
Mówią, że piekło wybrukowano dobrymi chęciami. Nie kłamią.Prezes banku, Artur Martynow, otrzymuje zaproszenie na tajemnicze spotkanie. Przypuszcza, że to żart jednego z kumpli, ale gdy zjawia się na miejscu, nie ma tam kolegów ani spodziewanej imprezy. Jest za to domek, w którego rozświetlonym oknie widać scenę gwałtownej kłótni małżeńskiej.Artur postanawia interweniować. Wprawdzie nic nie idzie po jego myśli, ale tak poznaje Annę. Znajomość z tą kobietą zmieni jego spokojne, ułożone życie.Tymczasem tajemniczy nadawca znów o sobie przypomina. Martynow daje się wciągnąć w grę, której stawką jest niejedno ludzkie życie.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o, Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), numer telefonu: 61 853 99 10, adres e-mail: sekretariat@wydawnictwopoznanskie.pl
| Autor | Agnieszka Pietrzyk |
| Wydawnictwo | Czwarta Strona |
| Rok wydania | 2025 |
| Numer ISBN | 9788368263893 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368263893 |
| Data premiery | 2025.01.22 |
| Data pojawienia się | 2025.01.22 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 55 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Mówią, że piekło wybrukowano dobrymi chęciami. Nie kłamią."
Tajemnicze zaproszenie, mimowolne stanie się świadkiem przemocy domowej i śmiertelna gra, w którą zostaje wciągnięty główny bohater powieści i z której nie sposób się uwolnić. Jedna chwila wywraca życie Artura do góry nogami.
Czy chęć niesienia pomocy innym może uzasadniać zbrodnię?
Na wstępie - nigdy w życiu nie przyjęłabym anonimowego zaproszenia, nawet gdybym sądziła, że to żart znajomych. Sam pomysł na taką "atrakcję", którą Artur przyjmuje w ciemno, jest dla mnie abstrakcją. Jest to niewątpliwie postać, łącząca w sobie dużo sprzeczności i nie potrafiłam do końca zrozumiec? jego motywów, ani go polubić.
Sam jednak pomysł na fabułę, na wielopoziomową intrygę, w którą wikłane są kolejne osoby, był dla mnie świetny. Wszyscy wydawali mi się dziwni, podejrzani, zupełnie nie potrafiłam z przekonaniem wskazać kto stoi za anonimami. Ta gra nieustannie mnie intrygowała. Korupcja, manipulacje, kłamstwa, przemoc, zdrada, zemsta... to wszystko kotłowało się i wylewało z każdego rozdziału powieści. Bardzo dobrze bawiłam się próbując snuć domysły, związane z zagadką, ale zakończenie było zupełnie zaskakujące, nieoczekiwane i aż uśmiechnęłam się z zastosowanego przez autorkę, dość nietypowego rozwiązania. ?
Nie jest to może thriller, który z napięcia nie pozwoli Wam zasnąć, ale książka wciągnęła mnie mocno w sieć intryg i oszustw. Miło spędziłam w nią czas i wskakuje u mnie na drugie miejsce ulubionych książek pisarki.
Od samego początku nie polubiłam głównego bohatera, ma wysokie mniemanie o sobie, lubi za swoje porażki i złe decyzje obwiniać innych. Pomysł z tajemniczym zaproszeniem i stowarzyszeniem jest lekko absurdalny. Jego decyzje to równia pochyła, jedna gorsza od drugiej, a sam Artur wypada tu bardzo naiwnie. Za to śledztwo policyjne mi się podobało, było oryginalne, bo nie często trafiam na skorumpowanych policjantów. Śmiesznie było obserwować jak jeden duet próbuje rozwikłać zagadkę, a drugi im to utrudnia. Z zaciekawieniem obserwowałam czy policjanci, którym brakowało doświadczenia, w końcu odkryją całą intrygę i kto za tym faktycznie stoi. Czuć przemyślaną fabułę w każdym szczególe. Akcja jest dynamiczna, a w niej znajdziecie kłamstwa, przemoc, zdrady, manipulacje, zemstę. Zakończenie książki też jest oryginalne, bowiem autorka przygotowała dwa i to czytelnik decyduje, które zakończenie chce poznać. Poznałam drugie zakończenie i mnie usatysfakcjonowało. Autorka w najnowszej powieści porusza temat przemocy domowej, psychicznej i fizycznej, i kładzie duży nacisk na to jak ciężko w Polsce jest uzyskać konkretną pomoc dla takich osób. Historia Lidii szczególnie mnie poruszyła.
Powieść Pietrzyk zaczyna się dość niepozornie, ponieważ Artur Martynów prezes banku dostaje zaproszenie na tajemnicze spotkanie. Od tego momentu nic nie idzie po myśli bohatera, a gra do której został zaproszony, zaczyna przybierać coraz bardziej mroczny charakter.
