
Darko Cvijetić nie unika tematu wojennego okrucieństwa. Jest głosem tysięcy ludzi doświadczonych traumą, zarówno ofiar, jak i katów. Pisze, by pomóc im odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, w świecie, który nie zapomina.
Autor „Windy Schindlera" i „Czemu na podłodze śpisz" tym razem skupia się na losach jednej postaci — Filipa Latinovicia. Operując językiem zawieszonym między prozą a poezją, opowiada historię człowieka skazanego za zbrodnie przeciwko ludzkości, który po dwudziestu latach wraca do rodzinnego kraju. Społeczeństwo wita go jak bohatera narodowego, wbrew jego własnemu sumieniu. Latinović próbuje żyć normalnie, choć każdego dnia spotyka nie tylko dawnych towarzyszy zbrodni, lecz także swoje ofiary. Zło raz wyrządzone nie znika, przelewa się na kolejne pokolenia i nikt nie wie, jak je zatrzymać.
Za pomocą krótkich, urywanych zdań autor umożliwia czytelnikom spojrzenie na świat oczami sprawcy, by mogli dostrzec absurd otaczającej go rzeczywistości. Powracające frazy poruszają duszę i sumienia, skłaniają do refleksji nad sensem wojny i próbą życia po niej. Darko Cvijetić zastanawia się nad możliwością codziennego funkcjonowania w społeczeństwie zbrodniarzy i ich ofiar. Stawia przed nami trudne pytanie: Czy to aby nie za dużo dla nas wszystkich?
Tytuł oryginalny: Previše mi to. Osam djevojčica
Tłumaczenie: Dorota Jovanka Ćirlić
Projektant okładki: Katarzyna Kaczmarek
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Oficyna Literacka Noir sur Blanc Sp. z o.o., ul. Frascati 18, 00-483 Warszawa (PL), adres e-mail: redakcja@noir.pl
| Autor | Darko Cvijetić |
| Wydawnictwo | Noir sur Blanc |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 150 |
| Format | 14.5 x 23.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8403-080-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384030806 |
| Data premiery | 2026.04.17 |
| Data pojawienia się | 2026.04.15 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 70 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 9 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Niełatwa to literatura, oj niełatwa. Darko Cvijetić bez pardonu przyciska nas do ściany, byśmy zastanowili się nad tym, czym tak naprawdę jest wojna. Jednak w mniejszym stopniu interesuje go ta w wymiarze militarnym, a znacznie bardziej ta w sferze psychicznej, przeżyć i dokonywania moralnych osądów. No bo czy można być katem i ofiarą tej samej wojny? Kim tak naprawdę jest Filip Latinović? Przecież on sam nie potrafi dać sobie odpowiedzi na tak postawione pytanie.
Zadanie czytelnika tym bardziej nie jest łatwe, bowiem Cvijetić prowadzi opowieść w charakterystycznej dla siebie formie i stylu – „strzela” pozbawionymi emocji, niezwykle oszczędnymi zdaniami. Proza miesza się tutaj z poezją, a wspomnienia z epistolografią – bohater pisze między innymi listy do słynnego norweskiego zbrodniarza Andersa Breivika, z którym odbywał wyrok. Wprowadzenie takich zabiegów rodzi w nas wewnętrzny opór i bunt przeciwko decyzjom scenariuszowym, które mogłyby stawiać Filipa w nieco lepszym świetle. Nie chodzi tu o zdejmowanie z niego odpowiedzialności czy usprawiedliwianie potwornych czynów – przed oczami mamy przecież człowieka absolutnie złamanego, nieszczęśliwego i życiowo przegranego. A jednak, wbrew własnej woli i logice (być może uznając to za przedwczesne), zaczynamy mu współczuć, choć doskonale wiemy, że najmroczniejszych win nie da się wymazać. To prowadzi do kluczowego dylematu: czy człowiek, który dopuścił się zbrodni i odpokutował za nią w świetle prawa, zostaje faktycznie oczyszczony ze swoich win? I czy środowisko, do którego wraca, powinno go traktować, jakby nic się nie wydarzyło, czy zgoła odwrotnie – jako mordercę, bo nic nie jest w stanie zmazać targnięcia się na ludzkie życie?
Próbując zastanowić się nad tymi odpowiedziami, warto popatrzeć na rodzinę Filipa. Żona odbiera sobie życie, dowiadując się, jakich zbrodni dokonał. Syn jest całkowicie zagubiony i nie potrafi się w tym wszystkim jednoznacznie określić – nie wie, co tak naprawdę czuje wobec ojca, a wnuk w pewnym momencie zabiera ze sobą karabin do szkołyâŚ
To nie jest lektura łatwa. Każdy niemal rozdział – a są one krótkie – wymaga czasu na przetrawienie i poukładanie sobie w głowie wieży z klocków, która cały czas gdzieś nam się rozsypuje, bo nie potrafimy dopasować do siebie odpowiednich elementów. Podczas czytania tej powieści sam stawałem się uosobieniem tytułu – to za dużo dla mnie. I to mimo tego, że Chorwację oraz historię byłej Jugosławii poznałem nie tylko z podróży wakacyjnych czy kolorowych folderów, ale przede wszystkim z bezpośrednich opowieści ludzi, którzy przeżyli ostatnią, krwawą wojnę na Bałkanach - to za dużo dla mnie...
Darko Cvijetić znów to zrobił! Po doskonałej „Windzie Schindlera” i równie wartościowej „Czemu na podłodze śpisz”, stworzył trzecią już opowieść, której akcja osadzona została na terenie byłej Jugosławii. „To za dużo dla mnie” z oferty Oficyny Literackiej Noir sur Blanc w przekładzie Doroty Jovanki Ćirlić to opowieść o Filipie Latinoviciu, który po 18 latach spędzonych w norweskim więzieniu powraca do swojej ojczyzny. Dla świata jest zbrodniarzem wojennym, dla rodaków - bohaterem.
