
Sierpień 2012 roku. W lesie pod Grońskiem ginie aspirant Szymon Kania. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Komisarz Biernat z komendy w Szamotułach nie wierzy w taką wersję. Znał Kanię. Wie, że coś tu nie gra. Jednak wkrótce śledztwo grzęźnie, a sprawa pozostaje nierozwiązana.
Rok 2013. W Poznaniu znika przedsiębiorca Andrzej Grabiec. Wyjechał do Tarnowa Podgórnego obejrzeć atrakcyjną działkę inwestycyjną. Zniknął bez śladu razem z ogromną sumą pieniędzy. Sprawa, jako prosty przypadek zaginięcia, trafia do młodej policjantki Anety Nowak, która dopiero zaczyna pracę w komendzie wojewódzkiej. Szybko okazuje się jednak, że to wierzchołek góry lodowej.
W cieniu wielkich pieniędzy działa Ryszard Grubiński, prezes Banku Ziemskiego, gotowy zrobić wszystko, by ukryć niezbyt czyste interesy. Jest także Nadia - dziewczyna z Ukrainy, która uciekła z rąk brutalnego gangstera Lońki Pistoleta. Pewnego dnia przypadkiem spotyka swojego oprawcę. I postanawia wezwać na pomoc rudowłosą policjantkę Anetę Nowak.
Dwa równoległe śledztwa. Doświadczony były gliniarz i ambitna, zdeterminowana policjantka. W świecie, w którym lojalność ma swoją cenę, a prawda bywa groźniejsza niż kłamstwo, tylko zimna krew daje szansę na przetrwanie.
To wciągający kryminał o władzy, pieniądzach i zemście. O ludziach, którzy stoją po przeciwnych stronach prawa i o tych, którzy muszą zdecydować, jak daleko są gotowi się posunąć, by odkryć prawdę.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Muza SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: +48226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Ryszard Ćwirlej |
| Wydawnictwo | Muza |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 416 |
| Format | 205 x 130 mm |
| Numer ISBN | 9788328739994 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328739994 |
| Wymiary | 205 x 130 mm |
| Data premiery | 2026.06.05 |
| Data pojawienia się | 2026.05.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 184 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 7 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
W lesie pod Grońskiem leży trup, który według raportów ma być samobójcą, a w Poznaniu bez śladu znika przedsiębiorca z walizką pełną pieniędzy. Ryszard Ćwirlej w „Zimnej krwi” nie bawi się w sentymenty – od pierwszej strony wrzuca nas w sam środek policyjnego bagna, gdzie lojalność kosztuje więcej niż życie, a prawda jest towarem deficytowym. To nie jest kolejny kryminał, w którym śledczy rozwiązują zagadki przy wystygłej kawie. To brutalna gra o przetrwanie, w której każdy ruch może być tym ostatnim, a poznańska komenda to miejsce, gdzie ambicja musi zmierzyć się z betonem układów.
Siódme spotkanie z Anetą Nowak to jazda bez trzymanki. Ryszard Ćwirlej mistrzowsko splata trzy wątki, które początkowo zdają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Mamy tu śmierć aspiranta Kani, która śmierdzi na kilometr, zaginięcie biznesmena w drodze na działkę budowlaną i dziewczynę uciekającą przed człowiekiem, przy którym nawet diabły w piekle czują respekt. Wszystko to dzieje się w oparach poznańskiej codzienności lat 2012–2013, na którą autor patrzy z taką dawką cynizmu i złośliwego humoru, że nie sposób nie uśmiechnąć się pod nosem, nawet gdy akcja gęstnieje do granic wytrzymałości.
To, co Ryszard Ćwirlej robi tutaj z czytelnikiem, to czysta maestria. Nie dostaniesz hektolitrów taniej krwi ani wymuszonych zwrotów akcji co drugą stronę. Zamiast tego wchodzisz w gęstą, duszną atmosferę, w której musisz sam łączyć kropki, ścigać się z czasem i nieustannie patrzeć na ręce postaciom, które rzadko kiedy są tym, za kogo się podają. Autor ma ten rzadki dar opisywania rzeczywistości z dystansem, jakby sam siedział na komendzie, pił z policjantami kolejną kawę i z przekorą w oku obserwował, jak sprawa, która miała być prostym zaginięciem, zamienia się w polityczno-kryminalną bombę.
