
Nie wszystko da się zaplanować. A zwłaszcza miłości
Emilia, specjalistka w dziale marketingu, potrafi ogarnąć każdy projekt, ale własne życie uczuciowe? Totalny chaos. Jedna noc z tajemniczym nieznajomym poznanym w barze miała być początkiem pięknego romansu. Miała. Bo mężczyzna znikł szybciej, niż zdążyła zapamiętać numer jego telefonu, a w pracy czeka ją nowy projekt i… nowy problem.
Konrad Rzepecki – klient z piekła rodem. Wymagający, cyniczny, nieprzewidywalny. Z każdą rozmową coraz bardziej działa Emilii na nerwy, a jednak coś w nim przyciąga ją jak magnes. Kiedy granica między zawodowym dystansem a osobistym zaangażowaniem zaczyna się niebezpiecznie zacierać, na horyzoncie zjawia się... ten pierwszy – nieznajomy z baru. Tym razem zdeterminowany, by zostać na dłużej.
Czy da się pogodzić korporacyjne deadline’y z bijącym szybciej sercem? I co się stanie, gdy zaczynasz mylić, z kim się lubisz… a z kim czubisz?
Heksa to nowa powieść Ady Kussowskiej, autorki cyklu „O, Ida!” – opowieści o miłosnych rozterkach trzech singielek z katowickiej korporacji.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Ada Kussowska |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 488 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8335-622-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383356228 |
| Data premiery | 2025.07.17 |
| Data pojawienia się | 2025.07.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 79 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 45 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Ja w tym momencie wierzyłam w niego już bardziej niż w przyciąganie ziemskie i w to, że jak w marketowym wózku przez przypadek zostawię pieniążek, to już nigdy go nie odzyskam.
Są historie brzydsze lub ładniejsze, krótsze lub dłuższe. Ale jest jeszcze jedna, najpiękniejsza chyba: nieskończona”
„Każdej kobiecie, która twierdzi, że czegoś jej brakuje. Pora przestać wciskać sobie ten kit.”
„— A na Królu Lwie płakałeś? — zapytałam, idąc na pohybel. — Płakałem na Królu Lwie, Bambi zrył mi beret, Bobek z Muminków doprawiał mnie o ciarki żenady — wyliczał nonszalancko — a odkąd skończyłem pięć lat, chciałem zostać Asterixem.”
Kobieta, która nie boi się emocji
Emilia Celner to kobieta, jakich wiele i jednocześnie jakich niewiele. Kompetentna, zorganizowana, skuteczna w pracy. W firmie uchodzi za osobę, która „zrobi projekt, zanim inni zdążą zrobić kawę”. Ale po godzinach…? Tam już mniej stabilnie. Związek, który się rozpadł, emocje, które biorą górę, i to nieznośne wrażenie, że wciąż brakuje czegoś, czego nie da się zaplanować w Excelu.
W jednej chwili postanawia więc odpuścić — pozwolić sobie na szaleństwo. Wieczór, bar, nieznajomy. Miało być spontanicznie, bez konsekwencji, bez zobowiązań. Tylko że życie, jak to ono, ma zwyczaj komplikować proste historie.
Jeden mężczyzna znika, drugi pojawia się z impetem
Po tej jednej nocy mężczyzna znika. Bez słowa. Bez śladu. Bez numeru. Emilia próbuje o tym zapomnieć — do momentu, gdy w pracy pojawia się nowy klient: Konrad Rzepecki. Wymagający, cyniczny, nieprzystępny. Mężczyzna, który działa jej na nerwy… i pod skórę. Współpraca z nim to zawodowy rollercoaster, ale i źródło dziwnej, magnetycznej fascynacji.
Szybko się okazuje, że granica między zawodowym profesjonalizmem ,a prywatnymi dylematami jest naprawdę cienka.
Ale jak to bywa z losem - to on pisze scenariusz i bywa złośliwy lub jak kto woli przewrotny i w życiu Emi ponownie pojawia się Seweryn- zdeterminowany by pozostać w życiu kobiety na dłużej.
