
Zima w Kotlinie Kłodzkiej. W płynącej przez malowniczy Lądek Zdrój Białej Lądeckiej odnalezione zostają nagie i okaleczone zwłoki małżeństwa. Młodszy syn zamordowanych zdołał ukryć się w pobliskiej szopie, starszy zniknął w tajemniczych okolicznościach, prawdopodobnie porwany przez sprawcę lub sprawców okrutnej zbrodni. Miejscowa społeczność jest wstrząśnięta tymi wydarzeniami, tym bardziej, że przypominają identyczną zbrodnię, która wydarzyła się w tym miasteczku kilkadziesiąt lat wcześniej. Tamta sprawa nie została wyjaśniona, mimo wysiłków miejscowej policji i pracującego wtedy w Lądku komisarza Adriana Kuczki.
Tuż przed tymi wydarzeniami do Lądka przyjeżdża aspirant Anna Rzecka. Miejscowy komendant prosi o pomoc przy sprawie Ankę, a za jej pośrednictwem Konrada Cicheckiego, który jako policjant pracujący do niedawna w policyjnym krakowskim Archiwum X ma doświadczenie w prowadzeniu równie skomplikowanych spraw.
Kotlinę Kłodzką pokrywa coraz grubsza warstwa śniegu. Czy przykryje wszystkie ślady i kolejna zbrodnia pozostanie niewyjaśniona? Przeszłość zaczyna się przenikać z teraźniejszością. Konrad Cichecki odkrywa mozolnie karty z przeszłości mając świadomość, że jedna z nich może okazać się dla niego równie niebezpieczna, jak dla śledczego sprzed lat.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Tomasz Duszyński |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 448 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8329-619-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383296197 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2024.09.09 |
| Data pojawienia się | 2024.08.16 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 120 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Jak mawiał nasz kolega, dziennikarz dużo łatwiej pisze się złą recenzję niż dobrą. I chyba coś w tym jest ? Tylko, że nam szkoda czasu na złe książki i wybieramy te dobre, warte czytania. Tak też było i w tym wypadku. Kolejne spotkanie z powieścią Tomasza Duszyńskiego i kolejne fascynujące, mroczne i tajemnicze.
"W imię ojców" to drugi tom najnowszej serii Tomasza Duszyńskiego. Głównymi bohaterami są Konrad Cichecki i Anna Rzecka. On pokiereszowany przez życie, stojący na rozdrożu. Ona sama i w ciąży. Spotykają się przy sprawie, która łączy morderstwo sprzed trzydziestu lat i obecne. Tym razem muszą odnaleźć mordercę i chłopca. Akcja dzieje się w Lądku-Zdroju, przez który płynie malownicza (a teraz też wiemy za sprawą powodzi, że bardzo niebezpieczna) Biała Lądecka.
Oczywiście oprócz śledztwa, które jest bardzo zagmatwane, bo trzeba znaleźć tego, kto zamordował małżeństwo i policjanta przed laty i tego, kto dokładnie tak samo zamordował teraz, są też wątki osobiste. Anna przyjeżdża do miejscowości swojego dzieciństwa, bo pomocy potrzebuje jej babcia. Ma początki Alzheimera i powoli przestaje sobie radzić z normalnym życiem. W śledztwie jednak pomaga. Od początku ją polubiłam za jej babcine podejście do wszystkiego: najpierw jedzenie, potem myślenie, nigdy nie na pusty żołądek, zapach ciasta (nawet tego z cukierni) i miłość do zwierząt. Bije od niej ciepło i miłość.
To niesamowity kontrast w stosunku do tego, co dzieje się poza domem. Kotlina Kłodzka została opanowana przez mróz i śnieg, który wszystko przykrywa i myli ślady. To tworzy niepowtarzalny klimat wokół wydarzeń. Mimo że akcja nie jest dynamiczna, to cały czas się coś dzieje, zmienia. Mordercę możemy wytypować wcześnie i nawet poznajemy jego motyw, ale to jest trochę tak jak w filmie z porucznikiem Columbo – ważniejsze jest dochodzenie do tego: jak, kto i dlaczego? To kolejne mroczne tajemnice w niewielkim miasteczku, o których nikt nie chce mówić, a okazuje się, że wiele z nich się ze sobą łączy.
Motywy śledztwa sprzed lat i obecnego się przeplatają. Jedno zaczyna uzupełniać i wyjaśniać drugie. Powolutku, jak życie w miasteczku, zaczyna ta gra wciągać czytelnika, który nagle znajduje się w samym centrum wydarzeń.
To książka na jeden wieczór pod kocem, z herbatę z malinami, bo czytając, czujemy ten mróz i odrobinę strachu.
Jestem ciekawa dalszego ciągu z Anną i Konradem w rolach głównych.
Książka rozpoczyna się od znalezienia w rzece nagich zwłok małżeństwa. W tym samym czasie ich starszy syn zostaje porwany, na szczęście młodszemu udaje się uciec i ukryć. Wyziębiony trafia do szpitala, czy będzie coś pamiętał i wskaże winowajcę?