Obserwowanie zmagań doświadczonego komisarza Biernata z determinacją Anety to czytelnicza gratka. Ona dopiero uczy się reguł panujących w „Wojewódzkiej”, on wie, że w tym zawodzie nie liczy się tylko prawo, ale przede wszystkim instynkt przetrwania. Razem tworzą duet, który musi przebić się przez mur kłamstw, układów i brudnych interesów. Czytelnik nieustannie błądzi po ślepych zaułkach, próbując wyprzedzić autora w snuciu przypuszczeń i rozwiązaniu zagadek, które mnożą się z każdym rozdziałem.
Ryszard Ćwirlej jest w szczytowej formie, a „Zimna krew” to dowód na to, że nie trzeba być amerykańskim scenarzystą, żeby napisać historię, od której nie da się oderwać. To kryminał, w którym tytułowa „zimna krew” jest jedyną dostępną polisą ubezpieczeniową. Autor serwuje nam opowieść o ludziach stojących po dwóch stronach barykady, dla których uczciwość bywa ciężarem, a zdrada stałym elementem krajobrazu. Po zamknięciu ostatniej strony zostaje jedno konkretne odczucie: w tym świecie nikt nie jest bezpieczny, a za błędy płaci się tutaj najwyższą cenę, bez taryfy ulgowej.
Kryminał „Zimna krew” Ryszarda Ćwirleja to siódmy tom cyklu o śledztwach Anety Nowak. Choć książka należy do serii, można czytać ją bez znajomości poprzednich części, ponieważ główna intryga kryminalna stanowi zamkniętą całość. Spójność cyklu opiera się przede wszystkim na wątkach obyczajowych, związanych z życiem osobistym głównej bohaterki oraz innych postaci. Dla mnie była to pierwsza książka z tej konkretnej serii, ale ponieważ czytałam inne powieści Ćwirleja, część bohaterów była mi już znana.
Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni kilku miesięcy 2012 i 2013 roku w Poznaniu i jego okolicy. Aneta Nowak przenosi się z komendy w Szamotułach do Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Dzień przed jej wyjazdem ginie policjant z jej komendy. Okoliczności śmierci są niejasne, ale mimo wątpliwości koledzy Anety szybko uznają śmierć Karola Kani za samobójstwo. Aneta wyjeżdża do Poznania przekonana, że jej współpracownicy tym razem się pomylili. W Poznaniu po początkowych kilku tygodniach nudnego układania papierów aspirantka rozpoczyna swoje pierwsze śledztwo. Policjantka otrzymuje z pozoru prostą sprawę zaginięcia lokalnego przedsiębiorcy. Andrzej Grabiec zniknął z dużą sumą pieniędzy Banku Ziemskiego przeznaczoną na zakup ziemi. Oprócz policji Grabca, albo raczej pieniędzy, które miał ze sobą, poszukują także byli milicjanci, obecnie zaufani pracownicy Banku. W trakcie poszukiwań zaginionego z Anetą kontaktuje się Nadia. Kobieta do niedawna była tirówką pracującą dla rosyjskich gangsterów i wtedy poznała aspirant Nowak. Kiedy kilka miesięcy temu policja deportowała pracujące z Nadią kobiety, jej udało się zostać w Polsce. Gdy w jednym z gości restauracji, w której obecnie pracuje, rozpoznała swojego oprawcę, postanowiła się zemścić. Okazuje się, że Morozow prowadzi na obrzeżach Poznania restaurację i klub go-go. Nadia chce pomóc w jego aresztowaniu. W trakcie prowadzonych śledztw okazuje się, że te trzy sprawy są ze sobą połączone.
