
Maja Kania zdobyła niemal wszystko.
Jest gwiazdą uwielbianego serialu telewizyjnego. Ma sławę i pieniądze. Ale czasem, jest tego prawie pewna, ktoś ją obserwuje…
Ktoś, dla kogo jest wyjątkowa.
Nigdy się nie spotkali, ale Dawid nie ma wątpliwości, że są sobie pisani.
Jednak są ludzie, którzy próbują im przeszkodzić.
Zupełnie, jakby nie rozumieli, że Dawid zrobi dla Mai wszystko.
Że nie cofnie się przed niczym w imię ich miłości.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Stefan Weisbrodt |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 408 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8280-173-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382801736 |
| Data premiery | 2022.09.17 |
| Data pojawienia się | 2022.09.08 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Wielu rzeczy można jej pozazdrościć.
Maja zdobyła sukces, na który zapracowała, znalazła się w tym momencie życia, kiedy jest się dumnym z osiągnięć. To wszystko byłoby jak bajka, gdyby nie fakt, że ma swojego stalkera?
*
Maja - aktorka, rozchwytywana, piękna, pełna wdzięku i siły przyciągania kobieta, staje się obiektem westchnień pewnego mężczyzny. Wszystkie jednak uczucia skierowane ku niej są niepokojące, dziwne i już od samego początku tej historii powodują niesmak. Tym bardzie, że autor wcale nie kryje przed nami, kim jest ów cichy szaleniec, tą kartę odsłania przed czytelnikiem już praktycznie na samym starcie. Czytając, śledzimy losy kilku osób, które są bezpośrednio zamieszane w sytuację, często zmienia się narracja i przeskakujemy do kogoś innego, by zaraz znów zawitać w progi kolejnego domu. Poznajemy ich życie, pragnienia i powoli odczuwamy, co jest nie tak w tym wszystkim, w czym tkwi ten przysłowiowy haczyk. Stefan, autor o naturalnie przyjemnym stylu pisania, zgłębia powolną, niepokojącą obsesję, nie pędząc przy tym w fabule, robiąc to powoli, ze smakiem. Nie znajdziecie tu szybkiej, brutalnej gonitwy, od razu warto nastawić się na nieśpieszną, ale pełną dziwnych zdarzeń lekturę, w której pewne rzeczy są oczywiste, a pewne dopiero się pojawią, by stworzyć chaos. To przyciągająca książka, będąca spokojniejszy m thrillerem od tych, które czytam zazwyczaj, jednak mająca dość sporo do zaoferowania, z bohaterami, którzy niosą swój bagaż i cichym wielbicielem, dla którego pewne realne przeszkody nie są niczym, z czym nie mógłby sobie poradzić. Ze swojej strony polecam, jeśli tylko nie będziecie liczyć na nic mocnego, na nic, co ocieka głównie krwią, ale pozwolicie ponieść się tej przewrotnej ksiażce. Dla realnych bohaterów, dla wielu ciekawych wątków, dla chwili lekkiej paniki w sercu - warto sprawdzić i dać się ponieść fantazji Stefana Weisbrodta. Jestem ciekawa, jak autor sprawdziłby się w kolejnych książkach, na pewno nabrałam ochoty na więcej! A to chyba wystarczająca rekomendacja, choć wiem, jakie mogą paść ku tej książce zastrzeżenia.
Jak daleko możecie posunąć się w przyjaźni lub miłości, kiedy ta druga osoba jest dla Was bardzo droga? Kilka podpowiedzi sprzeda Wam na pewno Stefan Weisbrodt. W jego "Stalkerze" znajdziemy wiele dosyć "konkretnych" rozwiązań!
Poznajmy Maję Kanię. Młoda kobieta jest gwiazdą jednego z najbardziej uwielbianych seriali. Pewnego dnia dziewczyna poznaje Dawida. Mężczyzna pracujący jako kierowca luksusowych limuzyn zatrudnia się jako statysta w studio, w którym powstaje serial z Mają w roli głównej. Dawid nie jest jedynie jednym z wielu fanów młodej gwiazdy. Mężczyzna od dłuższego czasu obserwuje aktorkę. Z czasem wmawia sobie, że para jest dla siebie pisana. Dawid wyeliminuje każdego, kto stanie mu na drodze. Dla Mai jest w stanie zrobić wszystko!