Tylko czy to mu się uda?
Uwielbiam Panią Adę , której powieści o Idzie i jej przyjaciółkach czytałam tak jakbym oglądała naprawdę dobry serial- a wiecie jak to zazwyczaj jest - jeśli fabuła wciągnie nie skończy się na jednym odcinku, a do gry wkracza zasada cały sezon w jedna noc.
Tym razem musiałam rozplanować czytanie na dwie wieczory, ale dawno się tak nie uśmiałam przy książce.
Cięte dialogi, zwroty akcji i dwóch ciekawych panów , a do tego napisane ze smakiem zbliżeń sprawiają,że lektura jest prawdziwą przyjemnością.
Nie zdradzam detali, ale nudy tu nie ma. Ani przez moment.
Zakopałam się pod kocem w słuchawkach pożyczonych od mamy grało Dawn will rise od moich kochanych Marsów i spędziłam cudowny czas.
Serdecznie polecam i czekam na kolejne cuda od autorki
Dzisiaj się dowiedziałam, co to znaczy zarwać noc dla książki:-)
Zdecydowanie to bardzo rozrywkowa pozycja pełna humoru, ale i zwrócenia uwagi na to, że czasami żyjemy po to, żeby podobać się innym. Główna kobieca postać nie czuje się dobrze we własnej skórze. Wpierw widzimy ją jako rozkapryszoną kobietę, która chce wszystko mieć najlepsze. Żyje na pokaz, podczas gdy portfel zieje pustkami. Później tłumaczy nam swoje dzieciństwo, gdzie zawsze ktoś w domu miał do niej problem. Nakazywali jej brać przykład z innych dzieci oraz porównywali zawsze do tych najlepszych, żeby zdała sobie sprawę, że jest jakby wybrakowana. Że wciąż jej czegoś brakuje, ma czegoś za mało, a to za dużo i nigdy nie było tak, że samą sobą potrafiła zadowolić rodziców. W ten sposób wbiła sobie do głowy, że musi wszystkim pokazać, że teraz do tych najlepszych rzeczy doszła. I tylko nam zdadza, że wcale w tym ciele nie czuje się dobrze. Na domiar złego towarzystwo w którym się obraca również wciąż ją w czymś poprawia, jakby nadal niedostatecznie dobrze potrafiła się wysłowić. I zanim natrafimy na coś dobrego, to sporo będzie tu narzekania i biadolenia, ale odwróconego w formie żartu, żeby czytelnik nie czuł się z tym źle. Z wolna zaczynamy też poznawać jej życie miłosne, gdzie szuka go na upór i nie trafia tam, gdzie chciała by być. Wydaje jej się, że przyciąga samych nieudaczników, ale nie pomyśli, że to ona wybiera kogokolwiek, aby ktokolwiek był. W ten sposób nie dostaje od nich podstawowej rzeczy, a mianowicie szczerych zamiarów. Nawet podczas jej zbliżeń upewnia się, czy aby każdy jej skrawek ciała był odpowiednio dobry. Nie martwcie się, bo choć podkreślam ważne elementy, to jednak każda z tych rzeczy jest ubrana w uśmiech i żarty. Jakby postacie miały do siebie dystans. Dlatego od czytelnika zależeć będzie w jaki sposób odbierze całą lekturę. Czy spodoba wam się zaborczy szef, gdzie ,,surowy" nie oznacza filetu ryby, a jedynie mroczną cechę charakteru, która będzie miała styczność z naszą Emilią. To typowy romans biurowy, więc na ostro, nie tylko w zachowaniu ale i słowach, gdzie będą się przyciągać i oddalać. Im dalej, tym bliżej i bliżej, aż w końcu coś w nich przeskoczy i przestaną zwracać uwagę na typ szef- pracownica. Z pewnością będzie gorąco i karcąco, a także wciągająco, bo swoimi myślami rozpalają i naszą wyobraźnię. Fani tego gatunku będą naprawdę zadowoleni, bo zobaczą pewnego rodzaju wolność swojego ciała oraz gry między ciałem a rozumem. Najlepiej jednak aby osoby pełnoletnie ją przeczytały, gdyż to, co w książce, niech tam pozostanie:-)
