
Życie potrafi okaleczyć bardziej niż śmierć
Andrzej Pilipiuk po raz kolejny serwuje wyśmienitą ucztę wszystkim wielbicielom historii. Tej wielkiej i tej mniejszej, codziennej. Podążając tropami życia Doktora Skórzewskiego spotkacie skazanego na śmierć genialnego chemika, zrozumiecie, dlaczego romantyzm powinien być wciągnięty na listę zaburzeń umysłowych i dowiecie się, jak zmienić zapluskwioną norę w miejsce zdatne do życia. Z Robertem Stormem zbliżycie się do rozwiązania tajemnicy rządzącej jego życiem. Dotkniecie przeszłości zaklętej w spiżu i brązie. I spojrzycie w przyszłość prowadzącą do okrucieństwa tak wielkiego, że pozostanie tylko wznieść toast Za przyszłe czasy, oby nigdy nie nadeszły.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Fabryka Słów sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki (PL), adres e-mail: sekretariat@dressler.com.pl"
| Autor | Andrzej Pilipiuk |
| Wydawnictwo | Fabryka Słów |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | półtwarda |
| Liczba stron | 374 |
| Format | 12.5 x19.5 cm |
| Numer ISBN | 9788367949293 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367949293 |
| Data premiery | 2024.03.27 |
| Data pojawienia się | 2024.03.21 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1059 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Czasy, które nadejdą" to zbiór opowiadań autorstwa Andrzeja Pilipiuka, który zainteresuje fanów jego twórczości, jednakże nie wzbudzi zachwytu na miarę poprzednich dzieł.
Pilipiuk, jak zawsze, kreśli barwne historie, które poruszają wyobraźnię czytelnika, jednakże brak im tego czegoś, co sprawia, że zapadają w pamięć na dłużej. Niektóre motywy, według mnie, są nieco zbyt często używane przez Pilipiuka, przez co wątki sa bardzo podobne do innych jego opowiadań, jak na przykład wykorzystanie Czerwona Kapturka, choć akurat "Klementynka" w tym zbiorze była jednym z lepszych tekstów. Autor również nieco nadużywa swoich przemyśleń światopoglądowych, zwłaszcza w ostatnim opowiadaniu co może nieco męczyć czytelnika, ciagle zmuszonego do czytania jak to kiedyś było lepiej, a teraz źle i będzie jeszcze gorzej. Do tego w niektórych opowiadaniach brakuje puenty, fajnie byłoby poznać dalsze losy, nawet w jednym akapicie i ten zarzut również odnosi się do tekstu "Czasy, które nadejdą", czyli ostatniego opowiadania, gdzie nie ma rozwiązania fabuły i nie wiemy w sumie po co to wszystko było.
Pomimo tych mankamentów, książka ma swoje momenty i z pewnością dostarczy kilku godzin dobrej rozrywki.
Podróż przez epoki.
Opowiadania bezjakubowe Andrzeja Pilipiuka to każdorazowo okazja do fascynujących podróży w czasie i przestrzeni, w czasie których zobaczymy to, co w twórczości Autora jest chyba najważniejsze: istotę ludzkiej natury. Każdy kolejny tom tych nikogo nie pozostawiających obojętnym tekstów jest pełną refleksji literacką odyseją, wiodącą nas przez manowce historii i kolejnych opowieści do domu, gdzie w wygodnym fotelu będziemy mogli raz jeszcze przemyśleć sobie to, o czym właśnie przeczytaliśmy. Nie inaczej jest z najnowszą odsłoną tychże opowieści - "Czasy, które nadejdą" to bardzo dobry zbiór, w którym czeka nas moc przygód, tajemnic, nieoczekiwanych spotkań ze starymi znajomymi (także tymi naprawdę nieoczekiwanymi!), a także niepokojących wizji przyszłości, które wydają się nie dawać Autorowi spokoju... Poniekąd słusznie - wszak żyjemy w niespokojnych czasach, co zawsze w ten czy w inny sposób odbija się echem w literaturze. Nie przedłużając: zapraszam na recenzję!