Czytając "Stalkera" cały czas gdzieś z tyły głowy miałem wrażenie, że już gdzieś to widziałem. Po głowie tłukło mi się prawie jak klasyczne deja vu wyobrażenie, że z podobnymi sytuacjami już nieraz się spotkałem. Zagłębiałem się w lekturę tej wciągającej książki i zastanawiałem się skąd takie wrażenie. Po czasie wszystkie puzzle wskoczyły na swoje miejsce! Przecież takiego typowego stalkera mogliśmy już wielokrotnie oglądać na ekranie w thrillerach nakręconych na potrzeby telewizji lub rynku DVD. Ten schemat jest przecież stary jak świat i ograny na wszelkie możliwe sposoby! Ale czy to rzutuje negatywnie na odbiór powieści Weisbrodta? Otóż ani trochę!
Po "Stalkera" sięgałem wyjątkowo chętnie! Poprzednia książka autora, świetnie napisany "Socjopata" umieścił tego Pana bardzo wysoko na mojej prywatnej liście "pewniaków" do przeczytania! Kiedy w moich rękach umościł się "Stalker" miałem pewność, że tym razem to również będzie strzał w dziesiątkę! I ani trochę się nie zawiodłem!
Autor stawia przed nami parę głównych bohaterów. Maję Kanię aktorkę uwielbianą przez tłumy, oraz samotnego ojca Dawida, mężczyznę wpatrzonego w Maję jak w obrazek. Okazuje się, że z Dawidem jednak nie wszystko jest w porządku. Mężczyźnie zaczyna mieszać się fikcja, którą ogląda na ekranie z życiem prywatnym aktorki, którą obserwuje od dłuższego czasu. Stefan Weisbrodt stawia przed nami opowieść, w której zamiast niewinnego fana otrzymujemy totalnego psychofana! Stalker to jego drugie imię. Dawid nie cofnie się zupełnie przed niczym, aby chronić ukochaną kobietę oraz aby być w końcu razem!
Pan Weisbrodt co jakiś czas, systematycznie zarzuca nas konkretnymi zwrotami akcji! Kiedy mamy wrażenie, że wszystko już rozgryźliśmy i jesteśmy pewni zakończenia, autor wywraca wszystko do góry nogami i stawia przed nami nową, nieco inną niż przypuszczaliśmy ścieżkę. Wartka akcja i wprost Hitchcockowkie zwroty akcji to główne walory tej powieści! "Stalker" potrafi wciągnąć nas wręcz magicznie! Wspomniałem o Hitchcocku również nie bez przyczyny! W pewnym momencie thriller Weisbrodta wędruje wprost w klimaty i rozwiązania znane nam z "Psychozy", najgłośniejszego dzieła mistrza suspensu! Na pewno pamiętacie jeszcze legendarną scenę kiedy bohaterowie klasyka Hitchcocka poznają prawdę o matce Normana Batesa! Scena z piwnicy mrocznego domu zostaje przeniesiona wprost w nasze rodzime realia i trafia na strony "Stalkera"!
Najnowszą powieść Pana Weisbrodta oceniam bardzo pozytywnie! Z pewnością sięgnę po jego kolejne książki! "Stalker" udowodnił, że wysoko zawieszona poprzeczka z "Socjopaty" utrzymuje swój wysoki poziom, a ja mam ochotę na jeszcze więcej! Już nie mogę doczekać się kolejnych książek Stefana! Zarówno "Socjopatę", jak i "Stalkera" bardzo mocno Wam polecam!
Maja Kania zdobyła niemal wszystko. Jest gwiazdą uwielbianego serialu telewizyjnego. Ma sławę i pieniądze. Ale czasem, jest tego prawie pewna, ktoś ją obserwuje?
KTOŚ, DLA KOGO JEST WYJĄTKOWA.