Zdecydowanie odpowiadało mi tempo, jakie narzuciła autorka, ponieważ stopniowe budowanie napięcia wraz ze wplataniem kolejnych tajemnic sprawiła, że powieść usidliła mnie zupełnie.?Spora też zasługa w tym usidleniu stworzenie właśnie klaustrofobicznej atmosfery i narastającemu lękowi i niepewności, która dotykała zarówno bohatera jak i mnie samej.
Główna bohater w pełni zaskarbił sobie moją sympatię, ponieważ widzę w nim sporo samej siebie. Artur człowiek do bólu pragmatyczny biznesmen, lubiący kontrolować otoczenie, natomiast na drugim biegunie mamy dużą podatność na bodźce, czy emocje.
Doceniam to jak autorce udało się stworzyć wielowarstwową fabularnie powieść, w której gra pozorów trwa w najlepsze. Ciągła akcja, decyzje bohatera sprawiają, że dynamika powieści jest spora, a moje myśli przewracały się niczym zamki z piasku na wietrze. Muszę przyznać, że Pietrzyk obrany motyw powieści wykorzystała znakomicie, a mnie jako czytelniczce dało mnóstwo frajdy.
Słowem muszę jeszcze wspomnieć o finale, bo ten pomimo jakiejś satysfakcji mnie nie dał mi w 100% spełnienia, liczyłam na zbieranie szczęki z podłogi, ale tak się niestety nie stało.
Pietrzyk wykreowała świetną historię, która wchłania i oplata niczym pajęcza sieć. Intrygująca powieść o dylematach moralnych, trudnych wyborach, manipulacji i nieprzewidywalności człowieka przypartego do muru. Jako fanka powieści nieoczywistych, gdzie nic nie jest czarne i białe mogę tę powieść polecić i zachęcić do czytania.
Powieści Agnieszki Pietrzyk czytam i cenię od lat. Ta, również porwała mnie totalnie. To „Zaproszenie”, z którego i Wy musicie skorzystać, jeśli lubicie kopiące w głowę historie wyłamujące się wszelkim schematom. Co więcej, sami możecie wybrać zakończenie, które bardziej Wam odpowiada. Zaintrygowani?
Dużo mówi się o tym, by nie pozostawać obojętnym na cudzą krzywdę i reagować na przem0c, której jesteśmy świadkami. Ale czy dokonanie właściwego, wydawać by się mogło, wyboru może wciągnąć nas w wir intryg, tajemnic i zła? Autorka w przewrotny sposób pokazuje, że tak. Jedno przypadkowe zdarzenie może wywołać druzgocące konsekwencje. Ale co tak naprawdę wpływa na nasze decyzje? Okoliczności czy może nasza natura, głęboko skrywane instynkty? I jak daleko można posunąć się w imię sprawiedliwości?
Artur Martynow, szanowany prezes banku, mąż i ojciec, otrzymuje tajemnicze zaproszenie. Myśląc, że to żart kolegów, postanawia stawić się w wyznaczonym miejscu. Nieoczekiwanie staje twarzą w twarz z aktem przemocy wobec kobiety. Decyzja, którą wtedy podejmuje przewraca do góry nogami jego poukładane życie. Zostaje wciągnięty w wir zdarzeń, które niczym upadające kostki domina pociągają za sobą kolejne nie dając się już zatrzymać.
Żuławy, które zwykle kojarzą mi się z letnią beztroską, autorka przedstawia w surowej, niemal mrocznej atmosferze, czyniąc je niemal bohaterem powieści. Odludne tereny, opuszczone domki letniskowe, zaniedbane drogi i samotne domiszcza tworzą idealne, choć niepokojące tło dla opowieści o namiętnościach, manipulacjach, tajemniczym stowarzyszeniu i zbr0dniach.
Naprzemienna narracja Martynowa i policji daje czytelnikowi szerszą niż bohaterom perspektywę i podsyca ciekawość, jak te dwie płaszczyzny się splotą. Z jednej strony poznajemy dylematy człowieka, odsłaniające jego wewnętrzne lęki i demony przeszłości, który brnie coraz bardziej w bagno przem0cy i zdrady, z drugiej skorumpowanych i kierujących się osobistym interesem policjantów, co tylko potęguje napięcie. Jednak gdzie nagromadzi się zbyt wiele kłamstw, prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. Pytanie tylko, jaka jest prawda?
Nie mogłam oderwać się od tej zagmatwanej historii, w której zdarzenia spiętrzają się niczym kra na rzece, by w końcu spłynąć z niszczycielskim impetem, odblokowując zator. Pochłonęła mnie totalnie! Zostałam wciągnięta w wir niepokoju, moralnych rozterek głównego bohatera i jego wyborów, z którymi często wewnętrznie się kłóciłam. A zakończenie to prawdziwy majstersztyk, bo czy spotkaliście się kiedyś z możliwością wybrania finału, który bardziej Wam odpowiada?