Robert Storm i dr Paweł Skórzewski; tradycyjnie już będą to wiodące postacie najnowszego zbioru. Bo wiadomo - jeśli nie Jakub Wędrowycz, to właśnie Skórzewski i Storm! Długo można by się było rozpisywać nad ikonicznością tych postaci, ważne wszak jest jedno: zarówno leciwy (a czasem, jak w zamieszczonym w niniejszym zbiorze opowiadaniu "Remedium", dość młody) lekarz, jak i sprytny handlarz starzyzną (przez tych zadowolonych obdarzany nobilitującym mianem znakomitego antykwariusza) mają swoje literackie i rzeczywiste plusy, za pomocą których Wielki Grafoman świetnie potrafi przekazać nam to, co ma do powiedzenia. Oczywiście okraszając całość znakomitym humorem, duchem wielkiej przygody i rozrywką, której zawsze z myślą o dobrej książce oczekujemy.
Twórczość Andrzeja Pilipiuka od lat zachwyca starych i nowych czytelników. Wśród książek autorstwa Wielkiego Grafomana można znaleźć różnorodną tematykę, jednak istnieją w jej ramach pewne stałe punkty programu, na które wielu czytelników czeka z utęsknieniem. Takim stałym punktem programu są z całą pewnością zbiory opowiadań bezjakubowych; gdy się ukazują, to można w ciemno zakładać, że spotkamy się znów z Pawłem Skórzewskim i z Robertem Stormem. Te postacie mają rzesze oddanych wielbicieli. Cieszy mnie więc niezmiernie, że znów się z nimi spotykamy!
Co czeka nas w ich towarzystwie tym razem? Pięć tekstów, w których przeniesiemy się w czasie do końca XIX wieku (a nawet dalej - wszak za sprawą historii okrętu "Das Wappen" sięgniemy do wątku XVII-wiecznej kurlandzkiej marynarki), następnie do czasów Wielkiej Wojny, mrocznego (i to w dość nieoczekiwanym rozumieniu tych słów!) okresu PRL-u oraz do współczesności, która uraczy nas aż nadto niepokojącą wizją tego, co czai się za rogiem przyszłości. Jesteście gotowi? :)
Życie potrafi okaleczyć bardziej niż śmierć. Andrzej Pilipiuk po raz kolejny serwuje wyśmienitą ucztę wszystkim wielbicielom historii. Tej wielkiej i tej mniejszej, codziennej. Podążając tropami życia Doktora Skórzewskiego spotkacie skazanego na śmierć genialnego chemika, zrozumiecie, dlaczego romantyzm powinien być wciągnięty na listę zaburzeń umysłowych i dowiecie się, jak zmienić zapluskwioną norę w miejsce zdatne do życia. Z Robertem Stormem zbliżycie się do rozwiązania tajemnicy rządzącej jego życiem. Dotkniecie przeszłości zaklętej w spiżu i brązie. I spojrzycie w przyszłość prowadzącą do okrucieństwa tak wielkiego, że pozostanie tylko wznieść toast "Za przyszłe czasy, oby nigdy nie nadeszły".
Na nasz zbiór składa się pięć małych całości: "Remedium", "Klementynka", "Siódma armata", "Profesor Śmierć" i tytułowe "Czasy, które nadejdą". Każde inne, każde wyjątkowe. Wycieczka w czasie zacznie się dla nas od opowieści o schyłkowo XIX-wiecznych próbach wynalezienia leku na gruźlicę ("Remedium") oraz od historii niemiecko-rosyjskich starć z okresu Wielkiej Wojny, która w 1915 zawitała w okolice Wojsławic (uwaga!: lokalizacja nieprzypadkowa!). Potem przeniesiemy się w realia PRL-owskich wilkołaków ("Klementynka"), a następnie dostaniemy zaproszenie na polsko-cygańsko-szwedzką przygodę w związku z pewną kurlandzką armatą ("Siódma armata") i przez chwilę zastanowimy się nad tym, kim my wszyscy tak naprawdę jesteśmy i dokąd - jako ludzkość - zmierzamy ("Czasy, które nadejdą").
