtwarzacza.
Nie ma zresztą takiej potrzeby. Było, minęło. Kto jeszcze do tego wraca?
Na innej studniówce cztery lata wcześniej, w miejscowości położonej całkiem niedaleko mnie, bawiła się taka sama dziewczyna jak ja. W trakcie imprezy nie wszystko jednak ułożyło się tak, jak sobie zaplanowała. Ona też miałaby dzisiaj gdzieś w domowych zbiorach swoją kopię takiej kasety, bo przecież i na jej imprezie znalazł się opłacony wcześniej kamerzysta. Niestety, Sylwia Nowicka nie wróciła tej nocy do domu. Nie pojawiła się także następnego dnia ani kolejnego. Przepadła bez wieści. Pozostawiony przez nią list informował, że wyjeżdża za granicę. Nigdy więcej nikt jej nie widział, nikt o niej nie słyszał. Czy faktycznie wyjechała bez pożegnania?
Wiele lat później w ręce policji trafia stara kaseta VHS z zapisem zabójstwa dziewczyny łudząco podobnej do Sylwii. Czy morderca chce, aby prawda została wreszcie ujawniona?
„Ślad” to moje pierwsze spotkanie z Autorem. Nie czytałam poprzedniej książki Pana Przemysława Żarskiego, nie wiedziałam więc, czego konkretnie mogę się spodziewać.
Okładka i promocja tego kryminału to prawdziwy majstersztyk. Wszystko jest dopracowane i intrygujące. Myślę, że wiele osób nie mogło doczekać się dnia premiery.
Powieść ma ponad pięćset stron, jest wielowątkowa i z pewnością nie będzie to lektura na jeden wieczór. Wymaga skupienia. Jestem pewna, że znajdzie wielu zagorzałych fanów, jednak chciałabym uczciwie wyznać, że niestety, ale ja nie znalazłam się w ich gronie. Sama historia jest ciekawa i nie mam jej nic do zarzucenia. Jest jednak coś, co ogromnie zakłóciło mi odbiór tej książki.
Pojawiające się od czasu do czasu sformułowania, które można by uznać za górnolotne, czy poetyckie, wybijały mnie z czytelniczego rytmu i nie pasowały do przyjętej konwencji kryminału.
Przykład?
„Policyjne koguty wywijały na jezdni zgrabne hołubce, zapraszając do tańca wirujące nad głową płatki śniegu”. To jedno ze zdań, które sprawiło, że na kilka dni przerwałam lekturę. Nie miałam ochoty czytać dalej. Gdybym miała taką możliwość, zdecydowanie odradziłabym Autorowi takie ubarwianie powieści. Mocny kryminał niech pozostanie mroczny i dosadny.
Wróciłam do lektury po kilku dniach, ponieważ chciałam poznać zakończenie tej historii. Chciałam także, aby ta recenzja była uczciwa i jak najbardziej obiektywna. Tak jak napisałam wcześniej, sam pomysł jest ciekawy i wart uwagi. Kwestią wrażliwości i gustu jest to, czy „Ślad” podbije Wasze czytelnicze serca.
Kiedy policja znajduje kasetę VHS, na której widzą zabójstwo młodej dziewczyny, zaczynają szukać sprawcy i ofiary. Możecie wierzyć lub nie, że chociaż książka ma ponad 500 stron czyta ją się bardzo szybko. Szczególnie kiedy jest w niej zawarta taka oryginalna historia. Z początku jakoś nie mogłyśmy się wczuć, a później jak już podążyłyśmy za śladem zagadki to przeczytałyśmy wszystko w jedną noc (cała noc nieprzespana 🙈 ale warta odkrycia tego śledztwa). Spodobał Nam się opis przeplatania czynności bohaterów. Jako fanki powieści kryminalnych możemy stwierdzić , że chociaż historia oparta jest na śledztwie policjantów jak bywa przeważnie w takich książkach, to tą warto polecić, ponieważ z pewnością jest inna od pozostałych. Jedyne co Nam przeszkadzało to podobność w nazwiskach, jakoś do końca książki mieszały Nam się nazwiska - ale mogło być to spowodowane nieprzespaną nocą 😂Dobre było również to, że opisy nie były sztucznie przedłużane i nudzące, lecz zawierające to, co miało być przekazane. Koniec jak dla Nas to totalne zaskoczenie, które zmienia całą książkę, serio trzeba przeczytać do końca😉 Książkę bardzo polecamy i czekamy na więcej
Bardzo lubię kryminały osadzone w polskich realiach. Głównie dlatego, że mają one ciekawy, a także (że tak to ujmę) dość swojski klimat. A już najbardziej podoba mi się, gdy historie od razu zainteresują mnie swoim pomysłem na fabułę oraz bohaterami. Nie ukrywam, że co do ,,Śladu" Przemysława Żarskiego miałam przeróżne oczekiwania, jednak szczególnie liczyłam na to, że będzie to książka intrygująca i trzymająca w napięciu, tak jak na kryminał z elementami thrillera przystało. Jak ostatecznie wyszło? Czy autor sprostał moim wewnętrznym wymaganiom? Cóż, mogę szczerze powiedzieć, że z niecierpliwością oczekuję kolejnych tomów opowiadających o Robercie Krefcie oraz jego ekipie. Bo wszystko wskazuje na to, że będzie to kolejna bardzo dobra seria kryminalna.