To jednak jedyne, na co macie wpływ, bo jeśli chodzi o tę fabułę, możecie spodziewać się wyłącznie niespodziewanego.
Bardzo cenię sobie twórczość autorów, którzy niezmiennie mnie zaskakują, mimo że wydaje mi się, że już doskonale znam ich styl. Oczywiście nie przeszkadza mi to, że niektórzy konsekwentnie piszą według jakiegoś klucza, który już się sprawdził, w końcu też dla tego sięgam po ich kolejne książki. Jednak jest coś niesamowitego w tym momencie, gdy otwieram książkę i wiem tylko, że będzie dobra, a wszystko inne muszę dopiero odkryć.
"Zaproszenie" to najnowsza powieść Agnieszki Pietrzyk. To właśnie ta autorka przychodzi mi pierwsza na myśl na hasło "oryginalność". Każde jej dzieło różni się zupełnie od poprzedniego, a mimo to wszystkie znakomicie się czyta, dzięki jej świetnemu stylowi i umiejętności snucia pasjonujących opowieści. Zawsze z radością reaguję na zapowiedzi jej nowości, bo wiem, że dam się znów pochłonąć intrygującej fabule.
Wspominałam już o oryginalności? Można o niej mówić w zasadzie przy każdej książce autorki, ale w tym konkretnym przypadku kolejny raz przeszła samą siebie. Zupełnie nie byłam w stanie wpaść nawet na kierunek, w jakim będzie toczyła się akcja, nie mówiąc o zakończeniu. To jedna z tych historii, które z perepektywy czasu wydają się możliwe tylko w literackim świecie, ale w trakcie lektury po prostu trzymają w potęgującym się napięciu.
Nie będę ukrywać, że były momenty, w których nie czułam tej historii. Wydawała mi się za bardzo nieprawdopodobna, taka odrealniona, szczególnie pod koniec. Nie kupiła mnie ta koncepcja, mimo wszystko bawiłam się naprawdę dobrze. Ukształtowałam sobie już opinię na temat całej fabuły, zastanawiałam się nad finalną oceną, a wtedy Agnieszka Pietrzyk wytoczyła najcięższe działo - zaskoczyła po raz kolejny i ostatni w ramach tej powieści. I to rozwiązanie konstrukcyjne stworzyło dla mnie klamrę z intrygującym początkiem, co pragnę podkreślić i docenić bez względu na ten nieco naciągnięty środek.
"Zaproszenie" to jedna z tych książek, których nie wolno odłożyć przed poznaniem zakończenia, gdyż może ono zupełnie wywrócić postrzeganie całego dzieła. Agnieszka Pietrzyk pozwoliła sobie na kolejny fabularny eksperyment utkany z wielu mniejszych i cieszę się, że miałam możliwość skorzystać z tego wyjątkowego "zaproszenia". Polecam Wam tę literacką ucztę, szczególnie pod względem konstrukcyjnym.
Moje 8/10.
Artur Martynow ma ułożone życie: żonę, dwójkę dzieci, karierę w banku i piękny dom. W jego egzystencji brakuje jednak szaleństwa, więc gdy mężczyzna otrzymuje dziwną wiadomość, w której ktoś zaprasza go do położonego na odludziu domu, Artur nie waha się ani chwili. Jednak na miejscu nie czekają na niego podpici kumple. Zamiast tego mężczyzna jest świadkiem kłótni małżeńskiej i postanawia zainterweniować.
Bardzo lubię książki pani Agnieszki, ale od razu przyznam, że tym razem nie zaiskrzyło, „Zaproszenie” - podobnie jak wcześniejsza powieść autorki, „Ostatnie słowo” - jest powieścią, w której trzeba uwierzyć w przedstawiony świat i nie zastanawiać się nad tym czy to, o czym czytamy mogło się wydarzyć. Czy mężczyzna w tym wieku i na tym stanowisku mógłby dokonać takich wyborów? Czy gra, w którą został wciągnięty Artur wydaje się prawdopodobna? Jeśli będziecie mogli w to uwierzyć, to „Zaproszenie” pewnie Wam się spodoba. Ja tego niestety nie kupiłam, co odebrało mi całą przyjemność z lektury.
„Zaproszenie” na pewno znajdzie swoich zwolenników, sama trafiłam na pochlebne recenzje, dlatego daleka jestem od odradzania lektury tej powieści. To jest piękne na bookstagramie, że książka, która nie przekonała jednej osoby, dla kogoś innego jest absolutnie wyjątkowa. Ten thriller na pewno mogę polecić tym, którzy cenią wartką akcję i lubią, żeby książka oderwała ich od codzienności, ubarwiając rzeczywistość. Sami sprawdźcie czy to „Zaproszenie” okaże się dla Was kuszące.