Ryszard Ćwirlej w swoich powieściach przywiązuje ogromną wagę do realizmu czasu i miejsca, co doskonale widać również tutaj. Opisane wydarzenia zostały umiejscowione w polskiej rzeczywistości po transformacji ustrojowej. Na bazie kapitału z nielegalnych interesów powstały i rozwinęły się legalne firmy, ale nierzadko zdarza im się wciąż przekraczać granice prawa. Mimo zmiany ustroju pieniądze, wpływy i znajomości nadal odgrywają kluczową rolę. Dawne układy wciąż istnieją, a skomplikowaną sieć zależności tworzą byli milicjanci, obecni policjanci, biznesmeni, ludzie z półświatka oraz osoby zręcznie poruszające się na granicy prawa. W tym świecie przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość. Nadal na terenie Polski aktywne są grupy przestępcze zza wschodniej granicy, które monopolizują rynek handlu ludźmi. Ćwirlej pokazuje mechanizmy nielegalnych interesów — pranie brudnych pieniędzy, niebezpieczne układy i powiązania z gangsterami, które funkcjonują pod przykrywką legalnej działalności. Śledząc losy Nadii, dowiadujemy się, jak działają grupy czerpiące zyski z prostytucji. W warstwie obyczajowej otrzymujemy kolejne informacje z życia prywatnego podkomisarz Anety Nowak oraz postaci znanych nam z innych serii autora.
Wykreowane przez pisarza postacie są wielowymiarowe, wyraziste i przedstawione wiarygodnie i realistycznie. Mamy tu trzy główne grupy: biznesmenów, policjantów i przestępców. W przypadku większości bohaterów bardzo łatwo zaklasyfikować ich do określonej grupy dobrych lub złych, jednak były postacie, których ocena nie była dla mnie jednoznaczna. Wszyscy są mocno osadzeni w lokalnych, wielkopolskich realiach, a ich decyzje są motywowane ludzkimi słabościami, chęcią władzy, zemsty lub po prostu przetrwania w trudnych czasach.
Realistycznie i przekonująco autor pokazuje postać głównej bohaterki. Aneta Nowak wkroczyła do męskiego świata policji i, jak widać, dobrze sobie w nim radzi, a nawet się wyróżnia, o czym świadczy jej awans. Jest lubiana i ceniona przez kolegów z posterunku w Szamotułach. W nowym miejscu od początku daje się poznać jako osoba solidna, pracowita i pomysłowa. Jest bystra i ambitna, a jej siłą jest skrupulatność, precyzja w gromadzeniu informacji oraz łatwość w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Nie jest idealna, popełnia błędy, ale umie się do nich przyznać. Aneta Nowak od początku wzbudziła moją sympatię. Szczególnie podoba mi się, że ma jasny system zasad i wartości, których przestrzega. Druga ważna w tej historii postać to była prostytutka Nadia Berłowska. Historia jej przeżyć jest bardzo bolesna. Dziewczyna, mimo traumy, potrafiła rozpocząć nowy rozdział swojego życia, a kiedy dostała szansę na zemstę, skorzystała z niej. Jej motywacją była nie tylko chęć ukarania dręczyciela, ale także pomoc innym kobietom wykorzystywanym przez gangsterów. To również postać budząca moje uznanie i sympatię, choć czasami jej zachowanie wywoływało u mnie niezrozumienie, a nawet złość.
Drugoplanowe postacie to także osoby z krwi i kości, oryginalne, charakterystyczne, z wadami i zaletami oraz własną motywacją działań. Dzięki nim fabuła zyskuje wielowymiarowość i wiarygodność, a my obserwujemy ludzi uwikłanych w realne konflikty. Jedną z takich osób aspirant Karol Kania, policjant, który zginął w lesie pod Grońskiem. Zgubiła go chciwość i iluzoryczne poczucie władzy, choć dziwi mnie naiwność i krótkowzroczność jego myślenia. Jest to postać smutna, ale jednocześnie ciekawa do psychologicznej analizy. Bardzo interesująca jest także grupa postaci powiązanych z dawnym aparatem władzy, którzy nie przeszli pozytywnie weryfikacji, a teraz pracują w banku lub z nim współpracują. Znakomicie odnaleźli się w nowej rzeczywistości i to oni są dla mnie osobami, których ocena jest niejednoznaczna.