Dzisiaj się dowiedziałam, co to znaczy zarwać noc dla książki:-)
Zdecydowanie to bardzo rozrywkowa pozycja pełna humoru, ale i zwrócenia uwagi na to, że czasami żyjemy po to, żeby podobać się innym. Główna kobieca postać nie czuje się dobrze we własnej skórze. Wpierw widzimy ją jako rozkapryszoną kobietę, która chce wszystko mieć najlepsze. Żyje na pokaz, podczas gdy portfel zieje pustkami. Później tłumaczy nam swoje dzieciństwo, gdzie zawsze ktoś w domu miał do niej problem. Nakazywali jej brać przykład z innych dzieci oraz porównywali zawsze do tych najlepszych, żeby zdała sobie sprawę, że jest jakby wybrakowana. Że wciąż jej czegoś brakuje, ma czegoś za mało, a to za dużo i nigdy nie było tak, że samą sobą potrafiła zadowolić rodziców. W ten sposób wbiła sobie do głowy, że musi wszystkim pokazać, że teraz do tych najlepszych rzeczy doszła. I tylko nam zdadza, że wcale w tym ciele nie czuje się dobrze. Na domiar złego towarzystwo w którym się obraca również wciąż ją w czymś poprawia, jakby nadal niedostatecznie dobrze potrafiła się wysłowić. I zanim natrafimy na coś dobrego, to sporo będzie tu narzekania i biadolenia, ale odwróconego w formie żartu, żeby czytelnik nie czuł się z tym źle. Z wolna zaczynamy też poznawać jej życie miłosne, gdzie szuka go na upór i nie trafia tam, gdzie chciała by być. Wydaje jej się, że przyciąga samych nieudaczników, ale nie pomyśli, że to ona wybiera kogokolwiek, aby ktokolwiek był. W ten sposób nie dostaje od nich podstawowej rzeczy, a mianowicie szczerych zamiarów. Nawet podczas jej zbliżeń upewnia się, czy aby każdy jej skrawek ciała był odpowiednio dobry. Nie martwcie się, bo choć podkreślam ważne elementy, to jednak każda z tych rzeczy jest ubrana w uśmiech i żarty. Jakby postacie miały do siebie dystans. Dlatego od czytelnika zależeć będzie w jaki sposób odbierze całą lekturę. Czy spodoba wam się zaborczy szef, gdzie ,,surowy" nie oznacza filetu ryby, a jedynie mroczną cechę charakteru, która będzie miała styczność z naszą Emilią. To typowy romans biurowy, więc na ostro, nie tylko w zachowaniu ale i słowach, gdzie będą się przyciągać i oddalać. Im dalej, tym bliżej i bliżej, aż w końcu coś w nich przeskoczy i przestaną zwracać uwagę na typ szef- pracownica. Z pewnością będzie gorąco i karcąco, a także wciągająco, bo swoimi myślami rozpalają i naszą wyobraźnię. Fani tego gatunku będą naprawdę zadowoleni, bo zobaczą pewnego rodzaju wolność swojego ciała oraz gry między ciałem a rozumem. Najlepiej jednak aby osoby pełnoletnie ją przeczytały, gdyż to, co w książce, niech tam pozostanie:-)
RECENZJA
„Heksa”
Autor: Ada Kussowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka Wydawnictwo
„Przepadliśmy we własnym zagubieniu, nienawiści i niezrozumiałym wzajemnym magnetyzmie. Zapewne tylko dlatego chcieliśmy tej nocy jeszcze kilkakrotnie sprawdzić, czy to właśnie te pobudki pchnęły nas w swoje ramiona. Zapewne tylko dlatego”.
„Heksa” – miłość w rytmie deadline’ów i złamanych zasad.