Rok 1993. Studniówkowa noc. W nietypowych okolicznościach ginie Sylwia Nowicka - nastolatka, która po kłótni po kłótni z chłopakiem wraca na pieszo do domu, a następnie wręcz rozpływa się w powietrzu i nikomu nie udaje się jej odnaleźć. Teoria o porwaniu przestaje jednak od razu być uważana wiarygodną, gdy do rodziców dziewczyny dociera napisany przez nią list pożegnalny, w którym tłumaczy, że uciekła. Jak się jednak po dwudziestu pięciu latach okazało, nie wszystko jest takie proste, na jakie z początku wyglądało. W jednym z mieszkań odnaleziona zostaje kaseta VHS, na której znajduje się nagranie z morderstwa młodej dziewczyny. Nigdzie nie ma jej ciała, a ustalenie tożsamości mordercy nie należy do prostych. To własnie tą nietypową zbrodnią z przeszłości zajmuje się komisarz Robert Kreft, a także reszta jego zespołu. Starają się oni zrozumieć, dlaczego ta zbrodnia ujawniła się dopiero po tak długim czasie.
,,Ślad" jest tak naprawdę opowieścią o wielu przeróżnych osobach oraz ich własnych problemach. Klimat powieści jest raczej dość ciężki, jednak mnie to akurat przypadło do gustu. Nie wszystko w tym świecie jest czarno-białe, a demony przeszłości dają o sobie znać na każdym kroku. Bardzo dobrze to współgra z lekkim, pełnym dodających uroku opisów i obrazowych porównań stylem Przemysława Żarskiego. W książce nie brakuje również wątków obyczajowych, pozwalających poznać każdego z bohaterów od zupełnie innej strony. Nie ukrywam, że mnie te epizody bardzo przypadły do gustu, ponieważ wręcz uwielbiam obserwować życie prywatne polubionych przeze mnie w książce postaci. A już szczególnie w kryminałach tego typu. Z początku być może trudno przywyknąć do obecności tak wielu bohaterów, jednak z biegiem czasu przestaje to przeszkadzać i śledzenie ich losów staje się przyjemnością.
To właśnie bohaterowie są jednym z największych plusów historii. Do gustu szczególnie przypadł mi wytatuowany, zakochany w komiksach i horrorach, jednak zarazem ułożony i pozbawiony nałogów Robert Kreft, który stara się pogodzić ze stratą i traumą z czasów młodości. Prawdę mówiąc, policjant z ciężką przeszłością to jeden z moich ulubionych typów protagonistów w kryminałach, dlatego od razu skradł on moje czytelnicze serce i mam nadzieję, że w kolejnych tomach dowiem się o nim jeszcze wielu ciekawych rzeczy. Zwłaszcza, że pełne zaskakujących zwrotów akcji zakończenie pozostawia wiele miejsca do dopowiadania nowych informacji...
,,Ślad" to bardzo ciekawy i zgrabnie napisany kryminał, który zdecydowanie warto jest mieć w tym roku na uwadze. Każdy fan cięższych i poruszających wątki zahaczające o obyczajowe kryminałów powinien być zadowolony z tego, co stworzył w swojej książce Przemysław Żarski. Bohaterowie są intrygujący i przemyślani, a fabuła wciąga. Być może zdarzają się wolniejsze i odrobinę nużące fragmenty, jednak i tak jest to historia w całokształcie bardzo dobra. Z całego serca polecam.
Na wczorajszym, spontanicznym wypadzie, za moimi plecami, na jednym z osiedli dokonywano przesłuchań świadków. Takich punktów na mapie Sosnowca i Śląska, jest tu o wiele więcej, którymi czytelnik może podążać.
"Każdy z nas nosi maski. Jedne uwierają nas mniej, inne bardziej..Wszystkie w końcu się wycierają i odsłaniają prawdziwe oblicze".
Nieprawdą jest, że bohater książki, policjant powinien mieć nałogi, nieprawdą jest, że kryminał musi ociekać krwią, i nieprawdą jest, że akcja musi być wartka. Ważne jest, by fabuła zaciekawiła i zaintrygowała czytelnika, a odkrywane kolejno ślady i tropy nie pozwoliły na ich szybkie odgadnięcie.
Mówiąc wprost, autor wyprowadził mnie na manowce.
"..rachunek krzywd musi wyjść na zero.."
Pewnego dnia zostaje odnaleziona przez policjantów taśma VHS, zawierająca nagranie zabójstwa młodej kobiety. Niespełna trzyminutowy, kiepskiej jakości film, stanie się obsesją w śledztwie prowadzonym przez Roberta Krefta. Ten uchodzący za twardego dziwaka, komisarz sosnowieckiego wydziału kryminalnego, nie spocznie, póki nie znajdzie rozwiązania morderstwa, w którym nie ma ciała.Sprawa z przeszłości, która z pozoru wydaje się trudna do wyjaśnienia, a w której to pojawiają się nowe, do tego niefortunne zbiegi okoliczności, nada tempa prowadzonemu śledztwu.
W tej pierwszej części cyklu z Robertem Kreftem nienachalnie wplecione zostają wątki obyczajowe bohaterów. Historia zabójstwa młodej kobiety, jest nie tylko rozliczeniem krzywd, które zostały wyrządzone, skłania ona przede wszystkim czytelnika do wielu refleksji i jest po prostu życiowa, ot.
Wyczuwa się tu również pasje autora do muzyki i książki, a przede wszystkim do miejsc, w których dzieje się akcja. W Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad z Przemysławem Żarskim, w którym wspomniał on, że wydanie tej powieści, to również świetna promocja miasta. Potwierdzam, jestem jej żywym przykładem, co prawda pod przykrywką nocy wybrałam się w te rejony, ale na szczęście wróciłam cała i zdrowa, choć nie obyło się jak zwykle bez przygód.
Polecam wam tę niebanalną i zagadkową powieść, której premiera już 12 lutego.