Ryszard Ćwirlej pisze w charakterystycznym dla siebie stylu, który jest prosty, naturalny, konkretny i bardzo komunikatywny. Autor skupia się na mozolnej pracy dochodzeniowo-śledczej swoich bohaterów, dzięki czemu sami zostajemy wciągnięci w poszukiwanie rozwiązania kryminalnej zagadki. Cechą charakterystyczną pisarza jest język dialogów, w który ze swobodą wplata gwarę poznańską. Dodaje ona jego powieści oryginalności, pozwala indywidualizować wypowiedzi postaci i nadaje całości lokalny koloryt. Dialogi między bohaterami są naturalne, swobodne i autentyczne, a nierzadko okraszone swoistym, czarnym humorem. To właśnie humor i gwara tworzą charakterystyczny klimat powieści Ćwirleja. To te cechy najbardziej przyciągają mnie do jego kryminałów.
Napięcie w powieści buduje gęstniejąca atmosfera, którą tworzy stopniowe gromadzenie materiału dowodowego, zbliżanie się do rozwiązania zagadki kryminalnej i zaciskanie pętli wokół sprawcy. Podoba mi się, że akcja powieści rozwija się powoli, bez nadmiernego brutalizmu czy częstych zwrotów akcji. Przeplatanie wydarzeń bieżących retrospekcjami pozwala lepiej poznać bohaterów, zrozumieć motywację ich działań czy źródło zależności pomiędzy nimi.
Moim zdaniem „Zimna krew” jest kolejnym dobrym kryminałem policyjnym, w którym liczy się nie tylko sama zagadka, lecz także wiarygodnie przedstawiona praca śledczych oraz społeczne tło wydarzeń. Wciągająca fabuła opowiada o ludzkich słabościach, dużych pieniądzach, zemście i ludziach, którzy mimo różnych motywacji szukają prawdy. Postać spokojnej, zrównoważonej, ale także ambitnej i konsekwentnej Anety Nowak bardzo mi się spodobała, zachęcając do sięgnięcia po poprzednie tomy z tej serii.
Uważam, że książka spodoba się czytelnikom, którzy lubią kryminały prowadzone spokojnie, ale konsekwentnie; z wyrazistymi bohaterami, lokalnym klimatem i fabułą opartą na stopniowym odkrywaniu kolejnych elementów kryminalnej układanki.
Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy Czytać.pl oraz Wydawnictwa MUZA.
Jak to zwykle u Ćwirleja: epicko i swojsko wielkopolsko.
Starsza sierżant Aneta Nowak zostaje przeniesiona z Szamotuł do KW w Poznaniu. Tam, pod okiem komisarza Blaszkowskiego, prowadzi sprawę zaginięcia biznesmena Andrzeja Grabca. Mężczyzna umówił się na sfinalizowanie dużej transakcji związanej z zakupem gruntów w Tarnowie Podgórnym. Nigdy nie dotarł na miejsce. Rozpłynął się w powietrzu razem z ogromną sumą pieniędzy, którą ze sobą wiózł.
ZIMNA KREW to zręczne połączenie bohaterów dwóch serii autora. To brawurowa i dynamiczna powieść sensacyjno-kryminalna osadzona w poznańskich realiach, z bogatym tłem obyczajowo-społecznym i warstwą obyczajową skupioną głównie na historiach osobistych bohaterów.
Autor zaprasza do świata wielkich pieniędzy i nie zawsze legalnych interesów dyrektora Banku Ziemskiego, pokazując okrutny świat korupcji, niebezpiecznych układów i powiązań z przestępczym półświatkiem. W tej masie ciemnych interesów, tajemniczych zaginięć i zgonów, próbuje rozeznać się wschodząca gwiazda wielkopolskiej policji. Aneta Nowak to powiew świeżości w odradzających się strukturach służb mundurowych, w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Bystra i przenikliwa, nieustępliwa i zdeterminowana, ciekawska, zmotywowana i zaradna, a jej nos i instynkt śledczy pozwalają jej dotrzeć do sedna sprawy, zanim ta całkowicie wymknie się spod kontroli.