Miłość nie ma w kalendarzu wolnych terminów. Miłość nie pyta o zgodę. Wpada w życie z impetem, często w najmniej dogodnym momencie, i potrafi przewrócić do góry nogami nawet najbardziej poukładany plan dnia. Ada Kussowska w „Heksie” pokazuje ten moment z humorem, błyskotliwością i dużą dawką emocji.
Emilia, specjalistka od marketingu, w pracy potrafi opanować każdy kryzys. Niestety, jej życie uczuciowe to zupełnie inny projekt, chaotyczny, nieprzewidywalny i wymykający się spod kontroli. Krótka, intensywna noc z tajemniczym nieznajomym wydaje się tylko epizodem… W pracy czeka ją nowy projekt i Konrad Rzepecki, w roli wyjątkowo wymagającego, sarkastycznego i irytująco pociągającego klienta. Zaczyna się gra pełna napięcia, sarkastycznych ripost i niebezpiecznej chemii. Konrad Rzepecki, choć irytujący i nieprzewidywalny, ma w sobie coś, co przyciąga i to z siłą, której trudno się oprzeć.
Romans, który zapowiada się jak bajka, szybko łamie wszystkie jej reguły. Relacja typu „nie cierpię cię, ale nie mogę przestać o tobie myśleć” napędza fabułę, a chemia między bohaterami jest tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Napięcie rośnie z każdym spotkaniem. Dialogi są błyskotliwe, błyszczą humorem, energią, pełne złośliwych przekomarzanek, a chemia między Emilią i Konradem wyczuwalna od pierwszych stron ich wspólnych scen. Tempo akcji sprawia, że książkę można przeczytać w jeden wieczór, nie zauważając upływu czasu.
Autorka świetnie łączy świat zawodowych wyzwań z prywatnymi rozterkami bohaterów. Choć romans jest sercem tej opowieści, „Heksa” porusza też temat odkrywania własnych granic, odwagi w ich przesuwaniu i poszukiwania prawdy o sobie.
Kussowska zabiera nas do świata, w którym kreatywne kampanie marketingowe przeplatają się z równie intensywnymi kampaniami… serc. Z lekkością łączy korporacyjną codzienność, terminy, spotkania, niekończące się maile, z rodzącym się uczuciem, które nie chce podporządkować się żadnemu harmonogramowi. Pod płaszczykiem lekkiej fabuły kryje się też refleksja o tym, że miłość często przychodzi w najmniej dogodnym momencie i wcale nie musi wyglądać tak, jak ją sobie zaplanowaliśmy.
Bohaterowie są żywi, pełni sprzeczności i przez to autentyczni. Emilia, silna, ale wrażliwa, Konrad, drażniący, a jednak fascynujący. Ich relacja rozwija się w rytmie zawodowych potyczek i osobistych przełomów, a czytelnik dostaje historię, która bawi, wzrusza i przypomina, że najlepsze rzeczy w życiu często pojawiają się wtedy, gdy się ich najmniej spodziewamy.
„Heksa” to książka, którą pochłania się szybko – nie tylko dzięki wartkiej akcji, ale też bohaterom, którym chce się kibicować. Jeśli lubicie połączenie romansu z humorem i szczyptą korporacyjnej ironii, ta historia zadziała na was jak najlepsza kampania reklamowa, wciągnie, rozbawi i zostawi w głowie ciepłe echo.
Polecam, to lektura, po której w sercu zostaje przyjemne, ciepłe wspomnienie.
„A myśli. Te skupiały się na jednym, niesamowicie ważnym pytaniu: kiedy w końcu opuści mnie to cholerne poczucie, że przegrywam życie?”
Zawodowa kompetencja. Emocjonalny chaos. Tajemnice. Kłamstwa. Pożądanie. Intrygi. Humor. Korporacyjne życie. Czyli jak życie Emilii wywróci się do góry nogami, a my będziemy siedzieć w pierwszym rzędzie, zajadać się popcornem, kibicować im, wkurzać się, krzyczeć i śmiać. Ale nie raz będziecie chcieli w nich czymś rzucić oraz będziecie podziwiać to całe szaleństwo z fascynacją.