Miasteczko drży z przerażenia, ponieważ analogiczna sytuacja miała miejsce 30lat wcześniej. Dokładnie tego samego dnia, w takich samych okolicznościach znalezione zostało inne małżeństwo. Ich dorosły syn, który odnalazł się pół roku później, teraz stara się pomóc rozwiązać zagadkę.
Rzeczka i Cichecki stoją przed trudnym zadaniem rozwiązania obu spraw, nie wiadomo czy obecnie działa naśladowca czy ta sama osoba.
Śledczy starają się odpowiedzieć na pytanie : Kim jest morde*ca i co nim tak naprawdę kierowało? Śladów mają niewiele jednym z nich jest napis na ścianie „Syn nie ponosi odpowiedzialności za winę swojego ojca ani ojciec za winy swojego syna”.
Kapitalnie zbudowane napięcie w książce potęgują przeplatające się historie z chwili obecnej i sprzed trzydziestu lat. W retrospekcji poznajemy wybitnego śledczego Adriana Kuczkę, który z pewnością doprowadziłby sprawę do końca gdyby nie zbieg pewnych okoliczności i jego alkoholowy problem.
Swoją drogą w wielu książkach podejmowany jest temat alkoholika, ale dopiero tu możemy częściowo wejść w umysł człowieka, którego dotknęło delirium alkoholowe.
W książce poruszony jest również ważny temat demencji starczej i tym jak wpływa na najbliższą rodzinę osoby chorej. Jak łatwo się domyślić choroba dopadła Babcię jednego z głównych bohaterów.
Akcja dzieje się w zimą ( czyli mamy płynną kontynuację po wydarzeniach z „Małomiasteczkowego”
i tu musze podkreślić, że warto przeczytać pierwszą cześć jednak czytelnik również się odnajdzie zaczynając od tego tomu).
Pisząc rok temu recenzję "Małomiasteczkowego" wyraziłam w niej duże uznanie dla autora, który stworzył bohaterów, z którymi związałam się tak mocno, że chciałam przeczytać o nich więcej. Zatem @tomaszduszynski dziękuję za spełnienie tego życzenia ?
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji sięgnąć po pierwszym tom, w żaden sposób nie wpłynie to na zrozumienie nowej książki. Można czytać je oddzielnie.
Biała Lądecka - rzeka, o której od kilku dni słyszała większość Polski. W tejże rzece unoszą się zwłoki. Nie jedne, lecz dwoje, okaleczone, związane ze sobą, należące do małżeństwa - rodziców dwójki dzieci. Młodszy syn zziębnięty zostaje odnaleziony w pobliskiej szopie. Po starszym znika wszelki ślad. Mieszkańcy Kotliny Kłodzkiej są wstrząśnięci, gdyż sytuacja łudząco przypomina wydarzenia sprzed dokładnie 30 lat.
"Syn nie ponosi odpowiedzialności za winę swego ojca,
ani ojciec za winę swego syna..."
Moi Drodzy, "W imię ojców" to książka warta każdej poświęconej jej chwili. Świetnie skonstruowana fabuła i akcja poprowadzona w idealnie wyważonym tempie. Nie ma tu miejsca na znudzenie, ale jednocześnie tempo nie pędzi na łeb na szyję, tak, by w głowie czytelnika mógł zapanować chaos. Autor doskonale żongluje faktami, serwując je partiami, przeskakując między teraźniejszymi i minionymi wydarzeniami.
Poznawanie obydwu spraw przypomina poruszanie się w gęstej mgle, która wraz z odkrywaniem kolejnych powiązań przerzedza się, ukazując coraz wyraźniej zbieżności i fakty. Cały proces odkrywania ich jest tym, za co kocham dobre kryminały najbardziej. Ten z pewnością mogę do nich zaliczyć, dlatego gorąco Wam polecam sięgnięcie po nową powieść Tomasza Duszyńskiego w nadchodzące długie jesienne i zimowe wieczory.
PS Babcia Wiesia jest moją idolką.
PPS Wyrazy uznania za poruszenie w książce ważnego (dla mnie), choć trudnego tematu demencji.
Bardzo dobra kontynuacja "Małomiasteczkowego", oparta na identycznym schemacie retrospektywy. Polecam - czyta się wartko a fabuła jest na tyle skomplikowana i interesująca, że na dłuższy czas książki z rąk wypuścić się nie da.
Oczekuję trzeciej części przygód sympatycznej pary bohaterów. Także dlatego, żeby dowiedzieć się w końcu kto jest ojcem dziecka Anki, Kamil z tomu pierwszego, czy może Krystian z tomu drugiego. A może to bracia bliźniacy, których nie tylko autor (tudzież redakcja) nie są w stanie odróżnić ? Zresztą dość częsta zamienność imion i nazwisk używanych w różnych częściach tekstu, to słaba strona książki, psująca jej pozytywną ocenę. Ale w Skarpie Warszawskiej to częsta przypadłość.