Autor ma niezwykły talent do opowiadania historii jakby trochę od niechcenia. Tworzy niesamowicie lekki, plastyczny i barwny tok narracyjny, dzięki któremu w tej powieści po prostu się znika, szukając nie od razu widocznych powiązań, i mozolnie rozgryzając intrygę. Wielkopolska gwara i szczypta czarnego humoru tworzą doskonałą otoczkę dla dynamicznej i wielowątkowej akcji. Szeroki wachlarz różnorodnych postaci, retrospekcje i dygresyjne opowiastki z pogranicza fabuły okraszone lokalnymi smaczkami sprawiają, że historia zyskuje na autentyczności.
Kryminał, przy którym można się dobrze bawić? I nie, nie jest to komedia kryminalna, choć i owszem - przy niektórych dialogach można się trochę pośmiać. To cecha charakterystyczna Ryszarda Ćwirleja, który nie może sobie odmówić lekko karykaturalnych rys w oddaniu charakterów postaci⌠a jeśli w intrygę wplącze byłych milicjantów i gangsterów, to oczywiste jest, że absolutnej powagi zachować się nie da! To właśnie przynosi “Zimna krew”, czyli siódmy tom serii z Anetą Nowak, który przewrotnie akcję chronologicznie osadza od razu po pierwszym. A tym samym autor ułatwia czytelnikom, którzy serii nie znają - relacje i przeszłość kluczowych postaci są odpowiednio zarysowane. Dla tych znowu co znają tę i inne serie autora, będzie to dodatkowy bonus - przez historię przewijają się nie tylko postacie tej serii, ale też i Milicjanci z Poznania, i prokuratorka Bocian wraz z policjantem Blaszkowskim. Bardzo miło było poznać ich dalsze losy! Dalsze, bo akcja powieści w stosunku do pozostałych poważnych serii Ćwirleja toczy się najpóźniej - w 2013 roku, na samym jego początku, w styczniu. To wiadomo, nie jest typowa zima, ale chlupoczące resztki śniegu na ulicach Poznania są wyraźnie wyczuwalne. Intryga prowadzona umiarkowanym tempem skupia się na zniknięciu biznesmena z kilkoma milionami złotych i kilkoma stronami go szukającymi - poprzez krótkie fragmenty i zmienną narrację nie ma tu miejsca na nudę. Bardzo lubię sposób, w jaki autor oddaje swoje postaci - wystarczy kilka dialogów, by określić, z kim mamy do czynienia, sposób wypowiedzi, słowa, których używają są bardzo znaczące. Nie jest to może najlepszy tom serii, ale nadal zapewnia rozrywkę na dobrym poziomie!
Kolejny tom ze znanymi czytelnikowi (co więcej lubianymi również) bohaterami. Zatem spotykamy młodziutką policjantkę Anetę Nowak, która została zauważona przez poznańskich kolegów. Docenili jej wkład w prowadzone przez nich śledztwo i zapewnili jej przeniesienie. Czy to dobra decyzja? Jak będzie jej się układać pod skrzydłami Blachy i Marcinkowskiego? Na rozgrzewkę dostaje proste śledztwo w sprawie zaginięcia agenta nieruchomości. Czy aby na pewno proste? Przecież nie zniknął sam, lecz w towarzystwie dziesięciu milionów w banknotach. To przecież sto trzydzieści kilogramów. Zwykły śmiertelnik nie uniesie takiej ilości gotówki. Co gorsza, są to pieniądze Banku Ziemiańskiego. A tajemnicą poliszynela jest, że kierują tą instytucją byli milicjanci i pracownicy SB, którzy nie przeszli weryfikacji. Czy pozwolą, aby ich pieniądze się rozpłynęły? Cenię kryminały p. Ćwirleja za styl. Narracja jest wartka, okraszona dowcipem i wtrącaną od czasu do czasu gwarą. Powieści czytają się same, a sympatyczni bohaterowie sprawiają, że ciężko oderwać się od lektury. Nie zrozumcie mnie źle, nie wszystkie postacie to słodkie misie, wręcz przeciwnie większość ma co nieco za uszami, lecz mimo to, dają się lubić. Może przez to, że są ludzcy, mają swoje wady i ułomności. Polecam.