Nigdy się nie spotkali, ale Dawid nie ma wątpliwości, że są sobie pisani.
Jednak są ludzie, którzy próbują im przeszkodzić. Zupełnie, jakby nie rozumieli, że Dawid zrobi dla Mai wszystko. Że nie cofnie się przed niczym w imię ich miłości.
To moje drugie spotkanie z twórczością autora, jego debiutancka książka "Socjopata" bardzo mi się podobała, zatem nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej książki Pana Stefana jaką jest właśnie "Stalker". Styl i język jakim operuje autor jest bardzo przyjemny w odbiorze, co sprawia, że książkę czyta się sprawnie i z dużym zainteresowaniem. Fabuła została w bardzo ciekawy, intrygujący sposób nakreślona o równie dobrze poprowadzona, a kluczowe postaci tej powieści zostały w bardzo realny sposób wykreowane. Historia ta przedstawiona jest z perspektywy kilkorga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą oraz lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Myślę, że w tym przypadku był to dobry zabieg, ponieważ tym sposobem każda z postaci odegrała tutaj istotną rolę, dostarczając tym samym wielu skrajnych emocji czytelnikowi. Autor poraz kolejny zagłębia się w psychikę bohaterów ukazując ją w bardzo nietuzinkowy sposób, znów czułam się tak jakbym gdzieś z boku przyglądała się wszystkim wydarzeniom mającym miejsce w życiu głównych postaci. Akcja powieści toczy się swoim niespiesznym rytmem, co w przypadku tej powieści bardzo mi się podobało, nadało tego mrocznego klimatu, dreszczyku emocji. Autor świetnie budował napięcie, serwował wiele zwrotów akcji, w pewnym momencie wszystko co ułożyłam sobie w głowie zaczęło tracić sens i naprawdę nie wiedziałam co się dalej wydarzy. "Stalker" to wciągający, emocjonujący thriller psychologiczny, idealny na jesienny wieczór. Poraz kolejny jestem pod wrażeniem historii stowrzonej przez autora i czekam na kolejne powieści spod jego pióra. Polecam! Moja ocena 8/10.
Jak dla mnie to była mocna książka! Uwielbiam takie pozycje, gdzie poznajemy świrniętego bohatera, który nie rozumie słowa nie. Cokolwiek się nie działo, to on rozumiał wszystko opacznie. Oczywiście znaliśmy jego myśli i czyny w które aż ciężko było uwierzyć. Miał bowiem obsesję na punkcie kobiety, która grała w serialu bardzo mądrą panią doktor. Zajmowała się ona dziwnymi przypadkami chorób dziecięcych, z których inni lekarze nie potrafili ich wyleczyć. Zafascynowanie jego miało dwa podłoża, jednym była chęć uratowania jego chorej córeczki, a drugim wielka obsesja na jej punkcie. Wyobrażał sobie bowiem, że bardzo mocno go kocha, tylko nie potrafi się do tego przyznać. Nawet zatrudnił się na planie filmowym, by tylko być bliżej niej. Jakimś pokrętnym sposobem wytłumaczył sobie, że ona go pragnie i co chwila zostawia mu tajemnicze wiadomości. Nawet na bilbordzie reklamującym serial w którym grała doszukiwał się znaków dla niego. Z pukania paznokciami w blat stołu wyczytywał dla niego tajnych wiadomości. Był dumny, że nauczył się alfabetu morsa, bo sądził, że dostaje przez to wiadomości od innych ludzi. Niby ma żonę i córkę, ale żyją w bardzo dziwnym związku. Na domiar złego przez długi czas nie wiedziałam na co jego córeczka choruje. Bardziej to jego widziałam jako ubiegłego pacjenta ze szpitala psychiatrycznego. Książka jednak nie ukazuje tylko tego wątku. Sama serialowa lekarka również ma tu swoje życie. Jest zła, że wszyscy widzą w niej serialową postać, a nie Maję, czyli zwykłego człowieka. Często przez to musi się maskować. Bardzo chce porzucić tą pracę, jednak producenci jej na to nie pozwalają z uwagi na wysoką oglądalność. Pewnego dnia Dawid słyszy, że będzie mógł zadać pytania na wizji pani doktor. Jak myślicie, co się stanie później? Kiedy w końcu do niego dotrze, że wszystko sobie wyobraził? A może by przekonać ją do swojej miłości posunie się za daleko?