@darkocvijetic4 po raz kolejny zagląda w pęknięcia pamięci zbiorowej i prywatnej, budując narrację z fragmentów, niedopowiedzeń i bolesnych powrotów. W przeciwieństwie do „Windy Schindlera”, gdzie dominowała perspektywa dziecięca i rozbita struktura wspomnień, oraz „Czemu na podłodze śpisz”, bardziej skupionej na intymnych relacjach i rodzinnych traumach, „To za dużo dla mnie” wydaje się najdojrzalszą i najbardziej zdyscyplinowaną formalnie powieścią autora. Tu chaos zostaje ujarzmiony, a emocje prowadzone są pewniejszą ręką.
Filip Latinović jest postacią tragiczną, zawieszoną między winą a próbą odkupienia. Jego powrót nie jest triumfem, lecz bolesnym zderzeniem z rzeczywistością, w której przeszłość dopomina się o swoje. Cvijetić świetnie oddaje ambiwalencję społecznego odbioru bohatera, pokazując, jak łatwo narracje o winie i bohaterstwie mogą się przenikać, zależnie od perspektywy.
Liczne nawiązania do „Zbrodni i kary” i podążający za bohaterem cień Rodiona Raskolnikowa działają jak wyrzut sumienia całej opowieści. Cvijetić nie kopiuje Dostojewskiego, lecz przetwarza jego motywy: winy, kary i moralnego rozdarcia – w kontekście powojennej rzeczywistości Bałkanów. Raskolnikow staje się tu symbolem niemożności ucieczki od własnych czynów, nawet jeśli świat wokół próbuje je relatywizować.
„To za dużo dla mnie” potwierdza, że Cvijetić jest jednym z najważniejszych głosów opisujących traumę postjugosłowiańską. Jeśli wcześniejsze książki były próbą nazwania bólu, ta wydaje się jego świadomym, choć wciąż bolesnym przepracowaniem.
Trzeba ją przeczytać!
„To za dużo dla mnie” Darko Cvijetića opowiada o losach Filipa Latinovicia, byłego sprawcy wojennych zbrodni, który po dwudziestu latach wraca do Bośni, jednak nie po to, by się oczyścić ani by zostać rozliczonym. Powraca jako ktoś, kogo przeszłość nie wypuściła, lecz przekształciła w jej nośnik. To proza niewygodna, ukazująca rzeczywistość bez lukru, oczami wielokrotnego mordercy. Zmusza do wejścia w przestrzeń, w której nie ma bezpiecznych odpowiedzi i zero-jedynkowych deklaracji. Cvijetić nie interesuje się jedynie samym krzewieniem zła, lecz jego źródłem. Pyta (niemal obsesyjnie) skąd ono się bierze, skąd wyrasta. Im dalej wchodzimy w tę opowieść, tym wyraźniej widać, że odpowiedź nie istnieje w jednym miejscu. Zło nie ma początku, który dałoby się wskazać palcem. Ono krąży( między ludźmi, pokoleniami, życiorysami). Jednym z najmocniejszych tonów tej lektury jest przekaz transgeneracyjny. To, jak trauma, wina i bezbrzeżna przemoc przechodzą dalej, niemal niezauważalnie, w gestach, spojrzeniach, w języku. Przeszłość nie jest tu zamknięta. Plami współczesność, sączy się w nią jak coś, czego nie da się odfiltrować. Filip wraca do przestrzeni już skażonej, także przez siebie.Cvijetić idzie jednak jeszcze dalej. Tym razem pyta także o moralność tych, którzy uruchamiali machinę zniszczenia i pozornie odpowiedzieli za krzywdy.Najbardziej niepokojące jest to, że Filip sam nie przyjmuje tej narracji. Nie chce zostać wybielony. Autor konstruuje jego postać tak, że czytelnik nagle zaczyna mu współczuć.Wprowadza drobne pęknięcia w jego wizerunku: zwyczajność, młodość, niepowetowaną stratę, relacje z duchami. Ukazuje głęboko zniszczonego człowieka, nie tylko czyn. A potem pogłębia ten poznawczy dysonans. Historia żony, która decyduje się na ostateczność sprawia, że emocjonalna reakcja wymyka się prostym kategoriom. To także narracja o funkcjonowaniu winnych po wszystkim,co splamiło ich honor. O tym, jak żyją, jak są postrzegani, czy w ogóle mogą istnieć w społeczeństwie. Cvijetić nie pozwala schować się za prostym podziałem. Pokazuje dualizm ludzkiej natury. Naszą zdolność do dobra i zła, które współistnieją i często splatają się w sposób nie do rozdzielenia.Nad wszystkim unosi się ciężar historii: konkretny, bałkański. Wojny nie są tu tłem. Są źródłem, z którego wyrasta każda emocja, każda relacja, każde pęknięcie. To one zostawiły po sobie pokłosie, które wciąż zbiera krwawe żniwo. Cvijetić peroruje, że historia nie kończy się wraz z traktatem. Ona trwa w ludziach. Język stosowany przez autora jest oszczędny, ascetyczny, chwytający za krtań, z mnogością odwołań do wspaniałej literatury,co wzmacnia odbiór. „To za dużo dla mnie” to doświadczenie ciężkie, wymagające, momentami nie do uniesienia. Ale potrzebne. Zmuszające do spojrzenia tam, gdzie literatura rzadko sięga. W przerażające puste oczodoły tych, którzy urządzili bliźnim piekło na ziemi, zapominając czym jest człowieczeństwo.