Emilii jest marketingową specjalistką, potrafi stworzyć niesamowite projekty i prowadzić je jak nikt inny. Ta kobieta nie ma sobie równych. I można by pomyśleć, że jej życie to pasmo sukcesów w każdym aspekcie. Niestety nic bardziej mylnego, bo jej życie uczuciowe to jeden wielki chaos, a gdy w grę wchodzi miłość, to zaczyna się kataklizm. I gdy Emilii spotyka w barze nieznajomego, który wywiera na niej ogromne wrażenie. Od samego początku między nimi jest chemia, co kończy się pikantną nocą. Co rozpala w niej nadzieje, że w końcu jej życie miłosne zaczynie się układać. Tylko że Kraus nie jest tym, za kogo się podaje, o czym Emilia się boleśnie przekona. Niestety los ma inne plany. Bo nowy związek i nowy projekt i klient w pracy okazują się początkiem emocjonującej karuzeli. Bo Konrad Rzepecki jest wymagający, nieprzewidywalny, cyniczny, irytujący i prowokujący. Od samego początku działa na Emilii jak burza, ale nie zmieniło to faktu, że również ją niebezpiecznie fascynuje i to ze wzajemnością.
„To w aucie to była sekunda. Sekunda, która zmieniła moje życie.”
Ada Kussowska wiedziała, że „Heksa” podbije niejedno serce i zapewni wyśmienitą zabawę podczas jej czytania. Jest pełna błyskotliwych dialogów, emocjonalnych rozterek i romantycznego napięcie. Ta historia ma dwie strony. Jest zabawna, sarkastyczna i drapieżna, ale i autentyczna, wzruszająca i tak intensywna, że nie da się nie przeżywać tego, co tam się dzieje. Lekkość, z jaką jest napisana, jest świetna, sprawiając, że dosłownie płynie się przez nią i z zaciekawieniem śledzi się poczynania głównej bohaterki. Ada nie zapomniała o przyprawieniu jej humorem, pożądaniem, irytacją, cynizmem, tajemnicami, kłamstwami, zawiścią, intrygą i korporacyjnym życiem. Zostałam zabrana w podróż po relacjach damsko-męskich, ale i kobieco-kobiecych. W tej historii wszystko wymyka się spod kontroli, by wywrócić codzienność do góry nogami. Z Emilią łatwo idzie się utożsamić i odnaleźć w niej coś z nas samych, skradnie wasze serce i sympatię od samego początku. Za to Kraus vel panicz vel Konewka… cóż na początku na chwilę mi zamydlił oczy, ale czułam, że z nim jest coś nie tak, a im dalej czytałam i poznawałam go i to jego dziwne w niektórych momentach zachowanie. Szefowa Emilii od samego początku mnie wkurzała. Jak można być taką pi…. Już nie mówiąc o koleżance z pracy, która by mieć o czym plotkować i mieć kolejną dramę w pracy, okazała się zdradziecką pi…. Ale jakoś mnie to nie dziwi, bo miałam już z takimi ludźmi do czynienia. No i na deser został Konrad Rzepecki, on będzie was przyciągać i odpychać, będzie was fascynować i wkurzać. I mimo tego, co o nim mówią, będziecie czuć, że jest on dobry. Przekonacie się, że nie wszystko da się zaplanować i przewidzieć. A koza może okazać się doskonałym słuchaczem. Jeśli szukacie intensywnie smakowitego romansu z nutą ironii, który was wzruszy i rozbawi. To „Heksa” jest tym, czego szukacie. Gorąco polecam.
„HEKSA” to nie tylko nietypowy romans biurowy z niezliczoną ilością zabawnych sytuacji,ale również komedia romantyczna dzięki której spędzamy czas z uśmiechem na twarzy.