Oj niesamowicie bardzo wam ją polecam! Nie mogłam się od niej oderwać. Psychika stalkera była tak pomieszana jak siano na łące. Bardzo chory przypadek, dlatego książka tak dobra!!!
Kolejny thriller psychologiczny autorstwa Stefana Weisbrodta za mną. Jednak tak jak „ Socjopata ” zdobył moją aprobatę, tak „ Stalker ” nieco mnie rozczarował.
Że książkowych psychopatów uwielbiam, wie chyba większość z Was. Karmię się tym dreszczykiem emocji, adrenaliną, wyczekiwaniem w napięciu, co tam jeszcze ten mroczny bohater mi pokaże. Dlatego w thrillerach psychologicznych dużą uwagę zwracam na aspekt psychologiczny postaci. W tym przypadku, uważam, że autor zbyt mało uwagi poświęcił właśnie na kreację stalkera jako osobowości. Chciałam go bardziej poznać, zanurzyć się w jego obliczu. Nie miałam pojęcia, co czuje, co przeżywa jako jednostka, która ma tak silną obsesję na punkcie kobiety. Nie potrafiłam wczuć się w jego poczucie rzeczywistości.
Zrobię dla niej wszystko. Usunę, tych którzy stoją nam na przeszkodzie.
Mocny początek zapowiadał, że to będzie historia, w której nie zabraknie dynamizmu. Jednak akcja nie pędzi, cała opowieść snuje się niespiesznie, co tym razem mi nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, odniosłam wrażenie, że autor daje nam czas na poznanie każdego z bohaterów.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wydobyła z książki każdej dobrej cechy, jaką wydobyć można.
Budujące jest to, że autor porusza w niej trudne tematy. I nie chodzi jedynie o przemoc emocjonalną, która wyniszcza nie tylko osobę prześladowaną, ale także prześladowcę.
Chodzi również o życie w poczuciu samotności, mimo posiadania sławy i pieniędzy.
O brak uczucia normalności w świecie goniącym za splendorem i bogactwem.
O egzystowanie w poczuciu straty ukochanego dziecka.
O życie w złudnej rzeczywistości, która napędzana obłędem, doprowadza do tragicznych w skutkach zdarzeń.
O cienkiej granicy między tym, co prawdziwe, a tym, co jest ułudą, jaką kryją ciemne zakamarki ludzkiego umysłu.
Sławna, bogata, a do tego piękna kobieta przyciąga mężczyzn? i kłopoty. Niektórzy chcą wykorzystać jej ciało, inni ogrzać się w blasku jej sławy, ale najgorsze są oczy przypatrujące się z ukrycia, śledzące każdy jej ruch?
Żałuję, że nie poznałam wcześniejszej twórczości Stefana Weisbrodta, bo jego najnowszy thriller psychologiczny ?Stalker? zrobił na mnie kolosalne wrażenie zachwycając zarówno nieszablonową, zawiłą fabułą jak i klimatem z pogranicza obłędu. Właśnie takie thrillery, w których przeraża wgląd w mroczną, ogarniętą paranoją ludzką duszę porywają mnie najbardziej.
Maja, bogata i sławna aktorka nie miała w domu dobrego męskiego wzorca. Czy z tego powodu tak trudno znaleźć jej życiowego partnera? Czy dlatego daje się zwodzić żonatemu mężczyźnie, manipulować frustratowi i nieudacznikowi, który chce się wybić na jej wizerunku, a w końcu podejść psychopacie, mylącemu iluzję z rzeczywistością? I czego tak naprawdę chcą otaczający ją mężczyźni?