Poszukamy zatem XVII-wiecznej kurlandzkiej armaty (i być może ją ukradniemy), zagramy ze śmiercią w morderczą grę (w której stawką jest ludzkie życie), zastanowimy się nad przyszłością (przy okazji udaremniając próbę sprzedaży na aukcji podrobionego obrazu Beugel'a), spróbujemy przeżyć w zaatakowanych chlorem rosyjskich okopach z 1915 roku i... spotkamy kilka wilkołaków :) A także pewnych starych, dobrych znajomych, tylko że nieco młodszych - np. pewnego wyrostka z Wojsławic o imieniu Kubuś :) (!!!).
Wspólny mianownik? CZAS. A właściwie jego nieubłagany upływ oraz to, co może on przynieść wraz ze sobą (w przyszłości). Andrzej Pilipiuk zdaje się próbować pokazać nam - na przykładzie przeszłości - pewną sumę doświadczeń minionych czasów, a za jej sprawą to, co może czekać na nas wszystkim tuż za rogiem, w przyszłości; czas nie pozwoli nam bowiem na siebie czekać i nieubłaganie przyniesie nam to, do czego wszyscy (mam na myśli globalną populację ponad 8 MILIARDÓW ludzi) małymi kroczkami dążymy. Pytanie tylko, czy genetycznie modyfikowane, obdarzone tabliczkami znamionowymi i przeznaczone na arabski rynek seksualne hybrydy dzieci i kotów to właśnie to, czego wszyscy od przyszłości oczekujemy...
Jeśli nie jest to szczyt naszych marzeń, to mamy o czym myśleć. Co bowiem może prowadzić do antyutopii naszej przyszłości? Chciwość, głupota, zamknięte horyzonty i brak wyobraźni. I na te właśnie przywary bardzo mocno wskazuje Wielki Grafoman. A także na to, że nie uczymy się na błędach naszej przeszłości. Wprawdzie osobnym tematem jest fakt, że w każdej epoce rodzą się jednostki chciwe, głupie i ograniczone - które w jednym przypadku łupią dla pieniędzy XVII-wieczny kurlandzki statek, a w innym tworzą dla zysku seksualną zabawkę na bazie genomu człowieka i kota - jednak sens przekazu jest jasny. Warto spróbować zapanować nad własną codziennością - tak, żebyśmy nie musieli żałować naszej przyszłości.
Można to wszystko podsumować jeszcze inaczej. Mianowicie tak: Czas co prawda płynie, zmieniają się dekoracje, ludzie, technologie, jednak prawda pozostaje niezmienna: nie ma ludzi jednoznacznie dobrych lub złych. Kształtuje ich życie, otoczenie, albo inni ludzie. Zawsze warto szukać i kształtować tych, w których zwycięża dobro i na tym powinniśmy się wszyscy skupić - najlepiej zaczynając od siebie.
Andrzej Pilipiuk raz jeszcze udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem i znawcą ludzkiej natury. Fantastyczna jest łatwość z jaką tworzy on kolejne historie i wpasowuje je w wybrane przez siebie ramy - zarówno sytuacyjne, jak również społeczne i historyczne. Ludzie są zawsze w centrum owych historii i najnowszy zbiór nie odbiega od tej zasady.
Pilipiuka warto czytać. Rzadko kiedy można do tego stopnia wciągnąć się w czytane opowieści, nie zawsze pragnie się - tak jak tutaj - brnąć byle szybciej przez kolejne strony, a jeszcze rzadziej ma się po wszystkim poczucie tak ogromnego niedosytu i pragnienia czegoś jeszcze. Na kolejne opowieści Pana Andrzeja po prostu z utęsknieniem się czeka - to najlepszy dowód na to, że są one wyjątkowe.
Fabryko – dziękuję!
#CzasyKtóreNadejdą #AndrzejPilipiuk #PawełSkórzewski #RobertStorm #OpowiadaniaBezjakubowe #remedium #klementynka #profesorśmierć #siódmaarmata #FabrykaSłów #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #czytamfantastyke #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland
„Czasy które nadejdą” to pięć opowiadań z czego po dwa to spotkania z dobrymi przyjaciółmi czyli Robertem Stormem i doktorem Skórzewskim a piąte „Klementynka” to alternatywna wersja bajki o Czerwonym Kapturku i wilku osadzona w czasach PRL.
Mimo, że autor wreszcie dokończył rozpoczęty w jednym z wcześniejszym zbiorze wątek o okręcie Das Wappen, ukazał dość ciekawe losy coraz starszego Skórzewskiego to ja uważam, że są to schematyczne i przewidywalne dla wiernych fanów pana Pilipiuka opowiadania. Szkoda, że autor postanowił wplątać gdzie tylko to możliwe polityczne wątki i do przesady przemycał swoje poglądy.
Całość jest znacząco lepsza niż poprzednie wydawnictwo czyli „Zło ze Wschodu”, jednak w porównaniu do czasów świetności twórczości i pomysłowości autora to tomik „”Czasy które nadejdą” ma jeszcze bardzo ale to bardzo daleko.
CZAS jest przewodnim motywem najnowszego zbioru opowiadań Andrzeja Pilipiuka, którym możemy cieszyć się od dni kilku za sprawą Wydawnictwa Fabryka Słów. Czas utracony, czas zmanipulowany, czas zmarnowany, jak i wreszcie czas zachowujący swoje odbicie w materialnym pomniku historii oraz losach tych, których dawno już nie ma. Książka ta nosi tytuł „Czasy, które nadejdą” - a oto moja jej recenzja.
Andrzej Pilipiuk podarował nam tym razem pięć klimatycznych historii z udziałem dwóch doskonale znanych bohaterów - doktora Pawła Skórzewskiego oraz poszukiwacza skarbów historii - Roberta Storma, ale też i kilku innych, czasami budzących skojarzenia z odrębną twórczością tego autora, czasami zaś zupełnie nieznanych, postaci. Umiejscowił je zaś w różnych historycznych epokach - począwszy od drugiej połowy XIX wieku, poprzez okres Wielkiej Wojny, jak i kończąc na czasach PRL-u oraz współczesnej nam rzeczywistości. Wreszcie tchnął w nie elementy kryminału, fantastyki, komedii oraz grozy, czyniąc każdą z nich intrygującą, piękną, na swój sposób wyjątkową.
„REMEDIUM” - pierwsza z opowieści przedstawia lekarskie losy Pawła Skórzewskiego, który trafia na praktykę do jednego z rosyjskich, zakaźnych szpitali, by zmierzyć się tam z chorobami pacjentów, ale też i trudną przyjaźnią z jednym z nich, który poszukuje ostatniej deski ratunku...
To bardzo klimatyczna, niespieszna w swoim tempie i zarazem poruszająca historia, w której znajdziemy wiele symbolicznych odniesień do tego, czym jest ludzki los, bezsilność wobec choroby oraz nadzieja, która zawsze umiera ostatnia. Myślę, że to bardzo dobre wprowadzenie w ten zbiór opowiadań, które od razu oznajmia nam to, że jest to ambitna literatura spod znaku dramatu, przygody i fantastyki.
„KLEMENTYNKA” - druga z historii zabiera nas do Polski epoki PRL-u, gdzie poznajemy rezolutną dziewczynkę o imieniu Klementynka oraz jej niezwykłą rodzinę. To czas stanu wojennego, który dodatkowo mąci pojawienie się na jednym z warszawskich osiedli śladów dzikiego zwierza, być może wilka. Wkrótce okaże się, że to właśnie Klementynka będzie tą osoba, która rozwikła zagadkę ów śladów...
To doskonała komedia osadzona idealnie w naszej polskiej mentalności, która od razu budzi skojarzenia z filmami Barei, ale w której nie brak też elementów kryminału, sensacji, jak i nawet grozy. Najważniejszy jest jednak humor - cięty, rubaszny, z lekka czarny i idealny dla każdego z nas, aczkolwiek chyba w największym stopniu skorzystają z jego dobrodziejstwa ci, którzy wciąż pamiętają tamte dziwne czasy.
„SIÓDMA ARMATA” - to z kolei pierwsza w tym zbiorze opowieść z udziałem Roberta Storma i jego młodszego przyjaciela - Arka, którzy to wspólnie wyruszają na poszukiwania zaginionej z czasów szwedzkiego potopu, tytułowej armaty. Trop ten zawiedzie ich najpierw na Podlasie, zaś za chwilę i do odległej Szwecji, gdzie dojdzie do pewnego szlachetnego, ale i zarazem nieco niecnego uczynku...
I tu Andrzej Pilipiuk raczy nas znakomitym połączeniem awanturniczej przygody z komedią, choć pojawia się i coś z kryminału, ale takiego w bardziej lekkiej, żartobliwej formie. I również jak zawsze w przypadku opowiadań z udziałem Roberta Storma, mamy tu podaną także pięknie lekcję historii, która intryguje, bawi, ale też i uczy...
„PROFESOR ŚMIERĆ” - wraz z tym tekstem wkraczamy na nieco mroczniejsze, literackie obszary - wprost na front I wojny światowej, gdzie to doktor Skórzewski służy w miejscowym lazarecie. To właśnie tam przyjdzie zetknąć się mu z koszmarem wojny, bezsensownością śmierci oraz mocą przerażającej, chemicznej broni. Przyjdzie mu poznać także zagadki czasu...
To mocna, wypełniona wojennym okrucieństwem i niezwykle zagadkowa do samego końca opowieść, w której pojawiają się jednak i komediowe, niejako łagodzące wymowę całości, akcenty - m.in. z udziałem pewnego krnąbrnego urwisa z pobliskiej wsi. I jest tu klimatycznie, ciekawie i zarazem bardzo dramatycznie, gdy oto przychodzi walczyć naszemu bohaterowi o życie...
„CZASY, KTÓRE NADEJDĄ” - i tak docieramy do tytułowej i zarazem najbardziej wstrząsającej - przynajmniej w pierwszej swej części, opowieści tego zbioru. Oto pewnego wieczoru zgłasza się do Roberta Storma młoda dziewczyna, która resztkami sił prosi go o pomoc w pewnej zagadkowej kwestii. Ten nie odmawia, wikłając się tym samym w dramatyczną, pełną cierpienia, ale też i moralnie słuszną sprawę...
To bez wątpienia najmocniejsza z historii, która epatuje przemocą i cierpieniem - w nieco zaskakującej i tym samym odmiennej formie, ale jednak...., jak i która stanowi dla nas coś na kształt głosu opamiętania wobec tego, dokąd zmierza nasz świat wraz z postępem i upadkiem obyczajów. I zapewniam was, że długo nie zapomnicie o tym opowiadaniu...
Z pewnością każdy z nas sięga po niniejsze zbiory opowiadań Andrzeja Pilipiuka z innych powodów - dla rozrywki, dla emocji, dla podróży w odmęty przeszłości, czy też wreszcie dla korzystania z chyba najlepszego we współczesnej polskiej literaturze połączenia historycznej zagadki z fantastyką. Jeśli chodzi jednak o mnie, to sięgam po nie z racji możliwości cieszenia się pięknem słowa, doznań i niespieszności relacji, gdzie nie liczy się iście filmowa spektakularność, ale właśnie wyciszenie, cieszenie każdą ze scen, czy też nawet niedopowiedzeniem każdej z tych opowieści, które zawsze mogą mieć więcej rozwiązań i zakończeń, aniżeli jedno.
Fabularnej jakości tych tekstów dopełniają znakomite ilustracje Pawła Zaręby, które w iście magiczny sposób oddają względem każdego z nich to, co w nim najważniejsze. I jest to tym samym piękna rozrywka, która relaksuje, ekscytuje, zapewnia przyjemnie spędzony czas oraz skłania do wielu refleksji - choćby nad niesprawiedliwością losu, nad tragizmem naszej przeszłości, ale też i tym, jak bardzo łatwo jest dziś zapomnieć o tym, co w życiu człowieka powinno być najważniejsze. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, że po opowiadania te sięga się również ze względu na pisarski kunszt Pilipiuka.
„Czasy, które nadejdą”, to kolejna udana odsłona tej „pozajakubowej serii”, która intryguje, porusza i pozwala zapomnieć o troskach naszej codzienności. I cieszmy się tymi książkami, które w jakiejś mierzą są już niewspółczesne i być może nawet nie modne, ale wciąż pozostają pięknymi, wartościowymi, jedynymi w swoim rodzaju. Polecam.