Tytułowa Heksa,którą zostaje Emilia to dziewczyna zagadka.Potrafi skomplikować sobie życie w najmniej oczekiwanym momencie.Chęć bycia kochaną wpędza ją w zawirowania miłości,które nie koniecznie kończą się dobrze.Wszystko przez mężczyzn potrafiących ranić i nie być szczerym wobec niej. Emilię kocha się za wszystko-za jej poczucie humoru,zawodowego podejście do powierzanych spraw i bezpośredniości,które są nasycone w dużą dawką humoru.Dzięki temu śmiejemy się podczas czytania a to sprawia,że historia jest niezapomniana i wyjątkowa.
Połączenie świata korpo z Emilią to dawkę najwyższej dawki emocji.Dodając do tego mężczyzn w jej życiu,to gwarancja niezapomnianego czasu z lekturą.Jestem oczarowana bohaterką i jej nietuzinkowym podejściem do życia.Jest dziewczyną,która mimo niepowodzeń prywatnych nie poddaje się-zostaje sobą i idzie naprzód.Zbyt szybko ufa i przez to częściej zostaje zraniona.
Spędziłam z książką wspaniały czas i was zachęcam do poznania jej histori. Gwarantuje,że poprawicie sobie humor czytając losy bohaterki
Jestem zachwycona tą historią i wam ją ogromnie polecam
Szukacie komedii romantycznej, która jest idealna do czytania w plenerze?
To dobrze trafiliście!
Heksa (wiadomo, że wiedźma) to nie tylko tytuł, to stan umysłu.
Nasza główna bohaterka, Emilia, tak jest spragniona miłości, że jak to w życiu bywa, trafia na nieodpowiedniego partnera.
Z pozoru wydaje jej się wszystko idealne ale wiadomo, że nie wszystko złoto co się świeci i tak ustrzeliła przystojny kawał tombaku.
Na jej orbicie trafił się korpoklient z piekła rodem, Rzepecki Konrad.
Daje jej popalić chociaż gdzieś po drodze pojawia się ta iskierka zrozumienia.
W końcu sama nie jest dłużna i też mu potrafi zaleźć za skórę.
Ta dwójka mogłaby reprezentować definicję porzekadła "kto się czubi, ten się lubi".
Prawdziwa reprezentacja hate-love.
Duża dawka humoru i wyjęty kij z rzyci sprawiają, że czytelnik się relaksuje obdarzony dobrym nastrojem i ciekawością dalszych wydarzeń.
Co mi się osobiście podobało, dużo było wstawek ze śląskiej gwary, w końcu akcja dzieje się w Katowicach a ja wtrącę prywatę, że mam bardzo dużą część rodziny właśnie na Górnym Śląsku.
Także sentyment jest.
Trafiła dziołcha na swoich.
Kocham te wszystkie akcje z Malwiną, po prostu wymiatają!
Cięte riposty to też coś co lubię, takie potyczki słowne podnoszą mi zainteresowanie lekturą i sprawiają, że czyta się błyskawicznie i z przyjemnością.
Jeśli miałabym się do czegoś doczepić, to poza kilkoma literówkami będzie to tylko i wyłącznie drobnostka, jaką jest moim zdaniem za szybkie zakochiwanie się naszej Emilki, no kobieta ma pojemne i kochliwe serce, trzeba przyznać.
Slow burn tutaj nie uświadczysz.
Ale i tak ją bardzo lubię, nawet, jeśli jest niedomyślna i zbyt zaślepiona by dostrzegać oczywistości, w końcu szukała swojego szczęścia w życiu.
Taka właśnie jest nasza Miła (oj nie lubi tego określenia): kochliwa, zabawna, uległa, momentami głupiutka i na pewno kreatywna a przy tym empatyczna.
Nie to co jej szefowa, tej od początku nie lubiłam ale dlaczego, to już musicie sami przeczytać.
Pierwszy raz miałam styczność z piórem autorki i powiem Wam, że się polubimy.
Czuję ten dobry vibe.
Polecam.