Autor genialnie wykreował postacie, którym nie brakuje wielowymiarowości. Postacie, które podejmują nieracjonalne lub wyrachowane decyzje, przywdziewają maski na użytek otoczenia skrywając swą prawdziwą naturę. Ciekawość i napięcie narastają z każdym rozdziałem w miarę odkrywania ich prawdziwych motywacji i? kolejnych ofiar.
Ciarki budzi tragedia dziecka wpędzająca rodzica w szaleństwo, odrywająca go totalnie od rzeczywistości, nakazująca mu doszukiwać się znaczeń i sygnałów tam, gdzie ich nie ma. Przerażają prokuratorskie machinacje w śledztwie w sprawie zabójstwa i zaskakuje zakończenie, którego, mimo wielu hipotez rodzących się w mojej głowie podczas lektury, nie byłam w stanie przewidzieć.
I Wy dajcie się porwać i zaskoczyć tej mrocznej i niepokojącej opowieści, nie pożałujecie!
Po przeczytaniu „Socjopaty” wiele spodziewałem się po kolejnej książce Stefana Weisbrodta. Moje oczekiwania były ogromne. Moje nadzieje również. I wiecie, co – to wszystko zostało spełnione po stokroć. Autor zaserwował mi mocną czytelniczą jazdę bez trzymanki. Sprawił, że wciągnąłem się w historię zapisaną na kartach jego najnowszej książki.
„Stalker” to thriller psychologiczny, który nie tylko zaspokoi oczekiwania miłośników gatunku, lecz zmrozi ich emocje, jednocześnie gotując czytelniczą krew. Zatem sięgając po tę książkę, przygotuje się na wielkie wyjątkowych doznań.
Stefan Weisbrodt zaprasza nas do poznania historii Mai Kani – kobiety, która zdobyła wszystko - sławę, bogactwo, piękny dom, wymarzoną pracę. Można by powiedzieć, że świat padł do jej stóp. Lecz niewielu wie, jak wiele Maja poświęcić musiała, aby to wszystko zdobyć. Będąc gwiazdą popularnego serialu telewizyjnego, nie może narzekać na brak fanów. Niestety wśród nich znajdziemy Dawida - psychofana, dla którego Maja jest obiektem jego chorej żądzy – jest dla niego wyjątkowa. Jednak stalker okazuje swą sympatię w nie do końca wyjątkowy sposób, wręcz z uporem maniaka śledzi jej każdy ruch, każdy krok.
Czy Maja może czuć się bezpiecznie? Czy stalker zagraża jej życiu? Jak daleko się posunie? Czy Dawid nie cofnie się przed niczym, by „wyrazić Mai swą miłość” – chorą miłość? Warto sięgnąć po najnowszą książkę Stefana Weisbrodta, aby znaleźć odpowiedzi na te pytania. W tym thrillerze znajdziecie o wiele więcej niż owe odpowiedzi. Znajdziecie historię, która będzie powracać we wspomnieniach. Historię, która nie da o sobie zapomnieć. Da Wam wiele do myślenia. Zatem bez chwili wahania by nie tracić czasu weźcie w dłonie „Stalkera”. Niech ten thriller rozpali Wasze czytelnicze emocje do czerwoności. Jestem przekonany, że tak właśnie będzie.
Warto podkreślić, że Stefan Weisbrtodt umiejętnie dawkuje emocje. W wyjątkowym stylu prowadzi historie, tworząc rysy psychologiczne bohaterów. A wszystko to podane niczym na złotej tacy. Autor tak poprowadził historię, tak wykreował bohaterów, że czytając „Stalkera”, czułem jednocześnie strach Mai, jak i „ekscytację” Dawida. Pytanie, które emocje są bliższe mojemu prawdziwemu JA? Z tym pytaniem pozostawiam Was bez odpowiedzi. Myślę, że Wy również będziecie mieli podobny dylemat. Niech każdy z nas w swoim sumieniu roztrząśnie tę zagwozdkę – do kogo jest nam bliżej. A jeśli w najbliższym czasie, chcecie przeczytać thriller psychologiczny na najwyższym poziomie, to polecam „Stalkera” Stefana Weisbrodta.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona